odyn06
25.04.24, 17:30
Od początku agresji Putina na Ukrainą za granice wyjechało ok. 650 tysięcy mężczyzn w wieku poborowym.
Wielu legalnie, ale jeszcze więcej za łapówki idące w tysiące euro i dolarów, wręczane pracownikom komend uzupełnień. Dwa lata temu było możliwym „zgubienie” poborowego w systemie wojskowym, ale pomoc informatyków z zagranicy, w tym w PL, spowodowała, że odtworzono i zaktualizowano systemy informatyczne ewidencji ludności i wojska. Wielu uciekinierów wydało pieniądze nadaremnie, a skorumpowani pracownicy WKU poszli siedzieć.
Dwa lata wojny zmniejszyło znacznie szeregi obrońców Ukrainy, a zasoby mobilizacyjne na miejscu są na wyczerpaniu. Rząd ukraiński zdecydował, że w porozumieniu z sojusznikami, w tym Polską, poprzez wstrzymanie wydawania paszportów obywatelom Ukrainy zmusi ich do powrotu i tym samym trafią w kamasze w ramach wojennej branki.
Z punktu prawa międzynarodowego to jest działanie dyskusyjne, ale w kraju ogarniętym wojną konieczność uzupełnień strat ludzkich jest czymś zupełnie naturalnym.
Ukraińcy w Polsce bez entuzjazmu podeszli do działania kijowskiego MSZ. Argumenty są różne. Ci, przebywający w PL od lat chcą być inaczej traktowani niż ci, którzy bryknęli z ojczyzny przed branką i za pieniądze.
Matki młodych Ukraińców mówią, ze nie „dadzą synów na mięso skorumpowanej władzy”.
Temat trudny Co o tym sądzicie?