martakeri98
15.10.14, 02:12
Chciałam Was przestrzec przed tym lekarzem, mama chodziła badała się raz w roku. Przychodziła- mówiła jestem zdrowa! Niestety dr nie skierowała mamy na Usg, gdy trafiła do innego lekarza niestety już było za późno. Usłyszała Rak jajnika. DR do którego trafiła nie chciał wierzyć, że mama chodziła do ginekologa w ostatnich latach. Na kolejną wizytę mama przyniosła xero karty z przychodni gdzie mama chodziła do dr Tarkowskiej, uwierzył. Powiedział, że z opisu to były typowe objawy raka jajnika ( ból dolnej części brzucha, kręgosłupa). Operacja, chemia- siła walki nie pomogła, przedłużyła życie. Mama odeszła w maju. Prosiła, aby przestrzec wszystkich o nie kompetencjach dr Tarkowskiej.