Dodaj do ulubionych

Co sie dzieje z Irydą

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.04, 02:50
Czy nie ma możności zagospodarowania 17 gotowych maszyn?
Obserwuj wątek
    • Gość: Cattaraugus Re: Co sie dzieje z Irydą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 03:11
      Nie ma.
      • Gość: pawe Re: Co sie dzieje z Irydą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.04, 04:01
        Dlaczego?
        • Gość: Cattaraugus Re: Co sie dzieje z Irydą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 11:05
          Gość portalu: pawe napisał(a):

          > Dlaczego?
          ----------------------------------------------

          Tak zwane good question. Można by na ten temat napisać pracę co najmniej
          magisterską.

          Nie da się z tą konstrukcją już nic zrobić choćby na skutek samej tylko
          gigantycznej bariery psychologicznej, jaka jednoczy przeciwko Irydzie i
          decydentów i pilotów. Nie ma takich państw, które wprowadziłyby do użytku
          moralnie przestarzały (30-letni!!) niesprawdzony samolot „po przejściach” i z
          problematycznym napędem. Bo z obecnymi silnikami Iryda latać nie może;
          silniki „Kaszub”, mimo bardzo dobrych opinii w warunkach statycznych, nadal
          pozostają nie sprawdzone, bo tylko intensywne loty z nimi mogłyby naprawdę
          zweryfikować ich wartość; zakup dla 17 dziwnych samolotów silników zachodnich
          jest nieracjonalny.

          Po prostu nie możemy stworzyć systemu szkolnictwa lotniczego opartego o
          patologiczny PZL-130 Orlik, który nie nadaje się do szkolenia i wręcz ludzie
          się go boją plus o równie patologiczny I-22, który nie wykonuje nawet takiej
          akrobacji, jakiej się wymaga od samolotu tej klasy i przeznaczenia.

          Czy stać Polskę na stworzenie z Iryd czegoś na kształt „HS Buccanneerów po
          polsku”, czyli samolotów MW stacjonujących na lądzie, od których wymaga się
          tylko poprawnego lotu prostoliniowego? Nie sądzę.

          Na Irydzie zemściło się wiele rzeczy, ale także i taka. Jak powiedział mi
          kiedyś jeden z inżynierów zespołu konstrukcyjnego I-22 ten samolot zabiło
          wieloletnie klecenie go na umowę-zlecenie. Ludzie sobie na nim po prostu
          dorabiali. Każdy brał, co mógł do domu, by tam sobie „pokonstruować”, przynosił
          projekt, brał pieniądze itd. Nikt specjalnie nie liczył na to, że coś z tego
          będzie, „bo ruskie i tak nie pozwolą”, więc to klecenie poszczególnych
          elementów Irydy (bez głębszej myśli systemowej) kwitło i wyglądało tak trochę
          jak eksperymentalne prace dyplomowe.

          Mimo całej sympatii do tego samolotu, mimo jego niewątpliwej estetyki, mimo
          naszego (chyba?) patriotyzmu trzeba się z tą konstrukcją radykalnie rozstać bez
          sentymentów. Patriotyzm to także zdolność powiedzenia sobie: „Cholera, nie
          udało nam się”. Rzeczywiście nie udało się, bo od samego początku proces
          konstruowania Irydy łamał wszelkie kanony pracy nad tego typu samolotem. A że
          po drodze dałoby się za tę Irydę uruchomić kilka postępowań prokuratorskich –
          to już inna sprawa. Vide choćby kwestia awioniki Sagem, która taka niby była
          świetna na pewnym etapie prób Irydy, potem znowu inny producent (lepiej dający
          w łapę?) okazał się najlepszy. Itd.

          Pozdrawiam

          C.
          • Gość: technior Re: Co sie dzieje z Irydą IP: 217.97.128.* 04.01.04, 17:50
            Nie dalej jak miesiąc temu pojawiły się pogłoski o ponownym zainteresowaniu
            pewnych kręgów reaktywowaniem projektu.Jest ponoć szansa na dostanie na ten cel
            pewnej kwoty z offsetu na f-16.
            Nie mogę się zgodzić ze z Irydy nie da się zrobić samolotu
            morskiego.Zmodernizowana już Iryda z przyzwoitymi silnikami (nie mam na
            myśli "Kaszubów" K-15)i dobrą avioniką jest samolotem co najmniej poprawnym z
            przyzwoitymi parametrami lotnymi i moim zdaniem jest w stanie spokojnie załatać
            lukę w rozpoznaniu morskim .Nie oszukujmy się to co teraz mamy to już nie ten
            samolot któremu odpadł ogon -to już praktycznie inna maszyna,o zdecydowanie
            poprawionych parametrach.
            • Gość: Cattaraugus Tak, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 18:25
              > Nie mogę się zgodzić ze z Irydy nie da się zrobić samolotu
              > morskiego
              RACJA - DA SIĘ, ALE ZA PIENIĄDZE NIEWSPÓŁMIERNE DO KORZYŚCI. KTO MA NA ŚWIECIE
              TAKIE "ORYGINALNE" MORSKIE SAMOLOTY ROZPOZNAWCZE, JAK NASZE ISKRY? CZY MAMY
              BRNĄĆ W TO SAMO Z IRYDAMI? CO MA ZROBIĆ MORSKA IRYDA Z ROZPOZNANYM WROGIEM?
              OSTRZELAĆ GO TYM ZACINAJĄCYM SIĘ DZIAŁKIEM? CZY MOŻE ZAATAKOWAĆ JEDNYM RBS.15,
              BO WIĘCEJ - JAK JUŻ CHYBA OBLICZONO - NIE UDŹWIGNIE? CZY NIE LEPIEJ
              ZAINWESTOWAĆ W PRZEDŁUŻONĄ BRYZĘ - O KTÓREJ JUŻ SIĘ SŁUSZNIE MYŚLI - I DAĆ JEJ
              ZARÓWNO BOGATE MOŻLIWOŚCI WYKRYWANIA PRZECIWNIKA, JAK I JEGO ZWALCZANIA?


              > Zmodernizowana już Iryda z przyzwoitymi silnikami (nie mam na
              > myśli "Kaszubów" K-15)i dobrą awioniką jest samolotem co najmniej poprawnym
              JEST - ALE ZA JAK DUŻE I ZA CZYJE PIENIĄDZE? KBN-u, MON-u? NIKT NA TO NIE DA
              ŚRODKÓW FINANSOWYCH. PROJEKT JEST ZLIKWIDOWANY I SZKODA, ŻE MEDIA DOŚĆ
              BOJAŹLIWIE NIE PISZĄ O TYM WYRAŹNIE I KATEGORYCZNIE.


              > ...z przyzwoitymi parametrami lotnymi...
              ALE CAŁKOWICIE NIESPRAWDZONYMI. TO TAKIE BARDZO PRZYZWOITE PARAMETRY
              OBLICZENIOWE. A POTEM ZNOWU OKAŻE SIĘ, ŻE ODWRÓCONA PĘTLA ALBO PŁASKI KORKOCIĄG
              JEDNAK WPROWADZAJĄ DYSFUNKCJĘ CZEGOŚ TAM, BO NA HAMOWNI ANI W TUNELU NIE DA SIĘ
              ZASYMULOWAĆ DLA CAŁEJ KONSTRUKCJI WSZYSTKICH I ODPOWIEDNICH SIŁ ODŚRODKOWYCH,
              DOŚRODKOWYCH, TZW. OBSZARU ZACIENIENIA W RÓŻNYCH STADIACH KORKOCIĄGU ITP.


              > Nie oszukujmy się to co teraz mamy to już nie ten
              > samolot któremu odpadł ogon -to już praktycznie inna maszyna,o zdecydowanie
              > poprawionych parametrach.
              ...PARAMETRACH OBLICZENIOWYCH, O KTÓRYCH STRONIE PRAKTYCZNEJ NIC NIE WIEMY, A
              DOWIEDZIELIBYŚMY SIĘ ZA ROK LUB DWA PO INTENSYWNYCH PRÓBACH. TYCH PRÓB JUŻ NIKT
              NIE SFINANSUJE, TAKŻE INDIE, KTÓRE JAK WIDAĆ NIE OSZALAŁY, CHOĆ BARDZO W POLSCE
              NA TO LICZONO.

              Z całym szacunkiem

              C.
    • Gość: barnaba Re: Co sie dzieje z Irydą IP: *.lodz.msk.pl / 62.233.147.* 04.01.04, 17:17
      > Czy nie ma możności zagospodarowania 17 gotowych maszyn?

      Mozna
      Pytanie tylko czy jest sens topienia kolejnych pieniędzy w rozwój samolotu,
      który powoli staje się przestarzaly, a na jego większą produkcję i rozwój nie
      ma raczej już szans (Hindusi na razie się nie odzywają)

      pozdrawiam
      • Gość: pawe Re: Co sie dzieje z Irydą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.04, 07:11
        No, ale moje pytanie nie dotyczyło sensu kontynuacji programu rozwoju Irydy ( zgoda, że prosi sie prokuratora i ew. komisji nt. wpływu lobbingu), ale tego, czy nie warto zainwestować jakiś stosunkowo niedużych pieniędzi i jakoś -MW?, zagospodarować istniejące 17 szt. Iryd zakonserwowanych w magazynie. Czy też należy je sprzedać do składnicy złomu, a wydane już pieniądze wsadzić psu pod ogon?
        Przy okazji, dla poddzierżki dyskusji kilka linków:

        www.mielec.pl/news31012003-01.html
        www.polska.lex.pl/prasa/Wiesci-Regionalne/wr2_03/iryda.htm
        oraz, a propos celnych decyzji:
        niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.misc.militaria&aid=28346523
        • Gość: Cattaraugus Re: Co sie dzieje z Irydą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 19:10
          Ależ trudne pytania stawiasz - takie z gatunku tych, gdzie czegokolwiek byś nie
          odpowiedział, to zawsze zrobisz źle i zawsze jacyś "inni" rzucą się na ciebie w
          jakimś stańczykowskim ataku bogoojczyźnianej padaczki nad ratowaniem krajowego
          przemysłu lotniczego.

          Pytanie, które stawiasz, jest idealnym pytaniem do PZL-Mielec, bo spójrzmy:
          Czy "navalizowana" Iryda nie odbierze chleba Bryzom, a głównie projektom nowych
          powiększonych Bryz? Zauważmy, że przycichło nawet wewnątrzmieleckie larum nad
          Irydami morskimi (bo na Irydy WLiOP już chyba nikt szalony nie liczy). Z tych
          dwóch rzeczy perspektywiczna jest tylko jedna - dalszy rozwój i przedłużanie
          kadłuba Bryzy plus uzbrojenie dla niej do osiągnięcia pełnego MR/ASW/ASV.

          W kwestiach rozpoznania morskiego już obecnie Iryda nie ma najmniejszych nawet
          szans na rywalizację, ani nawet na komplementarność wobec Bryzy. Pozostaje
          tylko pytanie, które stawiam powyżej: W takim razie, czy jest sens
          tworzenia "Buccaneera" dla ubogich? MW to wprawdzie w WP mistrz gospodarowania
          pieniędzmi, ale programu "navalizacji" Irydy już MW nie udźwignie.

          Można oczywiście dywagować, czy nie zrobić takiego czegoś, co u Amerykanów
          nazywało się kiedyś zespołem "hunter/killer", choć dotyczyło innej "branży", a
          mianowicie zwalczania stacji radarowych. No więc może jeszcze istaniałby
          wariant "hunter/killer" w zespole Bryza (hunter) i Iryda (killer) w trybie
          walki ASV? Ale to jest w polskich warunkach tak abstrakcyjna teoria, że aż
          (ponownie) śmiech ogarnia. Kto sfinansuje samo tylko przetestowanie takiej
          koncepcji, integrację awioniki "linkującej się" między hunterem a killerem, kto
          sfinansuje próby ogniowe takiego zespołu i w oparciu o jakie pociski - RBS.15?

          A zatem wracam do retorycznego pytania już wcześniej wypowiedzianego: Co
          miałaby zrobić niskobudżetowa "navalizowana" Iryda z wykrytym przez siebie
          wrogiem? Obrzucić go ulotkami wzywającymi do poddania się? Wykonać taką
          samobójczą szarżę, jaką wykonał na Falklandach argentyński por. Guillermo O.
          Crippa przeprowadzająć z lotu koszącego atak w MB.339A na brytyjskie okręty
          przy użyciu działek i prostych rakiet? To się może udać tylko raz, dlatego też
          Crippa dostał za to najwyższe (jako jedyny z marynarki) argentyńskie
          odznaczenie wojskowe. Nie życzmy takich warunków pracy pilotom polskiego LMW.
          • Gość: technior Re: Co sie dzieje z Irydą IP: 217.97.128.* 09.01.04, 17:05
            ".........A zatem wracam do retorycznego pytania już wcześniej wypowiedzianego:
            Co
            miałaby zrobić niskobudżetowa "navalizowana" Iryda z wykrytym przez siebie
            wrogiem?...."

            Nie neguję zlet "BRYZY "w rozpoznaniu morskim,ale doskonale zdajesz sobie
            sprawę że istnieją różne typy rozpoznania .BRYZA nadaje się do do rozpoznania
            nazwijmy go operacyjnego na większą skalę ,jak do tej pory nie zwalcza jeszcze
            niczego bo nie jest w stanie i doprowadzenie jej do wariantu bojowego nie
            rysuje się optymistycznie .Jesli zaś mówimy teoretycznie o IRYDZIE to trzeba
            stwierdzić że może ona wykonywać takie same zadania jak np. Alpha Jety
            Niemieckiej marynarki wojennej -czyli cos w rodzaju rozpoznania
            taktycznego.Oczywiście nie zapominajmy że jednak jakieś uzbrojenie ona może
            zabrać ,a z działka GSz 23 nie ma się co nasmiewać bo to dosyć skuteczna broń i
            wcale nie tak zawodna.
            Oczywiście gdyby MW miało faktycznie otrzymać ten samolot trzebaby popracowac
            nad tym i owym ,a to oczywiscie jest kosztowne i o tym trzeba pamietać.Nie wiem
            czy myślano nad tematem -RBS pod Irydą,ale myślę że gdyby MW zdecydowało się na
            te samoloty to temat jest otwarty, choć wymagajacy sporych nakładów na badania.
            Ja osobiście uważam że coś powinno się z Irydą zrobić -jeśli nie szkolenie to
            istniejące samoloty przynajmniej przez jakiś czas mogą zapełnić lukę sprzętową
            w MW.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Cattaraugus Re: Co sie dzieje z Irydą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.04, 23:22
              No tak, to wszystko niby racja, tylko że to okropnie przypomina mi brytyjskie
              rozwiązanie z końcówki zimnej wojny, gdy reaktywowano koncepcję rodem z Bitwy o
              Wielką Brytanię i w ogóle z II wojny, wręcz nawet z nazwą ADGB (Air Defense of
              Great Britain). W ramach tego wynalazku uzbrojono Hawki w Sidewindery i
              uczyniono z nich teoretyczną drugą linię wsparcia dla Tornad F.2. Rychło jednak
              z wrzaskiem się z tego wycofano, jako z rozwiązania z gatunku wojskowo-
              politycznego marketingu, a nie realnej wojskowości.

              Mam pewien kłopot z tymi morskimi Alpha Jetami z RFN. Będąc w wieku
              wystarczająco zaawansowanym średnim obserwuję Alpha Jeta od zarania jego
              dziejów i mam na niego w domu swoją i historyczną, i modelarską, "czarną
              teczkę". Po prostu od tej ćwierci wieku zbieram o nim wszystko, co się da ze
              światowych publikacji. Bij, zabij - nie pamiętam Alpha Jetów w służbie
              Bundesmarine. Tornada - owszem, ale Alpha Jety...?

              Jak zawsze pozdrawiam

              C.
              • Gość: technior Re: Co sie dzieje z Irydą IP: 217.97.128.* 10.01.04, 10:36
                Faktycznie ,chyba coś pokręciłem z tymi Niemieckimi Alphami,choć cały czas mam
                przed oczami Alphę z kotwicą namalowana na ogonie -no ale może mi się wydawało !
                Tym nie mniej o ile pamietam powstała morska wersja Alphy która nazywała się
                chyba Alpha Jet 2 NGEA-a to oznacza że jednak takie samoloty mogą być przydatne
                dla marynarki.
                Ja zdaję sobie sprawę z wad i zalet IRYDY -ale cały czas uważam że złomowania
                tych kilkunastu maszyn ,w momencie kiedy marynarka nie ma na czym latać jest
                błędem .Oczywiście słyszało się że można MW oddać ileś tam SU22,ale i to jest
                związane ze sporymi kosztami dostosowawczymi,które bedą nie mniejsze jak w
                przypadku IRYDY.
                Sytuacje naszego kraju jest taka a nie inna i raczej nie bedzie pieniedzy na
                dodatkowe zkupy samolotów dla MW ,więc w okresie oczekiwania na lepszą
                koniunkturę z powodzeniem mozna IRYDĄ załatać lukę sprzętową a co za tym idzie
                prowadzić ciągłe szkolenie i doskonalenie personelu latajacego w lotach
                morskich, co zprocentuje wtedy gdy już stać nas będzie na morski samolot bojowy.
                Pozdrawiam
                • Gość: Cattaraugus Re: Co sie dzieje z Irydą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.04, 11:31
                  Tośmy jakoś zgrabnie podsumowali.

                  Ja też uważam, że "mord" na pilotach MW zdolnych do pilotowania samolotów
                  odrzutowych to "zbrodnia wojenna" MON-u.

                  Pozdrawiam

                  C.
                  • Gość: pawe Re: Co sie dzieje z Irydą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.04, 18:12
                    No, takich mordów to było kilka, że wspomnę złomowanie MIG-ów 23-cich o jeszcze całkim młodym resursie. I nikogo za to nie wsadzili i dobrą emeryturę dostaje:(.
                    Ale największa zbrodnia to przetrącenie kręgosłupa polskiemu przemysłowi lotniczemu, który jeszcze kilkadziesiąt lat tamu potrafił produkować tysiące odrzutowców reprezentujących ówczesne szczyty techniki, potem produkował równiez tysiące samolotów i smigłowców znajdujących zbyt, miał własne konstrukcje sprzedawane w USA,a teraz zamienił się w nieomal manufakturę, dłubiącą niewielkie ilosci z trudnością upychanych modeli i różne kooperacyjne drzwi itp. Ludzie sie rozproszyli, wiedza wyparowywuje, zakłady, które dobrze sobie radziły (np WSK Rzeszów) poszły bez sensu w obce ręce i, tak jak ktos to pisał w wątku o Antku, w sytuacji, gdy otwiera sie duży rynek na modernizację Antków i MI-2 (a obu tych samolotów wyprodukowaliśmy po ponad 10 tys szt, najwięcej na świecie) to w Polsce nie ma tego gdzie robić i przede wszystkim kim, chyba że ściągac będziemy i ponownie przyuczać emerytów i bezrobotnych. A fiasko Irydy też wg mnie po części wynikło z doskonałego "lobbingu" innych, braku stałego, konsekwentnego i szczerego zainteresowania sukcesem projektu ze strony MON-u DWL-u i rządu.Mozna bowiem było, przy odpowiednim szybkim ( nawet nie tyle chodziło o finanse, ile o szybkie, konsekwentne podejmowanie decyzji)stworzyc tanim kosztem ( bo dotychczas kosztowało to 300 mln zł) treningowiec może nie wybitny, ale zupełnie przyzwoity, spełniający potrzeby WL i mający szanse podówczas na eksport. A tak nakłady zmarnowane a i doświadczenie zgromadzone do niczego nie przydatne. No i obecny dylemat- sprzedać 17 szt iryd na złom, i wsadzic dotychczasowe nakłady psu pod ogon, czy też relatywnie niedużo dołożyć i miec na pewien czas ( nawet przejściowy) dodatkowe 17 szt dwusilnikowych maszyn, które twierdzę, mozna wciąż sensownie zagospodarować.
                    P
                    • Gość: technior Re: Co sie dzieje z Irydą IP: 217.97.128.* 10.01.04, 19:34
                      Można stwierdzić że IRYDA maiła pecha .Z jednej strony samo wojsko nie
                      potrafiło określić czego potrzebuje i na co je stać ,a z innej strony IRYDA
                      stała się lepem na wszelkiej masci cwaniaczków dla których lata transformacji
                      ustrojowej stały się okazją do nabicia własnej kabzy poprzez drylowanie skarbu
                      państawa.Szkoda że się IRYDZIE nie udało -jestem przekonany że gdyby ten
                      samolot powstawał w normalnym kraju -dzisiaj mielibyśmy zupełnie przyzwoiy
                      samolot szkolno-bojowy i część problemów jakie czekają nasze lotnictwo by nie
                      istniało.
                      Jest jeszcze szansa że może nie zmarnuje się do końca choć tych 17 maszyn o
                      które marynarka zabiega od dawna -zaowocuje to jeśli nie wzrostem gotowości
                      bojowej MW,to przynajmniej doswiadczeniem jakie moga zyskać piloci MW-a to są
                      pieniądze same w sobie .
                    • Gość: Cattaraugus Tak, ale... jesteśmy w punkcie wyjściowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.04, 02:25
                      sprzedać 17 szt iryd na złom, i wsadzic dotychczasowe nakłady psu pod og
                      > on, czy też relatywnie niedużo dołożyć i miec na pewien czas ( nawet
                      przejściow
                      > y) dodatkowe 17 szt dwusilnikowych maszyn, które twierdzę, mozna wciąż
                      sensowni
                      > e zagospodarować.
                      --------------------------------------------------------------------------

                      ...ale za jakie i czyje pieniądze? Przy nowym skrzydle i nowym stateczniku
                      pionowym (jakie miała ostatnia Iryda) nawet najprostsze próby w powietrzu
                      należałoby rozpocząć od zera. Musiałyby potrwać ok. roku i kto na to da
                      pieniądze? A gdzie proces doboru silników i ich próby w powietrzu, gdzie
                      sensowna awionika, bo teraz każda Iryda ma inną? Znowu zapraszać Sagem do
                      przetargu na awionikę, która dla WLiOP już przez moment była genialna, potem
                      nagle była be? A gdzie przebudowa dziobów pod jakiś miniradarek a la Iskry,
                      albo zakup radarków w zasobnikach podwieszanych, choć już mało kto robi takie
                      rzeczy, bo to "wynalazki" dla IV świata?

                      I tak dalej. Obłęd. Media nie dość wyraźnie poinformowały, że program jest
                      definitywnie zamknięty i stąd nasza (jałowa?) dyskusja.
                      • Gość: technior Re: Tak, ale... jesteśmy w punkcie wyjściowym IP: 217.97.128.* 11.01.04, 10:08
                        O ile wiem próby z silnikami RR,Kaszub K-15 zostały przeprowadzone pomyślnie.Co
                        do lotów próbnych w nowej konfiguracji aerodynamicznej to część prób też
                        przeprowadzono (nie dokończono ich z powodu zaprzestania finansowania programu )
                        Jeśli idzie zaś o avionikę to przetestowano kilka kompleksowych zestawów-
                        praktycznie do końca-pozostaje jedynie wybór docelowego wariantu.
        • Gość: dokt0r Re: Co sie dzieje z Irydą IP: *.pth0202.pth.iprimus.net.au 10.01.04, 22:04
          A nie mozna ich sprzedac? Na przyklad kolekcjonerom? Slyszalem o kolesiu w Perth
          ktory kiedys kupil Iskre i teraz zamiast latac Cessna to tanim odrzutowcem lata :)
    • Gość: Pzl Re: Co sie dzieje z Irydą IP: 213.77.80.* 10.01.04, 10:58
      Oddac komus za przysłowiawa zlotowke i miec problem z glowy. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka