09.03.11, 19:13
W Liroyu Merlinie dzisiaj byłam... ręce mam podrapane! Dlaczego? Ha! Bo róże kupiłam!
Angielki po 9,90 pln - śliczne śliczności - 'Warwick Castle', 'Fishmann Friend', 'Graham Thomas'. Piękne krzaki.
Plus jeszcze 'Camelot', 'Marion' - nie wiem co za jedne, chyba po ok. 7 pln i 'White New Dawn' w tejże cenie.
Krzaczory ładne. Warto.
Obserwuj wątek
    • lellapolella Re: Dzisiaj 09.03.11, 19:58
      pałka się przegła, zamawiam tego rzeźnika od zębów na przyszły tydzień, choćbym miała sczeznąć ze strachu i przerażenia.
      Zazdrość mnie ji mało nie pęknę, głównie przez Łorłika
        • newill6 Re: Dzisiaj 09.03.11, 20:56
          Byłem teraz w Lidlu,,,po 17tej nic nie przyszło,,kurde mol:)
          Dorkasz,,,no troszkę Ci zazdroszczę,,ja mam do tego marketu 89km 630m 18cm troszkę daleko:), także mam zamiar różyczek dokupić,na pewno dostanę,ale nie w tej cenie:)
          • lellapolella Re: Dzisiaj 09.03.11, 21:05
            po 17.03, Newill, nie łap wstrząśniętego człeka za słówka:)
            ja mam 50 km, ale najgorszy jest remont ronda w śródmieściu, chłop drgawek dostaje jak ma się do Liroya dostać:/
              • dorkasz1 Re: Dzisiaj 09.03.11, 22:10
                Na pocieszenie Wam powiem, że ponoć 'Rosanex' ( a od niego są te cudowności) strasznie miesza odmiany. Ci co kupili "Łorłika' (piękna nazwa Lella!) mówią, że to nie jest on. Czyli kupiłam sobie niespodzianki :)
                • lellapolella Re: Dzisiaj 17.03.11, 19:35
                  Dobra niespodzianka czasem bywa lepsza od tego, co miało być;)
                  Dziś z kolei ja się wyczołgałam w świat, bo już mnie skręcało na myśl, że gdzieś tam róże sprzedają a ja siedzę w lesie jak jakiś zaspany suseł;) Ustrzeliłam Marie Curie(hehe) w centrum ogrodniczym w Koszałkowie, były jeszcze austinki Queen Nefertiti i Dark Lady oraz gęstokolczasta Stanwell Perpetual, ale w takim stanie, że nawet taki napalony łowca jak ja wymiękł. Przy kasie chcieli mnie orżnąć prawie na drugie tyle ale zadziwiłam świat a głównie samą siebie swoją asertywnością. Sama nie wiem, co mnie cieszy bardziej- czy nowy nabytek czy fakt, że potrafię uwolnić nieustępliwą zołzę na zawołanie i bez nerw:)
                    • asta6265 Re: Dzisiaj 18.03.11, 10:46
                      Ja dzisiaj zaszalałam na allegro i nakupowałam nasionek. Kupiłam dziwaczki, chmielu i trochę nasion warzyw. Jakaś nowa odmiana rzodkiewki, która jest żółta - ciekawa jestem co z tego będzie. W tym roku po raz pierwszy będę zakładać mały warzywniaczek za domem. Mąż mi odradza, bo mówi, że nie warto, ale ja chcę mieć chociaż po troszeczku swojej zieleniny. Koperek, pietruszkę, szczypiorek, posieję troszkę marchewki, rzodkiewki, a póżniej kupię trochę flancy i poflancuję pora, selera. Zawsze swoje.
                      • leloop Re: Dzisiaj 18.03.11, 13:09
                        nie słuchaj męża ;) jak spróbuje Twoich pomidorów, to będzie wiedział, ze warto. zacznij od bazy koperek, pietruszka, sałata - sama zobaczysz jakie to wszystko smaczne
                        poza tym czteroletnie dzieci uwielbiają być ogrodnikami, zapytaj Hesperii :)
                          • asta6265 Re: Dzisiaj 18.03.11, 14:27
                            To prawda z tymi czterolatkami. Moje dziecię się chyba bardziej niż ja pali do prac ogrodowych. Swoją taczkę już wyciągnął, łopatę i grabie również i zwarty i gotowy czeka, ale póki co to dziś robimy ciastka jak wróci z przedszkola. Bardzo mi lubi pomagać.
                          • lellapolella Re: Dzisiaj 18.03.11, 14:29
                            dziś przy tzw. chlebowniku, czyli samochodzie wożącym chleb do wioski, chłopy radziły... no i uradziły, że trzeba znów warzywa siać, bo drożeje wszystko jak cholera, ponoć zielone też. Wniosek z tego, że jednak może się opłacać:)
                            Dla mnie to trochę cios w gospodarskie serce, po tym jak oddałam różom pół ogrodu:P
                            • dorkasz1 Re: Dzisiaj 18.03.11, 16:05
                              A u mnie dynie i cukinie w tym roku będą rosły na rabatach między krzewami kwitnącymi. Poza tym, wycięłam w pień 4 jaśminowce, które ostatnio były głównym źródłem mszycy i będzie rabata na ogórki.
                              8 jaśminowców to była lekka przesada, szczególnie, że po przekwitnięciu nie są jakimś wielkim cudem.
                              • yoma Re: Dzisiaj 18.03.11, 16:17
                                Wolno mieć prośbę?

                                Jakby ci wyszła nadwyżka dyń i cukiń... Mogę się konwaliami zrewanżować, albo tfu tfu na psa urok tecomą, albo inną czeremchą...
                                • lellapolella Re: Dzisiaj 18.03.11, 17:33
                                  8 jaśminowców to była lekka przesada, szczególnie, że po przekwitnięciu nie są jakimś wielkim cudem.
                                  nie są, moje poszły już dwa lata temu za tęczowy most, został jeden w miejscu, gdzie i tak nic nie urośnie , jeden przerośnięty z pęcherznicą i nie do ruszenia i jeden panieński, ten się akurat nie szarogęsi(na razie)
                                      • dorkasz1 Re: Dzisiaj 19.03.11, 09:29
                                        Yoma, bardzo chętnie bym Ci wysłała, ale toto jest strasznie kruche i delikatne. Już lepiej posiać nasionka bezpośrednio do ziemi i przykryć słoikami lub obciętymi butlami 5 litrowymi, bez robienia rozsad (ja nie zawsze robię) niż dać je na poniewierkę do Poczty Polskiej. Trzeba by je wysłać z doniczkami pełnymi ziemi, bo dyniowate bardziej niż inne nie lubią przesadzania i trzeba to robić niezwykle delikatnie, aby nie uszkodzić korzeni. Odpada więc takie przesyłanie jak się przesyła konwalie czy inne kłącza.
                                        Ogórkowo-dyniowo-cukiniowe rozsady robi się w połowie kwietnia i chodzi tylko o to, aby nie miały zbyt zimno w nocy. Jeśli więc nawet na wsi nie grzejesz, to dla rozsad w połowie kwietnia temperatura będzie wystarczająca.
                                        Nie chcę, abyś myślała, że się migam, ale rozsady ogórkowo-dyniowate są najmniej odpowiednie do wysyłania. No chyba że się wybierasz w okolice Wrocka, albo kogoś tu podeślesz do odbioru osobistego, to nie ma sprawy.
                                        • leloop Re: Dzisiaj 19.03.11, 11:20
                                          zgadzam się jak najbardziej, mnie się często uda złamać młodą dynie czy cukinie wsadzając do ziemi a co dopiero paczka i poczta jakakolwiek. Dorkasz musiałaby zapakować te rozsady jak Pietę Michała Anioła czy inna MoneLise, wynająć wyspecjalizowana firmę przewozowa i byłyby to najdroższe rozsady w historii ogródków przydomowych ;D
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka