Dodaj do ulubionych

ZAOLZIE 1938 - inicjatywa czeska?

12.05.05, 16:47
Szanowni Panowie, czy któryś z Was wie cokolwiek na temat tego czy poniższy
list Benesza do Mościckiego jest prawdziwy? Wynika z niego że w dniu
22.9.1938, a więc na cały tydzień przed „Monachium” – czyli
dyktatem monachijskim, Benesz pisał do Mościckiego:

"(...) ... przedkładam ... propozycję ...wyrównania problemu polskiej
ludności
w Czechosłowacji. Pragnąłbym ułożyć tę sprawę na płaszczyźnie zasady
rektyfikacji granic, zaś czeski minister spraw zagranicznych Krofta pisał do
polskiego ambasadora Papee: Rząd Czechosłowacki chciałby podkreślić (chodzi o
zwrot Zaolzia Polsce, przyp. red), że chodzi tu o akt dobrej woli wynikający
z jego własnej inicjatywy i własnej decyzji ..."

Więcej na ten temat pod
adresem: www.zaolzie.org/zaolziearchiwum/biuletyn1/Biuletyn20040123.htm
Obserwuj wątek
    • hierowski BENESZ DO MOŚCICKIEGO - 22.09.1938 12.05.05, 16:48
      BENESZ DO MOŚCICKIEGO

      "Panie Prezydencie! Praga, 22.IX. 1938 r.

      W chwili, kiedy losy Europy są zagrożone i kiedy dwa nasze narody są żywotnie
      zainteresowane w zbudowaniu trwałych podstaw pod szczerą współpracę między
      obydwoma krajami, zwracam się do Jego Ekscelencji z propozycją ułożenia
      przyjaznych stosunków i nowej współpracy między Polską a Czechosłowacją.

      Przedkładam przeto w imieniu Państwa Czechosłowackiego W. Ekscelencji
      propozycję szczerego i przyjaznego wyrównania naszych odmiennych punktów
      widzenia na sprawy dotyczące problemu polskiej ludności w Czechosłowacji.
      Pragnąłbym ułożyć tę sprawę na płaszczyźnie zasady rektyfikacji granic.
      Zgodność w sprawie naszych wzajemnych stosunków będzie oczywiście logiczną i
      bezpośrednią konsekwencją tego porozumienia. Jeżeli osiągniemy porozumienie, a
      jestem pewien, że to będzie możliwe – uważałbym to za początek nowej ery w
      stosunkach między naszymi dwoma krajami.

      Pragnąłbym dodać jako były minister spraw zagranicznych i obecny Prezydent
      Republiki, że Czechosłowacja ani obecnie, ani kiedykolwiek dotąd nie miała
      żadnych zobowiązań ani traktatów, tajnych lub jawnych, których znaczenie, cel
      lub intencje szkodziłyby interesom Polski.

      Z zaufaniem przedkładam tę propozycję Waszej Ekscelencji za zgodą
      odpowiedzialnych ministrów jednocześnie, by nadać jej charakter trwałego
      porozumienia.

      Chciałbym w ten sposób uczynić tę sprawę przedmiotem zainteresowania wyłącznie
      naszych dwu państw.

      Znając delikatność naszych wzajemnych stosunków i zdając sobie sprawę, jak
      trudno było w czasach normalnych naprawić je przy pomocy zwykłych środków
      dyplomatycznych i politycznych, usiłuję wykorzystać obecny kryzys dla usunięcia
      przeszkód trwających w ciągu dziesiątek lat ubiegłych i dla natychmiastowego
      wytworzenia nowej atmosfery. Czynię to w pełni szczerości. Jestem przekonany,
      że przyszłość naszych obydwu narodów i ich przyszła wzajemna współpraca musi
      być ostatecznie zapewniona.

      Proszę przyjąć Ekscelencjo wyrazy mojej najgłębszej sympatii."
      • hierowski ODPOWIEDŹ MOŚCICKIEGO DO BENESZA - 27.09.1938 12.05.05, 16:49
        ODPOWIEDŹ MOŚCICKIEGO DO BENESZA

        W-wa, 27 września 1938 r.

        Panie Prezydencie!

        W odpowiedzi na list Waszej Ekscelencji, który został mi doręczony 26 bm.,
        śpieszę Pana zawiadomić, że rozważyłem nader starannie propozycje Waszej
        Ekscelencji.

        Podzielam całkowicie opinię Waszej Ekscelencji, że stosunki między naszymi
        krajami mogą tylko w tym wypadku ulec poprawie, jeśli zostaną natychmiast
        podjęte skuteczne i poważne decyzje.

        Również ja jestem zdania, że w chwili obecnej wysuwa się zdecydowanie na
        pierwszy plan decyzja w sprawie kwestii terytorialnych, które w ciągu niemal 20
        lat uniemożliwiały polepszenie atmosfery między naszymi krajami.

        Przedkładając Rządowi mojemu sugestie Waszej Ekscelencji jestem przeświadczony,
        iż będzie rzeczą możliwą opracować w krótkim terminie projekt umowy, która by
        mogła odpowiadać wymogom poważnej sytuacji w chwili obecnej.

        Proszę przyjąć Ekscelencjo wyrazy mojej najgłębszej sympatii.
        • hierowski minister KROFTA do ambasadora PAPÉE - 30.09.1938 12.05.05, 16:51
          A. MSZ. Zespół P. III W. 106. t.7.

          CZESKI MINISTER SPRAW ZAGRANICZNYCH KROFTA DO POLSKIEGO AMBASADORA PAPÉE

          Nr 139.350/II-1 38

          Praga, 30 września 1938 r.

          Panie Ministrze!

          Zapoznałem się z treścią noty z 27 września, w której Wasza Ekscelencja
          proponuje w imieniu swego Rządu zawarcie natychmiastowej umowy, normującej
          sporne kwestie między naszymi dwoma państwami, a w szczególności sprawę
          terytorium zamieszkałego przez ludność narodowości polskiej.

          Rząd Czechosłowacki jest wdzięczny Rządowi Rzeczypospolitej Polskiej za
          wyrażenie swego poglądu na sposób postępowania, który – zdaniem Rządu
          Czechosłowackiego – zmierza do pożądanego porozumienia.

          Pragnąc, by umowa ta była trwałą i nie pozostawiającą żadnej z obu stron
          uczucia goryczy, Rząd Czechosłowacki pozwala sobie zaproponować następującą
          procedurę, zaznaczając przy tym, iż dla powodów, które będą wymienione,
          chciałby uniknąć tego, by społeczeństwo czechosłowackie odniosło wrażenie, iż
          wykorzystuje się trudności, w jakich obecnie znajduje się Czechosłowacja,
          właśnie w chwili, kiedy rozstrzyga się kwestia terytorium zamieszkałego przez
          ludność niemiecką. Rząd Czechosłowacki chciałby podkreślić, że chodzi tu o akt
          dobrej woli, wynikający z jego własnej inicjatywy i własnej decyzji. Uważa to
          za rzecz nader ważną dla stosunków między obydwoma narodami i obydwoma
          Państwami w przyszłości, stosunków – które pragnąłby – aby były jak najbardziej
          przyjazne.

          Przede wszystkim Rząd Czechosłowacki pozwala sobie zauważyć, że w rokowaniach
          dotyczących ludności niemieckiej w Republice zmuszeni byliśmy odrzucić, zarówno
          plebiscyt, jak i cesje terytorialne przed ostatecznym ustaleniem granic. Z
          powyższych powodów Rząd Czechosłowacki nie może odstąpić od tej zasady
          również w wypadku Polski tym bardziej, że mogłoby to stać się precedensem przy
          rozwiązaniu kwestii niemieckiej Sudetów, co nie leżałoby w zamiarach Rządu
          Rzeczypospolitej Polskiej.

          Wychodząc z tych założeń Rząd Czechosłowacki pozwala sobie przedstawić
          następujące zasady rozwiązania wspomnianej kwestii.

          1.Rząd Czechosłowacji zapewnia uroczyście Rząd Polski, że rektyfikacja granic a
          następnie przekazanie terenów, o którym zadecyduje ustalone postępowanie,
          będzie zrealizowane we wszelkich okolicznościach, niezależnie od tego, jak
          ułoży się sytuacja międzynarodowa. Republika Czechosłowacka gotowa jest złożyć
          oświadczenie w tej sprawie również na ręce Francji i Wielkiej Brytanii oraz
          uznać obydwa te Państwa za gwarantów tej umowy.

          2.Podział terenów odbywałby się na podstawie zasady, zgodnie z którą wspomniane
          okręgi byłyby terytorialnie podzielone wg stosunku ilościowego ludności
          polskiej do czeskiej.

          3.Zostałaby natychmiast utworzona równa ilościowo komisja polsko-
          czechosłowacka, która by opracowała szczegółową procedurę na podstawie tej
          zasady. Mogłaby być zwołana na dzień 5 października 1938 r. Komisja ta
          uformowałaby kwestię opcji mieszkańców, przesiedlenia i wymiany dwustronnej
          ludności oraz wszystkie sprawy gospodarcze i finansowe, które się z tym łączą.

