Wrzesień '39 - jeszcze jeden problem

IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 30.12.03, 10:27
"Tradycyjnie" - o niewykorzystanych szansach.

W prowadzonych dyskusjach o kampanii wrześniowej nie pojawił się
(przynajminiej - nie w mojej przytomności) wątek pewnego fragmentu polskich
przygotowań obronnych. Chodzi mi o wykorzystanie zapór minowych na lądzie.
Jala była skala wykorzystania, jakie możliwości, jakie ewentualne efekty?

Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji
    • kapitan.kirk Re: Wrzesień '39 - jeszcze jeden problem 30.12.03, 12:21
      O wiele pamiętam, to przed 1939 rokiem nie mieliśmy praktycznie profesjonalnych
      min ppanc - istniały tylko specjalne korpusy takich min (bardzo malutkie
      zresztą) które na bieżąco wypełniano standardowymi saperskimi kostkami trotylu.
      Takie ustrojstwo ogladałem ostatnio w MWP na ekspozycji dotyczącej kampanii
      wrzesniowej.
      Pozdro
      • Gość: and zdjęcie IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 30.12.03, 12:56
        Pamiętam podpis: "Czołg niemiecki unieruchomiony na polskim polu minowym w
        okolicach Pszczyny". "1000 słów o inzynierii i fortyfikacjach" Wydawnictwa MON,
        nie pamietam roku wydania (lata wczesne 80te?). Zdjecie malutkie, na nim czołg
        (PzI? PzII?) z rozerwaną gąsiennicą.

        Pozdrawiam
        • kapitan.kirk Re: zdjęcie 30.12.03, 13:37
          Akurat na gąsienice to mogło starczyć, ale raczej na nic więcej - to naprawdę
          było maciupeństwo.
          Pzdr
          • abstrakt2003 Re: O minach '39 30.12.03, 13:57
            Z tego co słyszałem i czytałem to praktycznie min nie wykorzystywano. A już
            napewno nie na szerszą skalę. Dlaczego - nie wiem.
            • kapitan.kirk Re: O minach '39 30.12.03, 14:06
              Może po prostu nie zdążyli położyć pól? W końcu podobnie było z wieloma
              odcinkami fortyfikacji polowych (w końcu jedno i drugie oznacza wyłączenie
              z "cywilnej" eksploatacji dużych połaci gruntów, często prywatnych).
    • Gość: mario29 Wyspa Hel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 17:16
      Jest pewien, anegdotyczny lekko, temat zwiazany z poruszonym zagadnieniem. Otoz
      byl plan przeksztalcenia za pomoca zakopanych w ziemi ladunkow wybuchowych
      polwyspu Hel w ... wyspe... Mialo to w zalozeniu dopomoc w obronie tego skrawka
      polskiej ziemi. Uzyte ladunki pochodzily z min morskich i glowic torped. Plan
      czesciowo wykonano - wybuchy zryly powierchnie ziemi sporymi lejami. Niestety
      odciac polwyspu za pomoca ciaglego pasa wody nie zdolaly (co to za saper
      minowal :-)))
      • Gość: greg Re: Wyspa Hel IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 17:22
        ...i przy okazji wyleciało w powietrze kilkudziesięciu niemieckich żołnierzy;-)
    • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Wrzesień '39 - jeszcze jeden problem IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 30.12.03, 19:09
      O wiecie jakie to by byly koszty?Granica z Niemcami miala 2224 kilometry.Nawet
      jak by zrobil skroty to jak nic 1800 km. policzcie sobie polozenie jednej miny
      co metr 1.800.000 min ale to tylko jedno pasemko.Jesli by mialo miec np
      szerokosc 100 metrow czyli 10 pasemek to 18.000.ooo milionow min.Ale co to jest?
      powiedzmy glebokosc 1 km czyli 100 pasemek. 180 milionow min.A mina nie
      kosztuje 1zl powiedzmy ze miala by sile pocisku 75mmm taki pocisk kosztowal 62
      zl. wychodzi 11.250.ooo.ooo 11 miliardow zlotych.Nie wiem czy zdajecie sobie
      sprawe ze czolg 10 tonowy kosztowal 250 tys. czyli bylo by to 45ooo(tysiecy)
      tych czolgow!!!Zupelnie nierealne.Lepiej bylo by za te pieniadze uzbroic
      armie.Ze sprzetem o takiej wartosci byla by prawie rowna niemieckiej.Nie
      oznacza to ze nie bylo sensu minowac w ogole.Najlepiej bylo zaminoac poludnie
      Polski i twierdze.Ale Niemcy tez miali saperow.Np pod Kurskiem sowieci minowali
      ile mogli a Niemcy i tak przeszli.
      • abstrakt2003 Re: Wrzesień '39 - jeszcze jeden problem 30.12.03, 21:31
        Z całym szacumkiem dla powyższej wypowiedzi (mam raczej blade pojęcie o sztuce
        minowani) ale wydaje mi się że tylko szaleniec chciałby zaminować całą granicę
        Polsko-Niemiecką. W '39 miny powinni być wykorzystywane lokalnie - do
        wsparcia lub uzupełnienia lini obronnych.
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Wrzesień '39 - jeszcze jeden problem IP: *.bg.am.lodz.pl 05.01.04, 19:08
          Tak zostaly wykorzystane.Tylko pojawial sie maly problem.Gdy linia nie byla
          ciagla Niemcy po prostu ja omijali obchodzac.Proste prawda?Gdyby bylo wiecej
          min wiecej pieniedzy poszlo by w bloto.
      • Gość: and cena IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 31.12.03, 08:54
        Mina jest zdecydowanie tańsza od pocisku artyleryjskiego o podobnej masie MW.
        Składa się na to kilka przyczyn:
        - prostsza technologia produkcji (bez precyzyjnej obróbki skrawaniem);
        - możliwość użycia materiałów zamiennych (korpus miny może być wykonany z
        drewna, a nawet tektury).
        Natomiast zgadzam się, że same miny nie wygrały żadnej ważnej bitwy.

        Pozdrawiam
      • Gość: and liczba IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 31.12.03, 10:59
        Jeżeli 10 milionów pozostawionych w Afganistanie min czyni zeń najbardziej
        zaminowany kraj swiata - to 180 milionów...

        Pozdrawiam
    • Gość: Kubeł do szefa sztabu czarnego barona IP: 156.17.253.* 31.12.03, 11:18
      Szefie
      w paru sprawach juz poszło nam prawie na noże, w paru sie zgodzilismy. Niech
      będzie, że wykopuje byc może toporek wojenny, ale przeciez nikt przy zdrowych
      zmysłach nie chciałby minowac całej granicy. Minowanie mogłoby znacznie
      ułatwić gre na zwłokę - a spowlnienie kolumn pancernych i zmotoryzowanych,
      które jednak mniej lub bardziej zalezały od dróg, byłoby tym o co chodziło.
      Więcej połączenie sztuki minerskiej i generalnie zapór inżynieryjnych z dobra
      obroną p.pnac w wielu miejscach byłoby zbawienne - patrz Bory Tucholskie,
      patrz Piotrków, patrz Karpaty.

      Ze Niemcy szli pod Kurskiem - zgoda, ale szli wolniej niżby szli gdyby min nie
      było to raz a dwa, zgodzisz sie chyba, że porównywanie armii niemieckiej z
      lipca 1943 i września 1939 w tym kontekście jest nieporozumieniem. W 1939
      Wehrmacht to było jeszcze troche co innego.

      • Gość: and właśnie IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 31.12.03, 12:11
        Miny jako jeden z elementów systemu obrony.
        Oczywiście nie byłby to "pomysł" na ostatnią chwilę, ale gdyby produkcję min
        prowadzić od roku (załóżmy) 1934? W odpowiedniej liczbie zakładów, w wielkości
        kilkudziesieciu tysiecy sztuk rocznie? Czy posiadanie (i umieszczenie w
        terenie) ok. 200-300 tys. sztuk mogłoby zmienić nie losy kampanii, ale choćby
        kilku bitew?

        Pozdrawiam
Pełna wersja