Dodaj do ulubionych

Antylkerykalizm to nie liberalizm

IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 20.10.05, 19:56
Wielu z was wkurzonych postawą niektórych (patrz wątek o Filipeckim) księży,
uważa, że nie może zagłosować na Kaczyńskiego, bo jego popiera Rydzyk, bo
Kaczor przyjechał na Jasną Górę, bo potrafi prawidłowo się przeżegnać bo...

Korzysta na tym jego rywal. Zastanawiam się ilu z was myli dwa całkiem różne
pojęcia. Antyklerykalizm nie ma nic wspólnego z liberalizmem. Dla mnie
liberalizm jest przede wszystkim ideą, która ma na celu ograniczenie
ingerencji państwa w rynek. W praktyce oznacza to pewnie dalsze ograniczanie
roli takich instytucji, jak Państwowa Inspekcja Pracy, Państwowa Inspekcja
Handlowa, Sanepid i tym podobne. Cel jest jasny - rynek ma się bronić sam.
Jeśli jesteś słaby, twój pracodawca nie płaci nadgodzin i traktuje cię gorzej
niż maszyny, które posiada - to zdychaj. Do maszyn kupuje smary, oleje, ale o
ubraniach ochronnych dla ciebie, czy płacy za nadgodziny - już nie musi
pamiętać. I nie będzie mu się żaden inspektor wtrącał w sposób prowadzenia
przez niego BYZNESU bo tak każą zasady liberalizmu.

Wkurza mnie wielu księży, którzy swoją postawą odstraszają od kościoła. Wkurza
mnie "nasz pan prezydent Tadeusz" za brak umiejętności konsekwentnego
rządzenia miastem, za sposób prowadzenia miejskich inwestycji (no dobrze -
tym razem o sposobach rozpoczynania remontu Alei nie będę pisał). Wkurza mnie
wiele rzeczy, ale to nie znaczy, że na złość mamie będę odmrażał sobie uszy!

Na Tuska zapewne zagłosuje mój (niekoniecznie kochany) pracodawca. A że
dziwnie wydaje mi się, że jego interes nie zawsze pokrywa się z moim ja nie
mam zamiaru głosować tak, jak on. Ja swój głos oddam na tego, który
przynajmniej obiecuje, że nie będzie tolerował liberalizmu w polskim wydaniu.
Może wreszcie ktoś powie aferałom STOP? Może nie, ale w wypadku Kaczyńskiego
przynajmniej są jakieś szanse.
Obserwuj wątek
    • Gość: kornik Re: Antylkerykalizm to nie liberalizm IP: *.czestochowa.agora.pl 20.10.05, 19:59
      Oczywiście, że nie. Ja nie jestem antyklerykałem, ale głosuję na TUSKA.
    • Gość: xx Re: Antylkerykalizm to nie liberalizm IP: *.icis.pcz.pl 21.10.05, 09:07
      Gola polityczna PROPAGANDA.
    • Gość: jacoobs Re: Antylkerykalizm to nie liberalizm IP: 80.48.204.* 21.10.05, 09:34
      Gość portalu: jasiu... napisał(a):
      > Dla mnie liberalizm jest przede wszystkim ideą, która ma na celu ograniczenie
      > ingerencji państwa w rynek. W praktyce oznacza to pewnie dalsze ograniczanie
      > roli takich instytucji, jak Państwowa Inspekcja Pracy, Państwowa Inspekcja
      > Handlowa, Sanepid i tym podobne.

      Jasiu, ale opowiadasz farmazony. Nie masz chyba pojęcia co to jest liberalizm
      (wolność wyboru). A twoje stwierdzenie, że ogranicznie ingerencji w rynek to
      ograniczanie PIP-u, PIH-u, czy Sanepidu jest po prostu żałosne. Ty wiesz w
      ogóle o czym piszesz. A w jaki sposób wymienione wyzej instytucje stymulują
      wolnym rynkiem? W jaki sposób oddziaływują na funkcjonowanie wolnego rynku? Np
      Sanepid? Co ty piszesz!
      • Gość: KINIA Re: Antylkerykalizm to nie liberalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 14:04
        tak tak oczywiście -liberalizm w polskim wydaniu to nic innego jak - prawo
        dzugli-kto słaby i nie upoluje ten ginie.....!!!! ale oczywiście zaraz ujawnią
        sie głosy zwoleników-naiwników...i powiedzą "no jak to przecież liberalizm-to
        wolność wyboru" buahahaha......NO COMMENTS!!!!
        • Gość: CC Re: Antylkerykalizm to nie liberalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 16:14
          > tak tak oczywiście -liberalizm w polskim wydaniu to nic innego jak - prawo
          > dzugli-kto słaby i nie upoluje ten ginie.....!!!!
          tak to twoja definicja oparta o ????
          o co bo to regula puszczac slogany populistyczne, regula dla sympatykow
          Kaczynksiego. Uzasadnij swa wypowiedz

          > sie głosy zwoleników-naiwników...i powiedzą "no jak to przecież liberalizm-to
          > wolność wyboru" buahahaha......NO COMMENTS!!!!
          to wynika z definicji :-)
          To jak z twoja wypowiedza....bez komentarza hahahahahaa
          • Gość: kinia Re: Antylkerykalizm to nie liberalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 19:51
            tak tak a słowo "populizm" wychodzi mi już bokiem.....w gazetach lewicoeych i
            mediach(tez wiadomo w czyjch rękach) w czasie kampani naczelne hasło
            zwolenników Tuska.....więc nie małpuj zwrotów i także uzasadnij ale swoimi
            nie "telewizyjnymi słowami" które jak widać namiętnie powtarzasz.......buahahaha
        • Gość: jasiu... Odpowiadam jacobsowi. IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 21.10.05, 18:00
          Wchodzą takie baby z SANEPIDU do prowadzonego przez BYZNESMENA sklepiku i się
          czapiają, że data ważności na jogurcie nieczytelna (wybielacz pomógł). Że
          kiełbasa zielonkawa, a mięso nie tylko śmierdzi, ale powoli próbuje pełznąć po
          ladzie. I co???

          Nasz BYZNESMEN musi coś zrobić z tymi towarami. A gdyby nie kontrola, to one
          przecież sprzedałyby się. Byznes by się kręcił z korzyścią dla wolnego rynku.

          Inny przykład - te głupie babska z Sanepidu uważają, że w toalecie dla
          pracowników powinien być papier toaletowy, a nie gazeta, ze taką toaletę, to
          ktoś powinien sprzątać, że pracownikom to się mydło i pasta należy. Że wyciąg
          nad wanną z chemikaliami trzeba zrobić. Ileż to pieniędzy musi pracodawca z
          rynku wycofać na takie inwestycje... Gdzie tu prawdziwie wolny rynek.

          No przecież, jak się ci zatrują oparami, i nie będą mogli pracować to dostaną
          grupę i będą mogli iść do Zakadów Pracy Chronionej. A u BYZNESMENA zwolni się
          miejsce dla następnych, za jeszcze mniejszą stawkę i na jeszcze mniejszy ułamek
          etatu. Bezrobocie spadnie!

          [przepraszam, że tak obrazowo, no ale jak ty nie masz wyobraźni..]
    • Gość: gosciu szedl Jas przez wies worek z piaskiem niesie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 10:54
      oj głupiutki Jasiu
      tu parę definicji byś się nie ośmieszła i ogarnął w pustym łebku co to jest
      liberalizm

      Liberalizm (z łac. liberalis – wolnościowy, od łac. liber – wolny) oznacza kilka
      stanowisk politycznych, które choć mają wspólne korzenie w XVIII- i XIX-wiecznym
      klasycznym liberalizmie, są obecnie dość odmienne.

      Do współczesnych ruchów liberalnych należą:

      Europejski liberalizm - opowiada się za rozszerzeniem zakresu swobód
      obywatelskich (liberalizm społeczny) oraz ograniczeniem ingerencji państwa w
      rynek (liberalizm gospodarczy). Typowi przedstawiciele: FDP, D66, ELDR.
      * Amerykański liberalizm - postuluje zwiększenie roli państwa, zarówno w
      sferze społecznej jak i w gospodarce, celem wyrównania szans. W poglądach
      ekonomicznych bliższy europejskiej socjaldemokracji niż europejskiemu
      liberalizmowi. Typowi przedstawiciele: część amerykańskiej Partii Demokratycznej.
      • Gość: jasiu... Po pierwsze Grześ IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 21.10.05, 17:43
        No ale skąd gościu ma znać wierszyki Tuwima. Przecież w multipleksach tego nie
        wyświetlają. Co do definicji wystarczyło podać adres
        pl.wikipedia.org/wiki/Liberalizm - ludzie wiedzą gdzie szukać definicji
        wyrazów, których nie potrafią zrozumieć. No więc po co powtórne przepisywanie,
        że liberalizm "opowiada się za ograniczeniem ingerencji państwa w rynek"?

        A w jaki sposób gościu wyobrażasz sobie to ograniczanie? Czy nie chodzi tu
        właśnie o ograniczanie kontrolującej roli państwa w rynku? A jakie instytucje
        twoim zdaniem mają ten rynek porządkować, jeśli mają? A może gościu chciałbyś
        żeby takiej kontroli po prostu nie było? Może gościu jesteś właścicielem budki z
        pietruchą i chcesz ją prowadzić zgodnie z ideami "swobód obywatelskich". Może
        zatrudniasz jakąś dziewuszynę, dając 2.50 za godzinę ważenia kartofli, bez
        ubezpieczenia, za to z zapewnieniem pełnej swobody. Przecież ona nie musi wcale
        u gościa na tych warunkach pracować. A że nie ma gdzie iść, bo wszędzie takie
        liberalne goście. Jej sprawa - niech zdycha.

        Pewnie gościu bardzo lubisz swobody obywatelskie. Pytanie - czy istnieje gdzieś
        granica tych swobód? Czy każdy może robić wszystko, byle tylko jego własne ego
        (hasło na wikipedii) zostało zaspokojone. A gdzie zwykłe prawa, wynikające z
        zasad rządzących życiem w społeczeństwie. Czy gościu rzeczywiście jesteś taki
        szczęśliwy, kiedy zasuwasz po alejach swoim BMW, które kupiłeś z pieniędzy,
        zaoszczędzonych na niepłaceniu ZUS-u, czy podatków? Jeśli chęć unikania
        odpowiedzialności, a często zwykłe cwaniactwo ma dalej szerzyć się w Polsce, to
        ja zdecydowanie zwolennikom takiego liberalizmu mówię nie. Może w tym momencie
        jestem głupiutki, ale mam swój głos, i tylko tak mogę powiedzieć - dobierzmy się
        do końca pleców takim "gościom" Bo u nas liberalizm dla wielu kojarzy się nie
        tylko a antyklerykalizmem ale również z anarchią. To taki właśnie liberalizm
        "made in Poland"! Nic mi nie zrobią, nie skontrolują, mogę robić wszystko, na co
        mam ochotę. Do więzienia nie pójdę, dam w łapę komu trzeba i moje będzie na
        wierzchu.

        Kiedyś mówiono "Hulaj dusza, piekła nie ma". Ano zobaczymy...
    • Gość: Wlodek Re: Antylkerykalizm to nie liberalizm IP: *.vf.shawcable.net 22.10.05, 05:11
      Dla mnie
      liberalizm jest przede wszystkim ideą, która ma na celu ograniczenie
      ingerencji państwa w rynek.

      W praktyce oznacza to pewnie dalsze ograniczanie
      roli takich instytucji, jak Państwowa Inspekcja Pracy, Państwowa Inspekcja
      Handlowa, Sanepid i tym podobne.

      Dobrze to wykombinowales po swojemu. Tylko, ze twoje "pewnie" nie znaczy
      NAPEWNO. Znalazles cos pewnego, czy tylko teoretyzujesz na temat.
      Zafundowales nam idealny przyklad tego jak wlasne wyobrazenia o czyms
      przeradzaja sie w udowodnione fakty.

      Cel jest jasny - rynek ma się bronić sam.
      Jeśli jesteś słaby, twój pracodawca nie płaci nadgodzin i traktuje cię gorzej
      niż maszyny, które posiada - to zdychaj. Do maszyn kupuje smary, oleje, ale o
      ubraniach ochronnych dla ciebie, czy płacy za nadgodziny - już nie musi
      pamiętać. I nie będzie mu się żaden inspektor wtrącał w sposób prowadzenia
      przez niego BYZNESU bo tak każą zasady liberalizmu.

      I wyszlo na to, ze Tusk wprowadzi feudalne zasady gospodarcze jesli zostanie
      prezydentem.
      Tylko czy aby bedzie mial taka realna mozliwosc przy obecnie obowiazujacej
      konstytucji?
      To w koncu nie TUSK, a Kaczor chce prezydenckich rozporzadzen z moca ustawy, co
      moze troche klopotu parlamentowi i spoleczenstwu narobic.
      Problem nie tylko twoim jest fakt, ze ow mityczny liberalizm stal sie worem bez
      dna do ktorego mozna upchnac wszystko co tylko sie chce.
      Najpierw robil to Rydzyk i ska, a potem niesmialo Lepper, a teraz Kaczor
      znalazl doskonale haslo i mlotek do uwalania nim Tuska i PO, a ty dolaczyles do
      choru z wlasnymi pomyslami, w ktore juz nawet sam uwierzyles jak biskup w
      dogmaty.

      > Może wreszcie ktoś powie aferałom STOP? Może nie, ale w wypadku Kaczyńskiego
      > przynajmniej są jakieś szanse.

      Szanse sa zawsze. Najlepiej jednak jak to robi... prokurator, a nie polityk.
      A co do Tuskowych liberalow, to moze wyliczysz ilu to ich bylo dotad umaczanych
      w aferach i jakich, bo to naprawde ladnie sie rymuje, tylko gorzej z faktami.
      Podobno uklad warszawski namotal afery i maja most, Kaczor nic nie motal i za
      jego prezydencji nie ma nic nowego... tylko jego pomocnik jakichs lewych
      mieszkan sie dorobil. Jackowski, czy jakos tak sie nazywa.
      W kazdym razie jakis nadzwyczajnych sensacji nie widac...
      Propagandy zas duzo...
      Klerykalny antyliberal to marna perspektywa dla szczescia narodu.
      Rydzyk najlepszym przykladem wsrod wielu.
      • Gość: Filip Re: Antylkerykalizm to nie liberalizm IP: *.sympatico.ca 22.10.05, 05:24
        Klerykalny antyliberal to marna perspektywa dla szczescia narodu.
        Rydzyk najlepszym przykladem wsrod wielu.

        ________________________________________________________________________

        Oj Wlodziu, Wlodziu...tak ci sie pieprzy jak "Podgorskiemu na mekach"

        ...upatrywac szczescia narodu w swerze wyznaniowo - ideologicznej toz trzeba
        byc pomylonym !

        ...pieprzysz jak stary komuch....chyba za duzo czasu spedzasz w tym
        konsulacie. ?
    • Gość: xkx Re: Antylkerykalizm to nie liberalizm IP: *.org / *.cn.com.pl 22.10.05, 08:05
      W USA które sa jedym z najbardziej liberalnych krajów tego typu istytucje jak
      wymieniłes działaj i to bardzo preznie i nikomu z pracodawcow nie pryszlo by
      doglowy bawic sie z nimi w kotak i myszke bo to sie po prostu nie oplaca bo
      kontrole sa niezapowiedzane a kary spore. Dodatkow sodownictwo w USA dzala
      bardzos prawnie i na ewentualny wyrok nie trzeba bedzie czekac latami.
      Problemem w Polsce jest nie liberalizm ktorego w zasadzie niema a wlasne jedo
      brak problemem sa tzw uklady i ukladziki ktore to wlasnie doprwadzaj do
      sytuacji ze kazdy berze w łape i nic nie widzi. Gdyby w olsc eorganiozacje typu
      zwiazki zawodowe zajmowaly sie prawami pracownikow a nie walkami na scenie
      politycznej to i pracownicy by ba tym zyskali i prqacodawcy bardziej by sie z
      nmi liczyli nistaty u nas jest wszystko na opak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka