Dodaj do ulubionych

Do pirotechników.

28.04.04, 10:40
W związku z wybuchem na stacji w Korei Płn.męczy mnie pytanie:
-czy do wybuchu mogło dojść od iskry elektrycznej?
Kiedyś mówiono mi,że w każdym przypadku musi być detonator.
Jeśli tak,to teoria zmachu byłaby bardziej prawdopodobna.
Z góry dziękuję za rzeczowe odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: Zulu Re: Do pirotechników. IP: *.fornfyndet.se 28.04.04, 10:47
      Jezeli byl to przeterminowany dynamit,to zaden problem.Z gazem rowniez,ale
      jezeli TNT to byc moze gaz eksplodowal pierwszy i od niego odeszly ladunki TNT.
      Tam byla ponoc benzyna,to wtakim wypadku mogloby dojsc do eksplozji.
      Byc moze ,ze swoje sloneczko chcieli wyslac na firnament.Pzdr.Zulu
      • Gość: BeMBeN Re: Do pirotechników. IP: *.icpnet.pl 28.04.04, 15:31
        > Jezeli byl to przeterminowany dynamit,to zaden problem.
        LOL - wytlumacz mi jak przeterminowany dynamit moze wybuchac?

        > Z gazem rowniez,ale
        to juz predzej - Bedzie wybuch OWC(oparow wrzacej cieczy)

        > jezeli TNT to byc moze gaz eksplodowal pierwszy i od niego odeszly ladunki TNT.
        raczej nie, gaz by za szybko wybuchl, a TNT _chyba_ by nie zainicjowal

        > Tam byla ponoc benzyna,to wtakim wypadku mogloby dojsc do eksplozji.
        na 99% byl to Azotan Amonu, a przbieg taki iskra zapala bezyne wyciekajaca z cysterny, pociag zatrzymuje sie, palace sie paliwo wyieka pod wgony z NH4NO3, nastepuje jego zaplon, ktory po pewnym czasi przechodzi w eksplozje
        • Gość: Zulu Re: Do pirotechników. IP: *.fornfyndet.se 28.04.04, 16:50
          Znasz sklad Dynamitu,jezeli plynne media wyschna czyli po terminie ,zmienia sie
          stosunek srodkow i Dynamit staje sie bardzo wrazliwy na uderzenie. Ztad moje
          obawy,ze jak przeterminowany,lub cieknacy no to tylko czekac na buch.
          Kiedys jak byl czas i duzo dynamitu pod reka do zniszczenia to sie zabawialem w
          mozliwosci odejscia dynamitu bez zapalnika.Prawie zawsze odpalal.Nie bede
          opisywal na necie, wiecie dlaczego.Pzdr.Zulu
          • Gość: BeMBeN Re: Do pirotechników. IP: *.icpnet.pl 28.04.04, 22:55
            > Znasz sklad Dynamitu,
            ktorego dynamitu?

            > ,jezeli plynne media wyschna czyli po terminie ,zmienia sie
            > stosunek srodkow i Dynamit staje sie bardzo wrazliwy na uderzenie.
            ekhm glownym "plynem" dynamitu jest triazotan gliceryny, ew.(niezwykle zadko) diazotan glikolu etylowego, wiec dosc czule MW, i jak one wyciekna/wyparuja, to pozostaje nieczula wkadka.

            > Ztad moje
            > obawy,ze jak przeterminowany,lub cieknacy no to tylko czekac na buch.
            termin przydatonosci do uzycia dymanitu wacha sie od 2-3 m-cy (cywilne) do ~5lat(wojskowe), a przerminowane zazwyczaj miszczy sie na miejscu, o napewno przed transportem deazktywuje np. przez zalanie sterzonym NaOH (powstanie azotan sodu i glieryna), poniewarz malo kto przeworzy wagon ktory w kazdej chwili moze wybuchnac, a okolo 60ton dymanitu to nie malo

            > Kiedys jak byl czas i duzo dynamitu pod reka do zniszczenia to sie zabawialem w
            > mozliwosci odejscia dynamitu bez zapalnika.Prawie zawsze odpalal.Nie bede
            > opisywal na necie, wiecie dlaczego.
            i? kazdy MW mozna odpalic bez zapalnia, staczy wystarczajaco mocno uderzyc.
        • wielki_czarownik "Przeterminowany" dynamit - Zulu ma rację. 28.04.04, 17:36
          Dynamit to ciekły materiał wybuchowy (najczęściej nitrogliceryna) którym nasączony jest na materiał obojętny (np. ziemia okrzemkowa) lub palny (np. torf). Jest to więc bardzo wrażliwy na bodźce materiał wybuchowy. Ponadto stary lub źle przechowywany dynamit "poci" się - materiał wybuchowy zaczyna się skraplać i wystarczy kichnąć by wybuchło.
          • _misza tak masz racje, byl taki western 29.04.04, 07:02
            Z tego co opisujesz WC, to czytales Tajemnicza Wyspe Vernego i widziales ten
            fil kowbojski jak facet przejechal palcem po swojej lasce (dynamitu) i trzepnal
            plcami i ooooo- wybuchlo..
    • elde23 Re: Do pirotechników. 28.04.04, 11:27
      Dziękuję,to by wiele wyjaśniało.
      Pozdrowienia.
    • Gość: axx Re: Do pirotechników. IP: 207.191.236.* 28.04.04, 16:08
      No i pospiesz sie z zakupem w GS bo moze nie byc.
    • elde23 Re: Do pirotechników. 28.04.04, 17:41
      Może nie warto ciągnąć ten watek wobec skąpych doniesień z Korei.
      Ale jeżeli ktoś wie,to jak się ma dynamit,czyli nitrogliceryna plus ziemia
      okrzemkowa do trotylu,czyli trójnitrotoluenu i jego składników rozkładu.
      Czyli,które są palne,którte wybuchowe,oraz które z nich mogły wysadzić w
      powietrze połowę miasta.Swojego czasu na SW,jeden z oficerów frontowych
      opowiadał nam,jak można zagotować menażkę zupy na zapalonej lasce trotylu.
      Przepraszam za namolność i pozdrawiam.
      • wielki_czarownik Re: Do pirotechników. 28.04.04, 17:50
        elde23 napisał:

        > Może nie warto ciągnąć ten watek wobec skąpych doniesień z Korei.
        > Ale jeżeli ktoś wie,to jak się ma dynamit,czyli nitrogliceryna plus ziemia
        > okrzemkowa do trotylu,czyli trójnitrotoluenu i jego składników rozkładu.
        > Czyli,które są palne,którte wybuchowe,oraz które z nich mogły wysadzić w
        > powietrze połowę miasta.

        Raczej żadne. Od biedy toulen bo jest łatwo palny. A trotyl to toulen nitrowany mieszaniną kwasów azotowego i siarkowego. Więc składniki raczej by nie wysadziły miasta w powietrze.

        Swojego czasu na SW,jeden z oficerów frontowych
        > opowiadał nam,jak można zagotować menażkę zupy na zapalonej lasce trotylu.

        To prawda. Sam widziałem. Trotyl się pali w niższej temperaturze niż wybucha, więc na poligonach czasami się na nim grzeje herbatę czy jakąś zupkę.

        > Przepraszam za namolność i pozdrawiam.

        Pozdr.
        • Gość: axx Re: Do pirotechników. IP: 207.191.236.* 28.04.04, 18:36
          A laseczke zawsze mozna zrobic.
      • Gość: Zulu Re: Do pirotechników. IP: *.fornfyndet.se 28.04.04, 18:53
        Sam to robilem.Swietnie sie gotuje i naprawde jest nie niebezpieczne.Natomiast
        jak palisz dynamit to sie musisz wsluchiwac w te muzyke palenia,jak tylko
        zaczyna za mocno trzeszczec lub daje czarny dym to odrazu nogi zapas i do
        rowu,przy dymie mozna nie zdazyc.Na dynamicie nie ugotujesz temperatura ognia
        ma okolo 1800C.
        Kiedys,przyszlo zniszczyc okolo 40kg dynamitu i 500zapalnikow.Polecenie wydalem
        strzalowym aby w miare bezpiecznie wykonac te operacje.Najpierw zapalniki,tyle
        naraz niezla eksplozja.Pozniej zgrywusy ulozyli pod dosc wysokim drzewem te
        cykorie w tym czasie byly 200gr albo 2kg takie kielbachy.Ulozyli je w
        odleglosci 1m od drzewa porcje po 20kg.Zaaptowano czyli uzbrojono w zapalniki i
        odpalanie elektryczne.Niechcialo sie nam odjezdzac za daleko wystarczylo okolo
        50m i samochody staly bokiem z po otwieranymi oknami i drzwiami.Tylko aparatura
        sejsmiczna odjechala dalej, wartoisc 8mln dewizowych,to tak ladnie sie nazywalo
        w tamtych latach.Wszyscy sie usadowili za gorka lacznie ze strzalowym.Geofizyka
        miala swoje uroki.Byl to rok 1968 i dlatego kazali zniszczyc wszystko aby nie
        wracac przez lasy z takimi materialami.Lasy wiecie jakie sa kolo Lubniewic w
        Lubuskiem,do najblizszej miejscowosci 12km.Podaje komende do strzalu--gotowe--
        pal.Ludzie jak to "pierdolnelo",tylko opadlo ,to echo lecialo po lasach chyba z
        minute.Wszyscy leca zobaczyc jak to wyglada.Dynamit byl wolny bez
        przybitki,cala sila poszla w gore.Biedne drzewa zostaly bez najmniejszego
        milimetra kory i korony.Fala uderzeniowa pozioma byla niezla wozy malo sie co
        nie poprzewracaly.Pzdr.Zulu
        • Gość: Zulu Re: Do pirotechników. IP: *.fornfyndet.se 28.04.04, 18:59
          Jeszcze mala dygresja.
          Nigdy nie uzywajcie dynamitu w temperaturach ujemnych,jest zakaz totalny.
          Odchodzi od najmniejszego uderzenia.Pzdr.Zulu
          P.S Dynamit byl srodkiem uzywanym kiedys w gornictwie i geofizyce wojsko sie
          nie bawi takimi rzeczami.
        • Gość: BeMBeN Re: Do pirotechników. IP: *.icpnet.pl 28.04.04, 23:14
          > Natomiast
          > jak palisz dynamit to sie musisz wsluchiwac w te muzyke palenia,jak tylko
          > zaczyna za mocno trzeszczec lub daje czarny dym to odrazu nogi zapas i do
          > rowu,przy dymie mozna nie zdazyc
          widze ze masz kilka zapasowych czesci ciala, bo goracy dynamit to prawie samobujstwo

          reszta jakby troche przekolorowana, z 50m , 50kg ANFO nie przewraca czlowieka, co dopiero samochodu (50kg ma moc ~35-40kg dynamitu zelatynowego, z jakiego ty kozystales?)
    • Gość: zwiadowca Re: Do pirotechników. IP: *.atofina.com 29.04.04, 08:37
      Jako chemik czuje sie wywolan do tablicy. A wiec:

      1. Nie do konca wiadomo co wybuchlo - mowilo sie o gazie ziemnym i benzynie,
      potem o saletrze amonowej, cos tez bylo o TNT itd.

      2. Dynamit to rzeczywiscie ziemia okrzemkowa nasaczona nitrogliceryna (nazwa
      nieprawidlowa, tak naprawde jest to ester gliceryny i kwasu azotowego, a nie
      nitrozwiazek). Nitrogliceryna (trzymajmy sie nazwy zwyczajowej) rzeczywiscie
      jest bardzo wrazliwa, natomiast dynamit juz nie (mylisz sie W_C). Nie sadze,
      aby przeterminowany dymanit sie "pocil" - bo niby jaki mialby byc jego
      mechanizm?

      3. Najbardziej ubawilem sie informacja, ze wyciekl azotan amonu (czyli saletra
      amonowa) - przeciez to jest cialo stale!! Moznaby zrobic roztwor, tylko po co
      wozic zbedna wode?

      4. TNT mozna palic w piecu i nic sie nie stanie - bedzie sie palil wydzielajac
      pewne ilosci ciemnego dymu i sadzy. Do zdetonowania trzeba detonatora.

      5. Iskra elektryczna jesli posiada wystarczajaca energie moglaby zdetonowac
      kazdy material wybuchowy.
      • wielki_czarownik Rzecz względna 29.04.04, 11:30
        Oczywiście dynamit nie jest tak wrażliwy jak np. nitrogliceryna, ale jest o wiele bardzie wrażliwy od np. trotylu. Wiem, że podczas prób młotem Kasta najbardziej odporne dynamity wybuchały po uderzeniu ciężarem 2 kg opuszczanym z 60 cm. To nie tak znowu dużo.
        Tu masz zresztą dane materiałów wybuchowych z jakiejś firmy www.erg-bierun.com.pl/m/katalog.html

        PS
        Ja nie jestem chemikiem, ale jestem domorosłym pirotechnikiem ;)
        • Gość: zwiadowca Re: Rzecz względna IP: *.atofina.com 29.04.04, 12:49
          Skoro jestes domoroslym pirotwchnikiem, to uwazaj na paluszki - na studiach
          mialem pirotechnike i doradzam ostroznosc.
          • Gość: Zulu Re: Rzecz względna IP: *.fornfyndet.se 29.04.04, 13:44
            Lezka w oku sie zakrecila,czytajac decyzja WUG Wyzszego Urzedu Gorniczego....
            Tak wtedy nie bylo tak duzego wyboru,ten na ktorym pracowalismy byl
            niesamowicie szybki ponad 7000m/sek taki byl wymagany dla geofizyki.Byl
            owiniety w zwykly papier nawoskowany ciekl jak cholera i trociny z niego
            wylazily.Pamietam ze za tamych czasow jak w Bieruniu hala wyleciala w powietrze,
            to strat nie bylo(wiezniowie),w gazetach nic,w TV nic nikt nie wiedzial,tylko
            byl dynamit z innej wytworni i wszyscy szeptali panowie ostroznie nie rzucac
            skrzynkami.
            Pzdr.Zulu
          • wielki_czarownik Spoko. Mam jeszcze wszystkie osiem :) 29.04.04, 20:21


      • Gość: BeMBeN Re: Do pirotechników. IP: *.icpnet.pl 29.04.04, 21:41
        > Nie sadze,
        > aby przeterminowany dymanit sie "pocil" - bo niby jaki mialby byc jego
        > mechanizm?
        przy kiepsikim (czyt. domowym) dynamocie ze zle dobranymi proporcjami, jest mozliwe aby NG nie trzymala sie na medium porowatym i tak jak z gabki nasaczonej woda cieknie.

        > 3. Najbardziej ubawilem sie informacja, ze wyciekl azotan amonu (czyli saletra
        > amonowa) - przeciez to jest cialo stale!! Moznaby zrobic roztwor, tylko po co
        > wozic zbedna wode?
        LOL

        > 4. TNT mozna palic w piecu i nic sie nie stanie - bedzie sie palil wydzielajac
        > pewne ilosci ciemnego dymu i sadzy. Do zdetonowania trzeba detonatora.
        nie radze, jest takie cos jak masa, srednica, temperatura i cosnienie krytyczne dla kazdego MW. AFAIK dla TNT w cisnieniu atmosferycznym jest to ok 20kg, 30cm, ~400 deg. C, jak to spelnisz masz wybuch. dane z pamieci nie gwarantuje poprawnosci
      • Gość: Speedy Re: Do pirotechników. IP: *.3w.pl 30.04.04, 00:43
        Ja tez jestem (nie)młodym chemikiem ale za wiele nie ma tu juz do dodania. Moze
        tylko taki szczegól na temat dynamitu. Obecnie nazwe te stosuje sie ogólnie dla
        wszystkich materiałów wybuchowych zlozonych z ciekłych nitroestrów
        zaabsorbowanych na porowatym nośniku. Do dzisiaj sa to najpopularniejsze w
        gornictwie materialy wybuchowe, przede wszytkim z uwagi na niską cene. Czesto
        mają bardzo skomplikowany skład z mnóstwem dodatków np. uodparniających na
        wilgoc, zmniejszających płomień itp.itd. Prawdą jest to co tu juz niektorzy
        pisali, "stary" dynamit moze mieć wycieki nitrogliceryny i stawac sie skrajnie
        niebezpiecznym. Trzeba zawsze pilnować daty ważności i zużywac ladunki na
        bieżąco, zwykle trwalosc jest rzedu 3 miesiecy ale dla roznych dynamitów
        rożnice mogą byc znaczne.
        • Gość: BeMBeN Re: Do pirotechników. IP: *.icpnet.pl 01.05.04, 20:00
          > Obecnie nazwe te stosuje sie ogólnie dla
          > wszystkich materiałów wybuchowych zlozonych z ciekłych nitroestrów
          > zaabsorbowanych na porowatym nośniku.
          zapomniales o zelatynie wybuchowej ;-)
    • Gość: Zulu Kto sie bawil zTNT. IP: *.fornfyndet.se 01.05.04, 18:50
      W tamtych czasach ,pracujac w Geofizyce trzymalismy materialy wybuchowe we
      wlasnym magazynie lub w wojsku w najblizszej jednostce.Byl to najwygodniejszy
      sposob,nie trzeba bylko nic budowac, urzad gorniczy nie mial wstepu do wojska.
      Kiedys moi strzalowi przyjezdzaja na pole i mowia poza materialem naszym mamy
      ekstra TNT.Rany Boskie skad zescie wytrzasneli,zza laske dynamitu mozna bylo
      dostac piec lat,bez niczego.Chlopcy mowia jego juz niema ,magazynier mial
      nadwyzke ktora nie istniala i trzeba sie bylo jej pozbyc.Okey.To juz brzmi
      lepiej,co robimy geodeci przychodza i mowia dostalismy zezwolenie na usuniecie
      starych drzew ktore blokowaly wjazd na punkt strzalowy dla wiertnic (urzadzen
      borujacych otwory w ziemi do 30m).Lesniczy wymalowal farba ktore drzewa wolno
      sciac,bylo ich dosc duzo okolo 20.Pytam sie strzalowych ktory byl saperem
      okazalo sie ze jeden,montuj pokaz i czyscimy robimy droge dla
      wiertnic.Postanowilismy drzewo po drzewie aby nie doszlo do jakiejs pomylki.
      Wystarczylo na sosne grubosci 50-70cm u samego dolu przystawic kostke z 125gr z
      TNT i zalozyc przybitke,ktora byla tasma z takiej starej izolacji pamietacie
      plociennej nasaczanej czyms tam.Owijalo sie dwa razy dookola drzewa,bezpieczna
      odleglosc,odpalanie na naszych zapalnikach do dynamitu i dawaj
      komenda.Gruchnelo strasznie inaczej niz dynamit,widac ze TNT rwie dynamit jest
      miekki.Drzewo odrazu polozylo sie na strone jak nozem ucial.Pozniej zrobilem
      probe bez przybitki owialo ale nie ucielo.Drzewo stalo bez kory.
      Kiedys na pologonie tam prace przechodzily stal stary z wojny IS bez gasienic
      ale byly lozyska wszystkie made in USA.
      Zalozylismy jemu z TNT na boku 4 kostki z przybitka.dziura powstala na 10cm jak
      po pocisku przeciwpancernym.Bylo uciechy co niemiara.
      Najlepsze to jak spotkalisdmy w nocy trenujacy spetznas w okolicach Borne-
      Sulinowo.Chlopy byly na cwiczeniach bez jedzenia tylko sie mieli wyzywic tym co
      daly lasy .zal sie ich mi zrobilo pchnalem gazika do wsi kupili chleb kielbase
      i wode.Ludzie pierwszy raz w zyciu tyle sie nastrzelalem z roznycjh typow
      sowieckiej broni i granatami do wody ryby, lowilismy na zupe wieczorna.
      Cala noc spiewali powiedzieli ze to byl ich najpieknieszy wieczor w zyciu.To
      byly prawdziwe wojaki, swoje chlopy nie politruki.
      Pzdr,Zulu
      P.S Ot takie wspominki.
      • Gość: BeMBeN Re: Kto sie bawil zTNT. IP: *.icpnet.pl 01.05.04, 19:58
        > Wystarczylo na sosne grubosci 50-70cm u samego dolu przystawic kostke
        > z 125gr z TNT i zalozyc przybitke
        przybitka musiala byc niezla, bo na czysto ledwo co capnie, pozatym troche IMHO malo jak na ponad pol metrowe drzwa, ale nie nie neguje bo trotylem jeszcze nie scinalem drzew

        > Zalozylismy jemu z TNT na boku 4 kostki z przybitka.dziura powstala
        > na 10cm jakak po pocisku przeciwpancernym
        LOL, po p.panc. jest zazwyczaj maly otwor to stumieniu kumulacynym lub penetratorze, a bez kumulacji to 500g TNT mozesz:
        1. Zrobic nieregulara dziure o sporej powierzchni (cienka, słaba stal)
        2. zrobic wgniecenie(zarysowac lakier) - dobrej jakosci gruba stal pancerzowa
        3. cos pomiedzy tymi dwoma wariantami
        • Gość: zwiadowca Re: Kto sie bawil zTNT. IP: *.marwit.gliwice.pl 01.05.04, 22:12
          Tez mi sie zdaje ze 125 g na drzewo to ciut malo. Na poligonie (laborka z
          pirotechniki) scinalismy pale srenicy mniej wiecej 20 cm kostkami 1000 g TNT.
          Tyle, ze wtedy pal nie kladl sie na jedna strone tylko go po prostu urywalo i
          podrzucal w gore na jakis metr. Z reszta istnieje wzor na obliczanie potrzebnej
          ilosci TNT w zaleznosci od srednicy i rodzaju drzewa - tu mnie niestety pamiec
          zawodzi.
        • Gość: Zulu Re: Kto sie bawil zTNT. IP: *.fornfyndet.se 02.05.04, 16:25
          Tak Panowie sam bylem zdumiony ,ten czlowiek saper,zreszta swoj wytlumaczyl jak
          to dziala.Drzewo jest mocno osadzone w ziemi gorna czesc rowniez jest ciezka i
          bezwladna i wystarczy niewielka sila lecz ukierunkowana za pomoca przybitki i
          wlasnie musi byc TNT ktory rwie i scina jak nozem,te drzewa lesnik ogladal
          dlugo i powiedzial tak ,Panowie ile bym pieniedzy zaoszczedzil gdyby wolno bylo
          w ten sposb usowac drzewa.Wspomne ze przybitka byla z izolacji i deseczki.
          Zwiadowca miales cwiczenia,ale moze niechcieli Komuna sie bala jak ognia
          ksztalcic wtym kierunku ludzi i dlatego cwiczenia wykonywano na luznym modelu.
          Wracajac do starego ISA on mial cienki ten pancerzyk w tym miejscu blacha nie
          byla grubsza jak 3-5 mm.To byl tyl ISA te klapy otwierane.Przybitka rowniez
          byla solidna.Pozniej saper pokazal nam sztuczke zaladowal 1kg TNT luzem do ISA
          pozamykalismy wszystkie klapy i chodu do rowu.Po odpaleniu zal, ze kamery nie
          mialem duzo krecilem na 8mm,ogien bziuknal ze wszystkich szpar z tego ISA klapy
          sie po otwieraly .Uciech co niemiara.Wojsko jak mialo czas tez sie tak bawilo.
          Pzdr.Zulu
          • Gość: Zulu Kto sie bawil duzymi niewypalami.. IP: *.fornfyndet.se 02.05.04, 16:42
            Byl to rok 1968 wiosna Poligon Sulencinsko -Wedrzynski.Tak sie zlozylo ze nasze
            prace przebiegaly przez poligon.Mielismy zezwolenie na korzystanie i wstep
            oczywiscie po uzgodnieniu tak ,aby w tylek nie dostac piguly.
            Prace byly prowadzone metoda reflexyjna czyli wiercenie i geofony czyli pomiar
            blisko siebie.Tego dnia wiertacze mieli ciezki dzien ,grunt byl kamienisty i
            sie wolno wiercilo.Na glebokosci 30m wstrzymano prace i zaladowano otwory jak
            zwykle 30kg dynamitu .Jak przyjechalem do otworu juz bylo wszystko gotowe,kable
            od geofonow pomocnik podczepil do aparatury wszystko gra i dziala,kiepsko bylo
            sie z ustawieniem wszedzie drzewa las,to znalazlem plac dosc blisko otworu ale
            stanelismy po zawietrznej tak aby wydmuchana pluczka poleciala z wiatrem w
            druga strone.Do otworu bylo 10m.No nie wedlug przepisow ale bezpiecznie,ladunki
            na 30m.Strzalowi cos dziwnie sie wycofali dosc daleko za mnie.Pytam sie co sie
            stalo a to lepiej i sie smieja.Nic nie przeczuwalem komende podalem drzac sie w
            niebo glosy aby tylko uslyszeli,juz rejestracja leci paier tasnma magnetyczna i
            jak nie gruchnie, k....wa zpadlem z mojego stolka oni sie smieja.Film okey ,ale
            troche bedzie przeklamany.Pytam sie ile zaladowano.Odpowiedz z lasu 30kg
            dynamitu i 8 pociskow 150mm.Od tego dynamitu mialy prawo odejsc.
            Zawsze nas ostrzegano ze bardzo duzy procent jest nie wybuchow.
            Pzdr.Zulu
    • Gość: zwiadowca Re: Do pirotechników. IP: *.marwit.gliwice.pl 02.05.04, 20:29
      Ech Zulu, fajne masz wspomnienia :-) Moje zajecia na poligonie mialy raczej
      charakter informacyjny i byla to w sumie ciekawostka :-) a nie powazne zajecia.
      Inna sprawa, ze bylo to w roku panskim 2002 czyli ladny kawalek czasu po zgonie
      nieboszczki komuny (niech jej ziemia ciezka bedzie).
      • Gość: Zulu Kto spal na niewypalach... IP: *.fornfyndet.se 02.05.04, 21:40
        Rok 1972 prace akurat byly prowadzone na poligonach Borne Sulinowo.2 lata
        czekalismy na przepustke.Akurat swiezo wrocilem z Londynu i odrazu w pole
        piekna wiosna.Baze mielismy w Szczecinku.Wyjazd do Borne,najpierw kazali do
        siebie przyjechac i nie wpuscili na poligony.Prace byly prowadzone metoda
        refrakcyjna aparatury daleko do punktu strzalowego do 100km.Lacznosc byla
        swietna do 15-30km na UKF a dalej na falach krotkich w pasmie 3.5MHz przy
        pomocy angielskich radiostacji marki Redifon.W antenie mialy 400W mocy
        wyjsciowej,Kasprzak ograniczyl nam do 100W plus anteny kierunkowe
        Dipol.Rozmowka z kolegami w Karpatach zaden problem,ale trzeba bylo uwazac co
        sie gada.Sterowanie mikrofonu glosem swietne, obie rece wolne.Aparatury
        sejsmiczne sa zamontowane na ruskich gazach 66 plus dochodzily dwa ciezarowe
        terenowe gazy 66.Faktycznie wozy dobre ,chyba dlatego ze mialy wierne kopie
        forda silnik V6.Nigdy sie nie psuly.Samochody rowniez,najpierw byly stary ale
        po miesiacu zostaly odeslane do fabryki nie nadawaly sie do pracy w
        geofizyce.Caly czas ciagle awarie.Gazy chodzily caly czas na dwoch napedach
        plus wyciagarka spuszczanie powietrza w czasie jazdy i pompowanie i nigdy nie
        bylo problemu.Zajezdzamy do Borne brama jak w Oswiecimiu z lukiem dyzurka,zanim
        wpuscili to regulowszczyki zabrali nam dowody osobiste i postawili na malym
        placu po godzinie oddali i kazali jechac ,ale wolno do miasteczka na
        plac.Jedziemy 20km/h po lewej wybudowne betonowe podjazdy i na kazdym stoi T-
        70 pod nim molojcy spuszczaja olej i przeglad ziemia swieta czarna wszystko to
        sie zakopuje musi byc czysto,jestem przerazony ,jaka piekna ochrona
        srodowiska,ale kto w tym czasie o tym w tamtej armi myslal.
        Stajemy na placu jest godzina 2 w poludnie maja czas nie wolno sie ruszac ani
        odchodzic od aut ani wychodzic z aut.Ludzi nie widac tak jakby wymarle miasto.
        Kolega ktory przezyl wojne ostrzega nas z ruskimi niema zartow,jak powiedzieli
        nie wylazic to lepiej siedziec.Nie ruszamy sie ,ale moi chlopcy wytrzymac nie
        moga zaczynaja lazic.Nagle idzie szwadron wojskowy skladajacych sie z trzech
        molojcow,jeden trzyma na kiju wiadro a dwoich niesie szczoty. Nasi sie
        podsmiewaja i mowia aby podeszli,nasi sie pytaja czy maja cos do sprzedania nie
        nie maja, a nas im na to a pojebalbys troszku o to chlopy przestaly sie bac i
        podeszli nasi mieli zdjecia jakies z gazet nagich bab i jakies pornusy
        wymietoszone.Jeden z ruskich zniknal i za chwile przychodzi z 3 osoby i niosa
        radia magnetofony zegarki,samochody staly tak ze bylo miejsce osloniete w
        srodku tam zaczal odchodzic handel wymienny.Nasoi noie moge powiedziec na tamte
        czasy zrobili dobra wymiane pare radio odbiornikow,magnetowfonow Becna pamieta
        ktos takie na baterie na 12V to byl cud techniki radzieckiej oczywiscie na
        szpule.
        Po odejsciu ruskich sie zaczelismy zastanawiac,zolniezrze nie sa puszczani na
        przepustki tylko oficerowie sluzba 5 lat.Chlopy na szkwal i zapytani to
        odpowiedzieli swojsko jak pojda w europpe to dobrze pojebia.Zastanawialismy sie
        poco znimi walczyc wystarczy nad linie zrzucic tony pornografi wojsko bedzie
        walic kapucyna zamiast walczyc.
        W koncu sygnal, powrot do straznicy oddanie dokumentow i wyjazd na poligon,
        Czesc ludzi jedzie w jednym kierunku i rozkladaja linie geofonow na ponad
        10km,czekamy do nocy an spokoj ziemi,juz kolo 9 jest po strzale zwijanie i na
        nastepne za 20km dlatego ze 10 nastepna nmial kolega.Mnie wypada juz w
        Nadarzycach przechodzimy po zmroku przez poligoon lotniczy rozkladamy
        sie .Wojsko uprzedzalo ostroznie.Tak oczywiscie.Cwiczenia mieli tego dnia
        wstrzymane mysmy zajmowali poligon.Tam odbywaly sie prawdziwe bombardowania z
        powietrza na ostro uczono trafiac w cel.Nocne.Po strzale nie zbieramy wszyscy
        nieludzko pomeczeni.Kladziemy sie spac niewygodnie duzo kamieni zla ziemia,ale
        zmeczenie i sen zwycieza.Rano sie ktos budzi i wrzeszczy ludzie co wyscie na
        robili.Zrywamy sie i oczom nie wierze,lezymy nie wsrod kamieni a dziesiatek nie
        wypalow bomb lotniczych ktore nie odpalily.Spalo sie dobrze teraz strach
        wyjechac,w nocy sie dobrze po "kamieniach" jechalo.Pchnolem gazika do dowodztwa
        przyjechal sympatyczny oficer i zaraz wezwal saperow i nas uwolnili.
        Pzdr.Zulu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka