swiniopas6
28.04.09, 12:10
s269.photobucket.com/albums/jj51/swiniopas/?action=view¤t=JanEufrosine_Helsingfors_1905.jpg
Ostatnio duzo sie mowi o swinskiej grypie, o tym jak ona zabija
szybko ludzi mlodych i silnych, w wieku lat 25-45.
Hiszpanka lat 1918-19 pomogla w ten sposob przywrocic wlasciwe
proporcje pomiedzy ludzkoscia a jej srodowiskiem naturalnym.
Zabila ponoc az 50 mln ludzi, w tym mojego dziadka, jw.
Facet na obrazku to Jan Iwanowski, inzynier. Jak widac zdrowy chlop o
mocnej szczece i ozeniony ze zdrowa Finka co ponoc boso
po sniegu biegala. Otoz wygnany przez Rewolucje z Helsinek osiadl moj
dziadek w Sandomierzu w 1919r. Pracowal w stoczni na Wisle.
Matke moja, dziecko w wieku lat 7, uczyl jezyka polskiego, nie mial
zadnych chorob, zdrowy jak rydz. Mial pewnie nie wiecej niz lat 30.
Pewnej nocy
wybuchl jakis sztorm i dziadka wywolano do ratowania stoczni. Rzekomo
sie przeziebil i zmarl wkrotce na zapalenie pluc.
Ja jednak mysle, ze porwala go owa Hiszpanka. Praca noca na deszczu
mogla byc co jedynie przypadkowym zdarzeniem a czlowiek
ten inkubowal juz wirusa od paru dni. I to go zabilo.
Prosze sobie wyobrazic tragedie rodziny: wdowa co ani slowa nie
umiala po polsku, dwie male coreczki. No ale znalezli sie dobrzy
ludzie,
wdowie przyznano etat sprzataczki w tej stoczni. Pewnego ranka
zajechal pod domek chlop i zaoral pole. Drugiego ranka inny chlop
zasadzil
tam ziemniaki. Cala trojka miala co jesc do konca roku. Babcia Sune
odwdzieczyla sie Polsce dobrze- wychowala obie corki na AK-owki,
powstancow Warszawy.
Czyli moral widze taki- zrob komus dobrze to dobro do ciebie powroci.
Sprobuj zaszkodzic to i ty dostaniesz po ryju. Co sie okazalo w
1972r, w Bydgoszczy. Niejaki inny Iwanowski(ale nie rodem z Rusi
Czarnej) zakapowal oficjalnie moja wlasna mamuske w najwyzszej Izbie
Kontroli ,ze babcia to Zydowka i wyjechala do Izraela. Iwanowskiemu
zachciewalo sie posady radcy prawnego w tej szacownej instytucji,
posady obejmowanej przez moja wlasna rodzicielke. Bycie Zydem
oczywiscie stanowilo naowczas wyrok smierci cywilnej w Pomrocznej.
No i co dalej? Nie, babcia nie wylazla z grobu cmentarza ewangelicko-
augsburskiego przy ul. Artyleryjskiej w Bydzi. To moja wlasna mamuska
przyjechala wzburzona do mnie, do W-wy. Kazala wydobyc archiwa AK na
Zoliborzu, od dziesiecioleci tam skrywane. W konsekwencji sam Moczar
wreczyl jej Polonia Restituta a Swinskiego Ryja Iwanowskiego
pogoniono won z NIku. Ha! tak bylo.