bmc3i
24.03.24, 01:44
Ruski Awangard i chiński DF-ZF, to na dzis jedyne operacyjne pociski hipersoniczne - oba w klasie pocisków szybujących.
Ruskiego Kindżała nikt poważny nie nawet do tej kategorii pocisków. Oprócz Putina oczywiscie. Bo nawet Chinczycy mówią że ta przeróbka Iskandera do wystrzeliwania z samolotu, to relatywnie łatwa do zestrzelenia przez amerykańskie Patrioty technologia z lat 80. Co potwierdzili Ukraincy na Ukrainie. Chincxycy wskazuja też że ma problemy z manewrowaniem bocznym.
Zarówno rozpędzany przez ICBM Awangard, jak i przez MRBM DF-ZF nie dysponuja wlasnym napędem. Amerykanie poszli inną drogą - pocisk ARRW jest hipersonicznym pociskiem manewrującym wystrzeliwanym z B52, B-1B, B-2 i B-21. A pewno też z F15.
Tyle ze 2 lata temu USAF powiedziala publicznie, że z niego rezygnuje. No ale wlasnie... powiedziała.
Tymczasem nie tylko byly prowadzone testy, ale i coś wiecej. 12 marca B-52 przelecial przez 2000 mil morskich aby wystrzelić ARRW w kierunku atolu Kwajaleyn. To juz nie byl wiec tylko test pocisku, ale symulacja całej misji bojowej. To oznacza że ARRW z ktorego USAF miala rzekomo zrezygnować jest już w przededniu oficjalnego wejscia do slużby.
Tymczasem USAF mial wiecej udanych testów ARRW niż Rosjanie wszystkich testów Awangarda.