17.07.12, 15:07
Większość czołgów posiada główne działo o kalibrze 120mm. W wielu jest jednak możliwość zmiany na 140mm. Parametry dział tego kalibru porównywalne są podobno z railgun. Dlaczego więc nie następuje zwiększenie kalibru dział czołgowych?
Obserwuj wątek
    • marek_boa Re: 140 mm 17.07.12, 15:17
      Tak szczerze pisząc to większość czołgów na świecie posiada działo o kalibrze 125mm i zmiana armaty na większy kaliber nie jest taka prosta!
      > Jest kilka powodów dlaczego takiej zmiany się nie praktykuje:
      - zwiększenie masy działa
      - zwiększenie masy amunicji
      - zmniejszenie ilości przewożonej amunicji
      - zwiększenie masy czołgu
      - zmniejszenie manewrowości czołgu
      • premier_stulecia Re: 140 mm 17.07.12, 17:49
        A czy przypadkiem większość czołgów na świecie nie posiada jednak armaty 100mm :) ?
        • marek_boa Re: 140 mm 17.07.12, 19:08
          Raczej nie!:) Ale przecież mogę się mylić?!:)
          - 125mm:
          - T-72 - 32 000
          - T-64 - 9200
          - T-80 - 6500
          - T-90 - około 2000
          - Zulfiqar - około 200
          - PT-91 - 250
          - Opłot - około 90
          - T-84 - 320
          - Al Khalid - 300
          - Type-96 - 3000
          - Type 99 - 1000
          - Chonma-Ho - 1500
          - Pokpung-ho - około 500 sztuk
          czyli lekko licząc około 57 000 sztuk!
          - Pozdrawiam!
          • premier_stulecia Re: 140 mm 17.07.12, 21:19
            Oj tam - samych T-54/55 natłukli ponad 85 tys, a dolicz do tego jeszcze chińszczyznę. Myślę, że jednak różnej formy T-55 będzie na świecie więcej niż T-64 i jego klonów i to nawet po wzięciu pod uwagę faktu, że spora część z nich jest już w formie żyletek.
            • marek_boa Re: 140 mm 17.07.12, 23:20
              No to nie tak do końca prawda!:)
              - T-54 - 20 375 sztuk
              - T-55 - 23 600 sztuk
              - TR-580 - 1000 sztuk
              - TR-85M1 - 100 sztuk
              - Type-59 - 6000 sztuk
              - Type-69 - 3000 sztuk
              - Type-79 - 500 sztuk
              Czyli razem daje to 54 575 sztuk!
              -Pozdrawiam!
              P.S. Do listy "125mm" zapomniałem dopisać:
              - 700 sztuk M-84
              - 100 sztuk M-2001
              - 76 sztuk T-64BM
              PS.2 - Czyli :
              - 125mm - około 58 000 sztuk
              - 100mm - około 55 000 sztuk
              • premier_stulecia Re: 140 mm 18.07.12, 17:44
                T-54/55 tylko 43 tys? Nie za mało?
                Poza tym możesz do wyliczanki dodać też BMP-3 tudzież wóz desantników. Fakt, że armata inna, ale też ma 10cm :)
                • marek_boa Re: 140 mm 18.07.12, 17:47
                  No nie!:) Liczymy tylko czołgi!:)
                  -Pozdrawiam!
    • speedy13 Re: 140 mm 17.07.12, 15:54
      Hej

      tanebo napisał:

      > Większość czołgów posiada główne działo o kalibrze 120mm. W wielu jest jednak m
      > ożliwość zmiany na 140mm. Parametry dział tego kalibru porównywalne są podobno
      > z railgun. Dlaczego więc nie następuje zwiększenie kalibru dział czołgowych?

      Bo chwilowo nie ma takiej potrzeby. Na razie przeciwko takim czołgom i innym celom, jakie obecnie są, istniejące działa 120-125 mm są dostatecznie efektywne. Jest też jeszcze trochę do zrobienia w zakresie unowocześnienia amunicji. Zwiększenie kalibru będzie dopiero następnym krokiem, kiedy w przyszłości czołgi zrobią się wyraźnie odporniejsze.
      • stasi1 Izrael z Szwajcarami 17.07.12, 20:37
        testowali działo czołgowe 140mm. Podobno prawie metr stali przebijało z 2km.Ale nie widzą potrzeby (na razie) do wprowadzenia go do użytku.
        • tanebo Re: Izrael z Szwajcarami 17.07.12, 21:09
          1000mm to zdaje się jest maksymalna grubość opancerzenie współczesnych czołgów. To zdaje się załatwiałoby "odwieczny" konflikt między pancerzem a działem. Wygrywa armata. Wojna uległaby zmianie - trzeba by przede wszystkim atakować, manewrować, kto pierwszy strzela ten wygrywa. Jest jedno ale - mała liczba amunicji. Czołg nie walczy tylko z czołgiem. Ochrania też piechotę. A wtedy liczy się masa pocisku i jej ilość. Im więcej tym lepiej. Bo lepiej walnąć ze 155 w bunkier niż ze 100. 155' zrobi większą dziurę. Tylko że większa amunicja zajmuje więcej miejsca więc można jej mniej schować do czołgu. Myślę że rozwiązaniem byłaby dodatkowa armata - moździerz jak w merkawie, albo sprzężona z głównym działem szybkostrzelna 76'. Może 30 milimetrowy geatling.
          • stasi1 1000mm ale po przeliczeniach 17.07.12, 21:12
            Rzeczywista jest sporo mniejsza
            • tanebo Re: 1000mm ale po przeliczeniach 17.07.12, 21:24
              Miałem na myśli RHA.
          • profes79 Re: Izrael z Szwajcarami 18.07.12, 10:17
            I wrócimy znowu do koncepcji czołgu szybkiego - bo co z tego, że ciężki będzie miał 140mm działo, jak będzie miał problemy z manewrowością i zapasem amunicji. Sowieci to przerabiali już - zarówno przy KW2 który zabierał 36 sztuk amunicji w swojej koszmarnie wielkiej wiezy, jak i przy serii JS gdzie działa 122mm okazały sie nie do końca trafionym pomysłem ze względu na niska przebijalność i małą szybkostrzelność.

            Nie bez powodu królami pola walki DWS zostały czołgi średnie łaczące w miare dobry pancerz z dobrą manewrowością i uzbrojeniem (T34, Sherman, Pantera). Tygrysy, IS, KW mimo że mniej lub bardziej groźne zawsze mogły zostac wymanewrowane.

            A do wsparcia piechoty nadaja sie działa szturmowe; także przetestowane solidnie w DWS - Stug III jako wsparcie piechoty nadawał się lepiej niz jakikolwiek inny czołg niemiecki.
            • marek_boa Re: Izrael z Szwajcarami 18.07.12, 12:35
              No i znowu to tak nie do końca Profesie!:) IS-2 dostał armatę 122mm nie po to aby walczyć z Niemieckimi czołgami tylko po to bezpośrednio na polu walki rozprawiać się z wrogimi umocnieniami! Stąd rezygnacja z armaty D-10 - 100mm na rzecz 122mm D-25! W tamtym czasie planowano już przezbrojenie T-34 w 85mm armatę S-53 i powstały pierwsze niszczyciele czołgów czyli SU-85 (85mm armata D-5) i za nie długo SU-100 ( 100mm D-10S)!
              - Pocisk burzący i odłamkowy kal.122mm ponad dwukrotnie przekraczał skuteczność oddziaływania pociski kal.100mm!
              -Pozdrawiam!
              • profes79 Re: Izrael z Szwajcarami 18.07.12, 14:22
                Owszem, ale z drugiej strony koncepcje czołgu do niszczenia umocnień przerabiali już sowieci na KW2 i nie był to dobry eksperyment. Po co kombinowac z uzbrajaniem czołgu w armatę do niszczenia umocnień, skoro tę sama funkcje mogły pełnić ISU/SU 122 i 152?

                Poza tym ciężkie działa JS mimo słabej przebijalności uszkadzały czołgi niemieckie samą siłą eksplozji.
                • odyn06 Re: Izrael z Szwajcarami 18.07.12, 14:50
                  Tutaj masz dużo racj, boi SU, ISU i ASU były środkami walki jednostek artylerii samobieżnej. Tak w trakcie 2.WS, jak i długo potem ich głównym zadanie była walka z artylerią przeciwnika ogniem pośrednim , zwalczanie kontrataków i kontruderzeń. Wystarczy porównać miejsce dywizjonów artylerii samobieżnej w ugrupowaniu bojowym dywizji pierwszorzutowej, aby zrozumieć, czego wymagali od niej dowódcy.
                  Na szczeblu armii były brygady artylerii samobieżnej, a te waliły z dużych kalibrów przy kontruderzeniach niemieckich, albo wspierały natarcie sił własnych na głównych kierunkach

                  Zwalczanie czołgów ogniem bezpośrednim i burzenie umocnień były zadaniami drugorzędnymi, choć ważnymi.
                  Pozdrawiam
                  • speedy13 Re: Izrael z Szwajcarami 18.07.12, 15:08
                    Hej

                    odyn06 napisał:

                    > Tutaj masz dużo racj, boi SU, ISU i ASU były środkami walki jednostek artyleri
                    > i samobieżnej. Tak w trakcie 2.WS, jak i długo potem ich głównym zadanie była w
                    > alka z artylerią przeciwnika ogniem pośrednim , zwalczanie kontrataków i kontru
                    > derzeń.

                    ????

                    Radzieckie działa samobieżne z II wojny przeznaczone były generalnie do wsparcia czołgów ogniem na wprost, niszczenia umocnień polowych i stałych, czołgów przeciwnika itp. Do tego celu były optymalizowane (zamknięty przedział bojowy, gruby, podobny do czołgowego pancerz). Do ognia pośredniego nadawały się słabo (choć było to możliwe) z uwagi na mały kąt podniesienia broni (zwykle max. ok. 20 stopni). O ile mi wiadomo, takie zadania wykonywały raczej rzadko. Najczęstszym sposobem ich użycia było natarcie wspólnie z czołgami (w drugiej linii za nimi) i niszczenie celów ogniem bezpośrednim.

                    Dział samobieżnych w dzisiejszym rozumieniu tego słowa (samobieżnej artylerii polowej) Rosjanie praktycznie nie posiadali.
                    • marek_boa Re: Izrael z Szwajcarami 18.07.12, 15:16
                      Speedy a Bój się Boga!:) Zapomniałeś o prawie 15 000 wyprodukowanych SU-76???! Przecież to jak najbardziej była "artyleria polowa"!:) Nawet samo działo zamontowane na tym pojeździe czyli ZIS-3 już mówi o tym do czego służyło!
                      -Pozdrawiam!
                      • speedy13 Re: Izrael z Szwajcarami 18.07.12, 18:09
                        Hej

                        No dobra, SU-76 - ale w zasadzie to i ten pojazd raczej niszczył cele przede wszystkim ogniem na wprost, a jako klasyczna artyleria strzelająca z zakrytych pozycji służył rzadko (do tej roli zresztą kaliber 76 mm to troszkę już mało w tym okresie). To jest taki, bo ja wiem, odpowiednik "armaty pułkowej", lekkiego działa, które, często nawet przetaczane siłami obsługi, towarzyszyło nacierającej piechocie, niszcząc punkty oporu, stanowiska km-ów itp. cele. No to tutaj nie trzeba było nic przetaczać bo armata jechała sama, w dodatku na lekko opancerzonym podwoziu, w dodatku nie była tak słaba jak prawdziwe armaty pułkowe i z powodzeniem mogła też służyć do niszczenia czołgów (może poza tymi najmocniejszymi).
                        • profes79 Re: Izrael z Szwajcarami 19.07.12, 10:28
                          Sowieci nie dorobili się faktycznie "tradycyjnej" artylerii samobieżnej - wszystko co u nich jeździło to były albo działa szturmowe albo niszczyciele czołgów - zresztą wymienne w tej roli. Nie ma w ogóle porównania z niemieckim Hummelem/Wespe czy alianckim Sextonem/Priestem. Zwłaszcza alianci pilnowali, żeby była to artyleria a nie działające na pierwszej linii wsparcie jak się to zdarzało Niemcom.

                          Natomiast wracając do dyskusji: nie ma sensu produkcja czołgów które służą nie do walki z czołgami przeciwnika a do niszczenia umocnień i wsparcia piechoty - bo do tego celu służą pojazdy bezwieżowe które sa tańsze w produkcji, mniej skomplikowane a przez brak wieży mogą być dociążone większa ilością amunicji lub grubszym pancerzem.
                          W momencie znaczącego wzrostu siły ognia zamiast zwiększać pancerz zacznie się zwiększać mobilność pojazdów pancernych.
                          Wspomniany wczesniej T72 ma zapas masy - ale Merkava czy Abrams ważą po 70 ton i nie wyobrażam sobie dalszego rozdywamania ich ciężaru bo te czołgi nie przejadą po żadnym moście (chyba juz teraz mogą w Europie np. miec problemy).
                          • stasi1 Re: Izrael z Szwajcarami 19.07.12, 21:08
                            Niemcy za to mieli ciekawą artylerie samobieżną!
                            pl.wikipedia.org/wiki/Sturmpanzer_I
                          • crannmer Re: Izrael z Szwajcarami 19.07.12, 21:44
                            profes79 napisał:

                            > Sowieci nie dorobili się faktycznie "tradycyjnej" artylerii samobieżnej - wszys
                            > tko co u nich jeździło to były albo działa szturmowe

                            AFIK Polacy nie gesi. Dziala pancerne bezposredniego wsparcia.
                            • profes79 Re: Izrael z Szwajcarami 19.07.12, 22:48
                              Możliwe, że nie gęsi, ale jakbyś mi rzucił hasło "działo pancerne bezpośredniego wsparcia" to mimo obycia z tematyką militarną bym się dłuższą chwilę musiał zastanowić o czym mówisz.

                              Stasi: Potrzeba matką wynalazków - cudo to to nie było ale działało i do pewnego stopnia spełniało swoją rolę.
                              • crannmer Re: Izrael z Szwajcarami 20.07.12, 21:22
                                profes79 napisał:

                                > Możliwe, że nie gęsi, ale jakbyś mi rzucił hasło "działo pancerne bezpośrednieg
                                > o wsparcia" to mimo obycia z tematyką militarną bym się dłuższą chwilę musiał z
                                > astanowić o czym mówisz.

                                To tylko przez ogolnosc polskich okreslen przez dziesieciolata powojenne. Wszystko, co mialo armate w kadubie, zwane bylo dzialem samobieznym. Czasami doprecyzowano do dziala pancernego. Szczegolami, jak odroznienie pancernych niszczycieli czolgow od dzial bezposredniego wsparcia (niem . Sturmgeschütz), nikt nie zajmowal sobie glowy. Ze SU-85 i SU-100 to jedno, a SU-122 i SU-152 to drugie, to byl nieznaczacy szczegol. Tym bardziej, ze w razie potrzeby dziala wsparcia uzywane byly jako niszczyciele czolgow, a niszczyciele czolgow jako dziala wsparcia.

                                A szkoda, bo natura nie znosi prozni i w ta pozorna pustke terminologiczna wtargnela kalka z niemieckiego. Pustke pozorna, bo poprawne polskie terminy juz dawno istnialy.
                          • stasi1 Rosjanie swoje działa samobieżne 20.07.12, 20:48
                            robili na podwoziach czołgów aktualnie produkowanych. Niemcy do tego wykorzystywali podwozia czołgów które straciły racje bytu na polu walki. Więc siłą rzeczy pancerz tych starych czolgów był cienki, nie pozwalający być w pierwszej linii . SU 76 też nie miało pancerza z wszystkich stron, więc klasyfikuje się do tego co Ty wyliczyłeś że mieli Niemcy
                            • crannmer Re: Rosjanie swoje działa samobieżne 20.07.12, 21:13
                              stasi1 napisał:
                              > Niemcy do tego wykorzystywali podwozia czołgów które straciły racje bytu na polu walki.

                              Interesujace. Twierdzisz wiec, ze Pz. III stracil swoja racje bytu na polu walki w 1940 roku? To czemu byl jeszcze przez trzy lata produkowany? Rownolegle do Stug III.
                              Czy nalezy tez przyjac, ze Tiger II stracil racje bytu na polu walki juz w 1944 roku? Skoro od lutego 44 w produkcji byl Jagdtiger?

                              > Więc siłą rzeczy
                              > pancerz tych starych czolgów był cienki, nie pozwalający być w pierwszej linii

                              Ze zlych zalozen bledne wnioski.
                              • stasi1 Akurat te działa co wymienił 22.07.12, 21:00
                                profos odpowiadały temu co napisalem
                            • profes79 Re: Rosjanie swoje działa samobieżne 23.07.12, 12:30
                              Bo Rosjanie projektowali swoje późniejsze działa samobieżne do bezpośredniego wsparcia, gdzie liczył się pancerz a Niemcy projektowali swoje jako artylerię o zwiększonej mobilności. Ot i cała różnica.
                              SU76 jest w zasadzie wyjątkiem potwierdzającym regułę - poprzez brak pancerza i niewielkie wymiary był lekki i bardzo manewrowy ale za to wrażliwy na ogień ppanc przeciwnika - co to jest 35mm pancerza w 1942 roku?
                              Hummel/Wespe w ogóle nie były projektowane do pchania się w zasięg czegokolwiek ppanc.

                              Do tego ciekawostka - na tym samym podwoziu (PzII) skonstruowano zarówno Wespe (samobieżna artyleria) jak i MarderII (niszczyciel czołgów).

                              Niemcy mieli działa szturmowe (Stug III); niszczyciele czołgów (Mardery czy Ferdynand) oraz artylerię samobieżną (Humme/Wespe)
                              Sowieci mieli pojazdy które w zasadzie wymiennie spełniały dwie pierwsze role i nic coby spełniało role artylerii samobieznej (poza Katiuszami).
                              • speedy13 Re: Rosjanie swoje działa samobieżne 23.07.12, 13:11
                                Hej

                                > Bo Rosjanie projektowali swoje późniejsze działa samobieżne do bezpośredniego w
                                > sparcia, gdzie liczył się pancerz a Niemcy projektowali swoje jako artylerię o
                                > zwiększonej mobilności. Ot i cała różnica.
                                > SU76 jest w zasadzie wyjątkiem potwierdzającym regułę - poprzez brak pancerza i

                                Ja w ogóle mam wrażenie, że na początku lat 40. Rosjanie mieli taką koncepcję (nie wiem, czy formalnie gdzieś zapisaną, ale widoczną), żeby na podwoziu każdego czołgu zrobić dla niego taki wóz wsparcia ogniowego, podobnie opancerzony, lecz bezwieżowy i z armatą "o numer większą":

                                - T-70 (armata 45 mm) - SU-76 (76 mm)

                                - T-34 (76 mm) - SU-85 (85 mm) - co prawda geneza tego wozu jest nieco inna, początkowo był to SU-122 uzbrojony w 122 mm haubicę a potem uznano że bardziej się przyda armata ppanc. ale tak czy inaczej wyszło to o czym mówię

                                - T-34-85 (85 mm) - SU-100 (100 mm)

                                - IS-2 (122 mm) - ISU-152 - co prawda geneza też jest trochę inna, wcześniej produkowany był podobny pojazd SU-152 na podwoziu KW, gdy zaprzestano produkcji KW na rzecz IS-ów, to i działo samobieżne trzeba było przebudować pod nowe podwozie, ale skutek był jw.

                                Pewne ślady takiego myślenia dają się zauważyć jeszcze w latach 50-tych, aczkolwiek na mniejszą już skalę:

                                - PT-76 (76 mm) - ASU-85 (85 mm) - co prawda tu już podwozie mocno zmienione, ale jednak z tej rodziny
                                - T-54 (100 mm) - SU-122-54 (122 mm) - wyprodukowano tylko małą partię 100 szt. czy coś koło tego.
                                - T-10 (122 mm) - Obiekt 268 (152 mm) - tylko prototyp.
                                • profes79 Re: Rosjanie swoje działa samobieżne 23.07.12, 13:32
                                  Mieli formalna koncepcję, aby działa wsparcia budować na podwoziach czołgów produkowanych seryjnie - to obniżało koszta konstrukcji i ułatwiało serwis i naprawę uszkodzeń. (od 15 kwietnia 1942 roku). Stąd budowa na podwoziach T34 i KW a potem IS.
                                • maxikasek Re: Rosjanie swoje działa samobieżne 23.07.12, 14:33
                                  Raczej produkowali na tych podwoziach, które mieli pod ręką. Zis-30, potem Su-76 (t-70), SU-122 (T-34) i SU-152 (KW). Większych kalibrów nie dało się włożyć na te podwozia. Potem Pojawiły się nowe czołgi niemieckie, na które 76mm to było trochę mało- więc pojawiło się SU-85 (T-34). Zaprzestano produkcji KW, więc musiano przestawić się na podwozia IS- ISU-122 i 152. Wprowadzono nowy T-34/85, a więc działo samobieżne z tym kalibrem stało się niepotrzebne- a i nowe podwozie i działo się pojawiło (a nei wiadomo czy NIemcy nie wyskoczą z nowymi czołgami)- więc mamy SU-100.
                                  Po drugie koniec produkcji jakiego czołgu w ZSRR był definitywny, przestawano produkować także częśći zamienne
                                • stasi1 i oczywiście ISU122 29.07.12, 08:03
                                  Miał takie samo działo jak IS2. Więc wynika że ten czołg miał za duże działo jak na swój rozmiar.
                                  Przed wojną rosjanie robili działa na podwoziach starych czołgów, później z tego się wycofali
                                  • speedy13 Re: i oczywiście ISU122 29.07.12, 10:19
                                    > Miał takie samo działo jak IS2. Więc wynika że ten czołg miał za duże działo ja
                                    > k na swój rozmiar.

                                    Odpowiada za to głównie wojenno-socjalistyczny bałagan i kłopoty przemysłowe.
                                    ISU-122 powstał głównie z powodu problemów przy wytwarzaniu ISU-152: różna wydolność fabryk, niedobór surowców itp. spowodowały, że produkcja podwozi tych pojazdów była większa niż produkcja 152 mm haubic ML-20 stanowiących ich uzbrojenie. Tymczasem w wersji holowanej (polowej) haubicoarmata ML-20 korzystała z tego samego łoża co 122 mm armata A-19. Konstruktorzy doszli więc do wniosku, że i w przypadku instalacji w wozie bojowym jarzmo dla jednej z tych broni można by bez większych trudności dostosować do drugiej. A tak się złożyło, że z kolei produkcja armaty A-19 przewyższała produkcję łoża do niej i w składach zalegały niezagospodarowane lufy tych dział. No i tak zrobili, faktycznie okazało się to względnie łatwe, i zaczęli wypuszczać równolegle ISU-122 - pojazd taki sam jak ISU-152 różniący się jedynie uzbrojeniem.

                                    Może i bez sensu troszkę było produkować wóz bojowy z takim samym uzbrojeniem w wersji z wieżą i bez wieży (IS-2/ISU-122). Ale z drugiej czy nie byłoby jeszcze bardziej bezsensowne podczas wojny trzymać nieuzbrojone podwozia ISU w magazynach, czekając w nieskończoność na dostawę haubic do nich, zamiast uzbroić je w dostępne armaty i wysłać walczącym oddziałom?
                                  • marek_boa Re: i oczywiście ISU122 29.07.12, 10:35
                                    Może jednak rozróżnijmy ,że MIAŁO DZIAŁO TAKIEGO SAMEGO KALIBRU a nie takie same!:)
                                    - IS-2 - 122mm D-25T
                                    - ISU-122 - 122mm A-19S
                                    - ISU-122S - D-25S
                                    Pozdrawiam!
                                    • speedy13 Re: i oczywiście ISU122 29.07.12, 10:56
                                      Hej

                                      marek_boa napisał:

                                      > Może jednak rozróżnijmy ,że MIAŁO DZIAŁO TAKIEGO SAMEGO KALIBRU a nie takie sam
                                      > e!:)

                                      Niech ci będzie :). Aczkolwiek dokładnie, to ja napisałem "z takim samym uzbrojeniem". Armaty o tym samym kalibrze, na tą samą amunicję, o bardzo podobnych własnościach balistycznych (zdaje się D-25 była nieznacznie skrócona? - Jak nie była, no to "o tej samej balistyce") można chyba określić, jako "takie samo uzbrojenie".

                                      > - IS-2 - 122mm D-25T
                                      > - ISU-122 - 122mm A-19S
                                      > - ISU-122S - D-25S

                                      Gwoli ścisłości, na samym początku produkcji, pierwsze serie czołgów IS-2 również uzbrajano w armatę A-19. Więc nawet jakbym napisał "z takim samym działem" toby nie było dużym błędem.
                                      • marek_boa Re: i oczywiście ISU122 29.07.12, 13:20
                                        Speedy ale to nie było do Ciebie tylko do Stasi!:)
                                        - A co do A-19 na IS-2 to trochę nie tak! Owszem podczas problemów z przeróbką armaty A-19 na D-25T PRÓBOWANO uzbroić IS-a-2 w armatę A-19 ale ze względu na różnice konstrukcyjne to się udać nie mogło i się nie udało! Później problemy znikły i temat też!
                                        - Balistyka tych dział była taka sama!:
                                        ru.wikipedia.org/wiki/122-%D0%BC%D0%BC_%D0%BF%D1%83%D1%88%D0%BA%D0%B0_%D0%BE%D0%B1%D1%80%D0%B0%D0%B7%D1%86%D0%B0_1931/37_%D0%B3%D0%BE%D0%B4%D0%BE%D0%B2_%28%D0%90-19%29-Pozdrawiam!
                • marek_boa Re: Izrael z Szwajcarami 18.07.12, 15:04
                  Ależ owszem całkowita zgoda! Sęk w tym ,że to właśnie KW-2 był prekursorem IS-2! Jak by nie było prace nad IS-2 rozpoczęto w momencie wykruszenia się ostatnich niedobitków KW-2 w RKKA! Mało znanym faktem jest to ,że w 1943 roku opracowano prototyp KW z działem 152mm (konkretnie z haubicą S-41) o nazwie KW-152 - na podwoziu KW osadzono przebudowana wieżę innego czołgu eksperymentalnego KW-9( "Obiekt 234")! Czołgu tego nie wdrożono do produkcji właśnie ze względu na produkowane seryjnie działa samobieżne SU-152 i ISU-152 (produkcja tego działa właśnie się rozpoczynała)!
                  Dlatego właśnie dla ISa-2 wybrano armatę 122mm - spełniała obie funkcje - można było zgruzować szybko jakieś umocnienia a przy okazji mało ,który Niemiecki czołg był odporny na trafienie takim kuferkiem!
                  -Pozdrawiam!
                  P.S. KW-2 nie był zbyt udaną konstrukcją stąd też i nie wrócono do tej koncepcji w 1943 roku!
              • maxikasek Re: Izrael z Szwajcarami 18.07.12, 16:30
                > No i znowu to tak nie do końca Profesie!:) IS-2 dostał armatę 122mm nie po to a
                > by walczyć z Niemieckimi czołgami tylko po to bezpośrednio na polu walki rozpra
                > wiać się z wrogimi umocnieniami!
                Bo był kontynuacją linii KW- Sowieckie czołgi cięzkie z założenia miały walczyć z umocnieniami a nie z czołgami wroga.
                A dostał armatę 122mm, bo oprócz większej mocy pocisku odłamkowego - co nie dziwne 25 kg vs 15,6 kg. To liczba przewożonej amunicji była mniejsza o ... 1 sztukę, a szybkostrzelność... większa ;-)
                No i D-10 przebijała czoło PAntery maks. z 1500m, zaś D-25 z 2500m (przy czym nie było to jej ostatnie słowo, więcej nie testowano).
                • maxikasek Re: Izrael z Szwajcarami 18.07.12, 16:54
                  DObra- z tą szybkostrzelnością to mnei poniosło.
                  • marek_boa Re: Izrael z Szwajcarami 18.07.12, 17:16
                    Oj tam drobny szczegół!:)
                    - D-10T - 4-6 strzałów na minutę
                    - D-25T - 1,2-2,5 strzału na minutę
                    Co ciekawe:
                    - ZIS-6 - 107mm - 3-4 na minutę
                    - U-11 - 122mm - 2-3 na minutę
                    - S-41 - 152mm - 1-2 na minutę
                    -Pozdrawiam!
                    • maxikasek Re: Izrael z Szwajcarami 18.07.12, 18:07
                      D-25T w IS-2- 2 strz/min. WIęcej nie wyda, bo ładowniczy w wieży ma tylko dwa ładunki miotające.
                      W D-10T osiągnęli nawet 5-8, nie wiem jakim cudem. Chyba że testy dotyczyły dział zamontowaych na lawetach. Manewrowanie metrowym nabojem o masie 30kg w ciasnym wnętrzu czołgu... hmmm

                      Przy okazji- czołgi sowieckie nie służyły wogóle do walki z czołgami wroga. Fragment rozkazu NKO nr 325 z 1942 roku:

                      "...4. Тaнки не выпoлняют cвoей ocнoвнoй зaдaчи yничтoжения пехoты прoтивникa, a oтвлекaютcя нa бoрьбy c тaнкaми и aртиллерией прoтивникa. Уcтaнoвившaяcя прaктикa прoтивoпocтaвлять тaнкoвым aтaкaм прoтивникa нaши тaнки и ввязывaтьcя в тaнкoвые бoи являетcя непрaвильнoй и вреднoй...."
                      • marek_boa Re: Izrael z Szwajcarami 18.07.12, 18:28
                        Szybkostrzelność mam z tablic M.Swirina - "Artilierijskoje Woorużenije Sowietskich Tankow 1940-1945" - czyli raczej chodzi o szybkostrzelność samych dział mierzona na fabrycznym stendzie!
                        -Pozdrawiam!
                • stasi1 Może wiedzieli że z większej odleglosci 18.07.12, 18:22
                  i tak nie mają szans trafić nawet na poligonie?
                  maxikasek napisał:

                  > No i D-10 przebijała czoło PAntery maks. z 1500m, zaś D-25 z 2500m (przy czym n
                  > ie było to jej ostatnie słowo, więcej nie testowano).
                  • maxikasek Re: Może wiedzieli że z większej odleglosci 18.07.12, 18:58
                    To inna sprawa. Gówniana optyka więcej nie dawała rady, a i powtarzalności strzałów nie było skoro cały czołg cofał się po strzale.
          • browiec1 Re: Izrael z Szwajcarami 22.07.12, 16:34
            Dlatego dzis wlasciwie celuja i strzelaja komputery a nie Gustlik;) Docelowo pewnie powstana maszyny przypominajace te z gier komputerowych,czyli duza ochona i duzo pociskow do nawet duzego dziala,a mieszczace sie to wszystko w pojazdach wielkosciowo podobnych do dzisiejszych z jednego powodu-ograniczenia zalogi do 1-2 zalogantow zamknietych w pancernej kapsule-cos troche podobnego do tego co dzis kombinuja Rosjanie.
    • odyn06 Re: 140 mm 18.07.12, 10:31
      Kaliber w działach czołgowych, to taka ślepa uliczka. Pisał o tym Boa.
      Polem do manewru jest unowocześnianie amunicji.
      • stasi1 Raczej nie. 18.07.12, 13:10
        Już dawno się mówi że z T72 czy też z Merklavy nic się nie wyciśnie, bo za mało ważą. Trzeba dorzucić z 10 ton. Jeśli to zrobimy to coś musi te dodatkowe mm przebić. Unowocześnienie amunicji nic nie da bo też unowocześnią pancerz.Więc tylko wielkość działa załatwia sprawę
        • odyn06 Re: Raczej nie. 18.07.12, 13:17
          Pozostanę przy swoim błędnym twierdzeniu,
          Pozdrawiam
        • marek_boa Re: Raczej nie. 18.07.12, 13:40
          Stasi Rosjanie prowadzili prace nad czołgiem z armatą 152mm w latach 90-tych! Prace doprowadziły do powstania prototypu i na tym się skończyło:
          ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9E%D0%B1%D1%8A%D0%B5%D0%BA%D1%82_292
          No i następny w całkiem innej koncepcji:
          ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9E%D0%B1%D1%8A%D0%B5%D0%BA%D1%82_195
          Akurat w konstruowaniu czołgów Rosjanom nie bardzo jest co zarzucić - sami stwierdzili ,że to nie tędy droga!
          -Pozdrawiam!
        • wujcio44 Re: Raczej nie. 18.07.12, 15:32
          stasi1 napisał:

          > Już dawno się mówi że z T72 czy też z Merklavy nic się nie wyciśnie, bo za mało ważą.

          Merkava waży 65 ton. To jest mało?
          • stasi1 W Technice wojskowej sprzed okolo roku 18.07.12, 18:15
            były opisane typy Merkav i tam takie było stwierdzenie.To o pracach w Szwajcarii też tam wyczytałem
    • grogreg Re: 140 mm 25.07.12, 12:50
      Bo drogo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka