Dodaj do ulubionych

Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA

31.03.11, 16:55
www.onet.tv/jakie-beda-koszty-interwencji-w-libii,9010461,1,klip.html#
Matrek kiedys na poczatku interwencji pisal o kosztach ale troche w innym sensie: dlaczego Tomahawki a nie bomby.Wiekszosci tamtego watku nie czytalem i nie wiem jakie byly wnioski,ale tu chodzi mi o cos innego. Obecne szacunkowe koszty podano w filmiki,sa rowniez tu
www.altair.com.pl/start-6043
I moje podstawowe pytanie brzmi-czemu znowu od 70-95% kosztow ponosza Stany Zjednoczone?
Patrzac z innej strony koszty i tak w sumie nie sa chyba az tak duze(co nie zmienia mojego podstawowego pytania),zolnierze i tak musza byc utrzymywani,okrety plywac,samoloty latac a i wystrzelic cos w ramach cwiczen trzeba.oczywiscie nie kosztowalonby to az tyle ale nie ma tez co moim zdaniem przesadzac w druga strone.Oczywiscie nie dotyczy to Tomahawkow ktore wygenerowaly z polowe kosztow,chyba ze i tak konczyly im sie resursy.
Smieszne jest natomiast to ze wedlug altairu w artykule ktory przytopczylem wyszlo im na to ze tu sie w sumie wszystko zgadza
www.altair.com.pl/start-6000
P.S.Tu pytanie glownie do Matrka-pisales ze Tomahawki sa takie drogie ale Altair caly czas podaje ze prawdziwa cena to ok 1,4 mln dolarow a oficjalna podaje sie 2 razy nizsza,o co chodzi?Co to jest ta "najtansza wersja"? No i w sumie wychodzi na to ze AIM-120 kosztuje tyle co drogi pocisk samosterujacy.
Obserwuj wątek
    • bmc3i Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 31.03.11, 17:05
      browiec1 napisał:

      > P.S.Tu pytanie glownie do Matrka-pisales ze Tomahawki sa takie drogie ale Altai
      > r caly czas podaje ze prawdziwa cena to ok 1,4 mln dolarow a oficjalna podaje s
      > ie 2 razy nizsza,o co chodzi?Co to jest ta "najtansza wersja"? No i w sumie wyc
      > hodzi na to ze AIM-120 kosztuje tyle co drogi pocisk samosterujacy.

      Spotkalem sie z roiznymi cenami Tomahawków ostatnio, 0d 1 mln do podanego przez Ciebie 1,4. Ale to media. Osobiscie bylbym za kwotą rzedu 1,2-1,3 mln, z którą spotkalem sie w pdfach z Air Force University, jako źródłami fachowymi. Róznice moga też wynikac z wersji pocisku. Na Libie lataja RGM-109, czyli wersje SLCM wystzreliwane z okrętów nawodnych (w odroznieniu od UGM-109, czyli SLCM dla OP. Przede wszystkim jednak, trzeba wziac pod uwage ze mówimy tu o pociskach tomahawk w wersji TLAM, czyli przeznacoznych do ataku na nieruchome cele lądowe, które logicznie rzecz biorac powinny byc tansze niż wersje TASM, ktore z racji ze atakuja cele ruchome, musza mieć bardziej zaawansnowany układ naprowadznia, a wiec i droższy. Kwota o połowe mniejsza nod 1,4 mln to jakis surrealizm.
      • browiec1 Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 31.03.11, 17:26
        Z OP chyba tez pare pociskow polecialo,ale jednak wiekszosc jak piszesz z nawodnym. Co do cen to altair podawal cos takiego w obu tekstach:
        "Pocisk samosterujący Tomahawk w najtańszej wersji to wydatek 750 tys. USD. Rzeczywiste koszty jego użycia są jednak około dwa razy większe."
        "Każdy z nich kosztował 1,4-1,5 mln USD (oficjalna cena jest znacznie, prawie o połowę, niższa)"
        • bmc3i Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 31.03.11, 17:32
          browiec1 napisał:

          > Z OP chyba tez pare pociskow polecialo,ale jednak wiekszosc jak piszesz z nawod
          > nym. Co do cen to altair podawal cos takiego w obu tekstach:
          > "Pocisk samosterujący Tomahawk w najtańszej wersji to wydatek 750 tys. USD. Rze
          > czywiste koszty jego użycia są jednak około dwa razy większe."

          Nigdzi enie spotkałem się z taka ceną.

          www.navy.mil/navydata/fact_display.asp?cid=2200&tid=1300&ct=2
          tutaj piszą o 569 mln, ale to cena według amerykańskiej ustawy budzetowej na rok 1999, więc wiadomo....

          > "Każdy z nich kosztował 1,4-1,5 mln USD (oficjalna cena jest znacznie, prawie o
          > połowę, niższa)"

          i zapewne taką rzetelnosc przyjął altair.
      • marek_ogarek Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 04:05
        > óre logicznie rzecz biorac powinny byc tansze niż wersje TASM, ktore z racji ze
        > atakuja cele ruchome, musza mieć bardziej zaawansnowany układ naprowadznia, a

        Wersji TASM to juz chyba nie ma. Swojego czasu przbudowali je na wersje TLAM i zuzyli w Jugoslwii, Iraku itp. Nowych TASM nie ma po co robic z racji chudosci sil nawodnych konkurenyjnych "poteg morskich" jak Rosja czy Chiny. Od dluzszego czasu USN nie wyposaza niszczycieli i OP nawet w harpoony.
        Na cene pocisku moze wplywac natomiast rodzaj glowicy (wersja burzaca, z subamunicja ...)
        No i wreszcie najnowsze wersje Tactical Tomahawk to urzadzenia sieciocentryczne. Pocisk moze sam rozpoznawac sytuacje na polu bitwy, przekazywac dane do centrum dowodzenia a tam operator moze np. zmienic mu cel, lub czas ataku.
        Jak znam zycie to upgrade software na takim urzadzeniu moze kosztowac kilkaset tysiecy (To nie windows ani Android, nie ma nic za free). Z tad tez spore roznice w cenie.
        • bmc3i Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 11:01
          marek_ogarek napisał:

          > > óre logicznie rzecz biorac powinny byc tansze niż wersje TASM, ktore z ra
          > cji ze
          > > atakuja cele ruchome, musza mieć bardziej zaawansnowany układ naprowadzni
          > a, a
          >
          > Wersji TASM to juz chyba nie ma. Swojego czasu przbudowali je na wersje TLAM i
          > zuzyli w Jugoslwii, Iraku itp. Nowych TASM nie ma po co robic z racji chudosci
          > sil nawodnych konkurenyjnych "poteg morskich" jak Rosja czy Chiny. Od dluzszego
          > czasu USN nie wyposaza niszczycieli i OP nawet w harpoony.

          A czy na pewno przerobili TASM na TLAM? Lennox podaje w Jane's Weapon Systems (I-49) że w styczniu 1999 roku marynarka przerobiła 624 TASM i TLAM-C/D Block 2 do standardu Block 3C, a 472 dalsze pociski zostały upgradowane w roku 2002. Co wiecej, pisze iż "uważa się" że wersja TASM jest w stanie wykonywac manewry "pop-up" i nurkowac do celu. Ujęcie tego w taki sposób, swiadczy o czasie teraźniejszym. Czyli jakby one istniały nadal, zwłaszcza że ja mam wydanie JWS z roku 2008, a facet pisze w nim o wycofaniu ze słuzby TLAM-N, ale slowem nie pisze o wycofaniu TASM, czy ich przerobieniu na TLAM.

    • bmc3i samoloty 31.03.11, 17:14
      browiec1 napisał:

      > I moje podstawowe pytanie brzmi-czemu znowu od 70-95% kosztow ponosza Stany Zj
      > ednoczone?
      > Patrzac z innej strony koszty i tak w sumie nie sa chyba az tak duze(co nie zmi
      > enia mojego podstawowego pytania),zolnierze i tak musza byc utrzymywani,okrety
      > plywac,samoloty latac a i wystrzelic cos w ramach cwiczen trzeba.oczywiscie nie
      > kosztowalonby to az tyle ale nie ma tez co moim zdaniem przesadzac w druga str
      > one

      Samolotu jednak nie lataja treningowo z taką częstotliwoscia ja w trakcie operacji bojowej. Tymczasem, jak podawał niegdys Altair, godzina to 20 tys dol. Godzina samolotu z lotniskowca, jest zapewne jeszcze drozsza. A jednak tych godzin suma sumarum nabiją mnóstwo. Dodatj do tyego zapewne non stop wiszace w powietrzu AWACSe i tankowce, zapewne tez cala LGU siedzi tam w jakims bojowym rezimie załóg i okrętów, prowadozne sa dodatkowe dzialania (chociazby zabezpieczajace) ktore normalnie nie maja miejsca, etc., etc, i licznik bije.

      • browiec1 Re: samoloty 31.03.11, 17:24
        No owszem bije,ale chyba nie az tak jak sie to przedstawia,godzine lotu podawali na 10 tys.
        No i jednak ze 3/4 kosztow jak nie lepiej to amunicja.
    • marek_ogarek Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 04:09
      Kosztami tej operacji nalezaloby obiazyc Rosje i niektore kraje europejskie do niedawna sprzyjajace Kadafiemu.
      • stasi1 ale większości państw ten kadafi odpowiadał 01.04.11, 10:37
        to tyczy się nawet usa. Nie był święty ale przewidywalny(szczególnie ostatnio). Więc dalej by rządził ciesząc się szacunkiem na świecie. Tylko niestety ci nie odpowiedzialni obywatele! Co im przeszkadzało że zaczeli się burzyć?
        • mako75 Re: ale większości państw ten kadafi odpowiadał 01.04.11, 10:55
          stasi1 napisał:

          > to tyczy się nawet usa. Nie był święty ale przewidywalny(szczególnie ostatnio).
          > Więc dalej by rządził ciesząc się szacunkiem na świecie. Tylko niestety ci nie
          > odpowiedzialni obywatele! Co im przeszkadzało że zaczeli się burzyć?

          I u jest cała ironia losu Kaddafiego.
          Dokonywał zamchów i wspierał terrorystów i nic.Wpierniczał sie w różne konflikty i tez nic... żadne ONZ nie potrafiło sobie z nim poradzić...
          I dostał kopa jak zaczął strzelać do własnych obywateli.
          • marek_boa Re: ale większości państw ten kadafi odpowiadał 01.04.11, 11:35
            Zapomniałeś Mako tylko o tym ,że wszystko co Napisałeś działo się w czasie "zimnej wojny" kiedy świat podzielony był na dwa "obozy" i za diabła nie było szans na JAKĄKOLWIEK rezolucję ONZ!
            • mako75 Re: ale większości państw ten kadafi odpowiadał 01.04.11, 11:54
              marek_boa napisał:

              > Zapomniałeś Mako tylko o tym ,że wszystko co Napisałeś działo się w czasie "zim
              > nej wojny" kiedy świat podzielony był na dwa "obozy" i za diabła nie było szans
              > na JAKĄKOLWIEK rezolucję ONZ!

              Powiedzmy sobie szczerze, po wypowiedziach rosyjskich polityków, bardzo często odnoszę wrażenie że zimna wojna wcale sie nie skończyła.
              Tym bardziej zaskoczyła mnie decyzja Rosji o nie przeszkadzaniu w rezolucji. Zakłądam że główną rolę odegrał tutaj Miedwiediew (przynajmniej tak wynikałoby z późniejszych komentarzy rosyjskich premiera i prezydenta).
              • browiec1 Re: ale większości państw ten kadafi odpowiadał 01.04.11, 19:00
                Przeciez o tym juz pisalem:)
                wyborcza.pl/1,75248,9356656,Miedwiediew_uderza_w_ludzi_Putina.html
          • bmc3i Re: ale większości państw ten kadafi odpowiadał 01.04.11, 11:47
            mako75 napisał:

            > stasi1 napisał:
            >
            > > to tyczy się nawet usa. Nie był święty ale przewidywalny(szczególnie osta
            > tnio).
            > > Więc dalej by rządził ciesząc się szacunkiem na świecie. Tylko niestety
            > ci nie
            > > odpowiedzialni obywatele! Co im przeszkadzało że zaczeli się burzyć?
            >
            > I u jest cała ironia losu Kaddafiego.
            > Dokonywał zamchów i wspierał terrorystów i nic.Wpierniczał sie w różne konflikt
            > y i tez nic... żadne ONZ nie potrafiło sobie z nim poradzić...
            > I dostał kopa jak zaczął strzelać do własnych obywateli.


            Doktryny. To kwestia doktryn polityczno-wojskowych. Gdy Kadafii dokonywał zamachów nad Szkocją, nie było mozliwe bez rezolucji RB ONZ wypierniczenie go z tronu. Amerykanie z Brytyjczykami mogli jedynie przperowadzic kilka nalotów odwetowych. Wówczas, z uwagi na zimna wojnę, jakakolwiek operacja NATO poza granicami Sojuszu nie była możliwa bo wywolaloby to III w.s., sam Sojusz zas nie znal jeszcze wowczas pojecia operacji reagowania kryzysowego.

            Dzisiejsza sytuacja jest diametralnie inna - ONZ jest w stanie uchwalic rezolucję w sprawie Libii, a NATO juz od konflikótw bałkańskich zobaczyło ze jest w stanie skutecznie prowadzic operacje spoza artykułu 5 poza wlasnym terytorium, ktore w ostatniej koncepcji strategicznej Sojuszu z listopada ubl.r. zostaly ubrane w pojecie reagowania kryzysowego.
            • mako75 Re: ale większości państw ten kadafi odpowiadał 01.04.11, 12:08
              bmc3i napisał:


              > Doktryny. To kwestia doktryn polityczno-wojskowych. Gdy Kadafii dokonywał zamac
              > hów nad Szkocją, nie było mozliwe bez rezolucji RB ONZ wypierniczenie go z tron
              > u. Amerykanie z Brytyjczykami mogli jedynie przperowadzic kilka nalotów odwetow
              > ych. Wówczas, z uwagi na zimna wojnę, jakakolwiek operacja NATO poza granicami
              > Sojuszu nie była możliwa bo wywolaloby to III w.s., sam Sojusz zas nie znal jes
              > zcze wowczas pojecia operacji reagowania kryzysowego.
              >
              > Dzisiejsza sytuacja jest diametralnie inna - ONZ jest w stanie uchwalic rezoluc
              > ję w sprawie Libii, a NATO juz od konflikótw bałkańskich zobaczyło ze jest w st
              > anie skutecznie prowadzic operacje spoza artykułu 5 poza wlasnym terytorium, kt
              > ore w ostatniej koncepcji strategicznej Sojuszu z listopada ubl.r. zostaly ubra
              > ne w pojecie reagowania kryzysowego.

              Chłopaki ja zdaję sobie sprawę z całego zimnowojennego zamieszania.
              Ale mimo wszystko nie uważacie że to ironia losu, że przetrwał zamachy na amerykanów, brytyjczyków, wspieranie terroryzmu na świecie, a zostało mu sie za zadyme w domu?
          • browiec1 Re: ale większości państw ten kadafi odpowiadał 01.04.11, 18:55
            I wlasnie tego nie mogl pojac ktos tu na forum-ze strzelanie do wlasnych obywateli jest najczesciej droga do upadku nawet pieknej dyktatuty.
      • marek_boa Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 10:51
        Z jakiej to racji Rosję Mareczku?! Czy przypadkiem Muammar nie był ostatnio pupilkiem Włoch ,Francji i Wielkiej Brytanii?!
        -Pozdrawiam!
        • bmc3i Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 11:03
          marek_boa napisał:

          > Z jakiej to racji Rosję Mareczku?! Czy przypadkiem Muammar nie był ostatnio pup
          > ilkiem Włoch ,Francji i Wielkiej Brytanii?!
          > -Pozdrawiam!


          Wielkiej Brytanii? No, to z francuskiej oferty Rafale zrezygnował, na rzecz maszyn rosyjskich, a nie na odwyrtkę
          • mako75 Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 11:32
            bmc3i napisał:

            > marek_boa napisał:
            >
            > > Z jakiej to racji Rosję Mareczku?! Czy przypadkiem Muammar nie był ostatn
            > io pup
            > > ilkiem Włoch ,Francji i Wielkiej Brytanii?!
            > > -Pozdrawiam!
            >
            >
            > Wielkiej Brytanii? No, to z francuskiej oferty Rafale zrezygnował, na rzecz mas
            > zyn rosyjskich, a nie na odwyrtkę

            Kolega ma jednak trochę racji. Pomijając zamówienie na wojskowy sprzęt rosyjski, to surowce w tym ropa były bardzo chętnie kupowane przez kraje zachodnie. O gospodarce włoskiej to nawet nie warto wspominać bo kaddafi z synem w same kluby sportowe pompowali mase pieniędzy:

            "Minister skarbu Włoch Giulio Tremonti ostrzegł, że niepokoje społeczne w państwach północnej Afryki mogą mieć "destabilizujący" wpływ na udziały tych krajów w europejskich firmach. - Co by się stało, gdyby siły antyrządowe w tych krajach powiedziały: "Te fundusze są nasze i chcemy je z powrotem?" - pytał retorycznie Tremonti.
            Minister nie odniósł się bezpośrednio do Libii, jednak Włochy mają najwięcej do stracenia, jeśli to właśnie ten kraj chciałby wycofać swoje udziały w wielu znaczących włoskich firmach, np. w banku Unicredit, klubie piłkarskim Juventus czy koncernie Finmeccanica. - Proszę pomyśleć o destabilizujących efektach - przestrzegł Tremonti."
            www.wprost.pl/ar/234317/Wlochy-boja-sie-o-przyszlosc-libijskich-inwestycji/


            Tym bardziej (jak juz pisałem) dziwi mnie ten nagły zwrot w polityce państw zachodnich.
            • browiec1 Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 18:57
              Juz z tych udzialow w przemysle wloskim kaddafiego na samym poczatku interwencji sobie zartowalem:)
          • marek_boa Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 11:37
            Co ma piernik do wiatraka?! Czy to rynek broni decyduje kto i jak jest postrzegany w świecie?! Rosjanie złożyli lepszą ofertę (w dodatku z umorzeniem starych długów) to i wybrał Rosyjską broń!
            • bmc3i Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 11:40
              marek_boa napisał:

              > Co ma piernik do wiatraka?! Czy to rynek broni decyduje kto i jak jest postrzeg
              > any w świecie?! Rosjanie złożyli lepszą ofertę (w dodatku z umorzeniem starych
              > długów) to i wybrał Rosyjską broń!

              Ja nie o tym, lecz o tym, czy Kadafii był kumplem zachodu.
              • marek_boa Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 12:58
                Był i to bardzo!
                • bmc3i Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 14:03
                  marek_boa napisał:

                  > Był i to bardzo!

                  Możesz cos wiecej na ten temat?
                  • jack79 Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 14:12
                    www.demoty.pl/trzymaj-przyjaciol-blisko-22132
                    :)
                    • bmc3i Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 14:18
                      jack79 napisał:

                      > www.demoty.pl/trzymaj-przyjaciol-blisko-22132
                      > :)


                      Wiesz co, jestes żenujący, i zenujacymi "argumjentami sie podpierasz.


                      niepoprawni.pl/grafika/brezniew-i-nikson
                      • jack79 Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 14:28
                        wykazujesz żenujący brak poczucia humoru ( dziś jest prima arilis!!!!) jeśli myślisz że to był konkretny argument z mojej strony
                        • bmc3i Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 14:32
                          jack79 napisał:

                          > wykazujesz żenujący brak poczucia humoru ( dziś jest prima arilis!!!!) jeśli my
                          > ślisz że to był konkretny argument z mojej strony


                          aaaa......
                        • browiec1 Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 19:12
                          Na dzis genialnym zartem bylo to
                          wiadomosci.onet.pl/kraj/poslowie-apeluja-literacki-nobel-dla-prezesa-pis,1,4229422,wiadomosc.html
                  • marek_boa Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 15:47
                    No nie Oglądałeś kurde filmów dokumentalnych z pobytu Kaddafiego we Włoszech jak go Berlusconi w rękę całował?! W dodatku wiedział za co - nie dość ,że Muammar ropkę dostarczał i kupę kasy inwestował to jeszcze skuteczną tamę przed uchodźcami do Włoch postawił! W dodatku nie chodziło o uchodźców z Libii bo jakoś Libijczycy do wyjazdów skorzy nie byli tylko z państw graniczących z Libią - Czadu,Nigru i Sudanu! W dodatku Muammar doskonale wiedział czym się Zachodowi przypodobać - nie dość ,że na swoim terytorium nie tolerował ekstremy Islamskiej to ochoczo współpracował w jej zwalczaniu - paradoksalnie na zamieszkach w Libii najwięcej zyskuje właśnie Osama i tak jak już nie tak dawno pisałem wcale bym się nie zdziwił gdyby to on za tymi wszystkimi "ruchami wolnościowymi" w krajach Arabskich stał!
                    • bmc3i Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 15:58
                      marek_boa napisał:

                      > No nie Oglądałeś kurde filmów dokumentalnych z pobytu Kaddafiego we Włoszech ja
                      > k go Berlusconi w rękę całował?! W dodatku wiedział za co - nie dość ,że Muamma
                      > r ropkę dostarczał i kupę kasy inwestował to jeszcze skuteczną tamę przed uchod
                      > źcami do Włoch postawił! W dodatku nie chodziło o uchodźców z Libii bo jakoś Li
                      > bijczycy do wyjazdów skorzy nie byli tylko z państw graniczących z Libią - Czad
                      > u,Nigru i Sudanu! W dodatku Muammar doskonale wiedział czym się Zachodowi przy
                      > podobać - nie dość ,że na swoim terytorium nie tolerował ekstremy Islamskiej to
                      > ochoczo współpracował w jej zwalczaniu - paradoksalnie na zamieszkach w Libii
                      > najwięcej zyskuje właśnie Osama i tak jak już nie tak dawno pisałem wcale bym s
                      > ię nie zdziwił gdyby to on za tymi wszystkimi "ruchami wolnościowymi" w krajach
                      > Arabskich stał!


                      To wszystko jest sprawa ostatnich kilku lat - liczonych na palcach jednej ręki. Wtedy juz Muamar był ucywilizowany i nie poslugiwal sie wszystkimi bandytami swiata. Wczesniej był przez kilkanascie lat pariasem i tredowatym w świecie.
                      • marek_boa Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 16:08
                        Tylko ,ze nie Dostrzegasz pewnej różnicy - Muammar posługiwał się tylko SWOIMI "bandytami" i nie wchodził w konszachty z Islamską ekstremą - którą na swoim terytorium wyciął w pień jak Saddam w Iraku! Po tym co stało się w Iranie szybko przekalkulował ,że wchodzenie z nimi w układy może skończyć się pewnego dnia za ich pomocą przykro dla niego samego!
                        • bmc3i Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 16:11
                          marek_boa napisał:

                          > Tylko ,ze nie Dostrzegasz pewnej różnicy - Muammar posługiwał się tylko SWOIMI
                          > "bandytami" i nie wchodził w konszachty z Islamską ekstremą - którą na swoim te
                          > rytorium wyciął w pień jak Saddam w Iraku! Po tym co stało się w Iranie szybko
                          > przekalkulował ,że wchodzenie z nimi w układy może skończyć się pewnego dnia za
                          > ich pomocą przykro dla niego samego!


                          Ale jakie znacznie ma barwa terrorysty? Wazne ze od Lockerby - conajmniej, bo wczesniej nie pamietam - nikt na zachodzie nie chciał z nim rozmawiac na zasadach chocby zblizonych do partnerskich, nie mowiac o jakichs przyjacielskich.
                          • marek_boa Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 16:25
                            No ale wtedy nie było jeszcze WTC i zabawy w kotka i myszkę z Osamą! Przy Osamie i jego działalnością na całym świecie Muammar ze swoją "regionalnością" był nieszkodliwym pryszczem na du..e w porównaniu do ospy!
                            -Pewnie ,że ma znaczenie -" wróg mojego wroga jest moim sojusznikiem"!
                            • browiec1 Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 19:17
                              Obaj macie troche racji,tyle ze i tak zle i tak niedobrze.
                            • bmc3i Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 01.04.11, 23:12
                              marek_boa napisał:

                              > No ale wtedy nie było jeszcze WTC i zabawy w kotka i myszkę z Osamą! Przy Osami
                              > e i jego działalnością na całym świecie Muammar ze swoją "regionalnością" był n
                              > ieszkodliwym pryszczem na du..e w porównaniu do ospy!
                              > -Pewnie ,że ma znaczenie -" wróg mojego wroga jest moim sojusznikiem"!


                              Osama po prostu przerósł mistrza. Wprowadził te sztukę na wyższy stopien rozwoju... Czym wobec niegio były pędraki z Frakcji Czerwonej Armii, Czarnego Września, IRA, czy innej ETA.
                              • marek_boa Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 02.04.11, 08:54
                                Z tego też powodu Muammar awansował z wroga na sojusznika!
    • jack79 To żaden problem 01.04.11, 14:16
      Przecież się drukuje 2,5 miliarda dziennie a wy tu dupę jakimiś milionami (miesięcznie!!!) zawracacie :)

      "Fed ogłosił wczoraj wieczorem (02.10.10), że w trakcie najbliższych 8 miesięcy udostępni 600 mld USD przy zakładanych transzach w wysokości 75 mld miesięcznie. "

      biznes.onet.pl/federalny-komitet-otwartego-rynku-oglasza-druga-ru,18500,3771496,1,komentarze-detal
      • browiec1 Re: To żaden problem 01.04.11, 19:09
        Znowu ten FED,w kolejnym watku...
        • bmc3i Re: To żaden problem 01.04.11, 23:13
          browiec1 napisał:

          > Znowu ten FED,w kolejnym watku...


          Głodnemu nawet chleb z dupa sie kojarzy, A miało byc o tomahawkach.
          • browiec1 Re: To żaden problem 02.04.11, 00:18
            I czemu za to wszystko placa Stany:)
            • jack79 Re: To żaden problem 02.04.11, 12:35
              > I czemu za to wszystko placa Stany:)

              no widzisz browiec, wychodzi że za mało pisze o FED :)
              nie za wszystko płacą stany, tylko Ci co nazbierali dużo dolarów
              chińczycy ciężko pracowali, nazbierali biliony dolarów, pomyśleli że wykupią kiedyś stany
              a tu cyk, stany sobie drukuja kolejne dolary

              przejaskrawiony przykład:
              załóżmy że w obiegu było 100 dolarów, chińczycy nazbierali 90 (zapłata za ich prace i eksport do stanów) czyli mieli już 90% całej kasy...a tu myk i FED dodrukował kolejne 900 dolarów...i się okazuje że chińczycy nagle mają 90 dolarów z tego już istniejącego 1000, czyli ledwie 9%
              i teraz znowu trzeba zapierdzielać żeby nazbierać tych 900, tylko że wtedy FED znów może dodrukować :)
              i tak można do końca świata, chiny będa pracować, a stany będą drukowac dolary i dawać je chińczykom w zamian za towary
              wiec to nie tak że tylko USA płaci, lecz wszyscy którzy trzymaja w kasie dolary, a najwięcej trzymaja chiny

              dobra, już więcej tematu FED nie poruszę, to forum militaria i faktycznie to troche nie na temat, a wątki musiałyby być tasiemcowe by tłumaczyć te sprytne mechanizmy...
              • aso62 Re: To żaden problem 02.04.11, 16:58
                Ty znowu te swoje kretynizmy...

                Wbij sobie raz na zawsze do główki - każda gospodarka, obojętnie czy amerykańska, chińska czy polska, dla sprawnego funkcjonowania potrzebuje odpowiedniej ilości pieniędzy w obiegu. Nie za dużej, nie za małej a właśnie odpowiedniej czy też inaczej optymalnej (w danym momencie). I głównym zadaniem każdego banku centralnego jest dbanie o to żeby ilość pieniędzy była nie za duża, nie za mała, a właśnie optymalna. Każdy bank centralny ciągle i systematycznie manipuluje ilością pieniędzy w obiegu - raz coś puszcza w obieg, potem znowu ściąga, potem znowu wpuszcza, i tak w kółko Macieju.

                Jeżeli Chiny systematycznie wyciagają pięniądze z gospodarki amerykańskiej i chomikują w jakiejś skarpecie, to nie trzeba mieć Nobla z ekonomii żeby wiedzieć, że ich ilość będzie spadać poniżej poziomu zapewniającego normalne funkcjonowanie i FED będzie temu przeciwdziałał. Wie to Bernanke, wie o tym ten żabojad z EBC i prezes chińskiego banku centralnego też o tym wie, bo to jest abecadło ich pracy.
                • jack79 Re: To żaden problem 02.04.11, 18:07
                  ja wiem aso że Ty coś tam z ekonomii kojarzysz, ale tylko coś tam :)

                  > Ty znowu te swoje kretynizmy...

                  no właśnie o większym kretyniźmie nie słyszałem niż ten że QE2 jest spowodowane tym:

                  > Jeżeli Chiny systematycznie wyciagają pięniądze z gospodarki amerykańskiej i ch
                  > omikują w jakiejś skarpecie, to nie trzeba mieć Nobla z ekonomii żeby wiedzieć,
                  > że ich ilość będzie spadać poniżej poziomu zapewniającego normalne funkcjonowa
                  > nie i FED będzie temu przeciwdziałał.

                  chińczycy nie wyciągają tylko zarobione dolary ponownie oddawali USA
                  1 sprzedawali komputery za dolary
                  2 zarobione dolary przeznaczali na skup amerykańskich obligacji
                  czyli w USA zostawały i dolary i towar
                  a w chinach obligacje

                  więc:

                  > Wbij sobie raz na zawsze do główki

                  że skup obligacji skarbowych przez FED jest spowodowany tym , że nie ma na świecie już tak bogatego frajera który pochłonie całą podaż obligacji skarbowych
                  W budżecie USA na rok 2011 wydatki wyniosą 3,8 biliona dolarów a dochody 2,6 biliona dolarów, ktoś musi więc pozyczyć rządowi USA 1,2 biliona dolarów
                  w poprzednich latach deficyt był mniejszy i pożyczali chińczycy, japończycy i inni, ale teraz deficyt jest tak duży że są na to za mali
                  nie ma tak bogatego frajera który da rade tyle obligacji kupić
                  więc FED skupuje nie dlatego że chińczycy zbyt dużo kolekcjonują, tylko dlatego że się trochę połapali i już nie chca się dalej w ciula dawac robić (a nawet gdyby chcieli to juz nie maja tyle kasy)
                  więc obligacje zaczął kolekcjonowac FED
                  gdyby tego nie zrobił budżet USA musiałby być mniejszy o jakieś 20% co oznaczało by totalny upadek gospodarki




                  • aso62 Re: To żaden problem 02.04.11, 20:07
                    jack79 napisał:

                    > no właśnie o większym kretyniźmie nie słyszałem niż ten że QE2 jest spowodowane
                    > tym:

                    A czy ja pisałem, że polityka pieniężna FED jest determinowana wyłącznie działaniami Chińczyków? To ty podniosłeś sprawę jak to biedni Chińczycy są rzekomo robieni w balona przez FED więc staram się ci wytłumaczyć że kompletnie błądzisz.

                    To oczywiste, że na ilość pieniądza w obiegu wpływa wiele czynników. Banki centralne nie reagują na każdy z nich z osobna tylko całościowo, choć kwestia który konkretnie w danym momencie dominuje ma często wpływ na formę/metodę tej reakcji. Co najmniej od 2008 deficyt w handlu z Chinami ma znikomy wpływ na sytuację w USA i obecne działania FED w równie znikomym stopniu są determinowane działaniami Chińczyków.

                    > chińczycy nie wyciągają tylko zarobione dolary ponownie oddawali USA
                    > 1 sprzedawali komputery za dolary
                    > 2 zarobione dolary przeznaczali na skup amerykańskich obligacji
                    > czyli w USA zostawały i dolary i towar
                    > a w chinach obligacje

                    Nie wszystkie dolary które wypływają z USA (obojętnie do jakiego kraju) wracają tam z powrotem. Np. ok 75% fizycznych dolarów (czyli banknotów i monet) krąży poza terytorium USA. Tak jest od wielu dziesięcioleci i nieprędko się zmieni. Również wiele transakcji bezgotókowych rozliczanych w dolarach odbywa się między podmiotami nie mającymi z USA nic wspólnego. Właśnie dlatego dolar nazywany jest walutą światową.

                    > że skup obligacji skarbowych przez FED jest spowodowany tym , że nie ma na świe
                    > cie już tak bogatego frajera który pochłonie całą podaż obligacji skarbowych
                    > W budżecie USA na rok 2011 wydatki wyniosą 3,8 biliona dolarów a dochody 2,6 bi
                    > liona dolarów, ktoś musi więc pozyczyć rządowi USA 1,2 biliona dolarów
                    > w poprzednich latach deficyt był mniejszy i pożyczali chińczycy, japończycy i i
                    > nni, ale teraz deficyt jest tak duży że są na to za mali
                    > nie ma tak bogatego frajera który da rade tyle obligacji kupić
                    > więc FED skupuje nie dlatego że chińczycy zbyt dużo kolekcjonują, tylko dlatego
                    > że się trochę połapali i już nie chca się dalej w ciula dawac robić (a nawet g
                    > dyby chcieli to juz nie maja tyle kasy)
                    > więc obligacje zaczął kolekcjonowac FED
                    > gdyby tego nie zrobił budżet USA musiałby być mniejszy o jakieś 20% co oznaczał
                    > o by totalny upadek gospodarki

                    Cymbalku FED nie skupuje nowo-emitowanych obligacji tylko stare, już krążące na rynku. Rząd USA tak czy tak będzie musiał znaleźć nabywców na wszystkie te nowe obligacje które planuje wyemitować.

                    FED mógłby równie dobrze pompować te pieniądze skupując np. złoto z rynku. Problem w tym, że rynek złota jest zbyt płytki aby dało się kupić za $600 mld nie wywołując ogromnych perturbacji cen. W dodatku jest to rynek mocno umiędzynarodowiony i większość tych pieniędzy nie trafiłoby do USA tylko w świat. Rynek amerykańskich obligacji jest znacznie większy i dużo większym stopniu lokalny. Niestety, jeśli chcesz emitować takie pieniądze to wybór aktywów pod które możesz to bezpiecznie robić jest mocno ograniczony.
                    • jack79 Re: To żaden problem 04.04.11, 18:50
                      oj aso, a Ty dalej ostro i prowokacyjnie...

                      już tłumacze powoli i delikatnie :)

                      > A czy ja pisałem, że polityka pieniężna FED jest determinowana wyłącznie
                      > działaniami Chińczyków? To ty podniosłeś sprawę jak to biedni Chińczycy są rze
                      > komo robieni w balona przez FED więc staram się ci wytłumaczyć że kompletnie bł
                      > ądzisz.

                      nie aso, to Ty bładzisz, zarzuciłeś że chińczycy wysysają kapitał z USA, a jest dokładnie odwrotnie, to USA wysysa kapitał z całego świata sprzedając temu światu obligacje
                      a chińczycy są robieni w ciula ale niewiele mogą zrobić a robią co mogą
                      dla przykłądu temat agencji ratingowych
                      ciągle niezmienie przyznają one najwyższe oceny amerkańskiemu długowi mimo że deficyt jest monstrualny :)
                      więc chińczycy powołali własną agencję ratingowa
                      forsal.pl/artykuly/437177,chinska_agencja_ratingowa_dagong_nie_wierzy_w_bezpieczenstwo_dlugu_usa_i_polowy_europy.html
                      i jej oceny maja wiele więcej wspólnego z rzeczywistością niż tych "niezależnych podobno agencji zachodnich

                      > Nie wszystkie dolary które wypływają z USA (obojętnie do jakiego kraju) wracają
                      > tam z powrotem. Np. ok 75% fizycznych dolarów (czyli banknotów i monet) krąży
                      > poza terytorium USA. Tak jest od wielu dziesięcioleci i nieprędko się zmieni. R
                      > ównież wiele transakcji bezgotókowych rozliczanych w dolarach odbywa się między
                      > podmiotami nie mającymi z USA nic wspólnego. Właśnie dlatego dolar nazywany je
                      > st walutą światową.

                      ale Ty mówisz o tym jak o wadzie?
                      to największy sukces i zaleta amerykańskiej waluty
                      pomyśl co by było gdyby zloty stał się taką walutą
                      można by go wydrukowac na biliony i puścić w obieg na świecie kupując za te biliony surowce, technologi i uzbrojenie
                      i żadnego zagrożenia inflacją, te pieniadze nie wróca bo musza być używane w rozliczeniach z innym krajami
                      oczywiście zadnego zagrożenia do momentu jak się nie przegnie z drukowaniem tej "międzynarodowej waluty"

                      > Cymbalku FED nie skupuje nowo-emitowanych obligacji tylko stare, już krążące na
                      > rynku. Rząd USA tak czy tak będzie musiał znaleźć nabywców na wszystkie te now
                      > e obligacje które planuje wyemitować.

                      no wiesz....
                      a co za róznica czy stare czy nowe?
                      jeśli trzeba kupić starych za bilion i nowych za bilion to nie ma znaczenia które kupują
                      świat musi kupić obligacji za 2 bln i nie ma znaczenia czy FEd kupi stare czy nowe, wazne że jakieś musi kupić bo świat sobie z tą podażą i wysysaniem kapitału z rynku sam nie poradzi

                      dla lepszego zrozumienia
                      jeśli masz rachunek za prąd i gaz, a stać Cię zapłacić tylko za jedno albo drugie (za stare lub nowe obligacje)
                      to nie ma znaczenia za co Ci pomoże zapłacić kumpel
                      jak zapłaci Ci za gaz, bedziesz miał na prad
                      jak zapłaci za prąd to starczy Ci na gaz

                      > FED mógłby równie dobrze pompować te pieniądze skupując np. złoto z rynku. Prob
                      > lem w tym, że rynek złota jest zbyt płytki aby dało się kupić za $600 mld nie w
                      > ywołując ogromnych perturbacji cen. W dodatku jest to rynek mocno umiędzynarodo
                      > wiony i większość tych pieniędzy nie trafiłoby do USA tylko w świat. Rynek amer
                      > ykańskich obligacji jest znacznie większy i dużo większym stopniu lokalny. Nies
                      > tety, jeśli chcesz emitować takie pieniądze to wybór aktywów pod które możesz t
                      > o bezpiecznie robić jest mocno ograniczony.

                      no to jest prawda
                      ale nie zmienia to faktu że FED musi kupowac obligacje bo bez tego USA nie zrealizują budżetu!
                      nawet gdyby mogli pchnąc kase inna drogą to by tego nie zrobili bo kto pokryje monstrualne wydatki rządu?

                      teraz kilka gorzkich myśli związanych z tematem...
                      1. jak Lepper kiedyś postulował dodruk pieniadza w polsce po to by zorganizowac jakieś dożywianie dla dzieci, i inne takie to 99% Polaków, (również profesorów ekonomii) krzyczało że baran wieśniak i nie ma pojęcia
                      jak dokładnie to samo robi Bernanke (na dużo większa skalę!) - to okazuje sie że Ci sami ludzie (profesory) krzyczą że geniusz
                      jesteśmy krajem debilów który zawsze jak gada z zachodem to na kolanach, jak my coś chcemy zrobić "innego" to źle, jak zachód robi to samo to sie okazuje ze to genialne
                      na Leppera krzyczano że chce zniszczyć wartość złotego
                      jak robi to Bernanke to się nazywa "ilościowe luzowanie polityki pieniężnej"
                      a Ty aso mówisz o tym że USA potrzebuje odpowiedniej ilości pieniadza, gorzko bym zapytał czy tak moiwiłeś jak Lepper chciał "dolać" pieniadza"
                      USA dolewa bo bezrobocie przy 10% jest
                      Lepper chciał dolewać jak bezrobocie było przy 20% - ale wtedy o dziwo dla wszystkich to było be

                      2. amerykanofila można poznać po tym że broni USA nawet jeśli nikt USA nie atakuje, ja tylko stwierdzam fakt dodruku, i JESTEM ZA TYM BY DRUKOWAC (choć nie w tej skali),
                      jestem za tym by tez od czasu do czasu nadrukowac w Polsce co gdzie wcześniej wyraziłem w dyskusji
                      ale nie... już idzie kontra bo ktoś mnie opacznie zrozumiał i pomyslał że znów podniosłem rękę na wasze kochane USA
                      • bmc3i Re: To żaden problem 04.04.11, 20:14
                        jack79 napisał:

                        > teraz kilka gorzkich myśli związanych z tematem...
                        > 1. jak Lepper kiedyś postulował dodruk pieniadza w polsce po to by zorganizowac
                        > jakieś dożywianie dla dzieci, i inne takie to 99% Polaków, (również profesorów
                        > ekonomii) krzyczało że baran wieśniak i nie ma pojęcia
                        > jak dokładnie to samo robi Bernanke (na dużo większa skalę!) - to okazuje sie ż
                        > e Ci sami ludzie (profesory) krzyczą że geniusz

                        Jest geniuszem, bo gdyby lepper wydrukowal zlotówki, to utopilibysmy sie w inflacji, a w USA inflacja nie rosnie z tegop powodu, i to jest wlasnie fenomen tego kraju - który stoi sola w oku wszystkim Amerykanofobom. Tyle że to nie jest zadne cudotwórstwo, magia czy inny trick - to sie nazywa gigantyczna wciaqz produktywnosc ameryaksnkej gospodarki, która jak Twierdza Amerykanofobi niczego nie podukuje. I to sa niepodwazalne faktu, bo nie mozna zaprzeczyc drukowi pieniedzy, nie mozna zaprzeczyc brakowi wywolanej drukiem inflacji i nie mozna inaczej tego fenomenu wyjasnic naukowo, jak tylko wydajnoscia gospodarki.



                        > jesteśmy krajem debilów który zawsze jak gada z zachodem to na kolanach, jak my
                        > coś chcemy zrobić "innego" to źle, jak zachód robi to samo to sie okazuje ze t
                        > o genialne
                        > na Leppera krzyczano że chce zniszczyć wartość złotego


                        Jak sobie zmienisz rzad na taki, ktory doprowadzi do tego, aby majtki produkowalo 10.000 przedsiebiorstw w Polsce a nie 2, i tak bedzie z kazdym innym produktem, to tez bedziesz mógł drukowac pieniadze do woli.


                        • jack79 Re: To żaden problem 05.04.11, 17:57
                          > Jest geniuszem

                          no jest, cały czas to powtarzam że to ta klika odpowiada za potęgę ameryki, znają pieniadz i mechanizmy nim rządzące jak nikt
                          przewaga taka jak kapłanów w egipcie nad ciemnym ludem, my jesteśmy ciemnym ludem, oni kapłanami z tajemna wiedzą

                          ale jeśli Bernanke to geniusz to jak można z Leppera się smiać
                          kilka lat przed Bernanke proponował to samo co on, rozdawanie pieniędzy najuboższym - niby śmieszne ale w czasie QE1 ten postulat Leppera Ben też zrealizował :)

                          >bo gdyby lepper wydrukowal zlotówki, to utopilibysmy sie w inflacji,

                          wierzysz w to bo tak Ci ktoś kiedyś powiedział
                          i ja też kiedyś w to wierzyłem
                          tylko zobacz, banki komercyjne drukują pieniądze cały czas!
                          jak robią to banki to się nazywa "wtórna kreacja pieniądza" :)
                          jak miał zrobić to Lepper to sie nazywa "drukowanie" :)
                          tu masz filmik (z bardzo pewnej strony - żeby nie było)
                          zobacz jak z Twojego 1000pln banki potrafią wydrukowac 27 000pln

                          www.nbportal.pl/prezentacje/mechanizm-kreacji-pieniadza/kreacja.html
                          robią tak cały czas udzielając kredytów
                          zobacz wartośc kredytów w Polsce.... setki miliardów pln
                          większośc wydrukowana przez banki komercyjne - i jakoś hiperinflacji nie ma?
                          myślisz że gdyby Lepper wydrukował 10 czy 20mld to być coś zmieniło?
                          to lobby bankowe najgłośniej krzyczy ze drukowanie jest złe, bo gdyby rząd to robił to ludzie nie potrzebowali by kredytów i z czego żyły by banki?
                          dlatego od małego nas uczą że drukowanie jest złe
                          a po cichutku sami drukują (tylko nazywają to kreacją żeby ciemny lud sie nie połapał) i z tego zyją

                          >a w USA inflacja nie rosnie z tegop powodu,

                          żaden fenomen tylko uprzywilejowana pozycja
                          różnica między USA a Polską polega na tym że jak wydrukujemy masę złotówek to wykupimy cały towar i koniec, ceny zaczynają rosnąć
                          ale dolar jest walutą światową, więc jak amerykanie wykupią już wszystko co u siebie wyprodukowali a Ben dalej drukuje to i tak inflacji nie ma bo przecież za dolary można sprowadzić brakujący towar z całego świata
                          dopiero jak zacznie brakowac danego towaru na całym świecie to pojawi się inflacja, ale też najpierw w odległych krajach, a dopiero później w USA jak już zabraknie towaru nawet z importu
                          jak widzisz żaden fenomen czy cud, po prostu USA używa uprzywilejowanej waluty, a Polska czy zimbabwe nie...bo one za własną walutę nie ściągną brakującego towaru więc go będzie brakowac i wybuchnie inflacja...

                          > adne cudotwórstwo, magia czy inny trick - to sie nazywa gigantyczna wciaqz prod
                          > uktywnosc ameryaksnkej gospodarki, która jak Twierdza Amerykanofobi niczego nie
                          > podukuje.

                          produktywnośc bardzo spadła, ale wciąz są potęgą w usługach, no i w produkcji broni
                          ich siłą jednak jest to że są bardzo elastyczni i gdyby zabrakło chin tak jak mówiłeś, ameryka sobie poradzi bo ludzie z usług pójdą do zakładów produkcyjnych i gra...
                          w tej chwili nazywanie ich jednak potęgą produkcyjną jest przesadą - nominalne wartości tak mówią, ale stany są zdecydowanie największym importerem na świecie!
                          więc co to za potega co musi najwięcej importować?
                          potegą to są niemcy, oni najwięcej eksportują

                          >I to sa niepodwazalne faktu, bo nie mozna zaprzeczyc drukowi pienied
                          > zy, nie mozna zaprzeczyc brakowi wywolanej drukiem inflacji i nie mozna inaczej
                          > tego fenomenu wyjasnic naukowo, jak tylko wydajnoscia gospodarki.

                          no wyjaśniłem, ale niestety to nie wydajnośc gospodarki (bo ta musi importować towary jak nikt inny) tylko potęga dolara i spryt geniuszy z FED-u

                          > Jak sobie zmienisz rzad na taki, ktory doprowadzi do tego, aby majtki produkowa
                          > lo 10.000 przedsiebiorstw w Polsce a nie 2, i tak bedzie z kazdym innym produkt
                          > em, to tez bedziesz mógł drukowac pieniadze do woli.

                          nie ma w Polsce partii politycznej która by umiała coś zmienić, niestety...
                          a przyszło Ci kiedyś do głowy czemu w Polsce są 2 firmy w danej branży a nie 10 000?
                          znów chodzi o politykę finansową
                          u nas jak coś ma kłopoty to trzeba zamknąć
                          w USA jak firma ma kłopoty to trzeba dofinasowac żeby staneła na nogi
                          taka to róznica...

                          • bmc3i Re: To żaden problem 05.04.11, 19:50
                            jack79 napisał:

                            > > Jest geniuszem
                            >
                            > no jest, cały czas to powtarzam że to ta klika odpowiada za potęgę ameryki, zna
                            > ją pieniadz i mechanizmy nim rządzące jak nikt
                            > przewaga taka jak kapłanów w egipcie nad ciemnym ludem, my jesteśmy ciemnym lud
                            > em, oni kapłanami z tajemna wiedzą
                            >
                            > ale jeśli Bernanke to geniusz to jak można z Leppera się smiać
                            > kilka lat przed Bernanke proponował to samo co on, rozdawanie pieniędzy najuboż
                            > szym - niby śmieszne ale w czasie QE1 ten postulat Leppera Ben też zrealizował
                            > :)

                            Ile mozna razy probowac tłumaczyc, post po poscie? Przeciez napsialem ze w USA to mozliwe, bo amerykanska gospdoarka jest tak wydajna, ze druk forsy nie powoduje inflacji. Gdyby to samo leper wdrozyl w Polsce, wyszloby gów.no, bo polska gospodarka nie ma warunkow dla takiego drukowania. Jak pisalem wyzej, kazdy produkt musialoby produkowac w Polsce niezliczona liczba producentow, jak w Ameryce, a nie dobrze jesli jeden-dwoch, a reszta importowana.


                            >
                            > >bo gdyby lepper wydrukowal zlotówki, to utopilibysmy sie w inflacji,
                            >
                            > wierzysz w to bo tak Ci ktoś kiedyś powiedział
                            > i ja też kiedyś w to wierzyłem


                            Nie, przerobilismy to w PRL-u.
                            • jack79 Re: To żaden problem 05.04.11, 20:30
                              > Ile mozna razy probowac tłumaczyc, post po poscie? Przeciez napsialem ze w USA
                              > to mozliwe, bo amerykanska gospdoarka jest tak wydajna, ze druk forsy nie powod
                              > uje inflacji

                              napisałem Ci dlaczego nie ma inflacji a Ty dalej o wydajności
                              co ma wydajnosc do inflacji? :)
                              inflacja bierze się z tego że popyt na towary i usługi jest większy niż podaż
                              USA są w tej sytuacji że gdy kończy się podaz towarów krajowych zawsze można je ściagnąc z niemiec chin czy polski, płacą normalną krajową waluta
                              więc nie bardzo ktoś moze podnosić ceny bo zawsze mozna ściągnąc towar z innego kraju po cenie takiej jak poprzednio

                              nie ma to nic wspólnego z wydajnością gospodarki amerykańskiej

                              > Nie, przerobilismy to w PRL-u.

                              nie porównuj gospodarki socjalistycznej z obecną :)
                              obejrzyj filmik poglądowy z NBP - tam masz dowód na to że banki drukują (kreują) pieniadz cały czas

                              w skrócie prosty przykład
                              zanosisz 100pln do banku i zakładasz lokatę
                              ktoś bierze 50pln kredytu
                              Ty następnego dnia wracasz do banku i zrywasz lokatę, dostajesz z powrotem swoje 100pln

                              i zobacz, na rynku było 100 pln, a teraz jest 100 u Ciebie i 50 u kogoś kto wziąl kredyt - ilośc pieniądza jest większa - 50pln zostało wykreowane (wydrukowane) i trafiło do gospodarki

                              drukowanie zwane kreowaniem kasy to norma i dzieje sie cały czas
                              ja wiem że nie tego ucza w szkole, nie to mówią "mądre głowy" w TV ale tak po prostu jest :)
                              • bmc3i Re: To żaden problem 05.04.11, 21:17
                                jack79 napisał:

                                > > Ile mozna razy probowac tłumaczyc, post po poscie? Przeciez napsialem ze
                                > w USA
                                > > to mozliwe, bo amerykanska gospdoarka jest tak wydajna, ze druk forsy nie
                                > powod
                                > > uje inflacji
                                >
                                > napisałem Ci dlaczego nie ma inflacji a Ty dalej o wydajności
                                > co ma wydajnosc do inflacji? :)
                                > inflacja bierze się z tego że popyt na towary i usługi jest większy niż podaż


                                Czlowieku! I Ty deliberujesz o ekonomii? Twierdzisz ze inflacja bierze sie z tego iz popyt jest wiekszy od podazy, a nie widzisz jaki z tym ma zwiazek wydajnosc gospodarki? No, comments...


                                > USA są w tej sytuacji że gdy kończy się podaz towarów krajowych zawsze można je
                                > ściagnąc z niemiec chin czy polski, płacą normalną krajową waluta
                                > więc nie bardzo ktoś moze podnosić ceny bo zawsze mozna ściągnąc towar z innego
                                > kraju po cenie takiej jak poprzednio

                                Duzo jak widac wiesz o USA..... Cala rzecz w tym, ze w USA nie ma czegos takiego jak "koniec podazy"... To niemozliwe w tym kraju. Jedynym wyjatkiem od tego jest w USA energia elektryczna, bo swojego czasu po "katastrofie" w Tree Island, przerwali program budowy elektrowni jądrowych, stad gdy w trakich stanach jak Kalifornia w czasie najwiekszych upałów wszyscy na raz włączają AC, zdarza sie ze siec tyego nie wytrzymuje, bo jest zbyt duuzy pobor energii.

                                Poza tym, nie ma czegos takiego jak niedobór jakiegokowliek produktu, i to produkowanego na miejscu. Import zas nie ma miejsca dlatego ze jakiegos towaru rodizmej produkcji brakuje, lecz dlatego ze ktos gdzies zrobil go taniej (bądz dotuje go). Cala rzecz - co probuje Ci powiedziec od kilku postów - polega na tym, ze KAZDY JEDEN PRODUKT produkuje w tym kraju nie jeden-dwóch producentów, lecz setki i tysiące. Dlatego nie ma w tyk kraju czegos takiego jak niedobor towarów, i to nawet mimo druku dolarów - bo podaż wszystkiego jest i tak wieksza niż popyt.


                                >
                                > nie ma to nic wspólnego z wydajnością gospodarki amerykańskiej
                                >
                                > > Nie, przerobilismy to w PRL-u.
                                >
                                > nie porównuj gospodarki socjalistycznej z obecną :)

                                Tak, tak, oczywiscie - to ze "naukowcy" z SGPiS wierzyli ze istneije cos takiego jak "ekonomia polityczna socjalizmu", nie oznacza ze gospodarki socjalistycznej nie obowiazywała matematyka realnej ekonomi. Oni chcieli ją tylko oszukac, ale tego sie nie da oszukac, tak jak nie da sie zadekretowac ze 8-8=14.



                                > obejrzyj filmik poglądowy z NBP - tam masz dowód na to że banki drukują (kreują
                                > ) pieniadz cały czas
                                >
                                > w skrócie prosty przykład
                                > zanosisz 100pln do banku i zakładasz lokatę
                                > ktoś bierze 50pln kredytu
                                > Ty następnego dnia wracasz do banku i zrywasz lokatę, dostajesz z powrotem swoj
                                > e 100pln
                                >
                                > i zobacz, na rynku było 100 pln, a teraz jest 100 u Ciebie i 50 u kogoś kto wzi
                                > ąl kredyt - ilośc pieniądza jest większa - 50pln zostało wykreowane (wydrukowan
                                > e) i trafiło do gospodarki

                                A gów.no prawda, bo bank nie dysponowął tylko Twoimi 100 zl, lecz 100 zl jeszcze 10.000 takich jak Ty. Gdyby mial tylko Twoje 100 zl, to nie dałby komus innemu 50 zl kredytu i jeszcze Tobie wydał Twoje 100 zl, bo raz że by tyle nawet nie mial, dwa, ze z Towich 100 zl wlozonych na depozyt, musi jeszcze odpleowadzic 13 zl na rezerwy obewiązkowe....

                                Wez Ty czlowieku zajmij sie inną działalnoscią niż ekonomią. Jest tyle pieknych pól rozwoju i aktywnosci ludzkiej na świecie... Moze w któejs sie sprawdzisz, a nawet spełnisz.

                                >
                                > drukowanie zwane kreowaniem kasy to norma i dzieje sie cały czas
                                > ja wiem że nie tego ucza w szkole, nie to mówią "mądre głowy" w TV ale tak po p
                                > rostu jest :)
                                • jack79 Re: To żaden problem 05.04.11, 23:27
                                  > Czlowieku! I Ty deliberujesz o ekonomii? Twierdzisz ze inflacja bierze sie z te
                                  > go iz popyt jest wiekszy od podazy,

                                  no z tego a z czego innego?
                                  oczywiście jest to inflacja w potocznym znaczeniu tego słowa obserwowana jako wzrost cen towarów i usług
                                  jest jeszcze coś takiego jak inflacja monetarna, czyli sam wzrost podazy pieniądza, niekoniecznie ze wzrostem cen towarów i usług, sam wzrost ilości pieniadza jest już inflacją

                                  >a nie widzisz jaki z tym ma zwiazek wydajno
                                  > sc gospodarki? No, comments...

                                  nie wiem do końca co rozumiesz przez wydajnośc gospodarki, (tak jak różnie można rozumieć ipojęcie nflacji) niskie koszty? wysoki poziom produkcji? wysokie wykorzystanie mocy produkcyjnych?
                                  co więc rozumiesz przez "wydajność gospodarki?"
                                  może chodzi Ci po prostu o wielkość produkcji?

                                  > Duzo jak widac wiesz o USA..... Cala rzecz w tym, ze w USA nie ma czegos takieg
                                  > o jak "koniec podazy"

                                  ależ jest
                                  tam cały czas brakuje podaży produktów krajowych
                                  zagranica robi lepsze lub tańsze
                                  właśnie dlatego USA są największym importerem na świecie
                                  gdyby sami umieli zrobic lepiej i taniej nie musieli by kupowac za granica prawda?
                                  a jednak mimo tej jak twierdzisz nieograniczonej podazy przemysłu amerykańskiego musza importować za około 2mld dolarów dziennie więcej niż eksportować!

                                  > Dlatego nie ma w tyk kraju czegos takiego jak niedobor towarów
                                  > , i to nawet mimo druku dolarów - bo podaż wszystkiego jest i tak wieksza niż p
                                  > opyt.

                                  no oczywiście, a ja staram się Ci ciągle powiedzieć że to nie dzięki cudownej amerykańskiej gospodarce tylko dzięki importowi z innych gospodarek
                                  czemu amerykanie musza importować tak wiele skoro jest podobno niekończąca się podaz w kraju?

                                  > A gów.no prawda,

                                  Ty też zaczynasz?

                                  > bo bank nie dysponowął tylko Twoimi 100 zl, lecz 100 zl jeszcz
                                  > e 10.000 takich jak Ty.

                                  no było 10000 tysięcy takich ja ja, ale to nie zmienia faktu że bank wykreował z mojej kasy nową kasę
                                  gdybyś obejrzał filmik z NBP zrozumiałbyś jak to się dzieje
                                  tam masz wytłumaczone że z Twojego tysiaca zostawionego w banku może zostać wykreowane nawet 27tysięcy złotych

                                  >musi jeszcze odpleowadzic
                                  > 13 zl na rezerwy obewiązkowe....

                                  no akurat w Polsce np. wystarczy 3,5pln chyba obecnie

                                  forsal.pl/grafika/421751,41177,banki_moga_wykazywac_zyski_badz_straty_w_zaleznosci_od_woli_prezesow.html
                                  tu masz tabele z bankami i wielkością ich depozytów i udzielonych kredytów
                                  jak widzisz w górze tabeli są banki które udzieliły więcej kredytów niż mają depozytów
                                  co Ty na to?
                                  zgodnie z tym co mówisz przeciez bank nie moze udzielić więcej kredytów niż ma depozytów?
                                  a jednak udziela :)

                                  > Wez Ty czlowieku zajmij sie inną działalnoscią niż ekonomią. Jest tyle pieknych
                                  > pól rozwoju i aktywnosci ludzkiej na świecie... Moze w któejs sie sprawdzisz,
                                  > a nawet spełnisz.

                                  spełniam się, nie martw się :)
                                  a ekonomia to taka mała pasja

                              • browiec1 Re: To żaden problem 09.04.11, 16:54
                                Biedni mali Chinczycy:)
                                wyborcza.biz/biznes/1,100896,9385520,Jak_skradziono_z_Bundesbanku_6_mln_euro__Afera_z_Chinami.html
                            • jack79 Re: To żaden problem 05.04.11, 20:37
                              > Ile mozna razy probowac tłumaczyc, post po poscie? Przeciez napsialem ze w USA
                              > to mozliwe, bo amerykanska gospdoarka jest tak wydajna, ze druk forsy nie powod
                              > uje inflacji.

                              jeszcze inaczej
                              jeśli "wydajnośc" gospodarki USA spadnie do zera, nic sie tam nie będzie produkować
                              ale dolary mimo to dalej będą przyjmowane na całym świecie
                              to znów nie będzie inflacji
                              bo sobie wszystko kupią za granica
                              przy zerowej "wydajności" swojej gospodarki
                      • aso62 Re: To żaden problem 04.04.11, 21:59
                        jack79 napisał:

                        > nie aso, to Ty bładzisz, zarzuciłeś że chińczycy wysysają kapitał z USA

                        Nigdzie nic takiego nie pisałem, czytaj ze zrozumieniem i z mniejszymi emocjami.

                        , a jest
                        > dokładnie odwrotnie, to USA wysysa kapitał z całego świata sprzedając temu świ
                        > atu obligacje
                        > a chińczycy są robieni w ciula ale niewiele mogą zrobić a robią co mogą

                        Nikt nie zmuszał Chińczyków do obrania takiej drogi rozwoju gospodarczego, nikt też nie zmusza Amerykanów do kupowania chinskiego badziewa. Przedstawianie tych zjawisk jako sytuacji, że ktoś kogoś robi w balona jest nieporozumieniem.

                        > dla przykłądu temat agencji ratingowych

                        Widzę przeskakujesz na kolejny temat.:)

                        > ciągle niezmienie przyznają one najwyższe oceny amerkańskiemu długowi mimo że d
                        > eficyt jest monstrualny :)
                        > więc chińczycy powołali własną agencję ratingowa
                        > forsal.pl/artykuly/437177,chinska_agencja_ratingowa_dagong_nie_wierzy_w_bezpieczenstwo_dlugu_usa_i_polowy_europy.html
                        > i jej oceny maja wiele więcej wspólnego z rzeczywistością niż tych "niezależnyc
                        > h podobno agencji zachodnich

                        Doprawdy? Ty cokolwiek wiesz o działaniu takich agencji? To może przedstaw nam pokrótce metodolgię wyznaczania ratingu stosowaną przez tę chińską agencję i wskaż co powoduje, że
                        "jej oceny maja wiele więcej...."

                        > ale Ty mówisz o tym jak o wadzie?
                        > to największy sukces i zaleta amerykańskiej waluty

                        I co z tego? Świat nie jest taki prosty, czarnobiały jak się wydaje wyszczekanym ludziom o małych rozumkach i jeszcze mniejszym zasobie wiedzy. Bardzo niewiele zjawisk jednoznacznie "dobrych" lub jednoznacznie "złych". Należy do nich też posiadanie waluty światowej, ma to wady i zalety.

                        > pomyśl co by było gdyby zloty stał się taką walutą
                        > można by go wydrukowac na biliony i puścić w obieg na świecie kupując za te bil
                        > iony surowce, technologi i uzbrojenie

                        Jesteś głupszy niż ustawa przewiduje.

                        > i żadnego zagrożenia inflacją, te pieniadze nie wróca bo musza być używane w ro
                        > zliczeniach z innym krajami
                        > oczywiście zadnego zagrożenia do momentu jak się nie przegnie z drukowaniem tej
                        > "międzynarodowej waluty"

                        I tu jest właśnie to ale - takie działanie ma krótkie nóżki. Jak krótkie? Parę lat temu wartość posiadanych przez zagranicę amerykańskich obligacji rządowych to było niecałe $2 bln. Ile to może być teraz? 2,5, $3 bln? Góra. Jak to się ma do $14 bln amerykańskiego PKB? Ano nijak, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że te obligacje gromadzono dziesiątki lat a te $14 bln oni generują rok w rok. Grzeba znać pewne proporcje, inaczej ma się spaczone pojęcie o ważności poszczególnych zjawisk.

                        > no wiesz....
                        > a co za róznica czy stare czy nowe?
                        > jeśli trzeba kupić starych za bilion i nowych za bilion to nie ma znaczenia któ
                        > re kupują
                        > świat musi kupić obligacji za 2 bln i nie ma znaczenia czy FEd kupi stare czy n
                        > owe,

                        Kretynku, to właśnie decyduje o tym czy mamy do czynienia z drukowaniem "pustych" pieniędzy czy nie.

                        > wazne że jakieś musi kupić bo świat sobie z tą podażą i wysysaniem kapitał
                        > u z rynku sam nie poradzi

                        Ale będzie musiał, a ściślej minister skarbu USA będzie musiał przekonać inwestorów do zakupu takiej ilości obligacji. Zakupy FED mu w tym niewiele pomogą bo to nie o te obligacje chodzi.

                        > dla lepszego zrozumienia
                        > jeśli masz rachunek za prąd i gaz, a stać Cię zapłacić tylko za jedno albo drug
                        > ie (za stare lub nowe obligacje)
                        > to nie ma znaczenia za co Ci pomoże zapłacić kumpel
                        > jak zapłaci Ci za gaz, bedziesz miał na prad
                        > jak zapłaci za prąd to starczy Ci na gaz

                        Ty zupełnie nie rozumiesz o czym piszesz. To że FED skupi z rynku ileś tam obligacji nie jest równoznaczne z tym, że spłaci za rząd jego długi. Rząd USA dalej będzie winien te pieniądze i będzie je musiał spłacić w terminie. Twoja analogia jest zupełnie od czapy.
                        • jack79 Re: To żaden problem 05.04.11, 18:18
                          > Kretynku
                          > Jesteś głupszy niż ustawa przewiduje.

                          > Nigdzie nic takiego nie pisałem, czytaj ze zrozumieniem i z mniejszymi emocjami

                          to kto ma pisac z mniejszymi emocjami? ja czy Ty?
                          ja emocje trzymałem na wodzy, ale skoro odpowiadam jak widze chamowi to nie pozostanę dłużny

                          aso62 napisał:
                          >Jeżeli Chiny systematycznie wyciagają pięniądze z gospodarki amerykańskiej i chomikują w >jakiejś skarpecie,

                          a teraz aso podpowiada:
                          > > nie aso, to Ty bładzisz, zarzuciłeś że chińczycy wysysają kapitał z USA
                          >
                          > Nigdzie nic takiego nie pisałem, czytaj ze zrozumieniem i z mniejszymi emocjami


                          gościu, ile Ty masz lat, myślałem że jesteś dorosły, ale próbujesz kłamać prosto w oczy mimo że Twój post wisi tam wyżej, totalnie żenujące
                          Ty jesteś taki gośc że nawet jak nie masz racji to kurka będziesz ściemniał na maksa żeby wyjśc na swoje, moze ktoś głupi kto przeczyta się nie połapie
                          specjalnie oppuszczałem tą Twoją wpadkę temat ale jak sam się pogrążasz to prosze bardzo

                          > Nikt nie zmuszał Chińczyków do obrania takiej drogi rozwoju gospodarczego, nikt
                          > też nie zmusza Amerykanów do kupowania chinskiego badziewa. Przedstawianie tyc
                          > h zjawisk jako sytuacji, że ktoś kogoś robi w balona jest nieporozumieniem.

                          oczywiście że nikt, za późno się połapali i ich problem

                          > Doprawdy? Ty cokolwiek wiesz o działaniu takich agencji? To może przedstaw nam
                          > pokrótce metodolgię wyznaczania ratingu stosowaną przez tę chińską agencję i ws
                          > każ co powoduje, że
                          > "jej oceny maja wiele więcej...."

                          specjalnośc aso62, teraz trzeba będzie goglowac kopiowac i wklejać....
                          a po co? wystarczy spojrzec na przykłady
                          te agencje ratingowe dawały najwyższe oceny firmom które kilka tygodni później okazywały się bankrutami, i tyle w temacie
                          USA dobija z deficytem budżetowym do 10% powoli a oni dają maksymalną ocenę
                          ciekawe ile dawali w czsach Clintona jak USA miało nadwyżkę, nie wiem bo się nie interesowałem ale skoro teraz dają maksymalną ocenę to wtedy to chyba było AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA+++++++++++++++++++++++++++++++

                          > I co z tego? Świat nie jest taki prosty, czarnobiały jak się wydaje wyszczekany
                          > m ludziom o małych rozumkach i jeszcze mniejszym zasobie wiedzy. Bardzo niewiel
                          > e zjawisk jednoznacznie "dobrych" lub jednoznacznie "złych". Należy do nich też
                          > posiadanie waluty światowej, ma to wady i zalety.

                          ta?
                          a jakie to ma wady?
                          przyznaję że nie wiem
                          Ty wiesz że ma więc mi powiesz :)

                          > > pomyśl co by było gdyby zloty stał się taką walutą
                          > > można by go wydrukowac na biliony i puścić w obieg na świecie kupując za
                          > te bil
                          > > iony surowce, technologi i uzbrojenie
                          >
                          > Jesteś głupszy niż ustawa przewiduje.

                          nie ja głupszy tylko Ty totalnie ograniczony skoro nie rozumiesz tak prostego teoretycznego przykładu mającego wykazać jak wielką zaletą jest posiadanie waluty używanej w handlu miedzynarodowym

                          > I tu jest właśnie to ale - takie działanie ma krótkie nóżki. Jak krótkie? Parę
                          > lat temu wartość posiadanych przez zagranicę amerykańskich obligacji rządowych
                          > to było niecałe $2 bln. Ile to może być teraz? 2,5, $3 bln? Góra. Jak to się ma
                          > do $14 bln amerykańskiego PKB? Ano nijak, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że te ob
                          > ligacje gromadzono dziesiątki lat a te $14 bln oni generują rok w rok. Grzeba z
                          > nać pewne proporcje, inaczej ma się spaczone pojęcie o ważności poszczególnych
                          > zjawisk.

                          a przyszło Ci do głowy że dziesiątki lat temu jak zaczeto te obligacje gromadzić to ten PKB był niższy?
                          przykład (pewnie znów nie zrozumiesz i będziesz pisał że głupi)
                          PKB 5bln - obligacje sprzedane 1bilion - chiny sie cieszą że sa w dużej częsci wierzycielem USA
                          pracują dalej eksportują, oddają dolary za obligacje
                          mija kilka lat, PKB w stanach urosło (doliczyli sobie wzrost szybkości procesorów haha) iroche ukrytej inflacji i się okazuje:
                          PKB stanów 10bln a chińczycy 2bln w obligacjach - kurka co jest, tyle sie natyraliśmy a tu dalej 20%
                          i tak dalej...

                          > Kretynku, to właśnie decyduje o tym czy mamy do czynienia z drukowaniem "pustyc
                          > h" pieniędzy czy nie.

                          nie ma kretynku pustych pieniędzy i pełnych
                          wszystkie sa takie same
                          to że ludzie na ulicy mówia o pustych, albo gośc w superexpresie napisał to nie znaczy że tak jest
                          tak samo z obligacjami
                          wszystkie sa takie same
                          jak FED kupi od banków te obligacje co mają teraz, zwolni im się kasa na zakup nowych
                          gdyby FED nie kupił obligacji od banków tylko świeże z drukarni, to banki nie musza zwalniac kasy tylko dalej trzymaja stare
                          to dokładnie to samo
                          pojmij to w końcu bo to proste nawet dla Ciebie

                          > Ty zupełnie nie rozumiesz o czym piszesz. To że FED skupi z rynku ileś tam obli
                          > gacji nie jest równoznaczne z tym, że spłaci za rząd jego długi. Rząd USA dalej
                          > będzie winien te pieniądze i będzie je musiał spłacić w terminie. Twoja analog
                          > ia jest zupełnie od czapy.

                          znowu prostegio przykładu nie zrozumiałeś...

                          w moim przykładzie też musisz jeszcze spłacić kumpla
                          więc dalej będziesz winny te pieniadze tylko że kumplowi a nie gazowni

                          dokładnie tak samo jak w przypadku rządu USA
                          przez to że FED opłacił za nich częśc rachunków
                          będa musieli w przyszłości spłacić FED
                          teraz rozumiesz?

                          aso - idealnie do Ciebie pasuje:
                          „młodzi, wykształceni” to nadchodząca postać współczesnej ciemnoty. A trzeba nam wiedzieć, że nie ma nic gorszego, niż ciemnota mniemająca, iż jest oświecona. Zwyczajna ciemnota wie, że jest ciemna i - zdając sobie sprawę z rozmiarów własnej ignorancji – jest ciekawa świata i chłonna, podczas gdy ciemnota oświecona tego nie wie i myśląc, że zjadła wszystkie rozumy, ma skłonność do pogardzania wszystkim, czego nie może pojąć; -Stanisław Michalkiewicz

                          tylko nie wiem czy Ty młody jestes, reszta w sam raz...

                  • ramyus Re: To żaden problem 03.04.11, 15:06
                    jack79 napisał:


                    > więc obligacje zaczął kolekcjonowac FED
                    > gdyby tego nie zrobił budżet USA musiałby być mniejszy o jakieś 20% co oznaczał
                    > o by totalny upadek gospodarki
                    >

                    A to mógłbys wyjasnic, zwlaszcza w kontekscie tego, ze budzet federalny jest kilkanascie razy mniejszy niz ilosc pieniadza w obrocie, czy tez PKB?
                    • jack79 Re: To żaden problem 04.04.11, 18:58
                      spójrz na kryzys z 2008
                      co tam się działo?
                      ano niewiele
                      kilka procent posiadaczy mieszkańz kredytami przestało spłacac raty bo za wysokie były po podwyżkach stóp procentowych
                      no to się wydaje że kryzys powinien dotknąc tylko budowlankę i może troche banki
                      a jednak, gospodarka to naczynia połaczone
                      banki dają kredyty pod zastaw nieryuchomości, kasa z kredytu nie wpływa, więc odpisy trzeba, no ale nic, mamy zabezpieczenie w nieruchomosciach przecież?
                      niz z tego
                      nieruchomości tanieja bo ludzie traca mieszkania, wiele ich trafia na rynek i ceny spadają
                      nagle się okazuje że banki mają większe straty, odpisy niż ich kapitały, że sa warte mniej niż zero
                      nie moga finansowac gospodarki bo nie mają czym
                      Ci co mają kacje banków też notują straty bo kacje przestajka być coś warte
                      no to giełda spada i wszystko traci na wartości
                      to się właśnie działo w czasie kryzysu, kłopoty z hipotekami w USA a cały świat prawi stracił kilka procent PKB
                      i dopiero QE1 (pierwszy dodruk kasy) powstrzymał tą spiralę bankructw
                      gospodarka odbiła, ale dalej jest bardzo słaba i dalej potrzebuje kroplówki, więc jest QE2, gdyby go nie było to dla przykładyu USA musiałyby ściąc swój budżet obronny do 0,0 $ (oczywiscie cieli by różne sfery po trochu)
                      i znów spirala by sie nakręciła, wojskowi nie dostaliby pensji i nie zrobili zakupów w sklepach, sklepy odnotowąły by straty, wojskowi nie spłaciliby kredytów hipotecznych, to uderzyłoby w banki które również nie dostaja własnie spłat kredytów obrotowych ze sklepów - znów spirala się nakręca
                      równocześnie poniewaz oferowane obligacje amerykańskie nie znajdują nabywców załamuje się rynek długu i następuje bankructwo
                • browiec1 Re: To żaden problem 02.04.11, 18:47
                  Aso,jesli to nie zbyt prywatne pytanie,kim jestes z wyksztalcenia?:)
              • browiec1 Re: To żaden problem 02.04.11, 18:43
                Ale to sa powiedzmy "teorie" ekonomiczne. A za wystrzelone Tomahawki,zrzucone bomby i loty samolotow placi w 80-90% podatnik amerykanski.Dlatego pytam czemu nie brytyjski lub francuski.
                Co do tych Chinczykow-nikt ich nie zmusza.Widac sie im to jednak oplaca. Szczegolnie ze jakby Amerykanie zamkneli granice na ich towary(co zrobic powinni-moim zdaniem szybko by im sie gospodarka podniosla) to by sie w smrodzie wlasnych trampek udusili.
                • bmc3i Re: To żaden problem 03.04.11, 15:11
                  browiec1 napisał:

                  > Ale to sa powiedzmy "teorie" ekonomiczne. A za wystrzelone Tomahawki,zrzucone b
                  > omby i loty samolotow placi w 80-90% podatnik amerykanski.Dlatego pytam czemu n
                  > ie brytyjski lub francuski.


                  Zawsze tak było. Juz tylko nad Bosnia amerykanie zużyli 622 swoje pociski precyzyjne, na 708 wszystkcih uzytych, czyli Amerykanie zuzyli tam ponad 87% wszystkich uzytych i w takiej tez proporcji podatnicy koalicji sfinansowali tego rodzaju koszty.\



                  > Co do tych Chinczykow-nikt ich nie zmusza.Widac sie im to jednak oplaca. Szczeg
                  > olnie ze jakby Amerykanie zamkneli granice na ich towary(co zrobic powinni-moim
                  > zdaniem szybko by im sie gospodarka podniosla) to by sie w smrodzie wlasnych t
                  > rampek udusili.

                  Już o tym kiedys pisałem. Gdyby Amerykanie rozpoczeli wojne Chandlowa z Chinami, i na przyklad nalozyli embargo inportowe na produkty wyprodukowane w Chinach, gospodarka Amerykanska by sie zachwiala, ale chinska by się załamała.

                  • bmc3i oops 03.04.11, 15:12
                    przepraszam za tą "chandlową"
                  • browiec1 Stany sie wycofuja 03.04.11, 16:44
                    Jak nic przeczytali moj watek(nie po raz pierwszy i nie tylko oni;)
                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9368213,USA_wstrzymaly_atak_na_Libie__Teraz_dowodza_Francja.html
                    A co do wojny handlowej to moze i gospodarka USA by sie zachwiala ale nie wiem czy na koncu by na tym tylko nie zyskali-ktos w Stanach musialby ropbic to co sprowadzaja a podatki zostawalyby w kraju.
                  • jack79 Re: To żaden problem 04.04.11, 19:01
                    > Już o tym kiedys pisałem. Gdyby Amerykanie rozpoczeli wojne Chandlowa z Chinami
                    > , i na przyklad nalozyli embargo inportowe na produkty wyprodukowane w Chinach,
                    > gospodarka Amerykanska by sie zachwiala, ale chinska by się załamała.

                    to prawda bez wątpienia
                    to śmieszne ale największym skarbem ameryki jest ich skłonność do konsumpcji
                    okazuje się że produkowac łatwo - np. w chinach
                    ale zmusić ludzi do konsumpcji już nie :)
                    i w tym przodują stany, kochaja się zadłużać i konsumować
                    bez nich chińska produkcja nie ma racji bytu bo chińczyk bardziej oszczędny i nie kupi tyle nawet jak bedzie miał kasę :)
                    • browiec1 Re: To żaden problem 04.04.11, 20:02
                      Moim zdaniem przy zachowaniu milosci konsumowania ale i produkowania konsumowanych towarow u siebie mogliby zostac dosc szybko znowu potega gospodarcza.
        • jack79 Re: To żaden problem 02.04.11, 12:26
          a to moja wina że wszystkie drogi prowadza do Rzymu... znaczy FED-u? :)
          jeszcze raz dla lepszego zrozumienia
          FED dodrukowuje co miesiąc 75 000 milionów dolarów
          z powietrza biorą te pieniądze i pchają w gospodarkę
          co za problem więc wydawać 100milionów dodatkowo?
          najwyżej się dodrukuje 75 100 milionów - ot taka to różnica...
          świat w którym aby wydac pieniadze trzeba je zarobić od dawna nie istnieje
          teraz się drukuje tyle ile potrzeba :)
          niestety Polski to nie dotyczy :(
          • browiec1 Re: To żaden problem 02.04.11, 18:39
            Ja wiem czy "niestety"?
            • jack79 Re: To żaden problem 04.04.11, 19:08
              moim zdaniem browiec niestety
              kto nie drukuje ten frajer :)
              ale są inne opinie w temacie, wiem, szczególnie w Polsce
              to i są efekty, wieczna bieda, bezrobocie między 10-0% i balcerowicz na ekranach co chce chłodzić gospodarkę (przeciwieństwo dodruku)
          • bmc3i Re: To żaden problem 02.04.11, 21:27
            jack79 napisał:

            > a to moja wina że wszystkie drogi prowadza do Rzymu... znaczy FED-u? :)
            > jeszcze raz dla lepszego zrozumienia
            > FED dodrukowuje co miesiąc 75 000 milionów dolarów
            > z powietrza biorą te pieniądze i pchają w gospodarkę
            > co za problem więc wydawać 100milionów dodatkowo?
            > najwyżej się dodrukuje 75 100 milionów - ot taka to różnica...
            > świat w którym aby wydac pieniadze trzeba je zarobić od dawna nie istnieje
            > teraz się drukuje tyle ile potrzeba :)
            > niestety Polski to nie dotyczy :(

            Wszystkim nielubiaczom Ameryki, sola w oku to, ze Stany drukuja pieniadze, a inflacja mniejsza niz w Polsce..... I nawet nie przyjdfzie im do glowy zastanowiac sie nad przyczynami tego.
            • jack79 Re: To żaden problem 04.04.11, 19:07
              > Wszystkim nielubiaczom Ameryki, sola w oku to, ze Stany drukuja pieniadze, a in
              > flacja mniejsza niz w Polsce..... I nawet nie przyjdfzie im do glowy zastanowia
              > c sie nad przyczynami tego.

              spełniłeś definicje amerykanofila? :)
              ja jestem za dodrukiem!!! :)
              nielubiaczami ameryki są chiny bo to one głównie protestują przeciwko temu
              to rozwadnia ich oszczędności w dolarach...

              a przyczyną dodruku jest to że amerykańska gospodarka się sypała i to było jedyne wyjście
              ciekawi mnie jedno, jak to sie stało że szefem został Bernanke który specjalizuje się w tematyce Wielkiego Kryzysu, niby wielu ekonomistów w USA było przeciwko dodrukowi (większość) to jednak szefem został koleś co od razu chciał drukowac na maksa, ktoś tam daleko i głęboko jest bardzo mądry i wiedział że tylko dodruk uratuje świat przed WIELKIM KRYZYSEM 2.0
              a przy okazji jeszcze moze się uda ograc cały świat (jak wtedy gdy stany ogłosiły ze już dolar na złoto nie jest wymienialny)
              i wszystko wskazuje znowu się uda, banda gamoni (jako średnia ze społeczeństwa) dowodzona przez lwa (FED)
              ale już napoleon mówił że milion baranów dowodzonych przez lwa jest groźniejsze niż milion lwów dowodzone przez barana
              czy jakoś tak....
              • bmc3i Re: To żaden problem 04.04.11, 20:18
                jack79 napisał:

                > nielubiaczami ameryki są chiny bo to one głównie protestują przeciwko temu
                > to rozwadnia ich oszczędności w dolarach...

                Tapuytaj dlaczego Amerykanei naciskaja na Pekin, aby ten uwolnił kurs Yuana.....
                • jack79 Re: To żaden problem 05.04.11, 17:35
                  no zgadza się...
                  nigdy nie mówiłem że chiny są świete, łamią prawa patentowe, autorskie i wiele innych sprawek na sumieniu mają

                  FED osłabia dolara, oni staraja się trzymać słabego juana
                  to wojna
                  nie klasyczna, nie zimna, tylko taka nowa, kto kogo oskubie na biliony :)
                  zyski lub straty większe niz w normalnym konflikcie zbrojnym...
    • browiec1 Re: Koszty,koszty,koszty-czyli dlaczego USA 06.04.11, 02:31
      Ciekawe porownanie do Japonii,w sumie wychodzi ze nie bylo tak drogo
      wiadomosci.onet.pl/raporty/rewolucja-w-swiecie-muzulmanskim/usa-operacja-w-libii-kosztowala-4-mln-usd-dziennie,1,4233036,wiadomosc.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka