Dodaj do ulubionych

Pytanie o niewybuchy, niewypały, itd.

15.12.08, 16:29
Kolejny raz czytam, o znalezionych, przy okazji remontów, wszelkiej
maści niewybuchów.
Za każdym razem zjeżdżają się liczne służby /policyjne, strażackie,
straże miejskie/, wypędza się ludność z domów, po czym saperzy
wywożą ten złom na poligon. Co ciekawe, widziałem na własne oczy
taką ciężarówkę stojącą w korku pod światłami, po czym jadącą dalej
zgodnie z zasadami ruchu drogowego, bez eskorty, sygnalizacji itp.
/była to akcja wywożenia miny moździeżowej największego kalibru, z
centrum W-wy/. I tu dręczy mnie kilka pytań?
- czy kiedykolwiek zdarzyło się, by taki złom wybuchł
- czy wyrzucanie ludzi z domów /wyborna okazja dla złodzieji/ ma sens
- czy można odmówić opuszczenia domu, przecież policja nie dysponuje
żadnym prawnym nakazem.
- czy taki niewybuch, po 60-cio letnim zaleganiu w wilgotnej glebie
ma, choćby hipotetycznie, "siłę rażenia".
A może to tylko cyrk na temat "władza troszczy się o obywatela".
Ten ostatni wniosek, to mój faworyt.
Obserwuj wątek
    • billy.the.kid Re: Pytanie o niewybuchy, niewypały, itd. 15.12.08, 16:34
      zdarzało sie jeszcze w latach 50 ze znajdowalismy takie pamiątki na zwałkach z
      ruin warszawskich.
      parę pięknie w ognisku huknęło.. no ale wtedy byłe świeższe/te piguły/.
    • browiec1 Re: Pytanie o niewybuchy, niewypały, itd. 15.12.08, 18:04
      Moze ta ciezarowka byla jedna z kilku i ta byla pusta.bo najczescie
      takie pojazdy sa pilotowane przez inny samochod(a przynajmniej maja
      sygnalizacje,choc moze jesli stwierdzono na miejscu ze pocisk nie
      jest grozny nie robiono cyrku).A zgodnie z ruchem drogowym musza sie
      poruszac,jakbys chcial,zgodnie z prawem lotniczym?
      Z tego co wiem to nic nie wybuchlo(przynajmniej oficjalnie0 a jakies
      pol roku tem sfajczyla sie ciezarowka saperska(ale tam chyba
      zapalily sie srodki piritecgniczne saperow).
      Jak "wyrzucaja" ludzi z domow to tam jest tyle policji ze zaden
      zlodziej sie nie pcha,slyszales aby w czasie takiej akcji kogos
      okradziono?
      W takim przypadku (tzw. wyzsza koniecznosc) moga chyba usunac sila.
      A taki niewybuch ktory zalega 60 lat(czemu akurat glaba mialaby byc
      wilgota,moze ale nie musi), moze "pizdnac" zdrowo,o czym przekonal
      sie nie jeden zbieracz tego typu zabawek,np. probujac je rozbrajac.
      Poza tym chyba wolisz zeby nie sprawdzactego organoleptycznie,czy
      sila wybuchu bedzie duza i czy mieszkancy ewakuowani byli celowo?
      Ale wtedy bylby krzyk jakby cos poszlo nie tak,jak to wladza ma
      zycie obywateli gdzies.
      • elde23 Re: Pytanie o niewybuchy, niewypały, itd. 15.12.08, 19:08
        Ta ciężarówka miała napis "Uwaga niewybuchy", i z tyłu siedziało
        dwóch mundurowych chłopaków, i nie wyglądali na zdenerwowanych,
        raczej na znudzonych. A chodziło mi o to, że logicznie byłoby żeby
        radiowóz robił im wolną drogę.
        A co do opróżniania domów, to sądzę, że nie jest to obowiązkowe.
        Przecież może w mieszkaniu leżeć ktoś obłożnie chory. Nie słyszałem,
        aby kogoś wynoszono do szpitala na "przechowanie".
        Zresztą oglądałem na "Discovery", scenę wyburzania jakiegoś stadionu
        w USA. Jeden z mieszkańców odmówił opuszczenia domu, i został. Robił
        do kamery głupie miny.
        Może zagląda tu jakiś prawnik. Mnie chodziło o to, czy jest jakiś
        oficjalny paragraf. Przecież taki "niepokorny" obywatel nie stwarza
        nikomu zagrożenia, nie obraża moralności, itd. Najwyżej to jemu
        zwali się na łeb chałupa, a "chcącemu nie dzieje się krzywda". Tak
        uważali starożytni.
        • browiec1 Re: Pytanie o niewybuchy, niewypały, itd. 16.12.08, 00:56
          Juz ci Koledzy mniej wiecej wytlumaczyli jak to wyglada,co do paru
          spraw,to tak jak zwykle ciezarowki wojskowe jezdza po ulicy tak i te
          saperskie tez,nikoniecznie musza byc 'zaladowane" lub wiezc cos
          ekstremalnie niebezpiecznego( a najczexciej przodem jedzie wojskowy
          Honker).
          Co do ewakuacji to tez dobrze Koledzy wyjasnikli sprawe,uscisle
          tylko ze ja pare razy widzialem jak wlasnie wynosili ludzi na
          noszach. A Policja jako taka ma chyba obowiazek zabezpieczyc takie
          miejsce jako teren niebezpieczny i mnie sie widzi ze maja chyba
          mozliwosc nakazania opuszczenia budynkow. Co do stadinu - to tez
          inna sytuacja gdy cos specjalisci wyburzaja,bo to jest wszytko
          zaplanowane,wyliczone itd.W przypadku niewybuchu ladunek jest
          nieprzewidywalny,trudno ocenic co sie stanie,jakie beda skutki
          eksplozji itd.
    • crannmer Re: Pytanie o niewybuchy, niewypały, itd. 15.12.08, 19:35
      elde23 napisał:

      > Co ciekawe, widziałem na własne oczy
      > taką ciężarówkę stojącą w korku pod światłami, po czym jadącą dalej
      > zgodnie z zasadami ruchu drogowego, bez eskorty, sygnalizacji itp.

      Przewozony w rozbrojonym stanie (z usunietymi zapalnikami) niewybuch nie jest
      specjalnie niebezpieczny.

      > - czy kiedykolwiek zdarzyło się, by taki złom wybuchł

      Uzbrojony owszem, tak.

      > - czy wyrzucanie ludzi z domów /wyborna okazja dla złodzieji/ ma sens

      Tak.

      > - czy można odmówić opuszczenia domu, przecież policja nie dysponuje
      > żadnym prawnym nakazem.

      Obawiam sie, ze nie.

      > - czy taki niewybuch, po 60-cio letnim zaleganiu w wilgotnej glebie
      > ma, choćby hipotetycznie, "siłę rażenia".

      Ma. W wiekszosci przypadkow sile bliska fabrycznej.
    • habeas_corpus Re: Pytanie o niewybuchy, niewypały, itd. 15.12.08, 20:01
      Jakie wyrzucanie ludzi z domów? Przecież tym ludziom wręcz się doradza, aby
      zabrali ze sobą dokumenty, podstawowe przedmioty osobistego użytku, pieniądze i
      inne wartości oraz aby dobrze zabezpieczyli swoje domostwo. Nie widzę tu raju
      dla złodziei. Większą frajdę mają w zwykły dzień gdy wszyscy są w pracy.

      Oczywiście, że można odmówić ewakuacji, chociaż pewnie będą nalegać, a nawet
      próbować przymusić. Jednak kategoryczna odmowa będzie w końcu uwzględniona bo
      nikogo się w kajdany nie zakuje. Bywały przypadki odmowy z terenów zalanych
      powodzią. Zwykle kończyło się tym, że po paru godzinach te osoby tym bardziej
      wzywały pomocy i trzeba było organizować powtórne wyprawy, już bardziej
      niebezpieczne.
      Zastanów się też, że w razie czego rodzina w życiu nie odbierze ubezpieczenia,
      bo to jest klasyczne przyczynienie się do powstania szkody.
      • maxikasek Re: Pytanie o niewybuchy, niewypały, itd. 15.12.08, 23:13
        "Ta ciężarówka miała napis "Uwaga niewybuchy", i z tyłu siedziało
        dwóch mundurowych chłopaków, i nie wyglądali na zdenerwowanych,
        raczej na znudzonych. A chodziło mi o to, że logicznie byłoby żeby
        radiowóz robił im wolną drogę."
        Wóż patrolu saperskiego ma tę tabliczkę prawie że na stałe ;-), Nawet jak jedzie pusto, towarzyszy mu zawsze drugi pojazd wojskowy który pilotuje i przewozi saperów, oraz konwój policji, straży miejskiej itp.
        Generalnie od lat 60-tych żaden niewybuch nie eksplodował( nie licząc wypadków na poligonach), o ile się przy nim nie grzebie np. szlifierką czy młoteczkiem. Ale kilka poparzyło ciekawskich fosforem.
        • crannmer Re: Pytanie o niewybuchy, niewypały, itd. 16.12.08, 13:30
          maxikasek napisał:

          > Generalnie od lat 60-tych żaden niewybuch nie eksplodował

          Ciekawe, bo ja o wielu przypadkach eksplozji jeszcze nierozbrojonych niewybuchow
          slyszalem.

          Dwa przyklady z ostatnich (nie szesdziesiatych) lat:
          www.welt.de/vermischtes/article2268382/Bagger-auf-Baustelle-explodiert-vier-Verletzte.html
          www.focus.de/panorama/welt/unglueck_aid_117901.html
          • crannmer Inne przyklady 16.12.08, 13:44

            17.07.03 Salzburg - detonacja bomby lotniczej podczas proby rozbrojenia. Dwoch
            saperow zginelo, trzeci ciezko ranny.

            19.09.08 Haitlingen - eksplozja bomby podczas prac ziemnych koparka. 17 osob
            rannych.

            21.09.08 Wieden - spontaniczna detonacja bomby lotniczej. Brak ofiar.

            19.02.08 Znojmo (Czechy) - eksplozja bomby lotniczej podczas prac ziemnych koparka.

            To tylko kilka przykladow ze znacznie dluzszej listy.
            • browiec1 Re: Inne przyklady 16.12.08, 18:09
              Mysle ze pytajacemu chodzilo o przyklady w Polsce,a szczegolnie te
              dotyczace wypadkow gdy taki niewybuch byl przez saperow
              rozbrajany/transportowany.Bo wypadkow eksplozji kiedy do
              pirotechnicy-amatorzy grzebali przy amunicji z II wojny bylo i jest
              dosc sporo.
            • wladca_pierscienii Re: Inne przyklady 17.12.08, 08:42
              crannmer napisał:

              >
              > 17.07.03 Salzburg - detonacja bomby lotniczej podczas proby
              rozbrojenia. Dwoch
              > saperow zginelo, trzeci ciezko ranny.
              >

              ?!?!?!?
              w Polsce saperzy NIE rozbrajają niewybuchów
              wywożą je na poligon i tam detonują

              pod koniec wojny saperzy (L)WP
              dostawali premie pieniężne za odzyskane materiały wybuchowe
              (CHYBA "Żółty Tygrys(ek)": "Śmierć nadchodzi/przychodzi po wojnie")

              Brytyjczycy zapamiętali niemieckie bomby z opóźnionym zapłonem
              które trzeba było rozbroić

              ale teraz tyle lat po wojnie
              to nie ma sensu rozrajać niewypałów
              • crannmer Re: Inne przyklady 17.12.08, 10:08
                wladca_pierscienii napisał:

                > ?!?!?!?
                > w Polsce saperzy NIE rozbrajają niewybuchów
                > wywożą je na poligon i tam detonują

                Obawiam sie, ze jestes w mylnym bledzie.

                > ale teraz tyle lat po wojnie
                > to nie ma sensu rozrajać niewypałów

                Podane przyklady (a to tylko drobny wybor z calej listy) wskazuja jasno, ze
                napisales bzdure.
    • wielki_czarownik Wybuchło we Wrocławiu kilka lat temu 16.12.08, 13:48
      Tak z 9-10 lat temu na budowie we Wrocławiu koparka zahaczyła o granat, który wybuchł. Na szczęście był przykryty łyżką maszyny, więc bez ofiar się obyło.
      • maxikasek Re: Wybuchło we Wrocławiu kilka lat temu 16.12.08, 23:26
        Miałem na myśli Polskę. Walnięcie łyżką koparki nie rózni się od cięcia szlifierką ;-). Jedynie "saper" niecelowo to zrobił. O samoistnych eksplozjach nie słyszałem. NAtomiast zdarzały się podczas robót ziemnych - szpadelkiem w zapalnik, czy pożarów.
        • billy.the.kid Re: Wybuchło we Wrocławiu kilka lat temu 17.12.08, 08:35
          pare lat temu na p[oligonie w zielonce dwóch małolatów zabawiało się
          niewybuchami. jeden do bozi-drugi cięzko ranny.coś tak ok.95-96 roczku.
      • odyn06 Re: Wybuchło we Wrocławiu kilka lat temu 17.12.08, 09:22
        Doświadczeni saperzy mówią, że 'wolą" niewypały od niewybuchów, szczególnie
        niewybuchów pocisków moździerzowych. Podobno niewypał jest bardziej
        przewidywalny:-))
        • axx611 Re: Wybuchło we Wrocławiu kilka lat temu 17.12.08, 13:08
          Spotkali sie kiedys w kantynie i tak to sie zaczelo. Okazalo sie ze
          to byla sexbomba a on...niewypal.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka