Dodaj do ulubionych

I znowu Afryka...

IP: *.bg.am.lodz.pl 12.03.04, 15:06
Slonce upal i goraczka,choroby tropikalne dzicy,biali awanturnicy...Taki jest
obraz Afryki.Wydawalo by sie ze to juz przeszlosc XIX wieczna...Tymczasem
przedwczoraj(malo co a ta wiadomosc by uciekla) zostalo zatrzymanych 45
najemnikow.A kolejnych dziesieciu jechalo z drugiej strony jako ... druzyna
sportowa :o))).Nie mieli broni zeby nie budzic podejrzen.Oczywiscie celem
bylo obalenia jakiegos tam prezydenta...Takie rzeczy sie dzieja w naszych
czasach.Stara Afryka jednak sie nie zmienia.Biali najemnicy czarni
prezydenci...Przewroty zamacchy...Moze macie jakies ciekawe informacje na ten
temat to sie podzielcie bo w sumie temat najemnikow to jeden z najbardziej
pasjonujacych tematow militarnych wspolczesnego swiata....
Obserwuj wątek
    • Gość: MS Re: I znowu Afryka... IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.03.04, 17:24
      Witam,

      niezła akcja... Najbardziej mnie zdziwiło co zawierała ładownia samolotu (był
      filmik na CNN albo czymś tam) - mianowicie megafony. Takie megafony których
      używa się do przemawiania do tłumu. Ciekawe po co "dobrze zbudowanym białym
      mężczyznom" kilkanaście megafonów. Z kim mieli zamiar gadać? Obóz treningowy?
      Manifestacja (podburzanie tłumu)? Ktos ma jakiś pomysł?

      Pzdr. MS
      • Gość: jipp Re: I znowu Afryka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.04, 18:00
        Kilka lat temu bylo dosc glosno o pewnym najemniku (byly pulkownik francuskiej
        armii) ktory wraz z wynajetymi kumplami obalili pracodawce- prezydenta
        jakiegosc mikropanstewka na jakims archipelagu kolo afryki.

        Ich akcja byla tak skuteczna, ze naprawde opanowali wyspe i zaczeli sie tam
        rzadzic. Niestety (stety ?) naruszyli w ten sposob interesy francji, ktorej
        zalezalo aby akurat rzadzil tam ten prezydent, ktory zostal obalony.

        Francja wyslala tam batalion spadochroniarzy i sprawe uspokoila
        • Gość: czacza Re: I znowu Afryka... IP: *.radiozet.com.pl / *.radiozet.pl 12.03.04, 19:43
          nie jakiś pułkownik a Bob Denard - kiedyś król najemników od katangi po Komory.
          to właśnie na Komorach obalił rząd we wrześniu 1995 roku. juz w październiku
          francuskie wojsko go obaliło i wysłało do francji - do więzienia.
          • Gość: jipp Re: I znowu Afryka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.04, 10:23
            dzieki za info
            pamiec jest ulomna i nie moglem sobie przypomniec szczegolow
            pozdr
            • Gość: NEMO Re: I znowu Afryka... IP: *.mweb.co.za / *.mweb.co.za 13.03.04, 14:21
              Sprawa jest ciekawa i dziwna zarazem. Z tego co czytale w lokalnej prasie
              wyglada to tak.
              W Gwinei Rownikowej zatrzynmano grupe 15 osob pod "wodza" obywatela RPA Nic,a
              du Toit. W Harare na lotnisku wojskowym zatrzymano samolot ( zarejestrowany w
              USA), ktory przylecial z RPA i ztrzymano 67 osob. Wsrod nich byl Simon Mann (
              obywatel brytyjski, absolwent Eton, byly czlonek SAS) oraz Niel Steyl (
              obywatel RPA, pilot samolotu). Ci wymienieni z nazwiska sa wlascicielami lub
              dyrektorami, badz tez maja powoazania z firmami zajmujacymi sie operacjami
              militarnymi. S. Mann i N. duToit byli zaangazowani w Angoli w tamtejszym
              konflikcie dostarczajac personelu do walki po stronir rzadu przeciw oddzialom
              J. Savimbi.
              Pozostali delikwenci to glownie obywatele RPA, Namibi, Angoli.
              Ciekawa sprawa, ze samolot ladowal w Harare. Wedlug doniesien S. Mann wczesniej
              negocjowal z tamtejsza rzadowa firma zbrojeniowa zakup broni i amunicji.
              Podobniez po wyladowaniu, zaplacili ciepla reka 180 000,00 USD ale broni juz
              nie otrzymali lecz zostali aresztowani.
              Calosc miala dokonac przewrotu w Gwinei Rownikowej.

              Tyle w skrocie.

              Pozdrawiam

              • Gość: BRvUngern-Sternber Re: I znowu Afryka... IP: *.bg.am.lodz.pl 15.03.04, 14:43
                No tak bardzo ciekawe jak zwykle przy takich akcjach.Z tym ze z tego wynika ze
                ten fachowiec to pomagal komunistom angolskim w walce z Savimbim.Co w takim
                razie robia tam obywatele RPA???Po stronie bylych sojusznikow komunistow?Chyba
                ze to jest taka firma ze moze dzialac w kazdych warunkach i kazdemu kto tylko
                zaplaci.Ale skoro byli tam goscie z bylego ZSSR to raczej maja kontakty z
                GRU.Wszystko to dziwne...
                • Gość: NEMO Re: I znowu Afryka... IP: 5.5R3D* / *.saix.net 16.03.04, 10:23
                  Dokladnie tak, ci sami co wspierali Savimbi pozniej ( w troche innych barwach )
                  walczyli po stronie MPLA.
                  Jak to wszystko dziala niech swiadczy fakt, ze negocjacje o zakup broni
                  prowadzono z rzadowa instytucja w Zimbabwe.
                  Wedlug dodatkowych informacji cala operacja byla sledzona przez wywiady RPA,
                  Zimbabwe ( tak glosi jedna z wersji ) ale nie wszystko sie trzyma kupy. W RPA,
                  gdy samolot wyladowal po locie z Johannesburga w Polokwane, ewidentnie miano
                  podejrzenia gdyz paszporty byly kopiowane itd ale pozwolono na dalszy lot.
                  Ludzie o ktorych dyskutujemy maja w wiekszosci powiazani z silami specjalnymi,
                  wywiadem itd. Rzady wiedza o nich prawie wszystko i czesto posluguja sie nimi
                  gdyz tak jest wygodniej - brudna robote zalatwia ktos inny. Uwaza sie na
                  przyklad, ze dzialanosc S. Mann'a w Sierra Leone byla prowadzona za
                  zezwoleniem i cichym wsparciem strony brytyjskiej.


                  Pozdrawiam
    • kolczinski Prywatyzacja wojny 16.03.04, 04:38
      Najemnik - to zawod stary jak prostytucja.Wynajmowano ludzi juz w cesarskich
      Chinach,hellenistycznej Grecji i sredniowiecznej Polsce.Tam gdzie rzady danych
      Krajow "chcialy a za bardzo nie mogly" oficjalnie dzialac tam wynajmowaly
      najemnikow.Afryka lat 60 i 70-tych to burzliwy okres w ktorym nasi bohaterowie
      mogli sie wyzyc jak nigdy przed tym.Ten romantyczny okres przeszedl do historii
      wraz z jej ostatnim oredownikiem Denardem.Lata 90-te to okres "legalizacji ?"
      tego zawodu.Po powstawaly oficjalne firmy i corporacje ktore
      trenuja,uzbrajaja,ochraniaja,dokonuja przewrotow i co tam jeszcze chcecie
      oficjalnie....bo placa podatki.Do legendy juz przeszla (nie istnieje)firma
      Executive Outcomes...praktycznie pierwsza prywatna armia. To wlasnie dzieki
      jej hmmm...pracownikom mrs.Savimbi dostal kopa ze sie nie mogl pozbierac.Ale
      wracajac do rzeczy,te wszystkie firmy i corporacje powoli beda zastepowac
      regularne wojska narodowe w operacjach gdzie nie uzywa sie ciezkiego
      sprzetu.Amerykanie np.wynajmuja kilkanascie firm prywatnych do ochrony
      rurociagow,istalacji i pol naftowych w Iraku.W 1991 dwie brygady z Arabii
      Saudyjskiej wyszkolone przez firme Vinnell wziely udzial w Gulf War.
      "Psy wojny" zostaly ucywilizowane....chociaz jakby ktos chcial to i romantyczna
      przygoda sie moze zdarzyc....hehe.
      PS.
      W protokole dodatkowym z 1997 do Konwencji Genewskiej w artykule #47 najemnicy
      zostali wyjeci z pod prawa i potraktowani gorzej jak kryminalisci.
      • Gość: jipp Re: Prywatyzacja wojny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 09:25
        ciekawe czy te "firmy" maja ISO 9000 i daja gwarancje na wykonywane uslugi ;-)
        • Gość: NEMO Na marginesie IP: 5.5R3D* / *.saix.net 16.03.04, 10:33
          Jeden z kolegow wyrazil zdziwienie, ze obywatele RPA wspierali rzad MPLA. Nie
          ma sie co dziwic. Wysilek rzadu Angoli w wojnie domowej byl przez caly czas
          wspierany przez dochody z ropy z prowincji Kabinda. Kto wydobywal te rope?
          Amerykanie.
          Kiedys przy jakiejs okazji wspominalem, ze owczesny rzad RPA wysylal oddzialy
          specjalne, ktore mialy dotrzec do Kabindy. Wszystko wyszlo na swiatlo dzienne
          gdy jedna z takich jednostek zostal rozbita a jeden z zolnierzy, ranny dostal
          sie do niewoli ( jedyny ktory przezyl). Strona USA byla bardzo mocno
          niezadowolona i rzadala kategorycznych wyjasnien od RPA co do celu tych wypraw -
          przeciez byl to zamach na interesy USA.


          Pozdrawiam
          • Gość: BRvUngern-Sternber No to sie pogubilem... IP: *.bg.am.lodz.pl 16.03.04, 15:16
            Rzad USA wydobywal rope dla rzadu komunistycznego w Kabindzie???Pierwsze slysze?
            I na dodatek szkodzili RPA???Ale w jakich to by bylo latach???Chyba juz po
            rozwiazaniu ZSRR???Bo przeciez Regan nie wspieral by komuny???
            • Gość: NEMO Re: No to sie pogubilem... IP: 5.5R3D* / *.saix.net 16.03.04, 16:13
              Oczywiscie, ze nie rzad USA tylko kapital amerykanskie. I tak to zostalo.
              Konkretny przypadek z wypadem do Kabindy to lata 80 - te. A rzad RPA
              oficjalnie twierdzil, ze chodzilo o obserwacje instalacji w Kabindzie. Niby ma
              to sens ale mogli wszelkie tego typu dane otrzymac poprzez odnosne kontakty
              miedzy sluzbami specjalnymi, ktore w tamtych latach byly dosyc zazyle. Ale
              wszystko wskazywalo na probe akcji sabotazowej, gdyz pieniadze z ropy
              finansowaly wysilek wojenny Angoli.
              I tak dalej i tak podobnie.

              Pozdrawiam

              • Gość: BRvUngern-Sternber Ano to zupelnie co innego. IP: *.bg.am.lodz.pl 18.03.04, 16:47
                Koncerny dla zysku prowadzily sbotaz polityki USA w Afryce.To mozliwe bo ci
                goscie dla pieniedzy robia wszystko.Rzad USA wydawal olbrzymie pieniadze na
                zwalczanie komuny a koncerny z USA ja wspieraly...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka