16.06.06, 22:50
Z gatunku pytań naiwnych:
Czy czołowy pancerz niemieckiego Tygrysa był możliwy do przebicia:
a/ przez któryś z granatników ppanc. (bazooka, panzerfaust, piat itp)?
b/ czy pociski dział czołgów T 34 (76,2 i 85) mogły tego dokonać?
c/ który z alianckich czołgów mógł tego dokonać?
Obserwuj wątek
    • speedy13 Re: Tygrys 17.06.06, 01:22
      Czołowy pancerz Tygrysa był z walcowanej płyty grubości 100 mm. Tak więc:
      a) Bazooka przebijała 90 mm przy prostopadłym uderzeniu, a PIAT 100 mm. Czyli
      tak na styk, albo da radę albo nie. Panzerfausty wypadają znacznie lepiej,
      nawet najmniejszy ("klein") przebijał 140-160 mm, a pozostałe modele, w tym te
      najbardziej rozpowszechnione 220-240 mm.
      b). Rosyjski pocisk ppanc. 85 mm przebijał 111 mm z 500 m czyli pewnie dałoby
      radę. Pocisk 76 mm ppanc. raczej nie, z zadnej praktycznie odległości; ale
      podkalibrowy przebijał 90 mm z 500 m czyli z jakiegośś mniejszego dystansu...
      kto wie.
      c). Zapewne Sherman Firefly i w ogóle pojazdy uzbrojone w tzw. 17-funtówkę
      (czyli armatę 76 mm na naboje 76,2x583R). Ppanc. przebijał 150 mm z 1500 m a
      podkalibrowy 213 mm. Z mniej dramatycznych broni 77-ka (czołg Comet) przebijała
      z 1500 m 124 mm. Amerykańska 76-ka M1 na naboje 76,2x539R (niektóre wersje
      Shermana, M10...) znowuż tak na styk pociskiem ppanc. (98 mm z 500 m) ale już
      podkalibrowym 132 mm z 1000 więc dałoby radę. Nie mówiąc już o mocniejszych
      armatach np. 90 mm (M36 Jackson).
      Uczciwie trzeba jednak przyznać że gdy pojawiły się Tygrysy, w 1942, większości
      tych rzeczy jeszcze nie było.
      • viking2 Re: Tygrys 17.06.06, 02:33
        Zdaje sie, ze i Centurion - dzialo L7 kal. 105mm. Fakt, ze kiedy Tygrys juz byl
        na polu walki, to o Centurionie moze dopiero sie komus przysnilo, bo pierwsze
        egzemplarze byly gotowe w Anglii zdaje sie w marcu 1945. A tu by jeszcze trzeba
        przeszkolic zaloge i paru mechanikow, wiec niby Centurion "zdazyl" na wojne, ale
        doslownie na ostatni tydzien. Chyba nawet nie wzial udzialu w walkach (nie mam
        dokladnych danych; z historii czolgu wynika, ze byl pomyslany jako odpowiedz na
        Tygrysa, ale "dotarl na wojne odrobine spozniony by wziac udzial w walce").
        Oprocz tego, ruski "niszczyciel czolgow" - dzialo samobiezne 152mm (nieoficjalne
        zwane "zwieroboj"), a takze czolg JS-2 z dzialem 122mm.
        • marek_boa Re: Tygrys 17.06.06, 09:42
          Viking to trochę nie tak!:) SU-122/SU-152 i ISU-122/ISU-152 były to ciężkie
          działa samobieżne do niszczenia umocnień! Tak samo czołgi ciężkie IS-1/IS-2
          były projektowane jako "czołgi przełamania'! Tak naprawdę to jako niszczyciel
          czołgów można by uznać po Radzieckiej stronie tylko działo samobieżne SU-100!
          Fakt faktem,że wszystkie typy dział ,które wymieniłem walczyły i z Niemieckimi
          czołgami i np.z zasadzki ogień z SU-152/ISU-152 był zabójczy dla WSZYSTKICH
          typów Niemieckich czołgów!Nawet trafienie pociskiem przeciwbetonowym lub
          burzącym eliminowało załogę z walki! Nie mówiąc już o takim kuriozum,że upadek
          takiego "kuferka" w bliskiej odległości od Niemieckiego czołgu średniego
          potrafił samym podmuchem zerwać wieżę lub wogóle przewrócić czołg! Ale
          specjalnie działa te projektowane do walki z czołgami przeciwnika nie były!
          -Pozdrawiam!
          • herr7 chyba nie do końca 17.06.06, 11:04
            Marku ciężkie działa pancerne były konstruowane zarówno z myślą o niszczeniu
            czołgów, jak i umocnień. Należy jednak pamiętać, że Niemcy nie posiadali
            betonowych bunkrów na Froncie Wschodnim, ale czołgów mieli i to całkiem dużo.
            Oba działa tak naprawdę zbudowano z myślą o Tygrysach i Panterach.
            Nie zapominaj też o SU-85. To działo także miało bardzo dobrą armatę i
            doskonale nadawało się do niszczenia czołgów z zasadzki. A wybudowano go
            znacznie więcej niz SU-100.
            • marek_boa Re: chyba nie do końca 17.06.06, 11:45
              To też nie do końca tak!:) Ciężkie działa pancerne zaczęły być projektowane w
              ZSRR tak na prawdę po wojnie z Finlandią! Gdzie właśnie największe problemy
              Armia Czerwona miała z pokonywaniem wszelkiej maści umocnień! Na podstawie tych
              doświadczeń powstał KW-2 i był to typowy czołg przełamania! Co do dział typu SU-
              122,SU-152,ISU-122,ISU-152 to zostały skonstruowane właśnie do niszczenia
              wszelkiej maści umocnień ogniem na wprost! Swego czasu był na ten temat artykuł
              w NTW opisujący powstawanie tych dział jak i czołgu ciężkiego IS-2! Gdyby te
              pojazdy były konstruowane do walki z czołgami to uzbrojone zostały by w armaty
              100mm ,których parametry balistyczne były do tego najlepsze! Podstawowym
              czołgiem ZSRR do walki z innymi czołgami był od początku T-34! Przez całą wojnę
              funkcjonowało przekonanie ,że potrzebne jest dwa typy czołgów czyli : T-34/76 +
              KW-1 a później T-34/85 + IS-2 ! Czołgi KW-1 i IS-2 to właśnie "czołgi
              przełamania"! Działo samobieżne SU-85 na dalszych dystansach nie nadawało się
              do walki z Niemieckimi czołgami ciężkimi! A kaliber nie był dość duży do
              niszczenia umocnień! Betonowe bunkry Niemcy posiadali i to w dość dużych
              ilościach na Wale Pomorskim! Dla tego przyjmuje się ,że typowym niszczycielem
              czołgów było działo SU-100 i wyprodukowany wcześniej w b.małych ilościach czołg
              T-34 uzbrojony w długolufą armatę pepanc kal.57mm! Weź pod uwagę,że wszystkie
              powojenne czołgi średnie zostały uzbrojone właśnie w armaty kal.100mm(T-54,T-
              55)! Dopiero w 1961 roku powstał czołg T-62(Obiekt 166) uzbrojony w
              gładkolufową armatę U5-TS(2A20)kal.115mm! Do walki z czołgami nieprzyjaciela
              powstay też holowane armaty pepanc D-44 kal.85mm i BS-3 kal.100mm! Jeszcze do
              nie dawna używana była nawet w Wojsku Polskim holowana armata pepanc MT-12
              kal.100mm!
              -Pozdrawiam!
              • dreaded88 Re: chyba nie do końca 17.06.06, 13:00
                marek_boa napisał:

                > To też nie do końca tak!:) Ciężkie działa pancerne zaczęły być projektowane w
                > ZSRR tak na prawdę po wojnie z Finlandią! Gdzie właśnie największe problemy
                > Armia Czerwona miała z pokonywaniem wszelkiej maści umocnień! Na podstawie tych
                >
                > doświadczeń powstał KW-2 i był to typowy czołg przełamania! Co do dział typu SU
                > -
                > 122,SU-152,ISU-122,ISU-152 to zostały skonstruowane właśnie do niszczenia
                > wszelkiej maści umocnień ogniem na wprost! Swego czasu był na ten temat artykuł
                >
                > w NTW opisujący powstawanie tych dział jak i czołgu ciężkiego IS-2! Gdyby te
                > pojazdy były konstruowane do walki z czołgami to uzbrojone zostały by w armaty
                > 100mm ,których parametry balistyczne były do tego najlepsze!

                Jeżeli chodzi o IS - były wszak prototypy z działami 100 mm. Operowanie nabojami do tych dział w ciasnym wnętrzu IS-a było jednak bardzo niewygodne i stało się jednym z czynników, który zdecydował o zarzuceniu tej ścieżki rozwoju.
                • marek_boa Re: chyba nie do końca 17.06.06, 20:09
                  Dreade posługuję się źródłami p.Janusza Magnuskiego ,który jak dla mnie jeśli
                  chodzi o technikę pancerną zawsze był ,że się tak wyrażę guru!Pierwszymi
                  przymiarkami do uzbrojenia czołgów ciężkich w ZSRR były armaty 85mm D5-T85(KW-
                  85,IS-1),po stwierdzeniu ,że bezsensem jest uzbrajać czołgi średnie(T-34-85 z
                  armatą D5-T85 lub ZIS-S-53 kal.85mm) i czołgi ciężkie w armatę tego samego
                  kalibru postanowiono czołgi ciężkie uzbroić w doskonałą armatę kal.107mm! Był
                  tylko jeden problem!:) W czasie kiedy zastanawiano się nad zainstalowaniem tej
                  armaty w czołgu IS przemysł ZSRR nie produkował już amunicji tego kalibru!
                  Następnie odbyły się próby z armatą 100 mm konstrukcji Grabina strzelającą
                  amunicją...morskich armat B-34! Dopiero później wypróbowano dopracowaną w marcu
                  1944 roku armatę 100mm D-10! Zbudowano dwa prototypy IS-4(Obiekt 245 z działem
                  100mm D-10T) i IS-5 (Obiekt 248 z działem 100mm S-34) na obu czołgach dla
                  nowych armat trzeba było przekonstruować wieże! Seryjnej produkcji obu armat
                  wtedy nie było! Po za tym był to już rok 1944 i większą potrzebą były czołgi
                  właśnie do niszczenia umocnień! A do takich celów najlepiej nadawała się armata
                  122mm jaką już od jakiegoś czasu produkowano seryjnie!
                  -Pozdrawiam!
                  • wielki_czarownik T-34-100 17.06.06, 20:29
                    Był też T-34 z armatą 100 mm. Ale tylko prototyp, bo okazało się, że armata się owszem mieści, ale załoga już nie :)
                    • marek_boa Re: T-34-100 18.06.06, 09:36
                      Dokładnie była to armata D-10T kal.100 mm! Zbudowano kilka prototypów tak
                      uzbrojonego czołgu! Nie licząc armaty, w T-34-100 zmieniono
                      wieżę,przekonstruowano częściowo układ jezdny i czołg zrobił się....niższy o
                      20cm!:)Po za tym utracił zdolność oddawania strzału w ruchu! Po za czołgiem T-
                      34-100 zbudowano jeszcze w 1945 roku dwa egzemplarze czołgu T-44-100
                      uzbrojonego w armatę LB-1!
                      -Pozdrawiam!
                      • jopekpl Re: T-34-57 18.06.06, 11:27
                        Przed napaścią Niemiec na Związek Radziecki opracowano i wyprodukowano w
                        niewielkiej ilości(ok200)działa p.panc. kal 57mm w które miały być (i niewielka
                        seria była)uzbrojone T34 w wersji niszczyciela czołgów.Armata ta z 1000 m
                        przebijała pociskiem p.panc pancerz ok 110 mm,więc z tygrysem na mniejszych
                        odległościach(do 1000 m)by sobie poradziła.Jednak w pierwszych miesiącach wojny
                        okazało się ze Niemcy nie posiadają tak potężnie opancerzonych czołgów ze
                        rozwijanie tej konstrukcji uznano za niecelowe, szczególnie ze działa 76mm
                        miały lepsze właściwości zwalczania siły żywej i umocnień.
                  • dreaded88 Re: chyba nie do końca 18.06.06, 10:35
                    Korzystamy z tych samych z grubsza źródeł, odnośnie IS-4 i -5 pada również argument o ciasnocie i niewygodzie.
                    • marek_boa Re: chyba nie do końca 18.06.06, 11:33
                      Oczywiście pod tym względem przyznaję bezwarunkowo rację!:) Tak w czołgach IS-
                      4,IS-5 jak i T-34-100 przekonstruowano specjalnie wieże(to samo spotkało T-44-
                      100)!:)
                      -Pozdrawiam!
              • herr7 Drogi Marku! 17.06.06, 14:00
                Rosjanie w czasie wojny kierowali się zdrową zasadą produkcji broni w miarę
                uniwersalnej. Cieżkie działa pancerne były skonstruowane lub wdrożone do
                producji pod wpływem doświadczeń wyniesionych z bitwy na Łuku Kurskim, gdzie
                Niemcy po raz pierwszy zastoswali większą ilość Tygrysów i Panter, ktorych nie
                mógł już zwalaczać T34-76. Wówczas jeszcze było daleko do przeałamywania
                umocnień na Pomorzu czy w Prusach Wschodnich.
                Z tego dokladnie tez powodu zdjęto z producji KW2- gdyż był to czołg
                wyspecjalizowany - przeznaczony do niszczenia umocnień w czasie przełamywania
                frontu. A w lipcu czy październiku 41 kiedy produkcję KW2 zakończono nikt w
                Armii Czerwonej nie myślał poważnie o przełamywaniu umocnień niemieckich. Poza
                tym KW2 miał poważne wady konstrukcyjne- m.in., za ciężką wieżę dla mechanizmu
                obrotowego, stąd nagminne klinowanie się wieży.

                Pozdrawiam,

                Herr7
                • wielki_czarownik KW2 17.06.06, 20:27
                  Pamiętajmy jednak, że co prawda KW2 zszedł z produkcji, ale pojawiły się JS2 oraz ISU 152. Bądź co bądż taki ciężko opancerzony i uzbrojony w wielkie działo pojazd dobrze się sprawdzał np. w mieście, gdzie kilkoma strzałami można było zburzyć cały budynek z obrońcami w środku.
                • marek_boa Re: Drogi Marku! 18.06.06, 10:31
                  Drogi Kolego jeśli chodzi o broń produkowaną w czasie wojny przez ZSRR to zbyt
                  dużo czynników nakładało się na to jak i przez jaki zakład broń ta produkowana
                  była!:) I niestety nie zawsze było tak różowo!Czasami o tym co skierowano do
                  produkcji a czego zaprzestawano produkować decydowały osobiste animozje i
                  uprzedenia ludzi odpowiedzialnych za to, jak i zwykła ludzka zawiść i
                  kuktatorstwo! Czasami jedynym kryterium były osobiste znajomości konstruktora
                  jak i racje...polityczne! Zatwierdzenie lub zaswieszenie produkcji czego
                  kolwiek jeśli chodzi o broń zależało też od...podpisu i widzimisię Stalina! A
                  jego decyzje w tym temacie nie zawsze były racjonalne! Tak było np. z czasowym
                  zawieszeniem(od 1 kwietnia 1941 do 27 lipca 1941) produkcji armat dywizyjnych
                  wz.1939 F-22-USW kal.76,2mm po nie sprawdzonych doniesieniach wywiadu o
                  rzekomym prtzezbrojeniu Niemieckich sił pancernych w czołgi ciężkie silnie
                  opancerzone ,których nie były w stanie zwalczać armaty o kalibrze do 76,2mm!
                  Dopiero po ataku Niemiec na ZSRR przekonano się,że żaden Niemiecki czołg nie
                  jest w stanie oprzeć się pociskom z tej doskonałej armaty! Sami Niemcy
                  niezwykle cenili zdobyczne armaty F-22 i używali ich praktycznie do końca
                  wojny! W 1942 roku armaty F-22 zastąpiono w produkcji armatami dywizyjnymi
                  wz.1942 kal.76,2mm ZIS-3! Armata ta miała jedną tylko cechę przewyższającą
                  armatę F-22! Była szybsza w produkcji! Do wyprodukowania armaty F-22 potrzeba
                  było 1300 roboczogodzin a do ZIS-3(w 1942)-1029 roboczogodzin,(1943)-909
                  roboczogodzin,(1944)- 475 roboczogodzin! Jeśli chodzi o własności pepanc to
                  armata F-22 była dużo lepsza! Podobna sytuacja była z lekkim samolotem bombowym
                  Jak-2! Pomimo tego ,że samolot ewidentnie nie nadawał się do niczego i był
                  bardzo awaryjny produkowano go bo....konstruktorem był Jakowlew!:)
                  cdn.
                  • marek_boa Re: Drogi Marku! 18.06.06, 11:56
                    Podobna sytuacja była z jednym z lepszych samolotów myśliwskich MiG-3!
                    Zaprzestano produkcji bo...Stalin nakazał całość produkcji silników
                    napędzających ten samolot skierować do produkowanych samolotów szturmowych IŁ-2!
                    Pomimo wysiłków konstruktorów z biura Mikojana i Gurewicza (po zainstalowaniu
                    silnika M-82 zmieniono nazwę na MiG-9) samolotu nie skierowano do produkcji
                    seryjnej ze względu na jak by się to teraz nazywało "czarnego PR" prowadzonego
                    przez...Jakowlewa!:) Wracając do tematu broni pancernej czołgi IS-2(z armatą
                    122mm) zaczęto produkować na dużą skalę dopiero w 1944 roku a wtedy już wiadomo
                    było,że przyjdzie walczyć w terenie silnie umocnionym przez Niemców! Zauważ ,że
                    produkcja SU-122 i SU-152 wcale nie była tak duża jak na możliwości przemysłu
                    ZSRR! Dopiero zmiana podwozia na toż same z ISem zwiększyła produkcję dział ISU-
                    122 i ISU-152! A i tak w porównaniu do ilości wyprodukowanych SU-76,SU-85 czy
                    SU-100 to było bardzo niewiele!
                    -Pozdrawiam!
          • viking2 Re: Tygrys 18.06.06, 06:34
            marek_boa napisał:

            > Viking to trochę nie tak!:) SU-122/SU-152 i ISU-122/ISU-152 były to ciężkie
            > działa samobieżne do niszczenia umocnień! Tak samo czołgi ciężkie IS-1/IS-2
            > były projektowane jako "czołgi przełamania'! Tak naprawdę to jako niszczyciel
            > czołgów można by uznać po Radzieckiej stronie tylko działo samobieżne SU-100!
            > Fakt faktem,że wszystkie typy dział ,które wymieniłem walczyły i z Niemieckimi
            > czołgami i np.z zasadzki ogień z SU-152/ISU-152 był zabójczy dla WSZYSTKICH
            > typów Niemieckich czołgów!Nawet trafienie pociskiem przeciwbetonowym

            Ja sie nie upieram, ze samobiezne 152 mm to koniecznie musi byc z zalozenia
            "niszczyciel czolgow" - ale chodzi mi o to, ze pocisk tego kalibru byl w stanie
            przejsc przez czolowy pancerz Tygrysa jak goracy noz przez nadtopione maslo.
            Podejrzewam, ze i Koenigstiger nie mial wiele szans w konfrontacji z pociskiem
            152 mm.
            • marek_boa Re: Tygrys 18.06.06, 12:08
              Pod tym względem Masz oczywiście rację!Podobna sytuacja była z pociskiem 122mm
              z tym ,że może nie jak "nóż w masło" tylko jak "kamień przez szybę"!:)Pociski
              122mm jak i 152mm miały tak wielką masę,że przełamywały pancerze Niemieckich
              czołgów! Nawet jeśli tego nie zrobiły ze względu na zbyt dużą odległość to i
              tak po trafieniu takim pociskiem zazwyczaj eliminowały załogę czołgu!
              -Pozdrawiam!
          • icar1 Re: Tygrys 18.06.06, 14:58
            Problemem SU-152 była amunicja dwudzielna przez co miał małą szybkostrzelność. Niemieckie czołgi miały większą szybkostrzelność co stawiało je w lepszej pozycji. Słyszałem też o słabej celności ale nie wiem na ile wynikało to z konstrukcji pojazdu a na ile z wyszkolenia załogi.
            • czaja1 Re: Tygrys 19.06.06, 11:17
              icar1 napisał:

              > Problemem SU-152 była amunicja dwudzielna przez co miał małą szybkostrzelność.
              > Niemieckie czołgi miały większą szybkostrzelność co stawiało je w lepszej pozyc
              > ji. Słyszałem też o słabej celności ale nie wiem na ile wynikało to z konstrukc
              > ji pojazdu a na ile z wyszkolenia załogi

              powodem były kiepskiej jakości przyrządy celownicze.

              pozdro
              • marek_boa Re: Tygrys 19.06.06, 20:34
                Ta sama sytuacja występowała praktycznie w każdej armacie czołgowej w tamtych
                czasach powyżej kalibru 100mm(od 107mm a dokładnie to był to kaliber
                106,7mm,tak jak popularna 122 - 121,92mm i 152 to było 152,4mm )w ZSRR! Czyli
                dzielone naboje! Trzeba wziąść pod uwagę ,że taki kompletny nabój np.do 122mm
                działa ważył "tylko" 40,6kg! Ładunek miotający ważył 15,6kg a pociski różnie:
                >Przeciwpancerne pełnokalibrowe BR-471/BR-471B/NBR-471/BR-472 - 25kg
                >Odłamkowo burzące OF-471/OF-471N - 25kg
                >Odłamkowo-burzące OF-472 - 27,3kg
                Sam pocisk do haubicy czołgowej 152mm S-41 ważył "bagatela" tylko 40 kg!:)
                Po za tym przy takim kalibrze można powiedzieć ,że 100% celność nie była
                potrzebna!:) Uderzenie takiego pocisku w okolicy 3-5 metrów od Niemieckiego
                czołgu typu Pz.Kpfw.III po prostu go przewracało,Pz.Kpfw.IV tracił wieżę
                odrzucaną samym podmuchem wybuchy,Pz.Kpfw.V Panther demolowało kompletnie
                podwozie,Pz.Kpfw.VI Tiger po trafieniu nawet z 2000 metrów pociskiem odłamkowo-
                burzącym pękały szwy spawalnicze pancerza i w czołgu obrywały się wszelkiej
                maści urządzenia!~
                -Pozdrawiam!
        • dreaded88 Centurion 17.06.06, 13:07
          Egzemplarze testowane na froncie miały 17-funtówkę (76.2 mm). Bodaj jeszcze w 1946 weszła jednak wersja Mk.3, z 20-funtówką (83.4 mm), która jednakowoż na każdego Tygrysa by wystarczała (szczególnie z APDS). L7 na Centurionie pojawiła się dopiero w połowie lat 50.
          • foolproof Tygrys 17.06.06, 19:58
            I już mam jasność czym zniszcyć Tygrysa, ale ... czy trafienie dowolnym
            pociskiem artyleryjskim w gąsienice lub inny element podwozia nie
            unieruchamiało tego potwora?
            • wielki_czarownik Dowolnym nie 17.06.06, 20:24
              Okazuje się, że nie warto strzelać amunicją p-panc w koła czołgum bo to z reguły mało daje. Lepiej w gąsienice. Te Tygrys miał jednak pokażnych rozmiarów i nie każdy pocisk był w stanie sobie z nimi poradzić. To w końcu był kawał stali.
              Podwozie z reguły jest cienkie, ale rzadko kiedy można w nie trafić.
              Jeżeli ktoś uzbrojony był w lekką broń p-panc, a walczył z Tygrysem, to:
              1. Mógł strzelać w układ jezdny i mieć nadzieję, że zerwie gąsienicę albo coś zablokuje.
              2. Mógł strzelać w przyrządy optyczne i lufę działa, licząc, że albo uszkodzi uzbrojenie albo oślepi czołg.
              3. Mógł strzelać w szczelinę pomiędzy wieżą a pancerzem. Tak kiedyś uwalono Tygrysa za pomocą 2 funtówki (40 mm). Pocisk wystrzelony z brytyjskiego samochodu pancernego zablokował wieżę, a następnie pancerka krążyła wokół kota i z najbliższej odległości waliła w czułe punkty aż do skutku (gąsienice, optyka, działo, tylny pancerz itp.).
              4. Mógł walić w wieżę i liczyć, że załoga zgłupieje od tego huku - zdarzało się, że ludzie wyskakiwali z pojazdu, bo nie mogli znieść tego hałasu jaki wytwarzają uderzające o pancerz pociski.
          • viking2 Re: Centurion 18.06.06, 06:27
            dreaded88 napisał:

            > Egzemplarze testowane na froncie miały 17-funtówkę (76.2 mm). Bodaj jeszcze w 1
            > 946 weszła jednak wersja Mk.3, z 20-funtówką (83.4 mm), która jednakowoż na każ

            A rzeczywiscie, ze pierwsze kilka-kilkanascie egzemplarzy Centuriona Mk. I mialo
            17-funtowke, zdaje sie ze rowniez i towarzyszace dzialko Polsten kal. 20mm
            (pochodna Oerlikona, o wiele tansza w produkcji). Mam wrazenie, ze Polsten byl
            sprzezony z glownym dzialem, podobnie jak karabin maszynowy w wiekszosci czolgow.
            W Mk. II, ktory wszedl do produkcji zaraz po tych pierwszych kilkunastu Mk. I,
            uzyto juz 20-funtowki i pozegnano sie z 20 mm dzialkiem Polsten, zastepujac je
            karabinem maszynowym BESA (angielska wersja czeskiej Zbrojowki ZB 53 Model 37,
            7.92 mm (naboj Mauser 7.92 x 57 mm)
            • dreaded88 Re: Centurion 18.06.06, 10:32
              W sumie nie ma to wielkiego związku z głównym wątkiem, ale se popolemizuję. Cała setka Centurionów I miała 17pdra. Także 250 Centurionów II. Co prawda, II zostały w większości przezbrojone w 20pdra i po modernizacji nie różniły się zasadniczo od Mk.3. Działka Polsten nie występowały już nawet w seryjnych I.

              Polsteny na prototypach były umieszczone w niezależnym, kulistym jarzmie z lewej strony wieży, zatem najprawdopodobniej żadnego sprzężenia nie byłol
              • foolproof Koktail Mołotowa 18.06.06, 18:56
                I jeszcze dwa (naiwne oczywiście) pytania:
                1. Jaka była rzeczywiście skuteczność "broni przeciwpancernej" typu butelka z
                benzyną? Sądzę, że 1/2 l palącego się płynu spływało po pancerzu jak woda po
                gęsi, a do środka nie miało ktorędy wpłynąć.
                2. Widziałem zdjęcie czołgu (był to na dodatek chyba Abrams) podobno
                przestrzelonego na wylot przez pocisk rdzeniowy : a/ czy to wogóle możliwe? b/
                jeśli tak, to czy po takiej przygodzie czołg i jego załoga mogli nadawać się do
                użytku?
                • wolf34 Re: Koktail Mołotowa 18.06.06, 19:24
                  Zniszczenie\uszkodzenie czołgu przy celnym trafienio butelką było w pełni
                  możliwe.
                • wielki_czarownik Re: Koktail Mołotowa 18.06.06, 20:09
                  foolproof napisał:

                  > I jeszcze dwa (naiwne oczywiście) pytania:
                  > 1. Jaka była rzeczywiście skuteczność "broni przeciwpancernej" typu butelka z
                  > benzyną? Sądzę, że 1/2 l palącego się płynu spływało po pancerzu jak woda po
                  > gęsi, a do środka nie miało ktorędy wpłynąć.

                  Dość skuteczne to było. Po pierwsze czołg nie jest w pełni szczelny i płonąca ciecz mogła się dostać do środka - np. do silnika lub do przedziału bojowego. Po drugie odpowiednio dużo płynu mogło zamienić czołg w piekarnik. Co to oznaczało dla załogi to wiadomo.

                  > 2. Widziałem zdjęcie czołgu (był to na dodatek chyba Abrams) podobno
                  > przestrzelonego na wylot przez pocisk rdzeniowy : a/ czy to wogóle możliwe?

                  Możliwe. JSU 122 potrafiło przestrzelić (z bliska) Panterę wzdłuż. A Abrams wcale niezniszczalny nie jest.

                  b/
                  > jeśli tak, to czy po takiej przygodzie czołg i jego załoga mogli nadawać się do
                  >
                  > użytku?

                  Zależy. Zazwyczaj odłamki pocisku i pancerza robiły w środku pojazdu sieczkę i masakrowały załogę. Także podzespoły czołgu mogły zostać uszkodzone. Ale wiadomo o wielu przypadkach, gdzie czołg miał kilkanaście przestrzelin i wychodził z niego ktoś żywy.
              • viking2 Re: Centurion 19.06.06, 02:42
                dreaded88 napisał:
                > Polsteny na prototypach były umieszczone w niezależnym, kulistym jarzmie z lewe
                > j strony wieży, zatem najprawdopodobniej żadnego sprzężenia nie byłol

                Totez wlasnie, nie bardzo sobie to moglem wyobrazic: dzialko sprzezone z
                dzialem? Po jaka cholere? Przeciez nie bedziesz do piechoty walil z 20 mm, jako
                p-lot tez tego nie uzyjesz (bo nie masz za wysokiego kata), do samochodow i
                ciezarowek przeciwnika tez karabin maszynowy wystarczy, a na "grubszego zwierza"
                i tak uzyjesz dziala glownego, bo 20-ka moze nie wystarczyc. Dzieki za
                wyjasnienie. Czy to znaczy, ze mogles jednoczesnie strzelac z glownego dziala do
                nieprzyjacielskiego czolgu i z dwudziestki do, powiedzmy, lekkiego samochodu
                pancernego? Czyli, ze miales w wiezy dodatkowego strzelca do Polstena? Bo
                przeciez to nie mogl byc ladowniczy - co to za obsluga, ktora w ogniu co 15
                sekund zostawia Polstena w cholere i leci zaladowac kolejny pocisk do glownego?
                • dreaded88 Polsten 19.06.06, 11:10
                  1. A wiesz, że w sumie to sprzężenie jednak mogło występować? Oderwałem się od
                  zdjęcia i zagłębiłem w opis wersji z Besą w kulistym jarzmie. Okazało się, że
                  istniał system cięgien, sprzęgający km z działem, aczkolwiek ładowniczy-
                  radiotelegrafista miał też możliwość niezależnego prowadzenia ognia. Nie jest
                  napisane czarno na białym, że odnosi się to również do Polstena, ale jest to
                  dość prawdopodobne.

                  2. Nie ma żadnych wzmianek o tym, że w wersji z Polstenem załoga była większa
                  niż 4 osoby, zatem strzelcem musiał być działonowy, alternatywnie -
                  ładowniczy/radiotelegrafista.

                  3. Głównym przeznaczeniem Polstena miało być w myśl założeń techniczno-
                  taktycznych zwalczanie armat ppanc. przeciwnika. Pewnie w praktyce, gdyby tego
                  grzmota się nie pozbyto, jako zajmującego za wiele miejsca, walonoby zeń i do
                  wielu innych celów.

                  4. Liczby... Faktycznie, nie ma w sieci zbyt dużo dobrych opracowań dotyczących
                  Centuriona, chyba mojego ulubionego czołgu w ogóle, i tak pięknie zasłużonego
                  dla słusznej sprawy. Wyjątkiem są strony o wozach szwedzkich. To, co podałem,
                  mam z nTW - są tam artykuły o wersjach I - Mk.3. Dalej, niestety, jak to nTW ma
                  w zwyczaju, tematu nie pociągnięto.

                  Przypomniałem sobie, że mam jakiegoś ściągniętego z sieci PDFa po rosyjsku -
                  monografię Centuriona. Spróbuję go znaleźć, odświeżyć znajomość z pismem
                  dalekich kuzynów, może wyczytam jakieś konkrety, to wrzucę.
                  • speedy13 Re: Polsten 20.06.06, 08:28
                    Dodam że pomysł takiego sprzeżonego wielkokalibrowca powracał od czasu do czasu
                    i później. Prototypowy czołg rosyjski IS-7 miał sprzężony z armatą km 14,5 mm
                    zaś seryjny T-10 - km 12,7 mm; francuski AMX-30 działko 20 mm lub km 12,7 mm.
                    Szwedzki projekt superciężkiego czołgu z l.80. zakładał nawet sprzężone z
                    armatą (140 mm) działko 40 mm. Rosyjski BMP-3 ma armatę 100 mm sprzężoną z
                    działkiem 30 mm (chociaż tutaj już nieco trudniej powiedzieć co jest tą główną
                    bronią :) ). Jakiś czas temu na TankNecie była dyskusja o coaxial armament, coś
                    tam ludzie mówili że karabiny maszynowe nie zawsze sprawdzały się w "betonowym
                    Iraku" i że możnaby pomyśleć nad wsadzeniem np. do Abramsa działka 25-30 mm
                    sprzężonego z armatą.
              • viking2 Re: Centurion 19.06.06, 02:56
                dreaded88 napisał:

                > W sumie nie ma to wielkiego związku z głównym wątkiem, ale se popolemizuję. Cał
                > a setka Centurionów I miała 17pdra. Także 250 Centurionów II. Co prawda, II zos
                > tały w większości przezbr

                P.S. Ciekawa rzecz, ale nigdzie nie moge sie doszukac danych liczbowych - ile
                sztuk ktorej wersji wyprodukowano. Brytyjskie zrodlo podaje totalna liczbe 4400
                wyprodukowanych czolgow (i nawet sie chwala, ze 2500 z nich sprzedano
                zagranicznym nabywcom), ale nikt nie podaje ile bylo w tym Mk.I, II, III i
                nastepnych - zdaje sie, ze skonczyli na Mk.13.
                • aso62 Re: Centurion 19.06.06, 21:00
                  Faktycznie ciekawe - o Centurionie powstaje tyle publikacji a prawie żadna nie
                  podaje danych o produkcji mimo, że są znane od przeszło 25 lat:

                  Mk1 - 100
                  Mk2 - 250
                  Mk3 - 2833
                  Mk5 - 221
                  Mk7 - 755
                  Mk8 - 108
                  Mk9 - 1
                  Mk10 - 155
              • aso62 Re: Centurion 19.06.06, 20:52
                dreaded88 napisał:

                > W sumie nie ma to wielkiego związku z głównym wątkiem, ale se popolemizuję.
                > Cała setka Centurionów I miała 17pdra. Także 250 Centurionów II.

                Niezupełnie - tylko 100 pierwszych Mk2 miało 17f, reszta od początku dostała
                20f. Nie było tu też prostej chronologii Mk1 - Mk2. Oba typy były produkowane
                równolegle tylko w innych fabrykach.

                > Polsteny na prototypach były umieszczone w niezależnym, kulistym jarzmie z
                > lewej strony wieży, zatem najprawdopodobniej żadnego sprzężenia nie było

                Było, przy pomocy mechanicznego 'łącznika'. W seryjnych Mk1 tak samo sprzężona
                była Besa.
                • dreaded88 Re: Centurion 19.06.06, 21:33
                  aso62 napisał:

                  > dreaded88 napisał:
                  >
                  > > W sumie nie ma to wielkiego związku z głównym wątkiem, ale se popolemizuj
                  > ę.
                  > > Cała setka Centurionów I miała 17pdra. Także 250 Centurionów II.
                  >
                  > Niezupełnie - tylko 100 pierwszych Mk2 miało 17f, reszta od początku dostała
                  > 20f. Nie było tu też prostej chronologii Mk1 - Mk2. Oba typy były produkowane
                  > równolegle tylko w innych fabrykach.

                  Powiedzmy, że mamy rozbieżność w źródłach. Dysponuję monografią Centuriona z serii New Vanguard, która opisuje kwestię tak, jak podałeś. Z kolei Wachowski w nTW wspomina owszem, o 20pdrach w A41A, ale dopiero po przezbrojeniu wozów, które z fabryki wyszły z 17-pdrami. Na ten moment przyjmuję wersję Wachowskiego.


                  > > Polsteny na prototypach były umieszczone w niezależnym, kulistym jarzmie
                  > z
                  > > lewej strony wieży, zatem najprawdopodobniej żadnego sprzężenia nie było
                  >
                  > Było, przy pomocy mechanicznego 'łącznika'. W seryjnych Mk1 tak samo sprzężona
                  > była Besa.

                  Tak, też do tego doszedłem ;-)
      • wladca_pierscienii Re: Tygrys 19.06.06, 10:35
        speedy13 napisał:

        > Czołowy pancerz Tygrysa był z walcowanej płyty grubości 100 mm. Tak więc:
        > a) Bazooka przebijała 90 mm przy prostopadłym uderzeniu, a PIAT 100 mm. Czyli
        > tak na styk, albo da radę albo nie.

        mi się wydaje że czołowy miał 120 mm
        boczny 80 mm
        boczny na poziomie kół 60 mm

        na stronie GreenDevils wspominali, że w 1943r. na Sycylii
        znajdowano zwłoki amerykańskich "grenadierów przeciwpancernych" ;-)
        rozjechanych przez Tygrysa z wystrzelonym pociskiem w Bazooce

        przeglądałem jakąś książkę "Tankista" (???)
        w któej autor twierdził, że pocisk z T34 /76 przebijał pancerz czołowy Tygrysa
        z 50 metrów.
    • wladca_pierscienii już BYŁO: czułe punkty Tygrysa 19.06.06, 10:29
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=24018686&a=24018686
      • foolproof 0,5 l vs. Tiger 20.06.06, 23:22
        Nie przekonały mnie wyjaśnienia nt. skuteczności butelek przeciwczołgowych:
        1. Wcieknięcie płonącego płynu przez szczeliny (jakie?) byłoby ciekawym
        zjawiskiem fizycznym, ale raczej nie występuje w przyrodzie.
        2. Jak można półlitrową butelką płynu rozgrzać kilkudziesięciotonowy czołg aby
        upiec w nim załogę poprzez kilkucentymetrową blachę pancerną? ( Uwaga: cały
        czas mam na myśli czołgi II WŚ. A propos : jak zachowa się w takiej sytuacji
        nowoczesny pamcerz aktywny?)


        • speedy13 Re: 0,5 l vs. Tiger 21.06.06, 08:45
          > 1. Wcieknięcie płonącego płynu przez szczeliny (jakie?) byłoby ciekawym
          > zjawiskiem fizycznym, ale raczej nie występuje w przyrodzie.
          > 2. Jak można półlitrową butelką płynu rozgrzać kilkudziesięciotonowy czołg
          aby
          > upiec w nim załogę poprzez kilkucentymetrową blachę pancerną? ( Uwaga: cały
          > czas mam na myśli czołgi II WŚ. A propos : jak zachowa się w takiej sytuacji
          > nowoczesny pamcerz aktywny?)

          Ad.1. Rozlana na czołgu benzyna mogła wniknąć do przedziaŁu silnikowego przez
          otwory wentylacyjne na górnym pancerzu. A niektóre czołgi (np. rosyjski T-34)
          miały tak rozwiązaną wentylecję, że silnik pobierał powietrze z przedziału
          bojowego, wymuszając tym samym napływ świezego przez otwory went., szczeliny
          itp. W takiej sytuacji "butelkowej" mogłoby dojść do wessania płonącej benzyny
          do przedziału bojowego.
          Ad.2. Oczywiście odpowiedź brzmi: nie można. Chodzi o pożar w owym przedziale
          silnikowym. No i należy liczyć się z tym że unieruchomiony czołg będzie stale
          atakowany i na jednej butelce się nie skończy.
          Co do pancerza aktywnego - być może przy dłuższym pożarze zapali się i materiał
          wybuchowy, ale wątpię by zdetonował, raczej się spali tylko.
        • wladca_pierscienii Re: 0,5 l vs. Tiger 21.06.06, 09:30
          foolproof napisał:

          > Nie przekonały mnie wyjaśnienia nt. skuteczności butelek przeciwczołgowych:
          > 1. Wcieknięcie płonącego płynu przez szczeliny (jakie?) byłoby ciekawym
          > zjawiskiem fizycznym, ale raczej nie występuje w przyrodzie.

          pod linkiem który podałem jest link do anglojęzycznej strony
          na której podają, gdzie Tygrys ma otwory wentylacyjne na górze kadłuba

          Do tego w czołgach o napędzie benzynowym dochodzi panika przed eksplozją
          zbiornika benzyny.
          W brytyjskim filmie dokumentalno-fabularnym widziałem, jak w inscenizacji
          starszy czołgista niemiecki tłumaczył młodemu czołgiście, że ma pistolet po to,
          by się zastrzelić w przypadku pożaru czołgu.
          Po trafieniu czołgu (Pantera???) jest tylko 10 sekund na opuszczenie czołu.
          Potem wybucha zbiornik benzyny.

          > 2. Jak można półlitrową butelką płynu rozgrzać kilkudziesięciotonowy czołg
          aby
          > upiec w nim załogę poprzez kilkucentymetrową blachę pancerną? ( Uwaga: cały
          > czas mam na myśli czołgi II WŚ.

          gorąco polecam przeczytanie książki:
          Komorowski - "Na barykadach Warszawy"
          • wladca_pierscienii X* 0,5 l vs. Tiger 21.06.06, 09:31
            w Powstaniu Warszawskim obrzucano czołg niemiecki kilkoma butelkami benzyny
            a nie jedną
            • foolproof Re: X* 0,5 l vs. Tiger 21.06.06, 13:43
              wladca_pierscienii napisał:

              > w Powstaniu Warszawskim obrzucano czołg niemiecki kilkoma butelkami benzyny
              > a nie jedną
              I z jakim efektem?
          • wladca_pierscienii Komorowski albo Komornicki 21.06.06, 09:48
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka