Dodaj do ulubionych

dlaczego w Hieroshimie Nagasaki mieszkają ludzie?

03.11.14, 11:04
Przecież teren miał być skażony na setki lat?
Tymczasem oba te miasta cały czas były i są zamieszkane..
Japończycy nie podjęli nie tylko próby ewakuacji miasta
ale po prostu nie zrobili nic.
Ok, w 45 radiacja była pewnie wysoka, nikt w Japonii nie znał ryzyka (czyżby?) stąd wiele zgonów po latach.
Ale w 46? 47?
Podobno szczegółowe badania zrobione przez Amerykanów latem 47 (i utajnione)
pokazały spadek radiacji o dwa rzędy wielkości w porównaniu z jesienią 45...?
Ale przecież skażenie trwa SETKI LAT....


Macie jakąś wiedzę na ten temat?
jeep
Obserwuj wątek
    • argonauta10 Re: dlaczego w Hieroshimie Nagasaki mieszkają lud 03.11.14, 11:25
      Obie bomby eksplodowaly w powietrzu, kilkaset metrow nad ziemia, i kule ognia nie dotknely gruntu, nie odparowaly, to i nie bylo znacznego opadu radioaktywnego. Neutrony wyzwolone w reakcji, mogly spowodowac przemiane pierwiastkow w gruncie i budynkach w izotopy radioaktywne, ale o roznej dlugosci trwania. Jedne krotko zyjace, inne dlugo. Obecnie, poziom radiacji w miejsach gdzie wybuchly bomby jest nieznacznie wyzszy niz srednia, ale nie stanowi jakiegos zagrozenia dla ludzi. Japonczycy z innych miast nie chceli brac slubow z Japonczykami z Hiroshimy i Nagasaki, ktorzy przezyli bomby, bo bylo wieksze ryzyko, iz urodza sie im dzieci z wadami genetycznymi.
    • fidziaczek Re: dlaczego w Hieroshimie Nagasaki mieszkają lud 03.11.14, 13:01
      www.elektroonline.pl/a/1149/3,Oddzialywanie-malych-dawek-promieniowania-elektrowni-jadrowej-na-otoczenie-w-czasie-normalnej-pracy,,Energetyka
      en.wikipedia.org/wiki/Radiophobia
      • kawitator Re: dlaczego w Hieroshimie Nagasaki mieszkają lud 03.11.14, 17:05
        Na różnych forach pisałem już wielokrotnie, że obiegowe pojęcia na temat radioaktywności i straszliwych skutków które wywołują choćby małe dawki promieniowania jonizującego to bzdety jasność myśli ćmiące. Jestem ostatnio leniwy ale jeżeli używasz jakiegoś maila to podeśle plik materiałów wyjaśniających nieporozumienia. Prosty język prosty przekaz
        Dla jaj mogę powiedzieć , że ludzie napromieniowani w Hiroszimie o ile oczywiście nie zostali odparowani czy dawka nie była za duża żyli dłużej i zdrowiej niż ich pobratymcy oddaleni daleko do wybuchu a co więcej rzadziej zapadli na choroby nowotworowe . Dane sa pewne ale jako sprzeczne z powszechnymi i nie niosące sensacji jak dwumetrowe kurczaki w Czernobylu z dwiema głowami nie są popularne w mediach. Chcesz podeślę tylko jakiego maila używasz Można podesłać adresa na gazetę.
        • fidziaczek Re: dlaczego w Hieroshimie Nagasaki mieszkają lud 05.11.14, 21:31
          Dzięki za chęci!
          Mi nie musisz tłumaczyć, wiem jak jest.
          Możesz w zamian na forum spróbować przedstawić temat, dla wielu ludzie to będzie spore odkrycie.
    • bmc3i A dlaczego żyją służej niż w innych miastach? 04.11.14, 06:53
      A dlaczego średnia dlugość życia wśród Japończyków którzy przeżyli atak atomowy na Hiroszimę, jest wyżźsza od średniej długości życia ich rówiesników z innych japońskich miast nie dotkniętych atakiem jądrowym? Dlaczego w Czernobylu po awarii przyroda wybuchła i kwitnie na niespotykaną gdzieindziej skale?

      Było już wiele artykułów na ten temat, miedzy innymi wywiad w Wyborczej, z człowiekiem ktory w naszym osrodku jadrowym pierwszy wykrył raptowny wzrost promieniowania po katastrofie jadrowej na Ukrainie.
      • jurekski Re: A dlaczego żyją służej niż w innych miastach? 04.11.14, 07:07
        O zbawiennym wpływie małych dawek jonizacyjnych dawno wiedzą choćby radiolodzy obsługujący aparaty rentgenowskie.
        Główną przyczyną że w strefie zamkniętej w okolicach Czernobyla przyroda wróciła do "samoregulacji" to że nie ma ludzi i nie ma ingerencji w naturalne procesy przyrody. Oczywiście wpływ radiacji był i jest, ale dwugłowe wilki nie biegają po lesie.
        • bmc3i Re: A dlaczego żyją służej niż w innych miastach? 04.11.14, 07:50
          jurekski napisał:

          > O zbawiennym wpływie małych dawek jonizacyjnych dawno wiedzą choćby radiolodzy
          > obsługujący aparaty rentgenowskie.
          > Główną przyczyną że w strefie zamkniętej w okolicach Czernobyla przyroda wrócił
          > a do "samoregulacji" to że nie ma ludzi i nie ma ingerencji w naturalne procesy
          > przyrody. Oczywiście wpływ radiacji był i jest, ale dwugłowe wilki nie biegają
          > po lesie.


          W Hiroszimie mielismy do czyneina z mala dawka promeiniowania? W Czernobylu też?
          • speedy13 Re: A dlaczego żyją służej niż w innych miastach? 04.11.14, 11:21
            Hej

            bmc3i napisał:

            >
            > W Hiroszimie mielismy do czyneina z mala dawka promeiniowania? W Czernobylu też
            > ?
            W Hiroszimie - tak. Ogólnie przy takiej bombie (samo rozszczepienie) promieniowanie nie jest bardzo istotne (poza eksplozjami bardzo małej mocy, powiedzmy <2,5 kt). Tzn. promieniowanie samej eksplozji jest zagrożeniem dla zdrowia i życia w takiej odległości, w jakiej fala uderzeniowa jest niemalże w 100% zabójcza. Więc niewiele osób miało szanse pochorować się popromiennie pod jego wpływem. Dochodzi jeszcze promieniotwórczość indukowana przez neutrony w otoczeniu, jak ktoś tu już wcześniej pisał. Ale znowuż, z tego typu bomby strumień neutronów jest taki sobie. No i są produkty samego rozszczepienia + nieprzereagowane paliwo jądrowe. Ale te to powietrzna eksplozja generalnie sprząta sama po sobie: zostają one w większości zassane do wnętrza powybuchowej chmury ("grzyba") i wyniesione na dużą wysokość (kilkanaście km), gdzie następnie wiatr rozwiewa je na znacznym obszarze. Przez to koncentracja skażenia jest znikoma.
            • bmc3i Re: A dlaczego żyją służej niż w innych miastach? 06.11.14, 04:08
              speedy13 napisał:


              > W Hiroszimie - tak. Ogólnie przy takiej bombie (samo rozszczepienie) promienio
              > wanie nie jest bardzo istotne (poza eksplozjami bardzo małej mocy, powiedzmy &#
              > 60;2,5 kt). Tzn. promieniowanie samej eksplozji jest zagrożeniem dla zdrowia i
              > życia w takiej odległości, w jakiej fala uderzeniowa jest niemalże w 100% zabój
              > cza. Więc niewiele osób miało szanse pochorować się popromiennie pod jego wpływ
              > em. Dochodzi jeszcze promieniotwórczość indukowana przez neutrony w otoczeniu,
              > jak ktoś tu już wcześniej pisał. Ale znowuż, z tego typu bomby strumień neutron
              > ów jest taki sobie. No i są produkty samego rozszczepienia + nieprzereagowane p
              > aliwo jądrowe. Ale te to powietrzna eksplozja generalnie sprząta sama po sobie:
              > zostają one w większości zassane do wnętrza powybuchowej chmury ("grzyba") i w
              > yniesione na dużą wysokość (kilkanaście km), gdzie następnie wiatr rozwiewa je
              > na znacznym obszarze. Przez to koncentracja skażenia jest znikoma.
              >
              >

              Czy to tłumaczy dlaczego srednia długość życia mieszkańców Hiroszimy ktorzy przeżyli atak z 1945 roku, jest wyzsza niż średnia ich rowiesników ktorzy byli w tym czasie daleko od eksplozji?
              • speedy13 Re: A dlaczego żyją służej niż w innych miastach? 06.11.14, 07:01
                Hej

                bmc3i napisał:

                > Czy to tłumaczy dlaczego srednia długość życia mieszkańców Hiroszimy ktorzy prz
                > eżyli atak z 1945 roku, jest wyzsza niż średnia ich rowiesników ktorzy byli w t
                > ym czasie daleko od eksplozji?

                No chyba tak? Przynajmniej moim zdaniem. W świetle tego co tu wcześniej ludzie wspominali, kawitator i chyba ty sam też, o zjawisku hormezy radiacyjnej, można to chyba tak ująć.

                To, że duże dawki promieniowania są zabójcze wiadomo od dawna i zostało to dobrze udowodnione. Nie zostało dobrze udowodnione, że szkodliwe są małe dawki, niemniej współczesne zasady BHP zakładają tzw. hipotezę liniową, ekstrapolując szkodliwość dużych dawek na małe. Teoria o hormezie radiacyjnej mówi jednak, że małe dawki, niewiele przekraczające naturalne tło, są dla zdrowia obojętne, a nawet mogą być korzystne. I to też jest już w miarę dobrze udowodnione. Stąd można wysnuć wniosek o tej Hiroszimie. Mieszkańcy, którzy pochłonęli duże, zabójcze lub szkodliwe dawki promieniowania, w większości znajdowali się na tyle blisko punktu detonacji, że niemal wszyscy zostali zabici przez falę uderzeniową lub ogień. Ci, którzy przeżyli, znajdowali się na tyle daleko, że niemal wszyscy pochłonęli małe dawki, z punktu widzenia hormezy radiacyjnej korzystne dla zdrowia lub obojętne.
                • bmc3i Re: A dlaczego żyją służej niż w innych miastach? 06.11.14, 17:29
                  speedy13 napisał:

                  >
                  > No chyba tak? Przynajmniej moim zdaniem. W świetle tego co tu wcześniej ludzie
                  > wspominali, kawitator i chyba ty sam też, o zjawisku hormezy radiacyjnej, można
                  > to chyba tak ująć.
                  >
                  > To, że duże dawki promieniowania są zabójcze wiadomo od dawna i zostało to dobr
                  > ze udowodnione. Nie zostało dobrze udowodnione, że szkodliwe są małe dawki, nie
                  > mniej współczesne zasady BHP zakładają tzw. hipotezę liniową, ekstrapolując szk
                  > odliwość dużych dawek na małe. Teoria o hormezie radiacyjnej mówi jednak, że ma
                  > łe dawki, niewiele przekraczające naturalne tło, są dla zdrowia obojętne, a naw
                  > et mogą być korzystne. I to też jest już w miarę dobrze udowodnione. Stąd można
                  > wysnuć wniosek o tej Hiroszimie. Mieszkańcy, którzy pochłonęli duże, zabójcze
                  > lub szkodliwe dawki promieniowania, w większości znajdowali się na tyle blisko
                  > punktu detonacji, że niemal wszyscy zostali zabici przez falę uderzeniową lub o
                  > gień. Ci, którzy przeżyli, znajdowali się na tyle daleko, że niemal wszyscy poc
                  > hłonęli małe dawki, z punktu widzenia hormezy radiacyjnej korzystne dla zdrowia
                  > lub obojętne.
                  >

                  Idac dalej, mozna wysnuc wniosek, ze wszystkie apokaliptyczne wizje skuktow wojny jadrowej byly przesadzone. W latach 80. byl taki amerykanski film "The Day After Tomorrow" - ludzie ktorzy przezyli same eksplozje masowo umierali pozniej na skutek choroby popromiennej, tylko dlatego ze wyszli ze swoich piwnic, w ktorych sie pochowali. Tymczasem moze to fantazja, moze nie ma czego sie bac?
                  • fidziaczek Re: A dlaczego żyją służej niż w innych miastach? 06.11.14, 17:52
                    Jest się czego bać.
                    Wojna atomowa nie zabije z pewnością wszystkich ludzi, ale skażenie nie rozłoży się równomiernie, dlatego częśc terenów, surowców, jedzenia będzie "czysta" a jak ktoś będzie miał pecha to zje sobie kurczaczka który skazone ziarno skubał. I ta niewielkie niewidoczne cząsteczki pochłonięte przez kurczaczka pochłonie człowiek i będą one go niszczyć latami od środka jeśli nie zabiją od razu.
                  • speedy13 Re: A dlaczego żyją służej niż w innych miastach? 07.11.14, 07:03
                    Hej
                    bmc3i napisał:

                    > Idac dalej, mozna wysnuc wniosek, ze wszystkie apokaliptyczne wizje skuktow woj
                    > ny jadrowej byly przesadzone. W latach 80. byl taki amerykanski film "The Day A
                    > fter Tomorrow" - ludzie ktorzy przezyli same eksplozje masowo umierali pozniej
                    > na skutek choroby popromiennej, tylko dlatego ze wyszli ze swoich piwnic, w kto
                    > rych sie pochowali. Tymczasem moze to fantazja, moze nie ma czego sie bac?

                    Nie porównujmy jednak bezkrytycznie ładunków zrzuconych na Japonię z bombami z lat 60. czy 70., nawet 100-1000 razy mocniejszymi. Chociaż samo założenie że promieniowanie jest szkodliwe z odległości w której fala uderzeniowa zabija, pozostaje ważne, chociaż wodorowe bomby więcej energii czerpią z syntezy niż rozszczepienia, to jednak skażenie po wybuchu jest znaczne. W przypadku dużych bomb masa uranowych elementów konstrukcji idzie w tony; a ten niby nie-wybuchowy uran 238 rozszczepia się pod wpływem neutronów z reakcji i śmieci wokoło jednak już trochę mocniej. No i tych neutronów jest bez porównania więcej i promieniotwórczość wzbudzona odgrywa już pewną rolę.

                    Jedyny chyba wypadek, gdy próba jądrowa spowodowała niezamierzone ofiary, dotyczy właśnie bomby wodorowej. Po którymś z amerykańskich testów jądrowych w latach 50. na wyspach Pacyfiku (fakt, że był to wybuch naziemny a więc bardziej brudzący) niespodziewanie zmienił się wiatr i uniósł chmurę zawierającą produkty wybuchu w nieprzewidzianym kierunku. W odległości ponad 100 km deszcz z radioaktywnym popiołem spadł na japoński statek rybacki. Kilku członków załogi ciężko zachorowało, a jeden zdaje się nawet zmarł.
                    • marko125 Speedy 07.11.14, 13:22
                      Czy prowadzi się jakieś prace nad czysta bombą wodorowa? To znaczy coś co zinicjuje syntezę bez zapalnika atomowego ?

                      Drugie pytanie czy w broni termojądrowej trzeba coś wymieniać? Czy taka łowica może sobie stać wiele lat i nie trzeba jej serwisować. Wiem, że w rdzeniu ładunku I stopnia jest gazowa mieszanka deuteru z trytem i ten tryt trzeba wymienić co jakiś czas? Czy coś jeszcze ?
                      • speedy13 Re: Speedy 07.11.14, 14:17
                        Hej

                        marko125 napisał:

                        > Czy prowadzi się jakieś prace nad czysta bombą wodorowa? To znaczy coś co zinic
                        > juje syntezę bez zapalnika atomowego ?

                        No wiesz, nikt się takimi pracami za bardzo nie chwali :) Na ile mi wiadomo - nie; nie bardzo zresztą widzę taką możliwość.
                        Zapewne znane ci są eksperymenty prof. Kaliskiego z WAT z lat 70. Próbował on doprowadzić do syntezy termojądrowej, ściskając i podgrzewając kapsułkę z mieszaniną deuterowo-trytową poprzez oświetlanie jej wiązkami laserowymi ze wszystkich stron; a potem jeszcze przez skoordynowane działanie laserów i wybuchu konwencjonalnych ładunków wybuchowych. Wiele jeszcze zespołów naukowych próbowało różnych odmian tej sztuczki i też bez rezultatów. Tzn. reakcja wyraźnie się rozpędzała, rejestrowano neutrony, niemniej nie była w stanie sama się podtrzymywać. Zdaje mi się, że w USA niedawno w końcu komuś się udało (?), tam goście umieścili próbkę w mikro-klatce z drutów i przepuścili przez nie ogromny prąd. Druty eksplodowały, a powstała plazma, ekspandując, ścisnęła i podgrzała próbkę. Tyle że nie jestem w tej chwili pewien czy to faktycznie zadziałało. No i z bombowego punktu widzenia ta metoda jest mało przydatna: aparatura do nagrania miligramowej próbki zwykle zajmuje sporą halę, a poza tym gdyby synteza nawet faktycznie zaszła, to ów miligram eksplodowałby z siła 80 kg TNT (jak się nie pomyliłem w rachunkach :)). Czyli w zasadzie nie ma to wielkiego sensu.

                        >
                        > Drugie pytanie czy w broni termojądrowej trzeba coś wymieniać? Czy taka łowica
                        > może sobie stać wiele lat i nie trzeba jej serwisować. Wiem, że w rdzeniu ładun
                        > ku I stopnia jest gazowa mieszanka deuteru z trytem i ten tryt trzeba wymienić
                        > co jakiś czas? Czy coś jeszcze ?

                        Chyba nie. Powiedzmy, że jeszcze co parę lat wymienić baterie w układach które korzystają z energii elektrycznej.
                        • marko125 Re: Speedy 07.11.14, 17:02
                          Chyba nie. Powiedzmy, że jeszcze co parę lat wymienić baterie w układach które
                          > korzystają z energii elektrycznej.
                          >

                          Czyli utrzymanie broni jądrowej nie jest aż tak drogie. Jak już ma się technologię i środki przenoszenia. Najdroższe są pewnie SSBN. Bo ICBM stoi sobie w silosie 20 lat i tyle. Coś tam pewnie grzebią czasu do czasu.

                          USA i FR ma podobno bardzo dużo głowic zmagazynowanych?
                • kawitator Re: A dlaczego żyją służej niż w innych miastach? 06.11.14, 19:35
                  W uzupełnieniu Speedego
                  Tak w skrócie
                  1 Promieniowanie jonizujące jest wszechobecne w naszym otoczeniu a jego natężenie jest bardzo różne w zależności od miejsca. W naszej okolicy najwyższe promieniowanie naturalne otoczenia to Norwegia ze względu na budowę gruntu w sumie z samych granitów. Na świecie południowe wybrzeża morza czarnego tam tez jest ok 1000 razy większe niż na przykład w Norwegi. Drugim źródłem promieniowania w naszym otoczeniu poza gruntem i skałami jak w przypadkach powyżej jest promieniotwórczy gaz radon wydobywajmy się z ziemi. Dlatego miejscem o największym promieniowaniu tła w Wielkiej Brytanii jest stacja metra Viktoria.
                  2 Dlaczego ludzie napromieniowani są zdrowsi ? Według aktualnej literatury i poglądów do których dotarłem małe dawki promieniowania jonizującego działaj stresowo na komórki człowieka i wewnątrz nich uruchamiają specjalne białka nazwijmy je remontowo naprawcze. Co w sumie powoduje lepszy stan komórek niż prze napromieniowaniem. Dokładnie ten sam mechanizm wykorzystywany jest w tak zwanej krioterapii gdzie z kolei działa się na ciało człowieka niska temperaturą
                  3 W Czernobylu nie było i nie ma dużego napromieniowania Przecież cały czas w tym samym budynku gdzie jest sarkofag zniszczonego reaktora działa elektrownia z obsługa i nikt z nich nie zachorował Sama elektrownia mnie mniej interesuje ale w odległości około 5 km znajduje się antena nieczynnego radaru pozahoryzontalnego Koledzy byli przy antenie aby zobaczyć jak są wykonane poszczególne dipole Mieli liczniki Geigera-millera więc pomierzyli Strefa skażona to 300 na 600 metrów. Na reszcie można bezpiecznie przebywać o czym świadczą losy ludzi którzy olali ewakuacje i o ile nie zeszli ze starości to sobie w zonie żyją zdrowo i spokojnie Według danych komisji pod egidą szefa ONZ badającej katastrofę Czernobyla skutkiem jej była śmierć 30 kilku osób i tyle reszta to propaganda niestety.
                  Jak poszuka to podam linki do odpowiednich materiałów źródłowych

                  Ps najważniejsze Koledzy znowu usłyszeli „dziecioła” To są właśnie sygnały radaru pozahoryzontalnego który Rosjanie uruchomili po wielu latach. Nie powiem ale to ich mocno zaniepokoiło bowiem takie coś uruchamia się aby obserwować stary rakiet na terytorium Ameryki północnej w wypadku oślepienia satelitów
                  • marek_boa Re: A dlaczego żyją służej niż w innych miastach? 06.11.14, 19:55
                    Akurat ten "dzięcioł" ,którego uruchomili teraz Kawi monitoruje Europejską przestrzeń powietrzną!
                    -Pozdrawiam!
    • brmtvungernsternberg Re: dlaczego w Hieroshimie Nagasaki mieszkają lud 04.11.14, 10:15
      To byly slabiutkie bomby . Przeciez naloty konwencjonalne niszczyly bardziej .
      • bmc3i Re: dlaczego w Hieroshimie Nagasaki mieszkają lud 06.11.14, 04:10
        brmtvungernsternberg napisał(a):

        > To byly slabiutkie bomby . Przeciez naloty konwencjonalne niszczyly bardziej .

        Trudno nazwać słabymi bombami, ładunki o sile eksplozji 20.000 ton TNT. Ile samolotów musialo przeniesc nad Tokiow konwencjonalnych nalotach bomby o łącznej sumarycznej sile 20kT?
        • speedy13 Re: dlaczego w Hieroshimie Nagasaki mieszkają lud 06.11.14, 07:02
          Hej

          bmc3i napisał:

          > Trudno nazwać słabymi bombami, ładunki o sile eksplozji 20.000 ton TNT. Ile sam
          > olotów musialo przeniesc nad Tokiow konwencjonalnych nalotach bomby o łącznej s
          > umarycznej sile 20kT?

          Kilka tysięcy, powiedzmy ze 4-5 tys. B-29 lub podobnych maszyn.
          • marko125 Re: dlaczego w Hieroshimie Nagasaki mieszkają lud 06.11.14, 18:12
            Jedno bombardowanie dywanowe Tokio bombami zapalającymi zabiło o ile pamietam więcej osób niż Bomba A nad Hiroszima. Do tego ciężko porównywać ekiwalent trotylowy.
            Bomby konwencjonalne o tym ekwiwalencie czyli ok 4 tys B-29 zrobi nieporównywalnie większe zniszczenia niż jedna A bomba.
            • brmtvungernsternberg Re: dlaczego w Hieroshimie Nagasaki mieszkają lud 07.11.14, 12:24
              O to chodzi . Atomowka wali w punkt . A dywanowki w obszar . Stad mniejszy tonaz powodowal wieksze straty . A jeszcze jak miasta z drewna to ogien robil swoje .
              Oczywiscie atomowka jest straszna ale tez by musieli wiecej uzyc ... Teraz maja tysiace glowic wiec nie nalezy nawet porownywac .
            • speedy13 Re: dlaczego w Hieroshimie Nagasaki mieszkają lud 07.11.14, 15:36
              hej

              marko125 napisał:

              > Bomby konwencjonalne o tym ekwiwalencie czyli ok 4 tys B-29 zrobi nieporównywal
              > nie większe zniszczenia niż jedna A bomba.

              Ogólnie rzecz biorąc tak właśnie jest. Zasada jest taka, że dużo małych bomb statystycznie narobi więcej szkód, niż mało dużych. Dotyczy to każdej generalnie amunicji. Jeśli np. spróbujesz oszacować pole powierzchni skutecznego rażenia odłamkami, to będzie ono znacznie większe dla 1000 bomb 1 kg niż dla 1 bomby 1000 kg. Zastrzeżenia są tu następujące:

              - rażony cel musi być podatny na działanie tych mniejszych bomb. Jeśli np. jest to budowla o solidnej konstrukcji stalowej czy żelbetowej, to 1 kg bomby generalnie w ogóle jej nie zaszkodzą, ile by się ich nie zrzuciło. W tej sytuacji z bomby 1000 kg będzie większy pożytek.

              - tempo działania. W przypadku ataku konwencjonalnego zrzucenie kilkudziesięciu tysięcy ton bomb wymaga co najmniej wielu godzin. Pozostawia to ofiarom nalotu więcej czasu na ewentualne przeciwdziałanie czy ucieczkę z atakowanej strefy. Bomba jądrowa niszczy w jednej chwili znaczny obszar.

              - cena. To jest najpoważniejszy argument na korzyść broni nuklearnej. Nie mogę teraz znaleźć na szybko w necie takich informacji (zresztą i nie mam tu w pracy wiele możliwości, poblokowane mam pewne kategorie stron). No ale powiedzmy, że będziemy się opierać na Wikipedii i tych stronach co mam dostępne.

              W latach 90. cena za refurbishing czyli odnowienie do stanu fabrycznego bomby jądrowej B61 wynosiła ok. 20 mln $. To jest bardzo nowoczesna bomba, produkowana w kilkunastu wersjach, z możliwością ustawiania siły wybuchu w szerokim zakresie od 0,3 do 340 kt (chyba i mocniejsza wersja też była ale jak mówię, chodzi tylko o przykład). W roku 2000 cena jednostkowa konwencjonalnej bomby 1-tonowej Mk.84 (dokładnie o wagomiarze 2000 lb czyli 907 kg) wynosiła 3100$. Czyli za 340 tys. takich bomb trzeba by zapłacić 1,05 mld $ - ponad 50 razy więcej, niż za atomówkę.
              • marko125 Re: dlaczego w Hieroshimie Nagasaki mieszkają lud 07.11.14, 17:04
                W broni termojądrowej generalnie też lepiej użyć kilka mniejszych ładunków niż jednego mocnego. Gdy opanowano technologię MIRV strategiczne głowice mają moc od 100 KT do 500 kT góra.
                Jak regulują moc ładunków ? Poprzez stopień kompresji II stopnia ?
                • speedy13 Re: dlaczego w Hieroshimie Nagasaki mieszkają lud 07.11.14, 19:09
                  marko125 napisał:

                  > W broni termojądrowej generalnie też lepiej użyć kilka mniejszych ładunków niż
                  > jednego mocnego. Gdy opanowano technologię MIRV strategiczne głowice mają moc o
                  > d 100 KT do 500 kT góra.

                  Była też i inna przyczyna. Postęp techniczny w dziedzinie systemów kierowania spowodował zwiększenie celności rakiet, co pozwoliło na zredukowanie siły głowic.

                  > Jak regulują moc ładunków ? Poprzez stopień kompresji II stopnia ?

                  O ile wiem tak (tzn. można ścisnąć cały 2. stopień albo tylko jego część, np. połowę czy coś).
                  Wiem, że można też takie czysto rozszczepialne bomby regulować w szerokim zakresie, ale tu nie mam całkowitej pewności jak to się robi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka