herr_uberszturmfuhrer
07.01.06, 12:12
OFIARA WOJNY
- Departament Obrony i Senat USA tak
zredukowały budżet międzynarodowego programu wielozadaniowego
samolotu przyszłości - F-35 JSF, że producenci muszą zrezygnować z
jednej z wersji. Grożą wieloletnie opóźnienia i osłabienie
zdolności obronnych USA. Powodem tych redukcji są rosnące wydatki
na wojnę w Iraku - poinformowała w piątek gazeta i portal Defence
Industry Daily.
Jak podaje Defence Industry Daily, trwające od listopada targi
dotyczące ostatecznego kształtu budżetu Pentagonu na lata 2006-
2007, zakończyły się poważnymi cięciami we wszystkich programach
wojskowych. Także w programie F-35, czyli w miarę taniego samolotu
wielozadaniowego przyszłości.
Administracja prezydenta USA, Departament Obrony i Senat USA
najpierw zabrały z tego programu 200 mln USD (z tego 108 mln USD
na badania, testowanie i rozwój napędu samolotu), potem Senat
obciął jeszcze wydatki o 270 mln USD (także na badania i rozwój).
W efekcie zagrożony jest program zbudowania pięciu przedseryjnych
maszyn w końcu 2007 roku - z całego programu ocenianego przez
Pentagon na 2,6 mld USD zostało bowiem niecałe 2,2 mld USD.
Jak stwierdza Defence Industry Daily, państwa które uczestniczą
od początku w programie F-35 JSF, już od kilku lat szykowały do
wprowadzenia tego samolotu swoje siły powietrzne. Pierwsze F-35
miały znaleźć się w brytyjskiej Royal Navy i amerykańskiej US Air
Force w 2008 roku. Teraz te terminy na pewno nie zostaną dotrzymane.
Redukcje w programie rozwoju F-35 JSF, w którym USA odgrywa
wiodącą rolę, grożą międzynarodowym skandalem. Zarówno Włosi, jak
i Brytyjczycy, Hiszpanie, Tajowie oraz "niektóre państwa Europy
Środkowej kupujące amerykańskie samoloty" (może chodzić o Polskę,
która dokonała takich zakupów - PAP) bardzo na ten samolot liczą,
a dla wymienionych państw Europy Zachodniej i Tajlandii nie ma dla
niego wręcz alternatywy - stwierdza portal Armed Forces
Jak dodaje Armed Forces, jeszcze w 1996 roku, kiedy w USA po raz
pierwszy zaprezentowano koncepcję F-35 noszącego nazwę Joint
Strike Fighter, administracja prezydenta Clintona robiła wszystko,
aby program ten, realizowany od początku przy współpracy
Brytyjczyków, uczynić międzynarodowym. Ostatecznie do projektu
zgłosili się jeszcze Hiszpanie i Włosi, a zainteresowanie udziałem
w programie budowy gotowego już F-35 zgłosili też Tajowie,
Duńczycy, Holendrzy, Belgowie i Norwegowie.
Wobec cięć w programie, według Defence Industry Daily, Pentagon
staje przed dylematem - albo zrezygnować z jednej z wersji
seryjnych, albo zgodzić się na "znaczne opóźnienia sięgające 4
lat" i poważną międzynarodową kompromitację. Już teraz bowiem
Brytyjczycy, którzy zainwestowali we wspólny program F-35B zwany
Tier One ponad 2 mld USD, wobec opóźnień mogą wycofać się z
programu. Byłoby to wielkim ciosem, bo zwiększyłoby cenę
samolotów, zmniejszając liczbę zamówionych maszyn.
Pod znakiem zapytania stanie też silnik nowej generacji - F136,
budowany wspólnie przez General Electric i Rolls-Royce i trzeba by
wyposażyć nowy płatowiec w starszy silnik, co osłabi jego
możliwości bojowe i spowoduje że nie będzie on tak nowoczesny
Jak sądzi Defence Industry Daily, Pentagon nie może zrezygnować z
wersji F-35B, bo przeznaczona jest dla lotnictwa US Marines,
brytyjskiej Royal Navy, lotnictwa Włoch, Hiszpanii i Tajlandii
oraz na eksport.
Zostają do rozważenia ewentualnej rezygnacji: F-35A dla USAAF i F-
35C - największy w całej rodzinie, z bogatym wyposażeniem
elektronicznym, dużym zasięgiem i silnym uzbrojeniem. To już
prawdziwy samolot wielozadaniowy, konkurujący z F-22 Raptor USAAF
i wcale nie tani.
F-35A USAAF ma stosunkowo najmniejszy zasięg i jest najtańszy.
Jak uważa Defence Industry Daily, jeśli zostanie skasowany F-35A,
to w USAAF będą musiały pojawić się F-35C o podobnych
możliwościach, jakie już ma produkowany F-22 Raptor i nieco tylko
niższej cenie. "USAAF nie stać na dwa Raptory" - konkluduje
portal.
Jeśli zaś zostanie skasowany F-35C, wówczas Marynarka USA zostaje
bez perspektywicznego nowoczesnego samolotu bojowego, co może mieć
dla niej bardzo złe długofalowe skutki - już teraz wiadomo, że
najnowszy francuski morski Rafale M nie różni się zbytnio
możliwościami od ostatniej modyfikacji F-18 E/F Marynarki Wojennej
USA, a w przypadku braku maszyny nowej generacji takim właśnie
samolotem będzie przez następne 20 lat musiała się Marynarka USA
posługiwać.
Analitycy militarni nie mają wątpliwości, że program F-35 padł
ofiarą wojny w Iraku - aby utrzymać obecność sił zbrojnych w tym
kraju, nie osłabić gotowości bojowej wojsk w kraju i jednocześnie
nie rozdymać za bardzo budżetu, konieczne było skreślenie aż 65
mld USD z programów rozwojowych w następnych 6 budżetach Pentagonu
- stąd poszukiwanie możliwości cięć w każdym programie. Uważają
też, że opóźnienia spowodowane brakiem finansowania programu grożą
osłabieniem zdolności obronnych USA.