Dodaj do ulubionych

Przegrana III Rzeszy na Wschodzie

20.12.07, 15:23
Moze to Kolegow zaciekawi. Jestem w trakcie lektury ksiazki "Thunder
on the Dnepr. Zhukov-Stalin and defeat of Hitler's Blitzkrieg"
Autorzy: Bryan Fugate, Lev Dvoretsky.
W swietle nowych materialow autorzy postuluja:
1. W 1941 roku Stalin i najblizsze kredi wojskowe byly dobrze
poinformowane o nadchodzacym ataku III Rzeszy w koncowej fazie znano
nawet date rozpoczecia inwazji. Polityczne manewry Stalina mialy, do
pewnego momentu, jedynie przesunac inwazje na 1942 rok gdy
modernizacja wojsk bylaby w zaawansowanym stadium.

2. Pierwotna koncepcja obronna zakladala wczesne zatrzymanie
najezdzcy ( w pasie nie przekraczajacym +- 100 km) i przejscie do
kontrofensywy. Takowa ofensywa nie zatrzymalaby sie na granicy lecz
miala doprowadzic do zajecia terenow na zachod od niej - nawet
zajecie calych Niemiec. Punktem centralnym tej koncepcji mial byc
okreg bialostocki, ktory mial stanowic odskocznie do inwazji na
Zachod. Klania sie chyba Suworow.

3. Na poczatku 1941 roku naczelne dowodctwo przeprowadzilo 3 gry
wojenne ( 2 w styczniu i jedna w lutym). W dwoch pierwszych Zukow i
Timoszenko wykazali slabosc "agresywnych" koncepcji obronnych. W
trakcie trzeciej, scisle tajnej, w ktorej brali udzial zwolennicy
nowych koncepcji wykazano ze zasadnicze rozbicie przeciwnika nastapi
w glebi Rosji, setki kilometrow od granicy.

4. W momencie rozpoczecia inwazji przez III Rzesze plany obronne
byly w zasadzie opracowane - np autorzy wspominaja ze w ciagu 1941
roku stan liczebny wojska wzrosl z 5 mln do 10 mln mimo ponoszonych
ciezkich strat.

5. Porazka III Rzeszy na tymze froncie nie byla sprawa przypadku czy
tez niekorzystnych warunkow atmosferycznych a wynikiem planu
opracowanego w poczatkach 1941 roku.

Milych przemyslen i pozdrawiam

P.S. Mam pod reka ciekawa ksiazke o Dunkierce ale o tym pozniej.
Obserwuj wątek
    • misza_kazak Re: Przegrana III Rzeszy na Wschodzie 20.12.07, 16:29
      vandermerwe napisała:

      > 5. Porazka III Rzeszy na tymze froncie nie byla sprawa przypadku czy
      > tez niekorzystnych warunkow atmosferycznych

      Zgadzam sie tylko z tym zdaniem.
      Warunki atmosferyczne mieli drugorzedne znaczenie.
      A reszta tekstu to chyba jakas kalka z rezuna.
      Pozdro
      Misza
    • herr7 to jest gniot... 20.12.07, 17:24
      Obliczony na czytelnika nie mającego pojęcia o tym zagadnieniu.

      1.Stalin znał kilka dat napaści na ZSRR. 22 czerwca była jedną z nich, i którąś tam z kolei.

      2.Rosjanie nie znali planu Barbarossa, tak jak się to czasami twierdzi. Dlatego zgrupowali największe siły na Ukrainie, licząc na to że Niemcy w pierwszym rzędzie będą chcieli im ją odebrać.

      3.Rosjanie nie znali rozmieszczenia całości sił niemieckich przy granicy z ZSRR, nie znali też schematu ich przemieszczania w stronę granicy. Warto pamiętać, że niemieckie jednostki pancerne zostały przerzucone na samym końcu, a niektóre były jeszcze w drodze kiedy kampania się zaczęła.

      • vandermerwe Re: to jest gniot... 20.12.07, 17:57
        Moze i gniot ale:

        1. Autorzy sa historykami wojskowosci ( obaj maja doktoraty w tej
        dziedzinie a jeden byl wojskowym)

        2. W ksiazce przytoczone ss tresci dokumentow datowanych : grudzien
        1940,marzec 1941,czerwiec 1941 itd, ktore akurat przecza temu, co
        Kolega pisze.

        3. Fakty gier wojennych w styczniu sa udokumentowane, gorzej jest z
        ta w lutym, ktorej dokumentacja jest niekompletna.

        Co do wypowiedzi Kol. Miszy. Sadze, ze Kolega sie absolutnie myli.
        Ksiazka wykazuje, poza jednym punktem, zupelnie inny obraz niz ten,
        ktory dotychczas przedstawiano - mimo politycznych zygzakow strona
        Rosyjska pokonala III Rzesze skrupulatnie opracowanym planem.
        Suworow to raptem jeden punkt i to bardzo slaby, gdyz gen. Pawlow
        przegral z Zukowem a pozniej przyplacil zyciem kleske swej
        koncepcji.

        Pozdrawiam
        • herr7 gdyby... 20.12.07, 19:14
          Rosjanie przygotowali taki arcy sprytny plan to inaczej by rozmieścili swoje
          wojska, przede wszystkim wojska pancerne. Dwa najsilniejsze (doborowe) korpusy
          zmechanizowane IV. i VI., z których każdy liczył po 1000 czołgów, w tym znaczną
          część (po około 400) nowych KW i T34 znalazły się z dala od głównych kierunków
          niemieckiego uderzenia i zostały utracone w wyniku braku paliwa (VI. w występie
          białostockim) lub na drugorzędnych kierunkach, gdzie rzucano czołgi bez wsparcia
          artylerii i piechoty.

          Kiedy doszło do załamania Frontu Zachodniego, a stało się to dla radzieckiego
          dowództwa oczywiste już w czwartym dniu wojny, kiedy Niemcy zaczęli podchodzić
          do Mińska, zaczęto wtedy improwizować starając się zatkać dziurę o szerokości
          ponad 300 km, jaka powstała po utracie 3., 4., 10., i 13. armii. Próbowano
          bezskutecznie powstrzymać Niemców najpierw na Berezynie, a później na Dnieprze.
          Walki te miały jednak pewien skutek psychologiczny - po łatwym zwycięstwie w
          bitwie granicznej, Niemcy napotkali opór drugo-rzutowych formacji radzieckich,
          które mimo że słabiej wyposażone od utraconych armii, biły się z wielką
          determinacją. To w walkach o Smoleńsk udało się Rosjanom zatrzymać Niemców na
          dwa miesiące. Ceną tego był brak rezerw na kierunkach południowym i północnym,
          skutkiem czego było zniszczenie dwóch armii (6. i 12.) pod Humaniem w sierpniu
          41 r., a to z kolei miało taki skutek, że Rosjanie nie mieli sił żeby w
          następnym etapie zapobiec okrążeniu swoich wojsk pod Kijowem, co doprowadziło do
          utraty całej Ukrainy.

          Jeszcze raz powtarzam, walki w 1941 r polegały na heroicznych próbach
          powstrzymania znacznie silniejszego przeciwnika, który posiadał inicjatywę
          strategiczną, a nie było wynikiem realizacji jakiegoś „master planu” obmyślonego
          jeszcze przed wojną. To dlatego obaj autorzy piszą brednie...


          • vandermerwe Re: gdyby... 20.12.07, 19:46
            Jest calkiem prawdopodobne, ze autorzy pisza bzdury ale:

            1. zgadzaja sie oni, ze jak dotychczas wydarzenia tamtych czasow sa
            widziane tak jak Kolega to opisal.

            2. Ciekawym jest, ze Zukow wykazal w grach wojennych miedzy innymi
            zupelny brak wartosci okregu bialostockiego i walk na samej granicy.

            3. Wedlug autorow planowane byly trzy strefy obrony, z ktorych
            graniczna byl poswiecona na straty, druga majaca na celu stepienie
            impetu uderzenia i trzecia, w glebi Rosji, ktora miala zatrzymac
            przeciwnika i przejscie do kontrofesywy. Powoluja sie przy tym na
            mape znajdujaca sie w archiwach Stanow Zjednoczonych. Jest ona
            odtworzeniem z pamieci mapy, ktora wpadla w rece niemieckie i
            twierdzono,ze odtwarza plany wynikajace z trzeciej gry wojwnnej w
            lutym 1941 roku. Mape mial odtworzyc oficer niemiecki przesluchiwany
            przez Amerykanow ( autorzy podejrzewaja, ze mogl byc to sam
            Guderian) po wojnie.

            Pozdrawiam
            • herr7 gry wojenne i nie tylko... 22.12.07, 22:47
              W grach wojennych, które przeprowadzono w styczniu 1941 r wykazano, że atak przez Prusy Wschodnie nie ma szans na powodzenie. W rzeczywistości to "niebiescy", czyli "zachodni" byli w stanie wykonać przeciwuderzenie okrążając "czerwonych". Gry te nie miały takiego znaczenia, jak się często o nich pisze poza wykazaniem, że Żukow jest lepszym strategiem od Pawłowa.

              Przyczyna porażki Armii Czerwonej w lecie 1941 r jest złożona. W rzeczywistości jest szereg przyczyn. Mnie wydaje się, że oprócz słabego wyszkolenia wiele radzieckich jednostek i braku np. dobrych środków łączności, jest niezrozumienie istoty blitzkriegu, a szczególnie jego katastrofalnych skutków (przede wszystkim dla lotnictwa napadniętego kraju) przez Stalina i być może dowództwa Armii Czerwonej. Wynikiem tego było planowanie zakładające tzw. początkowy okres wojny, który miał trwać mniej więcej dwa tygodnie i miał być repetycją sierpnia 1914 r. Inaczej mówiąc, radziecki Sztab Generalny zakładał, że wojna z Niemcami zacznie się tak samo, jak I wojna światowa pomiędzy carską Rosją a Cesarstwem Niemieckim, i że Rosjanie będą mieć wystarczająco czasu na mobilizację i przerzucenie sił głównych. Nie wyciągnięto żadnych praktycznych wniosków z kampanii polskiej i francuskiej. To jest dla mnie nadal pewną tajemnicą, zważywszy to że w radzieckim Sztabie Generalnym byli wówczas naprawdę wybitni ludzie.

              Pozostaje jedynie takie wytłumaczenie, że po fali terroru któremu Armia Czerwona nadal podlegała, nie było nikogo kto otwarcie powiedziałby Stalinowi do czego może doprowadzić nagły atak Niemiec. Jak wiemy cała polityka była w gestii Stalina, a ten był nieomylny.
              Drugim aspektem był sam charakter obrony. Rosjanie zakładali, że siły skoncentrowane wzdłuż granicy powstrzymają napór Niemców, a po przybyciu sił głównych przejdą do kontrataku, skutkiem czego będzie szybkie przeniesienie wojny na teren wroga. Wg. tego planu Niemcy mieli zaatakować małymi siłami, a walki miały mieć charakter potyczek. Jak wiemy, Wehrmacht zaatakował od razu wszystkimi siłami, a dywizje pancerne wprowadzono do akcji w ciągu pierwszych godzin wojny.
              Innym rozwiązaniem była strategia z czasów wojny z Napoleonem, czyli "trading space for time". Taka strategia byłaby z góry odrzucona przez kierownictwo polityczne, gdyż rządzący bolszewicy nie byli pewni lojalności obywateli w warunkach strategicznego odwrotu.

              Gdyby, jak piszesz Rosjanie mieli z góry plan zakładający trzy linie obrony, to swoje najlepsze korpusy pancerne trzymaliby daleko w odwodzie, a nie blisko granic.
              • marcowsky Re: gry wojenne i nie tylko... 22.12.07, 23:08
                Jedna z przyczyn porazki armii czerwonej w 1941 jest Stalin-jego polecenia i
                rozkazy zakazujace cofania sie jednostką i armią i walczenie do knca co
                konczylo sie okrazeniem i kotlami.Pod Kijowem niemcy wzieli do niewoli prawie
                700 tysiecy zolnierzy!!!
              • vandermerwe Re: gry wojenne i nie tylko... 23.12.07, 05:42
                Co do samych gier wojennych autorzy wskazuja na dwie rzeczy:
                1. gry w styczniu pokazaly dokladnie to, o czym Kolega pisze i byly
                przczynkiem do zmiany planow ( pozno ale zawsze).

                2. gry w lutym byly dokladnym opracowaniem planu obrony, ktory
                zakladal zatrzymanie wroga w glebi kraju, kilkaset kilometrow od
                granicy.

                Zgadza sie, ze przyczyny takiego a nie innego biegu zdarzen sa
                zlozone. Tutaj Kolega i autorzy ksiazki sa zgodni. Jak to czesto
                bywa,okazalo sie rowniez , ze najlepiej opracowane plany, ktore
                bazuja na pewnych zalozeniach czesto nie wytrzymuja konfrontacji z
                rzeczywistoscia. O ile, na przyklad, strefa obrony wzdluz granicy
                nie byla az tak wazna w nowym planie, liczono jednak na dluzszy
                okres obrony - postep wojsk niemieckich byl o wiele szybszy niz
                zakladano - praktycznie moglo to doprowadzic do kleski. Nie
                doceniono tez wielkosci strat.
                Czynniki polityczne ( Stalin) opoznialy np. mobilizcje rezerw
                strategicznych. Wlasciwa mobilizacja rozpoczela sie dopiero wraz z
                rozpoczeciem dzialan wojennych, co moglo doprowadzic do przegranej.
                Jednak wedlug autorow nie zmienia to faktu, ze zasadnicze elementy
                planu obrony zostaly wprowadzone w zycie i odegraly zasadnicza role
                w odwroceniu losow wojny.

                Pozdrawiam


                Pozdrawiam

          • ak_2107 Re: gdyby... 20.12.07, 19:53
            Judo - polega na tym, ze mniejszy i slabszy moze pokonac
            wiekszego i silniejszego. Moze.
            Przewaznie jest odwrotnie. Tak jak na wschodzie.
            Wiecej czolgow. Wiecej ludzi. Wieksi sojusznicy. Dluzszy oddech.

            Ale temu mniejszemu sie o malo nie udalo.
            Niewiele brakowalo.
            • vandermerwe gdyby... - tak i nie tak 21.12.07, 09:09
              Pozwalam sobie na zamieszczenie kilku krotkich cytatow (tekst nie
              tlumaczony by uniknac niejasnosci tlumaczenia):


              1. "The halt of the Army Group Centre at Smolensk and along the
              upper Dnepr in July-August and the deflection of part of its
              force,Guderian's Panzer Group 2, to the south, eventually reaching
              all the way to the east of Kiev, were truly major turning points in
              the course of the war."
              "This fateful turn to the south is usually explained as a blunder
              by Hitler who refused to listen to his generals. The evidence we
              present here, however, shows that the problems on the southern flank
              of Army Group Center were brought about by Russian forces positioned
              opportunely to assault the advancing Germans at the moment of their
              maximum vulnerability. This moment occured as the Wehrmacht pushed
              north and east of the screening Pripyat Marshes. All of this had
              been envisioned in the February war game."

              2. " ... several studies were commissioned and one highly
              significant war game was held under General Paulus, then the
              quartermaster of the army.... In the Paulus game it was shown that
              the Wehrmacht would not have the strength and the logistic support
              it needed to defeat the Red Army and conquer the Soviet Union in one
              short blitzkrieg campain. The German high command chose, however, to
              ignore the lessons of the Paulus exercise...."

              3. "looking back at the records, we can conclude that if the Soviet
              Union ever came close to colapse, it was during the time just after
              the fall of Smolensk..... There could be no further thought of
              holding back the strategic reserve."

              A wiec w jedna i druga strone. Cudow nie bylo, choc nie wszystko
              szlo zgodnie z planem.

              Pozdrawiam
            • berkut1 Re: gdyby... 21.12.07, 09:54
              > Wiecej czolgow. Wiecej ludzi. Wieksi sojusznicy. Dluzszy oddech.
              >
              > Ale temu mniejszemu sie o malo nie udalo.
              > Niewiele brakowalo.

              W Barbarossa brały udział spore siły więc nie byl to taki mniejszy
              przeciwnik. Gospodarka ZSRR też wcale nie była taka orgomna ba
              Niemcy z podbitymi państwami miały większą gospodarke
              • ignorant11 Re: gdyby... 23.12.07, 01:09
                berkut1 napisał:

                > > Wiecej czolgow. Wiecej ludzi. Wieksi sojusznicy. Dluzszy oddech.
                > >
                > > Ale temu mniejszemu sie o malo nie udalo.
                > > Niewiele brakowalo.
                >
                > W Barbarossa brały udział spore siły więc nie byl to taki mniejszy
                > przeciwnik. Gospodarka ZSRR też wcale nie była taka orgomna ba
                > Niemcy z podbitymi państwami miały większą gospodarke


                Sława!

                Gospodarkę na pewno większa, ale co z zapleczem surowcowym?

                Pamiętać należy o bardo wczesnej pomocy amerykańskiej oraz ofenzywie bombowej z
                1943, wiec w przełomowej fazie wojny, gdy Niemcy walczyli już na kilku frontach,
                a linie zaopatrzenia mieli przerywane własny przemysł dezorganizowany i
                dodatkowo musieli utrzymywać znaczne siły na zachodzie, południu...

                Niemcy po prostu nie mieli żadnych szans na wygranie przewlekłej wojny na
                wyniszczenie.

                Natomiast ich jedyna szansą było zajęcie jak największych terenów i wymuszenie
                pokoju jak w IWS, tyle że ze znacznie większa dynamika.

                Warto tez pamiętać o rozejmie z Japonia, dzięki któremu Stalin mógł przerzucić
                doborowe dywizje syberyjskie, zamiast trzymać je z bronią u nogi dla
                odstraszania ataku japońskiego.


                Jeszcze raz powtórzę,że Niemcy nie mieli żadnej szansy na wygraną:

                1. morsko-lotnicza z UK
                2. morsko-lotniczą, lądową i ekonomiczna z USA
                3. lądową z ZSRR

                A tym mniejsze szanse mieli na wygranie na tych 3 polach jednocześnie

                Może gdyby zastosowali inna politykę wobec podbitych ziem.., utworzyli
                quasi-państwa ukraińskie i białoruskie, to może mieliby szanse zjednać sobie
                podbitych przez Rosjan i zniszczyć zsrr, ale tez przy neutralności Zachodu...

                jednak walcząc ze wszystkimi jednocześnie nie mieli żadnych szans.

                Forum Słowiańskie
                gg 1728585
      • 1410_tenrok Ciekawa dyskusja, wiec kilka informacji 29.12.07, 23:47
        moi nieżyjący już rodzice w latach trzydziestych oraz czterdziestych
        mieszkali w małym podlaskim miasteczku około 50 km od Białegostoku.
        Po 1939, los chciał, że stali sie obywatelami ZSRR i mieszkali ok 30
        km. od granicy z III Rzeszą. I teraz ciekawostki., które znam z
        czasów, kiedy jeszcze nikt nie myslał, że ktos taki jak Rezun
        (Suvorov) istnieje, ba, ma zamiar cokolwiek napisac.
        Ojciec i cała rodzina opowiadała mi jak w dniu wybuchu Planu
        Barbarossa Rosjanie w bieliznie wiali z tego miasta. Wiali, mimo że
        przez cały 1941 budowali jak wariaci instalacje militarne:
        a. przebudowano dawne polskie lotnisko wojskowe, na którym stało
        kilkaset bombowców
        b. wybudowano wielkie składy paliwa, które po zbombardowaniu ich
        przeze Luftwaffe paliły sie około 10 dni czasu
        c. zbudowanno centrale telekomunikacyjną, nota bene, też zniszczoną
        przez Luftwaffe.
        d. Na miejscowej stacji kolejowej zgromadzono wielkie ilości
        odcinków szerokich torów wraz z podkładami.
        e. wokół miasta stacjonowały liczne czołgi rosyjskie. Ojciec
        pokazywał mi drogę wylotową, która zapchana była porzuconymi
        czołgami i innym sprzętem.
        f. nawiezione militarne dobro Niemcy wywozili później przez dobry
        rok czasu.

        Takich rzeczy nie robi sie blisko granicy dla żartów............

        Summa summarum. Swiadkowie tych zdarzen nadal żyją, choc w coraz
        mniejszej ilości. Opowiadanie, że ok. 1,0 mln jenców RKKA w worku
        białostockim wynika z faktu zbierania przeze nich tam grzybów jest
        smieszne.
        Stalin przegał w czerwcu 1941 roku wyścig, który gdyby wygrał, to
        wtedy wyraźnie zmieniono by geografie polityczną Europy na wiele
        dziesiecioleleci, jesli nie na wiele setek lat.
        Obecnie nikomu nie jest na rękę, aby mówić o wielkim wyścigu z roku
        1941.
        Od marca 1941 Niemcy wykonywali na teranach przygranicznych rozległe
        prace inżynieryjne. Budowano drogi, podciągano szlaki kolejowe,
        budowane centrale dowodzenia, prowadzili w terenie studia taktyczono-
        operacyjne. Dyslokowano kolejne wielkie jednostki. A po drugiej
        stronie granicy Rosjanie robili dokładnie to samo.
        • herr7 występ białostocki 01.01.08, 14:23
          Radzieckie plany przewidywały przeprowadzenie ofensywy z występu białostockiego
          w ogólnym kierunku na Warszawę. Dlatego zgromadzono tam najsilniejszy 6. korpus
          zmechanizowany generała-majora Michaiła Chackilewicza. Było to ponad 1000
          czołgów, z tego prawie 400 nowych KW i T34. Była to ogromna siła ofensywna, ale
          pod warunkiem że inicjatywa strategiczna była w ręku Rosjan.
          To co widzieli Twoi rodzice na drodze, to rozbite i porzucone maszyny należące
          do 6. korpusu, który utracił swoją zdolność bojową głównie w wyniku ataków
          Luftwaffe i braku paliwa. Korpus ten w ogóle nie walczył z niemieckimi dywizjami
          pancernymi, a jedynie z piechotą, która stworzyła bardzo silną obronę ppanc.
          Wkrótce zabrakło mu paliwa i amunicji i musiał się wycofać (jego resztki) na
          wschód. Zagłada 6. korpusu zmechanizowanego jest podręcznikowym przykładem co
          czeka jednostki pancerne, kiedy nie posiada się przewagi w powietrzu. W chwili
          niemieckiego ataku korpus ten nie posiadał swojej artylerii plot., która była na
          poligonie w okolicach Mińska. Wskazuje to na całkowitą beztroskę dowódcy
          Specjalnego Białoruskiego Okręgu Wojskowego generała armii Pawłowa, który
          zresztą zapłacił za to głową.
          Suworow na przykładzie wydarzeń w występie białostockim snuje swoje teorie o
          przygotowywanym przez Stalina ataku na Niemcy. Jest to teoria obliczona na
          naiwnego czytelnika. W rzeczywistości ZSRR posiadał plany ofensywne na wypadek
          wojny, które zakładały jedynie przejście do ofensywy w możliwie krótkim czasie
          od rozpoczęcia wojny. Jak piszę o tym powyżej, Stalin najprawdopodobniej nie
          rozumiał konsekwencji nagłego ataku na własne wojska, szczególnie konsekwencji
          dla lotnictwa i wojsk pancernych, czyli trzonu sił mających wykonać takie
          przeciwuderzenie. Stalin, a być może i dowództwo Armii Czerwonej nie wyobrażali
          sobie, że 1000 czołgów można utracić w ciągu 3-4 dni wojny, praktycznie nie
          napotykając czołgów przeciwnika.
          • 1410_tenrok Nie zgodzę się z Tobą, 02.01.08, 23:26
            nikt nie buduje olbrzymich składów paliwa tuż przy granicy, chyba
            że...... Nikt nie robi wielkich składów armijnych, chyba że......
            Nikt nie każe stacjonować flocie bombowców tuż przy granicy, chyba
            że.........
            Po prostu Adolf ich ubiegł w trakcie przygotowań do szturmu.........
            A ich nonszalancja polegała zapewne na tym, że byli przekonani o
            swojej niebotycznej sile.
            Skoro radzieckie plany przewidywały rozstrzygnięcie przed Wisłą, to
            śmiem twierdzic, że Suvorov nic nie snuje.....
            Oprócz Suvorova istnieje jeszcze paru innych, np. taki Topitsch.
            • vandermerwe Re: Nie zgodzę się z Tobą, 03.01.08, 05:53
              Najogolniej Kol. "herr" ma racje. W swietle dostepnych obecnie
              dokumentow, na ktore powoluja sie autorzy wymienionej przeze mnie
              ksiazki, zalozenia obronne ulegly zmianie w lutym 1941 roku. W
              wyniku takiej a nie innej decyzji pierwotna koncepcja obrony w
              rejonnie przygranicznym zostala zarzucona, lacznie z idea przejscia
              do kontrataku. Cala "inwestycja" w sprzet i infrastrukture w rejonie
              przygranicznym miala od tego momentu sluzyc jedynie czesciowego
              przyjecia impetu uderzenia i zmniejszenia tempa marszu wojsk
              agresora. Autorzxy postuluja, ze od tego momentu na wojska rejonu
              przygranicznego a w szczegolnosci rejonu bialostockiego zapadl
              swoisty wyrok smierci - zostaly one spisane na straty. W zwiazku z
              tym, ze lutowe w scisle tajnych lutowych grach wojennych nie brali
              udzialu zwolennicy pierwotnej koncepcji ( w tym gen. Pawlow) nie
              mieli oni swiadomosci zaistnialych zmian. Autorzy twierdza, ze do
              samego konca pozorowano dostawy materialowe choc byly one swiadomie
              opozniane lub czesciowe. Fakt, ze wojska rozlokowane wzdluz granicy
              zostaly rozbite w blyskawicznym tempie byl jednak szokiem i mogl
              zawazyc na dalszych losach wojny na Wschodzie, mimo ze przygotowania
              do realizacji nowej koncepcji byly zaawansowane.
              Podejrzewam, ze Suworow piszac o mozliwym ataku na III Rzesze bierze
              pod uwage tylko i wylacznie pierwotne plany, nie majac swiadomosci (
              jesli np wiedzial o tychze to swiadomie o nich milczy) o planach
              ktore byly wprowadzane +- od lutego 1941 roku.

              Pozdrawiam
              • marek_boa Re: Nie zgodzę się z Tobą, 03.01.08, 10:34
                Nemo do tego co Piszesz dodam jeszcze tylko mały "myk"!:) Jeśli się
                planuje rozpoczęcie wojny do się też stara przewidziec straty jakie
                ta wojna przyniesie! Logicznie więc rozumując przestawia się swój
                przemysł zbrojeniowy na "wyższe obroty" czyli tzw. produkcję wojenną
                aby te straty uzupełnic! W ZSRR nic takiego nie nastąpiło do momentu
                rozpoczęcia działań zbrojnych przez Niemcy!
                -Pozdrawiam!
                • 1410_tenrok Nadal sie nie zgodzę, a to z zasadniczego 04.01.08, 00:12
                  powodu:
                  Rosjanie przegrali w czerwcu 1941 na całej linii. I to jest, jak
                  mówią Niemcy "der springende Punkt". Rosjanie nadal nie mają ochoty
                  przyznać się do tej potwornej porażki. Jeżeli spojrzec na sprawę ich
                  innych "wymyków" - nie będę pisał jakich, aby nie wzbudzac
                  niepotrzebnych dyskusji - to widać, że oni z reguły nie zamierzają
                  sie przyznawac do błędów.
                  I jeszcze raz mówię. Rosjanie mieli bardzo dobrze rozbudowaną
                  agenturę, tak w Niemczech, jak i w krajach podbitych. Wiedzieli na
                  bieżąco o przygotowaniach Niemców. Tego się nie da ukryć. To były
                  wielkie inwestycje i potężne dyslokacje wielkich jednostek, służb,
                  lazaretów. Wystarczy pogmerać w źródłach. Dlaczego nic nie robili?
                  Przykład tego podlaskiego miasteczka pokazuje, że robili i to na
                  całego.
                  Ta cała idiotyczna legenda, że Stalin nie chciał uwierzyć, że do
                  końca miał nadzieję. Jak spojrzec na politykę zagraniczną ZSRR na
                  przełomie 1940/1941, o czym tu sie wogóle nie mówi, to mamy do
                  czynienia z eskalacją żądań ze strony sowieckiej. Planowo stawiano
                  Niemcom coraz większe żądania! Przykłady: Bałkany, odnośnie krajów
                  arabskich (kwestia Iraku i pól naftowych), odnośnie podziału stref
                  wpływów w Azji. Czemu to miało służyć? Prowokowanie Niemców i
                  wywołanie konfliktu.
                  Jestem przekonany, że to jest kwestia następnych 30 lat i poznamy
                  prawdę.
                  Czy aby Amerykanie przyznają się, że sprowokowali atak na Pearl
                  Harbour? Czy aby gotowi są, aby powiedzieć, że z premedytacją
                  poświęcili życie kilku tysięcy marynarzy żołnierzy i lotników na
                  Hawajach dla przekonania społeczeństwa, że muszą przystąpić do
                  wojny? Też nie mają na razie na to zamiaru.
                  O pewnych sprawach się nie mówi tak długo, jak żyją ostatni
                  świadkowie. Później to jest już jedynie historia.....
                  • odyn06 Niech żyje sowiecka hipokryzja 04.01.08, 13:09
                    Masz rację. W dniach 12-13 listopada 1940 roku przedstawiciel jakże
                    miłującego pokój rządu sowieckiego udał się na rozmowy do Berlina.
                    Ze stenogramów rozmów z Hitlerem wynika, że rozmawiano o podziale
                    stref wpływów w Europie. Do tej sowieckiej strefy, oprócz tego, co
                    juz zagrabili miałaby wchodzić... cała Finlandia!
                    25 listopada w Moskwie Mołotow przekazał niemieckiemu ambasadorowi
                    hrabiemu Schulenburgowi projekt porozumienia co do warunków
                    zawiązania Paktu Czterech Mocarstw, czyli nazistowskich Niemiec,
                    faszystowskich Włoch, cesarsko-militarystycznej Japonii
                    i "niezmiennie miłującego pokój" Związku Sowieckiego.
                    Te trzy słowa w "kawyczkach" to cytat!
                    PS. Do sprawy tzw. drugiej wojny z Finlandią jeszcze wrócę.
                    Materiały idą! Pzdr.
                    • vandermerwe Re: Niech żyje sowiecka hipokryzja 04.01.08, 15:49
                      Szanowni Koledzy zupelnie niepotrzebnie sie podniecaja. Nikt nie
                      kwestionuje porozumien i rozmow miedzy III Rzesza a ZSRR w tamtych
                      czasach. Pierwszy przyklad z brzegu: na poczatku lat 50-tych A.
                      Bullock opublikowal ksiazke "Hitler: a study in tyrany". Jest to
                      swoista klasyka publikowana w wielu wznowieniach w tym rowniez i w
                      Polsce ( choc z cieciami cenzorskimi) i tam mozna znalezc troche
                      szczegolow na temat porozumien, rozmow i wzajemnego "czarowania sie"
                      obu stron w celu wykiwania oponenta.

                      W kwestii zasadniczej, najwyzsze wladze rosyjskie wiedzialy o
                      zblizajacym sie ataku i mialy w miare dokladne rozeznanie w tym co
                      sie swieci - potwierdzaja to autorzy ksiazki, o ktorej wspominam.
                      Co do reszty szczegolow polecam ksizke jak rowniez np. wypowiedzi
                      Kol. "herr" w tej dyskusji.

                      Pozdrawiam
                      • 1410_tenrok Bullock - dobre sobie 05.01.08, 12:04
                        to jest ciekawy autor, ale - podobnie jak Herr - nie zamierza
                        zajmować się prawdą. Na czym opierają sie twierdzenia kolegi Herr?
                        Na drugorzędnych przekazach sowieckich. A tym przekazom przeczą
                        fakty, które nadal są skrzętnie ukrywane.
                        Odnośnie Bullocka, to pragnę stwiedzić, że nie znajdziesz tam
                        wszystkich wspaniałości o polityce zagranicznej ZSRR w latach 1940-
                        1941(21.06). Wystarczy natomiast poczytac źródła niemieckie, nawet
                        te nazistowskie, które w tej kwestii dokładnie opisują stosunek
                        dwóch rywali do siebie. Pierwsza faza 1939-1940 wynika przecież z
                        tez o strategicznej przyjaźni z Rosją głoszonych przeze p. pana z
                        Wąsikiem w "Mein Kampf". Druga faza wynika z długofalowych celów
                        polityki radzieckiej związanych z chęcią niesienia żagwi marksizmu-
                        leninizmu po świecie. Niemcy musieli wyłapać jakies plany sowieckie
                        i dlatego postanowili uderzyć na ZSRR, choć mówiąc prawdę - ale to
                        już wszyscy wiedzą - byli do tego kompletnie nie przygotowani. W
                        początkowym etapie pomogło im jedynie lepsze opanowanie tzw.
                        rzemiosła żołnierskiego (od prostego żołnierza do szefostwa OKH).
                        Później zabiła ich wielkość Rosji, jej bogactwo oraz kompletne nie
                        liczenie się przez sowiety z tzw. materiałem ludzkim.

                        Poczekamy jeszcze jakies 20 lat i dowiemy sie całej prawdy o tamtym
                        czasie.
                        • niec-nota Tenroku, czy na pewno o to chodzi? 05.01.08, 12:25
                          1410_tenrok napisał:

                          > A tym przekazom przeczą
                          > fakty, które nadal są skrzętnie ukrywane.

                          Nie wiem jak rozumieć to zdanie? Jeśli fakty są skrzętnie ukrywane,
                          skąd wiesz, że wogóle jakieś były i czemu ewentualnie one przeczą?

                          • 1410_tenrok dobre pytanie 05.01.08, 18:31
                            fakty:to min. opisane przeze mnie przygotowania sowieckie do wojny
                            prewencyjnej na przykładzie podlaskiego miasteczka blisko strefy
                            demarkacyjnej, widziane oczami mieszkających ludzi. Nikt tego do tej
                            pory nie badał. Nie ma jakiejkolwiek próby zebrania relacji
                            mieszkanców pod tym kątem. Dlaczego???
                            Literatura dzieli sie na dwie grupy:
                            a. skrzętne omijania drażliwych historii, czyli zacieranie śladów -
                            iteratura radziecka lub literatura autorów zagranicznych o
                            nastawieniu proradzieckim.
                            b. próby udzielania rzetelnej odpowiedzi na to, co stało sie w 1941
                            na pograniczu niemiecko-sowieckim. I to nie chodzi o Rezuna/Suvorova
                            ale np. Ernsta Topitzscha i wielu innych autorów. Niestety są to
                            ludzie z prawego spektrum.
                            Do tej jednak pory brak jest możliwości dojścia do archiwów
                            sowieckich w tej sprawie. Opieramy sie na na przekazach z drugiej
                            ręki. Tak długo, jak nie będzie swobodnego dostępu do tych archiwów
                            nie ma o czym gadać. I tym przekazom przeczą fakty.
                            • marek_boa Re: dobre pytanie 05.01.08, 19:06
                              Tenrok archiwa Rosyjskie zostały dla Rosjan i dziennikarzy
                              Zachodnich otwarte już kilka lat temu! Więc albo nie ma czego szukać
                              albo wychodzi na to,że lepiej snuć fantazję niż zacząć szukać! Jest
                              jeszcze prawdopodobieństwo ,że nikt NIE CHCE szukać!Swobodnego
                              dostępu czyli rozumiem przez to "ludzi z ulicy" spodziewać się
                              raczej nie ma co! Nie ma takiego wojskowego archiwum państwowego na
                              świecie aby każdy miał do niego dostęp!Śorry ale to po prostu utopia!
                              -Pozdrawiam!
                              • vandermerwe Re: dobre pytanie 05.01.08, 19:35
                                To ciekawe, co Kol "1410" pisze o ksiazce A. Bullock'a. Ksiazka ta
                                doczekala sie 16 wznowien, w tym rowniez uzupelnien. Do ktorego
                                wydania odnosi sie komentarz Kolegi?
                                Komentarze kolegi "herr" sa wyjatkowo prezyzyjne i merytoryczne,
                                czego nie moge powiedziec o komentarzach Kol. "1410". Poza tym
                                podziwiwam Kolege za zdolnosc blyskawicznego rozroznienie kto pisze
                                prawde a kto nie.
                                A tak an marginesie, czy zauwazyl Kolega, ze wlasciwie w tym watku
                                nie zajmujemy sie problemem moralnym polityki ZSRR tamtych lat?
                                Goraco polecam ksiazke, na ktora sie powoluje, by mogl Kolega
                                przekonac sie, ze nawet ludzie parajacy sie dosyc szczegolowymi
                                badaniami nie uzurpuja sobie prawa do absolutnej i jedynej prawdy.

                                Pozdrawiam
                                • 1410_tenrok Ironia nie jest na miejscu, wiecej powiem 08.01.08, 22:57
                                  jest przesmieszna. Ale to stare i ograne zagranie.
                                  Nadal nie słysze argumentów, które obalają tezę o chęci ataku
                                  uprzedzającego rosyjskiego. Nadal nie ma ustosunkowania sie do
                                  relacji moich bliskich. Pewnie im się to wszystko śniło.......
                                  Nadal nikt nie był w stanie napisać, po cóż Sowieci zgromadzili 1
                                  milion zołnierzy w worku białostockim, skoro w lutym 1941 mieliby
                                  zrezygnować z przeprowadzania takiej czy podobnej operacji na rzecz
                                  przeniesienia działań wgłąb kraju...... Z jednej strony dość
                                  logiczne, ponieważ raz już podobnie postąpili. Z grugiej jednak
                                  strony trzymanie 4 miesiący czasu takiej masy żołnierzy na stanach
                                  wojennych? No, no, no. Z tego, co wiem, a znam to z opowieści
                                  rodzinnych, transporty wojska przybywały w owym czasie bardzo
                                  często, najśmieszniejsze że również po tym terminie lutowym. Jakby
                                  na to nie spojrzec, to sie kupy nie trzyma.
                                  Kolega Marek Boa ma racje w tym, że archiwa nigdze nie są
                                  otwierane "na całego". Skoro nie robią tego zachodni alianci
                                  (Brytyjczycy zamrozili dostęp do archiwów tyczących sie przykładowo
                                  spraw jenieckich do roku 2045), dlaczegóż to mieliby robic wschodni?

                                  Prawda, drodzy koledzy, jest pojęciem czysto filozoficznym. A fakty
                                  są takie, jakie są. A wątpliwości, zwłaszcza w stosunku do
                                  prawdomówności strony radzieckiej ma znaczne. Dysponuję tym językiem
                                  i nieraz rozbawia mnie porównywanie źródeł radzieckich oraz źródeł
                                  niemieckich.


                                  • vandermerwe Re: Ironia nie jest na miejscu, wiecej powiem 09.01.08, 05:33
                                    Mysle, ze nie byl Kolega uwaznym czytelnikiem wypowiedzi. Ksiazka,
                                    na ktora sie powoluje jak rowniez wypowiedz Kol. 'herr" daja
                                    odpowiedz na pytanie, dlaczego w okregu bialostockim bylo tyle
                                    wojska.
                                    Powtorze wiec kilka tez ksiazki, nota bene popartych dokumentami, do
                                    ktorych mieli dostep autorzy:

                                    1. wladze ZSRR mialy dosyc jasny obraz nadchodzacego ataku III
                                    Rzeszy;

                                    2. oryginalna koncepcja obrony zakladala szybkie przejscie do
                                    kontrataku i "wylanie sie" wojsk rosyjskich na Zachod ( trzonem tej
                                    koncepcji byl okreg bialostocki);

                                    3. po wykazaniu w styczniu 1941 roku, w czasie gier wojennych,
                                    slabosci tego co w punkcie 2 powyzej, od lutego 1941 roku w
                                    przyspieszonym tempie, i w tajemnicy, zaczeto wprowadzac w zycie
                                    nowy plan obrony w glebi terenow Rosji, setki kilometrow od granicy;

                                    4. powod, dla ktorego wojska przybywaly nad granice po terminie
                                    lutowym tez jest wyjasniony w ksiazce - nie wszyscy mieli wiedzec o
                                    zmianie planow a wojska nad granica zostaly poswiecone, choc
                                    szybkosc krachu byla wstrzasem.

                                    Tyle w skrocie o ksiazce i zawartych w niej dokumentach. Jeszcze raz
                                    polecam ksiazke, niezaleznie od osobistych zapatrywan.

                                    Co do doswiadczen rodzinnych sa one czesto cennym uzupelnieniem
                                    calosci doswiadczen. Osobiscie moge dodac doswiadczenia mej rodziny,
                                    tez pochodzace z tamtych regionow ale nie bardzo wiem, co z tego
                                    wynika.

                                    Oczywiscie, trudno jest osadzic, co jest prawda a co nie jest. Nad
                                    faktami trudno dyskutowac, ale jak czesto pokazuje zycie, nie
                                    wszystkie fakty znamy a to juz jest problemem samym w sobie.

                                    Tutaj byly juz dyskusje nad zrodlami, konkretnie niemieckimi. Jeden
                                    z Kolegow podawal dane wlasnie ze zrodel niemieckich - przebadanych
                                    i przeanalizowanych i traktowanych jako wiarygodne. A ja teraz
                                    jestem w trakcie lektury kilku ksiazek o II w.s. i w nich powazni
                                    autorzy podwazaja wiarygodnosc wlasnie zrodel niemieckich, zreszta
                                    to samo czynia wobec roznych powojennych "dywagacji" alianckich
                                    bohaterow kampanii we Wloszech. Inni zas, tak jak autorzy wpomnianej
                                    na poczatku ksiazki, powoluja sie, miedzy innymi, jako na wiarygodne
                                    wlasnie dokumenty rosyjskie, ktore zostaly niejako "zweryfikowane"
                                    np przez strone niemiecka - patrz historia mapy rowniez wspomniana
                                    wczesniej.
                                    Tak wiec w tej "zabawie" nie ma rzeczy absolutnie prostych i
                                    oczywistych.

                                    Pozdrawiam

                                  • niec-nota Re: Ironia nie jest na miejscu, wiecej powiem 09.01.08, 11:15
                                    1410_tenrok napisał:

                                    > Kolega Marek Boa ma racje w tym, że archiwa nigdze nie są
                                    > otwierane "na całego". Skoro nie robią tego zachodni alianci
                                    > (Brytyjczycy zamrozili dostęp do archiwów tyczących sie
                                    przykładowo
                                    > spraw jenieckich do roku 2045), dlaczegóż to mieliby robic
                                    wschodni?

                                    Na innym forum pisałem niedawno na czym polega róznica między
                                    archiwami radzieckimi/rosyjskimi, a archiwami krajów demokratycznych.

                                    W demokracjach rząd ogłasza: Dokumenty dotyczące wydarzeń z roku X,
                                    zaistniałych w regionie Y zostaną opublikowane nie wcześniej jak w
                                    roku 2055.

                                    Komunikat rządu rosyjskiego: Wydarzenie z roku X w regionie Y? Nie
                                    było takiego wydarzenia!
                                • 1410_tenrok o ile zauważyłem, kolego vandermerve, to 08.01.08, 23:31
                                  poniżej znajduje sie całkiem militarystyczny passus poświęcony
                                  hodowli kurczaków. Gdyby to były kurczaki bojowe, to rozumiem......
                                  Skoro więc mogą być niebojowe kurczaki i mięsko na eksport, to
                                  mniemam, że coś o moralnych aspektach polityki radzieckiej,
                                  zwłaszcza z okresu II WS, też tu może się znaleźć.
                                  Jakby na to nie spojrzec, to nawet w problematyce stosowania MG42,
                                  Stg44 lub w sposobie zastosowania bojowego Ju87 nie da się przejść
                                  nad pewnymi zagadnieniami bez rozpatrzenia kwestii natury
                                  moralnej.... Pan Clausewitz nie miałby chyba nic przeciwko temu.
                                  Pozdrawiam serdecznie
                                  Errare humanum est.

                                  PS.
                                  Książki Bullocka czytałem dawno, więc nie powiem, które to wydania,
                                  pewnie z lat '70. A książka Topitscha została w polskiej wersji
                                  wydana przez Ossolineum w roku 1996.
                                  • vandermerwe Re: o ile zauważyłem, kolego vandermerve, to 09.01.08, 05:56
                                    Coz, dyskusja o kurczakach wskazuje, w ktora strone dryfuje forum.
                                    Chyba z tego powodu zniknelo wielu Kolegow, ktorych wypowiedzi byly
                                    na temat i pozwolily czegos sie dowiedziec. Mozna jedynie zalowac.

                                    Jesli zdecydujemy sie na przykladanie miary moralnosci ( czy
                                    jakiejkolwiek innej) w naszych dyskusjach to przykladajmy te miare
                                    bez wyjatkow, jak przystalo na powaznych dyskutantow. Inaczej
                                    dojdziemy do absurdu "socjalistycznego zeszyty w kratke" i temu
                                    podobnych rzeczy.

                                    Jeszcze raz pozdrawiam

    • marcowsky Re: Przegrana III Rzeszy na Wschodzie 22.12.07, 21:30
      Polecam wspaniala ksiazke Paula Carella-Operacja Barbarossa wydawnictwo Bellona
      Warszawa 2003.Paul Carell to pseudonim Paula Karla Schmidta szefa sluzby
      prasowej Ribentroppa.Ksiazka wspaniala- jestesmy z zolnierzami na froncie ,w
      kwaterach dowodcow wszystkich szczebli,w kwaterach hitlera i stalina.Ksiazka
      zarzucona jest szczegolami z pola walki.Cos wspanialago dla pasjonatow historii
      wojen.Np taki fragmencik-gen.Nehring oglada unieruchomiony czolg KW 2 i liczy
      granaty przeciwpancerne tkwiace w opancerzeniu naliczyl ich 11 i ani jednego
      przebicia!
      • foolproof Re: Przegrana III Rzeszy na Wschodzie 24.12.07, 16:35
        Właśnie Carell w swej "Operacji Barbarossa" mówi, że wojna na
        wschodzie została przez Niemców przegrana w zimie 1941 r., co
        sugeruje, że pogląd o decydującej roli alianckiej pomocy dla Armii
        Czerwonej jest watpliwej słuszności.
        • matrek Re: Przegrana III Rzeszy na Wschodzie 24.12.07, 17:10
          foolproof napisał:

          > Właśnie Carell w swej "Operacji Barbarossa" mówi, że wojna na
          > wschodzie została przez Niemców przegrana w zimie 1941 r., co
          > sugeruje, że pogląd o decydującej roli alianckiej pomocy dla Armii
          > Czerwonej jest watpliwej słuszności.


          Jasne, i Armia czerwona jadla by wlasne cholewki, a jej czolgi jezdzily na
          samogogonie.
          • vandermerwe Re: Przegrana III Rzeszy na Wschodzie 24.12.07, 17:31
            Kol. Matrek, ksiazka, na ktora sie tutaj powoluje warta jest
            przeczytania, choc nie wszystkim moze byc w smak. Jesli przyjac
            analizy autorow to w najwazniejszym dla wojny na Wschodzie okresie
            pomoc Aliantow zachodnich nie miala wielkiego wplywu na wyniki
            zmagan. W koncowych wnioskach autorzy uwazaja, ze decydujacym dla
            ostatecznego wyniku byly:

            1. nowe plany obrony opracowane w poczatkach 1941 r.

            2. wprowadzenie w zycie tychze planow ( nawet czesciowe )w czasie
            walk w 1941 r.

            3. bledy po obu stronach i lepsze wykorzystanie bledow przeciwnika
            przez strone Rosyjska.

            4. porazka zadana wojskom niemieckim pod Moskwa na przelomie
            1941/1942.

            Ostateczna konkluzja ksiazki jest taka, ze o losach kampanii na
            Wschodzie zadecydowaly walki nad Dnieprem ( stad tytul ksiazki).
            Tyle w skrocie. Zycze Wesolych Swiat.
            • matrek Re: Przegrana III Rzeszy na Wschodzie 24.12.07, 17:45
              W kwestiach strategicznych byc moze autorzy maja racje - analizujac przebieg
              wojny. Tylko czy ci autorzy wzieli pod uwage to, ze wojna przebiegla tak jak
              przebiegla? TAKZE dzieki ogromnej pomocy materialowej i sprzetowej amerykanow?

              Latwo patrzac na odbyte bitwy i walki wyuciagac wnioski, ze Niemcy przegrali juz
              w 41 roku. Tylko ze przegrali w taklich a nie w innych warunkach, przy takim a
              nie innym sposobie zaopatrywania Armii Czerwonej, w materialy z takich a nie
              innych zrodel. Nie mozna wygrac wojny bez paliw pednych, bez ciezarowek
              dowozacych zolnierzy na linie frontu i bez zywnosci.
              • marek_boa Re: Przegrana III Rzeszy na Wschodzie 24.12.07, 21:56
                Matruś na ten temat już był mega-wątek na forum!:) Ani jeden
                czołg ,ani samochód ciężarowy z L&L nie został wykorzystany bojowo w
                1941 roku przez Armię Czerwoną! Jedynym Zachodnim sprzętem ,który
                zdążył powalczyć w tym roku było kilka samolotów Hawker Hurricane i
                60 Curtiss P-40 Tomashawk IIA! Sądzisz ,że "tak wielka " siła
                zdołała złamać kręgosłup Niemcom?!:)Bo mnie osobiście się to jakoś
                nie widzi!
                -Pozdrawiam!
                • matrek Re: Przegrana III Rzeszy na Wschodzie 24.12.07, 22:00
                  marek_boa napisał:

                  > Matruś na ten temat już był mega-wątek na forum!:) Ani jeden
                  > czołg ,ani samochód ciężarowy z L&L nie został wykorzystany bojowo w
                  > 1941 roku przez Armię Czerwoną! Jedynym Zachodnim sprzętem ,który
                  > zdążył powalczyć w tym roku było kilka samolotów Hawker Hurricane i
                  > 60 Curtiss P-40 Tomashawk IIA! Sądzisz ,że "tak wielka " siła
                  > zdołała złamać kręgosłup Niemcom?!:)Bo mnie osobiście się to jakoś
                  > nie widzi!
                  > -Pozdrawiam!



                  Marek, tylko potwierdzasz, ze co najmniej nieuwaznie czytasz, jesli w ogole.

                  Kilka razy w poprzednim poscie napisalem paliwo, ciezarowki i zywnosc. No i
                  oczywiscie Jeepy
                  • marek_boa Re: Przegrana III Rzeszy na Wschodzie 24.12.07, 22:42
                    Matruniu no to jeszcze raz po kolei!:) Nie jetem do końca pewien ale
                    z dostępnych mi materiałów wynika ,że w 1941 roku nie UŻYWANO WOGÓLE
                    w ACz Amerykańskich samochodów ciężarowych pomimo pierwszej dostawy
                    kilkuset sztuk,przyczyną było...nie dostarczenie odpowiedniego
                    paliwa! Radzieckie paliwo miało za mało oktanów dla Amerykańskich
                    silników! Jedynymi samochodami terenowymi użytymi w 1941 roku były
                    wersje dowódcze Bantama 40RC w ilości kilku sztuk!:) Ani Willisa MB
                    ani Forda GPW w ZSRR nie było w tedy ani sztuki!
                    - Matruś do listopada 1941 roku dostarczono do ZSRR około 360 778
                    ton zaopatrzenia z tym ,że tylko niewielka część tych dostaw (około
                    20 procent!) była dostawami L&L! Cała reszta to "towar" zakupiony
                    za "żywą" gotówkę!Jak by na to nie patrzeć to nawet taka ilość to
                    przysłowiowa "kropla" w oceanie potrzeb ACz w tamtym okresie! Nie
                    twierdzę,że te dostawy nic nie pomogły bo nawet jako symboliczne
                    znaczyły wiele! Twierdzę na to miast ,że nijak nie przechyliły szali
                    w walce z Niemcami!
                    -Pozdrawiam!
                    • matrek Re: Przegrana III Rzeszy na Wschodzie 24.12.07, 23:21
                      marek_boa napisał:

                      >
                      > znaczyły wiele! Twierdzę na to miast ,że nijak nie przechyliły szali
                      > w walce z Niemcami!



                      Szale przechylili sami Rosjanie, swoim poswieceniem i ofiarnoscia, ale 41 roku
                      wojna sie nie skonczyla, ani nawet nie zostal zlamany kregoslup niemieckiej
                      armii, a bez dalszych dostaw w nastepnych latach jak by sie im wojowalo?
                      • marek_boa Re: Przegrana III Rzeszy na Wschodzie 24.12.07, 23:38
                        Matrek ależ ja w żadnym razie nie umniejszam pomocy Aliantów dla
                        ZSRR w czasie II WŚ! Już nie raz pisałem na ten temat a teraz to
                        tylko powtórzę: Pomoc L&L dała ZSRR bardzo dużo w pokonaniu
                        hitlerowskich Niemiec i na ten temat nie ma dwu zdań! Czy jednak bez
                        tej pomocy ZSRR tej wojny by nie wygrał - śmiem wątpić! Sama treść
                        tego wątku zapoczątkowanego przez Nemo i tezy zawarte w książce
                        na ,której się Oparł wskazują,że rozstrzygnięcie wojny na Wschodzie
                        nastąpiło w 1941 roku a w tedy pomoc Aliantów była wręcz symboliczna
                        i raczej w żaden sposób nie wpłynęła na rozstrzygające bitwy!
                        -Pozdrawiam!
                        • berkut1 Re: Przegrana III Rzeszy na Wschodzie 25.12.07, 12:37
                          >której się Oparł wskazują,że rozstrzygnięcie wojny na Wschodzie
                          >nastąpiło w 1941 roku a w tedy pomoc Aliantów była wręcz
                          >symboliczna
                          >i raczej w żaden sposób nie wpłynęła na rozstrzygające bitwy

                          L&L miał największe znaczenie w 1942 gdy produkcja przemysłowa w
                          ZSRR znacząco spadła !
                          • vandermerwe Re: Przegrana III Rzeszy na Wschodzie 25.12.07, 18:39
                            Wedlug autorow ksiazki, w oparciu o dostepne materialy ma sie jak
                            nastepuje:
                            Historycy dotychczas uwazali, ze przeniesienie fabryk w glab Rosji w
                            1941 roku musialo odbic sie na mozliwosciach produkcyjnych.
                            Jednoczesnie dostepne materialy wykazuja, ze 6 miesieczna produkcja
                            czolgow w 1941 roku byla wyzsza niz calkowita produkcja czolgow III
                            Rzeszy w tym samym roku. Istotnym wobec tego jest pytanie, jak to
                            jest mozliwe, ze rok 1941, bedacy krytycznym, wykazal sie lepszymi
                            rezultatami produkcyjnymi niz rok 1942.

                            Pozdrawiam


                            • marek_boa Re: Przegrana III Rzeszy na Wschodzie 25.12.07, 22:08
                              Nemo odpowiedź na to pytanie według mnie jest bardzo prosta!:) W
                              tym czasie liczono tylko produkt finalny czyli ilość czołgów
                              odebranych przez Armię z danego zakładu!Większość ewakułowanych
                              fabryk zaczynała od montażu wozów z podzespolów przywiezionych na
                              miejsce ewakułacji a nie wytwarzanych od podstaw! W momencie
                              skończenia się zapasu części musiało nastąpić wahnięcie tempa
                              produkcji!
                              - Nemo mając na względzie posiadane przez mła dane na temat
                              produkcji czołgów w ZSRR rozpisane na lata niestety nie bardzo mogę
                              zgodzić się z taką tezą ,że pod względem produkcji rok 1941 był
                              lepszy od roku 1942-go!
                              - Po rozpisaniu to wygląda mniej więcej tak:
                              ---------------1941-----/----1942-------
                              T-34/76 2800 sztuk /12520 sztuk
                              KW-1,KW-2 1358 sztuk /2547 sztuk (w 1942 bez KW-2 za ,to KW-
                              1s i KW-8/KW-8s
                              - Fakt,faktem ,że produkcja tak w 1941 jak i w 1942 roku
                              przewyższała produkcję czołgów w III Rzeszy! Nie licząc czołgów
                              lekkich to w ZSRR w 1941 roku wyprodukowano 4158 sztuk T-34/KW-1/KW-
                              2 a w Niemczech w tym roku produkcja zamknęła się liczbą 2170
                              czołgów Pz.Kpfw III i IV! W 1942 roku w ZSRR wyprodukowano 15067
                              czołgów T-34/KW-1/KW-1s/KW-8/KW-8s a w Niemczech 3532 Pz.Kpfw.III i
                              IV! Ło i tyli!
                              -Pozdrawiam!
                              • vandermerwe Re: Przegrana III Rzeszy na Wschodzie 26.12.07, 15:46
                                Nie twierdze. Ale jesli mowimy, ze w 1942 roku nastapilo zasadnicze
                                zachwianie produkcji to oznaca to miedzy innymi, ze 1941 rok byl
                                lepszy. Liczby podane przez Kolege wskazuja cos innego, tak jak
                                przypuszczalem.
                                Jeszcze raz polecam ksiazke wszystkim zainteresowanym.
                                Wbrew "podejrzeniom" nie jest to pean pochwalny lecz dosyc dobra
                                analiza historyczno - militarna. W wielu miejscach, w oparciu o nowo
                                dostepne dokumenty, podwaza stereotypy.


                                Pozdrawiam
                                • marek_boa Re: Przegrana III Rzeszy na Wschodzie 27.12.07, 10:56
                                  Nemo myślę ,że w książce mogli wziąść na przykład pierwsze półrocze
                                  roku 1941 kiedy to produkcja czołgów szła pełnym tokiem ale
                                  jeszcze "pokojowym" i pierwsze półrocze 1942 kiedy to dopiero
                                  rozkręcali produkcję po ewakułacji ale już tokiem "wojennym"! W tedy
                                  liczby będą wskazywały na to ,że pod względem produkcji rok 1941 był
                                  lepszy! Drugie półrocze już wyraźnie wskaże ,że wielkoseryjna
                                  produkcja "wojenna" w 1942 roku była ponad 5 krotnie wyższa!
                                  -Pozdrawiam!
                                  • vandermerwe Re: Przegrana III Rzeszy na Wschodzie 03.01.08, 06:00
                                    Mysle, ze zaszlo drobne nieporozumienie. Autorzy ksiazki nie
                                    twierdza, ze nastapil spadek produkcji. Twierdza natomiast, ze
                                    przenoszenie zakladow ( bedac jednak planowanym) nie wplynelo na jej
                                    spadek - sa wiec w zgodzie z faktami podanymi przez Kolege.
                                    Natomiast przyjecie tego fakty obala w jakis sposob twierdzenia o
                                    krytycznym znaczeniu pomocy z Zachodu w momencie, gdy produkcja
                                    ulegla obnizeniu ( np w 1942 roku). Nie zmienia to jednak faktu, ze
                                    pomoc taka miala swoj wplyw na koncowy rezultat zmagan, choc w
                                    zupelnie innym wymiarze niz to postuluja niektorzy Koledzy.


                                    Pozdrawiam
                                    • marek_boa Re: Przegrana III Rzeszy na Wschodzie 03.01.08, 10:55
                                      - Po pierwsze - możliwe,że tak było!:)
                                      - Po drugie - Bądź tak Miły i Przestań mnie kolegowac!:)
                                      Predyspozycji do "wielkopaństwa" nigdy nie miałem a Wiesz jak mam na
                                      imię! - Ot i tyli!:)
                                      -Pozdrawiam!
            • odyn06 Re: Przegrana III Rzeszy na Wschodzie 27.12.07, 14:50
              To przesunięcie korpusów pancernych w głąb systemu obrony RKKA daje
              się wytłumaczyć. W lutym-marcu 1941 Rosjanie słusznie ( jak się
              okazało) wywnioskowali, że bój graniczny nie będzie decydował o
              losach kampanii i może wojny. Do takich samych wniosków doszli i
              Niemcy. Dlatego też Niemcy, po przełamaniu naprędce obsadzanych
              linii obrony Frontu Zachodniego drugi rzut wprowadzali 100-150 km w
              głębi obrony i dzięki temu po 4-5 dniach byli pod Mińskiem. Rosjanom
              na pewno zabrakło czasu i swobody decyzyjnej. Decyzje bowiem leżały
              w głowie Stalina, a ten swoistego "geniuszu" Hitlera nie miał.
              Zapłaciły za to miliony zołnierzy w kotłach. Ot, historia. Pzdr.
              • 1410_tenrok Oj Odyn, "naprędce obsadzane"...... 04.01.08, 14:21
                jeżeli 1 mln sołdatov w worku białostockim oraz najnowsza rosyjska
                technika - T34 i KW1, której Niemcy nie byli w stanie w tym czasie
                nic odpowiedniego przedstawić - jest obsadzaniem "ad hoc" linii
                granicznej, to ja nie wiem co jest obsadzaniem planowym.
                Tam nikt nie myślał o bitwie granicznej. Tam myślano o szturmie,
                tyle że Pan z wąsikiem okazał się być sprytszym. To było takie samo
                lanie jak w Prusiech pod Tannenbergiem w 1915.
                • odyn06 Re: Oj Odyn, "naprędce obsadzane"...... 04.01.08, 15:26
                  Do tematu na serio wrócę po niedzieli, ale moje określenie dotyczy
                  pasa przesłaniania, który w boju granicznym odgrywa rolę
                  kanalizatora kierunków natarcia "sojusznika do niedawna" oraz
                  prowizorycznie zorganizowanych i tylko częściowo obsadzonych i
                  inzynieryjnie marnie rozbudowanych czołowych linii, pasów obrony i
                  pozycji ryglowych. Były takie sowieckie związki operacyjno-
                  taktyczne, które piechotę miały w Białymstoku, a artylerię
                  w ...Kijowie Tobie nie muszę tłumaczyć, że od czasów
                  rzymskich "kaliczestwo" winno iść w parze z "kaczestwom". Pzdr:-))
                  • 1410_tenrok Odyn, na prawdę - ja to znam od swoich rodziców 05.01.08, 12:24
                    matka była w czasie wojny oficerem AK, a i ojcie w wojskowści
                    podziemnej też robił. I to są dla mnie fakty. A ponadto 1 milion
                    zołnierzy w worku białostockim, osławione T34 oraz KW-1. Znam opis
                    walki prawie że batalionu Wehrmachtu z pojedynczym KW-1. Tu cytował
                    to, chyba kolega Boa. Te czołgi były w początkowym etapie kampanii
                    rosyjskiej, po prostu, niezniszczalne. Składy paliwowe, składy
                    sprzętu, składy amunicji w bezposredniej bliskości granicy (35 km).
                    Morze dobra z osławionymi odcinkami szerokiego toru leżącymi w
                    sztaplach w rejonie stacji kolejowej. W 1945 roku ich saperzy
                    budowali na bieżąco szeroki tor właśnie z takich odcinków. Słyszałem
                    o istnieniu takiej linii, którą doprowadzono bodajże do Oleśnicy k.
                    Wrocławia.
                    A w rejonie bunkrów linii stalina czy mołotowa na Podlasiu to jako
                    dziecko zbierałem grzyby. Później widziałem różne fortyfikacje. Ta
                    linia zle nie wygląła, możesz mi wierzyć.
                    Odnośnie braku artylerii lub jednostek plot? To nie jest argument,
                    jeżeli weźmie sie pod uwagę, że pan z wąsikiem ubiegł pana Soso o
                    jakies 2 tygodnie. Jeżeli jednostki plot świczyły w tym czasie na
                    poligonie pod Minskiem - to znaczy, że całą rzecz dopinano na
                    ostatni guzik. Ale mieli pecha........
                    A ty kolego Ody zdajesz się wierzycć w ich tłumaczenia, które
                    wynikają z przyjętej strategii politycznej. Jeszcze raz mówię - oni
                    nigdy do niczego chcieli się przyznać. Pożywiom uwidim.

                    Ja nie bronię tej tezy, choć z moich postów tak może wynikać. Ja
                    zwracam jedynie uwagę na argumenty, które przeczą zawzięcie
                    bronionej tezie o tym, jakoby RKKA odstąpił od planów wojny
                    prewencyjnej przeciw III Rzeszy.
                    • marek_boa Re: Odyn, na prawdę - ja to znam od swoich rodzic 05.01.08, 20:55
                      Tenrok Sorry za "Wtręt" ale chodziło nie o KW-1 tylko o KW-2!:)
                      -Pozdrawiam!
                    • wielki_wuj Re: Odyn, na prawdę - ja to znam od swoich rodzic 05.01.08, 21:34
                      Znam opis
                      > walki prawie że batalionu Wehrmachtu z pojedynczym KW-1. Tu cytował
                      > to, chyba kolega Boa. Te czołgi były w początkowym etapie kampanii
                      > rosyjskiej, po prostu, niezniszczalne.

                      No bez przesady, stopiątki kasowały te czołgi bez wiekszego problemu
                      • marek_boa Re: Odyn, na prawdę - ja to znam od swoich rodzic 05.01.08, 21:52
                        Wielki_Wuju to tak nie do końca prawda!:) Dopiero od 22 grudnia 1941
                        roku po dostarczeniu na front specjalnych poisków
                        podkalibrowych! "Zwykłymi" pociskami to nawet 105-tki nie bardzo
                        mogły coś ździałać!
                        -Pozdrawiam!
    • mistrz_ognia he he :) Napisz jeszcze że wojna zimowa też został 23.12.07, 09:59
      przeprowadzona przez sowietów zgodnie z ich misternym planem...
      • ignorant11 A juz najazd na Polske był "supermisterny":)))nt 26.12.07, 03:06
        mistrz_ognia napisał:

        > przeprowadzona przez sowietów zgodnie z ich misternym planem...
    • ignorant11 Błedy Amerykanów 23.12.07, 16:30
      Sława!

      Niepotrzebnie wzmacniali sowietów.

      Gdyby nie ta nierozumna i samobójcza polityka, to zsrr jak Rosja przegrałby
      wojnę i Niemcy zostaliby załatwieni od zachodu jak w IWS.

      ESW uniknęłaby rosyjskiej okupacji licznych zbrodni i zniszczenia.

      Gdyby nie te 60 lat start i straty cywilizacyjne, to dzisiaj nie tylko Polska
      czy Czechy, ale Litwa, Estonia, Białoruś i Ukraina byłyby kwitnącymi krajami
      cieszącymi sie wolnością, rządami prawa...

      Albo tez trzeba było od razu w 1945 iść na Moskwę.

      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
      • billy.the.kid Re: Błedy Amerykanów 23.12.07, 17:01
        no-gdyby nie ruskie to ta 2 w.św. mogła by sie teraz własnie kończyć.
        zdobycie berlina tak gdzieś 15.12.2008 roku.no i smiesznie tak jakos
        po polsku w warszawie nie miałby kto mówić.
        • marcowsky Re: Błedy Amerykanów 23.12.07, 17:37
          Dobrze ze armia czerwona niemcow z polski przegonila i berlin ladnie zgruzowala
          ale jeszcze lepiej by bylo gdyby w 1945 lub 1946 zostawila Polske w spokoju i
          sobie do swoich baz w zsrr pojechala!
          • matrek Re: Błedy Amerykanów 24.12.07, 17:09
            marcowsky napisał:

            > Dobrze ze armia czerwona niemcow z polski przegonila i berlin ladnie zgruzowal
            > a
            > ale jeszcze lepiej by bylo gdyby w 1945 lub 1946 zostawila Polske w spokoju i
            > sobie do swoich baz w zsrr pojechala!



            Zwariowales? Przecie nie po te Berlina dobywali, zeby bez zdobyczy
            terytorialnych pozostali.
            • mistrz_ognia A czy ci Rosjanie to niemogli by 24.12.07, 17:28
              sobie gdzieindziej pozdowywać?
              Pachją się do tej Polski przez ostatnie 300lat choć nikt ich tutaj
              nie che.
              • marek_boa Re: A czy ci Rosjanie to niemogli by 24.12.07, 21:34
                Sądząc po ostatnich projektach omijania Polski na wszystkie możliwe
                i niemożliwe sposoby to chyba się Mylisz!:) Mnie osobiście to
                wygląda na to ,że to my pchamy się w tamtą stronę i to w dodatku
                wrzeszcząc w niebogłosy ,że nas...nie chcą!
                -Pozdrawiam!
                • abstrakt2003 ostatni raz to my się tam pchaliśmy jakieś 300 lat 25.12.07, 20:20
                  temu. Rosjanie do dziś nie mogą nam wybaczyć, że na Kremlu Lachy
                  siedziały.
                  W roku 1920 na wschód szlismy po to co nasze.
                  • marek_boa Re: ostatni raz to my się tam pchaliśmy jakieś 30 25.12.07, 22:13
                    Znaczy się Abstrakt ta ostatnia "wojna o świninę i pietruchę" to
                    niby tak dla zgrywy była toczona przez ostatnie dwa lata?:) Ot jak
                    dla mnie to objaw pchania się w tamtą stronę!:)
                    -Pozdrawiam!
                    • ignorant11 Re: ostatni raz to my się tam pchaliśmy jakieś 30 26.12.07, 03:02
                      marek_boa napisał:

                      > Znaczy się Abstrakt ta ostatnia "wojna o świninę i pietruchę" to
                      > niby tak dla zgrywy była toczona przez ostatnie dwa lata?:) Ot jak
                      > dla mnie to objaw pchania się w tamtą stronę!:)
                      > -Pozdrawiam!

                      POslkie swinie nie wróca juz do Rosji, bo znalazly bardziej goscinne i
                      lukratywne rynki.

                      No moze jakies odpady dla ruskiej biedoty bedzie sie tam wypychac...

                      Rosyjski rynek jest nie wiekszy od polskiego (import) a cała Rasija to kraj
                      iwelkosci Holandii, wiec napewno nie było sie o co bić.

                      Ale z powodów prestizowych przyblokowalismy Ruskich, którzy wyszli na idiotów,
                      bo sie w końcu wycofali ze swoich idiotycznych postulatów.

                      Ale glosno twierdzą,że tymi swomi głupimy posunieciami zmienili w Polsce rząd...

                      Wot kakaja potega!

                      Ja np żadam ustapienia Busha i w ramach sankcji nie pojade tam zanim Bush nie
                      odejdzie i zobaczycie,że to sie spełni za rok...

                      Nie pojade tez do Rosji, zanim rasPutin nie ustapi z prezydentury i tez
                      zobaczycie ze sie seplni.

                      Zobaczcie jaka mam WADZE: dyktuje kazdemu jaki ma miec rzad...
                      :)))
                      buahahahhaha


                      Ruscy spowodowali starty naszym rzexnikom na miliony, ale sami stracili MILARDY...
                    • abstrakt2003 Re: ostatni raz to my się tam pchaliśmy jakieś 30 26.12.07, 12:15
                      w handlu są dwie strony medalu.
                      Rosjanie nie chcą naszego mięsa?
                      Ok. przez dwa lata udowodniliśmy, że tak naprawdę rynek rosyjski nie
                      ma dla nasz dużego znaczenia (produkcja mięsa nia załamała się a
                      straty były akceptowalne)
                      Rosjanie chcą naszych pieniędzy za ropę i gaz.
                      No i tu jest pies pogrzebany. Tak naprawdę na dobrzy stosunkach
                      handlowych zależy Rosjanom bo to oni mają towar ktory chcą nam
                      sprzedać a my mamy pieniądze na których im zależy.
                      • marek_boa Re: ostatni raz to my się tam pchaliśmy jakieś 30 26.12.07, 12:40
                        Abstrakt sorry wielkie ale nie Oriętujesz się w tym temacie jak
                        widać w cale!:) Polska "świnina" szła cały czas do Rosji ino przez
                        Litwę i Ukrainę! Niestety jak to pośrednicy cena była troszki
                        zawyżona i nie szło tyle co zwykle! Z racji tego ,że mieszkam w
                        małej miejscowości to z rozmów ze znajomymi rolnikami troszki się
                        oriętuję jak to wygląda od "kuchni"!:)W momencie rozpoczęcia
                        Rosyjskiego embarga cena żywca spadła poniżej opłacalności hodowli!
                        Teraz jest nie wiele wyższa!
                        - Rozumiem ,że to Rosjanie "wmuszają" w nas swoją ropę i gaz?!:)
                        Ciekawe ,bardzo ciekawe!:) Tak im zależy na Polskich odbiorcach ,że
                        następny rurociąg chcą zbudować z pominięciem naszego Kraju?:)
                        Dziwna polityka jak dla mnie!:)No oczywiście gdyby Polska przestała
                        kupować Rosyjską ropę i gaz to ani chybi Gazprom i Transnieft idą z
                        torbami i bankrutują?:) Proponuję najpierw poczytać ileż to procent
                        z ogólnej wysyłki gazu i ropy do Europy z Rosji trafia do Polski i
                        jak MAŁY jest to procent zysku z tej sprzedaży dla Rosji!:)
                        - Konkluzja jest taka ,że to nam zależy bardziej na kupnie
                        tańszego gazu i ropy od Rosji niż Rosjanom na sprzedaży go nam!
                        Dyskusja już na ten temat na forum była nie raz - tyle co my
                        kupujemy w rok to np. Chiny potrzebują na NIE CAŁY MIESIĄC!
                        -Pozdrawiam!
                        • matrek Re: ostatni raz to my się tam pchaliśmy jakieś 30 26.12.07, 18:00
                          Marek - dkladanie to samo mozana napisac w druga strone. Polskie eksport
                          produkto miesnych od czasow wprowadzenia embarga wzrosl o kilkaset procent... Po
                          prostu eksporterzy przestawili sie na inne rynki, i co wiecej - zdobyli nowe, na
                          kmtorych nigdy naszego miesa nie bylo. W tym sensie rosyjskie embargo bylo
                          zbawienne - taki drugi Plan Balcerowicza dla polskiego przemyslu miesnego :)))
                          • ignorant11 Re: ostatni raz to my się tam pchaliśmy jakieś 30 26.12.07, 18:18
                            matrek napisał:

                            > Marek - dkladanie to samo mozana napisac w druga strone. Polskie eksport
                            > produkto miesnych od czasow wprowadzenia embarga wzrosl o kilkaset procent... P
                            > o
                            > prostu eksporterzy przestawili sie na inne rynki, i co wiecej - zdobyli nowe, n
                            > a
                            > kmtorych nigdy naszego miesa nie bylo. W tym sensie rosyjskie embargo bylo
                            > zbawienne - taki drugi Plan Balcerowicza dla polskiego przemyslu miesnego :)))
                            >

                            Sława!

                            To prawda najpradziwsza.

                            A jakis export i tak szedł do Rosji przez unijnych i nie tylko pośredników.

                            Ceny miesa wzrosły bardzo znacznie, juz nie kupisz udek czy kurczaków po 3zł jak
                            kiedyś przed ruskim embargiem.

                            Nie wiem czy teraz komukolwiek bedzie sie opłacało exportować do Rosji skoro
                            znaleźli lepsze lepiej płacące rynki i na dodatek duzo stabilniejsze.

                            Ja z utęsknieniem czekam na spadek cen ropy ponize 50$...

                            A Moskwa podzie wtedy z torbami.

                            W ogólnie nie podzielam tych wszystkich achów i ochów nad Rosja.

                            Nadal jest biedny i zacofany rynek wielkości co najwyzej holenderskiego, a
                            imporcie mniejszy niz polski...
                            :)))

                            Rosja to biedny kraj, który jest biedniejszy niz za czasów niesławnego i
                            zbrodniczego zsrr.

                            Ekonomia rosyjska to ok 94% ekonomii rosyjskiej republiki zwiazkowej i to mimo
                            bajecznej koniuktury na rope i gaz, a gdy ceny spadna...

                            To ruski PKB bedzie znacznie niższy od uraińskiego...

                            Bedzie mozna ruskim sprzedac co najwyzej odpady miesne.

                            Ale to zawsze zdążymy.

                            Teraz lepiej z tych odpadów robic puszki dla psów i kotów z Zachodu niz karmic
                            Moskali...

                            Forum Słowiańskie
                            gg 1728585
                            • marek_boa Re: ostatni raz to my się tam pchaliśmy jakieś 30 26.12.07, 20:11
                              Ignorant nie Bredź bo jak zwykle nie masz pojęcia o czym Piszesz!
                              Ceny wzrosły dla ODBIORCÓW a spadły dla PRODUCENTÓW!!!To ,że Ty
                              płacisz więcej w sklepie za "chabaninę" za żadną cholerę nie
                              przedkłada się na wzrost zamożności producentów! Po za tym wzrost
                              cen w sklepach spowodowany jest tym ,że zwiększyły się podatki
                              pośrednie i zmniejsza się cały czas krąg producentów!
                              • niec-nota Re: ostatni raz to my się tam pchaliśmy jakieś 30 27.12.07, 18:18
                                marek_boa napisał:

                                > Ignorant nie Bredź bo jak zwykle nie masz pojęcia o czym Piszesz!
                                > Ceny wzrosły dla ODBIORCÓW a spadły dla PRODUCENTÓW!!!

                                Zależy dla jakich producentów.
                                Dla chłopa co ma 10 krówek na 5 hektarach i uważa się za dziedzica,
                                to ceny producenckie spadły. Bo wymuszają to w znacznej mierze
                                pośrednicy. Polska jest takim szczególnym przypadkiem rynku rolnego,
                                że każdy pośrednik chce zarobić więcej niż producent. Wielcy
                                producenci sobie z tym poradzą, bo podpisują kontrakty bezpośrednio
                                z odbiorcą - mogą zapewnić duże i regularne dostawy. Mały producent,
                                a taka jest przeważnie polska wieś, musiałby się wspomagać poprzez
                                przystąpienie z sąsiadami do grupy producenckiej, która uzgodniła by
                                rytm i ilości dostaw.
                                Tylko kto widział polskiego chłopa, który umie współpracować z
                                sąsiadem tam, gdzie chodzi o pieniądze? Do kościoła razem pojadą,
                                wódkę wypiją, ale interesu wspólnego nie zaczną bo zaraz będą
                                podejrzewać, że ten drugi kantuje.
                          • marek_boa Re: ostatni raz to my się tam pchaliśmy jakieś 30 26.12.07, 20:05
                            Matruś to Bądź tak miły i Wytłumacz rolnikom,że to dla ich dobra za
                            czasów przed embargiem za kilo "świniny" w skupie, w pierwszej
                            klasie płacono 4,80 złotego i na forsę za "kabana" czekali trzy-
                            cztery dni a od momentu wprowadzenia embarga płacą (do dzisiaj!)
                            3,20 złotego i na forsę czekają 4-5 MIESIĘCY!!! W chwili obecnej
                            przy wzrastającej cenie ziarna na paszę ,dla opłacalności hodowli
                            cena w skupie musiała by wynosić kole 5 złotych za kilogram! Tak z
                            innej beczki to w okolicznych wsiach nie tylko zaczyna brakować
                            rolników ,którzy mają więcej jak 2-3 świniaki(chodowane na własne
                            potrzeby!) ale są wsie ,że na 100-150 chałup(kurna nie ,które z nich
                            to prawie ...pałace!) jest JEDNA krowa!
                            - W tym sęk Matruniu,że "polski eksport " ,który to tak niby wzrósł
                            po wprowadzeniu embarga przez Rosję to...Zachodnie i Amerykańskie
                            koncerny prowadzące tucz świń i bydła w giga-fermach a nie nasi
                            rodzimi rolnicy! Taki tucz jest wydajny ale...dla normalnego Polaka
                            to mięso jest...niejadalne!:)Widzisz nawet jeśli chodzi o wyrób
                            wędlin to po wstąpieniu do Unii przepisy na temat wyrobu i jakości
                            wędlin zostały DRASTYCZNIE zaniżone! Nasze własne Polskie normy z
                            przed wstąpienia były dużo ostrzejsze i...wędliny zawierały mniej
                            chemii,ulepszaczy itp. - po prostu były smaczniejsze i nie psuły się
                            tak szybko jak teraz!
                            - Matruś konkluzja jest taka ,że "tego planu Balcerowicza" Polski
                            rolnik po prostu nie przeżyje!!!
                            -Pozdrawiam!
                            • matrek Re: ostatni raz to my się tam pchaliśmy jakieś 30 26.12.07, 20:44
                              marek_boa napisał:


                              > - Matruś konkluzja jest taka ,że "tego planu Balcerowicza" Polski
                              > rolnik po prostu nie przeżyje!!!
                              > -Pozdrawiam!


                              Marek, ja tam nie jestem zbytnim hura-entuzjasta UE, ale o ile wiem, rolnicy
                              chyba najbardziej skorzystali z wstapienia Polski do tej organizacji, z
                              wszystkich naszych grup spolecznych.

                              Oczywiscie nie znam sie na szczegolach rynku spozywaczego, choc gdy jeszcze w
                              Polsce - w latach 90-tych - rozmawialem zawodowo z jakims technologiem produkcji
                              w jakiejs polskiej lokalnej masarni, to gdy rozmowa przeksztalcila sie w nieco
                              bardziej prywatna, powiedzial mi, ze gdybym widzial zwykla szynke przed
                              zakonczeniem produkcji produktu gotowego, nigdy nie wzialbym do ust szynki.
                              • marek_boa Re: ostatni raz to my się tam pchaliśmy jakieś 30 26.12.07, 21:03
                                Matruś skorzystali na dopłatach a stracili na limitach skupu! Tak
                                dla przykładu za litr mleka mleczarnia płaci rolnikowi 75-85 groszy
                                a litr mleka sprzedaje za minimum 2 złote! Toż dla tego napisałem
                                Ci ,że są wsie na około mojej miejscowości,że krowy i z latarką
                                elektryczną nie Znajdziesz a co dopiero ze świecą!
                                - Okej wszystko się zgadza ino,że...swego czasu wędliny szynki na
                                kilogram wyrobu ,potrzeba było 2-3 kilo mięsa szynki a teraz z
                                kilograma mięsa szynki robi się 2-3 kilo wędliny! Reszta to
                                ulepszacze i...woda! Mom dobrego kolegę,który ma bardzo dużą
                                masarnię w okolicy i czasami on u mnie albo ja u niego goszczę,więc
                                niestety wiem co piszę!
                                -Pozdrawiam!
                                • ignorant11 boa gada jak ciemny chłop z zabitej wiochy 27.12.07, 03:24
                                  Sława!

                                  Jest oczywistym,ze mleko nie moze kosztowac w sklepie tyle co u dojarza...

                                  Bo pewnie boa nie wie o tym ,że to mleko trzeba skupic( transport finasowanie)
                                  pasteryzowac rozlac do kartonów( znowu znaczne koszty) i dopiero skierowac do
                                  hurtu i sprzedazy.

                                  Boa nie wie bo milicjantów ekonomii nie ucza, a pojąc moga dopiero cjanci.

                                  Ze dla FMCG sama dystrybucja od producenta do klienta kosztuje ok 50% ceny
                                  detalicznej.

                                  Zatem to jest normalne że chlop dostaje ok 1zł za 1l mleka a w sklepie kosztuje
                                  ok 2zł


                                  Forum Słowiańskie
                                  gg 1728585
                                  • mechanior Re: boa gada jak ciemny chłop z zabitej wiochy 27.12.07, 10:03
                                    ignorant11 napisał:
                                    mleko trzeba skupic( transport finasowanie)
                                    > pasteryzowac rozlac do kartonów( znowu znaczne koszty) i dopiero skierowac do
                                    > hurtu i sprzedazy.

                                    Tak, a wcześniej odessać z niego masło i śmietanę i sprzedawać tego "chudzielca"
                                    po dwa złote.
                                    Weź się ignorant11 nie ośmieszaj.
                                  • marek_boa Re: boa gada jak ciemny chłop z zabitej wiochy 27.12.07, 10:21
                                    Słuchaj Cieciu malinowy skoro nie masz bladego pojęcia o KOSZTACH
                                    produkcji rolniczej to uszy po sobie Ignorant i grzecznie słuchaj co
                                    mówią ludzie ,którzy choć trochę się na tym znają! Zapytaj Matrka
                                    ile kosztuje litr mleka organicznego w USA a w tedy podyskutujemy!
                                • matrek Re: ostatni raz to my się tam pchaliśmy jakieś 30 27.12.07, 03:35
                                  marek_boa napisał:

                                  > Matruś skorzystali na dopłatach a stracili na limitach skupu! Tak
                                  > dla przykładu za litr mleka mleczarnia płaci rolnikowi 75-85 groszy
                                  > a litr mleka sprzedaje za minimum 2 złote! Toż dla tego napisałem
                                  > Ci ,że są wsie na około mojej miejscowości,że krowy i z latarką
                                  > elektryczną nie Znajdziesz a co dopiero ze świecą!
                                  > - Okej wszystko się zgadza ino,że...swego czasu wędliny szynki na
                                  > kilogram wyrobu ,potrzeba było 2-3 kilo mięsa szynki a teraz z
                                  > kilograma mięsa szynki robi się 2-3 kilo wędliny! Reszta to
                                  > ulepszacze i...woda! Mom dobrego kolegę,który ma bardzo dużą
                                  > masarnię w okolicy i czasami on u mnie albo ja u niego goszczę,więc
                                  > niestety wiem co piszę!
                                  > -Pozdrawiam!



                                  Wierze - coz wprowadzamy "zachodnie standardy produkcji" :(
                                  • marek_boa Re: ostatni raz to my się tam pchaliśmy jakieś 30 27.12.07, 10:17
                                    Niestety tak!:( Z tego też powodu "żremy" coraz mniej pokarmu a
                                    coraz więcej chemii!:(
                                    -Pozdrawiam!
                                    • matrek Re: ostatni raz to my się tam pchaliśmy jakieś 30 08.01.08, 23:37
                                      marek_boa napisał:

                                      > Niestety tak!:( Z tego też powodu "żremy" coraz mniej pokarmu a
                                      > coraz więcej chemii!:(
                                      > -Pozdrawiam!

                                      I nawet polska kielbasa, po ktora w "Paragrafie 22" Amerykanie latali do
                                      okupowanego Krakowa, to juz bardziej zachodnia receptura przemyslowa, niz
                                      tradycyjna polska.
                        • ignorant11 Doucz sie boa 26.12.07, 18:10
                          Sława!

                          Bo akurat Polska jest wiekszym partnerem handlowym dla głównych krajów
                          europejskich niz Chiny i znacznie wiekszym niz Rosja.

                          Rosja jest 3ciorzednym partnerem dla Polski mniejszym niz mikroskopijne Czechy.

                          Polskie firmy kupuja z Rosji ponad 50mln t ropy rocznie i jest ponad 30%
                          rosyjskiego exportu tego surowca.

                          Zamkniecie zakupów w Rosji oznacząc bedzie KATASTROFASLNY KRACH dla rosyjkiego
                          exportu.



                          Forum Słowiańskie
                          gg 1728585
                          • wt82 Re: Doucz sie boa 26.12.07, 18:37
                            ignorant11 napisał:

                            > Sława!
                            >
                            > Bo akurat Polska jest wiekszym partnerem handlowym dla głównych krajów
                            > europejskich niz Chiny i znacznie wiekszym niz Rosja.
                            >
                            > Rosja jest 3ciorzednym partnerem dla Polski mniejszym niz mikroskopijne Czechy.
                            >
                            > Polskie firmy kupuja z Rosji ponad 50mln t ropy rocznie i jest ponad 30%
                            > rosyjskiego exportu tego surowca.
                            >
                            > Zamkniecie zakupów w Rosji oznacząc bedzie KATASTROFASLNY KRACH dla rosyjkiego
                            > exportu.
                            >
                            >
                            >
                            > Forum Słowiańskie
                            > gg 1728585
                            Aha ale liczysz dane po ograniczeniu importu w ostatnich latach?Czy te z połowy
                            lat 90-tych?To ,ze Rosja mało z nami handluje nie zmienia faktu ,że jest to duży
                            rynek zbytu i dobry partner do interesu bo ma niemal wszystkie możliwe surowce.
                            Trzeba być frajerem by z góry odrzucać możliwośc handlu ze wschodem.Ile handluje
                            z Rosją Polska,a ile Niemcy?
                            • ignorant11 Re: Doucz sie boa 26.12.07, 19:38
                              wt82 napisał:


                              > Aha ale liczysz dane po ograniczeniu importu w ostatnich latach?Czy te z połowy
                              > lat 90-tych?

                              ++??????? POlski export do Rosji cały czas rosnie i trzon jego stanowia maszyny
                              i urzadzenia a nie produkty rolne.


                              To ,ze Rosja mało z nami handluje nie zmienia faktu ,że jest to duż
                              > y
                              > rynek zbytu i dobry partner do interesu bo ma niemal wszystkie możliwe surowce.
                              > Trzeba być frajerem by z góry odrzucać możliwośc handlu ze wschodem.Ile handluj
                              > e
                              > z Rosją Polska,a ile Niemcy?

                              +++Jestesmy znacznie mniejsza gospodarka niz Niemcy i pownnismy szukac
                              ciekawszych rynków niz rosyjski.

                              Nie wiem ile Niemcy handluja z Rosja ale bedzie ca 2 mniej niz z Polska.

                              Import rosyjski jest bardzo mały ca na poziomie Polski.
                              • berkut1 Re: Doucz sie boa 27.12.07, 18:39
                                > Import rosyjski jest bardzo mały ca na poziomie Polski.
                                >

                                No i co z tego ??
                                • hiperrealizm a to z tego że 27.12.07, 20:34
                                  Rosja mimo potencjalu marnym klientem jest.
                        • abstrakt2003 doskonale wiem że polskie mięso tak czy siak 27.12.07, 17:56
                          lądowało na stołach Rosjan (tym bardziej idiotyczne było to embargo)
                          Najwidoczniej był to proceder opłacalny dla wszystkich.
                          Nie zmienia to faktu że handel był utrudniony (i staty zostały
                          wygenerowane).
                          ===================
                          Jesli chodzi o ropę to powienieneś wiedzieć, że w przypadku Polski
                          jest to rynek kupującego. Polska jest dobry, solidnym klientem. To
                          Rosjanom powinno zależeć na poprawnych stosunkach handlowych.
                          Jeśli Rosja bedzie fikac to Polska znajdzie sobie innych dostawców.
                          Życie jest brutalne. Rosja musi dbać o dobre samopoczucie swoich
                          klientów.
                          • rscala Re: doskonale wiem że polskie mięso tak czy siak 05.01.08, 23:51
                            > Jesli chodzi o ropę to powienieneś wiedzieć, że w przypadku Polski
                            > jest to rynek kupującego.

                            Raczej był.

                            "Rosja inwestuje w swoją sieć rurociągów, aby poprawić pozycję
                            producentów ropy. Na mapce widzimy główne drogi eksportu rosyjskiej
                            ropy rurociągami.

                            Eksport na zachód (głównie do Europy) Rosjanie określają jako "nie
                            zdywersyfikowany" i uzależniający ich od odbiorców europejskich.
                            Trzy główne drogi eksportu:

                            - rurociąg "Przyjaźń" - 71 miliony ton / rok
                            - port Primorsk nad Bałtykiem - 72 mln ton / rok
                            - porty Morza Czarnego (największy Noworosyjsk) - 68 mln ton / rok

                            "Rurociąg Wschodnio-syberyjski" diametralnie zmieni tę sytuację. Od
                            2008 roku ma on eksportować 30 mln ton / rok, a od 2014 - 80 mln
                            ton. Pozwoli przenieść pewne ilości eksportowanej ropy na wschód.
                            Możliwości eksportu znacznie przekroczą ilości eksportowanej ropy.
                            Zmniejszy się zależność od odbiorcy.

                            Mając możliwości wyboru odbiorcy, Rosjanie chcą skończyć
                            z "subsydiami" dla europejskich rafinerii. Uważają, że takie
                            działanie może im przynieść 7 miliardów dolarów rocznie.

                            Warto zwrócić także uwagę na porównanie zysków osiąganych przez
                            rosyjskie firmy w różnych kanałach eksportu. Największe osiągają
                            eksportując przez Noworosyjsk, najwięcej oddają przy eksporcie
                            rurociągiem "Przyjaźń". Wielkość ta osiąga 7 $/tonę (czyli ok. 2
                            $/bbl). Wraz z możliwością decydowania o kierunkach eksportu ropy,
                            ta premia może zniknąć."

                            szczesniak.pl/node/267
    • matrek Od krachu Raichu w ZSRR, do polskiej kielbasy :))) 08.01.08, 23:39

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka