Dodaj do ulubionych

Warunki w Bieszczadach

11.01.07, 12:01
Na marginesie dyskusji o śmierci Świerczewskiego.

Znamy te góry jako wyludnione i wtórnie zdziczałe, ale to efekt wysiedleń
podczas akcji Wisła i ograniczeń, jakie wynikały z bliskości granicy
sowieckiej. Wciskajacy sie w terytorium ZSRR kawałek Polski był szczególnie
pilnowany przez służby obu państw.

Do lat czterdziestych jednak były to dosyć gęsto zaludnione obszary, w
dolinach wsie ciągnęły się całymi kilometrami. Między innymi dlatego walka z
partyzantką UPA musiała zacząć się od pozbawienia jej oddziałów bazy, jaką
stanowiła miejscowa ludność.

Zastanawia mnie, czy i jak szybko UPA uzyskiwała informacje np. o ruchach
polskich oddziałów, w tym np. o podróżującym w tamtych okolicach generale.

pzdr
Obserwuj wątek
    • mechanior Re: Warunki w Bieszczadach 11.01.07, 12:51
      azyata napisał:
      > Zastanawia mnie, czy i jak szybko UPA uzyskiwała informacje np. o ruchach
      > polskich oddziałów, w tym np. o podróżującym w tamtych okolicach generale.
      Część ludności została wysiedlona w pewne rejony Mazur.Mieszkają tam do dziś i
      wiem z własnej obserwacji że dość szybko przekazują sobie informacje o
      przybyszach lub nieproszonych gościach.Źle niektórym z oczu patrzy i po zmroku
      lepiej w rejony przez nich zamieszkane się nie wybierać.To tak na marginesie.
      • wolf34 Re: Warunki w Bieszczadach 11.01.07, 13:48
        Wiadomości o WP dochodziły szybko bo UPA miała z ludnością ukraińską ustalony
        system sygnalizacji-obserwowali ludnośc np w polu i po jej zachowaniu wiedzieli
        czy jest wojsko.
        Zadaniem placówek(istniejących w ponad 300 wsiach ukraińskich) była m.in
        oberwacja i meldowanie o wojsku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka