emwu55
16.10.09, 09:36
Wzięliśmy kota ze schroniska. Kota bardzo pragnął synek - wielbiciel
kotów pluszowych. Kocio piękny, zdrowy, spokojny. Dzwonię do mojej
mamy a ta na mnie- że co, że kocie smrody przy dziecku, że choroby
że alergie, że na pewno dlatego synek tak często choruje, bo
wcześniej przed ciążą i jak się synio urodził też mieliśmy kota i na
pewno dlatego jest taki nieodporny. Że synek pacierza nie umie , że
znaku krzyża nie potraf ale na zabawy z kotkiem to mamy czas. Syn
jedy dzieckiem ruchliwym, inteligentnym, wesołym. Nie ma czasu
nauczyć się wierszyka bo ciągle jest zajęty czymś innym. Ma 4 lata i
jest mądrzejszy i sprawniejszy fizycznie pod wieloma względami od
rówieśników. Choruje jak każdy porządny przedszkolak. W pierwszym
roku więcej teraz jakby ciut lepiej.
Mamy - kociary podsuńcie mi mądre artykuły nt kota a zdrowia
dziecka, bo nie mam ochoty na "fochy" mojej mamy. Nie mieszkamy
wprawdzie razem i nie jetem od niej zależna ale wkurza mnie takie
durne podejście.