bmc3i
12.06.19, 01:45
W listopadzie 42 roku, na pokładzie jednego okrętu 5 braci Sullivan zginęło w bitwie pod Guadalcanalem. Ich imieniem nazwano później dwa okręty. Jeden podczas wojny, drugi całkiem niedawno. Po ich śmierci, amerykańskie siły zbrojne przyjęły jednak zasadę, że nigdy więcej nie mogą zginąć wszyscy członkowie jednej rodziny. Nigdy tez przeto nie mnogą służyć w jednym miejscu, a w przypadku pozostania przy życiu jedynego ocalałego, musi być natychmiast zwolniony ze służby (zasada jedynego ocalałego).
To wszystko wpisuje się w zasadę poszukiwania i ratunku za wszelką cenę marynarzy i pilotów zestrzelonych czy zatopionych samolotów i okrętów stosowana na Pacyfiku. Choćby z narażeniem życia innych żołnierzy. Stąd wzięła się zresztą koncepcja CSAR. O tym samym opowiada też hollywoodzki film Szeregowiec Ryan
********
Czy ktoś ma wiedzę jak to było w innych krajach podczas ww2? Oczywiście wiadomo, że to nie jest przypadek ZSRR, ten kraj mamy wiec z głowy. Ale jak to było w innych siłach zbrojnych? W polskich, brytyjskich, francuskich, itp, ale też państw Osi?