Dodaj do ulubionych

Mam intrygujące pytanie?? dla latających .....

28.10.07, 20:01
samolotami pasażerskimi! czy to prawda że w samolocie na dużej
wysokości nie działają telefony komórkowe ,a przynajmniej połączenia
takie są mocno ograniczone chyba ze samolot ma zamontowany specjalny
przekaźnik? Oglądając niedawno program o lotnictwie cywilnym
zainteresowałem się faktem że jako pierwsza zaczęła takie
przekaźniki montować pewna linia Amerykańska w 2004 r(nazwy linii
już nie pamiętam) z czego zrobiła chwyt reklamowy zachęcający do
korzystania z ich samolotów, ponoć ludzie szczególnie biznesmeni
bardzo to sobie chwalili jako bardzo dobry krok.Sam nie latam więc
nie mogę tego sprawdzić.
Pzdr

Obserwuj wątek
    • jorl Re: Mam intrygujące pytanie?? dla latających .... 28.10.07, 20:15
      Po tych informacjach o telefonowaniu 11.09. z porwanego samolotu chcialbym sam
      sprobowac czy sie to daje. Ale jakos wtedy zakazano telefonowania komorkami. W
      Niemczech jest na to paragraf i wiezienie. Komorki po wejsciu sie wylacza i o
      tym zawsze przypominaja. I nie zartuja. Ja raz jeszcze przed startem chcialem
      zadzwonic bo sie ten cholerny samolot popsul i sadzilem ze nie poleci to mnie
      malo nie zlinczowala obsluga. Ale mialem racje bo i tak nie polecial, nas
      wygonili po po paru godzinach polecielismy innym.
      Latam czesto sluzbowo. Ze 20 razy/rok glownie w Niemczech.
      Tez na dalszych trasach na urlopy jest zakazane.
      Moja nowa komorka SonyEricsson 550i ma nawet modus "Latanie" i w nim moze byc
      wlaczona w samolocie ale jej nadajnik nie dziala.
      Acha, argument jest ze komorka moze zaklocic elektronike samolotu i dlatego zakaz.
      Jak ja bym takie urzadzenia konstruowal do np. dzwigow czy koparek ktore by sie
      dawaly zaklocac komorka klienci by mnie na zbity pysk z moimi urzadzeniami
      wyrzucili.
      Pozdrowienia


      Naprawde chetnie bym zadzownil aby sprawdzic wersje 11.09 ale sie nie da.
      • billy.the.kid Re: Mam intrygujące pytanie?? dla latających .... 28.10.07, 21:00
        nigdy nie wiedziałem jaki zasięg może miec taki tel. w normalnych
        warunkach. może ktos wie. z jakiej odległosci od przekaznika sygnał
        jest dośc silny??samolociki latają nawet chyba do 15km.
        • jorl Re: Mam intrygujące pytanie?? dla latających .... 28.10.07, 21:07
          Lataja tak z 10km wysoko. Jak co to mysle ze nie chodzi tu o zasieg bo w prostej
          lini bylby bez drzew murow itd. Nie wiem czy nie nastepuje przesunieciw fazy w
          sygnalach na wskutek szybkosci samolotu utrudniajace porozumiewanie sie.
          Czytalem ze te UMTS juz przy paruset km/h taki problem moga miec ale czy GSM ?
          Jestem elektronik ale tego nie wiem. Nie moja dziedzina ale ze taka mozliwosc
          jest ze przesuniecie fazy jest problemem to wiem. Tylko ilosciowo nie wiem.
          Pozdrowienia
      • matrek Re: Mam intrygujące pytanie?? dla latających .... 28.10.07, 22:18
        Jorl, kilka dziwnych rzeczy piszesz - zbesztali kogos na pokladzie samolotu,
        dlatego ze uzywal komorki przed startem? Na amerykanskich liniach krajowych jest
        powszechne uzywanie komorek przez pasazerow jeszcze dlugo po wejsciu na poklad.
        Wszyscy swobodnie ich uzywaja, do momentu gdy samolot zaczyna odkolowywac od
        rekawa. Nikomu nie przeszkadza telefonowanie, gdy samolot stoi zacumowany do gate-u.

        Tez kiedys zastanawialem sie czy to nie nadmiar ostroznosci ten zakaz uzywania
        komorek w samolocie, do momentu gdy gdzies przeczytalem, ze Boeing zlecil jakies
        malej firmie technologicznej przeprowadzenie badan nad taka konstrukcja
        najwrazliwszych urzadzen opracowywanych do Dreamlinera, ktora czynilaby je
        niewrazliwymi na fale radiowe emitowane przez telefony komorkowe. Nie wiem czy
        te badania zakoczyly sie sukcesem, ale fakt ze Boeing zlecil takie badania,
        swiadczy moim zdaniem ze cos jest na rzeczy, ze zakaz uzywania komorek nie jest
        tylko nadmiarem ostroznosci.
        • jopekpl Re: Mam intrygujące pytanie?? dla latających .... 28.10.07, 22:44
          Matrek ja jestę ciekawy czy taka mozliwość istnieje fizycznie,tj.czy
          podczas lotu na wysokosci ok 10km z prędkoscią od 500 do 800km/h
          jest mozliwa rozmowa przez komórkę w necie znalazłem taką informację:
          di.com.pl/news/17864,1.html
          dotyczy ona nowej technologi zapobiegającej awariom uządzeń
          pokładowych,ale czy mimo zakazu ,była wczesniej możliwosć
          wykonywania rozmów telefonicznych przez komórki?? szłyszałem ze nie.
          A związane jest to z tym ze anteny przekazników są ustawione na
          odbiór fal horyzontalnie, pozatym coś tam jest związane z efektem
          Dopplera ale z czym to się je nie wiem .
          • matrek Re: Mam intrygujące pytanie?? dla latających .... 28.10.07, 23:27
            Sluchaj, nighdy nie probowalem rozmawic przez komorke na pokladzie samolotu
            lecacego 10 km nad ziemia wiec nie mam osobistych doswiadczen, ale nagrania
            pasazerow lotu 93 z 11 wrzesnia naprawde istnieja, wiec rozmowy chyba sa mozliwe.
            • axx611 Re: Mam intrygujące pytanie?? dla latających .... 28.10.07, 23:51
              Zobacz tutaj;
              mobileoffice.about.com/cs/ontheroad/f/cells_airplanes.htm
              • matrek Re: Mam intrygujące pytanie?? dla latających .... 29.10.07, 00:04
                Czyli to tylko potwierdza ze technicznie jest mozliwa rozmowa z telefonu
                komorkowego na pokladzie lecacego samolotu.
                • axx611 Re: Mam intrygujące pytanie?? dla latających .... 29.10.07, 00:12
                  Rysiek moze rozmawiac z prywatnego jeta. Rozmowa z pokladu
                  samolotu.Pamietam takie rozmowy tylko ze wtedy nie bylo takich
                  telefonow. Chyba uzywano radiostacji pokladowych. Lubili to
                  zwlaszcza sovieciarze a nasi takze. Dzisiaj jak masz takiego jeta
                  to i mozesz sobie porozmawiac o sprawach polakow aby Polska rosla w
                  sile a nam zylo sie dostatniej.
                  • matrek Re: Mam intrygujące pytanie?? dla latających .... 29.10.07, 05:43
                    axx611 napisał:

                    > Rysiek moze rozmawiac z prywatnego jeta. Rozmowa z pokladu
                    > samolotu.Pamietam takie rozmowy tylko ze wtedy nie bylo takich
                    > telefonow. Chyba uzywano radiostacji pokladowych. Lubili to
                    > zwlaszcza sovieciarze a nasi takze. Dzisiaj jak masz takiego jeta
                    > to i mozesz sobie porozmawiac o sprawach polakow aby Polska rosla w
                    > sile a nam zylo sie dostatniej.


                    Ja latalem takim jetem, gdy pracowalem dla czlowieka z ktorym po jakims czasie
                    nawet sie zaprzyjaznilem. Moze jednak dlatego ze byly to przewaznie krotkie loty
                    - max 2 godziny, nigdy nie przyszlo mi do glowy aby telefonowac z komorki na
                    jego pokladzie (prawdopodobnie sila nawyku), ze juz nie wspomne o zastanawianiu
                    sie nad taka mozliwoscia.
                    • ja_adam Re: Mam intrygujące pytanie?? dla latających .... 29.10.07, 11:32
                      www.bibula.com/17/main.php?page=telefony
                      • matrek Re: Mam intrygujące pytanie?? dla latających .... 29.10.07, 11:56
                        Nie znam sie na tym, o czym pisze ten gosc, wiec przyjecie jego tez do
                        wiadomosci wymaga zauafania. Jesli jednak ten czlowiek pisze cos takiego: "..
                        wbrew powszechnej opinii - używanie telefonów nie stanowi większego zagrożenia
                        dla funkcjonowania dostatecznie izolowanej elektroniki samolotów..." to jak mam
                        mu ufac? Po co producenci samolotow prowadza badania nad zabepieczaniem
                        elektoniki pokladowej przed interferencja cell phones, skor one nie stanowia
                        wiekszego zagrozenia?
            • jopekpl Re: Mam intrygujące pytanie?? dla latających .... 29.10.07, 15:15
              matrek napisał:

              > Sluchaj, nighdy nie probowalem rozmawic przez komorke na pokladzie
              samolotu
              > lecacego 10 km nad ziemia wiec nie mam osobistych doswiadczen, ale
              nagrania
              > pasazerow lotu 93 z 11 wrzesnia naprawde istnieja, wiec rozmowy
              chyba sa mozliw
              > e.

              Matrek akurat to nie stanowi żadnego dowodu szczególnie dla ludzi
              którzy wierzą w teorię o spisku (a ja do takich należę)Dowody na to
              że zamachy odbyły się tak jak przedstawia to rząd USA są bardzo
              kruche tak ze przeciętny prawnik w sądzie by je obalił ,za to
              poszlaki ze nie odbyło się to tak jak to przedstawiają czynniki
              rządowe są całkiem mocne.
              Jak wiadomo w dniu 11/9 był dniem cudów (tragicznych ale jednak).Po
              raz pierwszy w historii lotnictwa dwa duże samoloty po wypadkach po
              prostu wyparowały i to jednego dnia(Pensylwania,gdzie po wypadku
              pozostał tylko krater o powierzchni ok 3 na 6 m??? i praktycznie
              żadnych szczątków ,i Pentagon , gdzie samolot którego mimo licznych
              kamer nie ma na żadnym filmie, najsłabszą konstrukcyjnie częścią
              kadłubem wybija w zbrojonym betonie niewielką dziurę i przebija się
              przez trzy budynki i całkowicie znika ,wyparowuje, a w miejscach w
              które powinny uderzyć 6 tonowe silniki zbudowane ze wzmacnianej
              tytanem specjalnej stali o bardzo wysokiej temperaturze topnienia,
              nie ma żadnych oznak uderzenia,na dodatek te silniki też wyparowują
              mimo ze są zbudowane z materiału o znacznie większej wytrzymałości
              na ciepło niż wytwarza paliwo lotnicze,oczywiście nie ma żadnych
              praktycznie szczątków tego samolotu i jest to pierwszy taki
              przypadek w całej historii lotnictwa.Następnymi cudami jest
              zawalenie się wież WTC ,niby w wyniku pożaru który trwał 90 w jednej
              i ok 110 minut w drugiej,na dodatek pożaru który jak stwierdził
              komendant straży który dotarł do źródła ognia dało by się ugasić
              (więc nie był on na tyle intensywny by osłabić podpory wzmacniane
              stalą o zwiększonej odporności na topnienie ,a taka była zastosowana)
              mimo to zawaliły się trzy budynki w identyczny sposób(no cud mówię
              wam) nawet ten mniejszy który się nie palił,i to też był ewenement w
              historii świata bo do tej pory mimo ze było kilka pożarów drapaczy
              chmur które trwały po kilka-kilkanaście godzin żaden do tej pory się
              nie zawalił ,no to jest Ameryka a tam same cudy Teraz dowiaduję się
              że w praktyce przeprowadzenie rozmów przez telefony komórkowe z
              samolotów są w praktyce (a raczej były )nie możliwe do
              przeprowadzenia A JEDNAK SIĘ ODBYŁY.Następny cud,w rozmowach
              strażaków podczas akcji z WTC powtarzają się informacje o wybuchach
              poprzedzające zawalenie się budynku ,ale oni pewnie sobie to
              wymyślili, 9 z 19 zidentyfikowanych porywaczy samobójców żyło (być
              może jeszcze żyją po 11 września 2001)pewnie Allach ich uratował.
              Ale wiadomo ze wszyscy co nie wierzą w oficjalne komunikaty
              Waszyngtonu to durnie ,to i ja pewnie nim jestem.
              Pozdrawiam
              • matrek Jedno pytanie jopek 29.10.07, 23:38

                Cala ta teoria spiskowa ma jedna wielka dziure, ktora nikt z ja gloszacych nie
                zawraca sobie glowy.

                Co sie stalo z pasazerami samolotow, ktore wg wersji oficjalnej rozbily sie w
                Pensylwani i w pentagonie. Sa listy pasazerow, byly samoloty, nie ma pasazerow,
                nie ma tych dwoch samolotow. gdzuie oni sa, skoro atak na Pentagon byl
                sfingowany, poodobnie jak krater w pensywlwani z silnikiem lezacym kilometr o
                niego - jak pisze "Bibula". Gdzie sa Ci ludzie? Samaoloty porajemnie wyladowaly,
                wysadzili ludzi, cale rodziny, tysiace przypadkowych osob, sa teraz w wielkim
                spisku i klamia ze stracili swoich bliskich? Czy tez US Goverment z zimna krwia
                pozbyl sie pasazerow samolotow rozstrzeliwujac ich strzalem w tyl glowy w jakims
                lesie? Tylko w tym ostatnim przypadku, po co bylo fingowac atak, zamiast rozbic
                samolot z pasazerami, tam gdzie to sie stalo oficjalnie?
                • jopekpl Re: Jedno pytanie jopek 30.10.07, 13:30
                  Jedno pytanie matrek skąd wiozłeś te tysiące przypadkowych ludzi???

                  Matrek przykro mi ale trudno mi odpowiedzieć na twoje pytanie ,nigdy
                  nie organizowałem żadnego spisku ,nie tworzę też samodzielnie jakiś
                  teorii spiskowych ,wiec to co napiszę można traktować jedynie jako
                  moje przemyślenia i nic więcej.Ta dziura nie jest ani wielka ani
                  nawet duża być może tej dziury w ogóle nie ma. Jeżeli był to spisek
                  (a wiele za tym przemawia choć pewności pewnie nigdy nie będziemy
                  mieli)ludzie którzy to zorganizowali na pewno nie mieli by żadnych
                  skrupułów by zabić sto osób jak to napisałeś: rozstrzeliwując ich
                  strzalem w tyl glowy w jakimś lesie. a na pewno mieli srodki by to
                  zorganizować,"a rodziny mogą być przekonane o
                  autentycznej ich śmierci.Skoro zaplanowali śmierć tysięcy w
                  budynkach WTC,matrek ile razy dzwonisz do mamy i mówisz cześć mamo
                  tu"Marek Kowalski poznajesz mnie?"
                  Ja się przewrotnie matrek spytam gdzie się podziały ciała pasażerów
                  samolotów które spadły w Pensylwanii i na pentagon o ile się
                  orientuję nie znaleziono ani jednego ,to kolejny z cudów tego
                  dnia .chyba jeszcze nie było sytuacji żeby po katastrofie lotniczej
                  nie znaleziono ani jednego ciała.
                  Za to w pentagonie znaleziono jedyną część od silnika(osłona
                  wirnika) typu jaki nie występuje w samolotach jaki rzekomo uderzył w
                  Pentagon za to pasuje do typu używanego w samolotach marynarki (o
                  ile dobrze pamiętam to do S-3 (niektórzy świadkowie mówili o
                  przelocie małego samolotu odrzutowego)a skąd to się tam wzięło to
                  cholera wie.W każdym razie matrek zajmujesz się szczegółami które
                  tak naprawdę są proste do spreparowania jednak nie chcesz zauważyć
                  że to co uderzyło w Pentagon i poczyniło takie szkody jakie były(co
                  kolwiek to było) za jasną cholerę nie mogło być ponad 100 tonowym
                  samolotem.Na dodatek mimo kilu( kilkunastu???) kamer obejmujących
                  ten rejon żadna nie zarejestrowała tam takiego samolotu ,gdyby tak
                  było to by natychmiast to ujawniono a nie chowano je w ciemnych
                  dziurach ,w tym filmy z kamer hotelu (chyba szaretona), i stacji
                  benzynowej gdzie szybko zjawili się "smutni panowie i skonfiskowali
                  zapisy z tych kamer ,jak myślisz dlaczego???
                  Ja matrek jestem prostym człowiekiem niezbyt religijnym dlatego
                  niezbyt wierzę w cuda bardziej wole wierzyć w to w co widzę niż w
                  to co mi się próbuje wmawiać i wybacz jeżeli nie uwierzę że tak jak
                  na tym fotomontarzu widać, samolot o takich rozmiarach (piąte
                  zdjęcie): pentagon.hotnews.pl/pentagon1.html uderzając pod
                  takim kontem nie zostawił absolutnie żadnych części na zewnątrz
                  budynku i wybił tylko ok 4 metrowej średnicy dziurkę i w całości
                  wyparował, jest to fizycznie nie możliwe.Ale jak widać są u was w
                  USA o wiele lepsi bajeranci niż "Kurski" a i ciemnego ludu u was nie
                  brakuje który wierzy w ściemy.


                  Pzdr


                  • matrek Re: Jedno pytanie jopek 30.10.07, 14:09
                    jopekpl napisał:

                    > Jedno pytanie matrek skąd wiozłeś te tysiące przypadkowych ludzi???


                    Tysiace przypadkowych ludzi, ktorzy musieliby byc w spisku, ktorzy musieliby
                    milczec, bo juz nawet milczenie w tym wypadku jest udzialem w spisku. Mam na
                    mysli rodziny pasazerow ktorzy znajdowali sie na pokladach Flight 93 i samolotu
                    pentagonskiego, oraz ich znajomi, znajomi znajomych, itd. Przeciez nikt nie zyje
                    na pustyni - kazdy z nas zna wielu, wielu ludzi - i ci wszyscy ludzie klamia
                    dzis twierdzac ze ludzi ktorzy znajdowali sie wowczas na pokladach nie ma juz
                    wsrod zywych?

                    >
                    > Matrek przykro mi ale trudno mi odpowiedzieć na twoje pytanie ,nigdy
                    > nie organizowałem żadnego spisku ,nie tworzę też samodzielnie jakiś
                    > teorii spiskowych ,wiec to co napiszę można traktować jedynie jako
                    > moje przemyślenia i nic więcej.Ta dziura nie jest ani wielka ani
                    > nawet duża być może tej dziury w ogóle nie ma.


                    Owszem, ta dziura jest ogromna, bo bez wiarygodnego wyjasnienia jej, cala teoria
                    spisku bierze w leb. Ludzie nie mogli ot tak po prostu zniknac.


                    Jeżeli był to spisek
                    > (a wiele za tym przemawia choć pewności pewnie nigdy nie będziemy
                    > mieli)ludzie którzy to zorganizowali na pewno nie mieli by żadnych
                    > skrupułów by zabić sto osób jak to napisałeś: rozstrzeliwując ich
                    > strzalem w tyl glowy w jakimś lesie.


                    Powtarzam - tylko po co?! Po co wysadzac ich z samolotu, aby pozniej strzelac im
                    w tyl glowy? Przeciez z latwoscia mozna by rozbic samolot z nimi, np. w
                    pensylwani... Probujac zrobic taki spisek, widzisz jakis sens w wyciaganiu ich z
                    samolotow, tylko po to aby za chwile ich rozstrzelac, a miejsce katastrofy
                    uczynic niewiarygodnym przez dziurawe sfingowanie rozbicia sie tam samolotu?


                    a na pewno mieli srodki by to
                    > zorganizować,"a rodziny mogą być przekonane o
                    > autentycznej ich śmierci.Skoro zaplanowali śmierć tysięcy w
                    > budynkach WTC,matrek ile razy dzwonisz do mamy i mówisz cześć mamo
                    > tu"Marek Kowalski poznajesz mnie?"


                    A ile razy dzwonisz do kogos dobrze znajomego i dopytujesz sie; halo, slyszysz
                    mnie? Halo, halo, slyszysz mnie? I z przeklenstwem na ustach: "cholera,
                    pieprzone komórki", probujesz jeszcze raz z powodu kiepskiej jakosci polaczenia?
                    A rozmawiamy o polaczeniach z telefonow komorkowych z pokladu samolotu na ilus
                    tysiacach stóp...

                    > Ja się przewrotnie matrek spytam gdzie się podziały ciała pasażerów
                    > samolotów które spadły w Pensylwanii i na pentagon o ile się
                    > orientuję nie znaleziono ani jednego ,to kolejny z cudów tego
                    > dnia .chyba jeszcze nie było sytuacji żeby po katastrofie lotniczej
                    > nie znaleziono ani jednego ciała.
                    > Za to w pentagonie znaleziono jedyną część od silnika(osłona
                    > wirnika) typu jaki nie występuje w samolotach jaki rzekomo uderzył w
                    > Pentagon za to pasuje do typu używanego w samolotach marynarki (o
                    > ile dobrze pamiętam to do S-3 (niektórzy świadkowie mówili o
                    > przelocie małego samolotu odrzutowego)a skąd to się tam wzięło to
                    > cholera wie.W każdym razie matrek zajmujesz się szczegółami które
                    > tak naprawdę są proste do spreparowania


                    Rzeczywiscie - bardzo proste do spreparowania, "z utylizowanie" setki osob, tak
                    zeby zyly, i nikt ani one, ani ich rodziny, ani ich znajomi, czy sasiedzi nie
                    wygadal ze oni zyja. Zwlaszcza w takim kraju jak USA.... Albo w celu
                    zapobiezenia temu, zabic ich w inny sposob, po tym gdy dwie godziny wczesniej
                    celowo nie dopuscilo sie do ich smierci na pokladzie samolotu, ktory wg
                    oficjalnej wersji mial ich zabic rozbijajac sie. Przeciez to absurd!

                    To taka dziura, ktora wszelkie teorie spiskowe na temat September 11 czyni
                    bezsensownymi, mimo nawet wszelkich niejasnosci.


                    A poza tym, jak w takim razie wytlumaczyc fakt ze jednak dwa pozostale samoloty
                    naprawde sie rozbily, zabijajac nie nie tylko pracownikow w WTC, ale takze ich
                    pasazerow? Co mialo powodowac organizatorami spisku, ze nie pozwolili zginac w
                    katastrofie lotniczej pasazerom dwoch samolotow (aby nastepnie zabic ich
                    wlasnorecznie w inny sposob), a pasazerom dwoch innych tak?


                    Kolejna sprawa - co na to Bin Laden? Wobec calej wojny toczonej przez bin ladena
                    z USA, wierzysz w to ze nie zechcialby wykorzystac propagandowo faktu
                    sfingowania dwoch katastrof, gdyby naprawde byly sfingowane? Przeciez to bylaby
                    najwieksza medialna i polityczna bomba w historii swiata! Gdyby Bin Laden -
                    ktory przeciez na pewno zna te teorie spiskowe - potwierdzil je, w USA
                    wybuchalby rewolucja!

                    jednak nie chcesz zauważyć
                    > że to co uderzyło w Pentagon i poczyniło takie szkody jakie były(co
                    > kolwiek to było) za jasną cholerę nie mogło być ponad 100 tonowym
                    > samolotem.Na dodatek mimo kilu( kilkunastu???) kamer obejmujących
                    > ten rejon żadna nie zarejestrowała tam takiego samolotu ,gdyby tak
                    > było to by natychmiast to ujawniono a nie chowano je w ciemnych
                    > dziurach ,w tym filmy z kamer hotelu (chyba szaretona), i stacji
                    > benzynowej gdzie szybko zjawili się "smutni panowie i skonfiskowali
                    > zapisy z tych kamer ,jak myślisz dlaczego???
                    > Ja matrek jestem prostym człowiekiem niezbyt religijnym dlatego
                    > niezbyt wierzę w cuda bardziej wole wierzyć w to w co widzę niż w
                    > to co mi się próbuje wmawiać i wybacz jeżeli nie uwierzę że tak jak
                    > na tym fotomontarzu widać, samolot o takich rozmiarach (piąte
                    > zdjęcie): pentagon.hotnews.pl/pentagon1.html uderzając pod
                    > takim kontem nie zostawił absolutnie żadnych części na zewnątrz
                    > budynku i wybił tylko ok 4 metrowej średnicy dziurkę i w całości
                    > wyparował, jest to fizycznie nie możliwe.Ale jak widać są u was w
                    > USA o wiele lepsi bajeranci niż "Kurski" a i ciemnego ludu u was nie
                    > brakuje który wierzy w ściemy.


                    Ja tez ogladalem ten film na You Tube o spiskowej teorii Sept 11, znam te
                    watpliwosci i nie podejmuje sie ich wyjasniac, tym bardziej ze nie mam pewnosci,
                    na ile te watpliwosci sa prawdziwe, a na ile wynikly z takiego przedstawienia
                    faktow, aby budzic watpliwosci.
                    Ten brak zaufania do tworcow teorii o spisku, w polaczeniu z niemozliwoscia
                    logicznego i spojnego wyjasnienia losow pasazerow i samolotow z Pensylwani i
                    Pentagonu powoduje, ze do calej teorii podchodze z bardzo duza rezerwa, zeby nie
                    powiedziec powatpiewaniem. I tez nie wierze w cuda...
                    • jopekpl Film jaki pokazana na kanale Planete 30.10.07, 14:19
                      video.google.pl/videoplay?docid=1364247616051038290
                      ten film pokazano na polsko języcznym kanale Planete 27,10. Ile w
                      nim prawdy?? ile spisku?? sam sobie odpowiedz .W kazdym razie do
                      mnie dosyĆ mocno przemawia, a inni niech sobie wierza w dobrego wuja
                      sama (busha) ich sprawa.
                      Pzdr
                      • matrek Re: Film jaki pokazana na kanale Planete 30.10.07, 14:23
                        Powtarzam, wszystkie teorie spiskowe upadaja, dopoki nie wyasni sie losow
                        pasazerow. To bardziej kardynalna sprawa niz brak szczatkow silnika, ale
                        oczywiscie wierzyc sobie mozna we wszystko, nawet w rzeczy przeczace logice.
                        • jopekpl Re: Film jaki pokazana na kanale Planete 30.10.07, 15:53
                          matrek napisał:

                          > Powtarzam, wszystkie teorie spiskowe upadaja, dopoki nie wyasni
                          sie losow
                          > pasazerow. To bardziej kardynalna sprawa niz brak szczatkow
                          silnika,

                          Pasażerowie, przynajmniej ci postronni matrek nie żyją dyskusyjna
                          sprawa może jedynie być czy zgineli w domniemanych samolotach czy
                          gdzie indziej,brak ciał sugeruje to drugie.

                          ale
                          > oczywiscie wierzyc sobie mozna we wszystko, nawet w rzeczy
                          przeczace logice.

                          No właśnie nawet w samoloty wyparowujace w całości,czy pilotowanie
                          samolotu pasażerskiego przez amatora 60cm nad ziemią;-)

                          Pzdr.
                          Ps.
                          polecam ten film do obejżenia byc może znajdziesz tam odpowiedzi na
                          swoje pytania.

                          • matrek Re: Film jaki pokazana na kanale Planete 30.10.07, 16:06
                            jopekpl napisał:

                            > matrek napisał:
                            >
                            > > Powtarzam, wszystkie teorie spiskowe upadaja, dopoki nie wyasni
                            > sie losow
                            > > pasazerow. To bardziej kardynalna sprawa niz brak szczatkow
                            > silnika,
                            >
                            > Pasażerowie, przynajmniej ci postronni matrek nie żyją dyskusyjna
                            > sprawa może jedynie być czy zgineli w domniemanych samolotach czy
                            > gdzie indziej,brak ciał sugeruje to drugie.


                            po raz drugi juz w tym watku, probujesz zignorowac jedna z dwoch zagwozdek
                            zwiazana z tymi pasazerami - po co bylo zabijac ich poza samolotami ktore mialy
                            sie jakoby rozbic, skoro mozna bylo specjalnie rozbic samolot wraz z nimi i -
                            zakladajac ze twoje watpliwosci co do szczatkow samolotu sa prawdziwe - nie
                            byloby jakichkolwiek niejasnosci, bo bylyby i szczatki ludzi i samolotu?


                            >
                            > ale
                            > > oczywiscie wierzyc sobie mozna we wszystko, nawet w rzeczy
                            > przeczace logice.
                            >
                            > No właśnie nawet w samoloty wyparowujace w całości,czy pilotowanie
                            > samolotu pasażerskiego przez amatora 60cm nad ziemią;-)


                            jaka masz pewnosc prawdziwosci informacji swiadczacych jakoby o spisku?
                            • jopekpl Re: Film jaki pokazana na kanale Planete 30.10.07, 16:34
                              matrek napisał:

                              > jopekpl napisał:
                              >
                              >
                              > po raz drugi juz w tym watku, probujesz zignorowac jedna z dwoch
                              zagwozdek
                              > zwiazana z tymi pasazerami - po co bylo zabijac ich poza
                              samolotami ktore mialy
                              > sie jakoby rozbic, skoro mozna bylo specjalnie rozbic samolot wraz
                              z nimi i -
                              > zakladajac ze twoje watpliwosci co do szczatkow samolotu sa
                              prawdziwe - nie
                              > byloby jakichkolwiek niejasnosci, bo bylyby i szczatki ludzi i
                              samolotu?

                              Matrek ja nie jestem wróżka!! jeżeli byłto spisek ,a jak już pisałem
                              pewności nigdy nie będziemy mieć, to dokonali tego socjopaci a za
                              ich myśleniem normalny człowiek nie trafi.
                              Może po to (opinia własna) żeby wszystko odbyło się tak jak było
                              zaplanowane bez żadnych nieprzewidzianych zagadek?

                              > jaka masz pewnosc prawdziwosci informacji swiadczacych jakoby o
                              spisku?

                              ŻADNEJ.Jaką masz pewność ze czynniki rządowe mówią prawdę???
                              Jeszcze raz polecam obejrzenie filmu który wskazałem ,na samym
                              początku jest o planach sprowokowania inwazji na Kubę z 1962r gdzie
                              zaplanowano akty terroru na własne cele i własne terytorium by mieć
                              uzasadnienie dla takiej inwazji ,tylko ze wtedy w Białym Domu
                              siedział porządny gość JFK i te plany odrzucił ,a planistę wykopał
                              może dlatego potem ktoś mu odstrzelił główkę?
                              Zastanawiam się gdyby te plany zrealizowano jaka bajeczkę by
                              sprzedano społeczeństwu?
    • marek_ogarek Re: Mam intrygujące pytanie?? dla latających .... 29.10.07, 05:23
      jest to zabronione z kilku powodow. Generalnie cele telefonii
      komorkowej maja dosc ograniczony zasieg. w gsm-900 jest to zasadzie
      do 36 km. max 72 ale przy podwojeniu dlugosci timeslota. do tego
      fale sa formoane raczej poziomo a nie pionowo wiec w pionie bedzie
      mniej. Jesli komorka jest na granicy zasiegu to wali pelna moca
      probujac sie polaczyc z jakas stacja bazowa. i tu teoretycznie moze
      interferowac z jakimis urzadzeniami pokladowymi. Do tego trzymanie
      przy uchu nadajnika dajacego kilka watow zrobi ci w koncu z mozgu
      jajecznice.
      A czy sie da ? Wydaje mi sie ze predzej w amerykanskim cdma gdzie
      telefon jest zwykle polaczony z kilkoma nadajnikami na raz i
      handover jest normalnym trybem pracy. W gsm mam watpliwosci czy
      praktycznie da sie przeprowadzic rozmowe gdy telefon zmienia
      polozenie z taka predkoscia.
      • hki Re: Mam intrygujące pytanie?? dla latających .... 29.10.07, 19:07
        Komórka może dzialać podczas schodzenia z przelotowej- zaobserwowane
        na pokladzie.
        Co do zakazu- to, że wplynie na systemy samolotu jest znikome,lecz
        wlasnie o tą znikomośc się rozbija i w tym przypadku jest to
        dzialanie w stylu "dmuchanie na zimne", do ktorego jednakże trzeba
        się stosować. Nikt nie chce sprawdzac na wlasnej skorze, czy masowe
        wlaczenie komorek na pokladzie nie spowoduje zagrozenia. Nie mozna
        zapominać ze uzywanie komórki na pokladzie to druga (po piciu
        alkoholu) najczęstsza przyczyna frustracji wśród wspolpasazerów
        (dane za Komisją Transportu i Infrastruktury Izby Reprezentantów).
        Wieszosc linii lotniczych pozwala na korzystanie z telefonow do
        momentu zamkniecia drzwi.
        Uregulowanie tego jest min. w JAR-OPS 1 1.110, który wskazuje na
        zakaz uzywania telefonow (mam nadzieje ze dobry numer OPSa podalem)
    • jorl Re: Mam intrygujące pytanie?? dla latających .... 29.10.07, 19:10
      Normy na testowanie czy elektronika jest odporna za zaklocenia przez komorki sa
      dla naszych urzadzen nieszkodliwe. Testujemy i jak spelniaja te wszystkie inne
      to i na komorki sa odporne. Naturalnie samo z siebie to nie jest ale mamy juz
      ponad 10 lat doswiadczenie. Raz sa normy drugi praktyka. Robimy np. takie
      joystiki do dzwigow czy koparek i kiedys mielismy problem bo kierowca trzymal w
      garsci radiotelefon i uchwyt jednoczesnie. Tak mu pasowalo. Ale to byly te
      telefony co na budowach uzywaja i one sa dla elektroniki paskudniejsze jak
      komorki. Byly problemy wtedy.
      Nasz klient produkujacy dzwigi, nowy jego typ tez z naszymi urzadzeniami testuje
      dosc paskudnie. Wynajmuje hale z generatorami zaklocen w niemieckiej kuzni
      czolgow, wjezdza calym dzwigiem daje pole elektromagnetyczne o natezeniu 25V/m
      od 80MHz do 1GHz i jedzie cale spektrum. Te 25V/m jest norma (bylo wlasciwie bo
      teraz ma byc 100V/m) potem wlacza wlasna norme 75V/m i znowu to samo. Ktorego
      dostawcy urzadzenie bedzie zaklocone placi za caly wynajecie tej hali. Pare
      tysiecy Euro. Odpukac, narazie nie placilismy ale raz mialem z tej hali telefon
      z pytaniem. Zimno sie na plecach mi zrobilo ale sie okazalo ze jednak nasze w
      porzadku.
      Wymagania ciagle rosna, teraz do 3Ghz juz obowiazuja jak i pola do 200V/m. Ale
      kiedys w Polsce konstruowalem tez uklady wysokiej czestotliwosci wiec wiem jak
      te prady plyna. Ale do tego trzeba koniecznie prawidlowo projektowac plytke z
      elektronika. Bo potem poprawianie wiele nie daje.
      Dla mnie te samoloty sa, jak faktycznie sa taki delikatne, slabo konstruowane.
      Ale fakt, sa tam uklady konstruowane przed 15-20 lat. Wtedy bylo trudniej. Z
      jednej strony a conajmniej nie bylo takich mozliwosci testowania. My mamy prawie
      wszystkie przyrzady do testowania w firmie.
      Wracajac do telefonowania w samolocie. W Niemczech nikt nie telefonuje od
      wejscia do samolotu.
      Na Swieta w grudniu lece do Hawanny na urlop. Z przesiadka w Paryzu na Air
      France. Zobacze czy zabojady telefonuja jak samolot stoi.
      A Kube chce odwiedzic aby sobie komune przypomniec. Z pozycji naturalnie dobrego
      hotelu. Chociaz fakt ze cholernie drogo.
      Pozdrowienia
      • billy.the.kid Re: Mam intrygujące pytanie?? dla latających .... 29.10.07, 20:31
        w załozeniu było pytanie o techniczną możliwość połączenia a nie o
        zakazy linii lotn.
        • jorl Zakazy... 29.10.07, 21:46
          Jest pare pytan na Swiecie na ktore odpowiedz nie wolno sprawdzic. W tym
          przypadku kara wiezienia ze probe telefonowania w samolocie a bez niej nie mozna
          dac pewnej odpowiedzi.
          Sa jeszcze inne jak to ze nie wolno badac tematu Holokoust. W Niemczech i juz
          tez w Polsce. W Niemczech Amis wpisali w konstytucje w Polsce jak Polska weszla
          do NATO. Zdaje sie ze w Polsce usiluje sie wprowadzic zakaz watpienia w 100
          milionow zabitych przez komunistow.
          Tak to juz jest na tym Swiecie.
          Pozdrowienia

          • axx611 Re: Zakazy... 29.10.07, 21:51
            Mozna. Sygnal jest wysylany do satelity.
            reviews.cnet.com/4520-3504_7-6762396-1.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka