Dodaj do ulubionych

Bitwa pod Kurskiem

IP: *.fornfyndet.se 14.07.04, 21:33
Niemiecki ZDF do spolki z Rosyjska TV nakrecili poldokument pokazujacy obraz
bitwy kurskiej i pod Woronezem.Byly zeznania panzerniakow niemieckich i
rosyjskich,pokazane pola walki .Dzisiaj na tym filmie widac gdzie staly na
poczatku okopane czolki rosyjskie i niemieckie.Nastepnie to przepleciono
filmami dokumentalnym z czasow wojny.Pierwszy raz widzialem na orginalnym
filmie te zawzietosc obu stron ,walczono jak na miecze Tygrysy, T-34
Pantery ,Ferdynandy.Takie zdjecia naprzyklad T-34 na pelnym gazie idacy po
polu na przeciwko ida taksamo Tygrysy, wczasie jazdy strzelaja az woncu szyki
sie spotkaly i byla walka wrecz tzn T-34 ile koni w silniku wali w Tygrysa i
odwrotnie.Widok straszny gejzer ognia czolgi oba eskploduja. T-34 dopadaja
Tygrysa w pare sztuk wala przeciwpancernym az Tygrysa roznosi.Pozniej
Tygrysy w biegu strzelajace do T-34 kazde trafienie no niestety wieza leci w
powietrze.Rosjanie wygrali te Bitwe, ale ile czolgow ich bylo spalonych Boze
ilu ludzi zginelo i to jaka smiercia.To samo Niemcy lany Tygrysow
popalonych,panzerniacy lezacy na ziemi czarni zwegleni.Opowiadanmia obu stron
bardzo ciekawe. Dzialo sie to 12july1943
Program wyemitowala o godzinie 20.oo 3SAT austryjacka. 14.07.2004
Obserwuj wątek
    • rzewuski1 Re: Bitwa pod Kurskiem 14.07.04, 22:28
      pewnie to nie jest jaks załosny dokument telezizji discavery
      • Gość: bugim Re: Bitwa pod Kurskiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 18:58
        Dlaczego twój nick to Rzewuski, mam nadzieję, że to tylko tak na żarty.


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=13709816&a=14049872
    • windows3.1 oryginał czy falsyfikat? 14.07.04, 23:26
      rozumiem, że mówisz nie tyle o całej kilkudniowej i toczonej na
      wielokilometrowym parametrze bitwie pod Kurskiem, ale o słynnym starciu pod
      Prochorowką. To właśnie ono miało przebieg jak opisałeś: pancernej bitwy
      spotkaniowej, która wymknęła się spod jakiejkolwiek kontroli z chwilą, gdy
      pojazdy obu stron znalazły się naprzeciw siebie, a zamieniła w chaotyczną i
      bodaj jedyną na tą skalę walkę na krótki dystans.

      To znane jest od dawna. Ale na pewno masz rację że co innego wiedzieć, a co
      innego zobaczyć to na własne oczy.

      I tu właśnie moja wątpliwość. Intryguje mnie jakim cudem w ogniu tak
      straszliwej bitwy można było kręcić filmy. Jednym słowem, mam wątpliwości co do
      oryginalności ujęć batalistycznych. Wiem, że Sowieci nakręcili kilka filmów o
      bitwie, przy użyciu autentycznego sprzętu własnego i niemieckiego. Co o tym
      myślisz? Jak wyglądały te ujęcia? Kręcone z bliska czy z daleka, z ziemi czy z
      samolotu, statyczne czy z ruchu?
      • Gość: miki Re: oryginał czy falsyfikat? IP: *.dip.t-dialin.net 15.07.04, 00:35
        Nie tylko Sowieci.Rowniez Niemcy.Znalem osobiscie czlowieka ktory zartowal ze
        sluzyl w wszystkich armiach bioracych w II Wojnie Swiatowej.Przypadla jemu
        slozba w tzw"filkompanie".Byl to wydzielony dla potrzeb filmow oddzial
        Wehrmachtu.Zolnierze-statysci zaleznie od potrzeb wystepowali w mundurach
        wszystkich walczacych armi.Tak nakrecono np.natarcie polskiej kawaleri na
        czolgi.
        • windows3.1 "Kolberg" 15.07.04, 09:13
          a to ciekawe. Nigdy nie widziałem tego słynnego filmu, ale w kilku książkach
          trafiłem na zdjęcia z niego, czasem opisane jako fotosy, a czasem jako autentyk.

          jeszcze a propos filmów. Najbardziej w tym kontekście intryguje mnie film
          pt. "Kolberg" (obrona Kołobrzegu w czasach napoleońskich), kręcony zimą 1945
          również w autentycznych plenenach kołobrzeskich. Rzecz jest zupełnie
          niesamowita, bo przecież Rosjanie stali już u bram miasta, Niemcy ledwo
          dychali, brak było wszystkiego - od butów przez jedzenie do amunicji i czołgów,
          w ogóle wiadomo było, że to już koniec, a tu ekipa darmozjadów z kamerą kręci
          się wśród rannych i jeszcze żywych żołnierzy Wehrmachtu (których podobno
          zmuszano również do statystowania) oraz tabunów uciekinierów oraz naświetla
          swój celuloid.

          Myślę że ten epizod zasługuje na osobny film. Tzn. film o kręceniu filmu.
        • Gość: kto Re: oryginał czy falsyfikat? IP: green.d* / *.mofnet.gov.pl 15.07.04, 15:13
          A czeskie Avie B-534 udawały w kronikach Wehrmachtu z 1939 r. polskie
          mysliwce. Zgadzam się że Niemcy wyprodukowali w czasie wojny mnóstwo
          fikcyjnych filmów "dokumentujących" rzeczywiste starcia, ale filmu o
          Kursku nie widziałem...
        • Gość: Pzl Re: oryginał czy falsyfikat? IP: *.interkam.pl / *.interkam.pl 16.07.04, 17:34
          Kiedys w jakims programie TVP, zdaje sie ze jeszcze w PRL-u, pokazano fragment
          tego filmu, nie pamietam tylko w jakim cyklu.
          Najpierw pokazano fragment jak nasza kawaleria atakuje niemieckie wozy pancerne
          a te rozstrzeliwuja ja z km-ów.
          Potem był komentarz do tej sceny, a nastepnie pokazono film w zwolnionym tempie
          i ze stopklatkami.
          Wyraznie bylo widac jak kawalerzysci zeskakuja z koni udajac trafienia.
          Zwrócono uwage na umundurowanie jeźdzców a szczególnie w sort mundurowy
          wermachtu nieudolnie nasladujacy nasze mundury.
    • grogreg Re: Bitwa pod Kurskiem 15.07.04, 08:37
      Wojna pod pancerzem wcale nie jest ladniejsza niz w okopie.
      A starcie pod Prochorowka bylo przypadkowe. Ot dwie kolumny czolgow wpadly na
      siebie.

      Rosjanie relatywnie poniesli wieksze straty. Jedna ich zwyciestwo bylo
      bezdykusyjne. Zatrzymali ofensywe Niemcow. Drugiej takiej Hitler nie byl w
      stanie zorganiowac.
    • Gość: Hood Re: Bitwa pod Kurskiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.07.04, 09:05
      Takie zdjecia naprzyklad T-34 na pelnym gazie idacy po
      > polu na przeciwko ida taksamo Tygrysy, wczasie jazdy strzelaja az woncu szyki
      > sie spotkaly i byla walka wrecz tzn T-34 ile koni w silniku wali w Tygrysa i
      > odwrotnie.Widok straszny gejzer ognia czolgi oba eskploduja. T-34 dopadaja
      > Tygrysa w pare sztuk wala przeciwpancernym az Tygrysa roznosi.Pozniej
      > Tygrysy w biegu strzelajace do T-34 kazde trafienie no niestety wieza leci w
      > powietrze

      Filmu nie widziałem, ale.... czytając ten opis z daleka zalatuje wojną w stylu
      holywood. Czemu czołgi po zderzeniu miałyby eksplodować, a jeśli już to akurat
      wtedy była w pobliżu kamera:))). Zupełnie jak w filmach gdzie każdy samochód po
      wypadku efektownie eksploduje. To samo dotyczy pozostałych opisanych przykładów.
      • adrzewoj Propaganda - być może 15.07.04, 09:33
        Gość portalu: Hood napisał:

        > Czemu czołgi po zderzeniu miałyby eksplodować, a jeśli już to akurat
        > wtedy była w pobliżu kamera.

        No cóż... kilkadziesiąt ton stali uderzające z prędkością (powiedzmy) 25 km/h.
        No i nie wozili kartofli. Mogło wybuchnąć. Kamera w pobliżu - czemu nie. Nie
        znamy nasycenia frontu, wyrażonego liczbą obiektywów na kilometr, natomiast -
        przynajmniej po stronie niemieckiej - walczyły doborowe dywizje, operacja była
        przygotowywana od pewnego czasu i trudno przypuszczać, że nie zadbano o
        propagandowe zdyskontowanie ewentualnego sukcesu.
        Co wcale nie wyklucza możliwości późniejszych dokrętek co bardziej malowniczych
        scen...

        Pozdrawiam
        • Gość: Zulu Re: Propaganda - nie sadze.-napewno nie. IP: *.fornfyndet.se 15.07.04, 11:42
          Czekalem na Kompanie Braci,lezac wlozku i szukajac czegos dla zabicia czasu.
          Codziennie patrze na ichniejsze wiadomosci i akurat sie skonczyly 15 po osmej i
          ten film.Byl to zbior filmowy najpierw wywiady pozniej z powietrza pokazane
          pole walki,nawet ustawiono makiety i podpalono aby zobrazowac jak to wygladalo
          z gory.
          Co do odcinkow dokumentalnych to widac ze byly krecone z daleka,pewna czesc
          ujecia lotnicze,a druga operatorzy naziemni,Ci ostani musieli uzywac
          teleobiektywu,ta scena zderzajacych sie czolgow operator krecil z okopu ale z
          odleglosci kilkuset metrow,widac ze bylo duze zblizenie i on ferworze
          walki,kamera drgala moment sam zderzenia to az kamera rzucilo,byl podksok te
          czogi sunely T-34 okolo 35km/h Tygrys gdzies 30km/h widac straszliwe ilosci
          ziemi i piachu fruwajacego z pod gasienic i T-34 taranuje i wjezdza na Tygrysa
          i nastepuje eksplozja.Panowie Tygrys jest pedzony benzyna + amunicja plus
          energia dwa potwory w sumie to ile ton 30 + 40 razem 70ton.
          Wracajac do sposobu filmowania kamerzysta ostania scene bierze juz pod katem
          przeciez te czolgi caly czas jada i zapomina ostrosc ustawic pamietajcie zoomu
          wtedy nie bylo ,niemcy i rosjanie (zdobyczne) stosowali trzy obiektywy na
          blisko ,srednio i daleko i kamerzysta dokonuje tej przerzutki i jest blisko te
          zderzenie ale juz nieza bardzo ostre On chcial jak najlepiej wszystko pokazac.
          Nie ulega watpliwosci ze to orginal zdjecia te pochodza z obu stron, z archiwum
          niemieckiego i komitermu to jest zaznaczone na koncu filmu.Wymienieni byli
          kamerzysci ilu stracilo zycie itp.Tego filmu nie mozna porownac z tymi z
          discovery.
          Pzdr.Zulu
          P.S wszystkie sceny bialo czarne mowa o orginalach i widac ze z tasmy filmowej.
          Operator filmowy lezacy w okopie niema scenariusza tylko wybiera sam najlepsze
          sceny i jezeli widzi ze jest cos nie konwencjonalnego odrazu to filmuje.
          gDYBY BYLO TO ROBIONE,TO KAMERA BYLABY NA DOGODNEJ POZYCJI a tutaj tak nie bylo
          nawet uwazam w zlym miejscu i widac ze byl okopany widac kamerzysta tez mial
          pelne portki.
          • windows3.1 lotnictwo 15.07.04, 11:52
            hm, więc wygląda na autentyk, w latach 40. i 50. nie było mody na
            kręcenie "niewyraźnych" filmów. No to szkoda że nie oglądałem.

            A propos. Czy widziałeś w tym filmie jakieś samoloty? Bo to jest ten element
            bitwy, co do którego są bardzo sprzeczne informacje. Część autorów twierdzi, że
            przy tak chaotycznej bitwie na krótki dystans użycie lotnictwa nie wchodziło w
            grę, a część wspomina, że "niebo było czarne od samolotów".
            • grogreg Re: lotnictwo 15.07.04, 14:50
              A ja slyszalem ze kurzawa podniesiona przez pojazdy wojskowe byla taka, ze nie
              bylo mozliwosci identyfikacji celow z powietrza.
              • adrzewoj Spotyka się określenie 15.07.04, 15:49
                "Walki powietrzne nad Łukiem Kurskim i Kubaniem". W ich wyniku Luftwaffe miała
                utracić strategiczne panowanie w powietrzu na froncie wschodnim. O tyle to
                można sobie wytłumaczyć, że kurzawa nie przeszkadza w walkach powietrznych.

                Pozdrawiam
                • windows3.1 Kursk i Kubań 15.07.04, 17:01
                  co do Kubania zgoda, też się spotkałem z opinią, że na froncie wschodnim
                  Luftwaffe wybito zęby właśnie tam. O ile pamiętam ktoś nawet twierdził, że
                  straty poniesione wtedy przez lotnictwo niemieckie wystarczyły, żeby to
                  dziesięciomiesięczne utrzymywanie przyczółka kubańskiego zdyskwalifikować jako
                  militarny absurd. Ciekawi mnie ten temat, ale nigdzie nie natrafiłem dotąd na
                  jakąś analizę Kubania w kontekście walk lotniczych.

                  Co do Łuku Kurskiego to nie, nie słyszałem takiej opinii. Zapewne chodzi nie o
                  samą bitwę w połowie lipca, ale o ten bodaj trzymiesięczny okres wakacji od
                  marca do lipca, kiedy obie strony obwąchiwały się nawzajem i prowadziły
                  intensywny rekonesans lotniczy.
                  • adrzewoj Przez łykend 19.07.04, 07:56
                    Zajrzałem do paru książek.
                    Znalazłem takie zdanie:

                    "Jeśli uwzględnić liczbę zestrzelonych samolotów, piątego lipca 1943 roku był
                    dniem największej bitwy powietrznej drugiej wojny światowej, większej nawet
                    niźli apogeum batalii o Wyspy Mariańskie na Pacyfiku, toczonej od czerwca do
                    lipca 1944 roku."

                    Robin Cross, Operacja "Cytadela", Dom Wydawniczy BELLONA, Warszawa 2001, str.
                    139.

                    Opisy zmagań powietrznych nad Łukiem na str. 128, 130 i 139.

                    Kategoryczność wyżej cytowanego stwierdzenia osłabiają jednak zastrzeżenia co
                    do rzetelności danych o stratach i zestrzeleniach.

                    Pozdrawiam
                    • windows3.1 Cross 19.07.04, 15:57
                      fakt, przeczytałem Crossa w zeszłym roku i zapomniałem, co przeczytałem. Dzięki.
    • Gość: Corel Re: Bitwa pod Kurskiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.04, 12:03
      Szkoda ale nie widziałem tego filmu, ciekawe czy na sieci można znaleźć takie filmy dokumetalne, może coś wiecie?

      Pozdrawiam
    • Gość: Tomasz Wojenni operatorzy IP: *.ibch.poznan.pl 15.07.04, 14:25
      Obie strony korzystały z wojennych operatorów, którzy z narażeniem życia starali się uwiecznić obraz tej wojny.
      Było to zwykle robione dla doraźnych, propagandowych celów, ale to nie zminiejsza walorów tych filmów.
      W dawnych czasach w naszej TV można było zobaczyć sporo filmów dokumenatalnych nt. wojny, w tym zmagania w Rosji.
      Mnie najbardziej interesuje początkowy okres wojny niemiecko-radzieckiej. Teraz można jedynie oglądać, wciąż te same zdjęcia
      na Discovery.
      Nikołaj Popiel, ktory na początku wojny był komisarzem, czyli głównym politrukiem w 8 korpusie zmechanizowanym opisuje jak
      dowództwo wsadziło im do czołgu dwóch operatorów, z których jeden był laureatem nagrody stalinowskiej- musiał więc być
      dobrym fachowcem. Ludzie ci nakręcli film pokazujący natarcie tego korpusu na Dubno i Beresteczko w czerwcu 1941. Jaki
      był dalszy los tego (arcyciekawego) filmu nie mogę niestety nic powiedzieć.
      • Gość: Zulu Re: Wojenni operatorzy IP: *.fornfyndet.se 15.07.04, 15:35
        Corel stanelo lub padlo na Ciebie.
        Pisz do ZDF Zweite Deustche Fernsehen drugi program telewizji niemieckiej,
        znajdz adres na necie i popros o film telewizyjny o Bitwie Kurskiej.
        Niemcy napewno odpisza i moze otrzymasz kasete i wtedy rozwiejemy wszystkie
        nasze watpliwosci.
        Pzdr.Zulu
        P.S teraz mnie naszlo w Nurnberg jest centralne archiwum akt i materialow
        archiwalnych III Rzeszy. Miesci sie to kolo Hafen czyli tego stadionu na ktorym
        odbywaly sie te dzikie parady.Jest to okraglak zaprojektowany przez Alberta
        Speera,kazdy tam moze wejsc i poprosic o udostepnienie materialu ktory nie jest
        oblozony tajemnica (geheim). Napewno maja kroniki.dzisiaj przy zlej pogodzie
        dla mola ksiazkowego to sa fantastyczne wakacje.Warunek niestety trzeba wladac
        niemieckim.
        • Gość: Zulu Re: Wojenni operatorzy IP: *.fornfyndet.se 15.07.04, 15:46
          Windows3.1
          Ogladalem tak zafascynowany ,ze nie zwrocilem uwagi na niebo,praktycznie byly
          ujecia z samolotow ,ale faktycznie na dole byla jedna wielka kurzawa.Wiecie tak
          mnie naszlo pozniej w nocy,zal mi sie zrobilo tych zolnierzy z obu stron gineli
          jak muchy te spalone ciala taka cena,rosyjski chirurg kobieta wtedy mloda
          dzierlatka dzisiaj juz wiekowy (käring czyli babsko) opowiadala i pokazywala
          zdjecia jakie byly urazy boze brak palcow u dloni u nog lub calych rak i nog.
          Dlugo myslalem o tamtej bitwie jak Ci ludzie byli podpuszczeni na siebie to
          napewno wiedzieli ,zawroca NKWD w leb strzeli odrazu u niemcow specjalne
          odzialy SS rowniez by sie rozprawily i widac Oni juz mieli dosc i jak zginac to
          naprawde po bohatersku i z honorem ´,prawdziwi rycerze zakuci w swoje zbroje,
          tak ja to odebralem.
          Pzdr.Zulu
    • Gość: Paul Re: Bitwa pod Kurskiem IP: *.nwrk.east.verizon.net 15.07.04, 21:13
      Bez operatorow i filmow. Oczywista rzecza jest ze nie powinna sie odbyc. Na
      tym odcinku Niemcy stracili calkowicie iniciatywe strategiczna, co nie znaczy
      ze operacyjna. Hitlerowi chodzilo o "zniszczenie" slil rosyjskich - inicjatywa
      rownie irracjonalna jak utrzymanie Stalingradu w kotle za wszelka cene. Paulus
      przeszedl by do historii lamiac rozkaz Hitlera i wyrywajac sie z kotla na
      poczatku okrazenia. Byl zwyczajnie marnym oficerem. Jako dowodca musial sobie
      zdawac sprawe, ze musi byc wierny swojej armii i rozkazom - OK. Ale wlasnie
      swojej armii i jej ludziom zawdzeczal wszystkie sukcesy, porazki, zycie i
      smierc. Swoim ludziom zafundowal smierc fizyczna, a sobie militarna,
      psychiczna i wojskowa. Paulus nie zdawal sobie sprawy ze "martwy" moze zostac
      tak samo pozostajac w stalingradzie, jak i sie z niego przebijajac. Teraz
      Kursk. Kursk, odwlekana operacja o znaczeniu strategicznym. Dano Rosjanom
      wiele czasu na wkopanie sie w ziemie w okreslonym punkcie. Do tego Rosjanie
      szykowali sobie potezny odwod w formie "frontu stepowego". I to wszystko pod
      Kurskiem. Do tej pory doskonale. Doprowadzono do ufortyfikowania olbrzymiego
      kawalka terenu, do obsadzenia go wojskiem, do przeprowadzenia analiz,
      podprowadenia odwodow w jedno miejsce. I tam zaatakowano. To wlasnie byl blad.
      Atak powinien zostac przeprowadzony na osi linii kolejowej "Orzel-Tula", gdzies
      na styku 61 i 3 armii frontu biranskiego. Przy czym celem nie byla by Tula
      sama w sobie, jako stacja kolejowa i droga na Moskwe. W zasadzie Tula byla by
      punktem maxymalnym do osiagniecia w wyjatkowo sprzyjajacych warunkach, w ktore
      nie wierze - odwody rosyjskie i "galopujacy" pewnie na pomoc front stepowy.
      Wyjscie na Tule powinno przedewszystkim oslaniac prawe skrzydlo "sil glownych"
      uderzajacych wdluz Oki na Kaluge, ale ze "szczeglolnym uwzglednieniem" na
      polnocny zachod, tak by zagrozc silom frontu zachodniego. W tym scenariuszu
      grupa armii poludnie prowadzi tylko zadania oslonowe i maskujace -"tak chcemy
      uderzeniem na Prochowke zdobyc Kursk". Grupa armii srodek ma glowne zadanie
      ktore ma na celu zniszczenie 50 i 11 armii gw i mozliwie innych zgrupowan
      bojowych frontu kaliningradzkiego i zachodniego, oraz "skrocenie frontu"
      przez "popchniecie" frontu kaliningradzkiego. Tym czasem grupa armii
      poludnie "tupie w miejscu" manifestujac swoje agresywne zamiary, zwlaszcze na
      obszarze wybrzuszenia kurskiego. Co dalej mialo by byc z calym Kurskiem i
      wybrzuszeniem? Nic. Sytuacja na froncie pokazala by gdzie zatrzymaly sie
      sily. Do operacji przywiozbym jeszcze 1-2 dywizje z Norwegii. Wkoncu na
      potrzeby cytadeli "ogolocono" front wloski (sic!). Jest wszakze jedno "ale".
      Mianowicie postepujaca degradacja umyslowa Hitlera, jego strachy,
      jego "przeczucia", etc. Cos takiego jak JOrl;-}. Uszanowanie,
      Paul
      • windows3.1 piękny post... 15.07.04, 23:17
        ... zwłaszcza w swojej pierwszej jednej trzeciej. Potem za mało syntezy, za
        dużo analizy, czyli Mann - Grass 3:2 (do przerwy 0:1).
        • Gość: Paul Re: piękny post... IP: *.nwrk.east.verizon.net 19.07.04, 23:39
          windows3.1 napisała:

          > ... zwłaszcza w swojej pierwszej jednej trzeciej. Potem za mało syntezy, za
          > dużo analizy, czyli Mann - Grass 3:2 (do przerwy 0:1).
          Jak ladnie napisales....no, no. Zanalizowales mnie uprzednio zsyntezowawszy w
          2 zdaniach. I trafiles w "10". Gratuluje Mann - Grass 1:1 (do przerwy 0:0);-}.
          Uszanowanie,
          Paul
      • footlongclitoris Paulus 16.07.04, 01:29
        wyladowal w Dreznie. Najpierw pompowano go o informacje, potem mial nadzieje ze
        go zatrudnia w budowie sil NRD a na koniec go odsunieto jako skompromitowanego.

        Stracil swoja szosta armie. Ciekawe czy napisal jakies pamietniki zeby sie
        rozgrzeszyc z przeszloscia.
        • Gość: barnaba Re: Paulus IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 16.07.04, 16:19
          Jego wina w zagładzie 6 armii była niewielka. Najpierw sprawę zawaliły oddziały
          osłaniające skrzydła. Potem upór Hitlera. Pruskiemu generałowi trudno było
          złamać jednoznaczny rozkaz.

          pozdrawiam
          • windows3.1 Prusak czy admin 19.07.04, 10:59
            z tym pruskim generałem to w sumie można dyskutować.

            Paulus urodził się w Hesji-Nassau, w rodzinie o tradycjach mieszczańskich
            (ojciec był księgarzem), mającej niewiele wspólnego z modelem pruskim.
            Studiował prawo w Monachium, więc znowu raczej tradycja anty-pruska. W czasie I
            wojny służył początkowo w piechocie badeńskiej i dopiero w 1915 zaplątał sie
            między jednostki pruskie. Po wojnie miał przydziały głównie w pięknej Nadrenii.
            Z drugiej strony, po wojnie dostał się w pruskie łapy kiedy go przemielili w
            berlińskiej akademii wojskowej.

            Zamiast tradycji pruskiej, wskazałbym raczej na cechy charakterologiczne i
            doświadczenie wojskowe. Już na powojennych manewrach Reichswehry przełożeni
            napisali podobno o nim że jest systematyczny i precyzyjny, ale że ma kłopoty z
            podejmowanie decyzji. Być może w związku z tym przez większość lat 20. i 30., a
            również w początkach II wojny, miał przydziały o charakterze sztabowym,
            planistycznym, logistycznym, kwatermistrzowskim, administracyjnym etc, a nie
            liniowym. To musiało go ukształtować jako dowódcę – administratora, choćby
            nawet administratora tego bigosu, który gotował się w kotle ponad 2 miesiące.

            Ponury Adolf niestety nie mógł wydać mu jednego rozkazu: żeby się zastrzelił,
            choć zrobił wszystko, żeby to Paulusowi zasugerować. Ale administratorzy nie
            uznają sugestii: muszą mieć rozkaz czarno na białym.
            • adrzewoj Świat się zmienia 19.07.04, 11:52
              W jakichś wspomnieniach z 18 czy 19 wieku spotkałem się z opinią o Hesach jako
              najbrutalniejszych żołnierzach w całych Niemczech.
              Z kolei chyba Thietmar (albo Gall Anonim) za najbardziej skłonnych do rabunku
              uważa Czechów.
              A w Królewcu na przełomie 18 i 19 wieku Immanuel Kant pisze "O Wiecznym Pokoju".

              Pozdrawiam
              • windows3.1 ale zawsze ktoś musi być ten najgorszy 19.07.04, 13:29
                fakt, to zabawne że dwa narody w czasach przednowożytnych uważane za
                największych rabusiów, morderców, bandytów, chuliganów i okrutników – czyli
                Czesi a potem Szwedzi – dziś mają opinię spokojnych domatorów, zajmujących się
                głównie odpowiednio opowiadaniem dowcipów i żłopaniem piwa oraz troską o
                środowisko naturalne oraz równouprawnienie kobiet.

                Sukcesor Szwedów – Niemcy – ciężko pracowali przez ostatnie pół wieku na to,
                żeby za ich główne problemy uznać selekcjonowanie śmieci w pojemnikach oraz
                proliferację ideałów Love Parade, a zaszczytne miano bandytów nr 1 oddać komuś
                innemu. Chyba im się udało, bo zdaje się że teraz najgorszą opinię mają
                Serbowie.
    • Gość: am Re: Bitwa pod Kurskiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 20:03
      A czy to nie pędził T-34-85?
      • Gość: coppy Re: Bitwa pod Kurskiem IP: *.broker.com.pl 04.08.04, 13:08
        Pod Kurskiem sowieckim tankistom nie śniło się nawet
        o "osiemdziesiątkachpiątkach".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka