elde23
15.12.08, 16:29
Kolejny raz czytam, o znalezionych, przy okazji remontów, wszelkiej
maści niewybuchów.
Za każdym razem zjeżdżają się liczne służby /policyjne, strażackie,
straże miejskie/, wypędza się ludność z domów, po czym saperzy
wywożą ten złom na poligon. Co ciekawe, widziałem na własne oczy
taką ciężarówkę stojącą w korku pod światłami, po czym jadącą dalej
zgodnie z zasadami ruchu drogowego, bez eskorty, sygnalizacji itp.
/była to akcja wywożenia miny moździeżowej największego kalibru, z
centrum W-wy/. I tu dręczy mnie kilka pytań?
- czy kiedykolwiek zdarzyło się, by taki złom wybuchł
- czy wyrzucanie ludzi z domów /wyborna okazja dla złodzieji/ ma sens
- czy można odmówić opuszczenia domu, przecież policja nie dysponuje
żadnym prawnym nakazem.
- czy taki niewybuch, po 60-cio letnim zaleganiu w wilgotnej glebie
ma, choćby hipotetycznie, "siłę rażenia".
A może to tylko cyrk na temat "władza troszczy się o obywatela".
Ten ostatni wniosek, to mój faworyt.