kmmka
10.04.06, 13:11
Nie wiem jak, ale musze zaczac od nowa. Uczylam go przychodzenia po smakołyk - i
nieźle szło - i w domu i na spacerach przychodził. Ale teraz maluch pewnie
dorasta, czuje się pewniejszy, coraz bardziej jest zainteresowany otoczeniem a
nie tylko swoją pańcia i... mogę go wołać, ile chcę i mieć jakie tam mi przyjdą
do głowy nagrody i nic... Odwraca łeb, patrzy na mnie i biegnie w swoją stronę.
Przestałam go spuszczać ze smyczy, ale to nie jest rozwiązanie, bo przecież
wybiegać sie musi.
Trzeba zacząć od nowa, ale przyznam, że troche mi ręce podają:(