Dodaj do ulubionych

JAK ZOSTAC SZPIEGIEM

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.05, 15:02
Zastanawiam sie od pewnego czasu nad tym w jaki sposob zostaje sie szpiegiem. Nie chodzi mi tutaj o wyjatkowe przypadki (Kuklinski) tylko o to jak panstwo rekrutuje ludzi do takich profesji. Czy zostaja nimi ludzie z ABW czy moze z CBS a moze z jeszcze innych agencji rzadowych? Ktos sie orientuje w tym temacie albo ma jakas sensowna teorie na ten temat?
Obserwuj wątek
    • Gość: wilk Re: JAK ZOSTAC SZPIEGIEM IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.05, 15:31
      Szpiegiem zostać bardzo łatwo:
      a)trzeba mieć dostęp do ciekawych informacji gospodarczych lub wojskowych
      b)lubić pieniądze ponad wszystko
      c)lubić sobie wypić w dobrym lokalu lub na przyjęciu
      d)mieć kur..ski charakter
      Jak zaczna szpieg to indywidualna sprawa , ale wszyscy kończą tak samo.
      • Gość: MAREK_BOA Re: JAK ZOSTAC SZPIEGIEM IP: 80.51.118.* 27.11.05, 17:06
        I tu bym się z Kolegą nie zgodził! Nie wszyskich łapią!!!
        -Pozdrawiam!
        • Gość: wilk Re: JAK ZOSTAC SZPIEGIEM IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.05, 18:00
          Nie napisałem że wszystkich łapią.
          Wszyscy kończą tak samo , czyli żle , jednych łapią inni dostają w czapę.
          A tak pozatym to najgorszy gatunek zdrajcy , bo jak nazwać tego który sprzedaje
          własny kraj , to żadna sztuka.
          Na szacunek zasługuje obcokrajowiec , który aby szpiegować musi nauczyć się
          języka danego kraju , obyczajów , tradycji itp.
          Pozdrawiam.
          • Gość: James Re: JAK ZOSTAC SZPIEGIEM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.05, 18:04
            Chyba zle zadalem pytanie, albo niepotrzebnie wtracilem Kuklinskiego... Nie pytam o to jak szpiegowac swoj kraj, tylko jak byc szpiegiem dla swojego kraju, tzn dzialac poza jego granicami. Chodzi mi o to pod jaka agencje oni podlegaja, jak mniej wiecej wyglada rekrutacja i szkolenie. Wiem ze to trudne pytania,przynajmniej to ostatnie, bo pewnie wiekszosc z tych info. jest tajna ale moze ktos wie cos na ten temat??
            • jaski Re: JAK ZOSTAC SZPIEGIEM 29.11.05, 02:14
              Hej, Za komuny to latwe bylo, wystarczylo wize na zachod dostac i juz smutni
              na konsultacje zapraszli.
              • Gość: James Re: JAK ZOSTAC SZPIEGIEM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 14:00
                Ladnie to ujales... na konsultacje :)
          • Gość: MAREK_BOA Re: JAK ZOSTAC SZPIEGIEM IP: 80.51.118.* 27.11.05, 18:11
            O to toto panie Dzieju! Może dla tego szpiedzy dzielą się na "wywiadowców"
            i "zdrajców"! Pierwsi robią to DLA ojczyzny a drudzy PRZECIW! I po mimo
            tego ,że "profesja" zaszczytów nie przynosi to jeśli chodzi o zdrajców na pewno
            jest "popłatna"! Pewnie zaraz wywołam "burzę w szklance wody" ale w rankingu
            światowym najlepszy wywiad miał(ma)ZSRR/Rosja a najlepszy kontrwywiad...Kuba!
            -Pozdrawiam!
    • wladca_pierscienii Re: JAK ZOSTAC polskim pracownikiem wywiadu 28.11.05, 11:32
      w ostatnich latach czytałę, czy słyszałem w telewizji,
      że do polskiego wywiadu wojskowego rekrutuje się najlepszych absolwetów
      wyższych uczelni cywilnych

      UWAGA !:
      to NIE student przychodzi z ofertą do wywiadu
      tylko wywiad przychodzi z propozycją do studenta :-)
      • axx61 Re: JAK ZOSTAC polskim pracownikiem wywiadu 29.11.05, 00:05
        To tylko taki pic. Jak wszedzie w Polsce musi byc protekcja czyli ktos musi
        takiego ptaszka zasponsorowac. I tak stary Walesa jakos wkrecil swojego syna
        (czy mial jakies studia?), stary Miodowicz wkrecil swojego chlopaka (archeologa
        zreszta)i do dzisiaj doskonale sie prezentuje i intryguje. Mniejszego kalibru
        rodzicom tez jakos to sie udalo. Zatem nikt z tej agencji i innej nie bedzie
        sie wloczyl po uczelniach zeby kogos przyjac bo dla swoich miejsc brakuje.
        • Gość: MAREK_BOA Re: JAK ZOSTAC polskim pracownikiem wywiadu IP: 80.51.118.* 29.11.05, 00:48
          Ale tu chyba chodzi o taki "prawdziwy" wywiad(wojskowy-operacyjny)a nie o paru
          debili z mordami pełnymi frazesów! Tamci nadawali się tylko do
          rozśmieszania ...Ałganowa!
          -Pozdrawiam!
    • beton44 Re: JAK ZOSTAC SZPIEGIEM 07.12.05, 10:44
      Dobrze jest też czasem zamordować jakąś babcię...

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3051963.html
    • Gość: J23 Re: JAK ZOSTAC SZPIEGIEM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 11:48
      Zacznij od podglądania żony na sedesie. Rób z tego notatki, a reszta pójdzie
      gładko.
    • Gość: gaduła Tu można czyli - Tajemnice Starych Kiejkutów ! IP: *.iod.krakow.pl / *.IOd.krakow.pl 08.12.05, 08:34
      Z Rzeczpospolitej
      Tajemnice Starych Kiejkutów

      Uzbrojeni po zęby żołnierze zatrzymali wczoraj w Starych Kiejkutach dwójkę
      dziennikarzy "Rzeczpospolitej". Weryfikowaliśmy informacje o więźniach CIA,
      rzekomo przetrzymywanych w Polsce.

      Skandal z przetrzymywaniem w Europie jeńców CIA zatacza coraz szersze kręgi.
      Według amerykańskiej telewizji ABC terroryści Al-Kaidy byli więzieni w Polsce
      jeszcze kilka tygodni temu. Zdecydowanie zaprzeczają temu najważniejsi polscy
      politycy. Wątpliwości ma także były doradca George'a W. Busha.

      -Polska padła ofiarą brutalnych rozgrywek między CIA a administracją Busha -
      uważa David Frum, obecnie ekspert konserwatywnego American Enterprise Institute
      w Waszyngtonie.

      Stare Kiejkuty to od lat 70. siedziba Ośrodka Kształcenia Kadr Wywiadu. Leżą
      zaledwie 20 km od portu lotniczego Szczytno-Szymany. Tu lądował boeing CIA,
      który miał transportować więźniów Al-Kaidy. Według amerykańskich mediów to nie
      przypadek, że samolot wylądował w pobliżu tajnej jednostki polskiego wywiadu.

      Szkoła w Kiejkutach to dziś jeden z najpilniej strzeżonych, a zarazem
      najbardziej utajnionych obiektów w Polsce. Na zdjęciach satelitarnych widać
      niewiele: kilkanaście betonowych budynków jednopiętrowych. To pawilony
      wykładowe, dwa bloki mieszkalne, garaże, oczyszczalnia ścieków, obiekty
      sportowe i kryty basen.

      Wielu mieszkańców wsi pracuje w jednostce. Sprzątają, gotują, remontują. Kiedy
      próbujemy ich zapytać, zatrzaskują drzwi. Starsza kobieta rzuca tylko: - Jak
      wam coś powiem, to mąż straci tam pracę.

      - Nikt tu nic wam nie powie. Ludzie się boją. Wojsko jeździ codziennie i
      obserwuje, z kim rozmawiamy. Nawet na jezioro nie możemy wypłynąć, ryb połowić.
      Zamontowali wszędzie kamery i nas obserwują -wzdycha starszy mężczyzna
      mieszkający niedaleko wojskowego terenu.

      Sołtys nie chce się nawet przedstawić. Wykrzykuje inwektywy, ma pretensje, że
      zostawiliśmy samochód przy drodze. Jakby na zawołanie zza pagórka wytacza się
      wojskowy łazik. Jeden z żołnierzy chcezarekwirować nasz aparat, żeby sprawdzić,
      czy nie ma w nim zdjęć tajnych obiektów.

      Nie zgadzamy się, więc zabierają nas do jednostki. Na parkingu pilnuje nas
      szeregowiec z kałasznikowem. Po chwili zjawia się mężczyzna w cywilu, podając
      się za szefa ochrony. Żąda wydania "do sprawdzenia" karty z cyfrowego aparatu.
      Grozi wezwaniem policji i rewizją. Odchodzi z kartą, zostawiając nas ze
      strażnikiem.

      Po kwadransie wraca "ochroniarz", niezadowolony, że nic nie znalazł. Każe
      żołnierzom spisać dane z naszych legitymacji. Nie chce się przedstawić. Proszę
      o spotkanie z dowódcą. Informuje, że "dowódca nie widzi potrzeby spotkania".
      Odmawia podania stopnia i nazwiska dowódcy.

      Gdy odjeżdżamy, towarzyszy nam wojskowa terenówka Niwa. Żołnierze obserwują, z
      kim teraz będziemy rozmawiać.

      IWONA TRUSEWICZ, Piotr Gillert z Waszyngtonu

      TERRORYZM

      Co się działo w Szymanach


      Nie ma tajnych więzień CIA w Polsce - zapewniają jednym głosem prezydent,
      premier, opozycja i służby specjalne.


      Gdy dziennikarka „Rz” zaczęła rozmawiać z sołtysem Starych Kiejkut, natychmiast
      pojawiło się wojsko
      Już dawno polscy politycy nie musieli tłumaczyć się przed światową opinią
      publiczną tak gorączkowo jak po ostatnich doniesieniach amerykańskiej telewizji
      ABC. W nocy z poniedziałku na wtorek stacja podała, że jeszcze kilka tygodni
      temu CIA przetrzymywała w naszym kraju być może nawet dziesięciu
      najważniejszych więźniów Al-Kaidy, między innymi współodpowiedzialnych za
      zamachy z 11 września.

      Na zamieszczonej w Internecie liście więźniów przy nazwiskach znajduje się
      dopisek: "przetrzymywany w Polsce".

      Informacje te dementują najważniejsi polscy politycy. Nieprawdą nazwał je
      prezydent Kwaśniewski. -Jestem przekonany, że w Polsce nie byli przetrzymywani
      więźniowie Al-Kaidy ani żadni inni więźniowie, którzy znaleźliby się tutaj w
      jakiś tajny sposób, nieznany dla nas. Sensacje prasy amerykańskiej wydają mi
      się bardzo dalekie od prawdy -mówił prezydent wczoraj w porannym programie
      Radia Zet.

      Doniesieniom zaprzeczał także premier Marcinkiewicz.

      Zapytają Amerykanów
      Informacji nie potwierdzają też politycy i urzędnicy, którzy odpowiadali lub
      odpowiadają za służby specjalne. Zbigniew Siemiątkowski, który kierował polskim
      wywiadem do połowy 2004 r., czyli w czasie, gdy rzekomo miały powstać w Polsce
      tajne więzienia, zapewnia, że to bardzo mało prawdopodobne. Podkreśla, że takie
      działania służb musiałyby się odbywać za wiedzą najwyższych władz państwa.

      -Kierowałem operacjami antyterrorystycznymi za granicą i wszystko, co
      robiliśmy, miało zawsze autoryzację polityczną -przekonywał Siemiątkowski. -
      Operacje międzynarodowe były prowadzone po uzgodnieniach prezydenta Polski z
      prezydentem USA czy głowami innych państw.

      Zdaniem Siemiątkowskiego w Szymanach i na podobnych lotniskach mogły lądować
      samoloty np. z pracownikami CIA, którzy przylatywali na szkolenia oficerów
      polskiego wywiadu. Jak wiadomo, w położonych niedaleko Kiejkutach od lat 70.
      znajduje się Ośrodek Kształcenia Kadr Wywiadu. -Nie wykluczam, że nasi goście z
      CIA lądowali w Szymanach, ale również mogli to być funkcjonariusze FBI, którzy
      przyjeżdżali na zaproszenie policji do Szczytna, albo wojskowi -uważa
      Siemiątkowski.

      Podobnego zdania jest koordynator ds. służb specjalnych Zbigniew Wassermann,
      który od kilkutygodni odpowiada za polskie służby, a wcześniej przez kilka lat
      był członkiem Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. Jego zdaniem nic nie
      potwierdza rewelacji prasy.

      - Prezydent Kwaśniewski wypowiadał się w tej sprawie jako głowa państwa, ja nie
      mam więcej nic do dodania -powiedział.

      Wassermann nie widzi powodów do powoływania specjalnej komisji śledczej, która
      miałaby wyjaśnić doniesienia prasowe w sprawie przetrzymywania więźniów z Al-
      Kaidy w Polsce. O potrzebie powołania takiego gremium mówił rano w radiowej
      Trójce przewodniczący Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych Roman Giertych
      (LPR).

      Minister spraw zagranicznych Stefan Meller miał się wczoraj w Brukseli widzieć
      z amerykańską sekretarz stanu Condoleezzą Rice. - Zapytam ją o sprawę
      domniemanych więzień CIA w Polsce -zapewniał dziennikarzy. -Na terenie Polski
      nie było żadnych więzień, żadnych więźniów CIA -mówił. Jakstwierdził, on sam i
      minister Radosław Sikorski pytali o to "wszystkich świętych w naszym kraju". -
      Otrzymaliśmy negatywną odpowiedź -zapewniał Meller.

      Polska się nie nadawała
      Generał Gromosław Czempiński, wieloletni oficer wywiadu i były szef Urzędu
      Ochrony Państwa, wierzy politykom. -Po zaprzeczeniach prezydenta Kwaśniewskiego
      i Zbigniewa Wassermanna nie wyobrażam sobie, żeby mogło być prawdą, iż na
      terenie Polski byli przetrzymywani więźniowie z Al-Kaidy -mówi.

      Zdaniem Czempińskiego Amerykanie szukali takich miejsc na świecie, gdzie
      mogliby stosować bardziej drastyczne formy przesłuchań.

      -Czyli tortury? - dociekaliśmy. -Ja tego nie powiedziałem, ale jest oczywiste,
      że pewnych metod nie mogli stosować u siebie. Z tego samego powodu Polska też
      się do tego nie nadawała -podkreśla.

      Zapytany, dlaczego CIA nie zaprzeczy jednoznacznie, że nie byłotych więźniów w
      Polsce, odpowiada: -Bo taka jest zasada w służbach. Zwyczajowo mówi się, że
      nie, i wszczyna wewnętrzne dochodzenie, żeby wszystko sprawdzić. Moim zdaniem
      ktoś celowo robi zadymę wokół Polski, rozpowszechniając nieprawdziwe
      informacje. Mogą one na nas ściągnąć uwagę terrorystów i pokazują nasze bliskie
      stosunki z USA -podkreśla.

      Dziennikarze tropią "czarne miejsca"
      Informację o tym, że CIA ukrywała i przesłuchiwała najważniejszych bojowników
      Al-Kaidy w postradzieckich obiektach wojskowych w Europie Wschodniej, podał
      dziennik "Washington Post" (2 listopada 2005 r.). Gazeta napisała, że system
      tajnych więzień powstał prawie cztery lata temu. Około 100 terrorystów trafiło
      do oś
    • Gość: Władca Pierścieni np. najpierw zostać gejem IP: *.crowley.pl 09.12.05, 12:48
      wiadomosci.onet.pl/1209438,0,0,10471,przeglad.html
      Zniknęły teczki gejów gromadzone przez SB

      "Metro": Co się stało z tysiącami teczek polskich homoseksualistów gromadzonych
      przez SB i milicję? 140 dokumentów zalega w podziemiach komendy głównej
      policji. A reszta?
      Ile jest "różowych teczek"? - W akcji "Hiacynt" w latach 1985-87 założono ich
      ok. 11 tysięcy. Na polecenie gen. Czesława Kiszczaka milicja przeprowadziła
      ogólnopolską akcję - polegała na aresztowaniach osób podejrzanych o
      homoseksualizm. Zakładano im "Karty homoseksualisty" i kazano podpisywać
      dokument: "Niniejszym oświadczam, że jestem homoseksualistą od urodzenia.
      Miałem w życiu wielu partnerów, wszystkich pełnoletnich. Nie jestem
      zainteresowany osobami nieletnimi".

      - Pod przykrywką poszukiwania męskich prostytutek szukano haków na ludzi.
      Przydawały się potem do szantaży, werbowania agentów, rozsiewania plotek,
      opowiada oficer Komendy Głównej. - Jeśli znalazło się coś na członków opozycji,
      notatka trafiała do SB, dodaje.
      REKLAMA Czytaj dalej


      Nie jest jasne, co się stało z "różowym archiwum" po upadku PRL. Przez lata
      historycy uważali, że po rozpadzie milicji trafiło do Instytutu Pamięci
      Narodowej. - Dla nas było naturalne, że znajduje się w IPN. Dlatego
      poprosiliśmy, aby je skatalogować i zniszczyć, mówi Robert Biedroń z Kampanii
      Przeciwko Homofobii.

      Instytut tego nie zdementował - przeciwnie, zapewniał, że materiały są w
      dobrych rękach. Prezes IPN Leon Kieres mówił w wywiadach: - Informacje z teczek
      pokazują, jak wyglądały w PRL mechanizmy sprawowania władzy i do jakich
      poniżających metod się uciekano. I obiecywał, że archiwum nigdy nie wycieknie z
      Instytutu. Bo o niszczeniu akt mowy nie było - nie pozwala ustawa i grozi za to
      trzy lata więzienia.

      A dziś okazuje się, że "różowego archiwum" w IPN nie ma! - U nas znajduje się
      tylko szczątkowa jego część. Kampania przeciwko Homofobii zapytała nas, czy my
      te teczki możemy zniszczyć. Stąd prawdopodobnie nieporozumienie, bo
      odpowiadaliśmy, że to niedopuszczalne, tłumaczy Andrzej Arseniuk z IPN.

      Gdzie są zatem teczki? Odpowiedź brzmi: w komendzie głównej policji! I
      najprawdopodobniej nikt ich stamtąd nie ruszał od lat. Ale to nie
      koniec. "Metru" udało się dowiedzieć, że rok temu KGP informowała IPN o
      zbiorach "różowego archiwum". Z pisma z października 2004 r. wynikało, że
      policja posiada ok. 140 teczek zakładanych już w 1973 r.!

      Ale akt było znacznie więcej. Gdzie zniknęła reszta? Możliwe, że część z nich
      zabrali odchodzący po 1989 r. ze służby milicjanci i esbecy. Po co? - Do
      szantażu, do namawiania do współpracy, twierdzi Biedroń.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka