Dodaj do ulubionych

broń atomowa w kosmosie

16.01.06, 22:35
Mam pytanie,może niezupełnie związane z militariami ale pewnie więcej wiecie o
wybuchach niżna "astronomii"Hipotetyczna sytuacja -wielka asteroida leci w
kierunku Ziemi .W kierunku asteroidy wojsko wysyła broń-głowicę atomową.Są dwa
warianty dalszego postępowania
1 pocisk z głowicą uderza w obiekt i rozbija go -większość asteroidy i tak
spadnie na Ziemie
2głowica eksploduje w pewnej odległości od obiektu i fala uderzeniowa zmienia
trajektorię lotu asteroidy
I tu mam problem -skąd ta fala uderzeniowa. w atmosferze jest to poprostu
ruch powietrza .Co się dzieje w próżni kilkaset kg materiału z głowicy
rozpędzonych do prędkości "podświetlnej"+ neutrony z czego tylko część trafia
w obiekt. Może inaczej jak przebiega wybuch w próżni?
Obserwuj wątek
    • jack_ryan Re: broń atomowa w kosmosie 16.01.06, 23:04
      Fali uderzeniowej trudno się spodziewać w próżni, zostaje promieniowanie
      cieplne, przenikliwe.
    • speedy13 Re: broń atomowa w kosmosie 17.01.06, 08:53
      To jest bardziej skomplikowane. Fali uderzeniowej oczywiście w próżni nie
      będzie, natomiast promieniowanie wszelakie (X przede wszystkim, bo najszybsze)
      wyleci sobie swobodnie, nie pochłaniane przez jakikolwiek ośrodek. Jeśli wybuch
      nastąpi w miare blisko, powierzchnia asteroidy (albo asteroidu - to jest rodzaj
      męski czy żeński? :) ) nagrzeje się lokalnie, wyparuje (to taki eufemizm,
      wyparuje = rozgrzeje się do takiej bardziej gwiezdnej temperatury i walnie) i
      spowoduje odrzut który zmieni trajektorię na przykład na taką "niekolizyjną". W
      przypadku bardzo dużego obiektu ta sztuczka może nie zadzialać i trzeba by
      jednak walnąć, tzn. użyc pocisku który uderzy bezpośrednio lub wręcz zagłębi
      się trochę. Efekt byłby mocniejszy tzn. obiekt być moze by się faktycznie
      rozleciał, ale wyrzucenie wielkiej ilości materii z miejsca wybuchu zepchnęloby
      go bardzo już mocno.
      • wilczasty Re: broń atomowa w kosmosie 17.01.06, 09:47
        He he , dziwne że nikt dotąd nie zrobił próby nuklearnej w przestrzeni kosmicznej.
        Czy to możliwe?
        • speedy13 Re: broń atomowa w kosmosie 17.01.06, 11:05
          > He he , dziwne że nikt dotąd nie zrobił próby nuklearnej w przestrzeni
          kosmiczn
          > ej.
          > Czy to możliwe?

          Oczywiście nie - były takie próby, Amerykanie na przełomie lat 50/60 dokonali
          kilku takich eksplozji (o ile dobrze pamiętam jedna na wysokości 70 km i jedna
          lub dwie na kilkuset km). Ale w żadną asteroidę (albo asteroid ? nadal nie
          doczekalem sie odpowiedzi, rodzaj męski czy żeński?) nigdy oczywiście nie
          strzelano.
          • misza_kazak Jesli to sie przyda... :)) 17.01.06, 11:23
            Ale w żadną asteroidę (albo asteroid ? nadal nie
            > doczekalem sie odpowiedzi, rodzaj męski czy żeński?)

            PO rosyjsku Asteroid - rodzaj meski
            A KOmeta - rodzaj zenski

            Moze u was tak samo ? :))
    • misza_kazak Re: broń atomowa w kosmosie 17.01.06, 10:14
      Zeby "atak" byl skuteczny trzeba by bylo skonstrouwac specjalna rakiete-pocisk -
      z duza glowica kumulacyjna (o sredicy paru metrow :)) i z ladunkiem
      termouklearnym o duzej mocy.
      Wtedy kumulacyjna glowica przebije kanal kilka metrow w asteroidzie (zaleznie
      od twardosci gruntu od kilku do kilkunastu metrow) i ladunek nuklearny
      wybuchnie wewnatrz niej. Wowczas bedzie jakis rezultat :))
      • speedy13 Re: broń atomowa w kosmosie 17.01.06, 11:14
        misza_kazak napisał:

        > Zeby "atak" byl skuteczny trzeba by bylo skonstrouwac specjalna rakiete-
        pocisk
        > -
        > z duza glowica kumulacyjna (o sredicy paru metrow :)) i z ladunkiem
        > termouklearnym o duzej mocy.

        Jeśli już wchodzimy tak głęboko w szczgóły techniczne to zapewne nie trzeba by
        aż tak wydziwiać. Wzajemna prędkość asteroidy (asteroidu? no kto mi wreszcie
        odpowie?) i naszego pocisku byłaby zapewne aż za duża, pewnie trzeba by go
        nawet lekko wyhamować przed kolizją żeby nam zapalnik zdążył zadziałać... więc
        gdyby była taka potrzeba, wbicie się głęboko w powierzchnię nie byłoby
        specjalnie trudne. W wersji zaawansowanej mozna by zrobić mniej wiecej tak jak
        sonda Deep Impact, kawałek przed celem wystrzelić z główicy ów prekursor, nawet
        bez żadnego ładunku wybuchowego, po prostu zwykły blok metalu, z takim
        wyliczeniem by poprzedzał naszą głowicę powiedzmy o sekundę. Przy kolizji z
        prędkością wielu km/s eksplodowałby on wybijając krater głeboki zapewne na co
        najmniej kilkadziesiąt metrów, w który następnie wleciałaby głowica jądrowa i
        tam sobie wybuchła.
        • misza_kazak Re: broń atomowa w kosmosie 17.01.06, 11:22
          Chyba masz racje.

          Jakis uranowy czy wolframowy "rdzen" o wadze pareset kg przy predkosci kilku km
          na sekunde wybija taka "dziure" ze zaden strumien kumulacyjny nie zrobi :))
        • o333 Planetoida,asteroida.. 17.01.06, 12:22
          pl.wikipedia.org/wiki/Planetoida
          chyba obie formy są poprawne ale raczej asteroidy
          Pozdawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka