Dodaj do ulubionych

Syn wpadł do wody. Ojciec go uratował W podzięc...

    • zbiwal Dinozaur 08.04.13, 19:08
      "< Gdyby nie stanęła tu, znalazłaby się w Wadowicach. Albo Zatorze, gdzie mamy park ruchomych dinozaurów DinoZatorland - wyjaśnia prezes Łysoń.>"
      Jak Bóg chce kogos pokarac to ponoć mu najpierw rozum odbiera.
    • drakaina Syn wpadł do wody. Ojciec go uratował. W podzię... 10.04.13, 09:40
      "Skoczyłem, zanurkowałem i udało mi się uratować syna. Postanowiłem, że w podzięce ufunduję figurę papieża"

      Przecież to nie papież skakał, nurkował i ratował?
      • segel Re: Syn wpadł do wody. Ojciec go uratował. W podz 13.04.13, 19:59
        Jakby założył dziecku kapok nie musiałby nurkować.
        • Gość: miś Re: Syn wpadł do wody. Ojciec go uratował. W podz IP: *.vizja.pl 14.04.13, 11:41
          Marketing swietny, powinien przyciagnac glupich. Niech teraz napisze czy jego dorosle dzieci maja kontakt z tym synkiem, ktorego ma ze zdrady zony. A taki nabozny, figurki stawia, kto by pomyslal:) Czekamy na nowa historyjke na temat:" zona mi wybaczyla i zaproponowala razem wychowywac mojego synka niedoszlego topielca, wrocilem na lono rodziny".
    • kropka9991 Jak w kabaretowej piosence.... 10.04.13, 11:01
      "Szczęście to jakby w pewnym sensie początkiem nieszczęść jest dopiero"...

      Uratował syna, no super!
      Tylko dlaczego teraz chce unieszczęśliwić swym głupim pomysłem całe miasto?!?
    • Gość: klm Re: Syn wpadł do wody. Ojciec go uratował W podzi IP: *.dynamic.chello.pl 10.04.13, 11:48
      oj tam, oj tam... przynajmniej ptaki będą miały co obsrywać...
    • san59 Syn wpadł do wody. Ojciec go uratował. W podzię... 10.04.13, 14:58
      Ufundowanie takiej szkarady świadczy poziomie intelektualnym fundatora oraz o jego rozumieniu treści głoszonych przez JPII.Jednym słowem, kasa i chęci to nie wszystko.
      • Gość: marzec Re: Syn wpadł do wody. Ojciec go uratował. W podz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.13, 15:38
        Kasy dawno nie ma, park jest zadluzony. Postawienie Papieza ma wyciagnac spolke z dlugow i uratowac wspolnika Łysonia pana mecenasa Kolbera z Andrychowa przed komornikiem. Stad ckliwe historyjki o tonacym synku i udawanie naboznych obywacieli. Pozdrawiam.
    • reynevan1981 Syn wpadł do wody. Ojciec go uratował. W podzię... 10.04.13, 17:32
      cytat: "Widziałem, że był zirytowany, kiedy - bodaj w Peru - musiał odsłonić swój pomnik. Nie ukrywał niesmaku. Zrobił to tak, że idąc z kościoła do papamobilu, na chwilę przystanął, pociągnął za sznurek i natychmiast ruszył dalej. Teraz chyba już się z tym pogodził. Uznał to za zło konieczne."

      Źródło: Jego Najzwyczajniejsza Zwyczajność, dz. cyt.146
    • kriskret20 Syn wpadł do wody. Ojciec go uratował. W podzię... 10.04.13, 18:03
      Ojciec powinien udac sie, natychmiast do Poradni Zdrowia Psychicznego , o ile be,da, w stanie pomoc. Wiem , ze w Lublincu niezle sobie radza, z takimi stanami.
      • Gość: ela Re: Syn wpadł do wody. Ojciec go uratował. W podz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.13, 09:17
        Jak pan prezes taki wdzięczny, to niech postawi ten pomnik w swoim ogrodzie.
        A tak między prawdą, a Bogiem, to gdyby znał papieża, to wiedziałby, że nie życzył sobie pomników. Lepszym uhonorowaniem byłaby jakaś fundacja, ale to za dużo zachodu, prawda panie prezwsie
        • Gość: miś w spodenkach Re: Syn wpadł do wody. Ojciec go uratował. W podz IP: 94.42.133.* 11.04.13, 12:58
          W ogrodku by nie dostal kasy za ogladanie figurki.
    • cracken001 Syn wpadł do wody. Ojciec go uratował. W podzię... 13.04.13, 19:23
      Hehehehe-wiecie kogo mi ta facjata przypomina??? pamietacie por.Borewicza z "07 zglos sie"???? Zdrugiej strony,nie bardzo rozumiem tego "votum"...syn wpadl do wody,a ojciec go ratowal.....dziwne byloby,gdyby go NIE ratowal-ale CO to ma wspolnego z pewnym milosnikiem paskudnych kremowek????
    • mistral75 No i szydlo wyszlo z worka panie Lyson... 13.04.13, 19:24
      A w telewizji pan Lyson spokojnym glosem oglosil ze ten pomnik powstal w podziece za wielki pontyfikat JP II.

      Tacy mali ludzie, klamliwi, tchorzliwi, nie beda miec zadnej osobistej uczciwosci zeby powiedziec prawde.

      Z tej naiwnej historii o uratowanym synu( czyim...) smiala sie i smieje cala Polska.
      Widac ze pan ma nastepne scenariusze...
      Wszak to plastikowe szkaractwo juz postawil przy pomocy czerwonych przyjaciol z magistratu i z blogoslawienstwem obludnych i chytrych hierarchow koscielnych.

      I to wszystko vis a vis Jasnej Gory.

      • Gość: zyx Re: No i szydlo wyszlo z worka panie Lyson... IP: 188.95.29.* 14.04.13, 10:30
        "Syn wpadł do wody. Ojciec go uratował."
        ... no to tatuś powinien wystawić sam
        sobie pomnik z własną podobizną.
      • Gość: no pewnie Re: No i szydlo wyszlo z worka panie Lyson... IP: 92.60.130.* 14.04.13, 19:42
        Ja ci nawet powiem kto mu te scenariusze pisze- jego przyjaciel z Andrychowa pan mecenas Kolber- znany bajkopisarz:) A malzonka pana mecenasa redaguje jako znawca natury psychologicznej spoleczenstwa. I pojedynczych jego przedstawicieli:)) Pan mecenas wymyslil park miniatur, psikal tam pokrzywe randapem cale lato, a park przynosi same straty. Mial byc interes zycia, tak z pania psycholog sobie ustalili. Pani pycholog natomiast prowadzi firme doradcza, pisze biznes plany. Dla parku miniatur pewnie tez pisala jej firma. Nie udalo sie, kurcze. Poklocili sie z druga czescia wspolnikow i poszli na kolanach do Lysonia zeby uratowal przed komornikiem, bo park jest zadluzony i poreczony wlasnym majatkiem. Panu Lysoniowi imponuje znajomosc z pania psycholog i panem mecenasem- w koncu andrychow to zadupie i wszystcy wiedza ze zdradzal zone i ma syna z lewego loza. Niby nic takiego, brzydzi tylko fakt ze dla marketingu spekuluje swoim synem robiac wode z mozgu i klamiac o wotum. W opowiadaniu bajek jest rownie dobry co przyjaciel pan mecenas. Nie zawsze natomiast maja slownictwo kulturalne. Tacy wyksztalceni, bogobojni i szlachetni. Zony rogami o sufit sie zachaczaja a panowie na caly swiat bajki o wotum pisza:))
        • Gość: gg Re: No i szydlo wyszlo z worka panie Lyson... IP: *.beskidmedia.pl 21.04.13, 16:14
          jakie wotum jak dwa nowe Mercedesy już stoą pod domem
    • Gość: Stefan Re: Syn wpadł do wody. Ojciec go uratował W podzi IP: *.Netcominternet.pl 14.04.13, 20:51
      I dobrze , przynajmniej cos o Czestochowie sie mowi, A tak to cisza , mlodziez wyjezdza , Czestochowa sie wyludnia a prezydent nie robi nic by temu zapobiec,
      • pluto37 Re: Syn wpadł do wody. Ojciec go uratował W podzi 22.04.13, 14:02
        Trza było gó...arza pilnować. To by nie wpadał do wody. jak wyrodny tate, to takie są skutki, ze gó...arz sie tapla gdzie nie proszą. Trza było na basen z pętakiem poleźć, ale grosiwa było szkoda.
        To raz.
        A dwa to co przy tym cyrku robił komuch Matyjaszczyk. Ludzie wybrali łobuza, zeby robił porządek w mieście a nie bałagan.
        A jak juz pojawił sie w tej okolicy, to może zamiast upajać sie błogosławieństwami i kropidłem, to wysłałby ekipę, żeby położyli ASFALT na ZŁOTEJ i na uliczkach dochodzących do niej. Bo to nędza miejska od stulecia.
        Aż dziw bierze, że ludziskom z tamtej okolicy chce się jeszcze jakieś podatki do kasy miejskiej płacić.
        No i ZŁOTA to doskonała wizytówka dla DOBREGO MIASTA!!!!!!!!!!!!!
        • harry1983 Re: Syn wpadł do wody. Ojciec go uratował W podzi 23.04.13, 20:48
          Taa.... a Pan Zelnik zagrał kiedyś tytułową rolę w takim świetnym filmie będącym ekranizacją świetnej powieści o tym, jak kler wykorzystywał ciemny lud. I proszę, sam się dał wykorzystać w ten sam sposób.

          Ten Prus to chyba antycypował albo miał jakieś wizje Polski po 1989 r.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka