Dodaj do ulubionych

730 tysięcy akcji dywersyjnych i sabotażowyZWZ-AK?

30.12.06, 23:29
Takie dane podaje Friszke w swojej historii Polski(700 transportów kolejowych
zniszczonych 400 podpalonych).Ma ktos jakies rzetelne dane bo według mojej
wiedzy w największej w Polsce w latach 1941-1942 akcji dywersyjnej (Akcja
Wieniec) zniszczyli 3 wagony i 2 parowozy.
Jak to wyglądało do końca 1942roku(przed Kedywem gdy istniał tylko Związek
Odwetu)
Obserwuj wątek
    • profes79 Re: 730 tysięcy akcji dywersyjnych i sabotażowyZW 30.12.06, 23:35
      Bardziej prawdopodobne jest ze pod AK podciagnieto wszystkie "lesne"
      zgrupowania nie bedace zgrupowaniami BCh, AL i GL - one robily sporo szumu - tu
      jakas akcja tam jakas akcja i moglo sie tego nazbierac.
      • ignorant11 Re: 730 tysięcy akcji dywersyjnych i sabotażowyZW 31.12.06, 00:25
        profes79 napisał:

        > Bardziej prawdopodobne jest ze pod AK podciagnieto wszystkie "lesne"
        > zgrupowania nie bedace zgrupowaniami BCh, AL i GL - one robily sporo szumu -
        tu
        >
        > jakas akcja tam jakas akcja i moglo sie tego nazbierac.


        Sława!

        No chyba zartujesz?

        BCh były ciagle niedozbrojone i mialy potencjał kilkukrotnie mniejszy niz ZSP-
        ZWZ-AK, wiec nie mogly wykonac nawet przyblizonej czesci akcji AK.

        BCh to chyba góra 50tys wobec 400tys AK. Jak ktos pamieta dokładniejsze liczby
        to moze zacytuje.


        Zas AL i Gl to oczywiscie zbrodniczy i sowiecki margines, który jak pamietam
        niektórzy obliczali na góra 2tys ludzi.

        A i to ograniczaly sie do spektakulranych akcji głownie propagandowych w stylu
        zamachu na CAfe Klub.

        AK prowadziła systematyczna akcje dywersyjno-sabotazowa i mial swoje komorki w
        kazdym zakladzie i w kazdym miejscu strategicznycm.

        Na te 700tys operacji pewnie składaja sie równiez bardzo drobne jak rozwalenie
        jakies gestapowca czy szmalcownika, rokrecenie torów, wsypanie cukru do benzyny.

        A przypominam,że AK miala stałe oddziały lesne, które tez nie próznowały.

        Do tego jeszcze dochodza akcje wywiadowcze, a przypominam,że AK miała
        najsilnieszy wywiad ze wszystkich krajów okupowanych przez IIRZesze


        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
        • wolf34 Re: 730 tysięcy akcji dywersyjnych i sabotażowyZW 31.12.06, 09:56
          1)BCh liczyły okolo 160 tysięcy ludzi.Niedozbrojone były jak każda organizacja-
          wystawiły około 30 tysięcy uzbrojonych ludzi.
          2)AK na 400 tysięcy to obliczają polscy historycy-mitotwórcy.Była najsilniejszą
          polską organizacją podziemną ale jej stany(jak kazdej organizacji podziemnej )
          były zawyżone a liczba 380 tysięcy wzięła się z automatycznego przemnożenia
          deklarowanej liczby konspiracyjnych plutonów "pełnych" i "szkieletowych" przez
          regulaminową liczbe żołnierzy.Co były warte takie automatyczne przeliczenia
          mówili w czasie wojny(i po niej)nawetoficerowie KG AK wspominając np o
          plutonach w czasie inspekcji składających się z 5-7 ludzi i braku możliwości
          sprawdzenia danych podawanych przez okręgi.Najważniejsze było ilu UZBROJONYCH
          ludzi AK może wystawic a tu sprawy miały się zdecydowanie gorzej-w marcu 1944r
          generał Tatar meldował władzom emigracyjnym o 250 tysiącach ludzi uzbrojonych w
          około 35 tysięcy sztuk głównie przedwrześniowej broni.AK wystawiło do walki
          kilkadziesiąt tysięcy partyzantów.
          3)AL wraz z oddziałami PszP(formalnie i całkowicie wcielonymi do niej w VII
          1944 a przedtem częściowo) liczyła około 30 tysięcy ludzi.Dane o 2 tysiącach są
          groteską Gontarczyka.
          AK pierwsze stałe oddziały lesne działające za zgodą KG sformowała w marcu 1943
          roku,w 1943roku liczyły one kilka tysięcy ludzi.Do jesieni 1942r Komenda
          Główna AK sprzeciwiała się dywersji zbrojnej a do marca 1943r-podejmowaniu
          partyzantki.Jedyny istniejący do XI 1942r pion walki bieżącej AK -Związek
          Odwetu podejmował akcje sabotazowe ale nie partyzantkę i zbrojną dywersję zas
          akcje z bronią w ręku(takie jak np likwidacja Igo Syma)były do powołania Kedywu
          sporadyczne.W największym w latach 1941-1942 uderzeniu AK w transport-Akcji
          Wieniec w X 1942 wysadzono 2 parowozy i 3 wagony(2 towarowe i 1 osobowy)-to tak
          dla ochłody.
          W największej w latach 1941-1942
          • abstrakt2003 ciekawa metodologia 31.12.06, 12:34
            W przypadku AK ograniczasz liczbę członków wszelkimi metodami. W końcu liczysz
            tylko tych uzbrojonych. Choć i ta liczba wydaje się być zaniżono - mówisz o 35
            tysiącach stąd prosty wniosek że połowa uzbrojonego AK walczyła w Powstaniu
            Warszawskim.
            Jeśli chodzi o GL i AL to mówisz o 30 tysiąca ale już nie mówisz o tym ilu z
            nich było uzbrojonych.
            ============================
            A swoją drogą to ciekawe. Z twojego wywodu wynika że wszystkie organizację bez
            względu na stany osobowe miały porównywalną siłę bojową (30 tyś +/- kilka tyś
            uzbrojonych ludzi). Oznaczało by to niewiarygodną sprawność organizacyjną GL/AL
            (100% uzbrojonych członków) i skandaliczną nieudolność dowództwa ZWZ/AK (10%
            uzbrojonych członków).
            To chyba jest niemożliwe biorąc nawet pod uwagę agenturalny charakter GL/AL.
            • wolf34 Re: ciekawa metodologia 31.12.06, 15:02
              Podałem liczby podawane w Londynie przez Tatara(zastępce szefa sztabu AK)w
              marcu 1944 co zaznaczyłem.
              W AL (wraz z włączonymi do niej oficjalnie w VII oddziałami PSzP)broń miało do
              9 tysięcy.
              Nigdzie nie pisałem o GL.
              To że w AK(jak zresztą w kazdej większej organizacji)przeważająca większosć
              konspiratorów nie miała broni jest bezspornym faktem.A to broń a nie liczba
              zaprzysieżonych członków decydowała w walce zbrojnej.
              "Połowa uzbrojonego AK walczyła w powstaniu"-poczytaj cos sobie o stanie
              uzbrojenia warszawskiej AK.Ani w sierpniu ani we wrześniu większość powstańców
              nie dysponowała bronia palną stanowiąc rezerwę kadrową dla tych uzbrojonych.
              • abstrakt2003 Re: ciekawa metodologia 31.12.06, 17:55
                O ile dobrze pamiętam to w powstaniu uzbrojonych było ok.15000 jego uczestników.
                • wolf34 Re: ciekawa metodologia 31.12.06, 18:14
                  Zależy w co uzbrojonych bo uzbrojonych w broń palną(wyłącznie lekka broń
                  piechoty z przewagą pistoletów a więc broni krótkiej) to 1 sierpnia było od 3,5
                  tysiąca-do 5 tysięcy powstańców.Trochę broni zdobyli na Niemcach (w
                  największych sukcesach po kilkadziesiąt sztuk broni-w ciągu całego powstania
                  było kilka takich sukcesów),trochę dostali ze zrzutów,trochę (poniżej tysiąca
                  sztuk przyniosły do miasta oddziały leśne z Kampinosu i Lasów
                  Chojnowskich),trochę przywiezli ze sobą berlingowcy zza Wisły.
                  Straty broni też były duże np w ciągu pierwszych 3 dni powstania przepadła
                  praktycznie cała broń obwodu Praga a wykazywana jest na uzbrojeniu oddziałów
                  powstańczych.
                  Daleko tu do 15 tysięcy uzbrojonych w broń palną.....
                  Jeszcze we wrzesniu 1944 gdy Grupa Północ-największy związek taktyczny
                  powstania po ponad miesiącu walk przechodziła ze Starówki składała się z
                  uzbrojonej mniejszości i nieuzbrojonej w broń palną większości.Powołany we
                  wrześniu 1944 korpus AK miał nieuzbrojoną większość będącą na stanie
                  żywnościowym ale bez broni palnej której pozostawało czekać aż ich uzbrojeni
                  koledzy zginą\zostaną ranni albo zdobędą dla nich broń..
            • ignorant11 Re: ciekawa metodologia:))) 01.01.07, 13:05
              abstrakt2003 napisał:

              > W przypadku AK ograniczasz liczbę członków wszelkimi metodami. W końcu
              liczysz
              > tylko tych uzbrojonych. Choć i ta liczba wydaje się być zaniżono - mówisz o
              35
              > tysiącach stąd prosty wniosek że połowa uzbrojonego AK walczyła w Powstaniu
              > Warszawskim.
              > Jeśli chodzi o GL i AL to mówisz o 30 tysiąca ale już nie mówisz o tym ilu z
              > nich było uzbrojonych.
              > ============================
              > A swoją drogą to ciekawe. Z twojego wywodu wynika że wszystkie organizację
              bez
              > względu na stany osobowe miały porównywalną siłę bojową (30 tyś +/- kilka tyś
              > uzbrojonych ludzi). Oznaczało by to niewiarygodną sprawność organizacyjną
              GL/AL
              >
              > (100% uzbrojonych członków) i skandaliczną nieudolność dowództwa ZWZ/AK (10%
              > uzbrojonych członków).
              > To chyba jest niemożliwe biorąc nawet pod uwagę agenturalny charakter GL/AL.


              Sława!

              Co wiecej zrównuje liczebnosc BCh z AK. A przeciez BCh były formacja
              nieporównanie słabsza.

              Rodzina mojej mamy pochodzi z Lubelszczyzny.

              Zaden z moich wujków partyzantów ani okolicznych mieszkańców nic nie wiedzial o
              BCh, ani tez nie spotkali oddziałow NSZ( te chyba silniejsze były w KIeleckiem)

              NO i na dodatek zarówno BCh jak NSZ były sclaone z ZWZ-AK.

              Tp oczywiscte,że nie wszyscy byli uzbrojeni, bo w tych warunkach nie było broni
              dla wszystkich.

              AK była organizacja skadrowana, której głownym zadaniem była nie walka
              biezraca, ale odtworzenie Wojska POlskiego w powszechnym narodowym powstaniu.

              POtem ten plan zredukowano do Burzy.

              Forum Słowiańskie
              gg 1728585
              • wolf34 Re: ciekawa metodologia:))) 01.01.07, 13:21
                Nie zrównuję liczebności AK z BCh .Deklarowaną liczebność obu podałem.BCh była
                II co do sily formacją podziemia a na niektórych terenach(np zamojszczyznie)
                była formacją równą a nawet przewyższającą miejscową AK)
                Okręg lubelski BCh był jednym z najsilniejszych i najaktywniejszych okręgów BCh
                zaś BCh na lubelszczyznie było poważną siłą biorącą znaczny udział np w obronie
                zamojszczyzny czy walkach partyzanckich na tym terenie-nie zauważyli tego
                wujkowie?
                BCH (tak jak zrezstą NSZ) scaliło się z AK tylko CZĘŚCIOWO a scalenie nie
                zakończyło się do końca okupacji poczytaj sobie co to było LSB.
                AK było organizacją masową (a nie skadrowaną) ale jej możliwości limitowal stan
                uzbrojenia.
                • ignorant11 Re: ciekawa metodologia:))) 02.01.07, 15:07
                  wolf34 napisał:

                  > Nie zrównuję liczebności AK z BCh .Deklarowaną liczebność obu podałem.BCh
                  była
                  > II co do sily formacją podziemia a na niektórych terenach(np zamojszczyznie)
                  > była formacją równą a nawet przewyższającą miejscową AK)
                  > Okręg lubelski BCh był jednym z najsilniejszych i najaktywniejszych okręgów
                  BCh
                  >
                  > zaś BCh na lubelszczyznie było poważną siłą biorącą znaczny udział np w
                  obronie
                  >
                  > zamojszczyzny czy walkach partyzanckich na tym terenie-nie zauważyli tego
                  > wujkowie?

                  ++++???????? Juz Ci powiedziałem, ze oni ani wielu mieszkańcow okolicy nie
                  zetkneło sie nawet z BCh.
                  I to w w bastionie BCh.
                  Nie widzieli oddziałow BCh, znie znali nikogo z BCh nie potrafili nic
                  powiedziec nt obecnosci BCh na swoim terenie.
                  A przeciez byli wsód nich patryzanci z bronia w reku, byli konspiratorzy, byli
                  wreszcie oficerowie wywiadu.
                  Cała rodzina była w AK, ale nikt nic nie wiedział o BCh.


                  > BCH (tak jak zrezstą NSZ) scaliło się z AK tylko CZĘŚCIOWO a scalenie nie
                  > zakończyło się do końca okupacji poczytaj sobie co to było LSB.
                  > AK było organizacją masową (a nie skadrowaną) ale jej możliwości limitowal
                  stan
                  >
                  > uzbrojenia.
                  • wielki_wuj Re: ciekawa metodologia:))) 05.01.07, 19:24
                    > ++++???????? Juz Ci powiedziałem, ze oni ani wielu mieszkańcow okolicy nie
                    > zetkneło sie nawet z BCh.
                    > I to w w bastionie BCh.
                    > Nie widzieli oddziałow BCh, znie znali nikogo z BCh nie potrafili nic
                    > powiedziec nt obecnosci BCh na swoim terenie.
                    > A przeciez byli wsód nich patryzanci z bronia w reku, byli konspiratorzy,
                    byli
                    > wreszcie oficerowie wywiadu.
                    > Cała rodzina była w AK, ale nikt nic nie wiedział o BCh

                    To podaj nazwę kisjcowości, może się uda coś ustalić. Bo oczywiście Wojda i
                    Zaboreczno to AK było. A, sory, zapomniałem. Te bitwy jako "nieprawomyslne"
                    skasowano. Zdjęto tabliczki z Grobu nieznanego Żołnierza. Czyli BCh nie było, a
                    Zamojszczyzny to AK broniło.
                    Et, żygać się chce.

                    A co do liczebności-Pobóg-Malinowski pisze o BCh, że scaliło sie 40 tys, a
                    drugie tyle nie. NSZ ocenia na kilkanaście tysięcy. I tak by cos plus minus
                    było. BCh może bym dociągnął do 100 tys, NSZ do 20 tys.
                    • wolf34 Re: ciekawa metodologia:))) 05.01.07, 20:15
                      1)Poboga Malinowskiego i jego stworzone na emigracji dzieło(apoteoze
                      piłsudczyzny)nie zawsze brałbym powaznie(patrz-podane przez niego straty
                      niemieckie w 1939roku)
                      2)BCh jego komendant główny oceniał na ok 157 tysięcy.Pisze się o scaleniu z AK
                      ok 50 tysięcy a część poszła do PKB i Straży Samorządowych
                      3)Co do NSZ skomplikowana sprawa oni mieli kilka wewnętznych rozłamów lokalni
                      dowódcy przechodzili do AK a w 1944r częsc scaliła sie z AK(silnychliczebnie
                      oddzialów(w przeciwieństwie do BCh i NOW)nie przekazli do scalenia
                      • wielki_wuj Re: ciekawa metodologia:))) 05.01.07, 20:38
                        > 1)Poboga Malinowskiego i jego stworzone na emigracji dzieło(apoteoze
                        > piłsudczyzny)nie zawsze brałbym powaznie(patrz-podane przez niego straty
                        > niemieckie w 1939roku)
                        Ja też bym poważnie nie brał, jadnak hjakies pojęcie o stosunku liczbowym BCh?
                        NSZ bym utrzymał. Bo wychodzi na to, że BCh rózni się o 100%, a NSZ o 400%. To
                        idąc tm tropem NSZ miałoby koło 30 tys. Jeszcze bym przełknął.
                        > 2)BCh jego komendant główny oceniał na ok 157 tysięcy.Pisze się o scaleniu z
                        AK
                        >
                        > ok 50 tysięcy a część poszła do PKB i Straży Samorządowych
                        Trzeba też wziąć poprawkę na "poprawianie wizerunku w mediach", zwłaszcza przy
                        rozmowach scaleniowych. Tych 160 tys. na powaznie bym nie brał, jakkolwiek na
                        pewno co najmniej 100 tys. Co do NSZ to bym się tych 20-30 tys. trzymał.
                        > 3)Co do NSZ skomplikowana sprawa oni mieli kilka wewnętznych rozłamów lokalni
                        > dowódcy przechodzili do AK a w 1944r częsc scaliła sie z AK(silnychliczebnie
                        > oddzialów(w przeciwieństwie do BCh i NOW)nie przekazli do scalenia
                        Akurat NOW i BCh też się całe nie scaliły.
                        • wolf34 Re: ciekawa metodologia:))) 05.01.07, 21:45
                          Komendant Główny BCh podał taką cyfre(z rozpisaniem na okręgi)w 1945r już po
                          rozwiązaniu BCh.Badacze BCh w zasadzie ją potwierdzili.
                          Oczywiście zgadzam sie ze BCh było znacznie liczniejsze i bardzo znacznie
                          aktywniejsze w walce z Niemcami od NSZ.
                          Co do przekazywania oddziałów w ramach scalenia chodziło mi że gdzieniegdzie BCh
                          (np w Małopolsce w jednym tylko powiecie-Dębica scalili 500 ludzi)czy NOW(np
                          bataliony Gustaw i Antoni w Warszawie)przekazało silne liczebnie
                          oddziały\siatki które udowodniły swoje istnienie z NSZ nic takiego nie było.
                          • wolf34 ciekawy tekstzastepcyszefasztabu AKapropo730akcji 07.01.07, 12:04
                            Fragment z autoryzowanej rozmowy z b.zastepcą szefa sztabu KG AK płk Januszem
                            Bokszczaninem przeprowadzonej 1 XII 1969 a opublikowanej w Zeszytach
                            Historycznych Kultury numer 29 w 1974
                            Na jakim tle oszło do rozejscia się Pana Pułkownika z Komendą Główną?
                            (Bokszczanin w końcu lipca 1944r na pewien czas odszedł z KG a powrócił do niej
                            po upadku powstania)
                            Głównym powodem był przyjazd Okulickiego-generała z którym trzeba było coś
                            zrobić i coś mu dac.Drugim powodem była moja niezgodnosć z
                            Pełczyńskim.Pełczyński nie doceniał możliwości Niemców.
                            • wolf34 Re: ciekawy tekstzastepcyszefasztabu AKapropo730a 07.01.07, 12:19
                              Trzecim powodem była sprawa meldunków operacyjnych dla naczelnego
                              wodza.Meldunki pisałem ze względów konspiracyjnych choc właściwie powinien się
                              tym zajmowac III oddział.Wymagałoby to jednak nowych kontaktów nowych spotkań
                              itdJa chciałem pisac te raporty rzeczowo na podstawie meldunków z
                              terenu.Pełczyński(generał był szefem sztabu AK)chciał meldować na wyrost aby
                              dawac Naczelnemu Wodzowi materiał do zabiegania o większą pomoc dla AK.Ja
                              uważałem że są to meldunki orientacyjne dla Naczelnego wodza.Chodziło więc o to
                              czy meldunki mają być przesadzone czy rzeczowe.Stanęło na tym że ja te meldunki
                              pisałem a Pełczyński je przerabiał."
                              Czy te mityczne 730 tysiecy akcji pochodzi z meldunków generała Pełczyńskiego?
                              • marek_boa Re: ciekawy tekstzastepcyszefasztabu AKapropo730a 07.01.07, 12:56
                                Znaczy się Polska tradycja? Zamiast faktów - chciejstwo?
                                -Pozdrawiam!
                          • wielki_wuj Re: ciekawa metodologia:))) 08.01.07, 10:32
                            Ba, goście z NSz też podaja z rozpiską na okręgi, jak to w realu było? nie
                            jestem w stanie powiedzieć. Zwłąszcza, że z upływem lat liczebno ść
                            NSz "rośnie". Co do NOW i BCh to NOW pozostawiło sobie coś, co się nazywało
                            Obozowe Drużyny Bojowe-nie scaliło się z AK, ale prawie nigdzie nic nie ma na
                            ten temat.
                            O LSB to juz chyba każdy wie i nie ma sensu pisać.
                            • wolf34 Re: ciekawa metodologia:))) 08.01.07, 10:53
                              Nie ma o ODB bo były utajnione nawet przez AK zas opieszałosć w scalaniu była
                              właściwie w calej NOW-nie przekazywali części oddzialów np Warszawa-komenda
                              okręgu de facto działała do wybuchupowstania i zostawila sobie parę plutonów
                              • wielki_wuj Re: ciekawa metodologia:))) 09.01.07, 14:26
                                Tak, nawet w WIEPW dowódca Tygrysów Woli , Juliusz (swoją drogą to Urbanyi to
                                dziwne nazwisko jak na polskiego nacjonalistę) jest zaznaczony jako kawaler VM
                                nie AK, ale NOW. O ile dobrze pamiętam, to u Podlewskiego był motyw, jak gościo
                                dostał z AK rozkaz wejść do walki, a z SN zakaz wejścia.
                                a jeżeli chodzi o opieszałość, to z NOW chyba aż rtaka nie była, bo podostawali
                                sporo komendantów powiatowych, których potem BCh "musiało" usuwać.
                                • wolf34 Re: ciekawa metodologia:))) 09.01.07, 16:26
                                  Urbanyi(czy jego przodkowie) był pochodzenia węgierskiego.SN zostawiło swoim
                                  ludziom wolną rękę w sprawie brania udziału w powstaniu.
                                  Co do scalenia-różnie w róznych okręgach,tam gdzie żywioł polski był w
                                  mniejszości,zagrożeniu (np lwowskie)tam szybko się scalili.W wielu okręgach nie
                                  zakończyli scalenia do końca okupacji i "zapomnieli" przekazać AK najsilniejsze
                                  oddziały.W XI 1944 wywołali rozłam w AK tworząc wraz ze scaloną z AK częścią
                                  NSZ-Narodowe Zjednoczenie Wojskowe.
                                  Nadreprezentacja NOW w komendach nad BCh wynikała z faktu że oni mieli znacznie
                                  więcej oficerów przedwojennych i podchorążych niż BCh a takich właśnie
                                  (wojskowych przedwojennych) w AK wyraznie preferowano.Obsadzili nie tylko wiele
                                  obwodów(powiatów)ale i część inspektoratów AK.
          • wladca_pierscienii sabotaż i dywersja to niezupełnie walka zbrojna 03.01.07, 08:52
            wolf34 napisał:

            > 1)BCh liczyły okolo 160 tysięcy ludzi.Niedozbrojone były jak każda
            organizacja-
            > wystawiły około 30 tysięcy uzbrojonych ludzi.

            a co ma uzbrojenie w broń palną do sabotażu?

            sabotaż to np. rozrzucenie kolców przeciwoponowych na szosie, podłorzenie do
            wagou z sianem (lub innym materiałem łatwopalnym) ładunku zapalającego o
            opóźnionym działaniu, nalanie do maszyny fabrycznej pseudosmaru, nalanie do
            panewek wagonu kolejowego pseudosmaru - wagon mógł się od tego nawet zapalić,
            wrzucenie przez harcerzy (tzw. "mały sabotaż") do kina ładunku który wydzielał
            smród i zmuszał widzów do opuszczenia kina z którego dochód szedł na armię
            niemiecką, nasypać cukru do baku samochodu czy motocykla niemieckiego itd. itd.
        • marek_boa Re: 730 tysięcy akcji dywersyjnych i sabotażowyZW 31.12.06, 12:01
          No to według Twojej terminologii Ignorant wszystkich AK-owców pod...sąd!:)
          Skoro wysadzali Niemieckie transporty kolejowe jadące na wschód to
          pomagali...Rosjanom!:) Czyli zdrajcy!:) Gdyby do tych niezwykle "rozmnożonych"
          akcji zbrojnych jakie to niby przeprowadziła AK wliczyć jak to
          Napisałeś "drobne" rozwalenie gestapowca to na Polskich terenach okupowanych
          przez Niemców WOGÓLE nie było by ani gestapo ani...Polaków! Raz,że mam lekkie
          wątpliwości co do liczby gestapowców a dwa ,że za każdego zabitego Niemca
          okupant stosował odpowiedzialność zbiorową i rozstrzeliwał około 10 Polaków!
          Jeśli chodzi o wywiad AK to trzeba uczciwie przyznać,że działał dość prężnie
          tylko co z tego? Działania te nie przyniosły praktycznie ŻADNYCH korzyści jeśli
          chodzi o wyzwolenie kraju!Fakt ,że część informacji zdobytych przez AK była
          przekazywana przez Londyn do Moskwy ale była to zazwyczaj wymiana "coś"
          za "coś"! Np. za informacje na temat transportów broni pancernej nowego typu
          jadącej na wschód transportami kolejowymi przez Polskę Rosjanie udostępnili
          Anglikom instrukcje jak zwalczać Niemieckie czołgi i działa pancerne opracowane
          przez NIITT w Kubince na zdobytych egzemplarzach!
          -Wszystkiego dobrego w nowym roku!
          • wolf34 Re: 730 tysięcy akcji dywersyjnych i sabotażowyZW 31.12.06, 16:46
            Całe Gestapo(wydział IV Policji Bezpieczeństwa)liczyło na terenie całego GG
            (dystrykty:Warszawa,Radom,Lublin,Lwów,Kraków) niespełna tysiąc sześciuset
            członków-etatowych funkcjonariuszy.
            To apropos powojennych wspominków ilu to kombatnci Gestapowców zabili.
            Ciekawi mnie czy Friszke wziął te dane z tego samego zródła(PSZ w II wojnie-
            wydane po raz pierwszy w Londynie w 1950 )które straty niemieckie wskutek akcji
            podziemia ZWZ-AK określa na stokilkadziesiat tysięcy ludzi.
          • marta_sk Re: 730 tysięcy akcji dywersyjnych i sabotażowyZW 31.12.06, 16:53
            Fakt ,że część informacji zdobytych przez AK była
            > przekazywana przez Londyn do Moskwy ale była to zazwyczaj wymiana "coś"
            > za "coś"!

            Kolejny przyklad jak wyglada mentalnosc sowieckiego pacholka, obecnie
            kamuflujacego sie niestety w szeregach polskiej policji.

            Dla sowieciarza niepojete jest ze sowiet moze czegos nie brac za darmo.
            Zegarek, rower, kobieta, ziemia czy mieszkanie. Wszystko powinno byc za darmo
            dla partyjniakow sowieckich. Ofiary powinny sie cieszyc ze jeszcze umknely z
            zyciem. Przynajmniej do nastepnego razu.

            • marek_boa Re: 730 tysięcy akcji dywersyjnych i sabotażowyZW 31.12.06, 17:53
              Martuniu droga na ten nowy rok życzę Ci POWROTU do zdrowia,szczególnie
              psychicznego!:) Widzisz tak to dziwnie świat jest urządzony,że więcej danych na
              temat sił Niemieckich,nowych broni i sposobów ich zwalczania przekazali
              Rosjanie Aliantom Zachodnim niż odwrotnie!Tak było ze sposobami zwalczania
              Tygrysów,Ferdynandów jak i schematami najnowszych Niemieckich torped
              akustycznych!Jeśli chodzi o informacje na temat Niemieckich transportów
              jadących przez Polskę na wschód to mieli własne źródła informacji właśnie GL i
              AL i to czasami wielokrotnie dokładniejsze i szybciej dostarczane niż te z
              Londynu!
              -Wszystkiego dobrego w nowym roku!
              • poglodzio Re: 730 tysięcy akcji dywersyjnych i sabotażowyZW 01.01.07, 11:34
                GL i Al to marne partyzantki i w dodatku mniejsze od podziemia prawicowego i
                ludowego na pierwszym miejscu pod względem liczbowym było AK, na drugim BCH a
                na trzecim NSZ potem komuna
                • wolf34 Re: 730 tysięcy akcji dywersyjnych i sabotażowyZW 01.01.07, 12:49
                  Co do tego że najsilniejsze liczebnie(i materialnie-broń,sprzet wojskowy itd)
                  było AK a II BCh to się zgadzam.
                  Co do lizczebności NSZ to na 72 tysiące ludzi oceniali się oni sami w swoich
                  przesłanych do Londynu raportach(teraz się mówi nawet o 90 tysiącach za ich
                  wydawnictwami )-w terenie w oddziałach leśnych nie było w 1944 zupełnie tej ich
                  rzekomej III pozycji widać.
                  NSZ powstało we IX 1942 ze scalenia Związku Jaszczurczego(kilka tysięcy ludzi)
                  z częścią NOW odmawiającą scalenia z AK (NOW liczyła ok 80 tysięcy z których
                  większość 1942-1944 podporządkowała się AKzgodnie z umową scaleniową).W III
                  1944r(wiosną 1944) NSZ uległo rozłamowi na część scaloną z AK(tzw NSZ-AK
                  wywodzące się z niescalonego NOW i częśc niescaloną (NSZ II wywodzące się z
                  ZJ).Od części scalonej z AK nie otrzymała AK silnych liczebnie oddzialów(w
                  odróżnieniu od scalenia AK z BCh i NOW).
                  Najsilniejszy związek NSZ-Brygada Swiętokrzyska który wchłonął praktycznie
                  całośc oddziałów leśnych z 3 najsilniejszych okręgów działających w GG i częśc
                  4-warszawskiego)-NSZ miało ogółem 10 okręgów najsilniejsze rzecz jasna były
                  okręgi w GG Brygada Świętokrzyska liczyła w chwili największego swojego
                  rozkwitu 1450 ludzi.
          • ignorant11 Re: 730 tysięcy akcji dywersyjnych i sabotażowyZW 01.01.07, 13:19
            marek_boa napisał:

            > No to według Twojej terminologii Ignorant wszystkich AK-owców pod...sąd!:)
            > Skoro wysadzali Niemieckie transporty kolejowe jadące na wschód to
            > pomagali...Rosjanom!:) Czyli zdrajcy!:) Gdyby do tych
            niezwykle "rozmnożonych"
            > akcji zbrojnych jakie to niby przeprowadziła AK wliczyć jak to
            > Napisałeś "drobne" rozwalenie gestapowca to na Polskich terenach okupowanych
            > przez Niemców WOGÓLE nie było by ani gestapo ani...Polaków! Raz,że mam lekkie
            > wątpliwości co do liczby gestapowców a dwa ,że za każdego zabitego Niemca
            > okupant stosował odpowiedzialność zbiorową i rozstrzeliwał około 10 Polaków!
            +++Nie napisałem,że wszystkich. AK metodycznie ograniczała ograniczała sie do
            likwidowania co grozniejszej NIemców i raczej spektakularnie "zasłuzonych".
            Oraz akcji strategicznych. Skupiajac sie jednak na likwidowaniu konfidentów,
            szmalcowników, sobotazu.

            A sabotaz róznie sie od dywersji i akcji stricte zbrojnych, których równiez nie
            brakowalo.



            > Jeśli chodzi o wywiad AK to trzeba uczciwie przyznać,że działał dość prężnie
            > tylko co z tego? Działania te nie przyniosły praktycznie ŻADNYCH korzyści
            jeśli
            >
            > chodzi o wyzwolenie kraju!Fakt ,że część informacji zdobytych przez AK była
            > przekazywana przez Londyn do Moskwy ale była to zazwyczaj wymiana "coś"
            > za "coś"! Np. za informacje na temat transportów broni pancernej nowego typu
            > jadącej na wschód transportami kolejowymi przez Polskę Rosjanie udostępnili
            > Anglikom instrukcje jak zwalczać Niemieckie czołgi i działa pancerne
            opracowane
            >
            > przez NIITT w Kubince na zdobytych egzemplarzach!

            +++NO OK!

            Ale rozpracowanie niemieckiej broni rakietowej odbyło sie przy walnym udziale
            wywiadu AK.

            Równiez dane o transportach na wschód miały kolosalne znaczenie.

            Wielkie znaczenie tez miał kazdy sabotaz, jak rozkrecenie torów, bo nawet
            parogodzinne opóźnienia osłabiały znacząco siły niemieckie.

            Nie mówiac juz o sabotazach w produkcji zbrojeniowej, gdy niedokrecenie jednej
            srubki, czy podowało,że dzialo po kliku wytrzałach rozlatywało sie.

            Pozatem akcja N, gdy Niemcy do końca mysleli,że maja silna własna konspiracje w
            wojsku...


            Jak widac sporo tego sie zbiera, z czego gdy idzie o sabotaz wiekszosc
            przypadała na walke cywilna i tu glowny ciezar ponosilo KWC.






            > -Wszystkiego dobrego w nowym roku!
            • marek_boa Re: 730 tysięcy akcji dywersyjnych i sabotażowyZW 01.01.07, 18:54
              Ignorant ja nie neguję dokonań wywiadu AK bo ten akurat bardzo pomógł Aliantom
              Zachodnim! Tylko nic z tego nie wynika jeśli chodzi o wyzwolenie kraju! Akcji
              sanbotażowych znowu tak dużo nie było bo raz,że Niemcy na terenie okupowanej
              Polski wcale dużo nie produkowali a dwa,że za takie "rozleciane" działo
              spotykały pracowników "cudzoziemskich" straszne represje z rozstrzeliwaniem
              włącznie! Jeśli chodzi o wywiad kolejowy to był bardzo dobry ale wyniki pracy
              tego wywiadu niejednokrotnie zaprzepaszczono już w Londynie!Przepływ informacji
              między Londynwm a Moskwą był bardzo niespójny i czasami informacje ważne
              strategicznie docierały już po czasie!
              -Pozdrawiam!
              -P.S. Myślę ,że ktoś dokonał jednak lekkiej manipulacji z tymi liczbami i może
              np.wliczył akcje rozlepiania ulotek lub malowania haseł na murach!
              • ignorant11 Re: 730 tysięcy akcji dywersyjnych i sabotażowyZW 02.01.07, 15:12
                marek_boa napisał:

                > Ignorant ja nie neguję dokonań wywiadu AK bo ten akurat bardzo pomógł
                Aliantom
                > Zachodnim! Tylko nic z tego nie wynika jeśli chodzi o wyzwolenie kraju! Akcji
                > sanbotażowych znowu tak dużo nie było bo raz,że Niemcy na terenie okupowanej
                > Polski wcale dużo nie produkowali a dwa,że za takie "rozleciane" działo
                > spotykały pracowników "cudzoziemskich" straszne represje z rozstrzeliwaniem
                > włącznie!
                +++Akty sabotazu bylo znacznie trudniej wykryc niz akty dywersji, daltego
                preferowano sabotaz, który w masowym wydaniu spraiał nawet ciezsze straty niz
                akty dywersji.
                AK miała wielki wywiad wśród polskich robotników przymusowych

                Jeśli chodzi o wywiad kolejowy to był bardzo dobry ale wyniki pracy
                > tego wywiadu niejednokrotnie zaprzepaszczono już w Londynie!Przepływ
                informacji
                >
                > między Londynwm a Moskwą był bardzo niespójny i czasami informacje ważne
                > strategicznie docierały już po czasie!

                ++Ale to wina raczej Rosjan, którzy zwalczali nawet zbrojnie polskie
                podzieimie, bo juz wtedy przygotowywali sie do zajecia POlski.

                > -Pozdrawiam!
                > -P.S. Myślę ,że ktoś dokonał jednak lekkiej manipulacji z tymi liczbami i
                może
                > np.wliczył akcje rozlepiania ulotek lub malowania haseł na murach!
                +++Tym zajmowali sie harcerze z organizacji Wawer formalnie nienalezacej do AK.
                • marek_boa Re: 730 tysięcy akcji dywersyjnych i sabotażowyZW 02.01.07, 23:43
                  Ignorant zlituj się!~Akty sabotażu w produkowanym sprzęcie przez robotników
                  przymusowych i w fabrykach na terenach okupowanych niż cokolwiek innego!
                  Zapominasz o Niemieckiej pedanterii biurowej! Doskonale wiedzieli,z której
                  fabryki i ,która zmiana wyprodukowała dany wybrakowany sprzęt! Po za tym w
                  każdych przypadkach Niemcy stosowali odpowiedzialność zbiorową! Sorry Ignorant
                  ale znowu Bredzisz! Wtedy jak wojska Radzieckie zaczęły rozbrajać oddziały AK-
                  wskie na terenach wyzwolonych już z pod okupacji Niemieckiej to wiadomości z
                  Londynu były dla nich musztardą po obiedzie! Piszemy o latach 1942-1944! W jaki
                  to niby sposób mieli zwalczać Rosjanie Polskich partyzantów? Opóźnienia w
                  dostaczaniu informacji wywiadowczych powstawały w Londynie! Zbyt długi obieg
                  informacji!
                  -Pozdrawiam!
                  • ignorant11 Re: 730 tysięcy akcji dywersyjnych i sabotażowyZW 03.01.07, 02:36
                    marek_boa napisał:

                    > Ignorant zlituj się!~Akty sabotażu w produkowanym sprzęcie przez robotników
                    > przymusowych i w fabrykach na terenach okupowanych niż cokolwiek innego!
                    > Zapominasz o Niemieckiej pedanterii biurowej! Doskonale wiedzieli,z której
                    > fabryki i ,która zmiana wyprodukowała dany wybrakowany sprzęt! Po za tym w
                    > każdych przypadkach Niemcy stosowali odpowiedzialność zbiorową! Sorry
                    Ignorant
                    > ale znowu Bredzisz!
                    +++Przeceniasz niemiecka biurokracje. W warunkach frontowych raczje nie mieli
                    czasu na sprowadzanie ekip technicznych do badania porzuconego sprzetu.
                    A te sabotaze nawet bardzo subtelne, np nawet niezachowanie rezymy
                    technologicznego juz powodowalay ogromne straty.

                    A warunkach frontowych nikt nie wiedzial czy dany sprzet zostal trafiony czy
                    rozerwal sie pocisk w lufie, czy tez lufa była do kitu.
                    jak to sprawdzisz w warunkach fortowych cos co wymagania zmudnych badań
                    laboratoryjnych. Mocno przeceniasz Niemców, którzy przeciez dosc
                    pospiesznie "wycofywali sie na z góry upatrzone pozycje"

                    Wtedy jak wojska Radzieckie zaczęły rozbrajać oddziały AK-
                    > wskie na terenach wyzwolonych już z pod okupacji Niemieckiej to wiadomości z
                    > Londynu były dla nich musztardą po obiedzie!
                    +++MOze i dobrze, bo wtedy swoiec bardziej sie wykrwawiali, wiec mniej sił
                    mieli juz na demolke w Polsce.

                    Piszemy o latach 1942-1944! W jaki
                    >
                    > to niby sposób mieli zwalczać Rosjanie Polskich partyzantów?

                    +++Nie wiem, to TY jestes zwolennikiem opanowania Polski przez Rosjan, wiec
                    moze sie wypowiesz.


                    Opóźnienia w
                    > dostaczaniu informacji wywiadowczych powstawały w Londynie! Zbyt długi obieg
                    > informacji!

                    ++To juz bylo.

                    > -Pozdrawiam!
                    ++Nawzajem
    • jopekpl Akcja "Wieniec" 31.12.06, 15:42
      O ile się orientuję to miała na celu sparaliżowanie ruchu kolejowego na węźle
      warszawskim a nie niszczenie taboru kolejowego (co było tylko ewentualnie
      dodatkiem do podstawowego celu) a to jak mi się wydaje się AK-owcom udało i
      przez kilkadziesiąt (może tylko przez kilka)godzin ruch pociągów przez Warszawę
      był mocno utrudniony.
      • wolf34 Re: Akcja "Wieniec" 31.12.06, 16:18
        Owszem ale to była pierwsza większa (i największa w latach 1941-1942)akcja AK
        przeciw liniom komunikacyjnym w GG.
        Chodziło mi o to czy te cyfry są oparte tylko na raportach Związku Odwetu bo aż
        do XI 1942 on był w AK jedynym pionem walki czynnej i prowadził działalność
        sabotażową a nie walkę partyzancką czy dywersję zbrojną.
        Pierwsze oddziały partyzanckie "ze stemplem"(zgodą KG AK)wyszły w pole w III
        1943 choć już w 1942 istniało kilka wywodzących się z AK oddziałów
        partyzanckich (ale bez zgody KG)
        • billy.the.kid Re: Akcja "Wieniec" 31.12.06, 21:22
          jerzy urban w swoim alfabecie pisze ze poznał w czasie okupacji konspirację ak
          która czysciła karabin[zamek wylatał] i śpiewała patriotyczne piesni. jśli tak
          to 300-400 wyglądało....
        • profes79 Re: Akcja "Wieniec" 01.01.07, 02:55
          Ja sie dorzuce jeszcze bo widze ze sie dyskusja jednak wywiazala :). Oddzialy
          AL i GL mimo iz stosunkowo nieliczne w wiekszosci byly dobrze dozbrojone -
          powod prozaiczny - otrzymywali zaopatrzenie ze wschodu, zwlaszcza po 42 roku.
          Stad tez wiekszosc mniej lub bardziej slynnych potyczek partyzantow z
          regularnymi oddzialami niemieckimi to wlasnie dzialania partyzantki
          komunistycznej.Ak-owcy do tego stopnia nie wyobrazali sobie wspoldzialania z
          komunistami, ze w trakcie bitwy w lasach janowskich maly oddzial AK postanowil
          przebijac sie na wlasna reke zamiast z reszta sil co oczywiscie zaowocowalo
          jego kompletnym zniszczeniem.
          Kierownictwo AK bardzo dlugo wallce zbrojnej sie sprzeciwialo. Stad tez uzyte
          przeze mnie okreslenie - bylo wiele oddzialow lesnych, ktore formalnie nie
          przynalezaly do zadnej organizacji, ew. maly luzne zwiazki wlasnie z AK czy AL -
          glownie polegajace na wymianie informacji. Co nie przeszkadza ich wrzucac do
          jednego z AK worka (bo po wojnie na ogol spotykaly ich te same represje jako ze
          nie nalezeli do partyzantki komunistycznej).Szczegolnie duzo takich oddzialkow
          bylo na Lubelszczyznie i Kieleczczyznie.
          • wolf34 Re: Akcja "Wieniec" 01.01.07, 12:32
            Oddziały GL pierwsze zrzuty (ogółem 5 czy 6)otrzymały latem 1943 roku-do końca
            roku poniżej 100 sztuk broni(ok 80 peemów i kilkanaście rewolwerów.Lepiej to
            wyglądało w AL zwłaszcza od lipca 1944r-razem z oddziałami PSzP otrzymali kilka
            tysięcy sztuk broni(AK otrzymało kilkanaście tysięcy sztuk broni).W bitwie w
            lasach janowskich(Sturmwind II)przeszło tysiącosobowy oddzial AK-BCh nie
            nawiązał współdziałania z AL(kilkuset) i 2 tysiącami partyzantów
            radzieckich ,którym(ppłk Prokopiuk) nie chciał podporządkować się operacyjnie
            na czas przebijania się z okrążenia-nie wyłoniono wspólnego sztabu i nie
            uzgodniono wspólnych działań.AKowcy nie podjęli próby przebicia całością swoich
            sił,pozostali w okrążeniu,ich dowódca załamał się psychicznie i zrzekł
            dowodzenia oddziałami-zostali w większości zniszczeni.W Sturmwind I dowódca ok
            100 osobowego oddzialu AK-NOW por "Konar" zdecydował inaczej przebijając się
            razem z partyzantami radzieckimi i na czas pobytu w okrażeniu podporządkowując
            się wyłonionemu przez wszystkie grupy partyzanckie dowódcy-podpułkownikowi
            Prokopiukowi.
            Kierownictwo AK do X 1942 sprzeciwialo się zbrojnej dywersji a do III 1943r-
            podejmowaniu partyzantki.Pierwsze oddzialy partyzanckie AK działające za zgodą
            swoich przełożonych pojawiły się w 1943-liczyły w tym roku kilka tysięcy ludzi
            największym w Polsce było w 1943 zgrupowanie AK "Ponurego" Piwnika w Kieleckim-
            394 partyzantów.
            Co do wkładu: GL w 1943 wystawiając 2,1 tysiące partyzantów miało 20%czy 30%
            procentowy udział w partyzantce liczącej wówczas ok 10,5 tysięcy ludzi w
            polskich oddziałach partyzanckich działającyh na obszarach II RP (nie jestem
            pewien czy do tego 10,5 tysiąca nie wliczono oddziałów partyzantów radzieckich
            działających w GG).
            W 1944r AKowcy podjęli "Burzę" mobilizując większośc swoich uzbrojonych sił
            wystawiając kilkadziesiąt tysięcy swoich partyzantów(bez powstańców) i
            wchłaniając znaczną częśc oddziałów partyzanckich BCh,po kilka istniejących
            oddziałów leśnych NOW kilkanaście NSZ itd i udział oddziałów partyzanckich AL
            i PSzP(mimo wzrostu ich liczebności do ok 9tysięcy)znacznie się zmniejszył.
            • wielki_wuj Re: Akcja "Wieniec" 02.01.07, 13:22
              Sory, ale Lasy Janowskieto pierwszy Sturmwind, gdzie włąsnie Konar poszedł pod
              dowództwo Prokopiuka-NKWdzisty z polską krwią na rękach i co ciekawe ratującego
              jakiś czas później kilkanaście tysięcy poslkich cywilów.
              Sturmwind II to Puszcza Solscka i masakra oddziałó AK i większości batalionu
              hrubieszowskiego BCh Rysia. no, ale jak sie miało takiego dowódcę jak
              Markiewicz, toczeago sie mozna było spodziewać..?
              • wolf34 Re: Akcja "Wieniec" 02.01.07, 15:11
                Masz rację.
                Prokopiuk(a jak mniemam chodzi o sprawę internowania kpt"Bomby" i śmierci kilku
                jego oficerów)obciążył ich odpowiedzialnością za śmierć swoich zwiadowców-
                zwiadowcy w tym rejonie zginęli ale z rąk UPA a nie oddziału "Bomby".

                Major Markiewicz"Kalina" był bardziej oficerem administracji wojskowej niz
                dowódcą liniowym a jego koncepcja przeczekania niemieckiej obławy w ostępach
                leśnych okazała się katastrofą-załamał się psychicznie i zrzekł dowodzenia.
        • wladca_pierscienii Re: Piwnik "Ponury" w Górach Świętokrzyskich 03.01.07, 08:55
          wolf34 napisał:

          > Owszem ale to była pierwsza większa (i największa w latach 1941-1942)akcja
          AK
          > przeciw liniom komunikacyjnym w GG.
          > Chodziło mi o to czy te cyfry są oparte tylko na raportach Związku Odwetu bo
          aż
          >
          > do XI 1942 on był w AK jedynym pionem walki czynnej i prowadził działalność
          > sabotażową a nie walkę partyzancką czy dywersję zbrojną.
          > Pierwsze oddziały partyzanckie "ze stemplem"(zgodą KG AK)wyszły w pole w III
          > 1943 choć już w 1942 istniało kilka wywodzących się z AK oddziałów
          > partyzanckich (ale bez zgody KG)

          w telewizji jakiś weteran wspominał o cichociemnym Piwniku "Ponurym":
          " "Ponury" był PIERWSZY który (w odwecie za "pacyfikacje" wsi)
          zaczął "rozwalać" niemieckie pociągi urlopowe z Frontu Wschodniego"
    • wilczypysk Re: 730 tysięcy akcji dywersyjnych i sabotażowyZW 05.01.07, 20:50
      Jan Piwnik-Ponury cichociemny. stryj Pani Minister Piwnik,pracował w ochronie
      rzadowej, był policjantem dowodca komp szkolnej w Golędzinowie,Człowiek Czynu
      był twórcą i organizatorem prawdziwego oddziału partyzanckiego z siatka
      informatorów, zaopatrzeniem, Będąc wykonawcą i egzekutorem prawa potrafił
      połączyć ideały Pańskiej i Chłopskiej Polski w walce o Niepodległość
      Wielki Polak Cześć Jego Pamięci

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka