Dodaj do ulubionych

Osiołkowi w żłoby dano - czyli wracam do pracy....

03.10.07, 22:02
Nadszedł ten dzień i ten moment - zostawiam Dziewczyny na pastwę Babci i
opiekunki i wracam do Mas Pracujących zarabiać na waciki. Pomijając kwestie
dylematów "czy na pewno dobrze robię, dziewczyny takie małe, a jak sobie
poradzi opiekunka itp) stanęłam przed następującym problemem:
- propozycja pracy nr 1 - praca w Centrum Finansowym Bardzo Dużej Firmy,
godziny wyregulowane, ściśle określony , raczej wąski zakres obowiązków,
całkiem przyjemny socjal
- propozycja nr 2 - praca jako Główny Księgowy w normalnej firmie, godziny
płynne i raczej do samodzielnego ustalenia, ale czasem na pewno więcej niz 8
(część na pewno w domu), zakres obowiązków i odpowiedzialności - szeroki,
socjal minimalny
Finansowo troche lepsza propozycja nr 2, ale nie jest to argument
najważniejszy. No i cholera waham się. Co radzicie?
Obserwuj wątek
    • akastel Re: Osiołkowi w żłoby dano - czyli wracam do prac 03.10.07, 22:11
      Hmmm, znałam kilka osób, które pracowały w centrach finansowo-
      księgowych, straszna kicha to była. Praca mało rozwijająca,
      księgowanie faktur, duża rotacja pracowników. Mam nadzieję, że to
      nie coś takiego...
      • ciri_77 Akastel, moja praca polega na ksiegowaniu faktur!! 03.10.07, 22:44
        pytanie, co oprócz tego :))
        Wiesz, ja chyba chwilowo potrzebuje czegoś co nie wymaga maksymalnego wysiłku
        umysłowego - zmeczona jestem straszliwie, często niedospana a w takim stanie
        kiepsko się mysli a jeszcze gorzej bierze odpowiedzialność za skutki braku myślenia.
        Tylko mam nadzieje że jest to stan przejsciowy, bo lubie pracowac na
        samodzielnym stanowisku i nie ukrywam że ta druga propozycja strasznie mnie
        kusi, tylko Szanowny Małżonek sprowadza mnie na ziemię - bywa, że w nocy wstaje
        kilka razy, z czasem będa choróbska itp a w księgowości pewne terminy sa świete.
        No i w tej drugiej pracy nikt mnie nie zastąpi, znam ból łażenia do roboty z
        goraczką itp i troche sie tego obawiam.
        • akastel Re: Akastel, moja praca polega na ksiegowaniu fak 03.10.07, 23:23
          Rozumiem. Decyduj, jak Ci serce podpowiada. W końcu nie musisz
          akurat teraz podejmować wielkich wyzwań, na to masz jeszcze całe
          życie, a dzieci tak szybko rosną... Ja, jak się dowiedziałam, że
          Lila w drodze, to rzuciłam pracę w firmie z "Wielkiej Czwórki" i
          wróciłam do Bielska, żeby robić coś spokojniejszego. Nigdy tego nie
          żałowałam.
    • a-nulla Re: Osiołkowi w żłoby dano - czyli wracam do prac 03.10.07, 22:20
      Mnie by chyba skusiły te "płynne godziny pracy"...
    • weteranka13 Płynne godziny pracy 03.10.07, 23:11
      Od wielu lat pracuję w domu, prowadząc mikodziałalność gospodarczą.
      To ma całą furę plusów i chyba nie byłabym już w stanie pracować
      inaczej, lubię to, co robię, doceniam, że taki tryb pracy daje
      szerokie możliwości i dużą elastyczność, etc.
      Ale...
      Pracuję zasadniczo ciągle.
      Gdy przeczytałam o Twoich alternatywach pomyślałam sobie o tym, że
      mając małe dzieci fajnie jest chyba być zmuszonym do zrobienia
      makijażu, założenia "metaforycznych" szpilek i poprzebywania w
      gronie kolegów z pracy (świadcząc pracę oczywiście), a po ustalonym
      czasie zamknięcia za sobą drzwi jakiejś firmy i powrotu do domu bez
      sterty papierów i kilkunastu zadań "na jutro". Świadomości soboty i
      niedzieli, dwóch cudownych dni...

      Tego bym sie trochę obawiała pod hasłem "płynnych godzin pracy" (co
      teoretycznie brzmi bajkowo) w opcji 2. Owszem, możesz przez tydzień
      wpadać do pracy na godzinkę, bo resztę zrobisz w domu pracując przez
      23 pozostałe na dobę...

      Z drugiej strony pisałaś kiedyś, że jesteś silną jednoską, która nie
      daje sobie wejść na głowę, więc pewnie to nie ma znaczenia.

      Życzę Ci, żeby decyzja pozytywnie przerosła Twoje najśmielsze
      oczekiwania.

      W-13
    • lotos.flower Re: Osiołkowi w żłoby dano - czyli wracam do prac 04.10.07, 08:40
      ja bym chyba jednak zdecydowała się na pierwszą propozycję - na początek.
      Dziewczynki wymagaja jeszcze mnóstwa Twojej uwagi, przychodzac do domu pracę
      zostawiasz za drzwiami firmy. A jak dziewczynki podrosna, a Ty wpadniesz w rytm
      to zawsze możesz zmienic pracę :) Myślę ze na początek dobrze jest zacząć
      spokojniej.
      :)
      pozdrawiam
    • madida a socjal też ważny.. 04.10.07, 09:25
      wiadomo. no i jeśli propozycja nr.1 jest bardziej LIGTH od drugiej -
      to weź pierwsza. Poza tym zastanawia mnie różnica w
      wynagrodzeniu.Napisałaś że nieco lepsza-(czy jakoś tak)- nieco to wg
      mnie za mało. Stanowisko głównej księgowej jest chyba duuuuuuuuuzo
      bardziej odpowiedzialne niż stnowisko pracownika księgowości w
      centrum. Nie powinna być tu nieco wyższa pensja tylko dużo wyższa.
      No ale sama wiesz najlepiej jak jest. Ja bym mimo wszystko postawiła
      na nr.1:)
    • baska121 Re: Osiołkowi w żłoby dano - czyli wracam do prac 04.10.07, 09:51
      Napewno sobie poradzisz ,poczatki zawsze sa najgorsze i nawet kiedy nie ma sie
      dzieci .Trzeba wpasć w ten rytm i rozlożyć sie tak żeby byc i dobrą mama i
      dobrym pracownikiem a wtedy bedzie dobrze .Ty ciri potrafisz .Punkt1 jest
      bardziej dogodny dla mamy .Kiedy ja pracowalam przy małych dziewczynkach nosiłam
      je do zlobka .nie dosć ze praca w pracy to jeszcze zadania domowe do zrobienia
      na wczoraj .Nie wiadomo kiedy praca stawala sie dla mnie ważniejsza od dzieci to
      tak samo przyszlo .Nie umialam powiedzieć stop .
      Zycze Ci powodzenia w pracy .
    • e_rubi Re: Osiołkowi w żłoby dano - czyli wracam do prac 04.10.07, 10:29
      ciezka decyzja - obie opcje maja plusy i minusy, jak wszystko. A
      ta "normalna firma" to duza jest? czym sie zajmuje ? czy bylabys
      jedyna ksiegowa w firmie czy mialabys kogos do pomocy?

      ja zatrudniam ksiegowa na takim samodzielnym stanowisku glownego
      ksiegowego - jest jedyna osoba w firmie odpowiedzialna za ksiegowosc
      i kadry. plynne godziny pracy rzeczywiscie sa plynne - sa dni ze
      pracuje 3-4 godziny robiac biezace rzeczy, sa takie gdy wcale nie ma
      roboty, sa takie gdy pracuje po 8-10 godzin (to wtedy gdy zamykamy
      miesiac i trzeba dotrzymac terminow) Czasem ZAMIAST przyjechac do
      firmy zabiera prace do domu. Ta pani dzieci malych nie ma - ale ma
      bardzo ciezko chora mame po wylewie, ktora sie opiekuje w domu. Taki
      system pracy (co sama podkresla) pozwala jej wlasnie na ustawianie
      sobie tak dnia, zeby mama miala caly czas opieke - przy pomocy 1
      osoby z rodziny i pielegniarki srodowiskowej (godziny pracy sa
      naprawde dowolne - jest rozliczana z roboty, ktora ma byc zrobiona).
      po jakims czasie ustawila sobie tak prace, ze wszystko idzie bardzo
      sprawnie. My zatrudniamy ok 20 osob i prowadzimy kilka sklepow,
      wynajem i czesciowo produkcje bizuterii. Nie wiem jak w praktyce
      wygladaloby to w tamtej firmie.

      Trudno mi ci radzic, przeanalizuj sobie dokladnie zakres obowiazkow
      w obu pracach. Mysle, ze ja sklanialabym sie bardziej do
      samodzielnego stanowiska - glownie dlatego, ze nie lubie
      byc "trybikiem w wielkiej machinie", wole odpowiadac sama za siebie.

      Pozdrawiam :-))
    • mysty zeżarło mi cały post :/ 04.10.07, 11:16
      so napiszę jeno w skrócie - wybrałabym number 2. Praca 1 wydaje się
      bezpieczniejsza i ładniejsza, ale 2 - ciekawsza. I decydującym
      czynnikiem są tu dla mnie 'płynne' godziny - pracujesz kiedy jest
      praca a nie siedzisz 4 godziny za biurkiem i marnujesz czas bo nic
      teraz nie ma do roboty.

      życzę trafnego wyboru, pamietaj ciri, że życie jest krótkie a ciepłe
      posadki mają to do siebie, że usypiają człowieka :P

      powodzenia :)
      • magda_bb1 popieram mysty :-) 04.10.07, 12:27
        ciepłe posadki są usypiające a jeśli się dobrze zorganizujesz to
        płynne godziny mogą być całkiem fajne... poza końcem miesiaca, 15,
        20 każdego miesiąca i okolicami końca roku i marca- kwietnia ;-) ale
        do tego jako księgowa chyba się już przyzwyczaiłaś :-) tylko wiadomo
        że propozycja 2 jest dobra tylko wtedy jeśli masz ochotę na większe
        wyzwanie... no i kasa będzie lepsza :-)
        • mpd3 Re: popieram mysty :-) 04.10.07, 14:18
          Myślę sobie, że to propozycje dla dwóch zupełnie różnych
          charakterów. Nie mogę ocenić Twojego temperamentu jednoznacznie
          znając Cię praktycznie wyłącznie z forum (+ dwa przelotne spotkania
          w realu), ale coś mi się zdaje, że podpadasz pod kategorię, której
          szczęście daje praca nr 2...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka