Dodaj do ulubionych

Religia a przemoc.

13.02.25, 16:18
Ten temat trochę śliski na to Forum, gdyż ~oszo-lom-z-rm został przez to zbanowany. Jednak co do ostatnich ataków w Niemczech to tragedii nie widzę, gdyż w Islamie Allah nazywany jest największym zwodzicielem, z czego dumny był zarówno Mahomet jak i dumni są inni Muzułmanie. Mam tylko nadzieję, że dzisiejszy zamachowiec w Monachium jechał elektrykiem i nie emitował CO2, bo to by była dopiero prawdziwa tragedia. Ale wracam do tematu... gdyż dla mnie religia jest złem, jest źródłem przemocy co widać np. po zbrodniach Kościoła, do tego jeżeli obedrzeć wszystkie religie z ludzkiej interpretacji, to wydają się pochodzić z jednego źródła. Oczywiście potem każda ulega przekształceniu w oparciu o błędy ludzkiej interpretacji, jak i często skłonności do wykorzystywania jej do własnych agresywnych celów. OK, ktoś mi powie, że religie funkcjonują tak a nie inaczej, ponieważ to człowiek ze swej natury jest agresywny i dąży do zajęcia jak najwyższej pozycji w grupie i tak jak u zwierząt, jego zachowaniem kieruje tylko agresja i sexualność. No to wyrzućmy z życia tą religię, przecież ona nie istnieje gdzieś w platońskim świecie, zdaniem Freuda takie coś powinno się wypieprzyć z życia, z ludzkiego mózgu. I tutaj nie mam na myśli tylko Islamu, gdyż polski Kościół ostatnią interwencję polskiego kontyngentu wojskowego w Afganistanie nazywał realizacją chrześcijańskiej idei wojny sprawiedliwej !!!. Proszę mi wierzyć, ale np. dwa tygrysy zamknięte w ciasnym pomieszczeniu nie zagryzą się, ale ustalą pomiędzy sobą hierarchię. Dlaczego więc my stworzeni na podobieństwo Boga i masturbujący się Biblią lub Koranem tak żyć nie umiemy pomimo wysokiej świadomości ???. Ja twierdzę, że to religia generuje w naszym mózgu jakieś neurony które wywołują naszą agresję. Nawet na tym katolickim Forum widzę często agresję wirtualną. Kochani... tylko bez religii świat może być lepszy, inaczej lada moment będzie trzeba przyjmować tabletki żeby wypierać z umysłu otaczającą rzeczywistość.
Obserwuj wątek
    • dunajec1 Re: Religia a przemoc. 13.02.25, 16:22
      Tys prowda.
    • olszak-przytycki Re: Religia a przemoc. 13.02.25, 18:58
      "Bez religii świat może być lepszy?'

      A Hitler,Stalin ,Mao i Pol Pot to co?Wyznawali jakąś religię?
      • antares504 Re: Religia a przemoc. 13.02.25, 19:21
        Hejka ~olszak-przytycki, wymieniłeś te 4 nazwiska, znasz wojny religijne, więc wynika z tego, że nie ma większej różnicy między religią, a jakąkolwiek inną dogmatyczną ideologią. Religia jest zbyteczna a nawet niebezpieczna. Ona opiera się na idiotycznych dogmatach podobnie jak komunizm który opiera się na ucisku klasy robotniczej, nazizm o wyższości rasy aryjskiej. Powiedz mi ~olszak-przytycki jak u Ciebie empatię, wartości moralne, kształtuje to, że Jonasz spędził trzy dni i noce w brzuchu ryby ???.
      • sonya102 Re: Religia a przemoc. 13.02.25, 20:25
        Hitler był katolikiem.
        • antares504 Re: Religia a przemoc. 13.02.25, 20:59
          Wiesz ~sonya102, z tego co wiem, to Hitler ale przed wojną podkreślał pozytywną rolę katolicyzmu jako fundamentu państwowości niemieckiej. Ale czy był cały czas prawdziwym katolikiem to nie wiem. Jak już to był Adolf dla mnie ofiarą katolickiej doktryny !!!. I teraz ciekawa kwestia wykorzystania agresji religii w polityce III Rzeszy... bo nie kto inny jak Goebbels stwierdził, że głównie Świadkowie Jehowy są idealną kombinacją fanatyzmu i nietolerancji dla innych przekonań. A nasz kochany Watykan podpisał konkordat z Hitlerem i milczał o Holocauście. Ot, taki ukryty urok ma każda religia, ona pięknie umie pobudzić zwierzęcą naturę człowieka. Więc dalej twierdzę... wszelkie religie powinny być usunięte, gdyż w nich zło i dobro to rozmyte i względne pojęcia.
          • sonya102 Re: Religia a przemoc. 13.02.25, 21:34
            Pamiętaj, że w Polsce jest przestępstwem publiczne głoszenie negatywnych przekonań lub opinii związanych z wyznawaną religią.
            • antares504 Re: Religia a przemoc. 13.02.25, 21:51
              Hmm ~sonya102, wiem o tym, przecież w katolickiej Polsce ma miejsce odwrócona logika, czyli mniejszość jest większością i zagraża większości, a większość religijna musi być chroniona przed mniejszością - to jest chyba tzw. fuck logic. W każdym państwie religijnym tak jest, choćby w Iranie czy Afganistanie, a nawet w Izrealu. Jednak dla mnie obraza uczuć religijnych to zwyczajne, tyle że przeniesione w realia współczesności, polowanie na czarownice !!!. Jeśli jesteś ~sonya102 gorącą katoliczką, to nie czytaj moich wpisów, gdyż czeka Cię to : forum.gazeta.pl/forum/w,16,68177702,68177702,Czy_dzisiaj_jest_TEN_dzien_.htm
              Poczekaj trochę, może uaktywni się tutaj katolik ~oszo-lom-z-rm i swoimi wpisami podmucha trochę w żagle Twojej religijnej praktyki :-).
      • privus Re: Religia a przemoc. 01.03.25, 21:01
        olszak-przytycki napisał(a):

        > A Hitler,Stalin ,Mao i Pol Pot to co?Wyznawali jakąś religię?

        A skąd się wzięły źródła faszyzmu i jego wsparcie?
        Przypominam, że Hitler był absolwentem szkół kościelnych, co też nie jest bez znaczenia.
      • privus Re: Religia a przemoc. 04.03.25, 17:25
        olszak-przytycki napisał(a):

        > "Bez religii świat może być lepszy?'
        >
        > A Hitler,Stalin ,Mao i Pol Pot to co?Wyznawali jakąś religię?

        Do tego panteonu możesz dorzucić papieża Mikołaja V (1447-1455) jako ojca chrzestnego kolonialnego handlu niewolnikami.
    • privus Re: Religia a przemoc. 28.02.25, 13:57
      antares504 napisał:

      > Ten temat trochę śliski na to Forum,

      Jedno nierozerwalnie wiąże się z drugim. Co prawda można stopniować w zależności od sytuacji czy poglądu, ale jedno i drugie hasają sobie w parze.
    • jarek3579 Re: Religia a przemoc. 28.02.25, 18:06
      Ludzie po prostu chcą być okłamywani , żyć nadzieją iluzją . Religia jest kobietą a one chcą słyszeć , że są najpiękniejsze i wyjątkowe , chociaż wiedzą , że takie nie są.
      • privus Re: Religia a przemoc. 28.02.25, 18:33
        Raczej jest to lenistwo umysłowe. Życie nadzieją to nie jest to samo, co branie własnej sprawy we własne ręce.
        • antares504 Re: Religia a przemoc. 28.02.25, 23:33
          Witaj ~privus, nie zgodziłeś się z wpisem ~jarka3579, Ty proponujesz " branie własnej sprawy we własne ręce ". I jak my to bierzemy we własne ręce ???. Zastanów się, dlaczego lubimy się chwalić osiągnięciami ???. Czemu pragniemy być zapamiętanymi ???. Właśnie z tego samego powodu co napisal ~jarek3579. Przez strach przed śmiercią człowiek zaczął nadawać swoim małym i lokalnym osiągnięciom, które nie znaczą nic z perspektywy planety, a co dopiero kosmosu jakąś wartość. Lubimy się chwalić ukończeniem studiów, prawem jazdy, nowym samochodem, mieszkaniem na kredyt itd. Próbujemy nadać priorytet rzeczom które w ogólnym rozrachunku mają zerową wartość. Na tym powstała cała nasza hierarchia społeczno-ekonomiczna. Na strachu przed śmiercią i rozpaczliwym nadaniem swojej egzystencji jakiegoś większego sensu, którego nie ma. Kiedy umrzesz i tak wszystko, co kiedykolwiek osiągnąłeś zostanie z automatu zniweczone w pył.
          • privus Re: Religia a przemoc. 01.03.25, 10:21
            Ależ nikt Ci nie broni wierzyć w co chcesz i robić jak chcesz. Jeśli w życiu powiodło Ci się bardziej niż innym, to zbuduj dłuższy stół, a nie wyższy płot, co w religiach nie jest takie oczywiste. Doświadczenie wielkiej hojności korporacyjnego Boga jest tutaj tak samo złudne jak i wątpliwe. Nie stanowi też żadnego argumentu na ani za, jak i przeciw. Podobnie zresztą jak jest z kwestia mody na wąsy czy długie włosy modelowane w dowolny i najprzeróżniejszy sposób niejednokrotnie bliski co najmniej igrzyskom.
            A co ma wspólnego Bóg z Twoim portfelem? Chcesz przekupić Boga unikając śmierci? Czy nie wkładasz zbyt wielu ludzkich cech swojemu Bogu?
            Przecież sens ludzkiego życie nie zmienił się od czasów unoszenia tego świata na grzbietach wielorybów bez względu na to, czy będziesz je przenosił do kosmosu, czy też nie. Pozytywną pamięć po sobie pozostawiają Ci, którzy uczynili coś pozytywnego dla całej ludzkości a nie rywalizujący biegu do ołtarza. Zreszta nawet i w tym zakresie osławiony dekalog został tragicznie porzewalony przez przebierających się w szranki ssamego Boga. Tłunienie świadomości strchem i bajkami z tysiąca i jednej nocy zaznaczył się w historii tego świata wystarczająco niezmywalnym traktem wysublimowanych "boskich interesów".

      • antares504 Re: Religia a przemoc. 28.02.25, 23:22
        Witaj ~jarek3579, napisałeś tak : "𝗟𝘂𝗱𝘇𝗶𝗲 𝗽𝗼 𝗽𝗿𝗼𝘀𝘁𝘂 𝗰𝗵𝗰ą 𝗯𝘆ć 𝗼𝗸ł𝗮𝗺𝘆𝘄𝗮𝗻𝗶 , ż𝘆ć 𝗻𝗮𝗱𝘇𝗶𝗲𝗷ą 𝗶𝗹𝘂𝘇𝗷ą ". A wiesz z czego to wynika ???. Z traktatu o przekleństwie świadomości ludzkiego istnienia - ja to tak nazywam. Bo popatrz na to... zwierzę podąża za swoim instynktem, nie zadaje pytań, rodzi się, żywi, rozmnaża, umiera będąc trybikiem w maszynie. Człowiek nie może się pogodzić z tym, że podobnie jak żaba nie znaczy nic. Że jest tylko produktem milionów lat brutalnej ewolucji przypadkowego życia na kupce kurzu krążącej wokół gwiazdy. Zrozum ~jarku3579, że ludzie nienawidzą prawdy. Wolą słodkie kłamstwa. Tak właśnie powstała religia. Słodkie kłamstwo powstałe ze względu na naturalny strach przed nicością, mamimy się wizjami Raju, Nieba, czy wyższych form egzystencji po naszej śmierci, ponieważ nie potrafimy przełknąć brutalnej prawdy. Dlatego religia powstała po to, aby dać nam pocieszenie i pozwolić nie myśleć o prawdzie która i tak jest nieunikniona. Napisałeś też coś takiego : " 𝗥𝗲𝗹𝗶𝗴𝗶𝗮 𝗷𝗲𝘀𝘁 𝗸𝗼𝗯𝗶𝗲𝘁ą 𝗮 𝗼𝗻𝗲 𝗰𝗵𝗰ą 𝘀ł𝘆𝘀𝘇𝗲ć , ż𝗲 𝘀ą 𝗻𝗮𝗷𝗽𝗶ę𝗸𝗻𝗶𝗲𝗷𝘀𝘇𝗲 𝗶 𝘄𝘆𝗷ą𝘁𝗸𝗼𝘄𝗲". Ja jestem kawalerem, zero pojęcia o kobietach, ale oglądając reklamy w TV strasznie żal mi kobiet. Bo one biedne mają intymną infekcję, a jak nie grzybicę to babka jest napęczniała od gazów po jedzeniu, a jak nie ma gazów to z uszkodzoną wątrobę, a jak wątroba cała to nie trzyma moczu :-). Ja kocham reklamy w TV :-).
        • jarek3579 Re: Religia a przemoc. 01.03.25, 16:48
          Dobre:)
          O kobietach nikt nie ma wystarczającej wiedzy żeby czuć się ekspertem niezależnie czy jest kawalerem czy nie , tego tematu nie da się zgłębić.
          Może dlatego są tak fascynujące chociaż potrafią wyprowadzić z równowagi a są w tym mistrzami.

          A wracając do tematu religii generalnie się z tobą zgadzam ale oprócz wspomnianej przez ciebie niemożności pogodzenia się z byciem ,,kupką kurzu krążącej wokół gwiazdy" są jeszcze inne bardziej skomplikowane mechanizmy .
          Z moich obserwacji a interesuje się tymi zagadnieniami od dłuższego czasu, wynika , że religia jest rodzajem narzędzia w rękach człowieka, narzędzia stworzonego przez człowieka.
          Dajmy na przykład taki młotek albo kombinerki ,możesz młotkiem wbijać gwoździe , budować , naprawiać ale możesz też walić kogoś po głowie .
          To narzędzie zostało wymyślone żeby kontrolować ludzi , może być użyte w dobrej lub złej wierze. Zawsze znajdował się jakiś kapłan, szaman czy inny cwaniak , który twierdził , że wszystko wie i wszystko rozumie bo mzimu mu to powiedziało albo go nawiedziło. I teraz się kłócą które mzimu jest lepsze , które prawdziwe a spory rozwiązywali tłukąc się po głowach w imie wspomnianego mzimu. Generalnie przyświeca im przekonanie, że nasze mzimu jest najlepsze i najprawdziwsze bo jest naj naj,, najnasiejsze"

          Ja wiem , że nie brzmi to zbyt rozsądnie ale jeden z papieży Aleksander VI powiedział , że każda religia jest dobra ale najgłupsza jest najlepsza i miał rację, to musiał być mądry gość.
          • antares504 Re: Religia a przemoc. 01.03.25, 23:05
            Tak ~jareku3579, dokonałeś trafnego porównania religii do tego młotka. To jest naprawdę narzędzie !!!. I w dodatku sprytne, brutalne narzędzie jak jest w rękach władzy. Były wojny religijne, ale często decydowały aspekty ekonomiczne, a religia miała motywować ciemny motłoch do walki. W ostatecznym rozrachunku religia zawsze jest zła, a twierdzenie, że jest dobra to twierdzenie, że trans kobiety to też prawdziwe kobiety.
    • jarek3579 Re: Religia a przemoc. 01.03.25, 16:56
      Szkoda, że nie wypowie się nikt kto chciałby bronić religii bo byłoby ciekawiej ale występując trochę w roli adwokata diabła nie da się wszystkiego wytłumaczyć inteligencją albo lenistwem umysłowym jak ktoś wspomniał bo np u nas około 80 proc. społeczeństwa określa się jako wierzący . Są wśród nich profesorowie , naukowcy, eksperci z różnych dziedzin , badacze różnych zjawisk czy po prostu intelektualiści.
      • privus Re: Religia a przemoc. 01.03.25, 17:24
        Kard. Glemp twierdził, że prawie 98% polskiego społeczeństwa jest skatoliczone. Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego SAC sprowadza te propagandowe mrzonki zdecydowsnie na ziemię.
        Procent uczniów uczęszczających na lekcje religii w roku szkolnym 2023/2024 ukształtował się na poziomie 29 proc, a tzw. comunicatez objął zaledwie 14 proc uczniów. Zawarte sakramenty małżeństwa w latach 2014-2023 ze 140 tys spadły do 80 tys., chrzty z 370 tys. do 250 tys. Inne zjawiska w jak zawsze w tym "wiarygodnym" Kościele wcale nie odbiegają od tego zarysowanego schematu. Tęskn moherowe pienia do glempowkiej wizji dawały się jeszcze usłyszeć z organizowanych przez PiS częstochowskiego wzgórza czy Torunia. Wpajane odgórnie dogmaty dają tyły nawet w obiektywnej rzeczywistości kościelnej.
        • olszak-przytycki Re: Religia a przemoc. 01.03.25, 18:50
          Nie wiem jak inni ale mnie przy religii trzyma wizja bycia ze znajomymi po śmierci.
          Raj lub piekło to kwestie drugorzędne.
          • jarek3579 Re: Religia a przemoc. 01.03.25, 20:32
            Weź pod rozwagę Islam, tam ponoć w raju czekają Hurysy. To kobiety wiecznie młode ok. 33 lata, piękne , dziewice, dziewictwo im się odnawia za każdym razem. Maksymalnie można mieć 72 takie Hurysy według uznania, ale tyle powinno wystarczyć .
            Mogą nawet rodzić dzieci , które dorastają w ciągu godziny. Taki raj chyba lepszy od znajomych.
            • olszak-przytycki Re: Religia a przemoc. 01.03.25, 21:10
              Chrześcijaństwo ma mgliste przekonania jeśli chodzi o raj.
              W zasadzie w Biblii nie ma klarownego opisu nieba.
              Jest Bóg,są aniołowie i święci.A poza tym nie wiadomo jak tam jest.
              W Koranie jest sporo opisów muzułmańskiego raju.
              • antares504 Re: Religia a przemoc. 01.03.25, 22:46
                Witaj ~olszak-przytycki, napisałeś coś takiego : "𝗪 𝘇𝗮𝘀𝗮𝗱𝘇𝗶𝗲 𝘄 𝗕𝗶𝗯𝗹𝗶𝗶 𝗻𝗶𝗲 𝗺𝗮 𝗸𝗹𝗮𝗿𝗼𝘄𝗻𝗲𝗴𝗼 𝗼𝗽𝗶𝘀𝘂 𝗡𝗶𝗲𝗯𝗮 ". OK, to puśćmy wodze fantazji i zastanówmy się czy naprawdę biblijne Niebo jest taką piękną wizją. Dlaczego ???. Przykładowo w Niebie mamy wielbić i poznawać Boga, ale dlaczego to miałoby być coś fajnego czy wartościowego, poza tym wielbienie Boga kojarzy mi się z sytuacją w której poddani wielbią swojego pana a nie widzę w tym nic nobilitującego dla człowieka. Jeśli na Ziemi życie nie ma sensu choć jest pełne wielu doznań, to jaki sens ma egzystencja w miejscu wiecznej szczęśliwości która wydaje się dość monotonna ???. Też taki ciekawy inny przykład z Nieba... Ty Kolego ~olszak-przytycki jesteś w Niebie, Twoja siostra w Piekle. Co z Twoim człowieczeństwem w takiej sytuacji ???. Chyba byś próbował jej pomóc nawet wbrew zasadom w tym Niebie. Czyli w tym Niebie człowiek jest tylko marionetką, zabawką Boga. Kwestia następna... w Niebie podobno sama wieczna szczęśliwość, coś, co często wyobrażamy sobie jako permanentne zaspokojenie pragnień. Ale szczęście z perspektywy ewolucyjnej to tylko motywator, nie cel sam w sobie, po pewnym czasie sam fakt zaspokojenia pragnień nie daje szczęścia. Ja jak znam siebie, to taka szczęśliwość w Niebie by się znudziła po kilku dniach.
              • privus Re: Religia a przemoc. 02.03.25, 16:43
                olszak-przytycki napisał(a):

                > W zasadzie w Biblii nie ma klarownego opisu nieba.

                Ale co do klarowności czyśćca czy piekła nie ma żadnej wątpliwości :)
          • privus Re: Religia a przemoc. 01.03.25, 20:40
            55 mln. lat temu pierwsi naczelni te byli zwolennikami życia towarzyskiego i wątpię, czy do tego potrzebna im była religia.
      • antares504 Re: Religia a przemoc. 01.03.25, 22:22
        Hejka ~jarek3579, szukasz tutaj kogoś kto będzie bronił religii ???. Więc ja mogę ją bronić, zwłaszcza w XXI wieku, wieku dóbr materialnych, pieniądza, materializmu głoszącego, że duchowość człowieka to wytwór przyrody a nie Biblii i Boga. Widzę to nawet po sobie, gdyż kupienie sobie jakiejś nowej rzeczy drogiej co jest grzechem, na moment wywala u mnie endorfiny. A dzięki religii, u katolika grupa tych hormonów wywołujących dobre samopoczucie i zadowolenie z siebie pojawia się na mszy świętej. Zalety religii ???. A no, w religii katolickiej pochwala się życie proste, zarówno jeśli chodzi o byt jak i intelekt w tym sensie, że jest to religia, które afirmuje ubóstwo, skromność, cierpienie, prostotę. Chyba słyszałeś ~jarku3579 o tym, że " łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego ". Ja jestem biedny, bez wykształcenia, mieszkam na wsi z rodzicami, nigdzie nie wychodzę tylko do stodoły, czyli nie grzeszę podobnie jak Jezus który był przecież biednym cieślą. Po śmierci na 100 % pójdę do Nieba, w kolejce spotkam Alberta Einsteina, Leonarda da Vinci, którzy się zapytają co ten idiota tutaj robi. A św. Piotr im odpowie, że życie na Ziemi spędziłem w biedzie i na modlitwie z godnie z talentami jakie mi dał Bóg i tylko ja z kolejki dostanę się do Nieba. Nie zawracałem ludziom głowy jakimś wzorem E=mc2 który jest dla katolickich umysłów pułapką patrząc z perspektywy religii chrześcijańskiej, gdyż katolicyzm nie jest afirmacją intelektualizmu. Więc ja dzięki religii jestem szczęśliwy, gdyż Bóg ceni prostego chłopa ze wsi który orze pole, modli się i wiedzie proste życie. Tylko religia daje radość i uczucie wielkiego zadowolenia. Tak, tak, drogi ~jarku3579, religia ma same zalety dlatego jej bronię.
        • jarek3579 Re: Religia a przemoc. 02.03.25, 10:36
          Myślałem o bronieniu religi w sensie ubogacenia dyskusji , żeby nie było zbyt monotematycznie. A z tego co piszesz , nie wynika , że jesteś ,,prostym chłopem ze wsi” , może tylko się zgrywasz, nie moja sprawa.

          W każdym razie religia istnieje od setek tysięcy lat i nie da się tego sprowadzić tylko do kwestii intelektu. Moja teoria jest taka, że wiara w nadludzkie byty chociaż absurdalna może mieć uzasadnienie w ewolucji. Po prostu zaistniała tak potrzeba żeby umysł wprowadzić w pewien stan pozwalający mu przetrwać świadomość faktu , że jest się tylko kupką kurzu.
          Niektórzy tego najwyraźniej potrzebują do funkcjonowania , tego to znaczy czegoś, jakiegoś stymulanta.
          Przyroda nie zna pustki zamiast religii może pojawić się jakiś Hitler albo Lenin bo przecież to też kwestia wiary, ludzie im końcu uwierzyli.
          Dzisiejszy katolicyzm jest takim trochę ludycznym bezzębnym tworem , opierającym się na tradycji , nie to co kiedyś inkwizycje czy krucjaty i palące się stosy. Dzisiejszy katolicyzm przypomina trochę takiego kulawego, starego pieska szczekającego za ogrodzeniem ale lepsze to niż groźny rottweiler , który może przeskoczyć ogrodzenie i skoczyć do gardła jak w islamie.
          W tym sensie bronił bym religii , skoro musi istnieć to niech istnieje , ja też mam choinkę , siadam do wigilii z rodziną i mi nie przeszkadza tak jak nikomu nie przeszkadza , że to słowiańskie tradycje (pogańskie).
          Coś jest na rzeczy , że jak ktoś zraża się do katolicyzmu to idzie do sekty , z deszczu pod rynnę , to może lepiej żeby już został na tym deszczu , chociaż to bardziej mżawka. Tak sobie tylko rozważam.
          • privus Re: Religia a przemoc. 02.03.25, 12:50
            jarek3579 napisał:
            > W każdym razie religia istnieje od setek tysięcy lat i nie da się tego sprowadzić tylko do kwestii intelektu.

            Ewolucja zawiera w sobie zarówno elementy postępu jak i głębokiego wstecznictwa. Może przypomnisz, kiedy to intelektualiści Krk głoszący wolność woli, sumienia i miłość bliźniego łaskawie zgodził się na krytykę niewolnictwa?
            • jarek3579 Re: Religia a przemoc. 02.03.25, 15:17
              Napisałem tak/:
              [b W każdym razie religia istnieje od setek tysięcy lat i nie da się tego sprowadzić tylko do kwestii intelektu.][/b]

              I co to ma wspólnego z niewolnictwem?
              • privus Re: Religia a przemoc. 02.03.25, 17:19
                Co najmniej rzez pólyora tysiąca lat Krk uważał w swej ideologii niewolnictwo za instytucję niezbędną, nieodzowną dla utrzymania swojego religijnego ładu świata. Wręcz utrwalał istnienie klasy ludzi zniewolonych. Podczas gdy dawniej niewolnik był posłuszny przez swą bezradność i zwykły strach, Kościół chrześcijański narzucił mu później to trupie posłuszeństwo jako obowiązek moralny.

                Położenie niewolników poprawiano już w okresie republiki rzymskiej, a więc na długo przed chrześcijaństwem. Nie tniały żadne różnice w traktowaniu istniejcych różnych religii pod warunkiem przestrzegania obowiązującego przwa, które jet wzorcem do dnia dzisiejszego. W tym zakresie następostwa "dzieła" Konstantyna w postaci upaństwowienia jedynie słusznej religii cofnęła rzeczywistość o tysiąclecia.

                Słowa Ewangelii "nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe" (Mt 7, 6. 12-14) wypowiedział jednak Jesus a Konfucjusz, chiński filozof i myśliciel, pięć wieków przed narodzinami Jezusa Chrystusa, człowieka będącego chyba jedną najwspanialszych humanistów spośród wszystkich ludzi. Co srobił Krkz tej jakże głębokiej myśli pozostawiam własnej ocenie. W każdym bądź razie nie znajduję tu żadnego uzasadnienia dla obrony wszelkich światopoglądów dzielących społeczeństwo na klasy i wyciągających własne korzyści z gnębienia innych.
                • jarek3579 Re: Religia a przemoc. 02.03.25, 21:20
                  To wszystko prawda na temat katolicyzmu w kontekście niewolnictwa. Ale zauważ że niewolnictwo istniało na długo zanim pojawił się katolicyzm.
                  Kościół tego nie potępiał wręcz usprawiedliwiał ale ludzkość nie jest bezwolna nie musieli zniewalać innych . Gdyby teraz kościół pochwalał niewolnictwo nie znaczy , że ludzie zaczęli by łapać niewolników po prostu taka była świadomość albo brak świadomości .
                  Czy kościół katolicki by istniał czy nie, niewolnictwo by istniało , potępienie i zniesienie niewolnictwa nastąpiło bez udziało kościoła .
                  Hierarchowie kościelni nie są ani mądrzejsi ani głupsi bo prostu niczym się nie różnią , tak samo są pazerni i chciwi i rządni władzy jak wszyscy inni przywódcy.
                  • privus Re: Religia a przemoc. 02.03.25, 21:44
                    jarek3579 napisał:

                    > To wszystko prawda na temat katolicyzmu w kontekście niewolnictwa. Ale zauważ ż
                    > e niewolnictwo istniało na długo zanim pojawił się katolicyzm.
                    Ależ owszem. Tylko dużo wcześniej Rzymianie dostrzegli w niewolnikach ludzi, na co katolicyzmowi potrzeba było 1,5 tys. lat.

                    > Kościół tego nie potępiał wręcz usprawiedliwiał ale ludzkość nie jest bezwolna
                    > nie musieli zniewalać innych . Gdyby teraz kościół pochwalał niewolnictwo nie z
                    > naczy , że ludzie zaczęli by łapać niewolników po prostu taka była świadomość a
                    > lbo brak świadomości .
                    Świadomość ukształtowana ewangelią Łukasza? (Łk 19 :27)

                    > Czy kościół katolicki by istniał czy nie, niewolnictwo by istniało , potępienie
                    W formie takiego wstecznictwa wcale nie. musiał istnieć. Wielu filozofów i katolickich teologów tego czasu krytykowało taką formę uprawiania chrześcijaństwa i katolicyzmu. Efekt jest taki, że wszystkie ówcześnie prężne ośrodki myśli nie tylko chrześcijańskiej ale i katolickiej zostały praktycznie zlikwidowane przez obowiązującą tzw. jedynie słuszną rację.

                    > i zniesienie niewolnictwa nastąpiło bez udziało kościoła .
                    To fakt. Tak jak z wieloma innymi problemami Krk został postawiony wobec faktu dokonanego.

                    > Hierarchowie kościelni nie są ani mądrzejsi ani głupsi bo prostu niczym się ni
                    > e różnią , tak samo są pazerni i chciwi i rządni władzy jak wszyscy inni przywó
                    > dcy..
                    Na temat hierarchów kościelnych pisano już na tym forum wielokrotnie. Zresztą Historia Papieży wydana przez Pallotinum w 1996 r. nie jest wcale tak daleka od wyrażanych tu niejednokrotnie opinii.
          • antares504 Re: Religia a przemoc. 02.03.25, 16:01
            Oh chicken ~jarku3579, rzeczywiście w tym wpisie wyżej trochę przesadziłem, no ale podobny pogląd głosi ksiądz z ambony. Czyli poważniej Ci powiem, że nasza religia jest czymś pozytywnym, np. to nie nauka a religia podejmuje temat sensu i celu naszego życia, gdyż dla nauki jesteśmy takimi sobie komputerami zaprogramowanymi przez ewolucję, DNA to praktycznie program komputerowy, a emocje, działania, cała nasza percepcja świata, wszystko jest niczym więcej niż funkcjami programu który się wykonuje w naszych komórkach. Mało tego, nasza śmierć to niby wyłączenie zasilania, obudowa zardzewieje i zgnije a dane z dysku nie są do odzyskania. I moim zdaniem tutaj być może rację ma religia a nie nauka z pojęciem duszy. Tutaj ~wawrzanka założyła kiedyś wątek o świadomości, ja twierdzę, że świadomość może istnieć poza ciałem i jest ona zapisem informacji co religia nazywa duszą człowieka. Powiem Ci teraz jaki dzisiaj w XXI wieku jest problem z religią którą odbieram pozytywnie - ona jest tylko spychana do kultu biblijnych mitów, ludzie nie czują tego, że ona przecież podlega ewolucji, wielu ludzi jej nie rozumie i sprowadza ją tylko do jakiś zabobonów nie czując tego, że to religia a nie polityka mówi nam, że los świata jest w naszych rękach. Przecież pierwszy człowiek żyjący w jaskini nie miał kodeksu karnego, a był moralny gdyż w coś wierzył. Tutaj ~privus napisał coś takiego : " 𝗿𝗲𝗹𝗶𝗴𝗶𝗮 𝘁𝗼 𝘁ł𝘂𝗺𝗶𝗲𝗻𝗶𝗲 ś𝘄𝗶𝗮𝗱𝗼𝗺𝗼ś𝗰𝗶 𝘀𝘁𝗿𝗮𝗰𝗵𝗲𝗺 𝗶 𝗯𝗮𝗷𝗸𝗮𝗺𝗶 𝘇 𝘁𝘆𝘀𝗶ą𝗰𝗮 𝗶 𝗷𝗲𝗱𝗻𝗲𝗷 𝗻𝗼𝗰𝘆". OK, niech będzie ona bajką dla dorosłych, ale dlaczego zaraz odrzucać, że jest coś, jakaś siła, coś większego, czego nie potrafimy objąć rozumem i co mogło by być uznane za "Boga", ale zupełnie nie w tym religijnym sensie ???. Kolego ~jarku3579 oraz Ty ~privus, wyjdźcie sobie w gwieździstą noc na balkon albo taras, popatrzcie w niebo i zadajcie sobie to pytanie Leibniza - dlaczego istnieje raczej coś niż nic. Przecież to głównie religia podchodzi do rozwiązania tego metafizycznego problemu. Też pozytywne jest w religii to, że ona nie dzieli życia na codzienne i religijne, ona dokonuje syntezy tych form aby człowiek nie czynił nic złego. Jednak człowiek to cwana bestia i spłaszczył rozumienie tego, co to znaczy być człowiekiem religijnym !!!. Czy to wada religii że głosi, że obok świata natury istnieje magiczny świat niematerialny ???. Na koniec nawiążę jeszcze do wypowiedzi ~privusa bo z niej wynika, że religie zostały wymyślone by trzymać to wszystko w ryzach. I co w tym złego ???. . Skoro ludzie bez miecza Damoklesa nad sobą, nie mogą sobie postawić granicy, to ta granica musi być postawiona odgórnie !!!. Przecież prawo i zasady religijne w założeniu mają zapobiegać upustowi ludzkiego zezwierzęcenia. A to chyba zaleta a nie wada religii. Czy religijne nauki moralne są szkodliwe ???. Ja bym nawet religię porównał z układem immunologicznym, który na podstawie doświadczenia jest w stanie podjąć odpowiednie działanie w stosunku do bakterii i wirusów atakujących ludzkie ciało. Kolego ~jarku3579 napisałeś też mi coś takiego : " z tego co piszesz , nie wynika , że jesteś ,,prostym chłopem ze wsi” ". Właśnie że jestem prostym wieśniakiem, tylko obawiam się na starość Alzheimera a powodem tej choroby jest nadmiar słabych, powolnych i chorych szarych komórek. Właśnie te komórki zabija alkohol. Ja tankuję bimber codziennie i nie mam problemów z pamięcią, bimber zabił wszystkie najsłabsze komórki i zostały tylko te zdrowe, silne, stanowiące taką jednostkę GROM w moim mózgu. Nie jest ich dużo, ale sobie kurde radzą skoro sypnąłeś mi komplementem :-).
            • jarek3579 Re: Religia a przemoc. 02.03.25, 17:28
              Widać , że ten soczek z gumi jagód dobrze ci robi, też bym chętnie spróbował chociaż trunkowy nie jestem.
              Generalnie się z Tobą zgadzam , odrzucam możliwość istnienia Boga opisywanego przez współczesne religie , który jest trochę dziecinny , naiwny żeby nie powiedzieć infantylny ale zakładam a nawet jestem pewny , że jeszcze jest wiele rzeczy, kwestii których nie znamy i być może nigdy nie poznamy
              Kiedyś czytałem , że nasza galaktyka nazwana drogą mleczną ma ze sto tysięcy lat świetlnych średnicy a najbliższa galaktyka znajduje się dwa i pół miliona lat świetlnych . Czyli nigdy nie opuścimy naszej galaktyki a galaktyk jest szacunkowo około dwa biliony a w każdej miliardy gwiazd i planet.
              Mój mały mózg tych liczb nie obejmuje i trudno to wytłumaczyć ewolucją czy stwarzaniem.

              Jeśli chodzi o religię , która coś tam twierdzi to ja nie przywiązywał bym do tego wagi bo jak mam traktować poważnie twierdzenie , że jakiś żyd , którego dwa tysiące lat temu przybili gwoździami do desek jest zbawcą świata. Ksiądz zamienia wafelek w prawdziwe ciało zmarłego żyda. Tego nie da się na trzeźwo słuchać.
              Słyszałem , że kiedyś próbowano ,,nawracać” jakieś tubylcze plemię ludożerców , tłumacząc im że należy spożywać ciało Jezusa , który dawno temu zmarł.
              Ponoć pytali dlaczego nie został zjedzony jak był świeży? Przynajmniej jest to logiczne . Ale na szczęście jest wolność i każdy może wierzyć w co chce i spożywać co chce byle nie przesadzać.
              • privus Re: Religia a przemoc. 04.03.25, 17:53
                jarek3579 napisał:

                > Słyszałem , że kiedyś próbowano ,,nawracać” jakieś tubylcze plemię ludożerców ,
                > tłumacząc im że należy spożywać ciało Jezusa , który dawno temu zmarł.
                > Ponoć pytali dlaczego nie został zjedzony jak był świeży? Przynajmniej jest to
                > logiczne .

                W każdym bądź razie bardziej logiczne, niż to cała nawracanie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka