browiec1
31.03.11, 16:55
www.onet.tv/jakie-beda-koszty-interwencji-w-libii,9010461,1,klip.html#
Matrek kiedys na poczatku interwencji pisal o kosztach ale troche w innym sensie: dlaczego Tomahawki a nie bomby.Wiekszosci tamtego watku nie czytalem i nie wiem jakie byly wnioski,ale tu chodzi mi o cos innego. Obecne szacunkowe koszty podano w filmiki,sa rowniez tu
www.altair.com.pl/start-6043
I moje podstawowe pytanie brzmi-czemu znowu od 70-95% kosztow ponosza Stany Zjednoczone?
Patrzac z innej strony koszty i tak w sumie nie sa chyba az tak duze(co nie zmienia mojego podstawowego pytania),zolnierze i tak musza byc utrzymywani,okrety plywac,samoloty latac a i wystrzelic cos w ramach cwiczen trzeba.oczywiscie nie kosztowalonby to az tyle ale nie ma tez co moim zdaniem przesadzac w druga strone.Oczywiscie nie dotyczy to Tomahawkow ktore wygenerowaly z polowe kosztow,chyba ze i tak konczyly im sie resursy.
Smieszne jest natomiast to ze wedlug altairu w artykule ktory przytopczylem wyszlo im na to ze tu sie w sumie wszystko zgadza
www.altair.com.pl/start-6000
P.S.Tu pytanie glownie do Matrka-pisales ze Tomahawki sa takie drogie ale Altair caly czas podaje ze prawdziwa cena to ok 1,4 mln dolarow a oficjalna podaje sie 2 razy nizsza,o co chodzi?Co to jest ta "najtansza wersja"? No i w sumie wychodzi na to ze AIM-120 kosztuje tyle co drogi pocisk samosterujacy.