mamooschka
09.04.08, 19:35
Witam. Szukałam na forum, ale nie znalazłam informacji na ten temat.
Przed chwilą wyciągałam mojemu kocurkowi sporego kleszcza (prawie wielkości
fasolki). Nie mam pojęcia ile czasu go miał i jakim cudem nikt go nie wyczuł
przy głaskaniu :/
Do rzeczy: oczywiście nie mam pewności, że wyciągnęłam go całego. Co powinnam
zrobić? Czy wizyta u weterynarza może poczekać do jutra? Czy są jakieś
choroby, którymi kleszcz może zarazić kota? Na co powinnam zwrócić uwagę,
jeśli miałyby wystąpić jakieś objawy? Jak szybko mogą wystąpić (kleszcz był na
kocurku zapewne już parę dni)?
Z góry dziękuję za odpowiedź.