Gość: Kubeł
IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl
03.12.03, 20:31
Naczytałem się waszych FACHOWYCH rozmów o "Ryanie" i rzeczy samej, jestem
zbudowany. Prponuje więc dyskusje o najlepszym filmie wojenno-historycznym.
Najl;epszy znaczy takim, który najlepiej równoważy gre aktorska, dbałosc o
szczególy, atrakcyjnosć i wiarygodnosć fabularną, osadzenie w realiach epoki.
Wiadomo, że wszystkiego na raz sie zwyczajnie nie da, chodzi więc o bilans.
Dla mnie numer 1 jest
STALINGRAD
CIENKA CZERWONA LINIA
a potem dopiero - Zelazny Krzyż, D-Day, Patton, Wielka Czerwona Jedynka i
takie tam inne.
BTW - szkoda, że polska kinematorafia nie doczekała sie porzadnego filmu
wojennego, atkiego, żeby nie trącił myszką, oddawał realia, jakąs
psychologczna wiarygodność. No bo "Trylogia" to tylko sfilmowana epika,
chociaz ja lubię, ale to bardziej filmy przygodowe, jak "Trzej
Muszkieterowie".
oczywiście link walnę na blogu.