22.12.03, 12:54
"Chrupiacy" snieg pod butami, mieniace sie platki na zmarznietej ziemi,
ksiezyc, gwiazdy, tlumy usmiechnietych ludzi o czerwonych nosach i
policzkach, na ustach koledy..a Wy? :)
Obserwuj wątek
    • wsn Re: Pasterka 22.12.03, 13:12
      a ja nie
    • ivica Re: Pasterka 22.12.03, 13:19
      ufff nastepna milosniczka sniegu grrrr


      :))
      • krotoss Re: Pasterka 22.12.03, 13:22
        ivica napisał:

        > ufff nastepna milosniczka sniegu grrrr

        Iv ja się urodziłem w zimę stulecia :)
        • nortia Re: Pasterka 22.12.03, 13:25
          Szczerze mowiac snieg lubie za oknem ;)
          I tylko w Wigilie ;) ogolnie unikam..jak ognia? :P

          :)
        • ivica Re: Pasterka 22.12.03, 13:25
          ja tez :)) tylko że w grudniu.
          • wsn Re: Pasterka 22.12.03, 13:27
            ja tez zima
            1980
            to byla ta stulecia?
            • ivica Re: Pasterka 22.12.03, 13:30
              nie z 1978/79
            • krotoss Re: Pasterka 22.12.03, 13:33
              stulecia zima-1979 są przepiękne kroniki filmowe z tego ;D Nastepna zima też
              nie była malutka. Ivica, w takim razie nie rozumiem, skąd taki wstręt do
              śniegu? Zahartowanyś brachu! ;)
              • wsn Re: Pasterka 22.12.03, 13:37
                moze ma przykre wspomnienia zwiazane ze sniegiem ;)
                ******
                ******
                *PAC!*
                ******
                ******

                no to masz, iv ;)
              • ivica Re: Pasterka 22.12.03, 13:41
                jak jeszcze dodam że urodziłem sie w Olsztynie i przez 5 lat mieszkalem na Warmii, to moze zrozumiesz. (tamte zimy to byly dopiero zimy) nie takie zimki jak tu. NIE LUBIE ZIMY. UWIELBIAM LATO i WCZESNA JESIEN
                • krotoss Re: Pasterka 22.12.03, 13:42
                  mam rodzinę w O ale niestety tylko w lato wizytuję :P
          • nortia Re: Pasterka 22.12.03, 13:27
            31 dni to dla mnie za duzo ;)
            Choc nie powiem, lubie sanki i balwany :P :)
    • Gość: Gall Re: Pasterka IP: 217.97.147.* 22.12.03, 13:49
      A ja corocznie sobie obiecuję, że wreszcie się wybiorę na Pasterkę.
      Tylko jak zwykle nie udaje mi się dotrwać do tej godziny. Już po dziesiątej
      odpływam w objęcia Morfeusza, po trudach związanych z przygotowaniami.
      Pozdrawiam
      Gall
      A może jednak w tym roku mi się uda?
      • wsn Re: Pasterka 22.12.03, 13:52
        w niektorych kosciolach pasterka jest odprawiana wlasnie o 22
        • Gość: Gall Re: Pasterka IP: 217.97.147.* 22.12.03, 13:53
          GDZIE !!!!!!!!!!!!

          Pozdrawiam
          Gall
          • wsn Re: Pasterka 22.12.03, 13:58
            Gość portalu: Gall napisał(a):

            > GDZIE !!!!!!!!!!!!

            np w blogoslawionej Jadwidze
            wzg wolosci
            musisz jeszcze sie dowiedziec na pewno, ale chyba nic sie nie zmienilo od kilku
            lat :)
            w innych kosciolach byc moze tez sa wczesniejsze pasterki
            • Gość: Gall Re: Pasterka IP: 217.97.147.* 22.12.03, 14:03
              dzięki, przemyślę
              Pozdrawiam
              Gall
        • nortia Re: Pasterka 22.12.03, 13:54
          Ja, jak co roku sie wybiore :) Po prostu to lubie i u mnie na szczescie (a moze
          nie?) jest na "godzine polnocna" ;)

          Pozdrawiam cieplo! :)
          • krotoss Re: Pasterka 22.12.03, 14:04
            może ktoś przytocy historię pasterki? Mi się zdaje, że północ ma swoją wymowną
            symbolikę, i w obchodzeniu jej o 22 coś mi nie pasuje. Ale może się myle..

            Ps.Gall nie idź na 22 bo Cię Morfeusz w kościele zastanie ;]
            • nortia Re: Pasterka 22.12.03, 14:08
              Pasterka


              Pasterka, odprawiana w Wigilię o północy uroczysta msza św., uznawana jest za
              jedną z najważniejszych tradycji bożonarodzeniowych. Nazwa nabożeństwa
              przypominać ma pasterzy, którzy najszybciej przyszli pokłonić się narodzonemu
              Bogu.

              Pierwszy formularz mszalny na święta Bożego Narodzenia pochodzi z V w. i już w
              nim wymieniana jest pasterka. Msza ta odprawiana była, tak jak obecnie, o godz.
              24.00, a papież celebrował ją w poświęconej macierzyństwu NMP bazylice S. Marii
              Magiorne, do której w VI w. dobudowano kaplicę z repliką groty betlejemskiej.
              Później zwyczaj odprawiania pasterki rozszerzył się na wszystkie kościoły we
              wszystkich krajach chrześcijańskich. Pasterka po dziś dzień otwiera liturgiczne
              obchody świąt Bożego Narodzenia.

              Na pasterkę w Polsce w dalszym ciągu przybywają tłumy wiernych. Tradycyjnie
              rozpoczyna ją kolęda "Wśród nocnej ciszy".

              [swieta.onet.pl]
              • nortia Re: Pasterka 22.12.03, 14:14
                ewentualnie:

                andrzej.kai.pl/ekai/serwis/?print=1&MID=1347
            • Gość: Gall Re: Pasterka IP: 217.97.147.* 30.12.03, 12:17
              Niestety, publicznie muszę przyznać się do kolejnej porażki.
              Mimo niewielkiego postępu, udało mi się dotrwać jedynie do 10:30 i w ten sposób
              ponownie nie byłem na Pasterce.
              Może w przyszłym roku?
              Pozdrawiam
              Gall
              • krotoss Re: Pasterka 30.12.03, 12:20
                a ja po prostu jak zwyle sie objadłem i nie miał kto za mnie tego 'Maćka'
                nosić, więc usiadłem ;)
                • Gość: €uropejka Re: alez, Panowie! IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.03, 12:45
                  Jeden zasnal (pewnie na tych sloikach z bigosem, pilnowales Gall?):))
                  Drugi sie objadl (gdybym byla blizej, zakulalabym Cie
                  na Pasterke, ... za kilka pierogow):))
                  a w ogole to jak stare dziadki ;PPPP
                  • Gość: Gall Ależ tak IP: 217.97.147.* 30.12.03, 12:56
                    Jak to stare, jak to dziadki (chociaż ostatnio zauważam w sobie oznaki
                    zmisiowienia, no ale mam noworoczny plan, by basen odwiedzać dwa razy w
                    tygodniu, bo coś w tej zimie piłka nożna nie wychodzi).

                    Bigosu pilnowała moja małżonka, a mnie wykończyły dziatki (jak co roku).

                    Nawet zbytnio się nie obzerałem, bo od samej roboty sałatki, bigosu, szynki po
                    rusku czułem się jakiś taki obżarty (no oczywiście nie popusciłem i przez dwa
                    dni "wciągnąłem" 7 dużych filetów morszczuka przyrzadzonych w kawałkach po
                    grecku).
                    A pierożki to tylko ze cztery strawiłem.

                    O stopniu klęski niech świadczy fakt, że trochę sernika zostało (o innym
                    cieście nie wspomnę), ale to wina pani Gallowej, ktora upiekła niemożebną ilość
                    (można się było najeść samym widokiem),

                    Pozdrawiam
                    Gall
                    • Gość: €uropejka Re: Ależ tak IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.03, 22:07
                      Gość portalu: Gall napisał(a):

                      > Jak to stare, jak to dziadki (chociaż ostatnio zauważam w sobie oznaki
                      > zmisiowienia, no ale mam noworoczny plan, by basen odwiedzać dwa razy w
                      > tygodniu, bo coś w tej zimie piłka nożna nie wychodzi).
                      > Bigosu pilnowała moja małżonka, a mnie wykończyły dziatki (jak co roku). <

                      no dobrze, jak Cie dziatki tak wykonczyly, to jestes wytlumaczony
                      i cofam slowo dziadek;), a jak zaczniesz chodzic na basen, zalicze
                      Cie znow do mlodziezy:))
                      Pani Gallowa pewnie pilnowala bigosu przede wszystkim przed Toba;)

                      >
                      > Nawet zbytnio się nie obzerałem, bo od samej roboty sałatki, bigosu, szynki
                      > po rusku czułem się jakiś taki obżarty (no oczywiście nie popusciłem i przez
                      > dwa dni "wciągnąłem" 7 dużych filetów morszczuka przyrzadzonych w kawałkach
                      > po grecku).
                      > A pierożki to tylko ze cztery strawiłem.<

                      tak, tak, Gall, od samej roboty...., hahaha, a nie od smakowania,
                      czy dobrze przyprawione napelniles sobie zoladek?
                      A szynka po rusku co to? Przepis na Twoj bigos sobie zapisalam
                      i wyprobuje w przyszle swieta, dzieki za przepis:)
                      Czytajac co napisales dochodze do wniosku, ze niemal glodowales
                      w te swieta: salatka, bigos, szynka, 4 filety ryby, 4 pierogi -
                      tak, pewnie az Ci zoladek do plecow przyssalo....;)

                      >
                      > O stopniu klęski niech świadczy fakt, że trochę sernika zostało (o innym
                      > cieście nie wspomnę), ale to wina pani Gallowej, ktora upiekła niemożebną
                      ilość (można się było najeść samym widokiem),<

                      pozwolisz, ze dla swojego dobra sernika nie skomentuje:))

                      >
                      > Pozdrawiam
                      > Gall
                      pozdrawiam Cie, biedaku wyglodzony;P
                      • Gość: Gall A tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 09:27
                        no dobrze, jak Cie dziatki tak wykonczyly, to jestes wytlumaczony
                        i cofam slowo dziadek;), a jak zaczniesz chodzic na basen, zalicze
                        Cie znow do mlodziezy:))

                        Gdyby przyjąć definicję młodzieży, która obowiązywała w ZSMP, to jeszcze bym
                        się łapał. A tak, to faktycznie nie pozostaje mi nic innego, jak basen. No może
                        jeszcze boks i piłka nożna (ale jako dziadkowi sprezentowano mi ochraniacze na
                        nogi, bo kontuzje coraz dotkliwsze i gorzej odczuwane).

                        Pani Gallowa pewnie pilnowala bigosu przede wszystkim przed Toba;)

                        Faktycznie, to chyba najbardziej broniła przed samą sobą, bo nie mogła się
                        nachwalić i z wielkim bólem wydała mały słoiczek teściom.

                        Nawet zbytnio się nie obzerałem, bo od samej roboty sałatki, bigosu, szynk
                        i po rusku czułem się jakiś taki obżarty (no oczywiście nie popusciłem i przez
                        dwa dni "wciągnąłem" 7 dużych filetów morszczuka przyrzadzonych w kawałkach po
                        grecku).A pierożki to tylko ze cztery strawiłem.

                        tak, tak, Gall, od samej roboty...., hahaha, a nie od smakowania,
                        czy dobrze przyprawione napelniles sobie zoladek?
                        Od smakowania tylko troooooooooszkę.

                        A szynka po rusku co to? Przepis na Twoj bigos sobie zapisalam i wyprobuje w
                        przyszle swieta, dzieki za przepis:)

                        A to coś bardzo prostego. Służę koncepcją:
                        Jak już robię sałatkę to mogę ją wykorzystać przy innej potrawie.

                        Otóż należy wziąść i rozłożyć plasterki szynki (np. szynka Bohuna - taka duża,
                        ale w Deutschlandzie pewnie niedostępna - trzeba było zrobić zapasy w Polsce),
                        nałożyć porcje sałatki (by usunąć wątpliwości - takiej jarzynowej z majonezem)
                        i zwinąć. Następnie ładnie wyłożyć na półmisek i udekorować - ogóreczki,
                        marchewka, kukurydza, rodzynki, ananasy itp. Potem to już tylko zalać żelatyną
                        i mamy szynkę po rusku w galarecie.

                        Czytajac co napisales dochodze do wniosku, ze niemal glodowales
                        w te swieta: salatka, bigos, szynka, 4 filety ryby, 4 pierogi -
                        tak, pewnie az Ci zoladek do plecow przyssalo....;)

                        Tej rybki to było 7 dużych filetów, tak coś ok. 2,5 kg. Przepisu na taką
                        świetną rybkę po grecku nie daję, bo to specjalność pani Gallowej.

                        pozwolisz, ze dla swojego dobra sernika nie skomentuje:))

                        Usprawiedliwieniem dla mnie jest to, że wciągnąłem w całości inne ciasto, taki
                        mieszaniec sernika z murzynkiem i kokosem - pychota (nie wiem jak to się robi,
                        bo robienie ciast to nie moja działka, ale podobno nazywa się toto ustrojstwo
                        isaura (nie wiem dlaczego, bo w końcu jest to black & white).

                        Pozdrawiam
                        Gall

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka