Dodaj do ulubionych

O podatkach inaczej

IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.01, 09:55
Powinno opodatkować się wszystkich . Starców i dzieci też .
Ci pierwsi są juz opodatkowani , dzieci tylko watem . A powinno
opodatkować się ich dochody rzeczywiste . To co ich rodzice
przeznaczają na ich utrzymanie .
Dlaczego opodatkowana jest bezrobotna żona , której mąż pracuje .
Dlaczego nieopodatkowane są dzieci pracującej wdowy .
Albo dzieci mojego kuzyna , o ktorym napisałem w absurdach .
Ma ich teraz 10 . Przy takiej niesprawiedliwości podatkowej
i tym ,że nie podatkuje się dochdów dzeci ( czy przeznaczone na
dzieci ) , to mój kuzyn znjduje się w drugiej grupie podatkowej.
Gdyby jednak opodatkować dochody jego dzieci , to by był w perwszej
i zwrot z nadpłaconego podatku .
Nie mówię o wspólnym opodatkowaniu . Pytam czy podatek jest
od zarobków czy od dochodów . Dziecko też ma dochody , którego
zarządcą są jego rodzice .
Dalczego bezrobotna kobieta ma prawo być opodatkowana
( wspólne rozliczenie małżonków ) a dzieci pracującej
wdowy nie ( albo dzieci mojego kuzyna ) . Czy mamy podatek dochodowy ,
czy to podatek od zarobków ?
Nie będę się pisał dlaczego te podatki są tak wysokie i mają być
jeszcze większe ? Na to pytanie odpowie prof. Belka .
Obserwuj wątek
    • Gość: Ted® Re: O podatkach inaczej IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 09.11.01, 10:40
      1.samotna wdowa moze sie opodatkowac z dziecmi

      2.jestes sadysta- dochody dzieci sa opodatkowane u rodzica, chcialbys 2x
      opodatkowac ten sam dochod

      3.a poza tym, ze zartujesz to o co chodzi
      • Gość: Marek Re: O podatkach inaczej IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.01, 12:32
        Czy ty Ted umiesz czytać , czy się uczysz czytać? Mam dla ciebie ofertę
        w 'Głusi...' . Zobaczymy czy umiesz liczyć i korzystać ze swoich "kalkulatorów"
        Nie wiem czy ty wiesz ,że kalkulator to takie narzędzie co liczy a nie robi
        wszytko to co napisałeś . To oferta nie do odrzucenia 8%.
        • .tomcio. Re: O podatkach inaczej 09.11.01, 14:03
          To ja troszkę na wesoło. Przedruk z maila:

          > > > Temat: PODATKI 2002 :))))))))))
          > > > Do wiadomosci :IZBY SKARBOWE
          > > > URZEDY KONTROLI SKARBOWEJ
          > > > Rozporzadzenie Ministra Finansow
          > > > nr 1 z dnia 19 pazdziernika 2001 r.
          > > > Art. 1
          > > > w zwiazku z koniecznoscia zwiekszenia dochodow budzetu
          > > > ustanawia sie nowe stawki kar i podatkow od dochodow miesiecznych i
          > podaje
          > > > sie
          > > > do wiadomosci wykaz osob podlegajacych opodatkowaniu :
          > > > 1. Panny cnotliwe - podatek od luksusu 10 %
          > > > 2. Panny niecnotliwe - podatek od uzytecznosci publicznej 10 %
          > > > 3. Stare panny - podatek od nieuzytecznosci publicznej 20 %
          > > > 4. Prostytutki - podatek dochodowy 15 %
          > > > 5. Mezatki - podatek obrotowy 8 %
          > > > 6. Cichodajki - podatek od ruchomosci 18 %
          > > > 7. Zonaci z wdowa posiadajaca dzieci - podatek spadkowy 12 %
          > > > 8. Kobiety w okresie - podatek VAT /7 dni 22 %
          > > > 9 dni - 40 %, 22 dni - 100 %
          > > > 1. Stare babcie - podatek od nieruchomosci 10% podstawy emerytury
          > > > 2. Nosiciele wirusa HIV - podatek od darowizn 25 %
          > > > 3. Panny w mini - podatek od widowisk 80 %
          > > > 4. Spolkujacy w krzakach - podatek lesny i gruntowy 45 %
          > > > 5. Spolkujacy w samochodzie - podatek drogowy 25 %
          > > > 6. Tesciowe - podatek od nakladow zbednych 50 %
          > > > 7. Kobiety w ciazy - podatek od wartosci dodanej 80 %
          > > > 8. Malzenstwa - podatek za uzytkowanie wieczyste 450 %
          > > > Art. 2 w zwiazku z koniecznoscia natychmiastowego i wlas
          > > > ciwego wprowadzenia w zycie powyzszych przepisow karze podlegaja:
          > > > 1. Wdowcy - za zniszczenie mienia spolecznego 60 %
          > > > 2. Bezdzietne mezatki - za sabota z 75 %
          > > > 3. Panny z dzieckiem - za prowadzenie dzialalnosci bez wpisu do
          > rejestru
          > > > 100 %
          > > > 4. Kawalerowie - za klusownictwo 75 %
          > > > 5. Rozwodnicy i rozwodki - za dezercje 35 %
          > > > 6. Panny mowiace, ze to pierwszy raz - za skladanie falszywych zeznan
          > 40
          > > > %
          > > > 7. Cnotliwe kobiety pow.18-go roku zycia - za nieterminowe
          swiadczenia
          > 30
          > > > %
          > > > Zarzadzenie w chodzi w zycie z dniem ogloszenia
          > > > WICEPREMIER RZADU RP
          > > > MINISTER FINANSOW
          > > > prof. M. B.

          Pozdrawiam

          Tomcio
          • Gość: Marek Ja trochę poważniej IP: *.ckomp.com.pl 10.11.01, 19:51
            Podatkowane jest nie wiadomo co ( oprocz tego ,że wszystko ). Dochody czy
            zarobki . Mamy podatak dochodowy, tak? To niech się podatkuje dochody . I
            oczywistym jest ,że 2 rodziców z 10 dzieci o wspolnym dochodzie miesięcznym
            1000 zł ma miejsze dochody na jednego czlonka rodziny niż samotny o tym samym
            dochodzie . Nieetycznym jest podatkowanie żywności ( w warunkach gdy tyle dzieci
            nie ma obiadów w szkole ) a beznadziejnie kretyńskim pomysłem jest podatkowanie
            leków ktore emeryt kupuje na receptę ( mówię o biednym emerycie a nie
            podstarzałym prominentem czsów komuny ). Czy macie jakies inne pomysly czy
            uwagi?
            • Gość: Ted® Re: Ja trochę poważniej IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 11.11.01, 14:05
              Gość portalu: Marek napisał(a):

              > Podatkowane jest nie wiadomo co ( oprocz tego ,że wszystko ). Dochody czy
              > zarobki . Mamy podatak dochodowy, tak? To niech się podatkuje dochody . I
              > oczywistym jest ,że 2 rodziców z 10 dzieci o wspolnym dochodzie miesięcznym
              > 1000 zł ma miejsze dochody na jednego czlonka rodziny niż samotny o tym samym
              > dochodzie . Nieetycznym jest podatkowanie żywności ( w warunkach gdy tyle dziec
              > i
              > nie ma obiadów w szkole ) a beznadziejnie kretyńskim pomysłem jest podatkowanie
              >
              > leków ktore emeryt kupuje na receptę ( mówię o biednym emerycie a nie
              > podstarzałym prominentem czsów komuny ). Czy macie jakies inne pomysly czy
              > uwagi?

              nareszcie przestales belkotac i wyraziles jezykiem zrozumialym dla nas maluczkich
              o co ci chodzi (UPR?)

              teraz tylko powiedz dokladnie o jakie podatki ci chodzi i mozemy dyskutowac
              (a szczegolnie czy masz na mysli podatek dochodowy ten z pita czy rowniez ten
              ukryty)
              • Gość: Marek Re: Ja trochę poważniej IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 10:48
                Widzę , że wszedłem na Twoją działkę . To dobrze . O ile masz czas , to
                wytłumaczysz ( a może wspólnie dojdziemy do ciekawych spostrzeżeń ).
                Będę nieco wielowątkowy , wybacz .

                Pytasz się o jaki podatek mi chodzi . Ten ukryty ( VAT , akcyza , inflacja i
                inne ) jest 'sprawiedliwie' społeczny . Każdy płaci z grubsza biorąc to samą
                część pieniędzy konsumowanych . Jedyna niesprawiedliwość tych podatków to
                ich wysokość ( nie jest to tak krytykowana za czasów komunizmu dziesięcina
                ale często dwudzieścina - a propo dziesięciny , to wczoraj oglądałem program
                o Talibach na discovery . Be-ludzie .Tylko jednego nie rozumiałem , dlaczego ich
                się krytykuje za narzucanie na chłopów dziesięciny u nas się płaci często
                dwudzieścinę ) .
                Czy ten od dochodów czy podatek PIT ? Nie jestem tak obyty w temacie jak Ty i
                może mnie oświecisz . Mam jakieś dziwne przeświadczenie , że w dwóch tych
                przypadkach jest to podatek od zarobku ( nie UPR zgaduj dalej ) . Nie jest to
                podatek od dochodu np. Marcinka , syna mojego kuzyna ale podatek zarobku mojego
                kuzyna . Ten argument przedstawiałem wcześniej twierdząc ,że takie
                opodatkowanie jest niesprawiedliwe .
                Oczywiście , ktoś powie , że gdyby wdrożyć taką ideę podatkowania to podatki
                wielu osób musiałyby wzrosnąć by zapełniać dziury budżetowe . Tak , jezeli
                cała filozowia podatkowania zatrzyma się tylko w tym punkcie ( ale i to nie
                byłoby tak tragiczne , bo nie musielibyśmy klikać w brzuszek Pajacyka , by
                zapełnić brzuszki głodnych dzieci - znałem kilku Szwedów , którzy nie wierzą ,że
                ktoś głodny , wynika to podejrzewam z ich systemowych socjalistycznych
                rozwiązań - widzisz , nie UPR ale i nie socjalista ) .
                Więc trzeba , by było zrobić coś innego , bo nikt nie chce płacić większych
                podatków , nawet jeżeli miałoby to nakarmić biedne dzieci . Zresztą podatki są
                tak wysokie , że dziwi mnie ,że mamy te puste brzuszki głodnych dzieci i
                dziury budżetowe .

                Abstrahując od głównego wątka idei , nie uważam ,że zwiekszenie podatków
                jest dobre dla społeczeństwa . Może być dobrym rozwiązaniem na jakiś czas ,
                by uzyskać równość między docodami a rozchodami . Ale zapomina się o czasie
                w takim podejściu . Bo po pewnym czasie , społeczeństwo mając mniejsze
                możliwości inwestowania poprzez płacenie wyższych podatków będzie musiało
                zrezygnować z wielu inwestycji , tworząc nstp grupę bezrobotnych , zmniejszając
                tym samym wpływy budżetowe , co z kolei przyczyni się albo do kryzysu albo do
                nastepnych podwyżek w podatkach a to ... . Poza tym ekonomia to nie jest
                chyba tylko dodawanie słupków ale jakaś głębsza analiza ( w moich rozważaniach
                Pan B. to nie pan Balcerowicz , on nie dodaje słupków . Stało się w modzie
                obrzucanie go błotem ale nikt nie wie co by było gdyby nie on - nie, nie UW ).

                Może chrzanię jakieś głupoty , ale nie jestem jedyny w tym kraju . Nie jestem
                ekspertem podatkowym . Zresztą kim jest ekspert . Ekspert to osoba stojąca na
                straży ustalonego porządku , czy ten porządek jest w porządku czy nie . Ekspert
                powie ile masz zapłacić przedstawiając różne opcje ale nie powie ile na tym
                stracisz z punktu widzenia społecznego i obywatela . Być może są ludzie ,
                ktorzy to potrafią oszacować , ale przy takiej masie ekspertów i takim
                rozumieniu demokracji ( większość ma rację ) ci ludzie nie stanowią żadnej
                siły .

                Będąc w stanach słyszałem o pewnym ekspercie . Słyszeliście o nim . To nasz
                rodak -Pan Iwaniec - wyksztłałcony i wychowany w Polsce . Ktoś z wielkich
                Ameryki napisał ,że Pan Iwaniec to człowiek którego nie da się zastąpić
                tysiącami innych ekspertów . Miałem przyjemność spotakać pana Iwańca , gdy
                był jeszcze w Polsce . Oprócz tego , że był blyskotliwy , nikt nic szczególnego
                w nim nie dostrzegł i nie dostrzega( nie była to osoba tak znana jak np. pan
                Balcerowicz -nie umiejszając mojego szacunku dla pana Balcerowicza ).
                Był np. zjazd absolwentów szkoły sredniej , którą ukończył pan Iwaniec .
                Na moje pytanie , czy zaprosili taką sławę jak on , zapytano się mnie kim
                jest pan Iwaniec . Nauczyciel , który wykształcił pana Iwańca i kilka innych
                znkomitości , pan Sadowski , według niesprawdzonej relacji mojego znajomego
                sprzedawał na rynku ziemiaki . Nie wiem , czy był zaproszony . Pewnie tak ,
                ktoś musi zapełnić salę . ( Nie jestem absolwentem tej szkoły )

                Wyraźnie w naszej gospodarce zapomina się o najważniejszym czynniku ekonomii .
                Tym czynnikem jestczłowiek z jego umiejętnościami , potrzebami , czasem do
                dyspozycji itd. .Ekonomia nie będzie przedstawiać żadnych wymiernych wartości ,
                jeżeli nie postawi człowieka na pierwszym miejscu stawiając na pierwszym
                miejscu dziurę budżetową i rosnące potrzeby kapitałowe administracji i rządu (
                przez kapitał, jak pozostali 'eksperci' rozumiem pieniądz ) .

                Tyle już głupot napisałem . Może wspólnym wysiłkiem dojdziemy do jakiegoś
                rozwiązania , lub jeden oświeci drugiego , o co w tym wszystkim chodzi .

              • Gość: Marek Re: Ja trochę poważniej IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 10:51
                Widzę , że wszedłem na Twoją działkę . To dobrze . O ile masz czas , to
                wytłumaczysz ( a może wspólnie dojdziemy do ciekawych spostrzeżeń ).
                Będę nieco wielowątkowy , wybacz .

                Pytasz się o jaki podatek mi chodzi . Ten ukryty ( VAT , akcyza , inflacja i
                inne ) jest 'sprawiedliwie' społeczny . Każdy płaci z grubsza biorąc to samą
                część pieniędzy konsumowanych . Jedyna niesprawiedliwość tych podatków to
                ich wysokość ( nie jest to tak krytykowana za czasów komunizmu dziesięcina
                ale często dwudzieścina - a propo dziesięciny , to wczoraj oglądałem program
                o Talibach na discovery . Be-ludzie .Tylko jednego nie rozumiałem , dlaczego ich
                się krytykuje za narzucanie na chłopów dziesięciny u nas się płaci często
                dwudzieścinę ) .
                Czy ten od dochodów czy podatek PIT ? Nie jestem tak obyty w temacie jak Ty i
                może mnie oświecisz . Mam jakieś dziwne przeświadczenie , że w dwóch tych
                przypadkach jest to podatek od zarobku ( nie UPR zgaduj dalej ) . Nie jest to
                podatek od dochodu np. Marcinka , syna mojego kuzyna ale podatek zarobku mojego
                kuzyna . Ten argument przedstawiałem wcześniej twierdząc ,że takie
                opodatkowanie jest niesprawiedliwe .
                Oczywiście , ktoś powie , że gdyby wdrożyć taką ideę podatkowania to podatki
                wielu osób musiałyby wzrosnąć by zapełniać dziury budżetowe . Tak , jezeli
                cała filozowia podatkowania zatrzyma się tylko w tym punkcie ( ale i to nie
                byłoby tak tragiczne , bo nie musielibyśmy klikać w brzuszek Pajacyka , by
                zapełnić brzuszki głodnych dzieci - znałem kilku Szwedów , którzy nie wierzą ,że
                ktoś głodny , wynika to podejrzewam z ich systemowych socjalistycznych
                rozwiązań - widzisz , nie UPR ale i nie socjalista ) .
                Więc trzeba , by było zrobić coś innego , bo nikt nie chce płacić większych
                podatków , nawet jeżeli miałoby to nakarmić biedne dzieci . Zresztą podatki są
                tak wysokie , że dziwi mnie ,że mamy te puste brzuszki głodnych dzieci i
                dziury budżetowe .

                Abstrahując od głównego wątka idei , nie uważam ,że zwiekszenie podatków
                jest dobre dla społeczeństwa . Może być dobrym rozwiązaniem na jakiś czas ,
                by uzyskać równość między docodami a rozchodami . Ale zapomina się o czasie
                w takim podejściu . Bo po pewnym czasie , społeczeństwo mając mniejsze
                możliwości inwestowania poprzez płacenie wyższych podatków będzie musiało
                zrezygnować z wielu inwestycji , tworząc nstp grupę bezrobotnych , zmniejszając
                tym samym wpływy budżetowe , co z kolei przyczyni się albo do kryzysu albo do
                nastepnych podwyżek w podatkach a to ... . Poza tym ekonomia to nie jest
                chyba tylko dodawanie słupków ale jakaś głębsza analiza ( w moich rozważaniach
                Pan B. to nie pan Balcerowicz , on nie dodaje słupków . Stało się w modzie
                obrzucanie go błotem ale nikt nie wie co by było gdyby nie on - nie, nie UW ).

                Może chrzanię jakieś głupoty , ale nie jestem jedyny w tym kraju . Nie jestem
                ekspertem podatkowym . Zresztą kim jest ekspert . Ekspert to osoba stojąca na
                straży ustalonego porządku , czy ten porządek jest w porządku czy nie . Ekspert
                powie ile masz zapłacić przedstawiając różne opcje ale nie powie ile na tym
                stracisz z punktu widzenia społecznego i obywatela . Być może są ludzie ,
                ktorzy to potrafią oszacować , ale przy takiej masie ekspertów i takim
                rozumieniu demokracji ( większość ma rację ) ci ludzie nie stanowią żadnej
                siły .

                Będąc w stanach słyszałem o pewnym ekspercie . Słyszeliście o nim . To nasz
                rodak -Pan Iwaniec - wyksztłałcony i wychowany w Polsce . Ktoś z wielkich
                Ameryki napisał ,że Pan Iwaniec to człowiek którego nie da się zastąpić
                tysiącami innych ekspertów . Miałem przyjemność spotakać pana Iwańca , gdy
                był jeszcze w Polsce . Oprócz tego , że był blyskotliwy , nikt nic szczególnego
                w nim nie dostrzegł i nie dostrzega( nie była to osoba tak znana jak np. pan
                Balcerowicz -nie umiejszając mojego szacunku dla pana Balcerowicza ).
                Był np. zjazd absolwentów szkoły sredniej , którą ukończył pan Iwaniec .
                Na moje pytanie , czy zaprosili taką sławę jak on , zapytano się mnie kim
                jest pan Iwaniec . Nauczyciel , który wykształcił pana Iwańca i kilka innych
                znkomitości , pan Sadowski , według niesprawdzonej relacji mojego znajomego
                sprzedawał na rynku ziemiaki . Nie wiem , czy był zaproszony . Pewnie tak ,
                ktoś musi zapełnić salę . ( Nie jestem absolwentem tej szkoły )

                Wyraźnie w naszej gospodarce zapomina się o najważniejszym czynniku ekonomii .
                Tym czynnikem jestczłowiek z jego umiejętnościami , potrzebami , czasem do
                dyspozycji itd. .Ekonomia nie będzie przedstawiać żadnych wymiernych wartości ,
                jeżeli nie postawi człowieka na pierwszym miejscu stawiając na pierwszym
                miejscu dziurę budżetową i rosnące potrzeby kapitałowe administracji i rządu (
                przez kapitał, jak pozostali 'eksperci' rozumiem pieniądz ) .

                Tyle już głupot napisałem . Może wspólnym wysiłkiem dojdziemy do jakiegoś
                rozwiązania , lub jeden oświeci drugiego , o co w tym wszystkim chodzi .

                • Gość: Ted® Re: Ja trochę poważniej IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 12.11.01, 12:15
                  mam nadzieje, ze cie nie urazilem tym upr-em
                  jak na matematyka to strasznie elokwentny z ciebie gosc:)
                  postaram sie nic nie opuscic, po kolei:
                  1.VAT to faktycznie dosc 'sprawiedliwy' podatek tylko zdecydowanie za wysoki
                  2.podatek dochodowy
                  ten z pita to ten ktory fizycznie wplacasz fiskusowi, ale jest to faktycznie
                  podatek zryczaltowany ktory z dochodem sie mija, raczej jest to podatek od
                  przychodu a nie od dochodu
                  czeka nas kolejne zwiekszenie tego podatku i nie wierzcie, ze podatki sie nie
                  zmieniaja w przyszlym roku- one faktycznie rosna i to nie malo
                  a jest to dzialanie typowe dla sld- napchac kase teraz a pozniej sie zobaczy
                  i znow beda zdziwieni, ze podatki wzrosly a wplywy z podatkow zmalaly

                  a wracajac do szwagra to od swojego 1000zl dochodu placi miesiecznie ok.70zl
                  podatku, wiec nawet gdyby system 'prorodzinny' pozwalal mu na rozlozenie dochodu
                  na cala rodzine to 'zysku tyle co w pysku' i jak zwykle skorzystalby tylko
                  bogaty
                  a pewnie jak znam nasz janosikowski system podatkowy gdzies musieliby mu
                  odebrac to co mu podarowali w podatku
                  nie mam pomyslu jak ulzyc szwagrowi, moze inny system zasilkow rodzinnych

                  • Gość: Marek Re: Ja trochę poważniej IP: *.ckomp.com.pl 12.11.01, 13:28
                    Dzięki Ted za wyjaśnieania .
                    Czy mógłbyś Ty lub kto inny ( ja nie potrafię ale intuicyjnie czuję , bo brak w
                    tym logiki ) wyjaśnić czym nam grozi dalsze zwiększanie podatków .
                    Tak na chłopski rozum .
                    • Gość: Ted® Re: Ja trochę poważniej IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 12.11.01, 14:03
                      wszyscy juz wiedza-podatki wzrosna (i miedzy bajki mozna wlozyc, ze nie dotknie
                      to najubozszych)
                      -zamrozenie progow podatkowych to nawet bez uwzgledniania inflacji jest podwyzka
                      -podatek od oszczednosci (nominalnie 20%, realnie 30-40)
                      -na razie cicho o VAT; ale bez obaw;), wzrosnie

                      jakie to ma skutki?
                      dochodu nie tworza pracownicy tylko pracodawcy, jesli pracodawca zaplaci wiecej
                      to jak myslicie kto bedzie w pierwszej kolejnosci do odstrzalu-pracownicy

                      wiecej bezrobotnych i mniejsze zarobki tych ktorzy pracuja to mniejsza
                      konsumpcja
                      mniejsza konsumpcja to mniejsza produkcja
                      mniejsza produkcja to wiecej bezrobotnych
                      mniejsza produkcja i wiecej bezrobotnych to mniejsze wplywy z podatkow, i co?,
                      i znow trzeba bedzie ciac

                      aby to zatrzymac trzeba znalezc zloty srodek, a podwuzszanie podatkow nas do
                      niego nie zbliza
                      ale nie bojcie sie, jakos to bedzie;)
                      • Gość: Marek Re: Ja trochę poważniej IP: *.quest.bydgoszcz.pl 13.11.01, 11:18
                        Te nominalnie 20% to faktycznie znacznie więcej niż 40% realnego dochodu
                        z lokaty ( w zależności od infalcji , oszcuję jak ktoś mi powie jaka jest
                        inflacja ) . Przy wysokiej inflacji może się
                        okazać ,że tracimy mając pieniądze na lokacie ( ich wartość nabywcza może
                        być malejąca z roku na rok .
                        Jeżli np. mamy 100 zł na lokacie rocznej 10% i infalcja wynosi 10% ,to takie
                        opodatkowanie stwarza sytuację ,że na koncie po roku czasu mamy o ok. 2 zł
                        mniej rok przedtem . To absurd!!!
                        Zakładając że inflacja w tym roku wyniesie 7% , to lokata 12% roczna
                        jest opodatkowana na ok. 50% ( 2,40 zł z ok. 5zł zarobku na lokacie itd. to
                        jest liczba rzędu 50% ) ale przy inflacji 10% to posiadający lokatę jest o ok
                        0,4% stratny . ( zarabiamy ok.2zł płacimy podatek 2,4 - mamy w plecy 40gr )
                        • Gość: Ted® Re: Ja trochę poważniej IP: *.uraltelecom.ru 13.11.01, 12:14
                          jest jeszcze gorzej niz myslisz i niz ja myslalem
                          te 30-40% ktore sobie rzucilem sa b.optymistyczne, wychodzi prawie 60%

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka