Dodaj do ulubionych

indeks odbitych przez Niemców miast, 44-45

16.09.04, 01:15
Walki na terenie obecnej Polski zawsze wyobrażałem sobie jako zwycięski
pochód Armii Czerwonej, tu błyskawiczny, tam znowu wolniejszy lub wręcz
minimalny, ale jednak nieodwracalny.

Z ciekawości zacząłem jednak szukać indeksować przypadki odbicia przez
Niemców jakiś miast, no i oto co znalazłem (daty to kolejno: pierwsze
zdobycie miasta przez Sowietów, odbicie miasta przez Niemców, drugie i
ostateczne zdobycie miasta przez Sowietów):

Radzymin (30.7 – 2.8 – 30.8)
Wołomin (30.7 – 3.8 – 6.9)
Gołdap (22.10 – 5.11 – 22.1)
Orneta (24.1 – 27.1 – 17.2)
Tolkmicko (26.1 – 3.2 – 3.2)
Strzegom (13.2 – 14.2 – 7.5)
Wolin (6.3 – 10.3 – 4.5)

Najbardziej spektakularny jest chyba przypadek Gołdapi; Sowieci rozsiedli się
tam aż na 2 tygodnie, po czym Niemcy odzyskali miasto, i to na niemal 3
miesiące. Przypadki Radzymina i Wołomina są znane jako epizody związane z
Powstaniem, sukces w Strzegomiu zdaje się bardzo roztrąbiła propaganda
niemiecka. O Ornecie, Tolkmicku i Wolinie nie wiedziałem.

Czy coś pominąłem? Ktoś zna jakieś inne odbite przez Niemców miasto? Słynny
przypadek Elbląga pomijam, bo rajd tych kilku czołgów przez miasto trudno
traktować jako jego zdobycie przez Sowietow. Podobnie pomijam Lubań (łączony
na ogół z kontrofensywą w Strzegomiu), bo zdaje się a marcu Sowieci nigdy
miasta nie zdobyli (tylko przedmieścia z dworcem kolejowym).
Obserwuj wątek
    • adrzewoj A gdyby zakres rozszerzyć? 16.09.04, 08:25
      Np. o wcześniejsze zmagania na froncie wschodnim?

      Niewątpliwie najbardziej znane jest odbicie przez Mansteina Charkowa (1943) i
      przeciwuderzenie pod Żytomierzem pod koniec tegoż 1943.

      Skala obu tych przypadków wydaje się nieporównywalna z odbiciem przez Niemców
      miast w latach późniejszych. Wehrmacht miał coraz mniejsze możliwości
      ofensywne, choć praktycznie do końca wojny potrafił boleśnie się odgryźć.
      Sowieci zaś wciąż rozwijali swoją potęgę, ale - szczególnie w sytuacjach, kiedy
      ich działania ofensywne zaczynały tracić rozpęd - ponosili porażki, choć
      jedynie w wymiarze lkoalnym.

      Pozdrawiam
      • windows3.1 Charków i nic poza tym 16.09.04, 09:42
        o ile wiem, odbicie Charkowa przez Mansteina to chyba najbardziej znany
        przypadek odbicia miasta w całej europejskiej historii WWII. Trudno mi znaleźć
        cokolwiek porównywanego – pierwszy przychodzi mi do główy Rostów 1941, no ale
        to jednak nie ta skala.

        Z czego wniosek, że jak już front ruszył się w jedną stronę, to toczył się w
        tym kierunku aż do oporu, czy to na Wschodzie, na Zachodzie czy w kampanii
        włoskiej. Rozdziałów takich jak te z WWI (zdobycie przez Rosjan a następnie
        odbicie przez Niemców połowy Prus Wschodnich, zdobycie przez Rosjan a następnie
        odbicie przez Niemców, Austriaków i Węgrów prawie całej Galicji) w zasadzie nie
        było i poza wspomnianymi Charkowem i Rostowem wszystkie sukcesy kontrofensyw
        miały charakter bardzo lokalny (z całym szacunkiem dla Wołomina, oczywiście).

        Wyjątek to oczywiście słynne pościgi w te i wewte w północnej Afryce, no ale to
        nie Europa.
        • adrzewoj Dlaczego wrzuciłem Żytomierz? 16.09.04, 10:48
          Dwa powody:

          1. Pewne (jednak) podobieństwo do Charkowa: chwilowy kryzys możliwości
          ofensywnych RKKA (po bitwie o Dniepr i wyzwoleniu Kijowa). Czy coś podobnego
          nie działo się pod Wołominem i Radzyminem w lipcu/sierpniu 1944?

          2. Zasadnicza różnica: o ile Charków stworzył możliwości (na ile realne, to już
          inna sprawa) do powtórnego przejęcia iicjatywy strategicznej (Kursk) po
          Żytomierzu nie było już takiej szansy. Ilustracja ogólnej tendencji na tym
          teatrze działań wojennych.

          Północna Afryka to rzeczywiście inna bajka.

          Pozdrawiam
      • windows3.1 odgryzanie się do końca 16.09.04, 10:05
        co do "bolesnego odgryzania się" przez Niemców niemal do końca wojny. Przypadek
        który zrobił na mnie największe wrażenie to odbicie przez Niemców Budziszyna w
        kwietniu 1945 (i zdaje się kilku innych miast w Saksonii i na Łużycach). Było
        to w czasie próby wyrwania się z kotła saskiego w kierunku berlińskim i omal
        nie skończyło się całkowitym rozbiciem naszej 2 AWP (która miała szansę stać
        się ostatnią armią aliancką w całości zniszczoną w czasie WWII).
      • windows3.1 odbijany we Wrześniu 16.09.04, 13:11
        jak już rozszerzamy, to nie mogę się oprzeć żeby nie przypomieć Łęczycy 1939.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=7972583&a=7972583
    • fikol2 Re: indeks odbitych przez Niemców miast, 44-45 16.09.04, 09:09
      Co prawda nie w Polsce, ale niedaleko ...

      Nemmersdorf (dzisiaj Majakowskoje), trochę ponad 100 km na wschód od Królewca i
      30 km na północ od Gołdapi.
      Zajęte przez Rosjan miasteczko zostało odbite przez Niemców (chyba) w
      październiku 1944 roku. Wcześniej Rosjanie w dramatycznych okolicznościach
      zamordowali część mieszkańców - kobiety miały być bestialsko zgwałcone, a
      dzieci ukrzyżowane na dzrzwiach stodół i budynków gospopodarskich.

      Sprawa jest o tyle ważna, iż momentu rozpowszechnienia przez Goebelsa historii
      Nemmersdorfu rozpoczyna się istny exodus ludności niemieckiej na zachód w
      obawie przed okrucieństwami Rosjan.

      PZDR

      • windows3.1 Nemersdorf a exodus 16.09.04, 09:57
        Nawet nie wiem, czy ten słynny Nemersdorf to miasto czy wieś, ale zdaje się
        jednak wieś. A że było to jedno z najsłynniejszych „odbić” to fakt, oczywiście
        dzięki wydarzeniu które wspomniałeś.

        Natomiast pozwolę sobie nie zgodzić się z tezą, że począwszy od rzezi w
        Nemersdorfie datuje się exodus Niemców z Prus. O ile wiem było dokładnie
        odwrotnie: wszystkie możliwe organizacje i służby, od Gestapo i NSDAP po
        organizacje kobiece i rolnicze pilnowały, aby nikt nie wyjeżdżał i wszyscy
        siedzieli na miejscu, a cała propaganda szła w kierunku "tylko nieustępliwa
        walka do końca, inaczej widzicie co będzie". Jeszcze w połowie stycznia, kiedy
        ruszyła radziecka ofensywa a kreisleiterzy panicznie dzwonili do Królewca po
        wytyczne, oficjalna wersja była taka: siedzieć na miejscu, nie panikować, nasza
        kontrofensywa właśnie ruszyła. I część ludzi w to wierzyła – przecież tak
        właśnie było jesienią 1944, kiedy Sowieci zajęli wschodnie rejony Prus i parli
        na Królewiec, ale zostali odepchnięci z powrotem na Wschód.

        Wielki exodus zaczął się właściwie w chwili, kiedy niemiecka państwowość w
        Prusach Wschodnich zaczęła się rozpadać: przestawały działać telefony i
        telegrafy, przestawały chodzić pociągi, lokalni urzędnicy gdzieś poznikali –
        jednym słowem na dni jeżeli wręcz nie godziny przed przyjściem frontu. I był to
        exodus w znacznej części spontaniczny. Przerodził się w exodus zorganizowany
        dopiero pod koniec stycznia, kiedy front w Prusach jako tako się ustabilizował
        i Niemcy mogli przejść do systematycznej realizacji strategii „spalonej ziemi” –
        czyli zostawiamy za sobą tylko zgliszcza i pustynię.
        • Gość: Słoju Re: Nemersdorf a exodus IP: *.tele2.pl 16.09.04, 10:04
          Nie tylko propaganda szła w kierunku pozostawania na miejscu ale działania
          administracyjne także. Zabroniono przygotowań do ewakuacji nie tylko urzędnikom
          ale i ludności cywilnej, za takie działania mogła spotkac surowa kara. Nadzóz
          sprawowali lokalni kacykowie partyjni.
          pzdr
        • fikol2 Re: Nemersdorf a exodus 16.09.04, 10:06
          windows3.1 napisała:

          >
          > Natomiast pozwolę sobie nie zgodzić się z tezą, że począwszy od rzezi w
          > Nemersdorfie datuje się exodus Niemców z Prus.

          Oczywiście Windows - masz rację. Powinienem był napisać, iż raczej rozpoczęła
          się nieodparta chęć exodusu i ucieczki, powstrzymywana bezsensownie przez
          wszelakie formy lokalnych władz. Chodziło mi również o to, że właśnie po
          odbiciu Nemmersdorfu ( dużej niemieckiej wsi ) Niemcy po raz pierwszy zobaczyli
          na własne oczy jak będzie wyglądała wojna toczona już na terytorim Rzeszy.

          PZDR
          • windows3.1 Sowieci w Ostprojsach a w Brandenburgii 16.09.04, 10:31
            ciekawe, że podobno skala radzieckich zbrodni w Niemczech stopniowo malała wraz
            z posuwaniem się frontu na Zachód.

            Nemersdorf i w ogóle Prusy Wschodnie jesienią 1944 to był niemal biegun
            potworności. Prusy Wschodnie w początkach 1945 to był horror. Ale rzekomo w
            Brandenburgii postawa krasnoarmiejców była już nieco inna - przynajmniej taką
            tezę stawia Beevor w "Berlinie 1945". O ile początkowo radzieckie zbrodnie były
            głównie "zemstą" i "rewanżem", o tyle potem były raczej wynikiem traktowania
            Niemców (i zwłaszcza Niemek) jako "zdobyczy wojennej".

            Czy to ma sens, nie wiem. Na logikę, może.
        • Gość: greg Re: Nemersdorf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 15:09
          www.dws.xip.pl/reich/Dane/nemmersdorf.html
    • Gość: as Re: indeks odbitych przez Niemców miast, 44-45 IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 23.09.04, 12:43
      Luban-luty45-2-5.3.45-maj45
      • windows3.1 Lubań obawiam się nie 23.09.04, 23:21
        pisałem o nim już w swoim pierwszym poście.

        Sowieci podeszli pod miasto 16 lutego (VII. Korpus Pancerny z 3. Armii
        Pancernej). Doszło do walki na przedpolach miasta i Rosjanie zostali
        odepchnięci. Ich siły wzmocniono IX. Korpusem Zmechanizowanym, co zatrzymało
        niemiecki napór.

        19 lutego Niemcy z(10. Dyw. Zmech. i 408. DP) podjęli znowu atak, by przebić
        się spod Lubania dalej przez Bolesławiec do Głogowa; zatrzymano go siłami 3.
        APanc i częściowo 52. Armii.

        Na początku marca Niemcy podjęli trzecią próbę kontrataku (cały czas trzymając
        Lubań). Lokalny sukces pod Lubaniem, Sowieci odepchnięci jeszcze dalej, w
        kierunku Nowogrodźca. Front zastył.

        W końcu marca "oddziały 7 korpusu pancernego gwardii, wspólnie z 214 dywizją
        piechoty gen. mjr. Grigorija Żukowa ze składu 52 Armii, opanowały stację
        kolejową, a następnie toczyły ciężkie boje w zachodniej części miasta".

        "Ostateczne wyzwolenia Lubania nastąpiło dopiero 9 maja w ramach operacji
        praskiej".

        "Walki zbrojne na ziemiach polskich 1939-1945", Wwa 1977, s. 254
    • Gość: jarek-Zyd ne telus O odbitych miastach nie wiem duzo, ale wiem,ze IP: *.fastres.net 24.09.04, 22:14
      Niemcy sie poddali w czesci Slaska Cieszynskiego juz po zakonczeniu wojny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka