Dodaj do ulubionych

Saving Private - a może jakis mały plebiscycik na

IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.03, 20:31
Naczytałem się waszych FACHOWYCH rozmów o "Ryanie" i rzeczy samej, jestem
zbudowany. Prponuje więc dyskusje o najlepszym filmie wojenno-historycznym.
Najl;epszy znaczy takim, który najlepiej równoważy gre aktorska, dbałosc o
szczególy, atrakcyjnosć i wiarygodnosć fabularną, osadzenie w realiach epoki.
Wiadomo, że wszystkiego na raz sie zwyczajnie nie da, chodzi więc o bilans.
Dla mnie numer 1 jest
STALINGRAD
CIENKA CZERWONA LINIA
a potem dopiero - Zelazny Krzyż, D-Day, Patton, Wielka Czerwona Jedynka i
takie tam inne.
BTW - szkoda, że polska kinematorafia nie doczekała sie porzadnego filmu
wojennego, atkiego, żeby nie trącił myszką, oddawał realia, jakąs
psychologczna wiarygodność. No bo "Trylogia" to tylko sfilmowana epika,
chociaz ja lubię, ale to bardziej filmy przygodowe, jak "Trzej
Muszkieterowie".
oczywiście link walnę na blogu.
Obserwuj wątek
    • god_save_the_queen Re: Saving Private - a może jakis mały plebiscyci 03.12.03, 20:43
      ja obstawiam "Byliśmy żołnieżami" z Gipsowym. Co prawda dużo krwi z kolesi
      wylatywało jak dostał z akaczki, ale po za tym jest chyba najlepszy...
    • Gość: Malkontent Re: Saving Private - a może jakis mały plebiscyci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.03, 20:47
      O jeden most za daleko
    • Gość: jot-con Band of Brothers, a będzie Citizen Soldiers IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 20:59
      Dla mnie - Band of Brothers.

      Ale są już wykupione prawa do realizacji Citizen Soldiers i teoretycznie
      zakładam, że tam spółka Spielberg/Hanks znajdzie jeszcze lepszy złoty środek
      między wiarygodnością, brudem wojny, realiami, grą aktorską, psychiką żołnierza
      i tym podobnymi, które można by tak jeszcze długo wyliczać.
    • swiatlo Re: Saving Private - a może jakis mały plebiscyci 03.12.03, 21:55
      Z tego co oglądałem to rzeczywiście Stalingrad Josepha Vilsmayera (mam
      nadzieję że o ten Stalingrad ci chodziło). Był jeszcze jakiś inny Stalingrad
      Jurija Ozierowa, ale sądząc po jego poprzednich pompatyczno-matko-
      ojczyżnianych produkcjach, to podejrzewam że i ten nie odbiegał od
      Breżniewowskich produkcji.
      Drugi to "Black Hawk Down".
    • being28 Re: Saving Private - a może jakis mały plebiscyci 03.12.03, 21:57
      Na poczatku nalezy zalozyc, ze najlepszyy film nie moze byc rodem z USA.
      Wzgledy sa oczywiste i nie bede ich wymienial.

      Obiektywnie stwierdze, ze najlepszy film wojenny wszechczasow to:
      -Patiomkim
      -krazownik Aurora
      -i cos jeszcze z tym wozkiem zjezdzajacym ze schodow
      -defilady 1-szo majowe w Moskwie
      • swiatlo Re: Saving Private - a może jakis mały plebiscyci 04.12.03, 06:24
        being28 napisał:

        > Na poczatku nalezy zalozyc, ze najlepszyy film nie moze byc rodem z USA.
        > Wzgledy sa oczywiste i nie bede ich wymienial.

        Nie sa oczywiste dla mnie. Mozesz jednak je wymienic? :)

        > -i cos jeszcze z tym wozkiem zjezdzajacym ze schodow

        To "Pancernik Potiomkin" ktory juz wymieniles.
    • Gość: zwiadowca Das Boot IP: *.marwit.gliwice.pl 03.12.03, 22:26
      Das Boot - to chyba nie wymaga komentarza.
    • Gość: jot-con Re: Saving Private - a może jakis mały plebiscyci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 23:43
      > oczywiście link walnę na blogu.

      Webmastera walnij tego blogu, drogi Kuble, bo co nam po Twojej obiecance-
      nagrodzie, jeśli ten blog nie chodzi w necie. Jeszcze ani razu nie udało mi się
      tam wejść.
    • Gość: spoko Apocalypse Now / Czas Apokalipsy Coppoli IP: *.adsl.hansenet.de 04.12.03, 00:16
      ... pozniej chyba Platoon, Patton i Dunkierka '40

      ---
      spoko
      • Gość: Kubeł Re: Apocalypse Now / Czas Apokalipsy Coppoli IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.03, 07:25
        też myslałem nad tym, ale dla mnie to bardziej psychodela na temat,
        metaforyczne hocki kolcki niz film który miał odzwierciedlic cokolwiek. No
        chyba że taki se obłęd.
        BTW - mnie blog działa, innym też. No nie wiem co jest grane do cholery.
        www.jurodiwy-pietruch.blog.pl
    • dreaded88 Re: Saving Private - a może jakis mały plebiscyci 04.12.03, 17:58
      Świetna jest fińska "Wojna Zimowa", chociaż nie jest to film, który chciałoby
      się często oglądać, podobnie "Stalingrad".
      "BlackHawk Down" znakomity, najbardziej lubię końcówkę, kiedy Amerykanie z tych
      Hughesów, które występują zamiast OH-58, prażą z Minigunów itp. do Somalijczów
      ostrzeliwujących z dachu oblężonych żołnierzy...
      "Czas Apokalipsy" to nieco inna kategoria.
      • swiatlo Który Stalingrad? 04.12.03, 18:03
        dreaded88 napisał:

        > Świetna jest fińska "Wojna Zimowa", chociaż nie jest to film, który
        > chciałoby się często oglądać, podobnie "Stalingrad".

        Ludzie, wyjaśnijcie czy chodzi wam o Stalingrad Vilsmaiera, czy Ozierowa!
    • Gość: ml Re: Saving Private - a może jakis mały plebiscycik IP: *.proterians.net.pl 05.12.03, 01:18
      Heh ja tam nie wiem jaki jest najlepszy, ale mogę powiedziec jakie mi sie
      podobały :)
      Klasyka jak Midway, Tora, Bitwa o Annglię, O jeden most za daleko.
      Szukam na Divixie filmów o samolotach Mosquito: Dywizjon 633 i jego drugą
      część (Chyba Mosquito w Akcji, ale nie jestem pewien.) Kiedyś widziałem i
      baardzo mi się podobały (te filmy są z lat 60-70)
      Podoba mi sie nawet Pearl Harbor, ale to dlatego, ze jestem ostro skrzywiony w
      kierunku samolotów, a w szczególności Warbirdów :D (dlatego lubie tez Czeski
      Dark Blue World i Pilotów z Tuskeege inaczej nazywany Czarna Eskadra)
      • Gość: NEMO Re: Saving Private - a może jakis mały plebiscyci IP: 5.5R1D* / *.saix.net 05.12.03, 09:25
        A co Koledzy powiedza na te propozycje:

        Full Metal Jacket
        Balada o Zolnierzu
        Okrutne Morze

        Wiem, to nie sa filmy calkiem o wojnie.


        Pozdrawiam
        • Gość: and Re: Saving Private - a może jakis mały plebiscyci IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 05.12.03, 11:01
          > Balada o Zolnierzu
          Czy to nie jest o tym, jak sowiecki żołnierz jedzie na urlop z frontu do wsi,
          gdzie czeka na niego matka, i cały urlop zajmuje mu podróż?
          Jeśli tak, to istotnie zrobił na mnie wrażenie. Życie w sowietach niemal
          równoważy doznania frontowe...

          Pamiętam, że wybrałem się do kina na "Waterloo" Bondarczuka. Jakiś pokaz dla
          amatorów, niedziela 10 rano na Ursynowie. W sali może 20 osób - sami
          najtwardsi. W pewnym momencie wchodzi para: ona, kiedy zobaczyła towarzystwo
          100% męskie, potknęła się z wrażenia. Do końca była jedyną kobietą na widowni.
          A batalistyka mogła się podobać. Bitwę podobno kręcili gdzieś na Zakarpaciu.

          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka