tody1305
28.05.04, 22:12
Czytam właśnie książkę pt "Front Wschodni".
Wiem, temat był już tutaj omawiany, ale chciałbym poruszyć dwie kwestie.
Facet ma niesamowicie lekkie pióro.
Czyta się to jak powieść, w odróżnieniu od innych historyków, którzy sypią
faktami typu "3p 2k 16pp zdobył wzgórze 234", a nikt nie wie o co chodzi.
Tutaj w ogóle nie ma nazw mniejszych jednostek, co mnie w niczym nie
przeszkadza, a autor bardziej skupia się na losach pojedynczych ludzi
(zwłaszcza swoim). Co dużo bardziej przemawia do wyobraźni.
I drugie
Cytat ze strony 121:
"Nie pierwszy raz - i z pewnością nie ostatni - tysiące żołnierzy polegną za
ropę naftową..."
Prorok jakiś czy cuś?