          4 Zostałby ustalony termin, w którym komisja powinna zakończyć swe prace. My
          proponujemy 31 października.

          5.Zostałby ustalony termin, w którym powinno nastąpić przejęcie terenów. Termin
          ten byłby ustalony przez przyjęcie dwu limitów ostatecznych: data możliwie
          najbliższa i możliwie najdalsza.

          6.Wspólny komunikat mógłby natychmiast podać do wiadomości społeczeństwu
          polskiemu i czechosłowackiemu, że osiągnięto porozumienie w sprawie zasad umowy
          polsko-czechosłowackiej w sprawie rektyfikacji granic i że cała procedura
          będzie ukończona w terminie, który obie strony uzgodnią.

          7.Aby nie pozostawić żadnej wątpliwości co do porozumienia i co do silnej woli,
          która ożywia obydwa Rządy, komisja, jak stwierdzono powyżej, rozpocznie prace
          najpóźniej 5 października, a przejęcie wspomnianego terenu mogłoby nastąpić
          najwcześniej 31 października a najpóźniej 1 grudnia – w zależności od terminu,
          w którym kompetentna komisja zakończy pracę. Termin 1 grudnia nie powinien być
          przekroczony.

          Rząd Czechosłowacki jest zdania, że chodzi o dyspozycje tak dokładne, konkretne
          i zdecydowane, iż będzie można je przyjąć i realizować w duchu dobrej woli i
          zrozumienia.

          Wierzę, że można na tej podstawie dojść do porozumienia, które zapewni obydwu
          narodom w przyszłości przeświadczenie, że konflikt został ostatecznie
          rozwiązany, i że nie ma między nimi powodów do goryczy, ani do oskarżeń, że
          również w innych problemach politycznych wytworzy się natychmiast między
          obydwoma Państwami atmosfera, dzięki której ich przyjazna współpraca będzie
          całkowicie zapewniona.

          Proszę przyjąć wyrazy najwyższego szacunku.
          Dr K. KROFTA
          • hierowski Re: minister KROFTA do ambasadora PAPÉE - 30.09.1 28.06.05, 15:04
            No i co? wie ktoś coś na ten temat?
          • x2468 Re: minister KROFTA do ambasadora PAPÉE - 30.09.1 29.06.05, 15:10
            Bardzo ciekawe i zaskakujace to co napisales.nigdzie sie z tym nie
            spotkalem.Zdaje sie ze cos moga miec Polonusi z Zaolzia.Maja niesamowita ilosc
            dokumentow i wiedzy o tamtych czasach.Gdzies w mojej,domowe bibliotece mam
            ksiazke p.Schmitzka ktory byl przed wojna sekretarzemambasady RP w
            Pradze.Postaram sie te wspomnienia odszukac.choc watpie czy cos tam
            jest,poniewaz wydane to bylo w PRL,a to co piszesz stoi w wyraznej sprzecznosci
            z uwczesna propaganda.
    • Gość: stary mason Re: ZAOLZIE 1938 - inicjatywa czeska? IP: *.wtc.ath.cx / *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.05, 16:00
      benes byl niezla kreatura i to on glownie ponosi wine za upadek czechoslowacji
    • q_vw Re: ZAOLZIE 1938 - inicjatywa czeska? 05.07.05, 15:35
      Swego czasu, a było to ładnych parę lat temu w ręce wpadł mi artykuł w jednym z
      czasopism, że strona polska w 1938 proponowała stronie czechosłowackiej
      współpracę wojskową w razie niemieckiej agresji. Czechosłowacy jednak
      propozycję mieli odrzucić jako awanturniczą politycznie, ufali w swe
      porozumienia z Francją oraz liczyli na wsparcie ZSRR. Nigdy więcej na takie
      informacje nie wpadłem, ponoć strona polska miała wysłać misję wojskową do
      Pragi, gotową do rozmów...

      Jakby nie było, zajęcie Zaolzia i spokojne przygladanie się upadkowi
      Czechosłowacji nie leżało w polskim interesie... Jednak strona polska uznała,
      że Czechosłowacja nie jest już partnerem do rozmów...

      Co się zaś tyczy danych przedstawionych tutaj, to też ich nie znałem... Beck
      nigdy nie wspominał o takiej korespondencji, a w zasadzie powinien, bo
      wszystko, co dotyczyło polityki zagranicznej, przechodziło przez gmach na
      Wierzbowej...
      • Gość: Woj Re: ZAOLZIE 1938 - inicjatywa czeska? IP: *.autocom.pl 05.07.05, 19:09
        Wręcz przeciwnie, to Czesi proponowali nam współpracę kanałami Oddziału II (via attachaty wojskowe w Bukareszcie i Moskwie),składając dośc daleko idące obietnice. Ale Warszawa z miejsca inicjatywę utrąciła.
      • jorl Re: ZAOLZIE 1938 - inicjatywa czeska? 05.07.05, 19:45
        q_vw napisał:

        > Swego czasu, a było to ładnych parę lat temu w ręce wpadł mi artykuł w jednym
        z
        >
        > czasopism, że strona polska w 1938 proponowała stronie czechosłowackiej
        > współpracę wojskową w razie niemieckiej agresji. Czechosłowacy jednak
        > propozycję mieli odrzucić jako awanturniczą politycznie, ufali w swe
        > porozumienia z Francją oraz liczyli na wsparcie ZSRR. Nigdy więcej na takie
        > informacje nie wpadłem, ponoć strona polska miała wysłać misję wojskową do
        > Pragi, gotową do rozmów...

        Czesi mieli sojusz z Francja i ZSRR. Ale pomoc z ZSRR MUSIALABY isc przez teren
        Polski. I Polska, obiektywnie we wspolpracy z Niemcami, zapowiedziala ze na ten
        przemarsz nie pozwoli. Chciala Zaolzie. A wlasnie wtedy byl ostatni moment
        niedopuszczenie do 2 WS.
        Teraz naturalnie polskie media to przekrecaja. Ale prawda byla wlasnie taka.

        Pozdrowienia

        • q_vw Re: ZAOLZIE 1938 - inicjatywa czeska? 05.07.05, 23:48
          Wiesz... nasi sie zwyczajnie bali, ze jak wejda, to juz nie beda chcieli
          wyjsc... Tu wcale nie chodzilo o jakakolwiek wspolprace z Niemcami !!!
    • Gość: starymason Re: ZAOLZIE 1938 - inicjatywa czeska? IP: *.wtc.ath.cx / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 19:53
      co wy bredzicie dopiero w czasie wojny ukazaly sie dokumenty mowiace o tym ze
      to czechy nie chcialy naszej wspolpracy ktora im proponowalismy, dlaem obszerny
      artykol ambasadora czeskiego w londynie w czasie wojny o tym w poprzednich
      watkach. Poszukajcie sobie
    • Gość: stary mason Re: ZAOLZIE 1938 - inicjatywa czeska? IP: *.wtc.ath.cx / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 20:09
      Czeski filozof Jan Patočka, w swojej pracy „Kim są Czesi”, wydanej
      pośmiertnie w Wiedniu w r. 1991 napisał: „Beneš [...] był ambitną, pilną i
      gadatliwą przeciętnością [...] był słabym człowiekiem nadającym się dobrze na
      sekretarza, ale i na nic więcej. I takiemu to człowiekowi powierzona została
      decyzja, co do przyszłego moralnego profilu narodu czeskiego.
      W latach poprzedzających II wojnę światową, wbrew zdrowemu rozsądkowi i
      interesom własnego kraju, Beneš czynił wszystko, by nie dopuścić do
      porozumienia z Polską, robił wszystko, co nakazywała mu Moskwa. W wywiadzie z
      Kazimierzem Wierzbiańskim, attaché prasowym poselstwa polskiego w Pradze w
      latach trzydziestych XX wieku, zamieszczonym w „Przeglądzie Polskim” (dodatku
      do nowojorskiego „Nowego Dziennika”) w r. 1985 czytamy: „W 1938 r. jeszcze
      przed rozbiorem Czechosłowacji, proponowaliśmy Benešowi rozmowy.
      Nieoficjalnie złożyliśmy propozycję premierowi i ministrowi spraw
      zagranicznych, sugerując, że jeżeli Czechosłowacja wystąpi z propozycją
      [...] konkretnych rozmów wojskowych i politycznych – Polska takich rozmów nie
      odmówi [...] Po dziesięciu dniach od złożenia tej propozycji [...] przyszła
      odpowiedź odmowna [...] Jednego z moich pośredników w kontaktach z rządem
      Beneša spotkałem potem na uchodźstwie w Jerozolimie, potwierdził, że całkiem
      po prostu - nie zgodziła się Moskwa.” Choć armia czechosłowacka była
      znakomicie uzbrojona, a w Sudetach dysponowała silnymi, trudnymi do
      sforsowania fortyfikacjami, choć Beneš miał w r. 1938 obiecaną pomoc ZSRR,
      postanowił pójść na ustępstwa wobec Niemców i nie dopuścić do wojny. Kiedy
      gen. Ingr wyraził w imieniu grupy wyższych oficerów czechosłowackich gotowość
      do walki, Beneš kazał go aresztować.
      to tak w ramach dygresju dlaczego nie moglismy sie z nimi dogadac

      • hierowski Re: ZAOLZIE 1938 - inicjatywa czeska? 13.07.05, 16:35
        Podczas II WŚ także były próby stworzenia sojuszu opartego na federacji czy też
        konfederacji obu państw. Miało to na celu stworzenia znacznie silniejszego
        podmiotu na arenie międzynarodowej. Oczywiście Czesi te próby po kilku
        rozmowach to storpedowali. Zgadnijcie kto im na to nie pozwolił.
      • Gość: niechec szczera Z tego co piszesz wynika, ze i CSSR i Polska ... IP: *.versanet.de 17.07.05, 12:45
        ... popelnily ten sam blad: niepotrzebnie poszly na ustepstwa wobec Rzeszy,
        zamiast ufac w sojusz z ZSRR. Z Praga taki sojusz formalnie istnial, z Warszawa
        mogl istniec. Nadwerezylo to zaufanie Zachodu (Francji i Anglii) szczegolnie do
        Polski, i przynioslo zaglade Czechoslowacji i Polsce. Okupacja Zaolzia byla
        najwiekszym bledem politycznym Polski w XX w.
    • Gość: JOrl q_vw IP: *.dip.t-dialin.net 17.07.05, 17:36
      q_vw napisał:

      > Wiesz... nasi sie zwyczajnie bali, ze jak wejda, to juz nie beda chcieli
      > wyjsc... Tu wcale nie chodzilo o jakakolwiek wspolprace z Niemcami !!!

      I co z tego jakby nie wyszli??? Ten nedzny kawaleczek na Wschodzie Polski
      uratowalby Swiat przed 2 WS! Nie bylby to interes?

      Wlasnie mowie ze polscy politycy nie przewidzieli przyszlosci tylko czepiali
      sie drobiazgow.
      Bo mysle ze nie specjalnie. Specjalnie to mogla to zrobic Anglia. Oddac Czech
      Niemcom. Bo sie spodziewali ze Niemcy rusza w koncu na ZSRR.

      A Niemcy i tak mieliby byc z pomoca USA zdobyte. I tak sie stalo. Tylko ZSRR
      wyszedl niby troche za silny z tej wojny. I trzeba bylo jeszcze 50 lat.

      Tutaj widze jak mamlas itd przytacza artykuly kogos tam. Artykuly to se mozna
      pisac. Wazne sa fakty. I zrodla. Na nich nalezy sie opierac a nie na ocenach
      innych. A listy Polska/Czechy mowia wszystko. Tak jak ja.

      Pozdrowienia
      • q_vw Re: q_vw 18.07.05, 01:34
        Mały kawałeczek na wschodzie Polski... Uważasz, że Rosjanie weszliby jakimiś
        korytarzami drogowymi ?! Złudzenia... jakby weszli, to juz by nie wyszli. Wojna
        i tak by wybuchła bo Hitler do niej parł ze wszystkich sił. Nasza polityka,
        jaka by ona nie była, nie powstrzymałaby wybuchu wojny.

        Uważasz, że należało albo z Niemcami, albo z Rosjanami ?!

        Z Rosją nie daloby rady, spuścizna 1920 uniemożliwiała jakąkolwiek współpracę,
        zwłaszcza z poszanowaniem polskiej suwerenności.

        Niemcy... cóż, jedyny możliwy układ, teoretycznie... ale czy omijający wojnę ?
        NIE !!! Po prostu w ramach osi poszlibyśmy na wschód, a może i zachód, z
        wiadomym skutkiem... klęska.

        Odnośnie źródeł, te zawsze podlegają interpretacji...
    • manny_ramirez Zapominacie troche uwarunkowan historycznych 19.07.05, 20:23
      Demonizujac Polakow, byc moze slusznie, zapominacie ze zla krew w
      miedzywojennych stosunkach czesko-polskich byla spowodowana arogancka i
      wyraznie anty-polska postawa Benesa w wersalu, czeskim atakiem na Cieszyn i
      zagarnieciem Jablonki. Moze nasze zachowanie w 9138 bylo niegodne, ale animozje
      sprowokowane byly przez Czechow. Czy musialbym takze przypomniec ich zachowanie
      w okresie inwazji sowieckiej w 1920???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka