Dodaj do ulubionych

Armie partyzanckie

IP: 213.158.197.* 27.06.03, 13:17
spróbujmy rozstzrygnąć wielki spór, które z panśtw podczas II W Ś miało
najlepiej zorganizowaną (i być moze największą) armię podziemną
standard to oczywiście Polska, Rosja Jugosławia
P.S. najbardziej mnie wkurza w zachodznich programach dokumentalnych
wysławianie pod niebiosa Maquis, holenderski ruch oporu itp., "powstanie" w
Paryżu , oczywiście chłopcy od Tito też czsem sie tam pojawiają
wschodnia Europa nie istnieje, jeden przykład utkwił mi w pamięci, kiedy
ocalali członkowie brytyjskiego lub amerykańskiego bombowca zostali uratowani
i przerzuceni na Zachód przez A.K. wspominając te czasy pozostali pod wielkim
wrazeniem sprawności i zorganizowania partyzantów, struktur władzy
podziemnej a nikt przed wylotem w te okolice nie informował ich o
potecjalnych wybawcach
Obserwuj wątek
    • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Armie partyzanckie IP: *.bg.am.lodz.pl 27.06.03, 15:04
      To sie troche kloci.JEDYNE PANSTWO PODZIEMNE stworzyli Polacy.Najsliniejsza
      partyzantke Jugoslowianie(glownie Serbowie) nie tylko sa odwazni ale i
      wspaniale maja warunki.Sowieci nie mieli partyzantki tylko oddzialy
      dywersyjne.Partyzanci sa wtedy gdy ludnosc chwyta za bron.Ludnosc sowiecka
      jesli chwytala za bron to zeby walczyc z komuna.
    • dreaded88 A kto miał najbardziej pożyteczną - oto pytanie 27.06.03, 15:30
      • Gość: Fikoł Re: A kto miał najbardziej pożyteczną - oto pytan IP: *.state.gov 27.06.03, 16:16
        To też jest nie jest najłatwiejsze pytanie. Najbardziej pożyteczną - ale dla
        kogo ? Brytyjczycy, na których spoczywał ciężar koordynowania działalności
        organizacji podziemnych w tej części Europy uznali holenderski ruch oporu za
        najlepiej zorganizowany i najbardziej efektywny z tej przyczyny, że wszelkie
        struktury, mając w miarę jednolity charakter, były w pełni podporzadkowane SOE
        w Londynie i praktycznie nie było tam jakichkolwiek akcji "na własną rękę". Z
        tego chociażby powodu armie podziemne Polski czy Jugosławii nie zasłużyły w/g
        Aliantów Zachodnich na taką pochwałę bo po pierwsze nie były to organizacje
        spójne ideowo i politycznie, a co za tym idzie nie były do końca przewidywalne;
        a po drugie zaś ich działalność nie miała wpłynąć w sposób znaczący na korzyści
        polityczne i militarne Brytyjczyków i Amerykanów. Co więcej - w pewnym,
        schyłkowym już, momencie wojny gdy wiadomo było, iż kraje te staną się strefą
        wyzwalaną przez Armię Czerwoną, te armie podziemne stały się dla Aliantów
        przyczyną poważnych rozterek politycznych - vide Powstanie Warszawskie.

        Także musimy ustalić priorytety - dla kogo pożyteczna ?

        To tak na początek bo to temat rzeka.
        PZDR
        • dreaded88 Dla własnego narodu - jedyne kryterium n/t 27.06.03, 16:21
    • Gość: jarek Straty Niemcow w czasie okupacji. IP: *.fastres.net 27.06.03, 15:40
      Ciekawy temat ruszyliscie Panowie, czy ktos z Was ma jakies dane o stratach Miemcow w czasie okupacji w Polsce nie liczac powstan w Warszawie.
      • wielki_czarownik Mam trochę danych 27.06.03, 16:06
        1. AK w latach 41-44 (dane zaniżone, bo z czasów PRL)
        1175 spalonych/wykolejonych pociągów
        19058 uszkodzonych wagonów kolejowych
        1167 zniszczone cysterny z paliwem
        272 zniszczone magazyny wojskowe
        4326 wrogich pojazdów zniszczonych
        2000 agentów Gestapo zabitych
        2. AL
        1100 akcji (szczegółów nie mam)
        3. Polska konspiracja cywilna (w innych krajach brak)
        1000000 uczniów w tajnych szkołach!!!!! jeden milion!!!!
        11000 studentów
        1500 nielegalnych tytułów prasowych (we Francji max 1000)
        4. Wojskowa konspiracja ogólnie
        ponad 1000000 członków!!!! (we Francji max 500000)
        150000 niemców zabitych!!!!
        nieocenione usługi wywiadowcze

        • windows3.1 5.000 vs 150.000 02.07.03, 11:10
          przepraszam że kopiuję siebie samego z wątku "Największe niemieckie straty we
          Wrześniu":

          **********

          [...] Jeśli odliczysz Powstanie, to zostają bitwy i potyczki partyzanckie (typu
          bitwa w Lasach Janowskich), zamachy terrorystyczne (Cafe Club), lokalne starcia
          w miastach (akcja pod Arsenałem), „Bitwa o szyny”, powstanie w Getcie, inne
          drobniejsze. Nie sądzę, żeby łączne straty niemieckie poniesione w czasie tych
          walk były większe niż 5 tysięcy ludzi. Mówię o stratach bezpowrotnych, czyli
          zabici + zaginieni.

          Przypuszczam, że chodzi Ci o straty zadane przez Polaków. Odliczam więc
          niemieckie ofiary walk z silną na Kresach partyzantką radziecką, z UPA, a
          przede wszystkim tak cywilne jak wojskowe ofiary nalotów bombowych.

          Czy jeśli odliczasz Powstanie Warszawskie, tak samo odliczasz inne
          elementy „Burzy” na Kresach (WDP, „Ostra Brama”, Lwów)? W sumie trudno już
          wtedy mówić o „okupowanej” Polsce. Jeśli nie odliczasz, to może straty
          niemieckie wzrosną o jakieś 1-2 tysiące.

          Co innego naturalnie, jeśli wliczamy Powstanie. Ciekawe, że liczba Niemców
          zabitych/zaginionych w czasie Powstania jest porównywalna jeśli nie wyższa od
          tej samej liczby z Września. Ogół publikacji podaje, że w Powstaniu zginęło ok.
          10 tysięcy a zaginęło ok. 6 tysięcy Niemców, podczas gdy w kampanii wrześniowej
          liczby te wynosiły 16.3 tysiąca KIA i 300 MIA.

          ********

          liczba 150.000 tysięcy zabitych jest dla mnie całkowicie niewiarygodna. W
          czasie największej bitwy partyzanckiej na zachód od Linii Curzona, Bitwy w
          Lasach Janowskich, straty niemieckie wyniosły mniej niż 500 osób (razem z
          rannymi!). Najbardziej znane akcje najbardziej chyba znanego polskiego dowódcy
          partyzanckiego, "Ponurego" (np. atak na więzienie w Pińsku) kończyły się
          stratami niemieckimi rzędu kilkunastu, najwyżej kilkudziesieciu zabitych.
          Wykolejone pociągi nie przekładały się na liczbę zabitych - najbardziej
          zagrożeni byli polscy maszyniści. Feldgrau podaje, że w okresie 1939-1944
          liczba Niemców poległych na całym "Home Front" wyniosła 65.000 ludzi - w tym
          ofiary partyzantki w całej Europie oraz bombardowań alianckich w Niemczech.
          Jeśli ktoś podtrzymuje tezę o 150 tysiącach zabitych/zaginionych, będę
          wdzięczny za jakieś rozbicie tych danych.

          Swoją drogą ta szokująca rozbieżność - 5 (z Powstaniem 20) vs 150 tysięcy -
          świadczy o tym, że sporo jest jeszcze do wyjaśnienia.
          • wielki_czarownik To dane z encyklopedii 02.07.03, 11:21
            Nie weryfikowałem ich w innych źródłach i po prostu przepisałem jak były.
      • dreaded88 Po głowie mi lata liczba "100 000" 27.06.03, 16:29
        Pewnie razem z powstaniami. Czy jest to niemożliwe? 100 000/(5*12*30)=56 na
        dzień okupacji. Chyba za dużo.
        • Gość: pierce Re: Po głowie mi lata liczba '100 000' IP: *.tarchomin.pl / 192.168.8.* 27.06.03, 20:14
          Chyba nie, ale samo powstanie warszawskie to ok 18 000 Niemców zabitych i 9000
          rannych.
          • Gość: jarek Re: Po głowie mi lata liczba '100 000' IP: *.fastres.net 29.06.03, 21:32
            Mam bez przerwy watpliwosci co do strat Niemieckich w zwiazku ruchem oporczym, powoli mi zaczyna braknac Niemcow, aby ta statystyke wypelnic, pytam sie .jezeli mieli takie olbrzymie straty, to dlaczego chodzili po ulicach Krakowa pijani, trzyzby pili z rozpaczy.
          • jarsoon powstanie 02.07.03, 00:58
            Gość portalu: pierce napisał(a):

            > Chyba nie, ale samo powstanie warszawskie to ok 18 000 Niemców zabitych i
            9000
            > rannych.

            po naszej stronie circa 200 tys niewinnych ludzi idzsie na lono Abrahama!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka