Dodaj do ulubionych

do woja w PRLu. Nostalgicznie

23.07.13, 22:02
Temat może nie popularny obecnie, ale interesuje mnie, jak kiedyś wyglądała służba wojskowa w naszym kraju.
Poszukuję informacji na temat, jak wyglądał pobór do wojska w czasach PRL. Interesuje mnie też "żargon" wojskowy, np. wiem że dziki to byli poborowi z jesieni, pingwiny - zimy, bociany brano w kamasze na wiosnę (proszę mnie poprawić jeżeli się mylę!) Ale, czy pobór był jakoś konkretnie powiązany z datą urodzenia? Czy jeżeli np. ktoś urodził się w grudniu, był powoływany w zimie po ukończeniu 18 roku życia? Proszę nie podawać Wiki, tam informacje są dość pobieżne Najlepiej, jak by ktoś o sobie, o swoim własnym doświadczeniu miał ochotę napisać. Humor żołnierski mile widziany!
Obserwuj wątek
    • brmtvungernsternberg Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 24.07.13, 20:56
      To trzeba popytac ludzi . My za mlodzi . Ewentualnie prasa PRL ale tam ugrzeczniony obraz .
      • 3scorpion666 Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 24.07.13, 21:08
        My? To znaczy, znasz wszystkich na tym forum? Myśisz, że nikt ze starszych tu nie zagląda? A szkoda. Udało mi się wygooglować kilka porzuconych blogów, fajne rzeczy, ale to, o czym tutaj pytam - nigdzie nie jest podawane. Ale - dzięki za rade!
        • marek_boa Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 25.07.13, 00:17
          A gów...o tam zna! Ponad połowa piszących ma kole 40-stki (albo czasami lepiej)! Tylko ,że to raczej osobiste wspomnienia ,którymi ciężko się dzielić z obcymi!
          -Pozdrawiam!
          • 3scorpion666 Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 25.07.13, 00:37
            internet daje poczucie anonimowości... jasne, że cięzko! ale, czy wszystko było aż tak żle w wojsku? Czy nie spotkałeś tam wspaniałych chłopaków, których pamiętasz do dizś? Czy pamiętasz tylko i wyłacznie dwa lata znęcania się psychicznegio i fizycznego? nie było fajnych momentów, ani jednego jasnego wspomnienia?

            wywal to z sibie
            • marek_boa Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 25.07.13, 04:26
              Mnie starego wróbla na końskie gów...a?!:) To nie były dwa lata a nad podporucznikiem NIKT się w wojsku nie znęcał!:)
              -Pozdrawiam!
              • 3scorpion666 Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 25.07.13, 06:28
                dlaczego akurat końskie?
                Pozdrawiam -:)
                • foton.3 Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 25.07.13, 08:40
                  No jak akurat to znam, a więc "dzik" nie był z poboru ani wiosennego ani jesiennego, o "bocianach" czy "pingwinach" nic nie słyszałem, ja się przychodziło do wojska to pierwsze pół roku było się "kotem", po tym czasie starzy robili tzw. "przycinke", czyli na świetlicy walili pasami po dupie, wtedy "kot" awansował na "ogona", a takiego co np. kapował to nie "przecinali" i formalnie zostawał nadal "kotem". Po roku służby z "ogona" awansowało się na "wicerezerwiste", (wicka, wicusia), a po 1,5 roku służby wskakiwało się na "rezerwiste" (dziadka, starego), a jak zostawało 150 dni do cywila to się kupowało centymetr, i wtedy było się już "falusiem" xD
                  • billy.the.kid Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 25.07.13, 09:20
                    nigdy nie było podziału ze wzgl.na czas poboru.generalnie było kociarstwo,ogoniarstwo i stare wojsko. z podziałem jak wpisał powyższy.

                    2wspaniała zabawą było szorowanie powierzchni płaskich/lastrico/ w barwach narodowych-tzn. cegła i trelinka.

                    w mieście warszawie,na dworcu głównym
                    wszystkie się q... zebrały
                    z kamieniem w ręku, z dzieckiem na ręku
                    na rezerwistów czekały....

                    inne
                    urlopów nam już nie trzeba
                    przepustek było dość
                    my chcemy iść do cywila
                    w cywilu fajno jest.
                    nie3ch zyje nam rezerwa
                    przez szrereg długich lat
                    bo gdy rezerwa pije
                    tam zawsze wódki brak.


                    inne
                    dzisiaj rezerwa w szeregu staje
                    młodszym kolegom broń swą oddaje.

                    młodsi koledzy za broń chwycili
                    poszli do lasu w łeb se strzelili.

                    itditpitditp.
                    • 3scorpion666 Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 25.07.13, 10:52
                      Dzięki!
                    • stasi1 Akurat był podział na czas zaczęcia 17.08.13, 12:38
                      służby. Oczywiście jesień i wiosna walczyły z sobą o to który jest ważniejszy pobór. Dziki(tacy co nie byli z poboru wiosennego ani jesiennego) musieli się odgryzać tym i tym. Oczywiście starsza wiosna była za młodszą wiosną a starsza jesień za młodszą.
                      • 3scorpion666 Re: Akurat był podział na czas zaczęcia 17.08.13, 12:48
                        A pingwiny , to co? Zimowy pobór, tak? Czyli jezeli ktoś był dzikiem88, a zaraz potem szły pingwiny, mniemam, że został powołany do wojska w grudniu 1988?
                        I - dzieki serdeczne za odzew!! Próbuję posklejac urywki info z biografii bliskiej osoby...
                        • stasi1 Re: Akurat był podział na czas zaczęcia 21.08.13, 08:52
                          O pingwinach nie słyszałem. Słyszałem o kociej rezerwie
                  • 3scorpion666 Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 25.07.13, 10:02
                    nonsensopedia.wikia.com/wiki/S%C5%82ownik:Wojskowy

                    a wiec jak zrozumieć, jeżeli ktoś mówi o sobie "w wojsku byłem dzikiem"?

                    • maxikasek Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 25.07.13, 10:22
                      Chcesz opowieści "z woja"- net jest pełen ich. Wystarczy poszukać. I pamiętaj ich wioarygodnośc jest taka jak opowieści wędkarzy. Każdy jest gierojem i przytacza przygody innych jako własne. ;-)
                      Zgodnie z zasadą- życie faceta dzieli się na dwie fazy : jak udowadniał że jest mężczyzną (tutaj do czasu skończenia zsw) i jak opowiada jak udowadniał ;-)
                      • 3scorpion666 Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 25.07.13, 10:51
                        Nie, nie chcę opowieści, tylko odpowiedzi na powyzej zamieszczone pytania. Oczywiście, odwiedzam blogi, ale najczęsciej są porzucone (np. 2009 rok), albo zawierają sprzeczne informacje.\Konkretnie chodzi o lata 80te w wojsku, przed likwidacją służby obowiązkowej, chyba 84 rok, ost. pobór
                        • maxikasek Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 25.07.13, 11:06
                          Konkretnie chodzi o lata 80te w wojsku, przed likw
                          > idacją służby obowiązkowej, chyba 84 rok, ost. pobór
                          Ostatni pobór to był 2008 rok. Skąd wziąłeś że w latach 80-tych zlikwidowano obowiązkową zsw? ;-)
                          Pod koniec lat 90-tych zaczęto zmniejszać wielkośc poborów- likwidacja jednostek, wprowadzenie termintów.
                          • 3scorpion666 Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 25.07.13, 11:20
                            Sorry! Chodziło o skrócenie czasu służby! Oczywiście, zlikwidowano , tak jak piszesz w 2008 Ale od 1985 było już 1,5 roku, chyba?
                            • maxikasek Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 25.07.13, 11:53
                              > Sorry! Chodziło o skrócenie czasu służby! Oczywiście, zlikwidowano , tak jak
                              > piszesz w 2008 Ale od 1985 było już 1,5 roku, chyba?
                              W 1989 skrócono do 18 miesięcy (MW- 2 lata), w 1992 w MW do półtora roku. Na początku lat 90-tych mimo oficjalnego półtora roku wypuszczano przeważnie 3 miechy przed końcem (oszczędności). CHyba że ktoś "zasłużył", tak jak mój znajomy co z całym plutonem po jakiejś libacji postanowili uciec do Niemiec. Nic im nie zrobili oficjalnie (złapali wszystkich do 48 godzin, częśc wytrzeźwiała- sama wróciła), ale w "smoluchach" dosłużyli pełne 1,5 roku.
                              • 3scorpion666 Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 25.07.13, 14:34
                                Dzięki serdeczne!No, to już są konkrety!
                              • wladca_pierscienii Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 13.08.13, 23:19
                                maxikasek napisał:

                                > > Sorry! Chodziło o skrócenie czasu służby! Oczywiście, zlikwidowano , tak
                                > jak
                                > > piszesz w 2008 Ale od 1985 było już 1,5 roku, chyba?
                                > W 1989 skrócono do 18 miesięcy (MW- 2 lata), w 1992 w MW do półtora roku.

                                nie wiem jak w Marynarce Wojennej
                                (do teraz byłem pewny, że MW wojskom spadochronowym i rakietowym
                                skrócono czas służby do 1,5 roku w tym samym czasie, co reszcie wojsk

                                ale uściślając - ostatni pobór co miał 2 lata służby
                                w wojskach lądowych wyszedł do cywila
                                na jesieni 1990 roku

                                > Na po
                                > czątku lat 90-tych mimo oficjalnego półtora roku wypuszczano przeważnie 3 miech
                                > y przed końcem (oszczędności). CHyba że ktoś "zasłużył", tak jak mój znajomy co
                                > z całym plutonem po jakiejś libacji postanowili uciec do Niemiec. Nic im nie z
                                > robili oficjalnie (złapali wszystkich do 48 godzin, częśc wytrzeźwiała- sama wr
                                > óciła), ale w "smoluchach" dosłużyli pełne 1,5 roku.

                                no widzę, że i w czasie pokju powstają
                                Fałszywi Weterani...

                                ja wyszedłem do cywila w kwietniu 1992 roku
                                czyli na początku lat 90-ch
                                licząc dokładnie po 17,5 miesiącach służby

                                datę wyjścia do cywila dla całego poboru
                                podał - już nie pamiętam dokładnie
                                albo dowódca Okręgu Wojskowego
                                albo minister Obrony Narodowej


                                > Na po
                                > czątku lat 90-tych mimo oficjalnego półtora roku wypuszczano przeważnie 3 miech
                                > y przed końcem

                                przysłowiowe "ziarnko prawdy" moze być takie,
                                że w 1991 roku jakiś polity powiedział, ze skrócą służbę do 12 miesięcy

                                co spowodowało plotki wśród żołnierzy,
                                że pobór W90 wyjdzie po 15 nmiesiącach
                                a J 90 po 12 miesiącach...
                    • foton.3 Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 25.07.13, 10:52
                      3scorpion666 napisał(a):
                      > a wiec jak zrozumieć, jeżeli ktoś mówi o sobie "w wojsku byłem dzikiem"?

                      Tak że wzięli go do wojska np. w lipcu, albo w styczniu... wcześniej miał np. jakieś odroczenie, i inne przypadki losowe, tak że nie przyszedł ani z poborem wiosennym ani z jesiennym, ot taki dzik xD
                      • 3scorpion666 Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 25.07.13, 11:01
                        Dzięki! To by się zgadzało, studiował

                        czasami pytania pozostają bez odpowiedzi, kiedy ktoś nagle odchodzi...
                  • 3scorpion666 Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 25.07.13, 17:48
                    pozwolęsobie wkleić z innego forum: "dzik 88

                    Bylem ostatnim rocznikiem 2-letnim. Zaraz potem szly "pingwiny" 1988/90 i mieli juz tylko połtoraroczna sluzbe."
                • marek_boa Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 25.07.13, 11:45
                  Bo wróble jedzą ziarna owsa?!
                  -Pozdrawiam!
                  • 3scorpion666 Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 25.07.13, 14:36
                    A wiec to stanowi o wyższości konskiego g...a nad ludzkim? -:) hę

                    Czołem!
    • azyata Różne doświadczenia 25.07.13, 20:35
      Służba różnie wyglądała w zależności od jednostki (garnizonu) gdzie się trafiło, pododdziału czy od funkcji, a nawet od osobistych predyspozycji.

      Ktoś na przykład miał z głowy "falę", bo miał zdolności plastyczne i od początku służby tylko malował chusty rezerwistom. A inny naprawiał radia i telewizory kadrze...
      • 3scorpion666 Re: Różne doświadczenia 25.07.13, 20:40
        a jeżeli ktoś nie miał tych predyspozycji, to miał ciężko? Tu jeden gosć pisał o laniu pasami na d... na świetlicy, czy wszędzie fala wyglądała w ten sposób?
        • brigada_di_bandito Re: Różne doświadczenia 14.08.13, 07:43
          Słynna luka w regulaminie,żołnierz musiał być w łóżku w czasie capstrzyku godz.22 i przed pobudką godz.6.W pozostałym czasie szorował kibel poruszając się z prędkością światła na wysokości lamperii.
          • billy.the.kid Re: Różne doświadczenia 14.08.13, 08:34
            no,może dokładniej-
            22.00-22.15
            5.45.-6.00.
          • 3scorpion666 Re: Różne doświadczenia 14.08.13, 10:01
            a czy w jednostkach radiowo- tel. tez tylko z tą szczotką po kiblach:P ?
            • sjs2011 Re: Różne doświadczenia 14.08.13, 10:04
              ?
            • brigada_di_bandito Re: Różne doświadczenia 14.08.13, 10:06
              3scorpion666 napisała:

              > a czy w jednostkach radiowo- tel. tez tylko z tą szczotką po kiblach:P ?
              Gó...e w takich jednostkach i nie tylko ze szczotką również z miotłą,nożem i innymi akcesoriami.
              • 3scorpion666 Re: Różne doświadczenia 14.08.13, 10:09
                Czyli że wcale nie zdobywało się wiedzy w zakresie telekomunikacji i t.d., tylko w sumie taka szkoła przetrwania, na odporność psychiczną? no bo z tego co czytam wynika, że 2 lata w woju to był w sumie stracony czas i marnotrawienie pieniędzy państwowych?
                • brigada_di_bandito Re: Różne doświadczenia 14.08.13, 10:12
                  Zdobywało się wiedzę , w moim przypadku "titawę",reszta to było tzw.wychowanie.
                  • 3scorpion666 Re: Różne doświadczenia 14.08.13, 10:17
                    A jak to się później przekładało na wybór zawodu? Czy ci, co byli np. w telekom. jednostkach, mogli znaleźc zatrudnienie w IT? mówię oczywiście o tych nieco późniejszych czasach, np. 1988-1990
                    • brigada_di_bandito Re: Różne doświadczenia 14.08.13, 10:24
                      Owszem mogli.Wybór był dość szeroki mając z wojska I lub II klasę specjalisty łączności mogłeś pracować na statkach,a wtedy dobrze tam płacono.W telekomunikacji zarobki były nędzne nie to co teraz.
                      • 3scorpion666 Re: Różne doświadczenia 14.08.13, 10:29
                        Dzięki za wartościowe informacje. Dla siebie też robię wniosek, że taki pobór wszystkich bez wyjątku - bez sensu, przecież co niektórzy po takich jednostkach mogli zdobytą wiedzę uzyć ( a może i nadal używają) w niezbyt moralnych celach, przecież nie przesiewano pod względem moralnym jednostki.. np., taki po radio-kom. potrafi chociażby 'podczepić się' komuś na telefon, no nie?
                        Mój kuzyn był w takiej jednostce, po czym zatrudnił się w firmie remontujacej radia i telewizory( w tamtych czasach), po zmianie ustroju nagle założył własną firmę i wykreował się na wielkiego bogacza... No cóz, nie zmarnował jak widać wiedzy zdobytej w wojsku
                        • brigada_di_bandito Re: Różne doświadczenia 14.08.13, 10:36
                          3scorpion666 napisała:

                          - bez sensu, przecież co niektórzy po takich jednostkach
                          > mogli zdobytą wiedzę uzyć ( a może i nadal używają) w niezbyt moralnych celach,
                          > przecież nie przesiewano pod względem moralnym jednostki.. np., taki po radio-
                          > kom. potrafi chociażby 'podczepić się' komuś na telefon, no nie?

                          Dokładnie tak.Było takie urządzenie jak dalekopis,przesyłał sygnał po zwykłym kablu telefonicznym,do tego kabla były też podłączone telefony dowódców jednostek tylko na innej częstotliwości.Chyba się domyślasz jak cenne informacje mieliśmy na służbie w centrali telefonicznej podsłuchując ich rozmowy:)
                          • 3scorpion666 Re: Różne doświadczenia 14.08.13, 11:03
                            dokładnie o to mi chodzi! ciekawe czy teraz na tel. kom. można np. komuś zrobić przekierowanie, no i zamiast do mnie - delikwent łączy się z "fachowcem"?
                            • brigada_di_bandito Re: Różne doświadczenia 14.08.13, 11:06
                              3scorpion666 napisała:

                              > dokładnie o to mi chodzi! ciekawe czy teraz na tel. kom. można np. komuś zrobi
                              > ć przekierowanie, no i zamiast do mnie - delikwent łączy się z "fachowcem"?

                              Można więcej niż jesteś sobie w stanie wyobrazić,ale to jest przestępstwo.
                • sjs2011 Re: Różne doświadczenia 14.08.13, 10:25
                  Dwa lata całkowicie zmarnowane i zawodowo i życiowo.
                  Strzelanie - dwa razy po 3 naboje
                  Radiostacje sowieckie na poziomie techniki z lat czterdziestych, nawet prostowniki były selenowe
                  Jedna czeska była nowoczesna ale nauka jej obsługi to wystarczyło pół godziny a budowy nikt nie uczył
                  Jedno - wielkie - marnowanie - naszego - czasu- te - dwa -lata
                  PS Ciekaw jestem czy mnie z Tygrysem sfilmowali w marcu 1968 jako jedynych żołnierzy na ulicach Warszawy
                  • 3scorpion666 Re: Różne doświadczenia 14.08.13, 10:31
                    Ciekawe! może faktycznie w archiwach jest taki film?
        • stasi1 Lanie pasami było dobrowolne 17.08.13, 12:44
          dla lanego. Nawet czasami ktoś chciał być zlany i nie dostąpił tego zaszczytu
    • sjs2011 Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 14.08.13, 09:02
      Trochę wspomnień
      Wojsko 1968
      • 3scorpion666 Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 14.08.13, 09:07
        Dziękuję. Wartościowy blog. Polecam.

        Trochę wspomnień
        > Wojsko 1968
    • wladca_pierscienii Nasza-Rezerwa.Com 20.08.13, 22:29
      3scorpion666 napisał(a):

      > Temat może nie popularny obecnie, ale interesuje mnie, jak kiedyś wyglądała słu
      > żba wojskowa w naszym kraju.
      > Poszukuję informacji na temat, jak wyglądał pobór do wojska w czasach PRL. Inte
      > resuje mnie też "żargon" wojskowy,

      nasza-rezerwa.com/index.php?option=com_content&task=view&id=22&Itemid=47
      ale to NIE wyczerpuje tematu
      np.
      "moro"/"morro" - mundur polowy
      "bechatka" - zimowa kurtka od munduru polowego
      "BeGieŻety" - "Bojowe Gacie Żołnierskie" - granatowe spodenki gimnastyczne
      z rozporkiem i zawiązywaną tasiemką zamiast gumki

      żargon wojskowy jest językiem nieformalnym
      więc mogą/muszą być różnice pod względem geograficznym
      i pokoleniowym...

      > Humor żołnierski mile widziany!
      nasza-rezerwa.com/index.php?option=com_content&task=view&id=34&Itemid=51

      --
      "Chłopaki nie płaczą" - skąd się wzięli Murzyni w Ameryce
      www.youtube.com/watch?v=3K2StVcV1Yo
      • 3scorpion666 Re: Nasza-Rezerwa.Com 21.08.13, 10:38
        Dziękuję za podanie super ciekawych informacji i linków.
    • wladca_pierscienii film dokumentalny "Pamiątka z wojska" z 1999 r. 26.08.13, 19:15
      we wtorek 27 sierpnia
      w TVP Historia o 16:05
      będzie film dokumentalny "Pamiątka z wojska" z 1999 r.
      o "subkulturze rezerwistów" wychodzących z wojska do cywila
      • 3scorpion666 Re: film dokumentalny "Pamiątka z wojska" z 1999 26.08.13, 19:46
        miejmy nadzieję, ze będzie jakiś z sensem film. Ciekawa i wartościowa informacja!
        Dziękuję serdecznie
        Pozdrawiam
    • wladca_pierscienii pobór do wojska: rocznikami - NIE "miesięcznicami" 09.09.13, 21:25
      3scorpion666 napisał(a):

      > eżeli się mylę!) Ale, czy pobór był jakoś konkretnie powiązany z datą urodzenia
      > ? Czy jeżeli np. ktoś urodził się w grudniu, był powoływany w zimie po ukończen
      > iu 18 roku życia?
      pobór był rocznikami

      np. rok urodzenia 1970
      + 19 lat = 1989 rok

      no chyba, że ktoś miał odroczenia ze względu na naukę w szkole
      lub z powodu udowodnionych powodów zdrowotnych

      np. w 1989 roku licealiści z rocznika 1970 kończyli naukę w liceum
      naukę w technikum kończyli rok póxniej
      zaś ci z zawodówek ukończyli naukę wcześniej
      - więc byli gotowi do poboru na wiosnę 1989
      • salamandra.69 Re: pobór do wojska: rocznikami - NIE "miesięczni 15.09.13, 18:27
        Ciekawe. A jak ktoś chodził na uniwerek to też go brali do wojska?
        • jorl Re: pobór do wojska: rocznikami - NIE "miesięczni 15.09.13, 21:30
          salamandra.69 napisał(a):

          > Ciekawe. A jak ktoś chodził na uniwerek to też go brali do wojska?

          W jakim sensie brali. D poczatkow lat 70tych wygladal to tak.
          Ja studiowalem wtedy na Politechnice Elektronike (Lacznasc chyba sie to nazywalo?) i mielismy chyba (conajmniej) dwa (trzy?) pelne lata raz w tygodniu zajecia wojskowe w Studium Wojskowym ktore bylo na politechnice. Dostalo sie mundury do akademika i tego dnia gnalismy na plac politechniczny. Jak dzis pamietam 7.10 raport szefa. Sprawdzanie czy wlosy nie za dlugie, ostatni jakos podczolgiwali sie do szeregow i potem zajecia. Godziny czyba z 6 wyklady, oglnowojskowe czyli bron, taktyka i techniczne czyli radiostacje, radiolinie, telefony centrale telefoniczne itp. Przy sporej niecheci do tego mnie taktyka, organizacja wojsk, fremde Armie West, w roznych krajach, interesowalo i chetnie sie tego uczylem. I umialem. Techniczne? Tez bylo ciekawe, budowa radiostacji ich schematy glupie to nie bylo. Do tego nie tylko teraz tak uwazam ale wtedy, przy calych ograniczeniach studenckiej dumy ubranej w mundur, dawalo to cos. Mi napewno.
          Dwa razy mielismy 6tyg obozy w czasie wakacji. Pierwszy ogolnowojskowy czyli musztra az do przysiegi tez wyjazdy z mapami i Kalachami na atak plutonu na npla. Drugi oboz byl juz lacznosciowy. Tez cwiczenia w terenie, pamietam kladzenie setek metrow kabla telefonicznego spanie pod palatkami ale tez organizacja lacznosci radiostacjami na szczeblu taktycznym z haslami, czestotliwosciami. To raczej na papierze ale troche z radiostacja tez sie po lesie ganialo.
          Z ciekawostek pamietam raz sluzba w kuchni. Dla calej jednostki (dla normalnego woja bo i tacy tam byli) 5h obierania ziemniakow! Zmora pamietam.
          Bylismy od tych ze sluzby czynnej odseparowani jakos nie pamietam faternizacji z nimi. Ja bylem te dwa razy (co najmniej ten pierwszy) w Swiecku a moja politechnika to Gdanska.
          Wiem ze np. fizycy z Uniwerkow byli w artylerii a tacy z AWFu czyli sportowcy wojska zwiadowcze, dywersanci itp.
          Dziewczyny na Akademi Medycznej wiem tez mialy mundury nie tylko chlopcy.
          Oficerowie w studiach wojskowych? Rozni, tepawi tez ale od taktyki byl pamietam komandor Czarnecki. Dlaczego MarWoja i taktyka kicania po polach a nie po morzach? Nie wiem ale tak bylo. Pamietam byl dobry umial przyciagac uwage mi sie dosc podobalo.
          Na koniec dostawalo sie tytul podchorazy ze stopniem np. kapral. W razie wojny mielismy byc od razu oficerami, material co nas uczono mial byc podobny do oficerskich szkol dla zawodowych. Naturalnie bez praktyki jaka oni tam mieli.
          Juz w pracy chcieli mnie wziasc na pare miesiecy na cwiczenia ale praca powiedziala ze wazne rzeczy dla obronnosci kraju robie wiec nic z tego. I wlasciwie tez i konstruowalem dla obronnosci elektronike wiec prawda to i byla. No i jako ze sie dla tych sluzb konstruowalo to i sie mialo znajomosci. Dla kazdego zakladu pracy byli terytorialnie wojskowi przedzielenie ktorzy urzadzenia zlecali jak i odbierali, znalo sie ich jak sie siedzialo przy komorze klimatycznej przy odbiorze i nocami a te cholerne urzadzenia nie tak pracowaly jak trzeba. Tak, bylo sie mlodym inzynierem...
          Potem wiem zmieniono system po studiach na rok (?) szli chlopcy do woja ale to niech opowiedza inni co to mieli.
          Pozdrowienia
          • anton_pl Re: pobór do wojska: rocznikami - NIE "miesięczni 16.09.13, 08:34
            "Potem wiem zmieniono system po studiach na rok (?) szli chlopcy do woja ale to niech opowiedza inni co to mieli.
            Pozdrowienia"

            Tak, na rok szli w bażanty, na pododdziałach mieli własne sale, stałe przepustki, funkcjonowali prawie jak kadra, z tym że ani do żołnierzy służby zasadniczej nic nie mieli ani żołnierze do nich.
            • gzymsik88 Re: pobór do wojska: rocznikami - NIE "miesięczni 19.01.14, 20:14
              Czy to prawda że robiło sie prawo jazdy w wojsku?
              • szto_tawariszczi Re: pobór do wojska: rocznikami - NIE "miesięczni 19.01.14, 21:43
                Prawda i nieprawda :-)

                Armia potrzebowała kilkanaście tysięcy kierowców - czynnych jeżdżących
                Część poborowych kierowano przed wojskiem na kurs prawa jazdy
                organizowany oczywiście przez LOK i dostawali prawo jazdy takiej najniższej kategorii
                na samochody osobowe.
                Po okresie szkolenia podstawowego /"do przysięgi"/ dostawał "na stan" co mu tam
                przypadło na ogół Stara i 22 miesiące był żywym dodatkiem do samochodu
                /to znaczy w razie potrzeby miał nim kierować - zawsze...
                • gzymsik88 Re: pobór do wojska: rocznikami - NIE "miesięczni 19.01.14, 21:47
                  Czyli nieprawdą jest jak ktoś mówi, ze zrobił prawko podczas służby?
                  Przed poborem, to nie to samo co podczas służby. A gosc twierdzi, ze właśnie podczas służby zrobił prawko na wszystkie kategorie.
                  • szto_tawariszczi Re: pobór do wojska: rocznikami - NIE "miesięczni 19.01.14, 22:55
                    W wojsku z kategorią B mogłeś/możesz jeździć każdym pojazdem, nawet autobusem...

                    Część kierowców pod koniec służby zdawała na kat C
                    ale nie wszyscy - chodziło o staż ogólny posiadania prawa jazdy - i dzisiaj
                    trzeba mieć zdaje się 3 lata na kat. C - nieprawdaż ?

                    Czyli tylko ci zrobili kat. C co przed wojskiem mieli już co najmniej rok czy półtora prawo jazdy...

                    • gzymsik88 Re: pobór do wojska: rocznikami - NIE "miesięczni 21.01.14, 17:48
                      Tylko w dalszym ciągu nie wiem, czy w wojsku można było zrobic prawko tak zupełnie od podstaw? Że szło się i w wojsku robiło, nie przed. Z tego co wiem w ZSRR praktykowano coś takiego. Każdy się cieszył, że przynajmniej za darmo kurs i egzamin miał zrobiony
                      • szto_tawariszczi Re: pobór do wojska: rocznikami - NIE "miesięczni 22.01.14, 13:14
                        Ale o co chodzi z tym "za darmo" o współczesny nieznający tych czasów młodzieńcu ?

                        Za "komuny" gdy przedsiębiorstwo potrzebowało kierowców,
                        to robiło łapankę, przyjmowało do pracy kandydatów i ich szkoliło - jak najbardziej za darmo
                        mieli kurs, nadto w czasie jego trwania pensję...

                        A wojsko potrzebowało kierowców już gotowych do jeżdżenia,
                        tak i przygotowywało ich sobie przed okresem służby zasadniczej, tak jak i np podobnie
                        wojska powietrznodesantowe wysyłały poborowych na naukę skoku ze spadochronem...
                        • gzymsik88 Re: pobór do wojska: rocznikami - NIE "miesięczni 22.01.14, 13:34
                          No teraz rozumiem. Czyli okres służby w wojsku wydłużał się o te kursy przygotowawcze? A po liceum od razu się szło do armii, czy było trochę laby?
                          Ogólnie, cięzko cokolwiek znaleźc na necie o wojsku w tamtych czasach. Tajemnica jakas, czy komuś zależy aby nie porównywano?
                          • szto_tawariszczi Re: pobór do wojska: rocznikami - NIE "miesięczni 22.01.14, 14:02
                            Nic się nie wydłużał, to było takie tam sobie szkolenie na które
                            przecież poborowy się zgodził... O ile pracował to dostawał zwolnienie z pracy
                            na te nauki - oczywiście płatne jak za urlop... Tak to mniej
                            więcej działało...

                            Następnie odbywał zasadniczą służbę wojskową... Nie tracił w niej czasu
                            na naukę jazdy samochodem, tylko woził swoim Starem żołnierzy tam gdzie trzeba,
                            w razie potrzeby choćby i do Paryża by się dojechało :-)

                            • szto_tawariszczi Re: pobór do wojska: rocznikami - NIE "miesięczni 22.01.14, 14:07
                              A teraz zauważyłem jeszcze jedno pytanie?

                              Termin wezwania do odbycia zasadniczej służby wojskowej to w zasadzie było jak najszybciej
                              czyli do roku po ukończeniu szkoły raczej 90% poborowych już było w armii...
                              Reszta to byli próbujący jakichś tam chorób, trudnych sytuacji itp symulanci
                              tak że ci mogli się później załapać - do 27 roku życia był czas - i przychodził do wojska taki 25 letni "dziadek" naprawdę śmiesznie wyglądał wśród 19 latków ?
                          • wladca_pierscienii areszt wojskowy wydłużał służbę 02.02.14, 14:18
                            gzymsik88 napisał(a):

                            > No teraz rozumiem. Czyli okres służby w wojsku wydłużał się o te kursy przygoto
                            > wawcze?

                            nigdy o tym nie słyszałem - zresztą jest to nielogiczne
                            żołnierze unikaliby wtedy takich kursów

                            słuzbę wydłużał:
                            1) areszt wojskowy (pewne na 100%)
                            2) pobyt w jednostce karnej (pewne na 99%)


                            > A po liceum od razu się szło do armii, czy było trochę laby?

                            normalny pobór zaczynał się w roku
                            w którym poborowy kończył 19 lat
                            więc jak licealista kończył naukę na przełomie maja i czerwca
                            i nie kontynuował dalej nauki
                            to mógł w końcu października pójść do wojska

                            > Ogólnie, cięzko cokolwiek znaleźc na necie o wojsku w tamtych czasach. Tajemnic
                            > a jakas, czy komuś zależy aby nie porównywano?

                            nie ufam tzw. "autorytetom"
                            i lubię teorie spiskowe

                            ale...

                            tutaj wystarczającym wytłumaczeniem jest że:
                            1) nie było wtedy internetu
                            2) bibliotekarki mają małe fundusze i nie fascynują się wojskiem

                            • gzymsik88 Re: areszt wojskowy wydłużał służbę 02.02.14, 15:45
                              wladca_pierscienii


                              ale konkret... Dzięki !
                        • wladca_pierscienii Re: skoki ze spadochronem 26.02.14, 20:34
                          szto_tawariszczi napisał:

                          > A wojsko potrzebowało kierowców już gotowych do jeżdżenia,
                          > tak i przygotowywało ich sobie przed okresem służby zasadniczej, tak jak i np p
                          > odobnie
                          > wojska powietrznodesantowe wysyłały poborowych na naukę skoku ze spadochronem..
                          > .

                          eee... to wojsko musiałoby brać poborowych
                          tylko z miast w których są aerokluby...

                          ziarnko prawdy może być takie,
                          ze jak ktoś miał kategorię A1 i sam skończył kurs spadochronowy
                          to może wtedy trafiał do czerwonych beretów...


                          jest taki film "Czerwone berety"
                          www.filmweb.pl/film/Czerwone+berety-1962-4802
                          a w nim scena:
                          żołnierze skaczą na spadochronach
                          przez łąkę idzie (czy jedzie na rowerze ?) dziewczyna
                          na dziewczynę spada żołnierz ze spadochronem
                          odbywa się rozmowa mniej więcej tej treści:
                          dziewczyna: "mało nie umarłam ze starchu"
                          żołnierz: [i]"ja też"{/i]
                          dziewczyna:[i] "?1?"{/i]
                          żołnierz: " to mój pierwszy skok"


                          jest też serial paradokumentalny "Kawaleria powietrzna"
                          allegro.pl/listing/listing.php?string=kawaleria+powietrzna&search_scope=category-20585
                          koniec lat 90-ych
                          żołnierze z poboru wykonują pierwszy skok na spadochronie
                          jeden z nich po tuż wylądowaniu powiedział przy kamerze:
                          "to lepsze niż "dupczenie"..."

                          najwyraźniej skakał pierwszy raz...
                          • szto_tawariszczi Re: skoki ze spadochronem 26.02.14, 20:44
                            O nieznająca tamtych czasów młodzieży !!!

                            O co chodzi z tym aeroklubem ?
                            Jechał sobie przed-poborowy na 2 tygodnie do
                            ośrodka szkoleniowego i tam zaliczył sobie skok.
                            Tak samo jak kierowca robił przed wojskiem prawo jazdy.
                            Jak przed-poborowy nie zaliczył skoku bo się przyssał do ściany w samolocie
                            tak że nie dali rady go oderwać, to nie szedł do "desantu" :-)

                            Film "Czerwone berety" nie wiem czy zauważyłeś jest z 1962 roku.
                            Później udoskonalono metody poboru i szkolenia.
                          • wladca_pierscienii film "Czerwone berety" 27.06.14, 09:38
                            film "Czerwone berety"
                            będzie dziś o 23:50 w satelitarnym "KINO POLSKA"
                      • wladca_pierscienii WKK - Wojskowy Kurs Kierowców 23.01.14, 22:32
                        gzymsik88 napisał(a):
                        > Tylko w dalszym ciągu nie wiem, czy w wojsku można było zrobic prawko tak zupeł
                        > nie od podstaw? Że szło się i w wojsku robiło, nie przed.

                        pewnie zależało od realiów

                        oficer sztabowy brygady pułkownika Maczka
                        w swojej książce Ludwik Ferenstein - "Czarny naramiennik"
                        wspomina, że jak brygada się motoryzowała przed wojną,
                        to w trakcie służby żołnierze uczyli się jazdy samochodem czy motocyklem


                        gzymsik88 napisał(a):
                        > Tylko w dalszym ciągu nie wiem, czy w wojsku można było zrobic prawko tak zupeł
                        > nie od podstaw? Że szło się i w wojsku robiło, nie przed.

                        z tego co usłyszałem i zapamiętałem,
                        to zasadniczo żołnierz, który miał w cywilu prawo jazdy na
                        samochód osobowy
                        dzięki wojsku robił prawo jazdy na ciężarówkę
                        (JEŚLI wojsko tego potrzebowało)

                        ale ja w 1991 roku miałem propozycję zrobienia
                        od podstaw prawa jazdy na samochód osobowy...

                        służyłem i razem z kolegami byłem zakwaterowany
                        w Wojskowej Komendzie Uzupelnień
                        neidaleko "o rzut granatem"
                        był LOK (Liga Obrony Kraju - czy coś takiego)

                        mój kolega (kierowca w WKU) "zwąchał" się z kimś z LOK-u
                        i przedstawił mi taką propozycję:
                        on załatwi, że obaj zrobimy kurs na prawo jazdy
                        ja na osobowe, on "wyżej"
                        natomiast ja będę fundował wódkę,
                        byśmy na pewno zdali egzaminy... :-)

                        propozycja świetna, ale ja nie czułem pociągu do samochodów,
                        rodzice nie mieli samochodu a ja bym prędko nie zarobił nawet na używany,
                        a poza tym ja go nie lubiłem, a on mnie jeszcze bardziej
                        więc coś nie "zatrybiło" i do interesu nie doszło...
                        :-)))


                        PS.
                        nadmieniam, że jednostka w któej służyliśmy
                        nie potrzebowała, bym miał prawo jazdy kat. B
                        ani żeby on miał prawo jazdy na ciężarówki....


                        --
                        Stirlitz wszedł do gabinetu Müllera i spytał:
                        Herr Müller, czy chciałby pan pracować jako agent radzieckiego wywiadu? Dobrze płacą.
                        Müller zszokowany, podrywa się ze złością, potem przypatruje się podejrzliwie Stirlitzowi.
                        Stirlitz zaczyna wychodzić, ale zatrzymuje się i pyta:
                        Gruppenführer, czy ma pan aspirynę?
                        Stirlitz wiedział, że ludzie zawsze pamiętają tylko koniec konwersacji.
                        • gzymsik88 Re: WKK - Wojskowy Kurs Kierowców 23.01.14, 22:50
                          wladca_pierscienii napisał

                          Super. Dzięki za konkrety.
        • patmate Re: pobór do wojska: rocznikami - NIE "miesięczni 01.10.14, 20:47
          W przypadku Wyższych Szkół Morskich (cywilnych):
          - 3 lata jeden dzień tygodnia Studium Wojskowe, 0700-1500.
          W pierwszym roku - szkolenie unitarne zakończone przysiegą wojskową,
          Następne dwa lata - szkolenie specjalistyczne, marynarka wojenna, zależnie od kierunku studiów. Kończyło się w stopniu mata.

          pzdr
    • uba-slawomir Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 30.09.14, 21:12
      witam sluzylem w wojsku w latach 1985-1987 jesienny pobor bylem radiotelegrafista w kompanii lacznosci napisz konkretnie co chcialbys wiedziec bo pomimo uplywu tylu lat wciaz wiele pamietam i przezylem chyba najciezsza fale jaka wowczas istniala mlodego mozna bylo wtedy zascigac na smierc bez konsekwencji ze strony kadry zawodowej wiec jesli jestes zainteresowany pytaj a ja rzeczowo i bez ubarwnien postaram sie odpowiedziec na kazde pytanie
      • anton_pl Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 01.10.14, 08:32
        uba-slawomir napisał(a):
        > istniala mlodego mozna bylo wtedy zascigac na smierc bez konsekwencji ze strony
        > kadry zawodowej wiec jesli jestes zainteresowany pytaj a ja rzeczowo i bez uba
        > rwnien postaram sie odpowiedziec na kazde pytanie

        To zależało od osobowości danego człowieka, znam przypadek młodego który żadnej fali sie nie poddawał i jawnie chodził do KW, które było w koszarowcu obok i o wszystkim mówił, starzy go nie ruszali, ale też nie zrobili mu obcinki po pół roku, tak że był wiecznym kotem, i większe problemy zaczął mieć jak starzy wyszli do rezerwy, od kumpli ze swojego rocznika, ale też nic specjalnego, był to rok 1986 w 28 PZmech., w Kołobrzegu...
        • uba-slawomir Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 01.10.14, 14:09
          zazdroszcze odwagi temu chlopakowi u nas za takie cos starzy by zatlukli a sluzylem w Krosnie Odrzanskim w cyrku kto tam byl ten wie ze fala byla wszechwladna regulaminy nie znaczyly nic .w duzej mierze to wina kadry zawodowej ktora doskonale o tym wiedziala ale nie robila nic zeby to zmienic tak bylo wygodniej bo starzy pastwiac sie nad mlodymi jednoczesnie trzymali dyscypline w najgorszym tego slowa znaczeniu a co do obcinki sam wiesz ze to byla glupota ale czlowiek sie temu poddawal zeby miec potem spokoj choc bylo z mojego poboru dwoch ktorzy odmowili i nikt ich potem nie przesladowal po prostu swiadomie zrezygnowali z niektorych przywilejow koncze i pozdrawiam wszystkich zainteresowanych
          • anton_pl Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 01.10.14, 14:43
            uba-slawomir napisał:
            > ego slowa znaczeniu a co do obcinki sam wiesz ze to byla glupota ale czlowiek s
            > ie temu poddawal zeby miec potem spokoj choc bylo z mojego poboru dwoch ktorzy
            > odmowili i nikt ich potem nie przesladowal po prostu swiadomie zrezygnowali z n
            > iektorych przywilejow koncze i pozdrawiam wszystkich zainteresowanych

            To nie tylko o obcinke chodziło, przecież pamiętali że jak oni starym ścielili łóżka i parzyli kawe, tamten tego nie robił.
            Fala była wszędzie ale jeśli kadra nie panowała nad kompanią tym fala była okrutniejsza, np. w Trzebiatowie na zaopatrzeniu była totalna anarchia, już po obiedzie nikogo z kadry nie było, jak o 22.00 przychodził jakiś sierżant na rozliczenie to często wypity i po 5 minutach go już nie było, kompania sie kładła spać gdzieś koło 1, 2 w nocy, bo starzy pili a nawet jak nie pili to urządzali różne zabawy, w rodzaju podróż do domu, itd., potem w dzień se odsypiali a młody nie mógł nawet usiąść na łóżku.
            Jakież było moje zdziwienie jak zostałem przeniesiony również na kompanie zaopatrzenia do Kołobrzegu do 32 PZmech., 22.00 wszyscy na kompani w łóżkach a kapral chodzi i wszędzie na salach gasi światła, czy starym pasuje czy nie, i zawsze na kompani miał dyżur ktoś z kadry, był od 15.00 aż do 6 rano następnego dnia, fala była ale nie taka jak w Trzebiatowie no i można było się wyspać, aha, i na kompani rządziła kadra potem kaprale i dopiero starzy, w Trzebiatowie kadre było ciężko spotkać a kaprale nie mieli nic do powiedzenia...
            • uba-slawomir Re: do woja w PRLu. Nostalgicznie 01.10.14, 22:33
              w Krosnie tez kaprale nie mieli nic do powiedzenia liczyla sie tylko sluzba co gorsza stary zolnierz byl wazniejszy od plutonowego czy sierzanta wedlug mnie to wina dowodcy pulku ktory nizsza kadre zawodowa traktowal jak smieci ku naszej uciesze ale odbijalo to sie na mlodych a tak na marginesie to gdyby tych dzisiejszych gromowcow i cala elite przeniesc w tamte czasy w kamasze gdzie zolnierz byl traktowany jak bydlo to dochodziloby do zbiorowych samobojstw a mysmy to przezyli i nawet niektore momenty mile wspominam ale to pewnie tesknota za mlodoscia a nie za wojskiem pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka