Dodaj do ulubionych

AGM-78 (Purpurowa Piesc)

04.05.07, 19:41
www.militarium.net/lotnictwo/agm_78.php
...dcn
Obserwuj wątek
    • mosze_zblisko_daleka Re: AGM-78 (Purpurowa Piesc) 1982 05.05.07, 07:34
      Tak nazywala sie operacja zniszczenia radaru w Libanie i Syrii na poczatku
      wojny 1982r.
      Cala eskadra 'Phantomow" brala udzial w tym ataku. Kazdy mial 2 rakiety AGM-78,
      ktore wypalil kilkadziesiat km. od celu.
      Po pierwszej fali atakujacych, nadeszly drugie i trzecie niszczac oslepione
      baterie i co jeszcze zostalo sie do zniszczenia.
      Nie bylo strat posrod atakujacych.

      P.S.
      jest jeszcze duzo do pisania i ja nie mam tyle czasu, mozliwie ze koledzy
      dodaja... ;-))
      • stary.komuch81 Re: AGM-78 (Purpurowa Piesc) 1982 05.05.07, 11:22
        I tutaj dotykamy pewnego ważnego problemu, który niech zobrazuje przysłowie
        "Gó.. chłopu, nie zegarek..." :)))

        W tym czasie rakietowa OPL wojsk lądowych Syrii była oparta o zestawy Kub i Osa,
        jeśli się nie mylę. Osa była jak na te czasy bardzo nowoczesna, Kub miał swoje
        lata, ale ze względu na zasięg i mobilność też mógł być groźny. Jestem pewien,
        że można by te zestawy tak rozmieścić i operować nimi, że straty byłyby o wiele
        mniejsze, a przy okazji jeszcze odstrzelono by kilka Phantomów, a jednak nie.
        Zostały zniszczone jak cele na poligonie.

        Coś mi się wydaje, zupełnie intuicyjnie, że w wojsku syryjskim o awansie i
        dostępie do nowoczesnej broni decydowały nie tyle względy merytoryczne, co
        "słuszne pochodzenie", właściwy "profil ideologiczny" i "tradycje rodzinne". W
        którymś z numerów "Lotnictwa" była opisana historia szkolenie syryjskich pilotów
        przez instruktorów w Polsce, wszyscy kursanci pochodzili z dobrze usytuowanych
        rodów, nie było żadnego potencjalnego geniusza pilotażu z "niższych sfer";
        pewnego razu jednym z najważniejszych problemów dnia było to, że syryjskiemu
        kadetowi nikt na rano nie wypucował butów i tym podobne historie. Po prostu,
        ustawiony tatuś załatwił synkowi spełnienie marzeń i hobby, żeby synek usiadł za
        sterami MiGa. A że rozpieszczony, roszczeniowy synek nadawał się jedynie na
        korek do d... to już nikogo nie interesowało. A efekt był taki, że Syria w 1982
        straciła niemal cały potencjał sił powietrznych, dlatego, że nie chciało im się
        "przewietrzyć" tego oficerskiego kur...dołka wzajemnej adoracji.
        W PKL (chyba nt MiGa 29) jest zdanie, że sowieccy instruktorzy w Syrii narzekali
        na zbyt długi czas szkolenia pilotów (czyli prawdopodobnie na ich tępotę). Być
        może znacznie ważniejsze były tam "szkolenia ideologiczne" i pilnowanie, żeby
        kadet nie siadł za stery i nie spier...ł do Izraela, czy Europy, a nie
        merytoryczne aspekty.

        Piszę to też ku przestrodze wszystkim naszym "plecakom" startującym do polskich
        szkół oficerskich, co się może stać z wami w wypadku realnej, pełnoskalowej
        wojny :)))) Szczerze mówiąc nie będę po takich płakał, skoro zabrali miejsce
        innym, potencjalnie zdolniejszym :)))

        Moje przemyślenia są w tym momencie bardzo swobodne, może nie na temat, a może
        aż za bardzo... jestem ciekaw, czy mocno minąłem się z prawdą, czy nie...
        • marek_boa Re: AGM-78 (Purpurowa Piesc) 1982 05.05.07, 11:34
          Nie pomyliłeś się! Rosjan w trakcie szkolenia Syryjczyków kur...ca postępująca
          brała i były nawet przypadki,że instruktor nie wytrzymywał psychicznie i
          spuszczał łomot kursantowi(wersja o pośliźnięciu się na mydle jest aktualna
          nadal)! Dochodziło nawet do tego ,że aby wymusić postępy w nauce delikatnie
          opornemu kursantowi sugerowano rozmowę z oficerem kontrwywiadu...Syryjskiego!
          Szczerze pisząc to prywatnie Rosyjscy piloci nigdy dobrego zdania o pilotach
          Arabskich nie mieli! Wyjątkiem byli kursanci z Iraku i Egiptu!
          -Pozdrawiam!
          • stary.komuch81 Re: AGM-78 (Purpurowa Piesc) 1982 05.05.07, 15:46
            > prywatnie Rosyjscy piloci nigdy dobrego zdania o pilotach
            > Arabskich nie mieli!

            Podobnie jak instruktorzy z USA i U.K. na temat pilotów saudyjskich. O których
            pisali, że potrafią latać wyłącznie w dzień przy dobrej pogodzie (mimo, że
            oczywiście F-15 i Tornada umożliwiały lot w każdych warunkach), że baaardzo dużą
            uwagę zwracano na wierność zasadom religijnym i rodzinie królewskiej. Śmiano
            się, że islamscy kapelani wojskowi byli w RSAF (czyli "Papierowym Tygrysie"
            :-))) odpowiednikiem sowieckich "politruków", nie bez słuszności. Szerzej ten
            temat jest opisany pod linkiem
            www.strategypage.com/militaryforums/40-173.aspx
            W czasie 1 wojny w Zatoce pilot saudyjski zestrzelił samolot QJI (a może nawet
            dwa, nie pamiętam, chyba chodziło o Mirage F-1EQ), ale podstawiony mu przez USAF
            (oficerów naprowadzania). Z drugiej strony RSAF w 1984 zestrzeliło 2 irańskie
            Phantomy.

            Co do Iraku to słyszałem różne opinie. Raport 2/03 pisze, że w schyłku czasów
            Saddama w Iraku istniała wyselekcjonowana grupa pilotów latająca rocznie po ok.
            120 godzin, czyli naprawdę nieźle. W wojnie z Iranem był odnotowywane zwycięstwa
            powietrzne, nad Phantom'ami i F-5. Irakijczycy uchodzili za świetnie latających
            na niskiej wysokości. Z drugiej strony francuscy instruktorzy narzekali, że
            iraccy piloci wykorzystywali ok. 30% możliwości Mirage'a F-1EQ i wykazywali
            spory brak dyscypliny. W moich którychś starannych przeszukiwaniach w Google
            znalazłem notkę o pilocie irackim z 3-ma zwycięstwami (na Mirage F-1EQ),
            nazwanym szumnie w prasie "Tygrysem Eufratu", potem podobno zabitym w 1993 przez
            reżimową bezpiekę.
            W 1991 Irakijczycy kompletnie nie dali rady, mimo pozornie wyrównanych sił. QJI
            posiadało system dowodzenia/wymiany informacji projektu francuskiego, który
            został na początku nalotów skutecznie zneutralizowany... przy pomocy Francuzów,
            którzy z oczywistych względów znali jego szczegóły techniczne i luki. Historii
            pojedynczego zestrzelenia F-18 przez MiGa25 nie przeceniałbym zbytnio, jeden
            efektowny złoty strzał, ale w najmniejszym stopniu nie przeważył szali
            zwycięstwa na stronę iracką. Najlepiej zorientowani w jakości i potencjale QJI
            byli... dowódcy iraccy, którzy zarządzili ewakuację samolotów do Iranu :)))

            O Egipcie się nie wypowiadam, zbyt mało nt wiem.
            • mosze_zblisko_daleka Egipcjanie... 05.05.07, 15:53
              ... moge dodac ze egipskie lotnictwo oglosilo "Dzien Lotnictwa Egipskiego",
              kiedy bylo starcie miedzy IAF i migami (w samolotach siedzieli ruscy)
              i wynik byl ze po 3 min. walki spadlo 5 migow...
              (juz pisalem na forum mysle 2 lata temu)
              • axx611 Re: Egipcjanie... 05.05.07, 17:22
                Wydaje sie ze jestescie w bledzie drodzy panowie. Arabowie nadaja sie na
                pilotow bo to obecnie nie jest to nic niezwyklego. Kazdy normalnie rozwiniety
                czlowiek moze pilotowac samolot w tym rowniez wojskowy. Z tym ze nawet w USA
                byla dyskryminacja w czasie II WS i np. murzynow szkolono dopiero pod
                koniec.Do Air Force Military Academy rekomendacja kongresmana jest
                wymagana.Zatem tylko administracyjne wymogi wszedzie we wszystkich krajach.
                Rowniez i w Polsce. Polska soldateska nie jest w stanie opanowac kilku
                amerykanskich samolotow. Arabami polacy nie sa. Zatem gdzie sa problemy.Jezeli
                jezykowe to hindusi sa lepsi bo lepiej znaja angielski a
                dodatkowo ...rosyjski.Chinczycy opanowali dobrze sprzet soviecki a jak im
                przyjdzie w kolejnosci to opanuja i amerykanski. W USA drowy student moze sie
                szkolic na pilota w ramach rezerwy. Kilka lat temu widzialem ogloszenie
                zachecajace mlodych ludzi. 55 tys.rocznie. Arabami byli piloci amatorzy ktorzy
                uderzyli w WTC. Jako amatorzy bardzo dobrze opanowali pilotaz. Na dobra sprawe
                i izraelici sa z roznych krajow ale jakos sie nauczyli. Prosze zainteresowac
                sie polakami. Dlaczego tak trudno to im przychodzi.
                • warmi2 Re: Egipcjanie... 05.05.07, 19:15
                  "Arabami byli piloci amatorzy ktorzy
                  uderzyli w WTC. "

                  Phe ale zes przywalil... kilka godzin szkolenia na flight simulator i kazdy
                  potrafilby uderzyc w taki budynek.
                  • marek_boa Re: Egipcjanie... 06.05.07, 10:25
                    Widać niestety u kolegi fascynację Amerykańskimi filmami typu "zabawiał się na
                    komputerze w symulator F-16 a później poleciał i zestrzelił najlepszych pilotów
                    wroga"! Czemu w rzeczywistości tak nie ma? Czemu szkolenia pilotów tak
                    samolotów wojskowych jak i cywilnych trwają całe lata? Tempe te ludzie jakieś
                    są czy co?:) Zacznij kolego odróżniać fikcję z Amerykańskich filmów od
                    rzeczywistości!
                    -Pozdrawiam!
                    • warmi2 Re: Egipcjanie... 06.05.07, 19:33
                      Aby umiec ustawic komputer nawigacyjny w czyms takim jak 757 i uderzyc w
                      budynek nie potrzeba lat szkolenia.

                      Ja nie mowie o pilotach F-16 tylko o kilku idiotach ktorzy po tygodniowym
                      kursie potrafili poprowadzic do celu 757.
                      Rozumiesz roznice ?
                • stary.komuch81 Re: Egipcjanie... 06.05.07, 12:19
                  > Arabowie nadaja sie na pilotow

                  Być może tak, natomiast na pilotów wojskowych z pewnością nie nadają się ci,
                  których większość służy np w QJS, albo RSAF, z powodów opisanych w poprzednich
                  postach.

                  > bo to obecnie nie jest to nic niezwyklego.

                  Pilotowanie samolotu bojowego jest czymś niezwykłym, to nie antek, czy motolotnia.

                  > Do Air Force Military Academy rekomendacja kongresmana jest wymagana.

                  To chyba coś zupełnie innego niż koleś, który ma problemy z refleksem i np
                  angielskim, a tatuś pułkownik powoduje cud na arkuszu ocen i tępawy synek
                  dostaje się do WSO, czy WSOSP (bo na normalnym rynku pracy jest nikim) jak to
                  bywało w Polsce. Takie historie znam z pierwszej ręki, pracowałem z synami
                  wykładowców WSO. Podejrzewam, że takie sytuacje w wiele większym stopniu miały
                  miejsce w armiach krajów arabskich.

                  > Polska soldateska nie jest w stanie opanowac kilku amerykanskich samolotow.

                  "Soldateska"... masz jakiś sentyment do propagandy bloku wschodniego??? Znajdź
                  jakiś inny sposób wspominania najpiękniejszych lat młodości... proszę cię... :))

                  Poza tym, problemy organizacyjne zawsze będą. Nie popełnia błędów ten, kto nic
                  nie robi.
                  • marek_boa Re: Egipcjanie... 06.05.07, 12:28
                    Jeśli chodzi o kraje Arabskie to chyba nie licząc właśnie Iraku(oczywiście mam
                    na myśli Iraku - przed 1991 rokiem!)i Egiptu, daje o sobie znać przynależność
                    lub nie do danego "klanu" lub odłamu religii! Najwcześniej z tego sprawę zdali
                    sobie Irańczycy po rewolucji Chomeiniego! Po rozpoczęciu wojny Iracko-Irańskiej
                    do lotnictwa powrócili piloci szkoleni jeszcze za Rezy Pahlawiego(raczej
                    miłośnikami Chomeiniego nie byli!)!
                    -Pozdrawiam!
                    • mosze_zblisko_daleka Moim zdaniem... 06.05.07, 12:40
                      Ze wlasnie irakijczycy sa najlepsze wojsko.
                      Saddam troche wykonczyl (podobnie jak Stalin) wojsko,caly czas robil czystki.
                      Co kilka lat bral sztab swoj do samolotu, ktory pozniej rozbijal sie przez
                      awarie...
                    • stary.komuch81 Re: Egipcjanie... 06.05.07, 13:06
                      > daje o sobie znać przynależność lub nie do danego "klanu" lub odłamu religii!

                      Bo tak naprawdę rolą takich armii wcale nie jest obrona przed wrogiem
                      zewnętrznym tylko... ochrona elity rządzącej. Obojętnie, czy przed własnymi
                      obywatelami, czy przed wrogiem chcącym obalić rząd. Chodzi o to, żeby np
                      sukcesja przebiegła przewidywalnie i spokojnie.

                      To oczywiście tylko moja hipoteza, ale ten sąd usłyszałem od nikogo innego jak
                      od... palestyńskiego studenta, z którym rozmawiałem na spotkaniu w pewnej
                      młodzieżówce politycznej...
          • wojciech6j Re: AGM-78 (Purpurowa Piesc) 1982 06.05.07, 13:26
            > Szczerze pisząc to prywatnie Rosyjscy piloci nigdy dobrego zdania o pilotach
            > Arabskich nie mieli! Wyjątkiem byli kursanci z Iraku i Egiptu!
            > -Pozdrawiam!
            Nie mięli dopóki sami nie dostali w dupę, w walce z miragami III 5:0 (mig-
            21MF).
            Podobno arabowie mieli wówczas niebywała satysfakcję urządzając sobie długo
            kpiny z kacapów.
            • stary.komuch81 Re: AGM-78 (Purpurowa Piesc) 1982 06.05.07, 16:30
              Żaden kraj arabski nigdy nie używał Mirage III, z regionu Bliskiego Wschodu
              stosował je tylko Izrael (oraz lokalne przeróbki - Kfir i Nesher). Podaj źródła,
              bo takie coś pierwsze słyszę.
              • wojciech6j Re: AGM-78 (Purpurowa Piesc) 1982 06.05.07, 17:03
                Naturalnie mam na mysli izraelskie Mirage.
    • mosze_zblisko_daleka Dalszy ciag -purpurowa piesc... 06.05.07, 20:59
      Progres tej rakiety byl, nawet jesli zaloga baterii zgasila swoje instrumenty
      rakieta trafi...dadanie tez motoru rakietowego, dala moznosc naddzwiekowa.
      W amerykanskim systemie bylo, ze rakieta wypali sie automatycznie i bedzie
      prowadzona do celu tez automatycznie. Izraelski system pracowal wlasnie
      odwrotnie. Cena kazdej rakiety wynosila kilkaset tys. USD.
      Rakieta jest b. duza (podobna do HAWK) i postanowiono ze tylko Phantomy moga
      zabrac dwie. Eskadra Phantomow cwiczyla sie caly czas i szykowala sie do ataku
      na baterie.
      Opowiedzial jeden z pilotow podczas ataku: "Kilkadziesiat km. od celu
      wypalilismy razem wszystkie naraz. Wylecialo 30 rakiet, podniosly sie do
      wysokosci 30,000 feet, i spadajac pozniej w kierunku baterii wroga.
      Podcasz ataku zauwazylimy kilka baterii ktore wypalily rakiety przeciw nam, ale
      bylo za daleko i wcale nie przeskadzalo w ataku.

      Po naszym ataku przyszly Skyhawki i wypalili swoje starsze rakiety. (Shrike)
      Pozniej nadlecialy Kfiry i zwyklymi bombami wykonczyly co zostalo sie jeszcze...
      wiedzielismy ze znalezlismy nowa doktryne ataku.
      Sukces byl nawet wiekszy niz wyobrazalismy sobie."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka