being28
01.12.03, 19:46
1.12.Moskwa (PAP) - Nieznany człowiek - nie wiadomo, czy żywy, czy martwy -
leży przed gmachem dopiero co wyzwolonego teatru na Dubrowce, a kobieta
ubrana w mundur rosyjskiego specnazu wyciąga pistolet i oddaje do niego
strzał. Takie zdjęcia zaprezentowała w poniedziałek rosyjska "Nowaja Gazieta"
Zdjęcia pochodzą z 26 października 2002 roku i zostały zrobione kilkanaście
minut po tym, gdy rosyjskie siły specjalne zdobyły teatr, w którym przez 57
godzin czeczeńskie komando przetrzymywało ponad 900 zakładników. "Dlaczego
do niego strzelała?" - taki jest tytuł tego fotoreportażu. Całe zajście,
pochodzące z filmu nakręconego kamerą telewizyjną, trwa niespełna 18 sekund
Na drugiej stronie gazeta zamieszcza całą historię, klatka po klatce.
Człowiek w czarnej kurtce wyciąga z właśnie zdobytego gmachu mężczyznę,
ciągnie go po ziemi przykutego do swojej ręki kajdankami. Do obu podchodzi
uzbrojona kobieta. Na kolejnych czarno-białych ujęciach w ręku ubranej w
mundur kobiety pojawia się coś, co przypomina pistolet. Kobieta celuje w
leżącego
"Nowaja Gazieta" twierdzi, że na filmie istotnie słychać strzał
"Jeżeli mężczyzna był wzięty do niewoli (jako terrorysta), to czy trzeba
było do niego strzelać? A jeśli był martwy, to po co wynoszono go z budynku
przed ewakuacją wszystkich zakładników i po co do niego strzelano?" - pyta
gazeta
Redakcja, która wielokrotnie krytykowała Kreml za sposób rozwiązania kryzysu
na Dubrowce, przyznaje, że sama nie zna odpowiedzi na te pytania i że
zamierza przede wszystkim usłyszeć odpowiedź na nie od rosyjskich władz
Według oficjalnej wersji, po zdobyciu teatru na Dubrowce zabito 40
czeczeńskich napastników. Odurzonych wpuszczonym na salę gazem Czeczenów
dobijano strzałem w skroń w obawie, by któryś z nich nie zdetonował ładunków
wybuchowych
Śmierć poniosło także 130 zakładników; zdecydowana większość - wskutek
zatrucia gazem