Gość: KARDYNAŁ
IP: *.chello.pl
21.02.02, 09:13
Jak powszechnie wiadomo "kanary" w bydgoskich autobusach czują się bardzo
swobodnie. jakież to prawo pozwala na to aby kontroler wręcz wymuszał okazanie
dowodu osobistego, a co bardziej niezrozumiałe - bierze ten dokument do ręki.
Zazwyczaj jako kontrolerzy zatrudniani są ludzię o słusznej posturze i
nieodpowiedniej inteligencji. Osobiście przetestowałem ciekawy sposób na
ominięcie kupowania biletów, niemniej muszę wyraźnie zaznaczyć, iż taki sposób
uciekania się od wydatków nie jest do końca dobry. Wygląda to w taki sposób : w
momencie kontroli stwierdzam, że bilet mi gdzieś spadł i nie mogę znaleźć, a
jak "kanar" chce ode mnie dowód to mu pokazuję 1 stronę (ze zdjęciem), ale
zasłaniam wszystko poza nazwiskiem i zdjęciem, a na końcu pokazuję ostatnią
stronę gdzie jest napisane, "...posiadacz dowodu osobistego jest obowiązany
okazywać ten dokument uprawnionym organom..." - a z tego co mi wiadomo "kanar"
nie jest uprawnionym organem do kontroli dowodu; dalej w momencie gdy "kanar
chce mnie zatrzymać w autobusie narusza moją wolność osobistą, natomiast
trzymając mnie za "fraki" naruszą nietykalnośc osobistą i tym samym powoduje
automatyczny odruch - wyciągnięcie telefonu komórkowego i wykonanie przeze mnie
telefonu na policję i powiadomienie o usiłowaniu pobicia. Przecież świdków w
autobusię jest bardzo dużo i raczej wszyscy nie lubią "kanarów", a tym samym
zaświadczą, że mnie trzymał po czym można domniemać, że chciał mnie pobić.