lady_in_red
21.08.02, 16:13
Moi mili, dzis sie zdenerwowalam na nasza Czestochowe,
a wlasciwie na jej organizacje kulturalne.
Przechodzilam dzis sobie spokojnie kolo slupa
ogloszeniowego, straszacego kiczowatym plakatem zespolu
... i strzepami zdartych ogloszen, z ktorego drugiej
strony ukazal sie mym oczom, plakat gloszacy, ze od 25
do 30 sierpnia odbeda sie tradycyjnie dni Czestochowy.
Rzucilam okiem cieszac sie, ze moze mi przyjdzie pojsc
na jakis koncert, lub przejsc sie z przewodnikiem, ale
ze czas naglil, stwierdzilam, ze informacje o programie
imprezy sciagne sobie z neta i stac niepotrzebnie przy
slupie nie bede, bo w erze komputeryzacji nie wypada...
O zgrozo, o niesprawiedliwosci, proby znalezienia tego
programu w Internecie spelzly na niczem. Marnosci nad
marnosciami, strona urzedu miasta zdaje sprawozdania z
poprzednich obchodow, gazeta Czestochowska nie wspomina
slowem, Gaude Mater, jeden z organizatorow, ktorego
adres internetowy jest podany na plakacie, pisze o
wszystkim tylko nie o tym, strona filharmonii dobila
moje biedne serce, zeby Czestochowska filharmonia miala
strone gorsza od OKF???? Toz to zakrawa na grom z
jasnego nieba.
I tak z pokora skazanca podreptalam do nie docenionego
slupa ogloszeniowego i uzywajac narzedzi pierwotnych:
to jest olowka i kartki, spisalam co ciekawsze punkty,
ktorych i tak nie ma zbyt wiele...
Powiedzcie mi, czy ja nie potarfie szukac, czy
Czestochowa jest rejonem ograniczonym technicznie i
kulturowo, bo jakby nie patrzec internet, decyduje
teraz takze o rozwoju kultury...
Pozdrawiam
Lady in red