baska121
20.07.07, 17:49
Wyobrazcie sobie ze ktos zglosil do Sadu ze urodzila mi sie wnuczka ale nie
zglosil ze za godz po porodzie zmarla .dostalismy pismo ze wszczeto
postepowanie w sprawie opieki prawnej .Na drugi dzien udaje sie do Sadu i
przekladam akt zgonu wnuczki .Pani oznajmia ze to corka musi zlozyc
wyjasnienie na pismie i dolaczyc akt zgonu nie ja ..Na drugi dzien pojawia
sie pani z Sadu pytajac jak sie ma Alicja .Wstrzasnelo mna ale wyjasniam co i
jak .Pani bardzo mila i oczywiscie nie wiedziala ze wnuczka zmarla .Uplynelo
juz miesiac .i 20 dni i teraz zainteresowali sie jak sie ma moja wnuczka .a no
lezy na cmentarzu i chyba ma sie dobrze .czy pani ktora zglaszala urodzenie
nie widziala ze zaraz umarla ?
moze nie chciala widziec ?a Wy dziewczyny co o tym sadzicie ?czy mialam prawo
sie wk....