Gość: justek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.08.04, 17:09
Ja w zeszłym roku miałam również nieprzyjemną sutuację. Kupiłam bilet w
Rzeszowie z przesiadką do Częstochowy. Podczas podrórzy dwóch konduktorów
sprawdziło mi bilet na którym oczywiście było wszystko wporządku ale co się
okazało gdy wsiadły "kanarki-pkp" Panowie mnie oświecili. Zamiast daty 12
lipiec była wbita data 21 lipca po prostu Pani w kasie się pomyliła.Ale zanim
Panowie "kanarkowie" mnie o tym uświadomili najpierw zaczęli krzyczeć, że
jadę
na gapę, że muszę zapłacić 100zł kary bo to moja wina, że nie sprawdziłam
biletu zaraz przy kasie....itd Wtedy wyprowadzona z równowago zapytałam się
tych panów o ich legotymacje i nazwiska bo uważałam, ze zachowali się
karygodnie.
Wtedy udzilili mi informacji, że mogę iść do kierownika pociągu który jeszcze
raz wypisze mi bilet oczywiście z dodatkową opłatą. Co też uczyniłam.
Niedość,
że zapłaciłam za bilet dwa razy to jeszcze uiściłam dodatkową opłatę.
Ale postanowiłam tego tak nie zostawić, przyjechałam do Częstochowy poszłam
do
kas i poprosiłam o oddanie pieniążków za jeden z biletów, po wielu minutach
tłumaczeń okazało się, że owszem oddadzą mi ale 80% wartości biletu.
Niedość, że musiałam opłacić dodatkową opłatę u kierownika pociągu to i w
kasie
zabrano mi 20% wartości biletu! I co wu na to?
Miłośniczka PKP