Gość: komar
IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
04.03.02, 19:09
Góralom Żywieckim jest tak samo daleko etnograficznie do Małopolski jak i do
Śląska. Goście którzy mogą rozstrzygać takie kwestie to etnografowie. Ci ,a
jakże, przerabiali już problem umiejscawiając Górali Żywieckich wśród ludów
tzw. góralszczyzny zachodniej (polskich Karpat). Mówiąc bardzo z grubsza,
podzielić ją można na dwie podgrupy- Górali i Pogórzan ( Lachów). Ci ostatni to
m. in Jabłonkowianie ( Jackowie), Wałasi Cieszyńscy, Lachy Zachodnie ( od
Frysztatu!!! aż po Bielsko), Dolanie Żywieccy i tak aż do Lachów Wschodnich (
Sądecczyzna). Górale natomiast to m. in. Górale Śląscy, Żywieccy, Babiogórcy,
Orawcy, Podhalanie, Kliszczaki, Pienińcy itd. aż do granicy z tzw.
góralszczyzną wschodnią ( dawniej ruską ). To właśnie są grupy etnograficzne
lub, jak kiedyś pięknie mówiono ludy, spokrewnione z Góralami Żywieckimi. Jak
widać spotkać można tu grupy o „odcieniu” śląskim jak i małopolskim, nie ma
natomiast rdzennych Ślązaków ani Krakowiaków. Równie obcy jest nam obcy folklor
n.p. rozbarski czy pszczyński, jak i ten krakowiaków wschodnich (Zaborów) czy
zachodnich ( Bronowice).Nie ma więc mowy o żadnym, kulturowym „powrocie do
małopolskiej macierzy”. Żeby było jeszcze śmieszniej, najbliższa nam grupa
etnograficzna czyli Górale Czadeccy, żyją sobie i pielęgnują kwitnącą kulturę w
obecnym woj. dolnośląskim. Swą odrębność kulturową, poczucie przynależności i
tożsamości etnicznej przyszło im po drodze budować pod zmieniającą się ,
kilkusetletnią każdorazowo, przynależnością administracyjną i państwową do
kolejno: Czech, Węgier i Rumunii.
To tyle o aspektach „ kulturowej przynależności żywiecczyzny”. Można
sobie na ten temat poczytać. Pisał już o tym o tym Pol ( tak, ten, Wincenty) a
najlepiej chyba prof. S. Udziela, ale jego ciężko już dostać. Łatwiej chyba
znaleźć ( w Jagielonce albo w Archiwum Muzeum Etnograficznego) Bystronia „
Ugrupowania etniczne ludu polskiego”, w ostateczności tegoż „Etnografię Polski”
z 1947 roku. Poleciłbym również prof. Szczotki „Stosunki Żywiecczyzny ze
Śląskiem do upadku Rzeczypospolitej”.
To co napisałem powyżej w żaden sposób nie determinuje przynależności
administracyjnej Żywiecczyzny gdziekolwiek. Owa przynależność zmieniała się w
toku historii i powinna się zmieniać, nadążając za zmianami społeczno-
gospodarczymi. Rozumieli to Górale Żywieccy wnioskując już w 1938 roku o
odłączenie do ówczesnego województwa krakowskiego . Tamte starania ( tekst
wystąpienia żywieckiego posła jest w dostępny w źródłach) przerwała wojna a po
wojnie nikt Górali o zdanie nie pytał. Zrozumiała to również instytucja tak
konserwatywna jak kościół zrywając nieefektywne więzi Żywca i Krakowa i
ustanawiając diecezję Bielsko- Żywiecką. Roma locuta causa finita .
W całą tą dyskusję włączyłem się przypadkiem reagując na półprawdy i demagogię
obu stron- ale już się wyłączam. Jest to bowiem dyskusja wirtualna. Nie dla
tego, że toczy się w internecie ale dla tego że jest nierzeczywista. W cztery
lata od reformy administracyjnej, problem zmian w tym zakresie w Żywieckiem nie
istnieje. Nie ma na ten temat wniosku którejkolwiek z suwerennych rad gmin
żywieckich, co więcej nie jest mi znany nawet taki projekt, milczą też rady
sołeckie. Huczą natomiast kilkuosobowe, portalowe fora, podgrzewane przez
niektórych, pielęgnujących swe regionalistyczne fobie i szowinizmy.