mavika_88
25.12.19, 05:36
Duzo wiary zycze. Wiary w lepsze dni. Mi byla ona dzisiaj potrzebna, nadzieja ze moge uwierzyc. Dzisiaj do pewnego momentu mialam w sobie brak doslownie wszystkiego. No dobra.... Smutku nie brakowalo. Nigdy nie rozumialam w czym przeszkadza samotnosc na swietach. Dzien jak codzien. Samotnosc - to ubranie na codzien, na swieta nie pasuje? Niby czlowiek z rodzina ale po calej ceremoni szuka swojego ubrania, ktore jest tak na prawde jego skora. Czlowiek wtedy jest nagi. Szuka swojej samotnosci. Mimo ze sprawia bol, czuje w niej jedniczesnie ukojenie. Chyba nigdy na wigilie nie czulam sie tak sama jak dzisiaj. Brakowalo mi wszystkiego. Wiec gdzie ta wiara? Gdzie nadzieja? No wlasnie moze w samej wierze? Pewnie niewielu jest tutaj wierzacych. Bylam na pasterce choc szlam z mysla samego pojscia, odbebnienia. Dzisiaj caly dzien czulam ze nie mam swojego miejsca. Tam tez czulam sie niepotrzebna. Dosc szybko padly slowa by otworzyc swoje serca. Bylo o bezradnosci, o marazmie. By umocnic swoja wiare i uzdrowic serca. Pomyslalam sobie ze byc moze to jest i moj czas odrodzenia, ze moglabym zaczac na nowo. Zaczac wierzyc nie tylko ze bedzie lepiej ale i wierzyc w Boga. Bedac w kosciele az mi gardlo sciskalo a oczy nawilgotnialy. Od pewnwgo czasu mimo wszystko u mnie susza. Nie potrafie plakac. W sumie do dzisiaj. Dzisiaj jak na pustyni spadl deszcz ale dopiero teraz. Po 3 sie obudzilam. Przebudzilam nie myslac o sobie, o tym co czuje a raczej czego nie czuje, o swoich brakach. Ale obudzilam sie za czyjas sprawa. Chcialabym pomoc.... I wiem ze moge. Do tego tez potrzebnajest wiara. Dlatego chocby dlatego powodu mysle ze warto wierzyc. Ech. Jak pisac gdy przychodzi mgla..... Chyba pora spac. A wlasnie. Wesolych swiat. Ech. pisze to bez przekonania. Wole napisac ze zycze wiary w to ze bedzie jeszcze kiedys weselej.
Na koniec padly pewne slowa. "nie jestes sama. Jest z Toba Bog". Moze tak jest w rzeczywistosci? . Mimo ze mi trudno, ze zatracilam wiare to moze jest na to czas by uwierzyc.....