KONTROLERZY BILETÓW W MZK BYDGOSZCZ

IP: *.chello.pl 21.02.02, 09:13
Jak powszechnie wiadomo "kanary" w bydgoskich autobusach czują się bardzo
swobodnie. jakież to prawo pozwala na to aby kontroler wręcz wymuszał okazanie
dowodu osobistego, a co bardziej niezrozumiałe - bierze ten dokument do ręki.
Zazwyczaj jako kontrolerzy zatrudniani są ludzię o słusznej posturze i
nieodpowiedniej inteligencji. Osobiście przetestowałem ciekawy sposób na
ominięcie kupowania biletów, niemniej muszę wyraźnie zaznaczyć, iż taki sposób
uciekania się od wydatków nie jest do końca dobry. Wygląda to w taki sposób : w
momencie kontroli stwierdzam, że bilet mi gdzieś spadł i nie mogę znaleźć, a
jak "kanar" chce ode mnie dowód to mu pokazuję 1 stronę (ze zdjęciem), ale
zasłaniam wszystko poza nazwiskiem i zdjęciem, a na końcu pokazuję ostatnią
stronę gdzie jest napisane, "...posiadacz dowodu osobistego jest obowiązany
okazywać ten dokument uprawnionym organom..." - a z tego co mi wiadomo "kanar"
nie jest uprawnionym organem do kontroli dowodu; dalej w momencie gdy "kanar
chce mnie zatrzymać w autobusie narusza moją wolność osobistą, natomiast
trzymając mnie za "fraki" naruszą nietykalnośc osobistą i tym samym powoduje
automatyczny odruch - wyciągnięcie telefonu komórkowego i wykonanie przeze mnie
telefonu na policję i powiadomienie o usiłowaniu pobicia. Przecież świdków w
autobusię jest bardzo dużo i raczej wszyscy nie lubią "kanarów", a tym samym
zaświadczą, że mnie trzymał po czym można domniemać, że chciał mnie pobić.

    • polynomial Re: KONTROLERZY BILETÓW W MZK BYDGOSZCZ 21.02.02, 13:24
      W krótkich, żołnierskich słowach powiem: Twój pomysł jest do... niczego!
      Kontroler ma prawo do sprawdzania biletów i personalii osób znajdujących się w
      środkach komunikacji publicznej (tak jak i konduktor w pociągu). Tam i tylko
      (sic!) tam. Kto może, niech pojmuję. Nie będę wtajemniczał forum publicznego,
      bo i "kanary" mogą tu zaglądać.

      Polynomial
      • Gość: kierowca Re: KONTROLERZY BILETÓW W MZK BYDGOSZCZ IP: *.bsb.com.pl 21.02.02, 13:39
        Kiedyś, dawno temu, gdy nie byłem jeszcze kierowcą nosiłem w kieszeni suwak
        logarytmiczny. (Kto nie wie o co chodzi - jego strata ;). Jechałem bez biletu,
        w drzwiach. Zignorowałem żądanie kanara do pokazania biletu, patrzyłem gdzieś w
        bok. Gdy zaczął mnie szarpać wyciągnąłem z kieszeni suwak i zacząłem machać mu
        nim przed nosem wydając nieartykułowane pomruki. Gość zrobił się czerwony jak
        burak i uciekł.
        Sympatyczna przygoda, ale nie na dzisiaj. Teraz kanary mają niestety inną
        mentalność...
    • Gość: Hmc Re: KONTROLERZY BILETÓW W MZK BYDGOSZCZ IP: *.interserw.com 23.02.02, 22:43
      Pozdrawiam z Białegostoku, gdzie kanarów w autobusach można spotkać raz na rok.
      W czasie dyskusii na Białostockim forum doszliśmy do wniosku że taniej wyjdzie
      płacić karę niż kupować bilety.
      Pozd.
    • Gość: Visenna Re: KONTROLERZY BILETÓW W MZK BYDGOSZCZ IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 24.02.02, 10:27
      Kardynale Szanowny (Wasza Eminencjo?),
      Mam wrażenie, że dokument upoważniający do ulgi na przykład, czy też dowód
      tożsamości w przypaku braku ważnego biletu należy kanarowi okazać - wg mnie nie
      imlikuje to wręczania mu owego dokumentu.
      A ja ostatnio miałam bilecik ulgowy, a dokumenty w domu. Pewien młody kanarek
      chciał, żebym okazała legitymacyjkę - ale ostatecznie uległ mojemu zapewnieniu,
      że jestem uprawniona do ulgi i że od jutra to już napewno będę nosić ze sobą
      dokumenty ;-))
      Czasami nie taki kanar straszny (ale białogłowy chyba lepiej na takich
      negocjacjach z nimi wychodzą ;-)))
      Pozdrawiam!

Pełna wersja