odyn06
20.03.08, 12:36
Rosja: Wajda zrobił swoje, reszta należy do nas
Andrzej Wajda zrobił swoje, reszta należy do nas - podkreśla
dziennik "Nowyje Izwiestija", komentując oficjalną prezentację
filmu "Katyń" w Moskwie.
O dwóch pokazach dramatu Wajdy w stolicy Rosji informują
także "Wiedomosti" i "Wriemia Nowostiej". Wszystkie te gazety
podkreślają, że "Katynia" nijak nie można nazwać antyrosyjskim
filmem.
"Andrzej Wajda zrobił swoje. Reszta należy do nas - potomków tych,
którzy rozstrzeliwali i tych, którzy zostali rozstrzelani; tych,
którzy świętowali mord i tych, którzy cierpieli, a także tych,
którzy pozostawali obojętni wobec wszystkiego, oprócz swojego
spokoju" - piszą "Nowyje Izwiestija".REKLAMA Czytaj dalej
"Dystrybucja tego obrazu w Rosji - to nie kwestia gustu, czy
biznesu, lecz sprawa sumienia i naszej godności narodowej. Nie
mówiąc już o tym, że jest to papierek lakmusowy zmian, które zaszły
w Rosji po 1940 roku" - dodaje dziennik.
"Nowyje Izwiestija" przypominają, że polski reżyser nazwał "Katyń"
najważniejszym filmem swojego życia. "Miał prawo tak powiedzieć,
gdyż spełnił swój obywatelski i ludzki obowiązek. Zarówno wobec
Polski, jak i wobec Rosji, która ponosi odpowiedzialność za tę
zbrodnię" - wskazuje gazeta.
Z kolei "Wiedomosti" zauważają, że "dopiero po obejrzeniu »Katynia«
można tak naprawdę zrozumieć, dlaczego wybuchło Powstanie
Warszawskie, o którym z góry było wiadomo, że nie ma sensu, a w toku
którego Polacy próbowali wyzwolić się spod (okupacji) Niemców bez
pomocy Armii Czerwonej; dlaczego Wajda, zachowując wierność wobec
rosyjskiej kultury, tak zachwycił się Lechem Wałęsą, że
nakręcił »Człowieka z żelaza«; dlaczego w Polsce tak chętnie
instaluje się elementy amerykańskiej tarczy antyrakietowej".
"Dlatego, że Niemcy byli agresorami, okupantami. A nasi, którzy w
1939 roku rzucili się dożerać resztki polskiego tortu, okazali się
dodatkowo zdrajcami" - podkreśla moskiewski dziennik.
W opinii "Wiedomosti", "»Katyń« nie jest filmem o katyńskiej
egzekucji, ani filmem o stalinizmie, którego jest w nim tyle samo,
ile faszyzmu". "Tym bardziej nie jest filmem o rusofobii. Wajda
oddziela stalinizm od Rosji i Rosjan" - pisze gazeta.
Według "Wiedomosti", "jest to film o Polakach i dla Polaków". "Film
o historycznym narodzie, który całkiem niedawno - jeśli nie za
naszej pamięci, to pamięci naszych ojców - omal nie zniknął z mapy
świata" - konstatuje dziennik.
Natomiast "Wriemia Nowostiej" wskazuje, że "Andrzej Wajda marzył o
wspólnym rosyjsko-polskim filmie na temat Katynia, słusznie
uważając, iż ta tragedia jest naszą wspólną historią; że razem
ucierpieliśmy wskutek stalinizmu".
"Niemniej w Rosji film już nazwano »antyrosyjskim«. Z takim samym
powodzeniem można go byłoby określić mianem antyniemieckiego, jednak
Niemcy nie bali się włączyć obrazu do programu międzynarodowego
festiwalu filmowego w Berlinie" -podkreśla gazeta.
"Wriemia Nowostiej" publikuje też rozmowę z Wajdą, w której reżyser
m.in. wyraża zdziwienie, że w Rosji jak dotąd nie znalazł się
dystrybutor, który odważyłby się zakupić "Katyń" do kin. "Wszak oba
nasze narody ucierpiały tak w wyniku stalinizmu, jak i cenzury; tego
wszystkiego, co składa się na koszmar totalitaryzmu" - powiedział
polski reżyser.
Pytanie: Jak myślicie, czy znajdzie się dystrybutor?