Dodaj do ulubionych

wesprzyjcie troche - mój malec staje okoniem;)

10.04.06, 13:11
Nie wiem jak, ale musze zaczac od nowa. Uczylam go przychodzenia po smakołyk - i
nieźle szło - i w domu i na spacerach przychodził. Ale teraz maluch pewnie
dorasta, czuje się pewniejszy, coraz bardziej jest zainteresowany otoczeniem a
nie tylko swoją pańcia i... mogę go wołać, ile chcę i mieć jakie tam mi przyjdą
do głowy nagrody i nic... Odwraca łeb, patrzy na mnie i biegnie w swoją stronę.
Przestałam go spuszczać ze smyczy, ale to nie jest rozwiązanie, bo przecież
wybiegać sie musi.
Trzeba zacząć od nowa, ale przyznam, że troche mi ręce podają:(
Obserwuj wątek
    • wrexham Re: wesprzyjcie troche - mój malec staje okoniem; 10.04.06, 13:29
      nic sie nie martw - to przejdzie :)
      wszystkie gatunki w pewnym wieku tak maja :)
      nie wiem czym przywabialas swojego pieska do tej pory, ale moze zmien to na cos
      atrakcyjniejszego? ja swego czasu nosilam w woreczku kawaleczki zoltego sera, a
      potem kielbaski :)
      dobrze, ze pracujesz ze swoim psem - to da w koncu rezultaty;
      z moich obserwacji wynika, ze niewielu ludzi zadaje sobie jakikolwiek trud
      wychowawczy uznajac, ze pies po prostu ma sie sluchac i juz (nie wiem skad
      czerpia takie przekonanie)
      pozdrawim i zycze cierpliwosci
      marta
    • rezurekcja lina 10.04.06, 13:33
      Probuje, ile moze sobie powolic, a nuz na wszystko...

      Sugeruje zamiast smyczy line 10-metrowa i karabinczykiem na jednym koncu i
      rączką po drugim koncu (znaczy sie taka petla, ktora zakladasz na przegub).
      Junior ma wtedy 10 m wolnosci, w porywach do 20, jesli pobiegnie po srednicy. A
      Ty masz zawsze nad nim kontrole.
      Na kazdym spacerze co jakis czas trzeba juniora przywolac i w nagode poczestowac
      czyms pysznym. Jesli nie zareauguje na wolanie - jedno mocne szarpniecie lina.
      Ewewntualnie kilka szarpniec, ale _nie_ ciagniemy psa.
      Podobno psy najlepiej chodza "na parowke", czyli najcheteniej wykonuja
      polecenia, jesli nagoda jest parowka. ALe moze to byc tez granulka suchej
      karmy, uwaga, niektore karmy sa bardzo tluste, co widac dopiero po wygladzie
      kieszeni ...
      Na spacery oczywiscie nie chodzimy z pusta kieszenia.

      Ja swojego tez nie spuszczam, ale z innych przyczyn. Jest nieuwazny, moze wpasc
      pod samochod, zwlaszca, keidy zobaczy kota po drygiej stronie ruchliwej
      ulicy. Prowadzam go na linie.
      NIedogodnoscia jest to, ze trzeba ciaglae zwijac i rozwijac. I nasiaka woda w
      deszczowa pogode.

      Liny bywaja u rymarza.

      W WArszawie na CZestochowskiej 1. Niestety, taka dla mojego niunia
      kosztowala 40 zlotych polskich.
      • jottka Re: lina 10.04.06, 13:47
        czasem dobre efekty daje schowanie sie:) tzn. pies nas nie slucha i kica w swoja
        strone, no to my - po bezskutecznym przywolaniu go - chowamy sie za drzewem czy
        czym innym i czekamy, poki nasza myszka sie nie przerazi i nie zacznie nas
        szukac, co prawda ja to testowalam na duzo mniejszym szczeniaku

        a poza tym on ciebie slucha w innych sytuacjach? bo moze jestes niekonsekwentna
        w postepowaniu gdzie indziej i on po prostu zalapal, ze wprawdzie nie wolno, ale
        jak sie bardzo chce, to mozna
    • kmmka Re: wesprzyjcie troche - mój malec staje okoniem; 10.04.06, 14:15
      parówka przerobiona - czasem po nia przybiega, ale coraz rzadziej; owszem -
      szuka mnie jak się schowam i n=znajduje, ale staram sie go przy tym nie łapac i
      nie czepiać na smycz, zeby nie skojarzył i nie przestał się mnie trzymać;
      myślałam o linie, ale nie wiem czy zda egzamin - mój maleńtas waży już 20 kg i
      nieźle ciągnie! dzieki za dobre słowo:)
      • rezurekcja Re: wesprzyjcie troche - mój malec staje okoniem; 10.04.06, 14:25
        kmmka napisała:

        > myślałam o linie, ale nie wiem czy zda egzamin - mój maleńtas waży już 20 kg i
        > nieźle ciągnie! dzieki za dobre słowo:)

        moj wazy 32.
        • kmmka Re: wesprzyjcie troche - mój malec staje okoniem; 10.04.06, 14:28
          Bede próbować. Znajdę linę, niech nasiąka wodą, będę prała, ale niech będzie
          bezpiecznie na spacerku:)
          • gagik.geworgian Re: wesprzyjcie troche - mój malec staje okoniem; 10.04.06, 19:56
            Witam.
            Nie będę się wymądrzać, bo podpowiedzi moich porzedmówczyń są bardzo dobre.
            Chciałem jednak życzyć cierpliwości i wyrozumiałości :-)
            Jestem pewnien , że Twój upór w wychowywaniu psiaka da w końcu wyamarzone
            rezultaty. Najważniejsze to się nie zrażać i konsekwentnie (!) stawiać na
            swoim.
            Pozdrawiam i trzymam kciuki, co by się wszsytko udało :-) - Gagik
          • rezurekcja lina albo tasma 11.04.06, 10:03
            Ja swojego prowadzam na linie, ale podpatrzylam kilka dni temu, ze jeden z
            okolicznych zapsionych prowadza swojego haszczaka a moze malamuta na tasmie.
            Poniewaz nasze psy na swoj widok przyjmuja postawe konfrontacyjna i gotowe sa
            do walki o hierarchie w stadzie, nie moge do tego pana podejsc i spytac o te
            tasme. Ale poniewaz sa smycze automatyczne dla psow do 50 kg cale z tasmy, wiec
            przypuszczam, ze jego tasma to cos podobnego.
            My mamy niestety smycz taka, w ktorej tasma ma tylko 50cm potem jest cienka
            linka. Bardzo niepraktyczna przy przyciaganiu, choc wytrzymuje napor i
            szarpniecia mojego 32-kilogramowca. NIesty, kupujac, nie mialam pojecia, ze sa
            dwa rodzaje.
            • g.i.jane Re: lina albo tasma 11.04.06, 11:11
              Pewnie facet ma smycz automatyczna dla duzych psow. Ja mam taka z tasmy 5
              metrowej dlugosci. Jest bardzo mocna. Wyprowadzam na niej mojego nowofundlanda.
              Nie ma szansy zerwac choc wazy pewnie z 60kg.
              • rezurekcja Re: lina albo tasma 11.04.06, 11:45
                g.i.jane napisała:

                > Pewnie facet ma smycz automatyczna dla duzych psow.

                nie, lina zwisa zwobodnie z rak. Chyba,ze rozprul smycz, co ponoc jest dosc
                niebezpieczne ze wzgledu na te sprezyne w srodku.
                • kmmka Re: lina albo tasma 11.04.06, 13:24
                  Bardzo Wam dziekuje. Rozejrze sie w sklepach. Wczoraj puscilam wolno to moje
                  slodkie, zeby pobiegal i nawet przychodzil - na kawalek pieczonego kurczaczka! :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka