Dodaj do ulubionych

Naiwne pytanie x+11

11.01.09, 14:20
Na naiwne pytanie o skuteczność koktailu Mołotowa w niszczeniu
czołgów nie dostałem satysfakcjonującej odpowiedzi, bo nonsensy
typu "w Powstaniu Warszawskim zniszczono 300 (!) czołgów", "płonący
płyn wpływał przez szczeliny" itp. nie biorę pod uwagę. I teraz
pytanie: jaka była prawdziwa skuteczność w boju rusznic
przeciwpancernych ( Np. polski Ur itp.). Uwaga :nie chodzi mi o
granatniki (Panzerfaut itp.)
Obserwuj wątek
    • browiec1 Re: Naiwne pytanie x+11 11.01.09, 14:38
      Wtedy musiala byc duza,bo Ur przebijal pancerz wiekszosci
      niemieckich wozow pancernych(co wyikalo tez z tego ze mialy one w
      wiekszosci pancerze cienkie):) Potrzeba bylo tylko dobrze
      wyszkolonych ludzi,jak do wszystkiego,sprzet bez odpowiedniej
      obslugi nawet najlepszy na nic sie nie przyda.
      P.S. Jest jedna zasadncza sprawa,tylko nie pamietam czy to o Ura
      chodzilo czy o dzialko 37mm. Otoz (chyba jednak Ur) ten pocisk nie
      tyle penetrowal pancerz co po uderzeniu pocisku w danym miejscu,od
      srodka odrywaly sie fragmenty pancerza i to one chyba byly
      fragmentami razacymi.
      • marek_boa Re: Naiwne pytanie x+11 11.01.09, 14:44
        Browiec skuteczność Kb.Ur. wz.35 polegała na tym ,że pocisk miał bardzo dużą
        prędkość początkową(prawie 1280 m/s) i w miejscu uderzenia o pancerz wybijał
        dziurę o ponad dwukrotnie większej średnicy niż jego kaliber!Po za tym Masz rację!
        -Pozdrawiam!
    • marek_boa Re: Naiwne pytanie x+11 11.01.09, 14:38
      Kb.Ur, wz.35 kal.7,92mm był na dystansie 100 metrów bronią mogącą skutecznie
      zatrzymać każdy typ Niemieckiego czołgu,który był na wyposażeniu Panzerwaffe do
      początku 1940 roku!
      - Radzieckie rusznice PTRS/PTRD kal.14,5mm były skuteczne w zwalczaniu
      Niemieckich czołgów lekkich i średnich mniej więcej do końca 1943 roku! Później
      używane były zgodnie z dzisiejszą terminologią jako broń "przeciwsprzętowa"!
      -Pozdrawiam!
    • speedy13 Re: Naiwne pytanie x+11 11.01.09, 16:53
      Hej

      foolproof napisał:

      > I teraz
      > pytanie: jaka była prawdziwa skuteczność w boju rusznic
      > przeciwpancernych ( Np. polski Ur itp.).

      Noo to zależy. Jeśli chodzi o te "małe" karabiny, strzelające
      nabojami kal. ok. 7-8 mm ale o wielkiej prędkości początkowej
      pocisku - właśnie jak polski kb wz.35 - to nie za straszna. Samo
      przebicie pancerza czołgów z tego okresu oczywiście było możliwe,
      ale taki mały pocisk nie robił za dużych szkód w środku. Polski
      kb "Ur."na nabój 7,9x107 był o tyle oryginalny, jak tu już Boa
      wspomniał, że bazował na tzw. efekcie Gerlicha: pocisk nie miał
      twardego rdzenia ale zwykły ołowiany, sam więc niczego nie
      przebijał, jednak przy uderzeniu z wielką prędkością w stalowy
      pancerz powodował wybicie "korka", cylindrycznego w przybliżeniu
      fragmentu przeszkody, o średnicy 2-3 kal. Jeśli strzał padł z bardzo
      bliska to korek mógł jeszcze rozprysnąć się na mniejsze odłamki
      wewnątrz trafionego pojazdu. Ale generalnie nie musiał, a więc w
      zasadzie pozostawało tylko liczyć na to że ów "korek" uderzy
      bezpośrednio w kogoś z załogi albo w jakieś ważne instalacje np.
      przy trafieniu w przedział silnikowy. A jak nie to czołg pojedzie
      sobie dalej z małą dziurką. Jednak dużo lepszym pomysłem były wg
      mnie klasyczne pociski ppanc. z twardym rdzeniem który przebijał
      przeszkodę i wraz z jej odłamkami wpadał do środka (co prawda taki
      mały to za dużo tych odłamków nie wytwarzał). Można tu było np.
      dodać ładunek zapalający i liczyć na to że uda się w coś
      łatwopalnego za tym pancerzem trafić. Niemiecki nabój 7,9x94 miał w
      jednej z wersji za rdzeniem niewielki ładunek chloroacetofenonu (gaz
      łzawiący) - zakładano że po przebiciu pancerza załoga
      zostanie "wykurzona" z trafionego pojazdu.
      Rusznice na te większe naboje 13-15 mm dawały nieco większą demolkę,
      z uwagi na to że spory już tym razem rdzeń dawał przy przebijaniu
      pancerza nieco więcej odłamków a i prócz rdzenia ładunek zapalający
      także można było wsadzić do pocisku większy (co prawda nadal było to
      rzędu grama ale zawsze...).
      Rusznice 20 mm a więc takie bardziej ręczne działa :) strzelały już
      całkiem poważnymi pociskami robiącymi wielkie dziury; i w tym
      rozmiarze można już było dać solidny, kilkugramowy ładunek wybuchowy
      czy zapalający a więc efekt wewnątrz trafionego pojazdu był bez
      porównania bardziej niszczycielski.
      • misza_kazak Re: Naiwne pytanie x+11 11.01.09, 18:03

        Dodam tylko ze neistety PTRS i PTRD w najtrudniejszym etapie WOW -
        latem -jesienia 1941 bylo strasznie malo. Do 01/01/42 RKKA otrzymalo
        tylko 600 PTRD i 77 PTRS.

        Ale gdy w 1942 za czeto ich masowo produkowac to oni okazali sie
        dosc groznym srodkiem. W 1942 roku w sklad kazdego batalionu
        strzeleckiego wchodzil platun PTR (18 rusznic), w skladzie pulku i
        ppancernego dywizjonu - kompania PTR (54 rusznicy).

        Umiejetne zastosowanie PTR (zwykle pozycje instalowano w "szachowym"
        porzadku w odstepie 50-100 m) pozwalalo ostrzeliwac ze wszystkich
        kierunkow maszyny wroga.
        • foolproof Re: Naiwne pytanie x+11 bis 12.01.09, 13:35
          A ja czytałem gdzieś, że działanie pocisków rdzeniowych (dowolnego
          kalibru) polegało na tym, że w chwili uderzenia w pancerz ich
          energia kinetyczna zamieniała się w energię cieplną , w związku z
          czym do wnętrza trafionego pojazdu wtryskiwała struga roztopionej
          stali - skutki oczywiste. Jeśli to naiwne to patrz tytuł.
          W Planete był ciekawy film m.in. o działaniu przeciwpancernego
          pocisku burzącego, nie przebijającego pancerza, ale wybijającego
          wewnątrz duży czop.
          • bmc3i Re: Naiwne pytanie x+11 bis 12.01.09, 13:42
            foolproof napisał:

            > A ja czytałem gdzieś, że działanie pocisków rdzeniowych (dowolnego
            > kalibru) polegało na tym, że w chwili uderzenia w pancerz ich
            > energia kinetyczna zamieniała się w energię cieplną , w związku z
            > czym do wnętrza trafionego pojazdu wtryskiwała struga roztopionej
            > stali - skutki oczywiste. Jeśli to naiwne to patrz tytuł.
            > W Planete był ciekawy film m.in. o działaniu przeciwpancernego
            > pocisku burzącego, nie przebijającego pancerza, ale wybijającego
            > wewnątrz duży czop.



            Naiwne nie jest. Kazdy lecacy pocisk zawsze posiada duza energie kinetyczna.
            Gwaltowne wyhamowywanie zas powoduje raptowna zamiane jej na bardzo duzą energię
            cieplną, a ta jest zabójcza.
          • misza_kazak Re: Naiwne pytanie x+11 bis 12.01.09, 19:06
            foolproof napisał:

            > A ja czytałem gdzieś, że działanie pocisków rdzeniowych (dowolnego
            > kalibru) polegało na tym, że w chwili uderzenia w pancerz ich
            > energia kinetyczna zamieniała się w energię cieplną , w związku z
            > czym do wnętrza trafionego pojazdu wtryskiwała struga roztopionej
            > stali - skutki oczywiste.

            TO co mowisz bardziej przypomina dzialania pociskow APSDS z wysoka
            predkoscia poczatkowa - czyli > 1500 m/s.
            W PTRSach predkosc jest okolo 1000m/s i kula nie przechodzi w
            stan "cieczy"
          • wladca_pierscienii Re: pocisk kumulacyjny 13.01.09, 15:22
            foolproof napisał:

            > A ja czytałem gdzieś, że działanie pocisków rdzeniowych (dowolnego
            > kalibru) polegało na tym, że w chwili uderzenia w pancerz ich
            > energia kinetyczna zamieniała się w energię cieplną , w związku z
            > czym do wnętrza trafionego pojazdu wtryskiwała struga roztopionej
            > stali - skutki oczywiste.

            POMYŁKA
            tak działa wybuch ładunku kumulacyjnego
        • odyn06 Re: Naiwne pytanie x+11 12.01.09, 14:43
          Ilu żołnierzy stanowiło obsługę jednej rusznicy? Nosiło ją z zasady dwóch, a
          amunicja?
          • misza_kazak Re: Naiwne pytanie x+11 12.01.09, 19:45
            odyn06 napisał:

            > Ilu żołnierzy stanowiło obsługę jednej rusznicy? Nosiło ją z
            zasady dwóch, a amunicja?

            2 czlowieka. Po kolei nosili rusznice i amunicje.

            Tutaj znajdziesz manual do PTRS
            akbnn.ru/download.php?manual_prds.zip
            A tutaj do PTRD
            akbnn.ru/download.php?manual_ptrsd.djvu

            A tutaj wiele innych manualow
            akbnn.ru/manuals.php
    • grogreg Re: Naiwne pytanie x+11 12.01.09, 14:44
      Można się doszukać informacji, że pocisk z karabinu wz.1935 mógł przebić 33mm
      pancerz z odległości 100m, z 300 metrów pancerz 15mm.
      Dane dla pochylenia pancerza 30 stopni.
      PzKpfw II Aus a miał pancerz dochodzący do 14,5mm, Aus C do 20mm, Aus D i E do 30mm.
      PzKpfw III Aus D i E pancerz do 30mm.
      PzKpfw I Aus A i B do 14mm.

      Można zatem przyjąć, że we wrześniu 1939r. strzelec uzbrojony w wz.1935 mógł
      zagrozić niemieckim czołgom średnim z odległości 100m a lekkim z 300 przy
      strzelaniu do czoła czołgu. Oczywiście przy strzelaniu w bok lub tył wyglądało
      to dużo lepiej. Jednak ze względu na celność zasięg skuteczny karabinu oceniono
      na 300 metrów.

      Akurat na temat WZ1935 jest masa informacji na internecie.

      Trzeba przyznać, że wz1935 bardzo dobrze wypada na tle innych konstrukcji tego
      typu. Głównie dzięki zastosowaniu karabinowego kalibru udało się zachować
      stosunkowo niską wagę broni (9,5kg). Dla porównania Boyz ważył 16 kg a jego
      osiągi nie były lepsze.

      Co do samych rusznic. W początkowym okresie wojny ich skuteczność należy uznać
      za zadowalającą. Jednak gdy grubość pancerzy czołgów zaczęła przekraczać 50mm
      rusznice przestały im zagrażać, a konstruowanie rusznic o wyższych osiągach bez
      zwiększania masy i odrzutu nie było możliwe.
      ------
      Somebody Stop Me!!!!
      • m98 Re: Naiwne pytanie x+11 12.01.09, 17:35
        Niech mnie ktoś poprawi jeżeli się mylę, ale wydaje mi się, że pierwsze ekrany były na czołgach stosowane jako zabezpieczenie przed rusznicami...
        • grogreg Re: Naiwne pytanie x+11 12.01.09, 18:12
          Pierwsze ekrany powstały w celu ochrony przez pociskami kumulacyjnymoi.
          Chodziło o zdetonowanie pocisku zanim osiągnie pancerz właściwy i osłabienie w
          ten sposób efektu strumienia kumulacyjnego.

          Rusznica przebijała pancerz kinetyką. Cienki ekran nie miałby szczególnego
          wpływu na energię pocisku.
          • aso62 Re: Naiwne pytanie x+11 12.01.09, 20:00
            grogreg napisał:

            > Pierwsze ekrany powstały w celu ochrony przez pociskami
            > kumulacyjnymoi.

            Nie, m98 ma rację. Pierwsi ekrany zaczęli montować Niemcy na PzIII i
            PzIV dla polepszenia ochrony boków przed rusznicami.

            > Rusznica przebijała pancerz kinetyką. Cienki ekran nie miałby
            > szczególnego wpływu na energię pocisku.

            Nie był taki cienki w stosunku do przebijalności rusznic. A przede
            wszystkim chodziło głównie nie o osłabienie energii pocisku, ale o
            uszkodzenie jego czubka zanim uderzy w pancerz zasadniczy.

            Podobne rozwiązania stosowano na okrętach - przed zasadniczym
            pancerzem burtowym montowano ekran z relatywnie cienkiej stali,
            którego zadaniem było zerwanie czepca z pocisku zanim uderzy w
            zasadniczy pancerz. W przypadku pancerza poziomego (pokładowego)
            taki efekt uzyskiwano drogą montowania 2 lub 3 pokładów pancernych
            jeden na drugim oraz wykorzystując pozostałe, niepancerne pokłady i
            ściany nadbudówek.
            • grogreg Re: Naiwne pytanie x+11 12.01.09, 22:49
              Fakt, piszą że "Schürzen" miały ochraniać też przed małokalibrową bronią p.panc.
              Zwracam honor.
    • odyn06 Nie wiem, to pytam 13.01.09, 11:38
      Czy w okresie II WS powstała broń przeciwpancerna piechoty o kalibrze większym
      niż 14,5 mm strzelająca jak rusznica tj. z gwintowana lufą? Nie chodzi mi o
      armatki ppanc 37 mm i więcej.
      • crannmer Re: Nie wiem, to pytam 13.01.09, 12:11
        Np. schwere Panzerbüchse 41, Lahti L-39, Typ 97 (Japonia), a wczesniej jeszcze
        np. Panzerbüchse 18-1100, Tankbüchse S 18-100.
        • foolproof Nie wiem, to pytam 13.01.09, 16:10
          Szczerze (naiwnie) mówiąc nie jestem usatysfakcjonowany
          odpowiedziami - jak pocisk kalibru 7,92 przebijając pancerz (jeśli
          mu się to udało) mógł (bez ingerencji nadprzyrodzonej)uszkodzić
          pojazd pancerny.
          • misza_kazak Re: Nie wiem, to pytam 13.01.09, 16:31
            foolproof napisał:

            > Szczerze (naiwnie) mówiąc nie jestem usatysfakcjonowany
            > odpowiedziami - jak pocisk kalibru 7,92 przebijając pancerz (jeśli
            > mu się to udało) mógł (bez ingerencji nadprzyrodzonej)uszkodzić
            > pojazd pancerny.

            Ale ppzeciez ktos tu powiedzial ze pociski kal. mniej 10mm nie
            robili wiekszych szkod pojazdu wlasnie z powodu malej masy pocisku.
            Ale jesli zastosowac kilka rusznic do jednocesnego ostrzelania
            jednego celu z roznych kierunkow to to moglo dawac pozytywne
            rezultaty w wyprowadzeniu czolgu z walki - bo jesli czolg przebija
            jedna kula to nie zatrzyma go, a jesli 10 to mysle ze tak...
            • browiec1 Re: Nie wiem, to pytam 13.01.09, 18:23
              Tyle ze to raczej nie chodzilo o maszyne a o "uszkodzenie" zalogi.
              • misza_kazak Re: Nie wiem, to pytam 13.01.09, 18:48
                browiec1 napisał:

                > Tyle ze to raczej nie chodzilo o maszyne a o "uszkodzenie" zalogi.

                Dlatego powiedzialem "wyprowadzic z walki" a nie zniszczyc :))
                • odyn06 Re: Nie wiem, to pytam 14.01.09, 13:54
                  Wahrmacht używał określenia "Kampffaehig" (zdolny do walki). Pod tym określeniem
                  krył się zespół czynników, a brak jednego z nich powodował, że czołg kampffaehig
                  nie był, albo był w ograniczonym zakresie. Tak było do Stalingradu. Potem każdy,
                  nawet bez gąsienicy był zdolny do walki:-))
            • foolproof Re: Nie wiem, to pytam 14.01.09, 14:55
              misza_kazak napisał:

              > foolproof napisał:
              >
              > > Szczerze (naiwnie) mówiąc nie jestem usatysfakcjonowany
              > > odpowiedziami - jak pocisk kalibru 7,92 przebijając pancerz
              (jeśli
              > > mu się to udało) mógł (bez ingerencji nadprzyrodzonej)uszkodzić
              > > pojazd pancerny.
              >
              > Ale ppzeciez ktos tu powiedzial ze pociski kal. mniej 10mm nie
              > robili wiekszych szkod pojazdu wlasnie z powodu malej masy
              pocisku.
              > Ale jesli zastosowac kilka rusznic do jednocesnego ostrzelania
              > jednego celu z roznych kierunkow to to moglo dawac pozytywne
              > rezultaty w wyprowadzeniu czolgu z walki - bo jesli czolg przebija
              > jedna kula to nie zatrzyma go, a jesli 10 to mysle ze tak...
              >
              Podobnie odpowiedziano mi na wątpliwości odnośnie skutecznosci
              koktailu Mołotowa, że "jeśli czołg obrzucić stertą butelek..."
              przecież to bzdura - lepiej wylać na niego całą cysternę, a żeby
              pocisk małego kalibru penetrując do wnętrza czołgu trafił akurat
              kogoś z załogi to właśnie wspomniana przeze mnie ingerencja
              nadprzyrodzona.
              I dalej nie wiem ...
              • browiec1 Re: Nie wiem, to pytam 14.01.09, 15:03
                Nie do konca - jak juz pisalismy wczesniej w przypadku Ura nie
                chodzilo o przebicie pancerza a o "wybicie" z wewnetrznej czesci
                pancerza odlamkow ktore mialy razic zaloge. Poza tym nie jestem tego
                pewien,ale chyba czesc pociskow mogla rykoszetowac wewnatrz pojazdu
                raniac/zabijajac zaloge(ale tego pewien nie jestem).
              • wladca_pierscienii "przeginasz" z tą "naiwnością" 14.01.09, 15:32
                foolproof napisał:
                > Podobnie odpowiedziano mi na wątpliwości odnośnie skutecznosci
                > koktailu Mołotowa, że "jeśli czołg obrzucić stertą butelek..."
                > przecież to bzdura - lepiej wylać na niego całą cysternę,

                butelki z benzyną były używane
                nawet zimą w czasie Wojny Zimowej 1939-40

                > a żeby
                > pocisk małego kalibru penetrując do wnętrza czołgu trafił akurat
                > kogoś z załogi to właśnie wspomniana przeze mnie ingerencja
                > nadprzyrodzona.
                > I dalej nie wiem ...

                1)
                w każdym czołgu jest CIASNO

                zdjęcia do serialu "Czterej pancerni i pies"
                były robione z zewnątrz czołgu,
                który ma usuniętą część pancerza !
                - i jest eksponatem w Wyższej Oficerskiej Szkole
                Wojsk Pancernych w Poznaniu

                2)
                metalowy pocisk i metalowe odłamki pancerza
                rykoszetują od metalowych ścian wnętrza czołgu
              • wladca_pierscienii "wróżby dla ubogich"... ;-) 17.03.09, 11:20
                foolproof napisał:

                > a żeby
                > pocisk małego kalibru penetrując do wnętrza czołgu trafił akurat
                > kogoś z załogi to właśnie wspomniana przeze mnie ingerencja
                > nadprzyrodzona.
                > I dalej nie wiem ...

                jak chcesz trafić kierowcę
                to celuj:
                1) w środek włazu kierowcy -tam będzie głowa kierowcy
                2) w pancerz poniżej włazu kierowcy - tam będzie tułów kierowcy

                Pozdrawiam
                Władca Pierścieni
        • speedy13 Re: Nie wiem, to pytam 15.01.09, 09:50
          A z rzadszych rzeczy jeszcze można dodać szwajcarski wynalazek Tankbuchse 41 w
          nietypowym kalibrze 24 mm, prototypowe rosyjskie działko 37 mm z 1942 r.
          (niestety nie pamiętam nazwy a jak zwykle piszę z pracy) czy rekordzistę w
          przypadku tej klasy broni, brytyjski wynalazek Pipesqueak o kalibrze 40 mm.
          • foolproof Re: Nie wiem, to pytam 15.01.09, 15:28
            Jak się spodziewałem niestety nie ma odpowiedzi kompletnej, np. ile
            czołgów zniszczono (wyłączono z walki) przy pomocy małokalibrowych
            rusznic ppanc (lub koktaili Mołotowa). Odpowiedzi jak
            zacytowane "300 czołgów" proszę sobie darować. Przepraszam za naiwne
            nudziarstwo.
          • odyn06 Teraz wiem 16.01.09, 08:49
            Dziękuję za wyczerpujące informacje. Z praktyki. Nie strzelałem z rusznicy, ale
            strzelałem z chorwackiego karabinu przeciwsprzętowego
            world.guns.ru/sniper/rt-20.jpg. Pomimo hamulca wylotowego i kompensatora
            na środku lufy, to po strzale czułem się tak, jakby mnie koń kopnął:-))
            Wyobrażam sobie, jak się czuli strzelcy z rusznic:-))
    • stefan.siudalski Re: Naiwne pytanie x+11 16.01.09, 10:03
      >I teraz
      > pytanie: jaka była prawdziwa skuteczność w boju rusznic
      > przeciwpancernych ( Np. polski Ur itp.)
      Rusznice te nasze polskie we wrześniu 39 roku były bardzo skuteczne o czym nie
      zawsze wiedzieli ich użytkownicy.
      To nie sprzeczność?
      Nie
      Po prostu strzelec trafiał kilka razy w niemiecki czołg a on dalej jechał co
      myliło co do skuteczności rusznic. Trafiony czołg przestawał strzelać i jechał z
      martwa załogą bo manetka gazu sama się nie cofała.
      Wtedy, w tamtych czasach, czołg był skorupą po której wnętrzu wybity korek
      pociskiem kbUra odbijał się dotąd aż wytracił energię najczęściej w ciałach załogi.
      Wielokrotnie trafiałem na opisy pobojowisk wrześniowych z dużą ilością
      unieruchomionego sprzętu niemieckiego w tym dużej ilości czołgów z tym, że czołg
      trafiony pociskiem kbUra jeśli znalazł się na terenie zajętym przez Niemców po
      wymianie załogi na bardziej żywą nie był zaliczany do strat.
      Podczas walk wrześniowych skuteczność naszych rusznic była rewelacyjna i używano
      ich wbrew propagandzie komunistycznej powszechnie i bardzo skutecznie.
      Co do odrzutu - był dokładnie taki sam jak karabinu Mauser.
      • foolproof Re: Naiwne pytanie x+11 16.01.09, 14:56
        Gdyby nie lenistwo wszystko znalazłbym po d "Uzbrojenie WP 1918-
        1939" m.in
        ."(...)Pocisk wystrzelony z karabinu wz. 35 z odległości 300 m
        przebijał 15 mm płyty pancernej ustawionej pod kątem 30°, mało tego.
        wybijał w niej otwór o średnicy 20 mm, wybity korek mógł razić
        załogę pojazdu. Jak się okazało, zdeformowany pocisk był jeszcze w
        stanie przebić deskę o grubości 4 cm. Na podstawie zachowanych
        źródeł można przyjąć, że z odległości 100 m pocisk DS był w stanie
        przebić 33 mm pancerza(...)" A było ich ok. 6000 (jeden na plutpn !)
        • browiec1 Re: Naiwne pytanie x+11 19.01.09, 12:21
          Ilosciowo moze to nie wyglada zle,tylko ze tam byl inny problem z
          tego co sie orientuje - za malo przeszkolonych strzelcow(a to bylo
          spowodowane zbytnia tajemnica otaczajaca ten karabin).
          • maxikasek Re: Naiwne pytanie x+11 20.01.09, 13:50
            STrzelcy byli przeszkoleni (tylu ilu było trzeba), zas broń pomiędzy wiosna i latem 1939 rozdysponowana do jednostek. Niektóre oddziały miały nawet więcej niż etaty przewidywały. Broń była w użyciu od pierwszych dni wojny.
      • crannmer Naiwne pytania 19.01.09, 13:32
        stefan.siudalski napisał:

        > Trafiony czołg przestawał strzelać
        > i jechał z martwa załogą bo manetka gazu sama się nie cofała.

        Prosze o podanie typow niemieckich czolgow z 2WW majacy _zamiast_ pedalu gazu
        manetki.

        > Co do odrzutu - był dokładnie taki sam jak karabinu Mauser.

        Mozesz podac dane liczbowe jednego i drugiego?
        • wladca_pierscienii Re: Naiwne pytania 19.01.09, 14:48
          crannmer napisał:

          > > Co do odrzutu - był dokładnie taki sam jak karabinu Mauser.
          >
          > Mozesz podac dane liczbowe jednego i drugiego?
          >

          zbliżony odrzut kb Ur z hamulcem wylotowym
          i karabinu Mauser bez hamulca wylotowego
          to odczucie ludzi, którzy strzelali i z tego
          i z tego
          • grogreg Re: Naiwne pytania 19.01.09, 15:07
            Hamulec pochłaniał ponad połowę energii odrzutu. Większa masa karabinu też
            rozbiła swoje. Jednak trudno mi uwierzyć aby wz.35 miał taki sam odrzut jak
            mauser. Ale wz1935 nie łamał obojczyków i jak na te klasę broni zapewniał pełen
            komfort użytkownikowi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka