Dodaj do ulubionych

Avro Arrow

26.05.06, 13:15
Co się właściwie stało,że ten wspaniały samolot nie wszedł do produkcji
seryjnej?
To przecież przeczy zdrowemu rozsądkowi!
Świetnie przebiegający program prób,37 zbudowanych (lub prawie zbudowanych)
samolotów i nagle wojsko wchodzi i wszystko tnie palnikami?!
Przecież ten samolot mógł pomoć Kanadzie stać się supermocarstwem,przypomnę
że naukowcy pracujący przy tym projekcie skonstruowali potem Amerykanom
większość sprzętu do wyprawy na Księżyc,w tym lądownik!
Kto wie jak wysoko była by dziś Kanada,gdyby nie ten spisek - bo inaczej nie
potrafię tego nazwać...
Obserwuj wątek
    • mamlas_1 Re: Avro Arrow 26.05.06, 13:45
      Za ten skandal odpowiedzialni są pewnie podobni ludzie jak ci którzy u nas tak
      usilnie starali się uśmiercić program Iryda.
      I udało im się.
      Dziś polski "przemysł lotniczy" nie produkuje nic sensownego,właściwie gdyby
      zniknął nikt na świecie by tego nie zauważył. A odrzutowy samolot szkolno-
      bojowy mimo wszystko stawia kraj w -jeśli nie czołowce- to chociaż peletonie i
      stanowi dobrą pozycję wyjściową do postępów w przyszłości czy produkcji
      licencyjnej nowocześniejszych maszyn. Przykładem choćby Hiszpanie i ich Casa
      101 Aviojet albo argentyńska Pampa. Także czeski L-139/L-159 pomimo olbrzymiego
      pecha "marketingowego" jaki go przesladuje.
      Ale te kraje znaczą na mapie lotniczej świata znacznie więcej od Polski i
      sztandarowego produktu Skytruck ;-)))

      Tyle że to temat na zupełnie inną dyskusję...

      Pozdrawiam
    • fulcrum1 Re: Avro Arrow 26.05.06, 13:50
      Piękny samolot, niesamowicie zaawansowany jak na swoje czasy. Za bardzo
      zaawansowany dla USA,które wymusiły na rządzie Kanady rezygnację z projektu. DO
      dziś pozostałosci po koncepcji Arrow widać w prawie każdym amerykańskim
      myśliwcu od końca lat 60 oraz w technologii kosmicznej (wywalona na bruk ekipa,
      która stworzyła Arrowa znalazła pracę w NASA). My też mamy swój kawałek tortu
      bo oblatywaczem Arrowa (i pilotem, który pobił na tej maszynie najwięcej
      rekordów) był Polak (nazwiska teraz nie pamiętam).Szkoda samolotu ale plotki
      głoszą,że nie wszystkie egzemplarze pocięto i gdzieś jest ukryty jeden
      samolot.Pozdrawiam
      • james_bond_007 Re: Avro Arrow 26.05.06, 14:42
        A czy ktoś orientuje się JAK Stany Zjednoczone wymusiły na Kanadzie anulowanie
        programu? Szantażem? Przekupstwem? Jedno jest pewne,to musiał być bardzo
        mocny "argument" bo Arrow+program kosmiczny+technologie z tym związane
        otwierały Kanadyjczykom prostą drogę by stać się trzecim supermocarstwem świata
        (skonstruowania bomby atomowej było dla nich taką formalnością jak dziś dla
        Japonii).
        • axx61 Re: Avro Arrow 26.05.06, 15:20
          Nikt ich nie zmuszal. Kanada po prostu sama wyrzekla sie ambicji
          swiatowych.Pierwszym krokiem byla rezygnacja z rozwoju kraju. Zastopowano
          emigracje poniewaz wladze doszly do wniosku ze nie potrzeby rozwijac nowych
          osiedli dla kilkuset ludzi. A pozniej zrezygnowano z wielu programow.Zupelnie
          slusznie bo w Kanadzie mieszka tylko chyba z 28 mln. A w ogole w jakim celu
          Kanada miala by byc potega militarna. Kanada mnie osobiscie sie podoba. Dobry
          standart zycia. Kraj nie bierze udzialu w awanturach jak powiedzmy Polska. A
          przy tym Kanada jest autentycznie bogata. Biedaki musza doplacac do USA i ginac.
      • simmons Re: Avro Arrow 26.05.06, 21:08
        Pilot nazywał się Żurakowski i był bohaterem z czasów II wś
        Pozdrawiam
    • speedy13 Re: Avro Arrow 26.05.06, 16:09
      Prr... powoli powoli szanowni tropiciele spisków. Tu na przykład można sobie o
      tym poczytać, na oko dość sensowne rzeczy www.vectorsite.net/avarrow.html

      > Co się właściwie stało,że ten wspaniały samolot nie wszedł do produkcji
      > seryjnej?

      Główną przyczyną był brak kasy. W momencie przerwania programu w 1959 koszty
      jego dokończenia z wyprodukowaniem 100 samolotów oceniono na 1,6 mld $. Była to
      na owe czasy kwota raczej ogromna, zwłaszcza jak na możliwości Kanady. A
      możliwości eksportu takiego samolotu były raczej minimalne.
      Dodatkową przyczyną była zmiana priorytetu zagrożeń. W końcu lat 50. widać już
      było że w przyszłości główną bronią strategiczną nie będą ciężkie bombowce, ale
      międzykontynentalne rakiety balistyczne. Poniesienie ogromnych wydatków na
      myśliwce, które niewiele poprawią w obronności kraju uznano widać za niecelowe.
      W tym okresie widać już też było pewną ewolucję koncepcji samolotu
      myśliwskiego. Arrow miał być bardzo dużą i ciężką maszyną, wyspecjalizowanym
      samolotem przechwytującym dalekiego zasięgu, o prędkości rzędu 3 Ma, uzbrojonym
      wyłącznie w kierowane pociski powietrze-powietrze. A tymczasem nowe koncepcje
      zakładały budowę raczej mniejszych i lżejszych samolotów wielozadaniowych,
      zdolnych zarówno do misji przechwytujących jak i do atakowania celów naziemnych
      albo rozpoznania, niekieniecznie ekstremalnie szybkich ale za to zwrotniejszych
      i przenoszących szeroką gamę uzbrojenia. Arrow słabo wpisywał się w te trendy.
      Warto zauważyć że podobny samolot konstruowali w tym okresie Amerykanie (F-108
      Raptor) i także skreślili go w 1959, jeszcze przed zbudowaniem prototypu.

      > Świetnie przebiegający program prób,37 zbudowanych (lub prawie zbudowanych)
      > samolotów i nagle wojsko wchodzi i wszystko tnie palnikami?!

      Zbudowano 5 latających prototypów Mk1 w konfiguracji doświadczalnej (bez
      uzbrojenia i ze słabszymi silnikami J75). W budowie było 5 kolejnych Mk2, już z
      docelowymi silnikami Iroquis (jeden niemal gotowy do lotu).
      Zniszczenie prototypów było wówczas często spotykaną praktyką, Arrow miał wiele
      nowoczesnych rozwiązań konstrukcyjnych, technologii uznanych za ściśle tajne,
      taniej było wszystko zezłomować niż strzec przed szpiegami nie wiadomo jak
      długo... chociaż z punktu widzenia historyka to faktycznie barbarzyństwo :(

      > Przecież ten samolot mógł pomoć Kanadzie stać się supermocarstwem

      No czy ja wiem, w jaki sposób właściwie? Zbudowaliby sobie za olbrzymią kasę
      100 myśliwców, mniej wiecej 10 razy droższych od przeciętnej - od tego staliby
      się mocarstwem?
      • remov Re: Avro Arrow 28.05.06, 15:00
        speedy13 napisał:

        > Prr... powoli powoli szanowni tropiciele spisków.
        Teraz jest moda na bycie antyamerykańskim za wszelką cenę (pomijając już modę
        na spiski), daj dzieciakom poszaleć, niech wymyślają naciski, nieistniejące
        prototypy i machiavelliczne plany złych, złych Amerykanów ;)

        > Warto zauważyć że podobny samolot konstruowali w tym
        > okresie Amerykanie (F-108 Raptor) i także skreślili go w 1959
        Rapier, Speedy, XF-108 Rapier. Raptor to jest F-22 :)
        • virra Re: Avro Arrow 28.05.06, 18:26

          Tak sie zastanawialem skad ja znam Twoja sygnaturke...
          az siegnalem po poemat Hillaire Belloc " The Modern Traveler "
          i wszystko jasne :)
    • jack_ryan Re: Avro Arrow 27.05.06, 14:05
      Parę lat temu pokazywali w telewizji serial o historii tego samolotu. Była tam
      taka scena: prezydent USA spotkał się na rybach z premierem Kanady i zagroził że
      jeśli nie skasują tego programu to nie obejmą ich przeciwlotniczą obroną
      rakietową i zestrzeliwane przez znajdujące się po drugiej stronie granicy
      amerykańskie wyrzutnie radzieckie bombowce z bronią atomową będą spadać na
      Kanadę. Oczywiście to tylko serial i może to być wymysł scenarzysty.
      • speedy13 Re: Avro Arrow 28.05.06, 13:51
        W końcu l.50-tych może i mogły być jakieś amerykańskie naciski w tej sprawie.
        Pewnie nie takie jak w filmie (prezydent Kanady nie byłby chyba aż takim
        idiotą), niemniej powstawał wtedy NORAD (1958), wspólny północnoamerykański
        system obrony powietrznej, obejmujący także Kanadę, może i wygodniej by było
        mieć w jego ramach jako tako ujednolicony sprzęt.
        Warto wiedzieć że Amerykanie także uczestniczyli aktywnie w programie Arrow,
        niemal od początku. M.in. NACA (przodek NASA) prowadziła badania aerodynamiczne
        modeli samolotu. Prototypy Arrow latały zastępczo z amerykańskimi silnikami
        J75. USAF wypożyczyło Kanadyjczykom bombowiec B-47 jako latające laboratorium
        do prÓb docelowego silnika Iroquis. Arrow miał być uzbrojony w amerykańskie
        pociski rakietowe. Amerykański miał też być radar i system nawigacyjno-
        celowniczy (tzn. to jest tak w pewnym skrócie, na różnych etapach projektu
        rozważano także własny system z radarem RCA a nawet własny pocisk powietrze-
        powietrze Velvet Glove, ale jedno i drugie dosyć kiepsko wyszło, docelowy Arrow
        mial mieć amerykańskie uzbrojenie)
        • axx61 Re: Avro Arrow 28.05.06, 14:33
          Zaklady Avro Canada powstaly jako filia angielskiej firmy o tej samej nazwie
          Avro UK. Trzon projektowo-konstrukcyjny tworzyli niestety inzynierowie
          angielscy ktorzy mieli bardzo bogate doswiadczenie w budowie i
          projektowaniu.Zreszta firma angielska wyprodukowala rowniez bardzo ladny
          samolot Vulcan. Widzialem go nawet osobiscie w 1981 roku na pokazach w
          Chicago.Nagle ukazal sie nad tafla jeziora. Lecial bardzo wolno. Piekny srebrny
          ptak ze skrzydlami w ksztalcie delty. Nagle przed trybuna zawyly i zagrzmialy
          wszystkie jego moce i gwaltownie zaczal leciec pionowo. Nigdy nie
          przypuszczalem ze tak ciezki samolot moze to zrobic. Pionowo wlecial w chmury i
          wiecej go nie widzialem. Zatem to nie jest sukces kandyjczykow. To sukces mysli
          angielskich inzynierow.Dobra europejska szkola i praktyka w czasie II WS.
          • azyata Vulcany w 1981 r. 29.05.06, 09:10
            Były jeszcze w służbie.
            Rok później bombardowały Falklandy zaję te przez Argentyńczyków.

            pzdr
    • skandy5 Re: Avro Arrow 30.05.06, 22:06
      Historia Arrowa przypomina angielskie biadolenia o BAC TSR-2
    • ignorant11 Kanada -supermocartswo?????? 31.05.06, 03:14
      Sława!

      Oczywiście zablokowali wszystko Żydo-usańce...
      :)))

      Tak jak nie pozwolili PRLowi stac się supermocartswem...
      :)))


      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
      • ignorant11 Re: Kanada -supermocartswo?????? 31.05.06, 03:19
        ignorant11 napisał:

        > Sława!
        >
        > Oczywiście zablokowali wszystko Żydo-usańce...
        > :)))
        >
        > Tak jak nie pozwolili PRLowi stac się supermocartswem...
        > :)))
        >
        >
        > Forum Słowiańskie
        > gg 1728585


        Sława!

        NO i systematycznie nie pozwalaja... Izraelowi.

        Przeciez dla tych mędrków oczywistym jest,że gdyby nie USA, to Izrael byłby po
        zatoke perska..., a moze nawet bengalska...
        :)))

        No a my bylibysmy od morza do morza kaspijskiego...
        :))

        I nie pozwolili również Dani, zdradziecko ( na prosbe Duńczyków) okupując
        Islandie i Grenlandie...

        Ale mnie cieszy najbardziej, że nie pozwolili i Niemcom i Rosji.
        :)))


        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
      • marek_boa Re: Kanada -supermocartswo?????? 31.05.06, 07:30
        Ba!:) Bo przecie wszyscy na całym świecie wiedzą ,że ta przecudnej urody
        Ameryka robi wszystko dla wszystkich za darmo i bez płatnie bo to taki fajny
        kraj!Nawet wolą ,żeby inni zarabiali niż oni sami nie?:)
        -Pozdrawiam!
        • ignorant11 Re: Kanada -supermocartswo?????? 01.06.06, 03:28
          marek_boa napisał:

          > Ba!:) Bo przecie wszyscy na całym świecie wiedzą ,że ta przecudnej urody
          > Ameryka robi wszystko dla wszystkich za darmo i bez płatnie bo to taki fajny
          > kraj!Nawet wolą ,żeby inni zarabiali niż oni sami nie?:)
          > -Pozdrawiam!


          Sława!

          A co chcialbys aby bronili wszystkich pacyfow na calym swiecie i karmili
          socjalistycznych nierobów???

          Zobacz jak Mexyk zyskuje na NAFTA, a teraz i Ameryka Srodkowa.

          A Europka tonie w socjalnych bzdetach i próbuje jedynie szczac do mleka Usańcom.

          Forum Słowiańskie
          gg 1728585
          • marek_boa Re: Kanada -supermocartswo?????? 01.06.06, 18:13
            No co Ty Ignorant?:) Meksyk jest przecież "be" bo ...kupuje broń w Rosji! Nie
            wiedziałeś????
            -Pozdrawiam!
    • viking2 Re: Avro Arrow 31.05.06, 04:29
      Niestety o Avro Arrow nie mozna pisac ani mowic bez stresow. W czasie, kiedy
      program Arrow byl operacyjny, premierem Kanady byl John Diefenbaker. Uwazam, ze
      powinno sie oglosic go zdrajca, wymazac jego nazwisko z rejestrow historycznych
      i na zawsze zabronic wypowiadania go glosno publicznie.
      Samolot byl - jak na tamten czas, wczesne lata 50-te - szczytem techniki
      lotniczej i jedyna realna szansa na swiatowy sukces, jaka Kanada miala w ciagu
      XX wieku (bo te wszystkie opowiastki o "osiagnieciu wlasnej panstwowosci" w 1916
      roku na Vimy Ridge to nonsens - kanadyjski korpus ekspedycyjny walczyl dokladnie
      tak samo, jak hinduscy Ghurkowie, albo Australijczycy, czyli po prostu jako
      czesc Dominium, Imperium Brytyjskiego). Ten zasraniec Diefenbaker, ten kunktator
      i tchorzliwy oportunista, zaprzepascil szanse przemyslu kanadyjskiego na
      osiagniecie poziomu swiatowego lidera, na koncentracje najwyzszego lotu
      technologii i mysli technicznej. Ci sami ludzie, ktorych tak gorzko zawiodl rzad
      kanadyjski, po przeniesieniu sie na poludnie albo za ocean (a zrobili to
      masowo), zbudowali w Anglii Concorde'a, a z przyladka Kennedy'ego wyslali
      czlowieka na ksiezyc.
      Do dzisiejszego dnia jest mnostwo domyslow, niedomowien i spekulacji na temat
      przyczyn wstrzymania programu w 1958 roku. Przewaza poglad, ze staly za tym
      naciski rzadu USA. Jestem zdania, ze jest to wersja najprawdopodobniejsza, ale
      nie w popularnym wydaniu. Popularna miedzy Kanadyjczykami fabula glosi, ze rzad
      USA z powodow polityczno-strategicznych zazadal zaprzestania prac nad Avro
      Arrow. Osobiscie sadze, ze wprawdzie wmieszani byli w to kongresmani i
      senatorowie amerykanscy, ale nie z powodow politycznych, tylko dla kasy. W
      tamtym czasie, amerykanski przemysl lotniczy nie mial w garsci niczego, co
      mogloby wytrzymac porownanie do Avro Arrow i zrozumiale jest, ze zaklady
      zbrojeniowe - szczegolnie te zajmujace sie aeronautyka - znalazly sie w "ciasnym
      korytarzyku". Ani Boeing, ani Grumman, ani Bell Helicopter, ani McDonnell, ani
      Sikorsky nie byly w stanie nadrobic swego opoznienia do Avro w ciagu
      nadchodzacych lat (jak sie praktycznie przekonalismy, zajelo im nastepne 10 czy
      15 lat, zanim wyszli na rynek z konkurencyjnym produktem). Jest tajemnica
      poliszynela, ze amerykanski przemysl zbrojeniowy coraz to sklada bardzo pokazne
      kontrybucje finansowe na kampanie wyborcza tego czy owego senatora, kongresmana,
      czy gubernatora stanowego. Wielu podejrzewa, ze finansowa strona calej tej
      zabawy wcale nie konczy sie na jawnych kontrybucjach na partie polityczne czy
      kampanie wyborcze. Zrozumiale jest, ze w momencie, kiedy producenci uzbrojenia
      znalezli sie plecami o sciany, zaczeli domagac sie od politykow wszystkich
      szczebli splacenia dlugu wdziecznosci i poparcia dla ich wlasnych interesow.
      Od razu nalezy tu powiedziec, ze Avro Arrow nie mogl przetrwac w Kanadzie, bo
      przy eskalacji naciskow ekonomicznych Kanada nie miala szans przeciwstawic sie
      amerykanskiej potedze gospodarczej. Jesli z uporem godnym lepszej sprawy
      kontynuowanoby prace nad Arrow (wlasciwie, to wszystko co pozostalo do zrobienia
      to bylo uruchomienie seryjnej produkcji), amerykanski potencjal ekonomiczny
      zwyczajnie zniszczylby ekonomie kanadyjska.
      Bylo jednakze wyjscie z sytuacji, tylko, ze wymagalo jaj, ktorych diefenbaker
      (nie, nie napisze sukinsyna z duzej litery!) nie mial. Mianowicie, nalezalo
      odsprzedac projekt, prace badawcze, wyniki testow, technologie i gotowy samolot
      Anglikom za symbolicznego dolara. Anglicy dowiedli (wprawdzie w ladne kilka lat
      pozniej), ze niespecjalnie biora sobie do serca amerykanskie pogrozki
      ekonomiczne, a stalo sie to za sprawa samolotu pionowego startu i ladowania
      (VTOL) Hawker Harrier. Kiedy ta konstrukcja powstala, Amerykanie rowniez nie
      mieli niczego porownywalnego i ich przemysl zbrojeniowy tez wydawal sie byc
      mocno zaniepokojony konkurencja zza oceanu. W odpowiedzi na zawoalowane
      pogrozki, Anglicy zwyczajnie zagrali na nosie i rozpoczeli seryjna produkcje.
      Jaki byl wynik tych zmagan ekonomicznych? Ano taki, ze Amerykanie szybko
      zrozumieli, ze UK to nie Kanada, a Margaret Thatcher to nie ten mydlek w
      Ottawie, po czym zakupili licencje na Hawker Harrier i do dzis dnia produkuja go
      u siebie na wlasny uzytek i na sprzedaz.
      • virra Re: Avro Arrow 31.05.06, 05:01
        Ladnie to skads przekopiowales , ale zamiast doszukiwac sie kolejnych teorii
        spiskowych trzeba sobie po prostu powiedziec ze nie bylo stac Kanady na ten
        samolot i juz. Pomimo wielu propozycji nikt go nie chcial zamowic a robic go
        jedynie na rynek kanadyjski to znaczylo wykonczenie jej owczesnej gospodarki.
        A ruskie i tak dopadli plany tej maszyny bo skad potem te Migi-25 czy 31...hehe.
        • marek_boa Re: Avro Arrow 31.05.06, 07:40
          Dziwne!:) A co ma wspólnego MiG-25 czy MiG-31 z Kanadyjskim samolotem? Ani to
          podobne w jakim kolwiek stopniu ani co?!A sorry to też był samolot i też
          latał!:)Innej analogii raczej między tymi konstrukcjami nie ma!:)
          -Pozdrawiam!
      • marek_boa Re: Avro Arrow 31.05.06, 07:35
        Ta sama sytuacja była z Brytyjskim samolotem Sanders Roe SR-53!
        Dopiero "postawili" się Amerykanom właśnie przy Harierze!
        -Pozdrawiam!
        • speedy13 Re: Avro Arrow 31.05.06, 13:29
          > Ta sama sytuacja była z Brytyjskim samolotem Sanders Roe SR-53!

          SR-53 był dziwolągiem zbudowanym wg niezwykle archaicznej koncepcji, z
          mieszanym napędem (silnik rakietowy + turboodrzutowy). Takie pomysły chodziły w
          późnych latach 40-tych z uwagi na to że ówczesne silniki turboodrzutowe były
          mało dynamiczne a skonstruowanie sprawnie działającego dopalacza okazało się
          bardzo trudne. W połowie lat 50-tych sytuacja była już jednak całkiem inna,
          rozwój silników poszedł daleko naprzód, istniały sprawne dopalacze itd. itp.
          Tymczasem prototyp SR-53 poleciał dopiero w maju 1957, kiedy właściwie samolot
          taki był już kompletnie bez sensu.
          • cie778 Re: Avro Arrow 01.06.06, 11:27
            > Tymczasem prototyp SR-53 poleciał dopiero w maju 1957, kiedy właściwie samolot
            > taki był już kompletnie bez sensu.

            A żeby było śmieszniej to był czymś w stylu "demonstratora technologii" majacym
            przetestować napęd mieszany i układ, docelowy myśliwiec (bodaj SR-177) miał być
            dopiero budowany. Wstrzelili by się jak znalazł w generację Phantoma i MiGa-23 :-)

            jasiol
      • speedy13 Re: Avro Arrow 31.05.06, 13:20
        > Niestety o Avro Arrow nie mozna pisac ani mowic bez stresow. W czasie, kiedy
        > program Arrow byl operacyjny, premierem Kanady byl John Diefenbaker. Uwazam,
        ze
        > powinno sie oglosic go zdrajca, wymazac jego nazwisko z rejestrow
        historycznych
        > i na zawsze zabronic wypowiadania go glosno publicznie.

        Nie wiem skąd skopiowałeś ten tekst - a może sam jestes jego autorem? Niemniej
        trudno jest zachować obiektywizm komuś kto poświęcił np. wiele lat projektowi
        którego realizację uznano za niecelową. Stąd biorą się takie pełne goryczy
        wywody jak twój. Niemniej takie poczucie zawodu bardzo wypacza spojrzenie na
        fakty. Ten tekst pełen jest niescisłości i przekłamań które mają podeprzeć tezę
        o niekompetencji, korupcji czy zdradzie kanadyjskiego rządu.
        I tak:

        > Samolot byl - jak na tamten czas, wczesne lata 50-te - szczytem techniki
        > lotniczej i jedyna realna szansa na swiatowy sukces

        Samolot ten powstał raczej w późnych latach 50-tych - pierwszy lot prototypu
        mial miejsce w marcu 1958 a skreślenie projektu nastąpiło w lutym 1959. Moim
        zdaniem nie miał żadnych szans na światowy sukces. W tym okresie widać było
        wyraźną tendencję do odejścia od wyspecjalizowanych myśliwców przechwytujących
        w kierunku wielozadaniowych samolotów bojowych. Jedynie supermocarstwa stać
        bylo na eksploatację pewnej liczby takich wyspecjalizowanych samolotów. Jednak
        spośród nich ZSRR oczywiscie raczej nie kupiłby zachodniego samolotu a i także
        USA miał potencjał żeby samemu sobie zbudować taki. Niewątpliwie jednak Arrow
        był bardzo zaawansowany technicznie (tytanowe elementy konstrukcji, coś w
        rodzaju quasi-elektronicznego sterowania) i tutaj absolutnie nie odstawał od
        światowej czołówki.

        > tamtym czasie, amerykanski przemysl lotniczy nie mial w garsci niczego, co
        > mogloby wytrzymac porownanie do Avro Arrow i zrozumiale jest, ze zaklady
        > zbrojeniowe - szczegolnie te zajmujace sie aeronautyka - znalazly sie
        w "ciasny
        > m
        > korytarzyku". Ani Boeing, ani Grumman, ani Bell Helicopter, ani McDonnell, ani
        > Sikorsky nie byly w stanie nadrobic swego opoznienia do Avro w ciagu
        > nadchodzacych lat (jak sie praktycznie przekonalismy, zajelo im nastepne 10
        czy
        > 15 lat, zanim wyszli na rynek z konkurencyjnym produktem).

        To jest kompletna bzdura i nieprawda. Potencjał do budowy takiego samolotu
        Amerykanie oczywiście mieli; i nie po 15 latach tylko nieco wcześniej niz Arrow
        zbudowali sobie coś podobnego. Konkretnie mam na myśli F-106. Praktycznie taki
        sam system uzbrojenia jak miał otrzymać Arrow, Amerykanie zmieścili w samolocie
        o połowę mniejszym, jednosilnikowym, o podobnym zasięgu i nieznacznie mniejszej
        prędkości (F-106 rozwijał ponad 2,3 Ma; Arrow Mk.2 miał rozwijać ponad 2,4 Ma).
        Prototyp F-106 oblatano w końcu 1956, jednak prace trochę się przeciągnęły (co
        innego oblatac samolot a co innego dopracować cały system uzbrojenia), pierwsze
        samoloty dostarczono do jednostek w maju 1959.

        > Jesli z uporem godnym lepszej sprawy
        > kontynuowanoby prace nad Arrow (wlasciwie, to wszystko co pozostalo do
        zrobieni
        > a
        > to bylo uruchomienie seryjnej produkcji), amerykanski potencjal ekonomiczny
        > zwyczajnie zniszczylby ekonomie kanadyjska.

        Nie jest prawdą że pozostało tylko uruchomienie produkcji. Nie oblatano żadnego
        Arrow z docelowymi silnikami. Nie przetestowano kompletnego systemu uzbrojenia.
        Nie wiadomo też czy za sprawą tak ogromnego wydatku na zbrojenia kanadyjska
        gospodarka nie zniszczyłaby się sama z siebie, bez pomocy Amerykanów.

        > odsprzedac projekt, prace badawcze, wyniki testow, technologie i gotowy
        samolot
        > Anglikom za symbolicznego dolara.

        Pod warunkiem oczywiście że Anglicy chcieliby go kupić - a wydaje się że raczej
        nie. Oni sami realizowali wówczas projekt myśliwca przechwytującego
        (Lightning), zbudowanego wg kompletnie innych założeń, samolotu znacznie
        mniejszego, lżejszego i bardziej dynamicznego. Prócz tego, uważali (oczywiście
        błędnie, ale co z tego - był to ogólnie przyjęty pogląd) że ogólnie rozwój
        samolotów załogowych jest ślepą uliczką i w przyszłości będą w użyciu tylko
        rozmaite pociski kierowane. W tym momencie przypuszczenie że wszystko to nagle
        odrzucą i ni stąd ni zowąd zakupią sobie Arrow wydaje się mało realne.

        > (VTOL) Hawker Harrier. Kiedy ta konstrukcja powstala, Amerykanie rowniez nie
        > mieli niczego porownywalnego i ich przemysl zbrojeniowy tez wydawal sie byc
        > mocno zaniepokojony konkurencja zza oceanu. W odpowiedzi na zawoalowane
        > pogrozki, Anglicy zwyczajnie zagrali na nosie i rozpoczeli seryjna produkcje.

        A ja myślę że było wręcz przeciwnie. Po cięciach budżetowych w początku lat 60-
        tych program Harriera został poważnie okrojony i groziła mu całkowita
        likwidacja. Właśnie zainteresowanie Amerykanów (od początku l.60-tych testowali
        Harriery) wpłynęło wg mnie na kontynuację projektu, we współpracy z nimi. A
        zakup przez nich licencji i ponad 100 Harrierów dla USMC poważnie wzmocnił
        projekt finansowo.
        • viking2 Re: Avro Arrow do Speedy13 01.06.06, 03:24
          Nie wiem, z kim miales do tej pory do czynienia, ale ja Cie nie obrazam, wiec
          dlaczego mi uwlaczasz? Nie mam zwyczaju kopiowania cudzych listow/postow, chyba
          ze w cudzyslowie.
          Do rzeczy:

          > Samolot ten powstał raczej w późnych latach 50-tych - pierwszy lot prototypu
          > mial miejsce w marcu 1958 a skreślenie projektu nastąpiło w lutym 1959.

          Dwie pierwotne wersje projektu (Avro CF 104/1 i 104/2)zostaly przedstawione
          kanadyjskiemu RCAF w czerwcu 1952 roku. Obszerne dyskusje i rozwazania pomiedzy
          Avro i RCAF zostaly sfinalizowane w kwietniu 1953 roku (Specification AIR 7-3).
          W maju tego samego roku przedstawiono zmodyfikowany projekt, tym razem nazwany
          CF 105. Pomijajac rozmaite, calkiem naturalne dla procesu tworczego perturbacje
          po drodze, prototyp (Avro Arrow CF 105 o numerze taktycznym RL-201) odslonieto 4
          pazdziernika 1957, pierwszy lot odbyl sie 25 marca 1958.
          Nie mozna zatem twierdzic, ze samolot "powstal w raczej poznych latach 50-tych".
          Od koncepcji i skompletowania specyfkacji, poprzez projekt, model, opracowanie
          technologii produkcji, prokurowanie dostawcow (certyfikaty, proces akceptacyjny
          itd.), do momentu kiedy prototyp wytacza sie z hangaru na plyte lotniska uplywa
          okolo 4-5 lat, a w latach 50-tych trwalo to nawet nieco dluzej. To tak, jakbys
          powiedzial, ze Airbus 380 powstal w 2005 roku. Odbyl pierwszy lot, to tak, ale
          powstawac, to on powstawal przez ostanie 8 czy 10 lat.

          > zdaniem nie miał żadnych szans na światowy sukces. W tym okresie widać było
          > wyraźną tendencję do odejścia od wyspecjalizowanych myśliwców przechwytujących
          > w kierunku wielozadaniowych samolotów bojowych. Jedynie supermocarstwa stać

          Tu mozemy sie spierac do woli, pozostajac kazdy przy swoim zdaniu, przez
          nastepne 20 lat, wiec czy jest sens? Ja przedstawilem swoja teze i moje wlasne
          widzenie calej sprawy, nigdzie nie napisalem, ze koniecznie masz sie ze mna
          zgadzac juz od razu.

          > Amerykanie oczywiście mieli; i nie po 15 latach tylko nieco wcześniej niz Arrow
          >
          > zbudowali sobie coś podobnego. Konkretnie mam na myśli F-106. Praktycznie taki
          > sam system uzbrojenia jak miał otrzymać Arrow, Amerykanie zmieścili w samolocie
          >
          > o połowę mniejszym, jednosilnikowym, o podobnym zasięgu i nieznacznie mniejszej
          >
          > prędkości (F-106 rozwijał ponad 2,3 Ma; Arrow Mk.2 miał rozwijać ponad 2,4 Ma).

          Otoz wlasnie predkosc byla tu decydujaca. Convair F 106A mial dosyc daleko do
          2.3 Ma, poniewaz jego predkosc maksymalna siegala 1525 mil/h, co daje 2.06 Ma.
          Docelowa predkosc Avro Arrow (z silnikami Orenda) miala siegac 2.6 Ma, mowimy
          wiec o roznicy ponad polowy predkosci dzwieku, czyli o dobrze ponad 600 km/h

          > Nie jest prawdą że pozostało tylko uruchomienie produkcji. Nie oblatano żadnego
          >
          > Arrow z docelowymi silnikami. Nie przetestowano kompletnego systemu uzbrojenia.
          >
          > Nie wiadomo też czy za sprawą tak ogromnego wydatku na zbrojenia kanadyjska
          > gospodarka nie zniszczyłaby się sama z siebie, bez pomocy Amerykanów.

          Arrow oblatano z silnikami Pratt & Whitney J75 (11500 kg ciagu). Docelowy
          silnik, Orenda Iroquois PS-13 (13000 kg ciagu) byl nieco ciezszy, w zwiazku z
          czym Arrow oblatano z dodatkowym balastem, tak by symulowac uzycie docelowych
          silnikow. Wdrozenie do produkcji nie wymagalo niczego ponad usuniecie balastu i
          wmontowanie silnikow Iroquois na miejsce J75 (te same uchwyty silnika i
          "interface").
          Natomiast co do tego, czy ekonomia kanadyjska wytrzymalaby to finansowo? Nie
          wiem, tu moznaby dyskutowac - wiadomo, ze nowoczesne zbrojenia sa drogie. Czy w
          koncu Amerykanie zakupiliby Arrow, gdyby produkcja istotnie sie rozpoczela? Nie
          wiem, nie umiem powiedziec. Moze by i kupili (nie mam tez pojecia za ile), moze
          chcieliby nabyc udzialy w produkcji, moze robic Arrow na licencji (tak, jak
          robia Harriera)? Znow, rozwazac to mozemy dlugo, ale czy przekonamy sie
          wzajemnie, pomijajac juz samo pytanie czy jest sens?

          > A ja myślę że było wręcz przeciwnie. Po cięciach budżetowych w początku lat 60-
          > tych program Harriera został poważnie okrojony i groziła mu całkowita
          > likwidacja. Właśnie zainteresowanie Amerykanów (od początku l.60-tych testowali
          >
          > Harriery) wpłynęło wg mnie na kontynuację projektu, we współpracy z nimi. A
          > zakup przez nich licencji i ponad 100 Harrierów dla USMC poważnie wzmocnił
          > projekt finansowo.

          Otoz to, do tego zmierzam. Stawiam teze, ze w podobny sposob wzmocniony bylby
          program Avro Arrow, nawet gdyby okazal sie dla Anglikow tak drogi, ze obcietoby
          budzet. Oczywiscie pod warunkiem, za istotnie sprzedano Anglikom caly ten
          interes za symbolicznego dolara.
          Czy chcieliby wziac? A Ty bys nie chcial? Dostajesz za dolara projekt,
          technologie i prototyp w danym momencie najszybszego (albo moze drugiego
          najszybszego) samolotu bojowego na swiecie - i na tej bazie mozesz budowac
          wlasne koncepcje, przeprojektowac istniejace, zmodyfikowac to i tamto, albo
          chocby nawet zaczac nastepny, calkowicie nowy projekt - ale nie zaczynasz "od
          zera", bo calkiem powazny kawalek roboty jest juz zrobiony. I nie kosztowal Cie
          za duzo, bo ten dolar zaplaty chyba jednak nie zrujnowalby skarbu Korony?
          • speedy13 Re: Avro Arrow do Speedy13 01.06.06, 09:40
            Hej
            1)sorry

            2) noto w zasadzie mówimy o tym samym:
            > Nie mozna zatem twierdzic, ze samolot "powstal w raczej poznych latach 50-
            tych"
            > .
            > Od koncepcji i skompletowania specyfkacji, poprzez projekt, model, opracowanie
            > technologii produkcji, prokurowanie dostawcow (certyfikaty, proces
            akceptacyjny
            > itd.), do momentu kiedy prototyp wytacza sie z hangaru na plyte lotniska
            uplywa
            > okolo 4-5 lat, a w latach 50-tych trwalo to nawet nieco dluzej. To tak, jakbys
            > powiedzial, ze Airbus 380 powstal w 2005 roku. Odbyl pierwszy lot, to tak, ale
            > powstawac, to on powstawal przez ostanie 8 czy 10 lat.

            Owsze moim zdaniem można tak powiedzieć. ale jak dla mnie "powstal" oznacza że
            go ukończono - np. oblatano prototyp. Pewnie że samolot buduje się kilka lat,
            taki rozwój trwa, ale jakąś datę trzeba sobie przyjąć i poim zdaniem pierwszy
            lot jest jak najbardziej OK do celów datowania. Np. blok w którym mieszkam
            powstał w 1977 kiedy ukończono budowę i wprowadzili się mieszkańcy. A to że
            osiedle budowano przez kilka lat, a projektowano pewnie jeszcze wcześniej to
            jest inna sprawa.
            3)
            > Tu mozemy sie spierac do woli, pozostajac kazdy przy swoim zdaniu, przez
            > nastepne 20 lat, wiec czy jest sens? Ja przedstawilem swoja teze i moje wlasne
            > widzenie calej sprawy, nigdzie nie napisalem, ze koniecznie masz sie ze mna
            > zgadzac juz od razu.

            Jasne :) po prostu uważam że twierdzenie iż Arrow był konstrukcją
            przyszłościową, prekursorem czegoś tam, jest fałszywe. Rozwój lotnictwa poszedł
            w innym kierunku, superszybkie ciężkie myśliwce pozostały bardzo "niszową"
            bronią.
            4)
            > Otoz wlasnie predkosc byla tu decydujaca. Convair F 106A mial dosyc daleko do
            > 2.3 Ma, poniewaz jego predkosc maksymalna siegala 1525 mil/h, co daje 2.06 Ma.

            No nie, co do cyferek nie ma zgody. 1525 mph z kawałkiem (około 2454 km/h) to
            jest jego rekord prędkości z 1959; z pewnością nie osiągnięto tej prędkości na
            poziomie morza tylko na wysokości ponad 11 000 m. Prędkość dzwięku w
            stratosferze w przedziale 11-25 km jest stała i wynosi około 1060 km/h; w
            przeliczeniu daje to więc 2,31 Ma.
            Spotkałem się też z opinią ze F-106 był jeszcze nieco szybszy, czego nie
            ujawniano z przyczyn "strategicznych", podobnie mówiło się kiedyś że SR-71 jest
            jeszcze szybszy tylko jest to ściśle tajne. No ale to tylko takie plotki, nie
            wiadomo czy to prawda (owa tajemna superszybkość F-106 miała rzekomo wynosić
            2553 km/h a może nawet 2655 km/h).
            Niemniej ile by tych machów nie było, to z czasem okazało się że nie jest to
            myśliwcom bardzo potrzebne, wystarczy jak wyciągają ponad 2; a silenie się na
            dużo większą prędkość bardzo upośledza inne ważne cechy samolotu.
            5)
            > Wdrozenie do produkcji nie wymagalo niczego ponad usuniecie balastu i
            > wmontowanie silnikow Iroquois na miejsce J75 (te same uchwyty silnika i
            > "interface").

            O ile wiem wymagało to jeszcze przekonstruowania wlotów powietrza co nie jest
            całkiem banalne (ale być może się mylę, może dopiero w planowanym MK.3 miały
            być nowe wloty). No i zainstalowania systemu uzbrojenia co już zupełnie nie
            jest banalnym zagadnieniem.
            6)
            > Natomiast co do tego, czy ekonomia kanadyjska wytrzymalaby to finansowo? Nie
            > wiem, tu moznaby dyskutowac - wiadomo, ze nowoczesne zbrojenia sa drogie. Czy
            w
            > koncu Amerykanie zakupiliby Arrow, gdyby produkcja istotnie sie rozpoczela?
            Nie
            > wiem, nie umiem powiedziec. Moze by i kupili (nie mam tez pojecia za ile),
            moze
            > chcieliby nabyc udzialy w produkcji, moze robic Arrow na licencji (tak, jak
            > robia Harriera)?

            Myśle ze Amerykanie nie kupiliby Arrow gdyż nie był im potrzebny samolot tej
            klasy. Niewiele później opracowali sobie sami jeszcze bardziej zaawansowany
            superszybki cieżki myśliwiec (YF-12) i też go sobie nie kupili.
            Analogia z Harrierem nie jest dobra moim zdaniem. Harrier miał unikalne
            właściwości - pionowy start i lądowanie. Piechota morska była bardzo
            zainteresowana samolotem który mógłby operować z niewielkich okrętów, np. ich
            małych lotniskowców desantowych, albo polowych lądowisk w pobliżu linii frontu.
            Tego nie dałoby się w żaden sposób "zastąpić". Amerykanie także pracowali nad
            takimi samolotami ale w innym układzie i wyniki były generalnie nie najlepsze;
            a tu się pojawił w pełni funkcjonalny prototyp brytyjski, no to sobie kupili.
            Zresztą będzie teraz "zemsta po latach" :) - jednym z owych niewypałów z lat 60-
            tych był układ z wentylatorem nośnym; po latach dopracowano tę koncepcję i F-35
            (w którego rozwoju Brytyjczycy też uczestniczą i zamierzają go kupić) ma
            właśnie taki wentylator.
            7)
            > Otoz to, do tego zmierzam. Stawiam teze, ze w podobny sposob wzmocniony bylby
            > program Avro Arrow, nawet gdyby okazal sie dla Anglikow tak drogi, ze
            obcietoby
            > budzet. Oczywiscie pod warunkiem, za istotnie sprzedano Anglikom caly ten
            > interes za symbolicznego dolara.
            > Czy chcieliby wziac?

            No myślę że nie. Nie pasowało im to do koncepcji obrony powietrznej, bo jak
            widać realizowali inną. Nie pasowało jako samolot uderzeniowy bo i tu koncepcję
            mieli inną i poza tym musieliby sporo jeszcze w to włożyć by zrobić z tego
            bombowiec (nie wiadomo zresztą jak Arrow spisywałby się na małych wysokościach,
            to nie było jego naturalne środowisko; a taka taktyka akurat wchodzila w modę).
            Być może że pewne rozwiązania konstrukcyjne albo ów silnik mogliby sobie
            wykorzystać do czegoś innego; a być może że nie.
            • cie778 Re: Avro Arrow do Speedy13 01.06.06, 11:53
              speedy13 napisał:

              > Nie pasowało jako samolot uderzeniowy bo i tu koncepcję mieli inną i poza tym
              > musieliby sporo jeszcze w to włożyć by zrobić z tego bombowiec (nie wiadomo
              > zresztą jak Arrow spisywałby się na małych wysokościach, to nie było jego
              > naturalne środowisko;

              Przepraszam że się wtrącę, ale to akurat wiadomo - tragicznie. Nigdzie na szybko
              nie mogę znaleźć powierzchni skrzydła Arrowa ale na oko widać, że obciążenie
              było niskie. Przy próbie szybkiego lotu na małej wysokości piloci potracili by
              zęby. Wystarczy porównać z sylwetką TSR-2.

              Pozdrawiam
              jasiol
            • viking2 Re: Avro Arrow do Speedy13 02.06.06, 02:55
              No sam widzisz, ze mamy niewiele danych (nic dziwnego, skoro latajacych
              prototypow bylo chyba 2 albo 3, czwarty nieskonczony, a wszystkie poszly pod
              palnik pol wieku temu) i wlasciwie to mozemy dyskutowac bardziej hipotetycznie
              niz na podstawie faktow. Przy okazji, nie wiem, czy slyszales pewna plotke,
              jakoby - juz po oficjalnym zlikwidowaniu programu - jeden z prototypow odlecial
              w "sina dal" i nigdy nie wrocil (ale nie bylo zadnej katastrofy). Dlatego
              napisalem "chyba 2 albo 3" latajace prototypy, bo oficjalnie byly 2.
              Ale faktem jest, ze kanadyjskiemu srodowisku przodujacej mysli technicznej
              zadano cios, z ktorego nie podzwignieto sie do dzisiaj.
    • skandy5 Re: Avro Arrow 31.05.06, 12:31
      No nie sa jakies granice absurdu.
      Wydaje sie ze Speedy obszernie i precyzyjnie wyjasnil dlaczego trzeba bylo
      zrezygnowac z wyspecjalizowanego 3 machowego mysliwca. Decyzja byla jedyna
      rozsadna a slusznosc potwierdzona pozniej przez doswiadczenia wietnamskie i z
      Bliskiego Wschodu. "Amerykanom zajelo 10-15 lat by zbudowac podobna
      konstrukcje"(!?) tzn jaka??
      Podobnie SR-53 z jego planowana wersja rozwojowa - samolot turboodrzutowy z
      silnikiem rakietowym na dokladke. Jesli Amerykanie chcieliby zmiesc z
      powierzchni ziemi przemysl lotniczy tych panstw pewnie naciskali by na
      kontynuacje takich programow.
      No i na koniec najlepsze - Brytyjczycy - postawili sie USA i nie zrezygnowali
      z Harriera (mimo brutalnych naciskow!!!). Jestem ciekaw czy bez pomocy USA
      Harrier zostalby wdrozony do produkcji - z maszyny doswiadczalnej
      przeistoczylby sie w bojowa. Bo USA wspolfinansowaly ten program i z tego co
      pamietam to chyba nawet w wiekszej czesci (tzn jesli chodzi o silnik). Wydaje
      sie tez ze tylko gwarancja kooperacji z USA (co prawda w tamtych latach
      sadzono, ze duze ilosci Harrierow zakupia inne panstwa NATO np Bundeswehra co
      bylo mirazem a eksport okazal sie niewielki) zapewni powodzenie programowi.
      Prawdopodobnie, tylko na potrzeby UK, nie byloby sensu konstruowac takiego
      samolotu.
      • viking2 Re: Avro Arrow 01.06.06, 02:37
        skandy5 napisał:
        > z Harriera (mimo brutalnych naciskow!!!). Jestem ciekaw czy bez pomocy USA
        > Harrier zostalby wdrozony do produkcji - z maszyny doswiadczalnej
        > przeistoczylby sie w bojowa. Bo USA wspolfinansowaly ten program i z tego co
        > pamietam to chyba nawet w wiekszej czesci (tzn jesli chodzi o silnik). Wydaje
        > sie tez ze tylko gwarancja kooperacji z USA (co prawda w tamtych latach

        Akurat jesli chodzi o silnik, to Hawker Harrier byl wyposazony w Rolls-Royce
        Pegasus 11 Mk 103 (21,500 funtow ciagu), a obecnie jest jest zdaje sie
        wyposazony w Pegasus 11 Mk 104 i jego odmiany (Pegasus 11 Mk 103/F402-RR-401 i
        402, Pegasus 11-21 Mk 105/F402-RR-404 i Pegasus 11-21 Mk 105/F402-RR-404 i
        jeszcze pare innych). Gwarantuje Ci, ze ta czesc Rolls-Royce'a, ktora projektuje
        i buduje silniki odrzutowe o zastosowaniu wojskowym nie ujawnia ani swoich
        projektow, ani swojej technologii, ani swoich planow na przyszlosc - ani
        Amerykanom, ani nikomu innemu. Nie wiem dokladnie, jak wygladalo to
        "wspolfinansowanie", ale czesto odbywa sie to tak, ze kontrybutor finansowy
        podpisuje list intencyjny (letter of intent), w ktorym podejmuje sie
        partycypowac w kosztach produkcji nowego produktu - i tu mamy dwa problemy:
        jeden, to taki, ze jesli ktos zaproponuje Ci, zebys wylozyl na stol kilkaset
        milionow papieru (jesli nie kilka miliardow) na rozwiniecie produkcji nowego
        silnika, ale jakiego to "nie moge Ci powiedziec, bo to tajemnica panstwowa", to
        pewnie pomyslisz dlugo i gleboko, zanim do czegokolwiek sie zobowiazesz.
        A drugi problem to taki, ze jesli juz ten Rolls ma gotowy, przetestowany,
        sprawnie dzialajacy silnik ze wszystkimi certyfikatami, to sfinansowanie
        produkcji seryjnej jest najmniejszym problemem - 90% trudnosci z wdrozeniem
        nowego silnika jest juz pokonane, wlasnie przez proces od pierwszej specyfikacji
        do ostatniego certyfikatu. Inaczej mowiac, Amerykanie mogli w seryjna produkcje
        zainwestowac, ale nie bylo to instrumentalne dla zagadnienia.
        • skandy5 Re: Avro Arrow 01.06.06, 10:11
          Chyba jednak RR ujawnia swoja technologie i plany na przyszlosc innym, skoro
          silniki do amerykanskich Harrierow sa produkowane na licencji w USA a 75%
          kosztow projektowania silnika finansowali Amerykanie. W literaturze tak to
          jest okreslane, wspolfinansowanie rozwoju, choc nie wiem w ktorym dokladnie
          momencie dolaczyli Amerykanie
          To bardzo wazne bo inwestowanie w tak nowatorska konstrukcje wiaze sie z bardzo
          duzym ryzykiem niepowodzenia i wyrzucenia pieniedzy w bloto.
          W latach 60-tych powstalo kilka programow rozwoju takich samolotow,
          zakonczoych klapa - brak pieniedzy, problemy konstrukcyjne, utrata
          zainteresowania wojska itp
          Nie jest jednak istotne na jakich dokladnie zasadach zawarta byla umowa i w
          ktorym momencie USA zaczela pomagac UK i na jakich zasadach.
          Istotne jest, ze USA wspomagaly powstanie Harriera. Nie nalegali natomiast
          na jego likwidacje, bo bali sie konkurencji itp jak tu twierdza niektorzy.
          To jest przedmiotem dyskusji
          • viking2 Re: Avro Arrow 02.06.06, 03:36
            No naturalnie, ze po podpisaniu kontraktu licencyjnego RR (tak, jak i kazda inna
            firma) musi ujawnic swoj produkt i jego technologie licencjobiorcy. A jak niby
            mialoby byc inaczej? Jesli wykladasz na stol kase, to nie mozesz w odpowiedzi
            uslyszec "dziekujemy bardzo, ale silnika nadal nie ujawnimy, a produkowac masz z
            zamknietymi oczami"...
            Tyle, ze to ujawnianie (a nawet wiecej, bo i opracowanie oprzyrzadowania,
            specjalnych narzedzi, uchwytow obrobczych itd, a takze i uruchomienie produkcji
            odbywa sie z reguly w scislej wspolpracy) odbywa sie po tym, jak juz
            licencjobiorca podpisal tone papieru i przyniosl kwity z banku. Zanim to sie
            stanie, zadna firma nie wystawia na pokaz swojej technologii, jak, nie
            przymierzajac, pietruszke na wozku na rogu ulicy.
            Nie wiem czy i na ile Amerykanie nalegali na wstrzymanie sie Anglikow z wejsciem
            na rynek z calkowicie rewolucyjnym jak na owe czasy samolotem. W koncu, masz
            "pelnoprawny" samolot bojowy, uzbrojony w rakiety, 2 dzialka 30 mm i bomby, o
            predkosci transsonicznej (jeszcze nie naddzwiekowy, ale prawie, bo 1185 km/h) -
            i to wszystko mozesz wystartowac albo wyladowac na dobra sprawe na trawniku
            przed domem. Odpada problem lotnisk polowych (a wlasciwie to pasow startowych na
            tych lotniskach), odpada problem pelnowymiarowego olbrzyma-lotniskowca, odpada
            problem wielu uszkodzen przy ladowaniach przymusowych (bo jesli nie spada jak
            kamien, to go chociazby na pierwszej szosie posadzisz, albo na parkingu) - i
            masz cos, czemu najszybsze helikoptery bojowe po dzis dzien nie moga nawet dymu
            z dysz wylotowych powachac.
            Piszesz o wielu poprzedzajacych Harriera probach, wszystkich w mniejszym lub
            wiekszym stopniu nieudanych - jest calkiem mozliwe, ze w USAF (gdzie tez sa nie
            sami kretyni i nie sami lapownicy) przewazyla opcja czysto wojskowa: zamiast
            oplakiwac rodzimych producentow "jak to sie im biedakom nie wiedzie", ktos
            zdecydowal, ze skoro sojusznik (bo przeciez Anglia) wychodzi z czyms uzytecznym
            i bardzo wszechstronnym, to trzeba to od nich kupic i uzywac.
            Wracajac do watku tego forum, czy w ten sam sposob pomysleliby o Avro Arrow,
            gdyby ruszyla seryjna produkcja? Nie wiem, moze tak - a moze nie. Ale to nie
            zmienia faktu, ze Kanada miala wtedy swoja, jedna na stulecie, szanse na
            przemysl oparty na wiodacej mysli technicznej, na inzynierach, konstruktorach i
            energetykach aeronautycznych, ktorzy stanowili scisla swiatowa czolowke - i po
            fiasku Avro Arrow rozjechali sie po swiecie (tak naprawde to w dwoch tylko
            kierunkach, ale istotne jest, ze to juz nie Kanada odniosla korzysc z ich
            intelektu). Od tamtej pory, Kanada ma szczatkowy tylko przemysl aero, a jedyne
            dwa skupiska innowacji technologicznej to "polnocna dolina krzemowa" wokol
            Vancouver i Victoria w British Columbia oraz enklawa elektroniki i informatyki w
            Ottawie. Reszta potencjalu ekonomicznego (zeby nie bylo pomylki - caly czas
            ogromnego) miesci sie w surowcach i produkcji stali (a te ludzkosc zna juz od 2
            tysiecy lat) - czyli ekonomia cykliczna, dosc zalezna od swiatowej koniunktury,
            chwilowo napedzanej przez Daleki Wschod wogole, a Chiny w szczegolnosci. Tylko,
            ze na jak dlugo?
    • wujcio44 Re: Avro Arrow 02.06.06, 14:38
      james_bond_007 napisał:

      > Co się właściwie stało,że ten wspaniały samolot nie wszedł do produkcji
      > seryjnej?

      Dlaczego siejesz antyrosyjska propagandę, rusofobie? Wspaniałe są tylko samoloty
      radzieckie i ich moderniazacje produkowane w Rosji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka