Dodaj do ulubionych

Prywatna bron.

01.05.10, 10:04
Jak to jest właściwie w Polsce z bronią dla prywatnych.
Myślę ze nie jak w Ameryce, można wejść do sklepu i kupić co pragnę.

Tutaj dużo ludzi noszą prywatna bron dla osobistej ochrony.
Nie mowie o broni służbowej, co dostaje/kupuje oficer lub wysoki urzędnik.

Ja posiadam TAURUS 9mm z Titanium. Jak to jest u was?
Obserwuj wątek
    • stefan.siudalski Re: Prywatna bron. 01.05.10, 10:27
      U nas są lekko złagodzone przepisy z czasów okupacji.
      Gazety wielokrotnie pisały, że:
      - bandyci /karani/ dostawali pozwolenia na broń za łapówki,
      - pozwolenia na broń załatwiało się na suto zakrapianych spotkaniach,
      - "sprawa Palmera" - ciągano po sadach przez dwa lata człowieka bo miał
      własnoręcznie wykonane atrapy amunicji lecz w trzech z nich
      spłonki były sprawne - środek naboi był wypełniony rodzajem cementu,
      - ludzie którzy decydują o dostępie do broni dbają przede wszystkim o
      bezpieczeństwo bandytów,
      - małej Finlandi jest tyle samo broni krótkiej co u nas,
      - w Niemczech bez problemu w trybie uproszczonym otrzymujesz pozwolenie na broń
      kolekcjonerską,
      - Niemcy rocznie kupują trzy razy więcej broni niż u nas jest wszystkiej
      zarejestrowanej broni łącznie z myśliwską,
      - policja tropi kolekcjonerów broni skuteczniej niż bandytów a broń historyczna
      zarekwirowana "podziewa sie gdzieś" - mam nadzieję, że nie idzie na przetop
    • brigada_di_bandito Re: Prywatna bron. 01.05.10, 11:17
      mosze_zblisko_daleka napisał:

      > Tutaj dużo ludzi noszą prywatna bron dla osobistej ochrony.

      Obronić się możesz przed pijaczkiem,ale do tego zbędna jest broń palna,wystarczy
      mocniejszy kopniak.Nie pomyślałeś że w kraju o powszechnym dostępie do broni
      jest bardziej niebezpiecznie bo bandziory chodzą po ulicach z pukawkami?


      • wielki_czarownik Re: Prywatna bron. 01.05.10, 11:24
        Od kiedy to bandyta przejmuje się takim drobiazgiem jak pozwolenie na broń?
        • brigada_di_bandito Re: Prywatna bron. 01.05.10, 11:33
          wielki_czarownik napisał:

          > Od kiedy to bandyta przejmuje się takim drobiazgiem jak pozwolenie na broń?

          Bandyta musi mieć broń kiedy spodziewa się u napadanego że i on ją posiada.
          Pamiętasz,kiedyś Angielscy bobby nie nosili broni.Wiesz dlaczego?
          • remov Wypowiedzi matołków 01.05.10, 12:51
            brigada_di_bandito napisała:

            Gdy czytam takie wypowiedzi odklejonych od rzeczywistości matołków, to
            zastanawiam się, czy mam do czynienia z istotkami nadal mieszkającymi z
            mamusiami, nad którymi roztacza ona opiekę i nie bardzo wiedzą, jak wygląda świat.

            > Bandyta musi mieć broń kiedy spodziewa się u napadanego że i
            > on ją posiada.
            To są czyste brednie - jak dowodzą liczne przykłady w miejscach, gdzie można
            normalnie nosić broń ukrytą (a w takich Czechach nie trzeba nawet na to
            pozwolenia, wystarczy ogólne pozwolenie na broń, a można ją nosić przy
            sobie
            ), liczba ataków z bronią jest znikoma. Generalnie bandyta zawsze stara
            się mieć przewagę nad zaatakowanym, jeżeli takiej chwilowej przewagi nie może
            uzyskać, jeżeli mentalnie spodziewa się, że ofiara może się obronić, to nie
            podejmuje akcji.

            > Pamiętasz,kiedyś Angielscy bobby nie nosili broni.Wiesz dlaczego?
            A to już bełkot czystej wody. Brytyjscy policjanci nie nosili broni, kiedy na
            Wyspach był w mniejszym stopniu ograniczony dostęp
            , niż obecnie i nadal
            nie noszą
            , mimo, że broń ludziom zabrano.

            Tyle tylko, że kiedyś, kiedy broń była powszechnie dostępna nie było specjalnych
            oddziałów szybkiego reagowania policji, które miały dostęp do broni maszynowej,
            jak obecnie, a obecnie, kiedy NORMALNYM ludziom broń zabrano, nie dość, że
            liczba takich pododdziałów, jak i ich liczebność wzrasta, to jeszcze radykalnie
            zwiększyła się liczba broni nielegalnej.

            I tutaj umysł przeciętnego matołka się przegrzewa, bo nie jest w stanie pojąć i
            ogarnąć rozumkiem informacji, jakim cudem po niemal kompletnym rozbrojeniu
            brytyjskiego społeczeństwa (nie ma co - w myśl głupawej teorii kraść z
            prywatnych sejfów) nagle krzywa przestępstw dokonywanych z bronią poszła do góry.

            I na tym można w zasadzie dyskusję zakończyć, wykazując, że rozmówca jest
            kompletnym dyletantem, a jego tezy fałszywe.

            I jeszcze jedno - na podobne pytanie, czy zwiększenie liczby broni prywatnej
            jest skorelowane z większą liczbą jej kradzieży nie ma odpowiedzi. Bo takiego
            powiązania - wbrew matołkom - po prostu nie ma. I dobrym przykładem na to mogą
            być statystyki naszych południowych sąsiadów, którzy za nic nie chcą się
            dopasować do wizji i urojeń niektórych ludzi :)

            Ach ten prawdziwy świat, tak odległy od bajek :P
            • maccard Re: Wypowiedzi matołków 01.05.10, 12:55
              remov napisał:

              >
              > Ach ten prawdziwy świat, tak odległy od bajek :P
              >

              Ja już się tam znajdziesz, to się skontaktuj.
              • remov Re: Wypowiedzi matołków 01.05.10, 13:12
                maccard napisał:

                > Ja już się tam znajdziesz, to się skontaktuj.
                Synku, ja doskonale wiem, że o zagadnieniu nie masz żadnego pojęcia,
                poza kilkoma urojeniami, które pojawiły Ci się w głowie. Pewnie po
                oglądaniu za młodu sensacyjnych filmów amerykańskich, które
                niestety - jak pewne klisze - funkcjonują w obiegu. I nawet nie jest
                to do końca Twoja wina, choć ponosisz odpowiedzialność za skrajny
                brak logiki w wypowiedziach. Ale może tego również nikt Cię nie
                nauczył i nie wytrenował w toku obowiązku szkolnego :)
                • maccard Re: Wypowiedzi matołków 01.05.10, 13:24
                  Wow, jaka dojrzała wypowiedź. "Synku", "Matołku", "nie oglądaj tylu filmów". To
                  wcale nie sprawia wrażenia podwórkowych kłótni przy trzepaku...
                  rotfl

                  Zastanawiam się skąd bierzesz tę niezachwianą pewność znajomości psychiki
                  bandytów, że rezygnują oni z napaści gdy tylko podejrzewają, że ofiara może się
                  obronić? Czyli napady na uzbrojonych ludzi się nie zdarzają? I broń taka nie
                  wpada w ręce bandytów?

                  Może w twojej szkole o tym opowiadali, bo w mojej nie.

                  W mojej szkole mówili, że bandyta mając trudne "zadanie" zmienia metodę, czeka
                  na sprzyjające okoliczności, ale rzadko rezygnuje.
                  • marek_boa Re: Wypowiedzi matołków 01.05.10, 15:58
                    To ja Ciebie to wyłuszczę M_C!:) Remuś jako człowiek skrzywiony przez los ze
                    względu na nieskrępowany dostęp do broni na różnych strzelnicach tudzież
                    fiksacyjne i obsesyjnie bronią się Interesujący już dawno Zatracił możliwość
                    oceny co jest fikcją a realiami! Najchętniej Porozdawał by broń wszelaką komu
                    tylko po padnie no bo jak to tak?! Inni są inni od niego?!Toż to być nie może!
                    Jego obsesyjna nienawiść do ludzi w mundurach bierze się właśnie z tego ,że sam
                    w wojsku nigdy nie był no a policję to by na pierwszym miejscu Zlikwidował - toż
                    stoimy po drugiej stronie barykady - my chcemy by broni było jak najmniej
                    (chodzenie na co dzień w kamizelce kuloodpornej jak większość Amerykańskich
                    policjantów mnie jak i moim kolegom "nie leży") a On by Chciał by tej broni było
                    jak najwięcej!
                    - Problem polega na tym ,że Ty M_C Wiesz jak to wygląda ze strony "ulicy",ja to
                    wiem a Remusiowi w jego ciasnym małym rozumku w życiu taka wiedza nie zaświta!
                    -Pozdrawiam!
                    P.S. Nie zdziwił bym się gdyby Spał z pistoletem pod poduszką!:)
                  • remov Re: Wypowiedzi matołków 02.05.10, 21:25
                    maccard napisał:

                    > Wow, jaka dojrzała
                    Pozwolisz, że bełkot nie na temat wytnę? Ja rozumiem, że po prostu
                    musisz coś takiego generować, bo na coś innego Cię nie stać, ale
                    może nie przesadzaj.

                    > Zastanawiam się skąd bierzesz tę niezachwianą pewność
                    > znajomości psychiki bandytów, że rezygnują oni z napaści gdy
                    > tylko podejrzewają, że ofiara może się obronić?
                    M.in. z teorii gier. Z badań, które zostały na ten temat robione,
                    głównie w Stanach. Danych wbrew pozorom jest sporo i można z nich
                    wyciągać generalne wnioski. A ludziom analizującym dane płacą nie za
                    to, abym mieli "niezachwianą pewność" (takie zresztą gówniarskie
                    wstawki zresztą jednoznacznie pokazują, że i sztuki dyskusji nikt
                    Cię nie nauczył), ale aby wyciągali z nich wnioski. Po "niezachwianą
                    pewność" idź, kolego do Kościoła.

                    > Czyli napady na uzbrojonych ludzi się nie zdarzają?
                    Czy potrafisz czytać prosty tekst w języku polskim ze zrozumieniem?
                    Prawdopodobieństwo tego rodzaju napadu jest mniejsze, niż w
                    przypadku wyboru ofiary, co do której napastnik ma pewność, że jest
                    nieuzbrojona. Znowu kłania się minimalizacja ryzyka - wbrew Twoim
                    urojeniom - bandyta w jakimś tam stopniu planuje.

                    > I broń taka nie wpada w ręce bandytów?
                    To podaj wartości liczbowe? Czas start. I tutaj będzie milczenie, bo
                    o zagadnieniu nie masz pojęcia, mimo, że dane liczbowe są dostępne.
                    Po prostu, jak już napisałem, jesteś osobą działającą tylko w
                    tematach "miękkich", gdzie każdy głupek może generować sobie ruch,
                    jak kwestia aborcji, prostytucja, czy dostęp do broni. Ot i tyle.

                    > Może w twojej szkole o tym opowiadali, bo w mojej nie.
                    Zawsze mnie bawi w dyskusjach z matołkami, jak to wypisują długi,
                    obszerny bełkot na wstępie o rzekomym braku kultury swojego
                    rozmówcy, jak to są bardzo dojrzali emocjonalnie i w ogóle, a
                    następnie w treści natrafiam na tego rodzaju gówniarski wpis. I
                    mniej więcej można w tym momencie rozmówcę ocenić :)

                    > W mojej szkole mówili, że bandyta mając trudne "zadanie"
                    > zmienia metodę, czeka na sprzyjające okoliczności, ale
                    > rzadko rezygnuje.
                    Jeżeli przestępca założy z góry, że podejmuje się ryzyka zdobycia
                    nielegalnej broni (jak? z użyciem innej broni? Po co?) to owszem,
                    istnieje realna szansa, że uda mu się - dzięki zdecydowaniu,
                    zaskoczeniu czy innym czynnikom dopiąc swego. Tyle tylko, że ów
                    przykładowy bandyta nie jest idiotą - jak Ci się wydaje - i
                    doskonale wie, że po pierwsze znalezienie u niego nielegalnie
                    posiadanej broni palnej znacząco zwiększa szanse na dłuższy wyrok,
                    pomijając już fakt, że taka konstrukcja jest szczegółowo sprawdza
                    pod względem zastosowania w innych przestępstwach. Stąd też,
                    kradzieże broni są relatywnie rzadkie - bo nie dość, że wieksze jest
                    ryzyko jej zdobycia, to jeszcze większa szansa wpadki. No, ale
                    przecież to wszystko tłumaczę matołkowi, który już dawno sobie
                    uroił, jak działa świat :)

                    A teraz mi raz jeszcze napisz, jaki to dojrzały jesteś, LOL.
                    • viking2 Re: Wypowiedzi matołków 03.05.10, 02:55
                      remov napisał:
                      > Jeżeli przestępca założy z góry, że podejmuje się ryzyka zdobycia
                      > nielegalnej broni (jak? z użyciem innej broni? Po co?)

                      Remov, moge odpowiedziec na to pytanie. Nie z wlasnego doswiadczenia, bo nie
                      kradne broni, ale logicznie rzecz biorac, kradna na handel. Przestepca, ktory
                      dostarcza towaru nielegalnemu handlarzowi broni, nie produkuje jej przeciez w
                      piwnicy, tylko kradnie. Albo poprzez wlamanie, kiedy nie ma znaczenia, czy mial
                      wlasna bron, czy nie (najczesciej zreszta ma) - bo miejsce wlamania moze stac
                      puste i nie ma kogo terroryzowac, albo poprzez rabunek broni - i wtedy ten, kto
                      decyduje sie dokonac napadu i rabunku broni czesciej pojdzie z wlasna bronia,
                      niz nie. Dla niego jego wlasna bron bedzie "narzedziem" uzywanym do pozyskania
                      "urobku" - skradzionej broni na handel.
                      • marek_boa Re: Wypowiedzi matołków 03.05.10, 08:23
                        Viking Daj Spokój!:( Remuś i tak nie zrozumie ,że ze Swojej ulubionej "broni"
                        wali sam sobie w stopę i nie mając bladego pojęcia o temacie - czyli
                        teoretyzując Próbuje dyskutować (specjalnie napisałem Próbuje - bo dyskutować to
                        on nie umie) z M_C czyli oficerem z "ładnym" stażem w CBŚ!
                        -Pozdrawiam!
                      • remov Skąd się bierze nielegalna broń w obiegu 03.05.10, 13:14
                        viking2 napisał:

                        > Przestepca, ktory dostarcza towaru nielegalnemu handlarzowi
                        > broni, nie produkuje jej przeciez w piwnicy, tylko kradnie.
                        Ale nie detalicznie, tylko hurtowo. Nikt się nie zajmuje kradzieżą
                        broni po mieszkaniach. Pomijając już fakt, że musiałby mieć dostęp
                        do informacji, kto takową posiada, a kto nie.

                        Większość nielegalnej broni pochodzi albo z nigdy nie rejestrowanego
                        obiegu, jeszcze z czasów wojny (stąd też się bierze wykrywanie co
                        roku dużych partii tego rodzaju sprzętu, nawet w Polsce), z dużych
                        kradzieży, często realizowanych przez całe grupy przestępcze (na
                        przykład w latach 1990. ukradziono transport kolejowy z Ceskiej
                        Zbrojovki - ta broń wypływa i do dzisiaj, m.in. pistolet maszynowy
                        vz. 61 Skorpion użyty w Magdalence był jeszcze z tego przestępstwa)
                        oraz... z sprzedaży nielegalnie przez Policję, przez skorumpowanych
                        funkcjonariuszy. W ten ostatni sposób znika broń przeznaczona do
                        likwidacji i egzemplarze z konfiskat - w ten sposób dorabiali sobie
                        panowie w mundurach w warszawskim CLK oraz nie tak dawno w jednym z
                        miast polski. Poza tym mamy jeszcze wynoszenie komponentów broni bez
                        numerów z fabryk - taka afera była w Radomiu, na rynek przeniknęło
                        kilka poskładanych z części Glauberytów. Na zachodzie napada się na
                        posterunki policji lub magazyny wojskowe - w ten sposób do obiegu
                        trafiają karabinki automatyczne. Czasami organizuje się fałszywe
                        transakcje, do jakichś afrykańskich państewek, z lipnymi dokumentami
                        (świadectwami) odbiorcy końcowego.

                        > Albo poprzez wlamanie, kiedy nie ma znaczenia, czy mial
                        > wlasna bron, czy nie (najczesciej zreszta ma)
                        Wybacz, ale radośnie sobie teoretyzujesz, czyli po prostu zmyślasz.
                        Tak naprawdę najmniej istotne, najmniej liczne i praktycznie rzecz
                        biorąc pomijalne są potencjalne kradzieże broni od użytkowników
                        cywilnych. I jest to fakt, tendencja opisana w statystykach w
                        państwach z dostępem do broni mniej restrykcyjnym, niż w Polsce.
                        Nikt się nie bawi w napady na ludzi w celu zdobycia broni! To fikcja
                        rodem z filmów i bajek opowiadanych sobie przed zaśnięciem przez
                        fanatycznych przeciwników dostępu do broni. Obok znanego mitu, że
                        można było kupić broń od szeregowych radzieckich żołnierzy
                        opuszczających Polskę. Otóż nie można było. Takie przypadki są
                        nieznane. Natomiast - ale to nie w Polsce - zdarzały się "wyprzedaże
                        magazynowe", nielegalne na szczeblu generałów, głównie w NRD.

                        Problem z takim tematem jak dostęp do broni to ogromna liczba
                        różnych mitów, najczęściej powtarzanych przez osoby nie mające
                        zielonego pojęcia o zagadnieniu, a kulturą osobistą nie grzeszące
                        (ja nazywam ich ogólnie "matołkami"). Zresztą poziom tych samych,
                        histerycznych argumentów jest widoczny za każdym razem, w każdej
                        dyskusji - zrównoważone wypowiedzi tych, którzy się znają i bełkot
                        generowany przez hoplofobów (albo niektórych - bo na szczęście nie
                        wszystkich - byłych lub aktualnych funkcjonariuszy, wytresowanych
                        jeszcze w PRL, gdzie broń można było dać tylko zaufanym towarzyszom,
                        albo nikomu, niestety takie przypadki - w tym tutaj - nadal się
                        zdarzają).


                        (ciach historyjka)
                        Wybacz, ale rzeczywistość przeczy Twojej hipotezie. Naprawdę nie
                        trzeba odkrywać ponownie Ameryki i wymyślać sobie, skąd się bierze
                        nielegalna broń w obiegu - te informacje są znane i dostępne.
                        • wladca_pierscienii Re: Skąd się bierze nielegalna broń w obiegu 03.05.10, 13:40
                          remov napisał:

                          > viking2 napisał:
                          >
                          > > Przestepca, ktory dostarcza towaru nielegalnemu handlarzowi
                          > > broni, nie produkuje jej przeciez w piwnicy, tylko kradnie.
                          > Ale nie detalicznie, tylko hurtowo. Nikt się nie zajmuje kradzieżą
                          > broni po mieszkaniach.

                          może nikt z mafii

                          problem w tym, że większość obywateli jest za biedna
                          by czuć się zagrożona przez organizacje typu mafiljnego

                          zwykli obywatele boją się napadu na ulicy
                          przeprowadzonego przez przestępców
                          co są zbyt kiepscy, by dostaćsię do mafii

                          ci mogliby się zaopatrywać w broń w okradanych domach

                          > Pomijając już fakt, że musiałby mieć dostęp
                          > do informacji, kto takową posiada, a kto nie.
                          >
                          hmm...
                          a tu
                          forum.gazeta.pl/forum/w,539,110826807,110870223,BYl_kiedys_program.html
                          inny ZWOLENNIK zliberalizowania dostępu do broni
                          twierdzi, że przestępcy mogą to wiedzieć

                          > Pomijając już fakt, że musiałby mieć dostęp
                          > do informacji, kto takową posiada, a kto nie.

                          nawet bez takiej wiedzy wcześniej
                          można btoń znaleźć przy przeszukiwaniu okradanego mieszkania



                          > Większość nielegalnej broni pochodzi albo z nigdy nie
                          > rejestrowanego
                          > obiegu, jeszcze z czasów wojny (stąd też się bierze wykrywanie co
                          > roku dużych partii tego rodzaju sprzętu, nawet w Polsce),

                          ee...
                          "duże partie" to są chyba u byłych partyzantów
                          :-)
                          • remov Re: Skąd się bierze nielegalna broń w obiegu 03.05.10, 14:08
                            wladca_pierscienii napisał:

                            > może nikt z mafii
                            Jasssne. Włamanie to mieszkania to jedno, włamanie do sejfu czy
                            kasetki z bronią (zamocowaną na stałe) to inny poziom trudności.
                            Sprzedaż paserowi komputera, telewizora czy wieży to jedno, sprzedaż
                            broni - gorącego towaru - to inna bajka. Poziom ryzyka znacząco
                            wzrasta, również w razie wpadki.

                            Przestępca to nie jest - jak się tutaj wielu wydaje - postać z gry
                            komputerowej, tylko człowiek, często znający mniej czy bardziej
                            kodeks karny i oceniający ryzyko. Oczywiście dochodzą tutaj rozmaite
                            czynniki, ale w afekcie nie napada się na mieszkania w celu zdobycia
                            broni, a włamanie do sejfu z bronią, aby łup zamienić w skupie na
                            alkohol oceniam jako science-fiction.

                            > problem w tym, że większość obywateli jest za biedna
                            > by czuć się zagrożona przez organizacje typu mafiljnego
                            To są jakieś brednie. Pomijając już - jakie znowu organizacje? Znowu
                            za dużo filmów?

                            > zwykli obywatele boją się napadu na ulicy przeprowadzonego
                            > przez przestępców co są zbyt kiepscy, by dostaćsię do mafii
                            Jaaaaaaaaaaassssssssssssne, bo mafia preselekcję robi, jak GROM. Czy
                            możesz jednak przestać przenosić sobie obrazy z gry komputerowej na
                            rzeczywisty świat. Przestępcy dobierają się na zasadzie znajomości i
                            zaufania, a nie testów umiejętności (kolejnych wartości
                            współczynników). No bez żartów.

                            > ci mogliby się zaopatrywać w broń w okradanych domach
                            Może w Twojej grze komputerowej. Bo w realnym świecie, jak
                            przestępca jest "zbyt kiepski do gangu" to w magiczny sposób nie
                            zdobywa wiedzy o sprzedaży łupu jakim jest broń, jak też choćby
                            dostania się do sejfu (kasetki). Przecież broni nie przechowuje się
                            w bieliźniarce, do cholery! Podczas uzyskiwania pozwolenia nawiedza
                            Cię - często kilka razy (na przykład dwa) - dzielnicowy, czasami w
                            większym towarzystwie i sprawdza, jak to wygląda. To jest z
                            kryterium, z którego nawiasem mówiąc, nawet w społecznym projekcie
                            ustawy (tj. FRS) się nie rezygnuje.

                            Jak już pisałem - dobrze jest cokolwiek wiedzieć, zanim zacznie się
                            pisać coś tam od rzeczy.

                            > nawet bez takiej wiedzy wcześniej można btoń znaleźć przy
                            > przeszukiwaniu okradanego mieszkania
                            Bredzisz. A jeżeli tak jest, to posiadacz popełnia przestępstwo i
                            nie dotyczy to Polski, ale wszystkich państw. Nawet w Izraelu nie
                            masz prawa pożyczyć broni od współmałżonka, nie możesz jej wziąć do
                            ręki. Znowu tutaj swoje fantazje z wymyślonego scenariusza
                            projektujesz na rzeczywistość.

                            > "duże partie" to są chyba u byłych partyzantów
                            Nie, nie masz zielonego pojęcia, ile w obiegu jest sprawnej broni z
                            czasów II wojny światowej. Policja ocenia to na 200 tysięcy obecnie,
                            odrzucając nawet połowę, jako bezużyteczny złom - wykopki (bo
                            policja uwielbia wliczać złom do statystyk, oczywiście w myśl zasady
                            dura lex sed lex wszystko jest w porządku) to jest tego sporo. I nie
                            wszystko wywieziono za granicę, co było popularne w latach 1990.,
                            kiedy to z Polski trafiło na Zachód wiele cennych, zachowanych po
                            domach modeli wojennych.

                            Weź sobie może pobiegaj, pooglądaj film, pograj w grę, a nie pisz
                            głupot, dobrze? Widać, że o sprawie nie masz - jak większość
                            rozmówców tutaj, łącznie z chamskim "milicjatem" - nie masz pojęcia.
                        • viking2 Re: Skąd się bierze nielegalna broń w obiegu 04.05.10, 05:19
                          remov napisał:
                          > Większość nielegalnej broni pochodzi albo z nigdy nie rejestrowanego
                          > obiegu, jeszcze z czasów wojny (stąd też się bierze wykrywanie co
                          > roku dużych partii tego rodzaju sprzętu, nawet w Polsce),

                          No widzisz: zyjesz informacja z przeszlosci. Tak bylo, ale obecnie ilosc
                          nielegalnej broni z czasow wojny wlasnie traci "palme pierwszenstwa" na rzecz
                          przemytu. Zreszta, od czasu akcesji Schengen i otwartych granic, troche trudno
                          jest mowic o przemycie w scislym tego slowa znaczeniu, ale to juz dygresja. W
                          istocie, dla czarnorynkowego handlarza broni, ktory zaladowal bagaznik samochodu
                          Makarowami, Berettami czy Glockami, nie ma roznicy czy ma pojechac tym
                          samochodem z Paryza do Gdanska, czy z Warszawy do Olsztyna. Tyle, ze z Paryza
                          trasa dluzsza i moga mu rabnac fure z towarem, kiedy pojdzie spac w motelu po
                          drodze.

                          > > Albo poprzez wlamanie, kiedy nie ma znaczenia, czy mial
                          > > wlasna bron, czy nie (najczesciej zreszta ma)
                          > Wybacz, ale radośnie sobie teoretyzujesz, czyli po prostu zmyślasz.
                          > Tak naprawdę najmniej istotne, najmniej liczne i praktycznie rzecz
                          > biorąc pomijalne są potencjalne kradzieże broni od użytkowników
                          > cywilnych

                          A czy ja napisalem cokolwiek o wlamaniach do prywatnych mieszkan? Mnie chodzilo
                          raczej o wlamanie do magazynu broni - i jesli zyjesz iluzja, ze one wszystkie sa
                          "dobrze strzezone", to mam nieprzyjemne nowiny: nie sa. W kazdym razie nie
                          wszystkie, bo sa i takie, gdzie "skomplikowane wlamanie" sprowadza sie do
                          uciecia nozycami dwoch klodek i podwazenia obitych blacha drzwi sztamajza na
                          tyle, by wyskoczyly z zawiasow.

                          > [b]Problem z takim tematem jak dostęp do broni to ogromna liczba
                          > różnych mitów, najczęściej powtarzanych przez osoby nie mające
                          > zielonego pojęcia o zagadnieniu,
                          > histerycznych argumentów jest widoczny za każdym razem, w każdej
                          > dyskusji - zrównoważone wypowiedzi tych, którzy się znają i bełkot
                          > generowany przez hoplofobów (albo niektórych - bo na szczęście nie
                          > wszystkich - byłych lub aktualnych funkcjonariuszy, wytresowanych
                          > jeszcze w PRL, gdzie broń można było dać tylko zaufanym towarzyszom,

                          Napisze Ci cos, co Cie zdziwi: ja jestem zwolennikiem powszechnosci dostepu do
                          broni. Kontrolowanego, bo nie mozesz rozdawac pozwolen na posiadanie i noszenie
                          kazdemu szalencowi, ktory nawinie sie pod reke, ale rzecz powinna zaczynac sie
                          od a)zalozenia, ze bron bedzie dostepna powszechnie osobom, ktore sie
                          kwalifikuja, b)ustalenia przejrzystych i konsekwentnych wymogow kwalifikujacych,
                          wlaczajac w to szeroko rozbudowane szkolenie w prwaidlowym i bezpiecznym
                          obchodzeniu sie z bronia, c)realizowaniu takiej politykie prawnej w sposob
                          konsekwentny i uczciwy i d)prawie do uzycia broni w obronie wlasnej, obronie
                          wlasnego domu i wlasnej rodziny.

                          Bo jesli znajde sie w MacDonaldzie, do ktorego wlasnie wszedl szaleniec i zaczal
                          walic rowno we wszystkich, a potem chodzic po sali i dostrzeliwac rannych, to ja
                          osobiscie chcialbym miec jakas szanse. Moze sie uda, moze nie - ale "go down
                          fighting" jest zawsze lepsze od owcy prowadzonej na rzez.
                          • remov Re: Skąd się bierze nielegalna broń w obiegu 11.05.10, 20:57
                            viking2 napisał:

                            > Tak bylo, ale obecnie ilosc nielegalnej broni z czasow wojny
                            > wlasnie traci "palme pierwszenstwa" na rzecz przemytu.
                            Mam wrażenie, że masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Po
                            pierwsze, tezą było, że broń będzie kradziona od prywatnych
                            obywateli. Po drugie, o dużych kradzieżach za granicą pisałem
                            wcześniej. Po trzecie, przemyt to nie wyjaśnia PIERWOTNEGO ŹRÓDŁA
                            (nie wiem, jak to jeszcze wyraźniej napisać, aby do Ciebie
                            dotarło) pochodzenia nielegalnej broni, a TEGO DOTYCZYŁA DYSKUSJA.
                            Przemyt to nie jest ŻADNE wyjasnienie. Następnym razem, bardzo
                            proszę, zanim odpowiesz przeczytaj sobie w jakim temacie się
                            wypowiadasz i o co chodzi. Inaczej piszesz kompletnie bez sensu.

                            > W istocie, dla czarnorynkowego handlarza broni, ktory
                            > zaladowal bagaznik samochodu Makarowami, Berettami czy Glockami
                            Które pojawiły się skąd? I tutaj się kolego pogubiłeś zupełnie. W
                            magiczny sposób wzięły mu się w owym bagażniku? Pojawiły się tam w
                            wyniku "przemytu", czyli wzięły znikąd? A na przyszłość nie gub się
                            w wątku.

                            > A czy ja napisalem cokolwiek o wlamaniach do prywatnych
                            > mieszkan?
                            Chłopie, przeczytaj na co odpowiadasz, ZANIM coś napiszesz, dobrze?
                            Czytanie wypowiedzi rozmówców w KONTEKŚCIE naprawdę nie boli.

                            > Mnie chodzilo raczej o wlamanie do magazynu broni
                            Nie wiem, o co Ci chodziło, bo nie jestem telepatą. Wiem natomiast,
                            co napisałeś. A włamanie do magazynu broni - jakiego? Gdzie? Jest
                            jakimś Twoim założeniem, którego nie wyjaśniasz.

                            > i jesli zyjesz iluzja, ze one wszystkie sa "dobrze strzezone"
                            Wiesz, jeżeli Twój rozmówca we wcześniejszej wypowiedzi
                            napisał: "Większość nielegalnej broni pochodzi albo z nigdy nie
                            rejestrowanego
                            obiegu, jeszcze z czasów wojny (stąd też się bierze wykrywanie co
                            roku dużych partii tego rodzaju sprzętu, nawet w Polsce), z dużych
                            kradzieży, często realizowanych przez całe grupy przestępcze (na
                            przykład w latach 1990. ukradziono transport kolejowy z Ceskiej
                            Zbrojovki - ta broń wypływa i do dzisiaj, m.in. pistolet maszynowy
                            vz. 61 Skorpion użyty w Magdalence był jeszcze z tego przestępstwa)
                            oraz... z sprzedaży nielegalnie przez Policję, przez skorumpowanych
                            funkcjonariuszy. W ten ostatni sposób znika broń przeznaczona do
                            likwidacji i egzemplarze z konfiskat - w ten sposób dorabiali sobie
                            panowie w mundurach w warszawskim CLK oraz nie tak dawno w jednym z
                            miast polski. Poza tym mamy jeszcze wynoszenie komponentów broni bez
                            numerów z fabryk - taka afera była w Radomiu, na rynek przeniknęło
                            kilka poskładanych z części Glauberytów. Na zachodzie napada się na
                            posterunki policji lub magazyny wojskowe - w ten sposób do obiegu
                            trafiają karabinki automatyczne. Czasami organizuje się fałszywe
                            transakcje, do jakichś afrykańskich państewek, z lipnymi dokumentami
                            (świadectwami) odbiorcy końcowego.", to Twoja powyższa odpowiedź
                            jest BEZSENSOWNA, ABSURDALNA i dowodzi jasno, że jesteś na bakier z
                            CZTANIEM ZE ZROZUMIENIEM. Czy mógłbyś proszę, jeżeli w końcu dotarło
                            do Ciebie, że pod tym względem jesteś ułomny, popracować nad swoim
                            wtórnym analfabetyzmem?

                            > W kazdym razie nie wszystkie, bo sa i takie, gdzie
                            > "skomplikowane wlamanie" sprowadza sie do uciecia nozycami
                            > dwoch klodek i podwazenia obitych blacha drzwi sztamajza na
                            > tyle, by wyskoczyly z zawiasow.
                            To są jakieś Twoje radosne wizje. Podobnie, jak większość Twoich
                            radosnych wizji bazują na jakichś wymyślonych przez Ciebie obrazach.
                            Jak wygląda magazyn broni, aby mógł się stać magazynem broni polecam
                            sobie poczytać w odrębnych przepisach. Są bardzo podobne w
                            okolicznych państwach.

                            > Napisze Ci cos, co Cie zdziwi: ja jestem zwolennikiem
                            > powszechnosci dostepu do broni. Kontrolowanego, bo nie mozesz
                            > rozdawac pozwolen na posiadanie i noszenie kazdemu szalencowi
                            Zdajesz sobie sprawę, że piszesz truizmy. I owszem, dziwi mnie
                            generowanie głupot. To o czym piszesz, to oczywistość, a nie coś
                            rzekomo dziwnego. Nikt normalny tutaj nie twierdzi - no może poza
                            Tobą polemizującym powyżej z jakimiś swoimi tezami - że należy broń
                            dawać każdemu. Dotarło?

                            Resztę wycinam, bo to jakieś bajki.
          • wielki_czarownik Re: Prywatna bron. 01.05.10, 13:28
            A czy wiesz, że odkąd w UK wprowadzono drastyczne prawo dotyczące zakazu posiadania broni, to przestępczość tam wyskoczyła w górę? Odkąd np. zakazano nosić przy sobie noży, liczba zabójstw z użyciem noża zaczęła wzrastać i dzisiaj jest najwyższa od 30 lat!
            • maccard Re: Prywatna bron. 01.05.10, 13:34
              wielki_czarownik napisał:

              > Odkąd np. zakazano nosić pr
              > zy sobie noży, liczba zabójstw z użyciem noża zaczęła wzrastać i dzisiaj jest n
              > ajwyższa od 30 lat!

              Czy uważasz, że gdyby pozwolono nosić przy sobie noże, to ta liczba by spadła?
              • wielki_czarownik Re: Prywatna bron. 01.05.10, 15:37
                Na Florydzie w latach 80 zliberalizowano przepisy dotyczące posiadania broni i liczba przestępstw spadła.
                W Polsce od 2004 też spada.
          • viking2 Re: Prywatna bron. 03.05.10, 02:42
            brigada_di_bandito napisała:
            > Pamiętasz,kiedyś Angielscy bobby nie nosili broni.Wiesz dlaczego?

            Wiem. Bo w Anglii nie bylo tylu Jamajkanczykow...
        • maccard Re: Prywatna bron. 01.05.10, 11:38
          wielki_czarownik napisał:

          > Od kiedy to bandyta przejmuje się takim drobiazgiem jak pozwolenie na broń?

          Bandyta posiadający broń i tak ma zawsze przewagę (no, może prawie zawsze) nad
          ofiarą. Bo to bandyta wybiera czas i miejsce ataku i to bandyta rzadziej ma
          skrupuły co do użycia broni. Więc stawianie tezy, że upowszechnienie posiadania
          broni zabezpieczy nas przed bandytami jest nieuzasadnione. Bardziej
          prawdopodobne jest, że znacząco zwiększy się ilość broni w rękach bandytów, bo
          będą ją odbierać jako jeden z łupów.
          • brigada_di_bandito Re: Prywatna bron. 01.05.10, 11:42
            Patrz maccard napisaliśmy podobnego posta o jednym czasie:)
            • maccard Re: Prywatna bron. 01.05.10, 11:43
              brigada_di_bandito napisała:

              > Patrz maccard napisaliśmy podobnego posta o jednym czasie:)

              :)
          • remov Zagadka dla hoplofoba 01.05.10, 13:10
            maccard napisał:

            > Więc stawianie tezy, że upowszechnienie posiadania broni
            > zabezpieczy nas przed bandytami jest nieuzasadnione.
            Jest jak najbardziej uzasadnione, co więcej - potwierdzone. Istnieją
            badania nad ryzykiem, jakie jest skłonny podjąć przestępca, bo
            rzadko kiedy - pomijając jakieś bójki, czy działania typu okazja
            czyni złodzieja - Ci ludzie nie planują. Jeżeli gra okazuje się
            niewarta świeczki - a tak bywa u uzbrojonych społeczeństwach, to
            liczba napadów maleje, a nie rośnie.

            > Bardziej prawdopodobne jest, że znacząco zwiększy się ilość
            > broni w rękach bandytów, bo będą ją odbierać jako jeden z łupów.
            To są czyste brednie.

            Mózg przeciętnego hoplofoba zwykle łączy liczbę posiadanej broni z
            liczbą jej kradzieży i wysnuwa prosty - i rzekomo oczywisty dla
            siebie wniosek - że większa liczba broni, to większa liczba
            kradzieży, czyli większa liczba nielegalnych konstrukcji
            strzeleckich w obiegu.

            I teraz zadajemy problem do rozwiązania, od którego tradycyjnie
            przegrzewa się mózg osoby, która z irracjonalnych powodów uroiła
            sobie takie tłumaczenie. Pytamy - jakim cudem wzrost liczby
            samochodów w Polsce nijak nie jest skorelowany z liczbą kradzieży, a
            nawet wręcz przeciwnie - samochodów na drogach jest coraz więcej,
            zaś kradnie się ich coraz mniej. Możemy też zapytać o wszystkie inne
            przedmioty - telewizory, stereo i tak dalej. Liczba wzrasta, poziom
            kradzieży maleje. Ciekawe, że mózg hoplofoba automatycznie
            stwierdza, że w przypadku broni będzie inaczej, choć mamy w Polsce
            powszechny dostęp do broni czarnoprochowej, której... nikt nie
            kradnie.

            Czas start.

            Miłego stania na głowie życzę i dowodzenia, jak to wzrost czegoś w
            rękach obywateli automatycznie powoduje wzrost kradzieży.

            Pożyczyć wiatraczek do chłodzenia pracującej intensywnie nad
            generowaniem bzdur mózgownicy? ;)

            "Bardziej prawdopodobne" jest, wymyślił sobie :P
            • maccard Re: Zagadka dla hoplofoba 01.05.10, 13:43
              remov napisał:

              > Pożyczyć wiatraczek do chłodzenia pracującej intensywnie nad
              > generowaniem bzdur mózgownicy? ;)

              Lepiej nie. Jak odłączysz swój wiatraczek, to strach pomyśleć co jeszcze
              będziesz w stanie napisać.

              Przepraszam, że nie odnoszę się dokładnie do tego co napisałeś, ale ja na tym
              poziomie nie umiem rozmawiać. Poszukaj rozmówcy gdzieś bliżej gruntu.
              • remov Matołek uciekł z dyskusji, co było do przewidzenia 02.05.10, 21:31
                maccard napisał:

                (ciach bełkot)
                Tak, jak się spodziewałem - matołek uciekł z dyskusji. QED.
          • wielki_czarownik BYł kiedyś program 02.05.10, 16:24
            Był kiedyś program dokumentalny o gangach w USA. Jeden z gangsterów odsiadujących jakiś straszny wyrok powiedział, że kiedy wybierali dom na który napadali, to starali się wybierać te domy w których nie było broni. A to dlatego, że mieszkańcy czasami stawiali opór i jeden z jego kolegów miał przyjemność dostać ze strzelby w główkę.
            Tu nawet najwięksi przeciwnicy dostępu do broni (ci, którzy mają o sprawie pojęcie) przyznają, że zawsze liberalizacja (w sensie upowszechnienia) dostępu do broni powoduje zmniejszenie liczby napadów na domy, sklepy itp. Przestępczość "uliczna" różnie się zachowuje (zależy od kraju, przepisów dotyczących przenoszenia broni itp.), ale każdy bandyta dwa razy pomyśli przed napadem na sklep, jeżeli wie, że sprzedawca pod ladą może trzymać dubeltówkę.
          • wkkr Tak, ale 02.05.10, 17:16
            jesli broń jest w powszechnym posiadaniu, bandyta wybierrając czas i
            miejsce użycia broni musi się liczyć z dużym prawdopodbieństwem
            kontrdziałania.
            Moza zaryzywkowac twiedzenie że sama myśl "on mi może wygarnać z
            giwery tak jak ja planuję wygarnąć jemu" niejednego bandytę by
            powstrzymała.
            Groźba utraty życia w bezpośrednim starciu z ofiarą zniechęca lepiej
            niż jakakolwiek potencjalna kara.
      • ignorant11 Re: Prywatna bron. 01.05.10, 11:32
        brigada_di_bandito napisała:

        > mosze_zblisko_daleka napisał:
        >
        > > Tutaj dużo ludzi noszą prywatna bron dla osobistej ochrony.
        >
        > Obronić się możesz przed pijaczkiem,ale do tego zbędna jest broń
        palna,wystarcz
        > y
        > mocniejszy kopniak.Nie pomyślałeś że w kraju o powszechnym dostępie do
        broni
        > jest bardziej niebezpiecznie bo bandziory chodzą po ulicach z pukawkami?


        Bez dostepu tez chodza z pukawkami, ale wtedy bandziory maja monopol na
        broń.


        A nie wiem co zrobisz kopniakiem gdy on wyciagnie chocby "scyzoryk"
        • brigada_di_bandito Re: Prywatna bron. 01.05.10, 11:38
          ignorant11 napisał:

          > A nie wiem co zrobisz kopniakiem gdy on wyciagnie chocby "scyzoryk"

          Zacznijmy od tego,bandzior zawsze ma przewagę nawet ze scyzorykiem,musisz umieć
          się obronić,sama spluwa to nie wszystko.Trzeba umieć jej użyć,myślisz że tak
          łatwo strzelić nawet do uzbrojonego napastnika?
          Jest bariera psychologiczna,nie życzę nikomu takiego doświadczenia,lepiej
          zastosować sławny 109 chwyt w Judo,czyli nogi za pas:)
          • ignorant11 Re: Prywatna bron. 01.05.10, 14:48
            brigada_di_bandito napisała:

            > ignorant11 napisał:
            >
            > > A nie wiem co zrobisz kopniakiem gdy on wyciagnie chocby "scyzoryk"
            >
            > Zacznijmy od tego,bandzior zawsze ma przewagę nawet ze
            scyzorykiem,musisz umieć
            > się obronić,sama spluwa to nie wszystko.Trzeba umieć jej użyć,myślisz że
            tak
            > łatwo strzelić nawet do uzbrojonego napastnika?
            > Jest bariera psychologiczna,nie życzę nikomu takiego doświadczenia,lepiej
            > zastosować sławny 109 chwyt w Judo,czyli nogi za pas:)

            A gdy bandzior bedzie bardziej wsyportowany?

            Zreszta czemu to nie bandzior miałby sie bac i uciekac???
            • brigada_di_bandito Re: Prywatna bron. 01.05.10, 15:04
              ignorant11 napisał:
              > Zreszta czemu to nie bandzior miałby sie bac i uciekac???

              Bo żeby się bać to trzeba mieć wyobraźnie,gdyby ją miał nie byłby bandziorem.
          • jopekpl Re: Prywatna bron. 04.05.10, 10:51
            Przede wszystkim przestępcy używający broni palnej używa jej do zastraszenia
            ofiary i niezwykle rzadko zamierza z niej strzelać(co innego napad a co innego
            zabójstwo)Gdyby było inaczej nie bawił by się w zastraszanie tylko od razu by
            zastrzeli ofiarę a potem ją okradł. Jednak gdy potencjalna ofiara posiada broń i
            będzie próbowała jej użyć na pewno będzie strzelać, a jako że pierwszy mierzył
            do ofiary ma przewagę czasową i tym samym wygra ten pojedynek. I tak właściciel
            broni zamiast stracić majątek straci życie , ciekawe czy warto.
            Ja osobiście jestem ciekawy jak "pan"lobbysta Remov zamierza zapobiec takim
            zdarzeniom jak ta: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4650607.html
            Ta: pl.wikipedia.org/wiki/Masakra_w_szkole_Amisz%C3%B3w
            Ta:pl.wikipedia.org/wiki/Masakra_w_Columbine_High_School
            Ta:
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6368259,Masakra_w_niemieckiej_szkole__16_osob_nie_zyje.html
            Założę się że kol remov na to nie odpowie.
            • remov Re: Prywatna bron. 11.05.10, 21:23
              jopekpl napisał:

              > Przede wszystkim przestępcy używający broni palnej używa jej
              > do zastraszenia ofiary i niezwykle rzadko zamierza z niej
              > strzelać(co innego napad a co innego zabójstwo)
              Rozumiem, że to dla Ciebie usprawiedliwia broń w rękach
              przestępcy? :)

              > Jednak gdy potencjalna ofiara posiada broń i będzie próbowała
              > jej użyć na pewno będzie strzelać, a jako że pierwszy mierzył
              > do ofiary ma przewagę czasową i tym samym wygra ten pojedynek.
              A Ty chcesz zaatakowanemu odebrać szansę obrony? Rozumiem, jesteś
              przestępcą, który walczy o to, aby tylko przestępcy mieli broń :)

              > Ja osobiście jestem ciekawy jak "pan"lobbysta Remov zamierza
              > zapobiec takim zdarzeniom jak ta:
              O, matołek nauczyć się nowego słowa - "lobbysta". I używa go -
              tradycyjnie dla matołków - bezmyślnie, nie rozumiejąc jego
              znaczenia, jak go wytresowano. Tak na marginesie, żadnym lobbystą
              nie jestem, poza urojeniami tego umysłu ;)

              > Założę się że kol remov na to nie odpowie.
              A dlaczego mam nie odpowiedzieć? Nawet taki matołek, jak Ty na to
              zasługuje. Otóż w żaden sposób nie można temu zapobiegać. To
              jest dosyć oczywiste. Będą się zdarzały. Tak samo, jak nie można
              zapobiegać wypadkom samochodowym - a nikt normalny nie zakazuje
              samochodów. Tak samo, jak nie można zapobiegać morderstwom przy
              użyciu noży kuchennych - a nikt normalny nie zakazuje noży. Z
              niewiadomych przyczyn niektóre umysły przegrzewają się i głupieją,
              gdy przychodzi do innych narzędzi, mających dla nich jakieś
              znaczenie symboliczne.

              Co więcej, tak samo, jak przeciętny matołek, który widzi katastrofę
              lotniczą, nie potrafi pojąć rozumkiem, że mimo tego podróżowanie
              samolotami jest bezpieczniejsze, niż samochodami, tak samo, jak nie
              zrozumie (blokada umysłowa matołkowi nie pozwala), że z całej
              gigantycznej liczby legalnej broni palnej w obiegu, jedynie znikoma,
              promilowa część jest używana do czynów przestępczych. Procentowo,
              więcej noży zostało użyte do zabóstw, niż broni palnej.
              To są
              fakty, a z faktami matołek polemizować nie potrafi, więc zaraz zrobi
              jedynie to, co mu pozostało - pokrzyczy sobie :)
    • wielki_czarownik W skrócie 01.05.10, 11:23
      1. Broń jest dostępna za pozwoleniem wydanym przez policję. Zdobycie pozwolenia graniczy z cudem.
      2. Repliki broni sprzed 1850 roku są dostępne bez zezwoleń.
    • maccard Re: Prywatna bron. 01.05.10, 11:42
      mosze_zblisko_daleka napisał:

      > Jak to jest właściwie w Polsce z bronią dla prywatnych.
      > Myślę ze nie jak w Ameryce, można wejść do sklepu i kupić co pragnę.
      >
      > Tutaj dużo ludzi noszą prywatna bron dla osobistej ochrony.
      > Nie mowie o broni służbowej, co dostaje/kupuje oficer lub wysoki urzędnik.
      >
      > Ja posiadam TAURUS 9mm z Titanium. Jak to jest u was?

      Na szczęście dla nas, żyjemy w spokojniejszym kraju. Nie było dotąd samobójczych
      zamachów na tle religijnym, narodowościowym itp.

      Broń można posiadać po uzyskaniu pozwolenia, które wydaje Policja. Trzeba podać
      ważną przyczynę dla której chce się broń mieć, nie można też być karanym. Trzeba
      też zostać zbadanym przez lekarzy i przez psychologa.
      Gdy się dostanie pozwolenie na broń do ochrony własnej, badania lekarskie i
      psychologiczne trzeba powtarzać nie rzadziej niż co 5 lat.
      • remov Re: Prywatna bron. 01.05.10, 13:22
        maccard napisał:

        > Broń można posiadać po uzyskaniu pozwolenia, które wydaje
        > Policja. Trzeba podać ważną przyczynę dla której chce się
        > broń mieć
        Rekreacja. Moje osobiste szczęście jako obywatela łączy się z prawem
        do wypoczynku dającego mi satysfakcję i przekładającego się na
        jakość mojej pracy. Dla mnie ważnym elementem, podczas oderwania się
        od pracy, jest możliwość czysto rekreacyjnego dostępu do mojej
        prywatnej broni, aby z niej sobie postrzelać w wolnej chwili. I
        dla mnie to jest ważny powód
        . Nawet przy skrajnie lewicowym
        podejściu do świata, kiedy to celem życia jest osiągnięcie szczęścia
        jednostki, to strzelanie - nie żadna sportowa rywalizacja, ale
        czysto dla przyjemności - daje mi ogromną frajdę.

        Po raz kolejny, miłego stawania na głowie życzę :)
        • brigada_di_bandito Re: Prywatna bron. 01.05.10, 13:30
          remov napisał:

          > Rekreacja. Moje osobiste szczęście jako obywatela łączy się z prawem
          > do wypoczynku dającego mi satysfakcję i przekładającego się na
          > jakość mojej pracy. Dla mnie ważnym elementem, podczas oderwania się
          > od pracy, jest możliwość czysto rekreacyjnego dostępu do mojej
          > prywatnej broni, aby z niej sobie postrzelać w wolnej chwili. I
          > dla mnie to jest ważny powód
          . Nawet przy skrajnie lewicowym
          > podejściu do świata, kiedy to celem życia jest osiągnięcie szczęścia
          > jednostki, to strzelanie - nie żadna sportowa rywalizacja, ale
          > czysto dla przyjemności - daje mi ogromną frajdę.
          >

          Pisząc w Twoim tonie.Jesteś kolejnym dzieciakiem który kupił sobie pukawkę i
          jest zadowolony w swoim złudnym poczuciu bezpieczeństwa,bo naoglądał się
          westernów i jest pewny że prędzej wyciągnie i celnie strzeli do napastnika.
          Strzelaj sobie dziecko do tarczy na strzelnicy albo do bezdomnych psów czy kotów
          jak to robi większość "profesjonalnych" posiadaczy broni.
          • maccard Re: Prywatna bron. 01.05.10, 13:39
            brigada_di_bandito napisała:

            > Pisząc w Twoim tonie.Jesteś kolejnym dzieciakiem który kupił sobie pukawkę i
            > jest zadowolony w swoim złudnym poczuciu bezpieczeństwa,bo naoglądał się
            > westernów i jest pewny że prędzej wyciągnie i celnie strzeli do napastnika.
            > Strzelaj sobie dziecko do tarczy na strzelnicy albo do bezdomnych psów czy kotó
            > w
            > jak to robi większość "profesjonalnych" posiadaczy broni.

            On nie jest dzieciakiem w sensie wieku. Tyle, że postanowił bronić swojego punktu widzenia za wszelką cenę. Gdyby miał mocne argumenty to nie musiałby obrażać oponenta w co trzecim słowie, a teraz po prostu musi.

            Remov. Rekreacja to istotnie ważny powód. Równie ważny jak ten: kurna, zawsze bardzo chciałem mieć prawdziwą giwerę
            • marek_boa Re: Prywatna bron. 01.05.10, 16:09
              No cóż nigdy o niczym tak nie marzyłem jak o posiadaniu prywatnego Su-27 z
              pełnym asortymentem uzbrojenia! Nic by mnie tak bardzo nie relaksowało jak
              polatanie tym samolotem w ramach rekreacji i postrzelania do wszystkiego
              "innego" na niebie! Toż obrzucenie bombami internatu ,w ,którym spędziłem kilka
              lat dało by mnie na pewno więcej frajdy i relaksu niż to samo na komputerze!
              Ostatecznie mógł bym zadowolić się czołgiem z pełną jednostką amunicji - ale to
              już nie to samo! No a to wredne państwo nie pozwala mi relaksować się ani jednym
              ani drugim! Cóż kiedyś trzeba dorosnąć,niektórzy wcześniej ,niektórzy później a
              Remuś nigdy!
              -Pozdrawiam!
              • wkkr Ech... A ja bym chciał mieć 02.05.10, 17:12
                Ship Submersible Guided Missile Nuclear typu Ohio.
                Czułbym się jak Bóg przemierzając morza i oceany.
            • remov Re: Prywatna bron. 02.05.10, 21:40
              maccard napisał:

              > Tyle, że postanowił bronić swojego punktu widzenia za wszelką
              > cenę. Gdyby miał mocne argumenty to nie musiałby obrażać
              > oponenta w co trzecim słowie, a teraz po prostu musi.
              ROTFL

              Na początku musielibyście MIEĆ koledzy jakiekolwiek argumenty.
              Musielibyście mieć dane, statystyki, wyniki badań. A nie bełkot,
              generowany w wolnym czasie.

              Generalnie zawsze mam jedną zasadę - dostosowuję poziom
              wypowiedzi do poziomu danej jednostki
              . Jeżeli jest to
              inteligentny rozmówca, mający coś do powiedzenia na temat, który
              potrafi uzasadniać swoje tezy to zwracam się do niego jak do
              kulturalnej jednostki przystało - jeżeli jest to gówniarz, o czym
              świadczy jego poziom intelektualny i wypowiedzi - to nie mam na to
              czasu i ochoty. Internet i tak jest pełny bełkoczących od rzeczy
              dzieciaków, naprawdę nie muszę okazywać im szacunku.

              > Rekreacja to istotnie ważny powód.
              Owszem. Stąd też ustawodawca daje pracownikowi możliwość urlopu -
              właśnie z założeniem na rekreację. I znowu badania potwierdzają, że
              jest to ogromnie ważny czynnik polepszający nie tylko jakość
              wykonywanej pracy, ale i ogólne samopoczucie danej osoby. Tak,
              REKREACJA, matołku, pomijając Twoją gówniarską złośliwość, to jest
              ważny powód.
              • jopekpl Re: Prywatna bron. 04.05.10, 12:56
                remov napisał:



                > Generalnie zawsze mam jedną zasadę - dostosowuję poziom
                > wypowiedzi do poziomu danej jednostki

                DZIWNE stwierdzenie obserwując dyskusję od początku jesteś pierwszym dyskutantem
                który zaczął chamska pyskówkę więc nie obrażaj naszego poziomu dyskusji bo nie
                dorastasz swoim poziomem nawet do paznokcia u stopy większości tu
                wypowiadających się.
                • remov Re: Prywatna bron. 11.05.10, 20:59
                  jopekpl napisał:

                  > więc nie obrażaj naszego poziomu dyskusji bo nie dorastasz
                  > swoim poziomem nawet do paznokcia u stopy większości tu
                  > wypowiadających się.
                  jorl, Twojego poziomu dyskusji nie da się obrazić. Trudno jest
                  bowiem obrazić coś, czego nie ma ;)
                  • jopekpl Re: Prywatna bron. 12.05.10, 09:14
                    Chłopie ty nawet czytać nie potrafisz , a chcesz dyskutować;-)
                    Gdzie jor a gdzie jopek.???
                    • remov Re: Prywatna bron. 12.05.10, 11:26
                      jopekpl napisał:

                      > Chłopie ty nawet czytać nie potrafisz , a chcesz dyskutować;-)
                      > Gdzie jor a gdzie jopek.???
                      (ziew) I to jest cała Twoja argumentacja. No tak, matołek znalazł
                      coś, czego może się przyczepić, więc wyciął resztę :)

                      Pomijam już fakt, że za pomyłkę przeprosiłem wcześniej. No ale
                      pewnie tego nie potrafiłeś przeczytać ze zrozumieniem, co? :)
          • remov Re: Prywatna bron. 02.05.10, 21:35
            brigada_di_bandito napisała:

            > Jesteś kolejnym dzieciakiem który kupił sobie pukawkę i
            > jest zadowolony w swoim złudnym poczuciu bezpieczeństwa
            Bredzisz, matołku. A do broni - realnej - faktycznie mam od lat
            dostęp. Jak i wielu podobnych mi ludzi. Ja naprawdę rozumiem, że
            Twoje fobie i lęki biorą się z faktu, że nie ufasz samemu sobie, ale
            niech do Twojego rozumku przebije się myśl, że są ludzie, którzy są
            NORMALNI, ZDROWI PSYCHICZNIE (co skądinąd jest sprawdzane). Ty nie
            dostaniesz broni do ręki - MY TAK. I tutaj dyskusja się w zasadzie
            kończy ;)

            A teraz won dzieciaku, na jakąś grupę dla frustatów, a nie forum
            wojskowe. Tam będziesz mógł się dzielić lękami - może znajdzie się
            specjalista i Ci pomoże :)
            • jopekpl Normalni,zdrowi psychicznie.... 04.05.10, 12:52
              remov napisał:


              > NORMALNI, ZDROWI PSYCHICZNIE (co skądinąd jest sprawdzane). Ty nie
              > dostaniesz broni do ręki - MY TAK. I tutaj dyskusja się w zasadzie
              > kończy ;)

              To są remov ci twoi NORMALNI, ZDROWI PSYCHICZNIE ludzie.A jak szanują prawo no
              normalnie wzorcowo.
              www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/dlugi-pijany-weekend--juz-ponad-1000-kierowcow-zatrzymanych,57580,1
              Normalni i zdrowi psychicznie ludzie nie potrzebują broni,broń potrzebują ludzie
              o niskim poczuciu wartości własnej sfrustrowani własną małością .W ich
              przekonaniu(twoim)broń zwiększy ich poczucie wartości,bo bez niej są po prostu
              nikim.
              • remov Idź na terapię, może pomoże 11.05.10, 21:06
                jopekpl napisał:

                > To są remov ci twoi NORMALNI, ZDROWI PSYCHICZNIE ludzie.
                > A jak szanują prawo no normalnie wzorcowo.
                Trzeba mieć naprawdę dosyć chory umysł, aby twierdzić, że normalny,
                zdrowy psychicznie człowiek, który ma pozwolenie na broń, nie robi
                nic innego, tylko siada pijany za kierownicę. Niestety - a dla
                Twoich głupawych tez na szczęście - nie ma przeprowadzonych żadnych
                badań dotyczących korelacji, czyli sprawdzenia, ile osób, które mają
                legalne pozwolenie na broń spowodowała wypadki drogowe, prowadząc
                pojazdy w stanie nietrzeźwym, ale biorąc pod uwagę liczbę pozwoleń i
                liczbę wypadków, to zaryzykuję twierdzenie, że bardzo, ale to bardzo
                niewielka. Stąd też Twoja teza - jak większość płodów Twojego
                umysłu - nadaje się jedynie na śmietnik ;)

                > Normalni i zdrowi psychicznie ludzie nie potrzebują broni, broń
                > potrzebują ludzie o niskim poczuciu wartości własnej sfrustrowani
                > własną małością.
                Proszę, nie przenoś na innych ludzi swoich emocji. To się nazywa
                projekcja i doskonale pokazuje ułomności Twojego charakteru. I,
                zaryzykowałbym twierdzenie, że ten powyższy atak pokazuje kim Ty
                jesteś, a nie inni. Jesteś sfrustrowany własną małością, o niskim
                poczuciu własnej wartości. O tym też świadczy niski poziom kultury
                Twojej wypowiedzi, kompulsywne wykrzykiwanie swoich tez, jak również
                agresja werbalna. I owszem, tacy ludzie jak Ty broni do rąk nie
                dostaną. Dostają, jorl, normalni ;)

                > W ich przekonaniu(twoim)broń zwiększy ich poczucie wartości,
                > bo bez niej są po prostu nikim.
                Nikt tutaj - poza Tobą wprowadzającym takie absurdy do dyskusji -
                nie bredzi o jakimś poczuciu wartości. Pisano o posiadaniu broni
                rekreacyjnie i sportowo, a jakim cudem sobie to przeniosłeś na te
                wywody wyżej, to chyba sprawa między Tobą, a Twoim terapeutą :)
        • anton_1 Nas traktują jak pańszczyźniane chłopstwo 01.05.10, 16:47
          Bardzo źle, żeby w Polsce dostać pozwolenie na broń trzeba spełni 2
          warunki - skończyć 80 lat i mieć zgodę obojga rodziców, mniej więcej
          tak.
          Traktują nas jak pańszczyźniane chłopstwo.
          • marek_boa Re: Nas traktują jak pańszczyźniane chłopstwo 01.05.10, 17:05
            No Patrz cholera a mnie do noszenia zmuszają!:( Jakie to
            niesprawiedliwe?!Znaczy się mam się czuć jak...ekonom?!:)
            -Pozdrawiam!
            • anton_1 Re: Nas traktują jak pańszczyźniane chłopstwo 01.05.10, 17:30
              Marek nie narzekaj, z gnatem bezpieczniej :)
              • marek_boa Re: Nas traktują jak pańszczyźniane chłopstwo 01.05.10, 18:15
                Szczerze?! Gó..no prawda! Choć czasami się przydaje!:) Kiedyś kumpel za pomocą
                P-64 unieszkodliwił złodzieja - w kurw... znaczy się zdenerwował się i rzucił w
                niego pistoletem!:) Klient dostał w łeb i padł jak kawka! - Później się
                tłumaczył ,że nie chciało mu się za nim gonić bo za bieganie mu nie płacą!:) W
                rzucaniu był dobry - ja ledwo F-1 machałem 48 metrów a ten bez rozgrzewki ponad 60!
                -Pozdrawiam!
        • wkkr możesz strzelać z 02.05.10, 17:03
          uku...
          sen-sennik.pl/wp-content/uploads/2008/07/%C5%82uk.jpg
    • wladca_pierscienii Re: Prywatna broń w USA. 01.05.10, 12:46
      mosze_zblisko_daleka napisał:

      > Jak to jest właściwie w Polsce z bronią dla prywatnych.
      > Myślę ze nie jak w Ameryce, można wejść do sklepu i kupić co
      > pragnę.
      >

      a czy widziałeś jakiś film czy serial,
      którego akcja dzieje się w Nowym Jorku albo Waszyngtonie
      w którym zwykły człowiek wchodzi do sklepy\u z bronią
      i kupuje co chce ?

      bo ja nie widziałem !

      w Stanach Zjednoczonych każdy stan ustala sobie prawo

      ogólna zasada jest podobno taka,
      że te na północy mają restrykcje w kupowaniu broni
      stany na południu są w tej sprawie liberalne

      --
      PS.
      podobny wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/w,539,110533108,,Polski_Bantustan_czyli_pozwolenie_na_bron.html?v=2
    • wiarusik Re: Prywatna bron. 01.05.10, 18:57
      ja to bym chciał mieć kałacha w domu,ale państwo polskie mi nie pozwala:P
      • anton_1 Wiarusik do przyjaciół 01.05.10, 19:56

        > ja to bym chciał mieć kałacha w domu,ale państwo polskie mi nie
        pozwala:P

        Wiarusik, i za tą wypowiedź wpisuję Cię na listę przyjaciół, jest taka
        opcja w ustawieniach :)
        • wiarusik Re: Wiarusik do przyjaciół 01.05.10, 20:52
          a dziękuję bardzo;)
    • wkkr A ja posiadam 01.05.10, 21:07
      www.rnhlas.pl/fck_pics/Image/fiskars-siekiera.jpg
      • bibolek1234 Re: A ja posiadam 01.05.10, 21:21
        I nie zawahasz się jej użyć;-]?
        • wkkr Re: A ja posiadam 02.05.10, 17:01
          bibolek1234 napisał:

          > I nie zawahasz się jej użyć;-]?
          ========================================
          Nawet przez chwilę!
          Drżyjcie złodzieje! :)
    • wiarusik Re: Prywatna bron. 02.05.10, 17:26
      powszechność posiadania broni może nie być groźna jeśli chodzi o stosunki
      przestępca-potencjalna ofiara,ale w sytuacjach nietypowych,np.gdy komuś puści
      bezpiecznik w głowie(przez złą sytuację materialną,rodzinną itp.)i postanowi
      wyładować się na tłumie w metrze czy gdziekolwiek.polacy to bardzo sfrustrowane
      społeczeństwo.rząd też bałby się np. górników uzbrojonych w broń palną:P
    • remov Re: Prywatna bron. 02.05.10, 21:30
      mosze_zblisko_daleka napisał:

      > Jak to jest właściwie w Polsce z bronią dla prywatnych.
      To zależy na jakie pozwolenie - sportowe? Do ochrony osobistej?
      Myśliwskie? A może na broń samoczynno-samopowtarzalną? Uzyskanie
      tego ostatniego - jak w wielu państwach - jest najprostsze.
      Wystarczy mieć określony ustawowo wiek i zgłosić się do wojska.
      Wówczas taki dzieciak dostaje do ręki karabinek automatyczny i może
      się nim - w określonych warunkach - posługiwać.

      > Myślę ze nie jak w Ameryce, można wejść do sklepu i
      > kupić co pragnę.
      Nie wiem, skąd sobie wymyśliłeś tę wizję Ameryki, ale z prawdziwym
      światem to nie ma nic wspólnego.

      > Tutaj dużo ludzi noszą prywatna bron dla osobistej ochrony.
      Ale nie każdy mieszka w państwie, które na własne życzenie i z
      powodu własnej polityki składa się w zasadzie z obywateli-żołnierzy,
      non stop pod bronią.

      > Ja posiadam TAURUS 9mm z Titanium. Jak to jest u was?
      Powtórzę pytanie - o jakie pozwolenie chodzi?
      • bibolek1234 OT 02.05.10, 21:41
        Taki OT. Czy w Izraelu zdarzają się przypadki szaleńców[frustratów] w "stylu"
        amerykańskim?
        • remov Re: OT 02.05.10, 21:43
          bibolek1234 napisał:

          > Taki OT. Czy w Izraelu zdarzają się przypadki szaleńców
          > [frustratów] w "stylu" amerykańskim?
          A co to jest "styl amerykański"? Jeżeli stosujesz jakieś swoje kody
          myślowe, to wyjaśniaj proszę rozmówcom, co masz na myśli. Nie
          jesteśmy telepatami, siedzącymi Ci w głowie, nie wychowaliśmy się
          tak samo, nie oglądaliśmy tych samych programów i nie czytaliśmy
          tych samych książek. Bierz na to poprawkę.
          • bibolek1234 Re: OT 02.05.10, 21:52
            Niejasno wyraziłem myśl. Czy w Izraelu też zdarzają się przypadki masakr z
            użyciem broni palnej? Zaznaczam , że nie chodzi mi o konflikty zbrojne, zamachy
            terrorystyczne czy akcje antyterrorystyczne. pozdrawiam
            • remov Re: OT 02.05.10, 22:51
              bibolek1234 napisał:

              > Niejasno wyraziłem myśl. Czy w Izraelu też zdarzają się
              > przypadki masakr z użyciem broni palnej?
              Nie spotkałem się z czymś takim. Z pewnością przestępczość - w tym
              zorganizowana - istnieje, natomiast nie słyszałem o głośnym
              przypadku wykorzystania broni w takim celu. Tutaj lepiej może być
              poinformowany rozmówca (podobno) z Izraela.
              • bibolek1234 Re: OT 02.05.10, 22:56
                Cóż u Szwajcarów też takie rzeczy się nie zdarzają. Dziękuję Remov
                • wielki_czarownik Zdarzają 03.05.10, 00:09
                  Masakry z bronią, to co ciekawe domena kilku państw. Zdarzają się w Chinach (tu stosunkowo rzadko jest używana broń - częściej jakieś ciężarówki itp.) USA (kilka-kilkanaście przypadków rocznie), czasami w Niemczech. W Szwajcarii ostatnia taka sytuacja miała miejsce w 2001 roku (14 zabitych). W Izraelu takie przypadki zdarzają się sporadycznie. Co ciekawe nie ma chyba kraju, w którym nie doszło do podobnej sytuacji. W Polsce mieliśmy kilka takich przypadków (ostatni udokumentowany chyba w latach 30 - w PRL może też się coś stało, ale nic mi o tym nie wiadomo). Inna sprawa, że brak broni świrom nie przeszkadza - kilka tygodni temu w Świnoujściu facet pociął nożem 3 czy 4 osoby, z których jedna z tego co pamiętam zmarła. W Czechosłowacji psychiczna babka z braku spluwy wjechała ciężarówką w tłum (rok 1973). Ot "normalka" w każdej większej społeczności. Ale jak już mówiłem - kilka krajów zachodnich tu się wyróżnia - właśnie USA (AFAIK 5 w tym roku) i Niemcy (AFAIK 3 w ostatnich 10 latach) podczas, gdy we Francji taki przypadek był przez ostatnie 10 lat jeden. Nie ma tu do rzeczy dostępność broni, gdyż we Francji, Szwajcarii czy Czechach broń jest łatwiej dostępna, niż w Niemczech a mimo wszystko (nawet biorąc pod uwagę liczbę ludności) w tych krajach przypadków masowych mordów jest mniej.
                  • maxikasek Re: Zdarzają 04.05.10, 12:12
                    W Polsce z ostatnich 20 lat- dezerter ze Świętoszowa zabił dwoje grzybiarzy- "chciał zobaczyc jak się zabija" . Podchorązy z Zegrze zabił czterech żołnierzy (dwóch niewinnych śpiącego d-cę warty i wartownika,którynie chciał oddac mu broni, potem rozstrzelał dwóch innych kórzy się nad nim znęcali).
                • wkkr Re: OT 03.05.10, 07:23
                  bibolek1234 napisał:

                  > Cóż u Szwajcarów też takie rzeczy się nie zdarzają. Dziękuję Remov
                  =========================
                  No ale podobno Szwajcarzy broń w domach raczej mają....
                  • remov Re: OT 03.05.10, 13:35
                    wkkr napisał:

                    > No ale podobno Szwajcarzy broń w domach raczej mają....
                    Bez przesady - pojedyncze przypadki w Szwajcarii się zdarzały, tak
                    samo, jak przypadki wjeżdżania samochodami w tłum na przystanku.
                    Tyle tylko, że dziwnym trafem w tym ostatnim przypadku nikt nie
                    zakazuje samochodów, nie ma również badań psychologicznych
                    kierowców. Co więcej, noże kuchenne i siekiery można kupić bez
                    żadnego pozwolenia.

                    Komiczne jest to, że w ciągu ostatnich pięciu lat w wypadkach
                    samochodowych na świecie zginęło kilka razy więcej ludzi, niż na
                    wojnach, a liczba ofiar rocznie w Polsce przekracza liczbę zabitych
                    żołnierzy w Iraku podczas całego konfliktu.
                • marek_boa Re: OT 03.05.10, 08:36
                  Muszę Cię Bibolek zmartwić! U Szwajcarów,u Finów,u Niemców i w Izraelu również
                  takie rzeczy się zdarzają! Oczywiście krajem gdzie jest najwięcej tego typu
                  zdarzeń nieodmiennie pozostaje USA!
                  -Pozdrawiam!
                  • wielki_czarownik Marku 03.05.10, 11:18
                    Takie rzeczy zdarzają się w każdym kraju. Nawet w takich, gdzie prawie nie ma broni - np. Japonii. Po prostu różne są narzędzia służące do tych celów. Pistolet, nóż, samochód... Nie tak dawno frustrat w Japonii zadźgał 7 czy 8 osób. Najbardziej "skuteczne" masowe mordy w dziejach wcale nie zostały popełnione za pomocą broni palnej. Na pierwszym miejscu są zwykłe zapałki (podpalenia), na drugim bomby a dopiero na trzecim broń palna. Jeżeli zaś weźmiemy pod uwagę też terroryzm, to broń spada na 4 miejsce, a na 1 pojawiają się noże do tapet terrorystów z WTC.
                    • marek_boa Re: Marku 03.05.10, 17:50
                      W_C pełna zgoda! Dla "chcącego" nic trudnego! Tylko Ty mnie Powiedz czemu
                      DOKŁADAĆ możliwości?! Skoro "zwykli" ludzie nie są w stanie obronić się przed
                      nożem to uważasz ,że obronili by się przez kulami???!
                      -Pozdrawiam!
                      • wielki_czarownik Re: Marku 03.05.10, 19:11
                        Nie obronisz się przed atakiem z zaskoczenia, ale przed napaścią na dom? Czemu nie.
                        W zeszłym roku w USA była sytuacja w której do domu zajmowanego przez studentów wparowało dwóch uzbrojonych murzynów. Jeden trzymał chłopaków na muszce, drugi zabrał dziewczyny do drugiego pokoju (wiadomo po co). Korzystając z chwili nieuwagi jeden ze studentów wyszarpnął swoją broń z torby i zastrzelił jednego z bandytów a za chwilę drugiego (AFAIK już ze spuszczonymi spodniami). Link do artykułu kiedyś podawałem na forum wiadomości, więc jak nie wierzysz możesz poszukać.
                        Po to jest broń!
                        A o dokładaniu możliwości to nie mów. Kto chce, ten zabije. Tylko, że mając spluwę w domu mam szansę się obronić. Będąc nieuzbrojonym jestem zdany na łaskę bandyty. Ot cała filozofia.
                        • marek_boa Re: Marku 04.05.10, 07:14
                          W_C przy obecnych rozwiązaniach PRAWNYCH w Polsce lepiej tego nie próbować!:(
                          - A pro po USA znam inny przypadek - Student z Japonii został zastrzelony przez
                          właściciela domu bo przechodził obok ogródka a nie znał Amerykańskiego slangu i
                          nie zatrzymał się na zawołanie "Freeze"! Sąd gościa uniewinnił bo ten widząc
                          idącego Japończyka poczuł się zagrożony!
                          - Toż przecie właśnie napisałem ,że kto chce ten sposób zawsze znajdzie i nie
                          będzie miało znaczenia czy posiadasz broń palną ,sieczną czy czołg! W_C to
                          bandyta wybiera czas i porę aby Cię zaatakować a nie Ty aby się przed nim
                          obronić! Na tym polega cały pic! Kiedyś przy napaściach na kobiety rozdawano gaz
                          - okazało się ,że kilka z nich obroniło się waląc bandytę torebką w łeb - kilka
                          ,które zaczęło w torebkach gazu szukać zostało zgwałcone!
                          - Piszesz ,że Byłbyś w stanie mając broń w domu obronić się przed bandytą?!No
                          szczerze pisząc nie bardzo to widzę?! Znaczy się siadasz do obiadu a obok
                          widelca leży pistolet?! W_C w ten sposób pierwszy z brzegu prokurator Posadził
                          by Cię za łamanie przepisów dotyczących przechowywania broni w domu! Był kiedyś
                          taki Amerykański film oparty a bodaj o autentyczne fakty jak to jednego z
                          posiadaczy broni dziecko zastrzeliło się z jego broni - po kilku latach dopiero
                          udowodnił ,że kaseta pancerna z zamkiem szyfrowym w,której broń trzymał miała
                          fabryczna wadę i otwierała się sama jak się nią po prostu potrząsnęło!
                          Przypadków takich,że własne dzieci zabijają się źle przechowywaną bronią jest
                          dość dużo w USA - zazwyczaj tacy rodzice bardzo krytycznie wypowiadają się na
                          temat powszechnego dostępu do broni!
                          -Pozdrawiam!
                          P.S. Tak Masz szansę - NIKŁĄ - ale Masz! Nie chcąc być złośliwy zapytam tylko o
                          jedno - Znasz takie powiedzenie "Zawsze gdy Wejdziesz pod prysznic to dzwoni
                          telefon"?!
                          • wielki_czarownik Re: Marku 04.05.10, 14:12
                            marek_boa napisał:

                            > W_C przy obecnych rozwiązaniach PRAWNYCH w Polsce lepiej tego nie próbować!:(

                            Oj nie opowiadaj. Wiele się zmieniło w Polsce. W Bydgoszczy sąd uniewinnił faceta, który kilka razy dźgnął w plecy nieuzbrojonego złodzieja. Dzisiaj naprawdę można się bronić bez obaw. To nie lata 90.

                            > - A pro po USA znam inny przypadek - Student z Japonii został zastrzelony prze
                            > z
                            > właściciela domu bo przechodził obok ogródka a nie znał Amerykańskiego slangu i
                            > nie zatrzymał się na zawołanie "Freeze"! Sąd gościa uniewinnił bo ten widząc
                            > idącego Japończyka poczuł się zagrożony!

                            Mamy trochę inny system prawny. Ale Japończyk przechodził nie obok, a przez ogródek. A tam w wielu stanach (szczególnie na południu) to wystarczający powód, żeby bezkarnie wygarnąć w kogoś pełen magazynek.

                            > - Toż przecie właśnie napisałem ,że kto chce ten sposób zawsze znajdzie i nie
                            > będzie miało znaczenia czy posiadasz broń palną ,sieczną czy czołg! W_C to
                            > bandyta wybiera czas i porę aby Cię zaatakować a nie Ty aby się przed nim
                            > obronić! Na tym polega cały pic! Kiedyś przy napaściach na kobiety rozdawano ga
                            > z
                            > - okazało się ,że kilka z nich obroniło się waląc bandytę torebką w łeb - kilka
                            > ,które zaczęło w torebkach gazu szukać zostało zgwałcone!

                            Bo tylko idiota nosi gaz w torebce. Gaz nosi się pod ręką. O tym zapomniano kobietom powiedzieć.

                            > - Piszesz ,że Byłbyś w stanie mając broń w domu obronić się przed bandytą?!No
                            > szczerze pisząc nie bardzo to widzę?! Znaczy się siadasz do obiadu a obok
                            > widelca leży pistolet?! W_C w ten sposób pierwszy z brzegu prokurator Posadził
                            > by Cię za łamanie przepisów dotyczących przechowywania broni w domu!

                            Nie, ale słysząc że ktoś mi się dobija do drzwi nie musiałbym czekać na patrol policji (który znając Polskę przyjedzie za kilkanaście minut), ale bym mógł się bronić. Łapać za siekierę? Nie mam postury Pudziana.

                            Był kiedyś
                            > taki Amerykański film oparty a bodaj o autentyczne fakty jak to jednego z
                            > posiadaczy broni dziecko zastrzeliło się z jego broni - po kilku latach dopiero
                            > udowodnił ,że kaseta pancerna z zamkiem szyfrowym w,której broń trzymał miała
                            > fabryczna wadę i otwierała się sama jak się nią po prostu potrząsnęło!

                            Wypadki są nieuniknione.

                            > Przypadków takich,że własne dzieci zabijają się źle przechowywaną bronią jest
                            > dość dużo w USA - zazwyczaj tacy rodzice bardzo krytycznie wypowiadają się na
                            > temat powszechnego dostępu do broni!

                            Wiem, ale o wiele więcej dzieci dławi się smoczkiem, niż zabija z pistoletu dziadka.

                            > -Pozdrawiam!
                            > P.S. Tak Masz szansę - NIKŁĄ - ale Masz! Nie chcąc być złośliwy zapytam tylko
                            > o
                            > jedno - Znasz takie powiedzenie "Zawsze gdy Wejdziesz pod prysznic to dzwoni
                            > telefon"?!

                            Wolę nikłą szansę, niż żadną.

                            Pozdr.
                        • wladca_pierscienii Re: argument obosieczny 06.05.10, 22:31
                          wielki_czarownik napisał:

                          > W zeszłym roku w USA była sytuacja w której do domu zajmowanego
                          > przez studentów wparowało dwóch uzbrojonych murzynów.
                          > Jeden trzymał chłopaków na muszce, drugi
                          > zabrał dziewczyny do drugiego pokoju (wiadomo po co).
                          > Korzystając z chwili nieuwagi jeden ze studentów wyszarpnął
                          > swoją broń z torby i zastrzelił jednego z bandytów
                          > a za chwilę drugiego (AFAIK już ze spuszczonymi spodniami).
                          > (...)
                          > Po to jest broń!

                          a nie przyszło ci na myśl
                          że tacy Murzyni w Polsce też są
                          tylko (na razie) nie mogą kupić broni?...
              • marek_boa Re: OT 03.05.10, 08:32
                Remuś a Ty w ogóle Wiesz COKOLWIEK na temat przestępczości?!? Pewnie ,że się
                nie Spotkałeś - bo jak Byś się spotkał to trzeba by było odszczekać farmazony
                pisane wcześniej na temat jak by to było cacy gdyby w Polsce była ogólnie
                dostępna broń!
                - Ech Ty AMATORZE!:(
                • brigada_di_bandito Re: OT 03.05.10, 08:41
                  marek_boa napisał:

                  > Remuś a Ty w ogóle Wiesz COKOLWIEK na temat przestępczości?!? Pewnie ,że się
                  > nie Spotkałeś - bo jak Byś się spotkał to trzeba by było odszczekać farmazony
                  > pisane wcześniej na temat jak by to było cacy gdyby w Polsce była ogólnie
                  > dostępna broń!
                  > - Ech Ty AMATORZE!:(

                  Widzisz marek nie sądzę aby ten frustrat broń posiadał,to jakiś chory osobnik
                  wylewający frustracje na forum.
                  • marek_boa Re: OT 03.05.10, 08:57
                    Nie Wiem czy broń posiada i najogólniej ,i najdelikatniej pisząc zwisa mnie to
                    zwiędłym brokułem BdB! Pod innym względem przyznaję ,że Masz całkowitą rację!
    • grogreg Re: Prywatna bron. 03.05.10, 11:20
      A u nas dostęp do broni osobistej osobom fizycznym jest mocno ograniczony.

      Rzeczą do dyskusji jest to czy dobrze to czy nie.
      • gangut Biorąc pod uwagę nieograniczony dostęp do alkoholu 03.05.10, 11:23
        to chyba jednak dobrze...
        • grogreg Re: Biorąc pod uwagę nieograniczony dostęp do alk 03.05.10, 11:27
          Jeśli pomnę ilu "rozsądnych" Polaków wsiada za kierownicę po kielich to jestem
          skłonny się skierować w podobnym kierunku co Ty.
          • remov ...zatem zakazać samochodów! 03.05.10, 13:30
            grogreg napisał:

            > Jeśli pomnę ilu "rozsądnych" Polaków wsiada za kierownicę
            > po kielich to jestem skłonny się skierować w podobnym
            > kierunku co Ty.
            ...czyli zakazać samochodów? Bo zdaje się, to jest Twoją tezą.

            Z ciągu logicznego można wywnioskować, że skoro tylu Polaków
            posiadających samochody bez żadnych restrykcji jeździ po wypiciu
            zbyt dużej dawki alkoholu, to - w porównaniu z bronią, której
            wydawanie jest restrykcyjne - należałoby samochodów zakazać. Tak?
            Nie?

            A tak nawiasem mówiąc, pamiętam po dziś dzień, jak skomleli, tupali
            nogami i wrzeszczeli ex-milicjanci, jak się im zabierało decydowanie
            o przyznawaniu prawa jazdy i przenoszeniu do urzędów miejskich.
            Jakie to dantejskie sceny miały się dziać, gdy się im odebrało ten
            przwilej. I co? I nic. Teraz też tupią, wrzeszczą i - nie wszyscy,
            ale niektórzy niewychowani i chamscy - nawet tutaj bełkoczą na ten
            temat. Cóż, "waadza" nie lubi tracić rzekomych przywilejów, a
            ogromny strach w oczach przed uzbrojonym obywatelem u niektórych
            przedstawicieli (na nieszczęście są jeszcze tacy) nadal czai się w
            ślepkach. Bo jeszcze policjant by się musiał strzelać nauczyć i
            obsługować broń, a tak nie musi :)

            A tak przy okazji - dostęp do broni czarnoprochowej jest bez
            ograniczeń. Polacy piją i jeżdżą. Dziwnym trafem wypadków z
            czarnoprochowcami po pijanemu nie ma. Broń, powtórzę. I samochody -
            dla każdego. Absurd Twojego rozumowania jest zauważalny? ;)
            • bibolek1234 Zatem zakazać 03.05.10, 13:38
              alkoholu.;-]
              • gangut Tak. A dlaczego ":-)"? 03.05.10, 13:48
                O ile wiem szereg poważnych toksykologów i psychiatrów jest tego zdania.
                • remov A może kawy i innych używek też? 03.05.10, 14:11
                  gangut napisał:

                  > O ile wiem szereg poważnych toksykologów i psychiatrów
                  > jest tego zdania.
                  LOL, a może innych używek również, w tym kawy? Ci wyżej twierdzą o
                  niej to samo. I piją. Palą.

                  To samo państwo, które zarabia na monopolu na alkohol i wyroby
                  tytoniowe ma je nagle zakazywać używać? Oj, protesty byłyby na
                  ulicach większe, niż tłumy na pogrzebie papieża ;)
            • grogreg Zatem znieść kary za jazdę po pijanemu? 04.05.10, 10:55
              Tak? Nie?
              • maccard Re: Zatem znieść kary za jazdę po pijanemu? 04.05.10, 11:03
                grogreg napisał:

                > Tak? Nie?

                Zliberalizować przepisy. Chodzi przecież o to, żeby nie dyskryminować tych
                "normalnych", a dostęp uniemożliwić szaleńcom.

                To ja proponuję wprowadzić zasadę, że osoba jest nietrzeźwa dopiero po
                przekroczeniu 6 promili. W ten sposób średni, "normalny" Polak nie będzie
                ograniczany w swobodzie realizowania swojego prawa do rekreacji.
      • remov Dyktat dyletantów 03.05.10, 13:24
        grogreg napisał:

        > Rzeczą do dyskusji jest to czy dobrze to czy nie.
        Dyskutować można posiadając jakiekolwiek informacje na ten temat - z
        większości wypowiedzi tutaj wynika, że próbują o tym rozmawiać
        dyletanci. Co więcej, gdyby skupić się nawet na - dla mnie
        bzdurnych - teoriach psychologicznych, w których to rzekomo
        posiadanie broni ma generować u posiadacza agresję, a to powodować
        akty przemocy, to nie odpowiada temu liczba broni w rękach obywateli
        (nie dotyczy to jedynie Polski) i przypadkowych lub celowych
        wypadków z jej udziałem.

        Niezależnie, czy w danym kraju jest dostęp do broni bardziej czy
        mniej ograniczony, głównym narzędziem morderstw jest nóż kuchenny. W
        Stanach przy porównywalnej liczbie samochodów i broni w obiegu,
        wypadków na drogach z ofiarami śmiertelnymi jest wielokrotnie
        więcej. Więcej niż przestępstw z bronią jest w Stanach wypadków w
        domu - upadków, zadławień i uduszeń (przy około 250 000 000, czyli
        dwustu pięćdziesięciu milionach w obiegu w USA rocznie jest
        jedynie... 500 wypadków z bronią rocznie, w tym samym czasie ponad
        10 000 Amerykanów zabija się w wyniku upadku, a 16 tysięcy się
        truje - to są FAKTY). To są wszystko znane informacje, dane są
        dostępne. Oczywiście, przeciętny matołek, który chce wykrzyczeć
        swoje racje, nie ma o tym pojęcia. I tutaj się zgodzę, że jest to
        efekt wpływu kultury popularnej, głównie filmów sensacyjnych
        pokazujących - skrajnie fałszywie - jak to łatwo mieć dostęp do
        broni w Ameryce i robić z jej udziałem pif-paf.

        A teraz zestaw to co napisałem, z urojeniami niektórych ludzi,
        którzy się tutaj wypowiadają i światem z ich wyobraźni.
        • marek_boa Re: Dyktat dyletantów 03.05.10, 17:52
          Jak zwykle bełkot!:(
        • grogreg Re: Dyktat dyletantów 04.05.10, 10:57
          > > Rzeczą do dyskusji jest to czy dobrze to czy nie.
          > Dyskutować można posiadając jakiekolwiek informacje na ten temat - z
          > większości wypowiedzi tutaj wynika, że próbują o tym rozmawiać
          > dyletanci.

          Rozmowy, zwłaszcza na forum publicznym nikt zabronić nie może. Nawet Ty.
          • remov Re: Dyktat dyletantów 11.05.10, 21:09
            grogreg napisał:

            > Rozmowy, zwłaszcza na forum publicznym nikt zabronić nie
            > może. Nawet Ty.
            A skąd Ci przyszło do głowy, że ja mam zamiar coś zakazywać? A,
            rozumiem, apel o dyskusję na poziomie jest dla Ciebie krzykiem
            cenzora? :>

            Naprawdę, warto powtórzyć za Lemem, że dopóki nie zaczął korzystać z
            Sieci, nie wiedział ile na świecie jest głupoty.
    • wladca_pierscienii pytanie do Mosze - broń dla Arabów ??? 03.05.10, 12:55
      mosze_zblisko_daleka napisał:

      > Tutaj dużo ludzi noszą prywatna bron dla osobistej ochrony.

      a jak w Izraelu oraz w Autonomii Palestyńskiej
      wygląda sprawa kupowania prywatnej broni przez Arabó

      KILKA LAT TEMU
      (może coś się zmieniło)
      oglądałem film dokumentalny (chyba brytyjski)
      Palestyńczyk mówił, że broń kupują z przemytu
      co sprawia, że karabin szturmowy kosztuje tam kilka tysięcy funtów

      (ale do czego zdolni są ludzie,
      co chcą "rekreacyjnie postrzelać" :-)) )


      izraleskie służby specjalne podrzucały im dostawy naboi
      w których PRAWIE wszystkie naboje były dobre
      :-)

      prawie, bo niektóre były tak spreparowane,
      że przy wystrzale niszczyły kosztowną broń

      (ale Palestyńczyk powiedział, że potrafią je rozpoznać)
      =================
      Mosze - a jak jest teraz ???

      --
      PS.
      pokrewny wątek
      forum.gazeta.pl/forum/w,539,110533108,,Polski_Bantustan_czyli_pozwolenie_na_bron.html?v=2
      • mosze_zblisko_daleka Re: pytanie do Mosze - broń dla Arabów ??? 07.05.10, 11:00
        Nie wiem czy byles w Autonomi lub w wioskach arabskich w Izraelu?
        Jesli nie, to moge napisac Tobie ze kazdy dom ma mur dookola siebie, brama jest
        zelazna, okna z kratami i w nocy wszystko jest pozamykane i przykryte z "zelazna
        ochrona" (nie wiem jak to po polsku) na oknach.
        Czy jest to takie zachowanie z obawy od Zydow???
        Arabawie maja duzo nielegalnej broni (mozna zawsze slyszec podczas
        uroczystosciach jak wesela, kiedy strzelaja w powietrze zywymi nabojami) zginelo
        nie sporo ludzi juz w takich "uroczystosciach"
        • marek_boa Re: pytanie do Mosze - broń dla Arabów ??? 07.05.10, 11:10
          Mosze sęk w tym ,że u Arabów i Azjatów posiadanie broni to wielowiekowa tradycja!
          -Pozdrawiam!
          • mosze_zblisko_daleka Re: pytanie do Mosze - broń dla Arabów ??? 07.05.10, 14:08
            U Polaków nie? Każdy na świecie wie i zna ze Polacy to naród wojskowy i
            bardzo cenią tradycje wojskowa (husaria), ale Europa jest inna niż
            Lewant...
    • browiec1 Re: Prywatna bron. 07.05.10, 16:22
      takiego slodkiego?:))
      fast1.onesite.com/myoutdoorchannel.com/user/competitiveshooting/pink_taurus_9mm.jpg

      P.S.Pytanie do znawcow-orientuje sie ktos jak wygladalo przyznawanie
      pozwolen na bron w II RP?
      • remov Re: Prywatna bron. 11.05.10, 21:11
        browiec1 napisał:

        > P.S.Pytanie do znawcow-orientuje sie ktos jak wygladalo
        > przyznawanie pozwolen na bron w II RP?
        Normalnie. II RP było państwem prawa. Niestety, to czasy późniejsze
        spowodowały takie, a nie inne podejście do broni, zwłaszcza w
        społeczeństwie wykazującym cechy mentalności postkolonialnej, w
        którym broń była tylko dla "zaufanych towarzyszy".
        • wielki_czarownik Nie do końca 11.05.10, 21:17
          Zasada przyznawania pozwoleń na broń jest dokładnie ta sama od dekretu z 1919 roku. Pozwolenie jest przyznawane swobodną (niezwiązaną) decyzją władzy publicznej. Zmieniały się pewne szczegóły i zmieniała się polityka administracji, ale główny przepis jest niezmienny od niemal 100 lat.
      • wielki_czarownik Ja się orientuję 11.05.10, 21:27
        Przepisy były w założeniu podobne do dzisiejszych. Od 1919 roku mamy przepis mówiący, że pozwolenie wydaje się w "uzasadnionych przypadkach". Zmieniały się regulacje dotyczące katalogu broni na jaką pozwolenie może być wydane itp.
        Ogólnie rzecz biorąc przepisy przedwojenny były bardziej "prawicowo-zamordystyczne" ale jednocześnie bardziej życiowe (i o wiele lepszej jakości) niż dzisiejsze. Ponieważ były one dość ogólnikowe, więc wiele zależało od faktycznej działalności administracji.
        Ogólnie w czasach II RP będąc uczciwym obywatelem o broń było łatwiej. Niekoniecznie z powodu łagodniejszych przepisów, co z powodu innej mentalności ówczesnych władz.
        • browiec1 Re: Ja się orientuję 12.05.10, 20:20
          No wlasnie o to mi glownie chodzilo,czy latwiej byla bron dla
          obywatela dostepna.A wiesz moze czy bylo jej duzo w prywatnych
          rekach i jak bylo ze sklepami,czy tez wspomnianym obiegiem broni na
          zasadzie ze ktos prywatny od kogos prywatnego kupuje?Czyli o
          dostepnosc w znaczeniu punktow handlu bronia.
          • wielki_czarownik Re: Ja się orientuję 12.05.10, 20:37
            Ponieważ o broń było łatwiej to i punktów sprzedaży było relatywnie więcej. Problem w tym, że ówczesna ekonomia różniła się dość znacznie od tej dzisiejszej.
            Prywatna sprzedaż broni była dozwolona, przesyłanie pocztą też.
            Ilości pozwoleń nie podam, bo nie znam liczb a i słyszałem, że nie wszystkie archiwa przetrwały wojnę.
            Ogólnie rzecz ujmując przed wojną kupić wymarzony pistolet czy karabin było nieporównywalnie łatwiej niż dziś.
            • browiec1 Re: Ja się orientuję 12.05.10, 20:38
              Dzieki,a moze wiesz jakie byly ograniczenia co do rodzaju broni
              ktora mozna bylo kupic?I czy w stosunku do plac byla ona droga?
              • wielki_czarownik Re: Ja się orientuję 12.05.10, 23:43
                Zakazana była broń typu wojskowego, czyli:
                - pistolety i karabiny używane przez wojsko
                - broń maszynowa
                - artyleria (w tym granatniki)
                Inna sprawa, że za specjalnym pozwoleniem tą broń też można było posiadać.
                Zakazane też były pewne rodzaje broni białej (np. z ostrzami ukrytymi).
                Ceny i płace (z lat 33-39, więc nie są całkowicie porównywalne, ale mocno się nie zmieniały):

                Broń:
                Nagant - ok. 80 zł
                Pistolet VIS - ok. 130 zł
                Karabinek wz. 98k - ok 160 zł

                Dla porównania:
                Cukier - 9,2 zł/kg
                Najtańsze radio (detefon) - 40 zł
                Zwykłe radio średniej klasy - 160 zł
                Polski Fiat 508 - 5400 zł
                Opel Kadett - 5200 zł
                Motocykl MOJ - 950 zł

                Zarobki:
                Kapral 140-170 zł
                Porucznik 270-330 zł
                Robotnik fabryczny - ok 120 zł
                Urzędnik - ok 300 zł (średnio)
                • browiec1 Re: Ja się orientuję 12.05.10, 23:58
                  Czyli nie byla jakas strasznie droga,w sumie to moze porownywalna z
                  tym co jest dzisiaj,moze troche tansza. Mozna bylo posiadac
                  Karabinek wz. 98k? No i VISa tez wojsko uzywalo. I na jakiej
                  zasadzie mozna bylo miec bron wojskowa-cywil zwykly tez mogl to
                  pozwolenie uzyskac? ta artyleria mnie rozbawila:)) A jakie
                  granatniki w tym okresie mogli miec na mysli?Poza np. czyms takim
                  www.jurek.com.pl/bron2ws/index2.php?kraj=pl&rodzaj=art&nr=001
                  tak z ciekawosci-jak sie z tego naszego granatnika strzelalo?
                  • wielki_czarownik Re: Ja się orientuję 13.05.10, 00:12
                    browiec1 napisał:

                    > Czyli nie byla jakas strasznie droga,w sumie to moze porownywalna z
                    > tym co jest dzisiaj,moze troche tansza. Mozna bylo posiadac
                    > Karabinek wz. 98k? No i VISa tez wojsko uzywalo. I na jakiej
                    > zasadzie mozna bylo miec bron wojskowa-cywil zwykly tez mogl to
                    > pozwolenie uzyskac?

                    Pozwolenie "zwykłe" wydawały władze powiatowe, a na broń wojskową władze wojskowe. Zwykły cywil mógł takie pozwolenie uzyskać. Wystarczyło się zgłosić do lokalnych władz wojskowych i tyle. Te z reguły nie robiły większych problemów. Jesteś niekarany, uczciwy i masz patriotyczne poglądy? Oto pozwolenie.

                    ta artyleria mnie rozbawila:)) A jakie
                    > granatniki w tym okresie mogli miec na mysli?Poza np. czyms takim
                    > www.jurek.com.pl/bron2ws/index2.php?kraj=pl&rodzaj=art&nr=001
                    > tak z ciekawosci-jak sie z tego naszego granatnika strzelalo?

                    Jeszcze jakieś granatniki z czasów I wojny pewnie (np. granatnik wz. 16 albo VB). A z tego strzelano ładując nabój, określano odległość strzału (zaworkiem - pierścieniem) i BUM. W zależności od otwarcia zaworu różna była prędkość pocisku i różny zasięg.
                    • browiec1 Re: Ja się orientuję 13.05.10, 00:28
                      No to po co byly te kombinacje z dodatkowymi pozwoleniami?Pod tym
                      wzgledem to niebo a ziemia z tym co dzis jest.Czyli granatnik tez
                      mogl ktos kupic?
                      A jak chodzi o strzelanie to strzelano lezac jedynie? I granat jak
                      ladowano,"odtylcowo"? No i jeszcze jedno-te gazy z zaworu
                      wylatywaly "przodem" tej mniejszej "lufy" czyli zaworu?
                      • wladca_pierscienii Re: Ja się orientuję - granatnik 13.05.10, 09:21
                        browiec1 napisał:

                        > Czyli granatnik tez mogl ktos kupic?

                        przecież Wielki Czarownik napisał, że nie.

                        przypuszczam, że pozwolenie władz wojskowych mogło dotyczyć
                        byłego oficera WP, który chciał mieć w cywilu broń wojskową

                        granatników (małych moździerzy) w legalnej sprzedaży
                        to chyba nie ma nawet w liberalnych
                        południowych stanach USA
                        (przynajmniej ja nigdy na filmach czegoś takiego nie widziałem)
                        • wielki_czarownik Re: Ja się orientuję - granatnik 13.05.10, 11:00
                          wladca_pierscienii napisał:

                          > browiec1 napisał:
                          >
                          > > Czyli granatnik tez mogl ktos kupic?
                          >
                          > przecież Wielki Czarownik napisał, że nie.

                          No właśnie przepisy tego dosłownie nie zabraniały. Teoretycznie mogłeś pozwolenie na takie coś uzyskać.

                          >
                          > przypuszczam, że pozwolenie władz wojskowych mogło dotyczyć
                          > byłego oficera WP, który chciał mieć w cywilu broń wojskową
                          >

                          Też. Ale ktoś mógł chcieć mieć VIS'a więc czemu obywatelowi zabraniać?

                          > granatników (małych moździerzy) w legalnej sprzedaży
                          > to chyba nie ma nawet w liberalnych
                          > południowych stanach USA
                          > (przynajmniej ja nigdy na filmach czegoś takiego nie widziałem)
                          >

                          W Polsce też nie było. Prawo teoretycznie pozwalało na takie rzeczy, ale w praktyce pozwolenia na broń wojskową dotyczyły tylko broni krótkiej i długiej, nieautomatycznej i nieartyleryjskiej.
                      • wielki_czarownik Re: Ja się orientuję 13.05.10, 10:58
                        Kombinacje były z powodów czysto politycznych i ideologicznych. Co do granatnika, to teoretycznie można było się ubiegać o takie pozwolenie, ale praktyka stosowania prawa była taka, że można było mieć wojskowy pistolet, rewolwer lub karabin. Na "większe" bronie pozwoleń nie wydawano, choć zgodnie z rozporządzeniem prezydenta z 1932 roku można było posiadać dowolną broń typu wojskowego (art. 19 ust. 2).
                        A szczegółów dotyczących granatnika już tak dobrze nie znam.
                        • browiec1 Re: Ja się orientuję 13.05.10, 12:50
                          No to dzieki za wyjasnienie.Moze jeszcze ktos mnie oswieci odnosnie
                          tego granatnika i jego funkcjonowania.
                          • wielki_czarownik Sorki, bo błąd popełniłem 13.05.10, 13:37
                            Pozwolenie na broń wojskową wydawały też władze powiatowe, ale za uprzednią zgodą władz wojskowych. Taka nieścisłość proceduralna mi się wkradła.
                    • wladca_pierscienii Re: weź tu udowodnij swój patriotyzm ! 25.05.10, 21:45
                      wielki_czarownik napisał:

                      > Pozwolenie "zwykłe" wydawały władze powiatowe,
                      > a na broń wojskową władze wojskowe.
                      > Zwykły cywil mógł takie pozwolenie uzyskać.
                      > Wystarczyło się zgłosić do lokalnych władz wojskowych i tyle.
                      > Te z reguły nie robiły większych problemów.
                      > Jesteś niekarany, uczciwy
                      > i masz patriotyczne poglądy? Oto pozwolenie.

                      przed wojną, kto walczył w wojnie polsko-bolszewickiej,
                      w powstaniach Śląskich czy w powstaniu wielkopolskim
                      ten był patriotą

                      a jak teraz udowodnić swój patriotyzm???

                      bo słowa w dzisiejszych czasach NIC nie znaczą...
                      • browiec1 Re: weź tu udowodnij swój patriotyzm ! 26.05.10, 00:08
                        Ano tak
                        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7935649,Wiec_Solidarnosci__Kaczynski_rycerz__Tusk_sluga_Rosji.html
                        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80273,7935649.html?i=0
                        mozna i tak
                        www.youtube.com/watch?v=8a5y1oxmrUc
                • wladca_pierscienii broń wojskowa - prawo w USA 26.11.10, 21:45
                  wielki_czarownik napisał:

                  > Zakazana była broń typu wojskowego, czyli:
                  > - pistolety i karabiny używane przez wojsko
                  > - broń maszynowa
                  > - artyleria (w tym granatniki)
                  > Inna sprawa, że za specjalnym pozwoleniem tą broń też można było posiadać.
                  > Zakazane też były pewne rodzaje broni białej (np. z ostrzami ukrytymi).

                  obecnie "broń typu wojskowego" ("Assault Weapon")
                  w USA też jest zakazywana


                  en.wikipedia.org/wiki/Federal_assault_weapons_ban
                  en.wikipedia.org/wiki/Gun_laws_in_the_United_States_(by_state)


                  dzisiaj był odcinek "Pogromców Mitów" ("Myth Busters")
                  opisany w EPG jako "sprawdzanie mitu dotyczącego skakania do wody"

                  oprócz sprawdzania, czyskok do wody ochroni człowieka przed eksplozją jachtu/łódki

                  sprawdzali też, że czy za pomocą książek telefonicznych
                  da się przerobić samochód osobowy
                  w samochód kuloodporny

                  na koniec strzelali do samochodu z karabinów snajperskich 12,7 mm
                  cyctat "w stanie Kalifornia posiadanie nowej takiej broni jest zakazane, ale na szczęście nie dotyczy to policjantów z ...." (zaprosili policjanta ze SWAT)



                  w innym programie, do odpalenia niewielkiej ilości prochu czarnego
                  potrzebowali faceta z licencją, bo "w tym stanie do prac z prochem czarnym potrzebna jest licencja" (co ciekawe, pogromcy w różnych wielokrotnie strzelali z broni palnej !!!)
                  • dean08 Re: broń wojskowa - prawo w USA 29.11.10, 17:24
                    Zakaz "federalny" już wygasł - oczywiście w niektórych stanach obowiązuje. Jakkolwiek uważam, że racjonalna "gun control" ma sens to ten cały "assault weapon ban" to jakiś totalny absurd...
                  • browiec1 Re: broń wojskowa - prawo w USA 30.11.10, 18:57
                    I jak im sie udaly te testy?
                    A z broni czarnoprochwej bez zezwolenia to mozna i w Polsce strzelac i ja posiadac.
                  • wladca_pierscienii Re: prawo w Arizonie 11.01.11, 08:45
                    wyborcza.pl/1,75477,8927924,Szalony_radykal_strzelal_w_Arizonie_.html
                    Zamachowiec, który o mało nie zabił deputowanej do Kongresu, a potem zastrzelił sześć osób, działał zapewne sam. Od dawna miał opinię ekstremisty i szaleńca


                    Demokratyczna członkini Izby Reprezentantów Gabrielle Giffords spotkała się w sobotę z wyborcami pod supermarketem w swoim rodzinnym Tucson w Arizonie. Kiedy przemawiała, podszedł do niej 22-letni Jared Lee Loughner i z bliska strzelił jej w głowę. Kula przeszła przez czaszkę, na szczęście omijając najbardziej newralgiczne miejsca. Teraz Giffords jest w śpiączce, ale docierają do niej sygnały z zewnątrz. Lekarze są ostrożnymi optymistami, chociaż podkreślają, że ranna nadal jest w stanie krytycznym.

                    Potem Loughner zabił sześć osób i ranił 13. Ofiar mogło być jednak znacznie więcej. Po 30 oddanych strzałach zamachowcowi skończyły się naboje z półautomatycznego glocka. Kiedy próbował zmienić magazynek, jedna z rannych kobiet wytrąciła mu go z ręki. Udało mu się załadować następny, ale zaciął się karabin. Wtedy obezwładniło go kilku mężczyzn. W Arizonie prawo zezwala na nieograniczony dostęp do broni, w dodatku nawet w miejscach publicznych można ją nosić ukrytą.
                    • remov Poziom notki prasowej 11.01.11, 13:35
                      gazeta.pl napisał:

                      > Potem Loughner zabił sześć osób i ranił 13. Ofiar mogło być jednak znacznie wię
                      > cej. Po 30 oddanych strzałach zamachowcowi skończyły się naboje z
                      > półautomatycznego glocka. Kiedy próbował zmienić magazynek, jedna z rannych
                      > kobiet wytrąciła mu go z ręki. Udało mu się załadować następny, ale
                      > zaciął się karabin.
                      Do poziomu oryginalnej notki prasowej, swoje bzdury dołożył tłumacz z redakcji. Zastanawiam się, kiedy przeciętny pracownik mediów pojmie, że "semi-automatic" nie oznacza "półautomatyczny", ale "samopowtarzalny", a Glock to pistolet, a nie karabin. Zapewne w oryginale było "gun" i tłumacząca to osoba pojechała bezmyślnie. Ciekawa jest też liczba strzałów - 30.

                      Tak naprawdę szaleniec miał Glocka G19, z dwoma 33-nabojowymi magazynkami (ładowanymi jednak po 31 nabojów), z których wystrzelił cały jeden, i dwa standardowe 15-nabojowe do tego modelu.
                    • browiec1 Re: prawo w Arizonie 12.01.11, 16:42
                      Na szczescie deputowana jest juz w troche lepszym stanie,a szaleniec nie urodzil sie taki-to skutek czytania Marksa i Hitlera:)
      • stefan.siudalski Re: Prywatna bron. 11.05.10, 23:36
        Wieś, przed wojną miała wspólne lasy. Do ich pilnowania wynajeli gajowego. Wieś
        napisała pismo do gminy /czy starostwa/ aby wydano pozwolenie na dubeltówka dla
        Pana X. I to cała formalność była.
        Nagminnie były w użyciu pistolety kalibru 6,35 - w sąsiednich Niemczech na broń
        do kalibru 7 mmm nie trzeba było pozwolenia. Nie wiem jak u nas. Może to będzie
        wskaźnikiem:
        Czytałem w przedwojennych "Przyjaciółkach" ogłoszenia w stylu "Pistolet Piorun
        wraz z amunicją, przesyłamy pocztą, jeśli kupisz dwa to za drugi płacisz pół ceny"
        • wladca_pierscienii Re: pistolet Piorun - sprzedaż wysyłkowa 13.05.10, 21:34
          stefan.siudalski napisał:

          > Wieś, przed wojną miała wspólne lasy. Do ich pilnowania wynajeli
          > gajowego. Wieś napisała pismo do gminy /czy starostwa/ aby wydano
          > pozwolenie na dubeltówka dla Pana X. I to cała formalność była.

          czyli wydano "pozwolenie na firmę"

          > Nagminnie były w użyciu pistolety kalibru 6,35 - w sąsiednich
          > Niemczech na broń do kalibru 7 mmm nie trzeba było pozwolenia.
          > Nie wiem jak u nas.

          pytanie, co tu znaczy "nagminnie"
          A) wśród bogatych obywateli powszechna była broń 6,35 mm ???
          B) wśród tych, co dostali pozwolenie powszechna była broń 6,35 mm ???


          > Może to będzie wskaźnikiem:
          > Czytałem w przedwojennych "Przyjaciółkach" ogłoszenia w
          > stylu "Pistolet Piorun wraz z amunicją, przesyłamy pocztą,
          > jeśli kupisz dwa to za drugi płacisz pół ceny"

          brzmi to jak ogłoszenie sprzedarzy
          pistoletu hukowego - tzw. "straszaka"
          • browiec1 Re: pistolet Piorun - sprzedaż wysyłkowa 13.05.10, 23:01
            Skoro mozna bylo miec bron wojskowa cala reszta nie powinna w ogole
            Cie dziwic.
          • wielki_czarownik Re: pistolet Piorun - sprzedaż wysyłkowa 14.05.10, 23:38
            W Polsce AFAIK nie trzeba było mieć pozwolenia na karabinki bocznego zapłonu. Ale po co się było szarpać z "zabawkami", skoro bez problemu można było mieć prawdziwy karabin? Wystarczyło władzę poprosić. Nie to, co dziś.
            A pistolet Piorun to chyba był Flobert. Taka zabawka bardziej, niż broń.
            Korwin-Mikke kiedyś fajną rzecz powiedział. Jak zapewnić Polsce bezpieczeństwo? Pozwolić na powszechny dostęp do broni, a każdemu potencjalnemu napastnikowi wysłać dwie książki - ustawę o dostępie do broni i historię powstań polskich :P
            • marek_boa Re: pistolet Piorun - sprzedaż wysyłkowa 14.05.10, 23:46
              Drogi W_C "potencjalnemu napastnikowi"?!:) A na jakiej to szklanej kuli
              człowiek twierdzący ,że można się spokojnie utrzymać grając w pokera wywróży kto
              będzie tym "potencjalnym napastnikiem"?!:) Czyli drukujemy 2o milionów jednej
              książki i 20 milionów drugiej?!:)
              -Pozdrawiam!
              • wielki_czarownik Re: pistolet Piorun - sprzedaż wysyłkowa 15.05.10, 12:22
                Napastnika w sensie innego państwa.
                • marek_boa Re: pistolet Piorun - sprzedaż wysyłkowa 15.05.10, 12:59
                  Urwał Nać toż K-M chce Polskę z torbami puścić czy ma udziały jakichś
                  drukarni???! No i tylko się cieszyć ,że nie graniczymy z Chinami!:)
                  -Pozdrawiam!
                  P.S. Sorry W_C ale większych głupot jak K-M to nawet Andrju L. nie wypowiadał!:)
            • anton_1 Brawo Wielki Czarowniku 15.05.10, 11:42
              Korwin-Mikke kiedyś fajną rzecz powiedział. Jak zapewnić Polsce
              bezpieczeństwo? Pozwolić na powszechny dostęp do broni, a każdemu
              potencjalnemu napastnikowi wysłać dwie książki - ustawę o dostępie do
              broni i historię powstań polskich :P


              O właśnie zgadzam się z tym, o to właśnie mi chodzi :)
              Chce zabezpieczyć państwo a nie postrzelać sobie na strzelnicy.
              • marek_boa Re: Brawo Wielki Czarowniku 15.05.10, 13:02
                Chłopaki Wy się lepiej Zastanówcie co Piszecie - jak by tak wszystkim
                potencjalnym wrogom wysłać historię powstań Polskich to byśmy się od nich nie
                opędzili - z jednym chlubnym wyjątkiem (Powstanie Wielkopolskie) WSZYSTKIE INNE
                BYŁY PRZEGRANE!!!
                -Pozdrawiam!
                • van_pomidor Re: Brawo Wielki Czarowniku 17.05.10, 16:57
                  To się dozbroić a historii powstań nie wysyłać ;)

                  Mosze, fajnie macie w tym Izraelu, każdy może sobie kupić broń, a
                  trzeba mieć jakieś pozwolenie?
            • wladca_pierscienii Re: pistolet Piorun - sprzedaż wysyłkowa 17.05.10, 19:23
              wielki_czarownik napisał:

              > W Polsce AFAIK nie trzeba było mieć pozwolenia na karabinki
              > bocznego zapłonu.

              ?!?!?!?!?!?!?!?!?


              > A pistolet Piorun to chyba był Flobert.
              > Taka zabawka bardziej, niż broń.

              Ty tendencyjnie zgadujesz, że byłą to broń kalibru 5,6 mm

              ja tendencyjnie zgaduję, że był to pistolet-straszak
              (czyli "pistolet gazowy bez gazu łzawiącego")


              nawet przy sprzedaży broni bez pozwolenia
              pozostaje "techniczny" problem,
              jak sprawdzić, czy odbiorca jest pełnoletni?

              żeby kupić alkohol, czy papierosy
              trzeba mieć ukończone 18 lat

              a co dopiero przy zakupie broni ostrej
              choćby małokalibrowej




              nawet przy sprzedaży broni z pozwoleniem
              byłyby takie same problemy, jak dziś
              1) sprawdzić, czy odbiorca ma pozwolenie na broń
              2) zabezpieczyć transport do klienta
              3) powiadomić policję o numerze seryjnym broni

              =======================================================
              http://finanse.wp.pl/kat,1342,title,Polacy-beda-mogli-kupic-bron-
              przez-internet,wid,12266127,wiadomosc.html

              Polacy będą mogli kupić broń przez internet?
              Polska Agencja Prasowa | 14.05.2010 | 08:25

              MSWiA chce, aby osoby, które mają pozwolenie na broń, mogły kupować
              ją przez internet - takie rozwiązanie znalazło się w projekcie
              nowelizacji ustaw dotyczących nabywania oraz obrotu bronią i
              amunicją.

              Projekt nowelizacji przyjęła już Komisja Wspólna Rządu i Samorządu
              Terytorialnego.

              Jak poinformowała rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak, zgodnie z
              przygotowywanymi propozycjami, osoby mające pozwolenie na broń
              mogłyby kupować ją za pośrednictwem koncesjonowanych sklepów
              internetowych, także tych, które siedzibę mają w innym państwie.
              Warunkiem byłoby dostarczenie sprzedawcy oryginału dokumentów
              uprawniających do nabycia broni i amunicji,
              a w przypadku innego
              państwa - zgody przewozowej (jeśli chodzi o kraj należący do UE, a
              transakcja dotyczyłaby broni palnej lub amunicji) lub upoważnienia
              do jej nabycia poświadczonego przez konsula (kraj spoza UE).


              Przedsiębiorcy natomiast musieliby posługiwać się bezpiecznym
              podpisem elektronicznym.

              To, na jakich zasadach, nabyta przez internet broń i amunicja,
              dostarczana byłaby kupującemu, ma określić rozporządzenie.
              Nowelizacja dopuszcza jednak możliwość korzystania z usług
              operatorów pocztowych, a przyszłe rozporządzenie, dotyczące tych
              kwestii, ma uwzględniać m.in. możliwość zlokalizowania przez policję
              przesyłanej broni lub amunicji czy poddanie jej odprawie celnej.

              Zdaniem ekspertów, tego typu rozwiązania są wymuszone faktem, że
              zakupy przez internet są coraz popularniejsze. - Handel poprzez
              internet wiąże się z postępem i tego nie da się już zatrzymać. Wiele
              państw wprowadziło już tego typu rozwiązania i moim zdaniem
              problem
              nie polega na kupowaniu broni i amunicji w
              sklepach internetowych, bo odbywać się to będzie na podobnych
              zasadach jak w sklepach normalnych, ale na tym, w jaki sposób
              będzie ona dostarczana nabywcom
              - powiedział Dyrektor Centrum
              Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas Krzysztof Liedel.

              Jak dodał, muszą być precyzyjnie określone m.in. takie kwestie jak:
              sposób transportowania zakupionej broni, jej zabezpieczania czy
              magazynowania. - To, jaki operator pocztowy będzie chciał podjąć się
              tego zadania, zweryfikuje rynek. Prawdopodobnie będą do tego
              potrzebne specjalne samochody, ludzie, którzy będą takie przesyłki
              chronić, a to wiąże się z kosztami
              - zaznaczył.

              W projekcie znalazły się również przepisy ułatwiające kolekcjonerom
              i pasjonatom sprzętu używanego przez policję i wojsko nabycie tego
              typu uzbrojenia. Zgodnie z nimi, bez konieczności występowania o
              koncesję, będzie można sprzedawać m.in. armaty, czołgi czy np.
              samoloty. By jednak sprzęt taki mógł trafić do obrotu, będzie musiał
              być pozbawiany "cech użytkowych", a uprawniony do tego będzie
              producent.

              Nowelizacja ma też dostosować obecne regulacje dotyczące obrotu
              bronią i amunicją do przepisów unijnych
              , w tym dyrektywy
              Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającej dotychczasowe przepisy
              dotyczące kontroli nabywania i posiadania broni. Zawiera też szereg
              rozwiązań dotyczących przywozu, nabywania i wywozu z Polski broni
              przez cudzoziemców.

              Przygotowywana ustawa powinna wejść w życie do 28 lipca 2010 roku.
              Termin ten wynika z konieczności wdrożenia dyrektywy Parlamentu
              Europejskiego i Rady.
    • wladca_pierscienii pozwolenie na broń w Izraelu 26.09.10, 12:14
      mosze_zblisko_daleka napisał:

      > Jak to jest właściwie w Polsce z bronią dla prywatnych.
      > Myślę ze nie jak w Ameryce, można wejść do sklepu i kupić co pragnę.
      >
      > Tutaj dużo ludzi noszą prywatna bron dla osobistej ochrony.
      > Nie mowie o broni służbowej, co dostaje/kupuje oficer lub wysoki urzędnik.
      >
      > Ja posiadam TAURUS 9mm z Titanium. Jak to jest u was?
      ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

      przeglądałem niedawno na straganie jakiś nmer "Komandosa" z tego roku

      był artykuł o izraelskim wojsku

      w Izraelu pozowlenie na broń dostają tylko ci
      co odsłużyli 3 lata wojska
      i mają stopień podoficerski
      • browiec1 Re: pozwolenie na broń w Izraelu 14.10.10, 03:15
        W Izraelu odsluzyc 3 lata nie jest raczej niczym szczegolnym,skoro obowiazkowo sa zdaje sie 2.
        • mosze_zblisko_daleka Re: pozwolenie na broń w Izraelu 14.10.10, 10:42
          Zolnierze sluza obowiazkowo 2 lata, trzeci rok to tez obowiazkowo ale dostawaja extra zaplate...
          Zolnierki sluza TYLKO 2 lata. Oficerowie sluza o wiele wiecej.
          • browiec1 Re: pozwolenie na broń w Izraelu 14.10.10, 13:48
            Czyli w Izraelu pozwolenia na bron nie dostaja kobiety:))
            • mosze_zblisko_daleka Re: pozwolenie na broń w Izraelu 14.10.10, 14:05
              Dlaczego nie?
              (To jest zydowska odp. ...na pytanie Zyd zawsze odpowiada pytaniem)

              Ale powaznie, jesli bedziesz tutaj, to zobaczysz ile kobiet-ochroniarzy, polcjantek i innych nosza "armaty"/bezuki... ;-))
              • browiec1 Re: pozwolenie na broń w Izraelu 14.10.10, 14:07
                Ale mowimy o prywatnej broni dla cywila.
                • mosze_zblisko_daleka Re: pozwolenie na broń w Izraelu 14.10.10, 14:16
                  Moze, jesli chce. Podlega tak same warunki jak mezczyzna.
                  Niedawno kobieta zastrzelila swojego meza, co wysmiewal sie z niej ze nie jest sliczna...
                  Wiec uwazaj i nie dawaj swojej broni... ;-))
                  • browiec1 Re: pozwolenie na broń w Izraelu 14.10.10, 14:20
                    Czyli to co zacytowall WP "w Izraelu pozowlenie na broń dostają tylko ci
                    co odsłużyli 3 lata wojska" nie jest prawda?
                    Co do mojej osoby to w Polsce o bron nie jest tak latwo:)
                    • mosze_zblisko_daleka Re: pozwolenie na broń w Izraelu 14.10.10, 16:12
                      Tutaj nie jest tak proste, sa rozne warunki:

                      1. Ile masz lat.
                      2. Gdzie mieszkasz.
                      3. Dlaczego potrzebujesz.
                      4. Jak zdrowie. (co 3 lata potrzeba dostac od lekarza papierek, ze jestes zdrowy i nie zwariowales, pozniej idziesz na poligon, strzelac 50 kul. Postaraj trafic w cel, nie w twojego sasiada co stoi obok i tez strzela...)

                      P.S.
                      czy wojsko w Polsce to na ochotnika i ile potrzeba sluzyc i od jakiego wieku?
                      • browiec1 Re: pozwolenie na broń w Izraelu 14.10.10, 16:42
                        A co ma do tego miejsce zamieszkania?

                        Co do wojska to niby jest juz zawodowe(tzn. nie ma poboru) ale uzawodowienie jest w toku i pewnie jeszcze sporo potrwa.
                        • mosze_zblisko_daleka Re: pozwolenie na broń w Izraelu 14.10.10, 16:49
                          Jesli mieszka na odzyskanych terenach do dostaje szybciej...
    • browiec1 Re: Prywatna bron. 17.01.11, 16:37
      www.banzaj.pl/Kobiety-i-bron-palna-uzbrojone-i-niebezpieczne-galeria-1384.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka